Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 2013-03-08 sygn. III CSK 189/12

Numer BOS: 2223664
Data orzeczenia: 2013-03-08
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt III CSK 189/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 8 marca 2013 r.

Możliwość odszukania w internecie informacji o późniejszym stwierdzeniu fałszywości zarzutów naruszających dobra osobiste,   przytoczonych do publikacji zamieszczonej w zbiorach archiwalnych, nie stanowi dostatecznego zabezpieczenia przed stałym naruszaniem dóbr osobistych przez tę publikację.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Dariusz Dończyk (przewodniczący)

SSN Józef Frąckowiak

SSN Katarzyna Tyczka-Rote (sprawozdawca)

w sprawie z powództwa B. K.

przeciwko A. S.A. w W.

o ochronę dóbr osobistych,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej

w dniu 8 marca 2013 r.,

skargi kasacyjnej powoda

od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 10 lutego 2012 r., sygn. akt I ACa […],

uchyla zaskarżony wyrok w części zmieniającej wyrok Sądu Okręgowego przez częściowe oddalenie powództwa (pkt 1.II) oraz orzekającej o kosztach procesu (pkt 1.III i pkt 3 i 4) i w tym zakresie przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu w […] do ponownego rozpoznania, pozostawiając mu rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

W sprawie o ochronę dóbr osobistych wytoczonej przez powoda B. K. przeciwko A. S.A. w W. Sąd Apelacyjny orzekał w oparciu o następujące ustalenia faktyczne:

Na stronach internetowych administrowanych przez pozwaną, mających charakter archiwalny, znajdują się publikacje zatytułowane „[…]” i „[X]”. Pierwsza z nich ma treść: „P. zwróci się do ministra sprawiedliwości Z. Z., aby ten zbadał, czy sąd postąpił słusznie zakazując? G. […]? publikacji na temat B. K., zdaniem autora publikacji T. S., był beneficjentem pieniędzy wyprowadzonych z Komitetu ds. Młodzieży i Sportu z czasów, gdy stanowisko jego szefa pełnił A. K.. S. na wspólnej konferencji z politykami P. stwierdził, że na niejawnym procesie sąd w ramach „zabezpieczenia powództwa” zakazał mu pisać nawet o „B. K.” – Wraca cenzura, w jej przypadku było o tyle lepiej, że z cenzorem dało się dyskutować – mówił S. Stwierdził, że prawnicy K. „polują na niego”. Szef klubu P. P. G. […] dodał, że P. będzie domagało się od Z., by wykazał ile podobnych zakazów publikacji wydały sądy w ostatnich pięciu latach. Politycy P. na konferencji podkreślali, że wsparcie „G. […]” jest świadectwem tego, że P. nie jest przeciwnikiem wolności słowa, jak sugerują media. Przeciwko działaniom sądu wobec „G. […]” protestują organizacje dziennikarskie – Stowarzyszenie […].” Drugi materiał stwierdza: „Stowarzyszenie […] protestuje przeciwko decyzji sądu, który zakazał redaktorowi naczelnemu „G. […]” i miesięcznika „N.” T. S. publikowania informacji na temat B. K. W artykułach K. ukazywany był jako główny beneficjent pieniędzy wyprowadzonych rzekomo w latach 80 z Komitetu ds. Młodzieży kierowanego przez A. K.. S. uważa, że „sąd podjął taką decyzję, mimo iż w tekście, na który powoływał się B. K. w ogóle nie użyto jego nazwiska. Oznacza to przywrócenie cenzury prewencyjnej w Polsce.”. Według S. jest to „najbardziej drastyczne pogwałcenie wolności wypowiedzi w ostatnich latach”. Stowarzyszenie zaapelowało do ministra sprawiedliwości Z. Z. o „przeanalizowanie przypadków wydania przez sądy decyzji o zabezpieczeniu powództwa, których efektem było zamknięcie ust dziennikarzom”. Po zamieszczeniu na stronach internetowych zacytowanych wiadomości okazało się, że informacje o powodzie rozpowszechnione przez „G.”, stanowiące przedmiot procesu przeciwko jej redaktorowi naczelnemu i wydanego w nim postanowienia o zabezpieczeniu powództwa były nieprawdziwe. Proces zakończył się ugodą, na podstawie której redaktor T. S. opublikował przeprosiny, przyznając w ich treści, że na temat powoda napisał nieprawdę, czym go skrzywdził. Pozwana nie usunęła jednak wpisów archiwalnych po zakończeniu się procesu ani nie zamieściła informacji o tym, jaki był finał sporu sądowego. Ponadto na stronie administrowanej przez pozwaną znalazł się materiał pt. „K., pies K.…” podpisany „f.” będący wpisem internauty, zawierający komentarz utrzymany w obraźliwym tonie. Na podstawie tak ustalonych faktów Sąd Okręgowy w K. uwzględnił w całości powództwo, nakazując pozwanej trwałe usuniecie ze szczegółowo wskazanych stron internetowych wzmianek odnoszących się do powoda ze wszystkich trzech materiałów prasowych. Jako podstawę prawną Sąd wskazał art. 23 k.c. i art. 24 k.c. wyjaśniając, że stawiane powodowi w tych publikacjach zarzuty okazały się nieprawdziwe w następnym roku po ich zamieszczeniu. Po upublicznieniu informacji o zawarciu ugody, strona pozwana wiedziała już, że materiały na jej stronach internetowych naruszają dobre imię powoda a zawarte w nich zarzuty okazały się nieprawdziwe. Od tego momentu utrzymywanie w materiałach prasowych nazwiska B. K. Sąd uznał za nieuzasadnione. Stwierdził, że naruszeniem dóbr osobistych powoda jest także publikacja traktowana jako archiwalna, która zawiera nieprawdziwe zarzuty. Informacji nie uzupełniono odniesieniem do dalszych zdarzeń, w wyniku których zarzuty te zostały odwołane, więc może ona nadal wywoływać u odbiorcy wątpliwości co do postawy moralno-etycznej powoda.

Sąd Apelacyjny, rozpoznający sprawę na skutek apelacji pozwanej, wyrokiem z dnia 10 lutego 2012 r. zmienił wyrok Sądu pierwszej instancji w ten sposób, że oddalił powództwo w części dotyczącej usunięcia wskazanych przez powoda fragmentów publikacji pt. „[…]” i „[X]” i zniósł wzajemnie między stronami koszty procesu. Konsekwencją zmiany wyroku było umorzenie postępowania zażaleniowego dotyczącego rozstrzygnięcia o kosztach procesu w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Sąd orzekł też o kosztach procesu za drugą instancję. Stan faktyczny przyjęty przez Sąd Okręgowy uzupełnił ustaleniem, że po wydaniu wyroku przez ten Sąd pod tekstem artykułów „[…]” i „[X]” pozwana zamieściła objaśnienie o treści: „Opisane powyżej postępowanie przed Sądem Okręgowym w W., w którym sąd podjął decyzję o zabezpieczeniu powództwa i zakazał T. S. publikacji na temat B. K., które toczyło się z powództwa B. K. przeciwko T. S. i Niezależnemu Wydawnictwu […] sp. z o.o., wydawcy G. […], ostatecznie zakończyło się zawarciem ugody. Na jej podstawie T. S. oraz wydawca G. […] dwukrotnie przyznali, że w artykułach pt. „[Y]” z dn. 15.12.2004 r. i „[Z]” z dn. 19.04.2006 r. znalazły się nieprawdziwe i krzywdzące informacje dotyczące B. K. Jednocześnie T. S. i wydawca G. […] przeprosili B. K.”. Dodatkowe ustalenie Sąd Apelacyjny uznał jednak za nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy, ponieważ w jego ocenie archiwalne publikacje obu artykułów nie naruszyły dóbr osobistych powoda. Sąd wskazał, że ocena bezprawności treści artykułów musi być dokonywana według stanu z chwili ich opublikowania. Jego zdaniem, artykuły nie zawierały wypowiedzi o prawdziwości faktów ani komentarzy na temat roli powoda w operacjach finansowych dokonywanych w Komitecie ds. Młodzieży, lecz skupiały się na informacji o reakcjach środowiska dziennikarskiego i polityków na orzeczenie sądowe zabezpieczające powództwo o ochronę dóbr osobistych powoda przez zakaz dalszych publikacji na ten temat. Wątek osoby powoda w artykułach internetowych Sąd uznał za poboczny, wyjaśniający tylko o czym pisał T. S. Podkreślił też, że przytoczenie zarzutów jakie stawiał on powodowi w zestawieniu z informacją o wybranym przez sąd sposobie zabezpieczenia powództwa nasuwało czytelnikowi wniosek o tym, że rację ma powód, a zainteresowani bez trudności mogli ustalić ostateczny wynik procesu, odnajdując w sieci przeprosiny skierowane do powoda. Sąd Apelacyjny wskazał, że przedstawienie przebiegu wydarzeń, rozumiane jako fakt opublikowania artykułu przez T. S., wystąpienie przez powoda o ochronę sądową i udzielenie zabezpieczenia - odpowiadało prawdzie. W artykułach użyto sformułowań podkreślających wątpliwości co do zarzutów stawianych przez T. S., a podanie pełnego imienia i nazwiska powoda samo w sobie nie było działaniem naruszającym jego dobra osobiste. Zdaniem Sądu, powód, który wcześniej nie był osobą publiczną, stał się rozpoznawalny po publikacji artykułów T. S. i wytoczeniu powództwa o ochronę dóbr osobistych, w którym udzielono mu zabezpieczenia. Podanie jego imienia i nazwiska, zdaniem Sądu, nie naruszyło więc jego prywatności.

Od wyroku Sądu Apelacyjnego powód wniósł skargę kasacyjną zaskarżając wyrok, w części zmieniającej wyrok Sądu I instancji przez oddalenie powództwa o udzielenie mu ochrony w drodze usunięcia identyfikujących go zapisów z artykułów „[…]” i „[X]” oraz co do rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Skarga oparta została na obydwu podstawach z art. 3983 § 1 k.p.c. Powód zarzucił naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 23 i art. 24 k.c., art. 6 ust. 1 oraz art. 10 ust. 1, art. 12 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24) oraz naruszenie przepisów prawa procesowego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, polegające na niezastosowaniu art. 228 § 2 k.p.c. w zw. z art. 316 § 1 k.p.c. i przyjęciu, iż czytelnik stron internetowych bez trudności będzie mógł ustalić wynik procesu pomiędzy powodem a redaktorem naczelnym i wydawcą „G. […]”, bez przeprowadzenia postępowania dowodowego w zakresie aktualnej i przyszłej dostępności tekstu przeprosin powoda w Internecie i bez poinformowanie stron o stwierdzeniu z urzędu faktu, iż tekst przeprosin powoda jest w chwili orzekania dostępny w internecie i będzie dostępny tak długo, jak dostępne będą kwestionowane informacje na stronach internetowych strony pozwanej, a także na jakiej stronie internetowej stwierdził aktualną i przyszłą dostępność tych przeprosin.

Skarżący wniósł o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego w zaskarżonej części i przekazanie sprawy w tym zakresie do ponownego rozpoznania przez Sąd Apelacyjny w […]; ewentualnie o zmianę tego wyroku przez nakazanie stronie pozwanej trwałego usunięcia treści naruszających dobra osobiste powoda szczegółowo wskazanych w żądaniu pozwu oraz o zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kosztów postępowania za wszystkie instancje, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego w każdej instancji według norm przepisanych.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Rozpatrywana sprawa dotyka dwóch zagadnień związanych z ochroną dóbr osobistych – kolizji pomiędzy prawem do informacji a prawem do ochrony dobrego imienia, czci i prywatności oraz problemu zapewnienia należytej ochrony dóbr osobistych w wypadku archiwalnych informacji publikowanych dostępnych na stronach internetowych.

Sąd Apelacyjny uznał, że w rozpatrywanym przypadku nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda, ponieważ wskazywane przez niego publikacje miały inny cel niż przyłączenie się do stawianych mu przez „G. […]” zarzutów, referowały je tylko w ogólnych zarysach, gdyż istotną treścią obydwu wypowiedzi było przedstawienie krytycznych ocen postanowienia sądowego zakazującego dalszych publikacji na temat powoda w czasie trwania postępowania o ochronę jego dóbr osobistych w związku z postawionym mu w prasie zarzutem uzyskania korzyści finansowych ze środków „wyprowadzonych” z państwowej instytucji. Zdarzenia opisane w artykułach, to znaczy fakt zamieszczenia takich oskarżeń przez „G. […]”, wytoczenia przez powoda procesu o ochronę dóbr osobistych przeciwko jej redaktorowi naczelnemu i wydawcy oraz zabezpieczenie powództwa w tym procesie przez zakazanie dalszych publikacji powielających zarzuty, jak też negatywne reakcje środowisk dziennikarskich i politycznych odpowiadały zaś prawdzie. Stanowisko Sądu Apelacyjnego skarżący słusznie krytykuje, zarzucając mu błędy w wykładni art. 23 i art. 24 k.c. oraz wskazanych przepisów prawa prasowego. Przepisy te określają przedmiot ochrony, którym są dobra osobiste oraz zakres tej ochrony i obowiązki dziennikarza wypełniającego zadania informacyjne. Nie budzi wątpliwości, że postawienie zarzutu uzyskania korzyści majątkowej w sposób nielegalny narusza dobre imię i cześć osoby, której dotyczy. Zacytowanie zarzutu postawionego przez kogoś innego jest formą jego rozpowszechnienia, także wtedy, kiedy wyraźnie zaznaczone zostało, że nie jest to własne stanowisko autora publikacji. Również osłabienie poziomu pewności informacji poprzez umieszczenie w zdaniu zastrzeżenia „rzekomo” nie niweluje zasadniczej treści pomówienia o postępowanie niegodne, a być może przestępcze. Nie jest też istotne, czy informacja zniesławiająca umieszczona została jako zasadniczy temat artykułu, czy jako jego element poboczny. Decydujące jest to, czy z publikacji wynika, że powodowi, wskazanemu z imienia i nazwiska, przypisuje się zachowania przynoszące ujmę jego dobremu imieniu. Bezprawność takiej informacji usunęłoby wykazanie, że zarzut był prawdziwy, nie zaś wykazanie, że został postawiony. Artykuł 10 ust. 1 pr. pras. nakazuje dziennikarzowi działanie zgodne z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa. W ramach tego obowiązku mieści się powinność poszanowania cudzych dóbr osobistych. Zakres tych obowiązków konkretyzuje art. 12 pr. pras., który obliguje do zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu materiałów i ich wykorzystaniu. Elementem staranności jest sprawdzenie prawdziwości informacji lub podanie ich źródła, przy czym druga możliwość weryfikacji ogranicza się do źródeł o gwarantowanej wiarygodności. Skarżący ma rację, że pozwana nawet nie próbowała wykazywać prawdziwości stawianego powodowi zarzutu, gdyż w chwili wytoczenia powództwa w niniejszej sprawie nie budziło wątpliwości, że informacje zamieszczone przez „G. […]” były nieprawdziwe. Przy tym samo przedstawienie przedmiotu sprawy, w której nastąpiło krytykowane przez dziennikarzy i polityków zabezpieczenie, było wystarczające aby poinformować społeczeństwo, jaka jest przyczyna protestów. Podawanie nazwiska powoda było do tego celu zbędne. Jego zamieszczenie w informacjach i w proteście Stowarzyszenia [...] odczytać można raczej jako demonstrację, że dziennikarze nie godzą się z zakazem publikacji nałożonym na redaktora naczelnego „G. […]” i zastąpią go podając informacje, których „G. […]” nie mogła zamieścić na skutek zakazu. Takie motywy świadczą o solidarności środowiska dziennikarskiego, lecz nie usprawiedliwiają naruszania dóbr osobistych powoda. Zakaz publikacji orzeczony przez sąd dla dziennikarzy zobowiązanych do szczególnej staranności był wyraźnym sygnałem nakazującym ostrożność w powielaniu stawianych imiennie zarzutów. Wynikiem wadliwej wykładni art. 23 i art. 24 k.c. jest też stanowisko Sądu, że ujawnienie nazwiska powoda było dopuszczalne, i nie naruszało jego prywatności ponieważ stał się on rozpoznawalny z tego powodu, że G. […] postawiła mu nieprawdziwe zarzuty i że wystąpił na drogę sądową o ochronę przed nimi. Rozszerzone prawo krytyki, wywodzone z art. 41 pr. pras., dotyczy publikowania rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego ujemnych ocen dzieł naukowych lub artystycznych albo innej działalności twórczej, zawodowej lub publicznej i służy realizacji zadań określonych w art. 1 pr. pras. Ewentualnie można by rozważyć, czy zarzuty stawiane powodowi nie wiązały się z jego działalnością zawodową, nie to jednak było przesłanką uznania go przez Sąd za osobę publiczną i odmowy ochrony jego prywatności.

Także jednak w wypadku dokonywania krytyki osoby publicznej konieczne jest zachowanie standardów przewidzianych w art. 12 ust. 1 pkt 1 pr. pras. (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2008 r., I CSK 338/07, M. Prawn. 2008/4/70).

Publikacje internetowe naruszały dobra osobiste powoda już w chwili ich umieszczenia na stronach pozwanej. Wskazywana przez Sąd Apelacyjny możliwość odszukania przez internautów informacji o wyniku procesu wytoczonego przez powoda przeciwko T. S. i wydawcy „G. […]” poza tym, że niesprecyzowana co do adresu w Internecie, nie stanowi dostatecznego zabezpieczenia przed permanentnym naruszaniem dóbr osobistych powoda przez stały i łatwy dostęp dla nieograniczonej liczby osób do tekstu obydwu artykułów znajdujących się w internetowych zbiorach pozwanej. Tym samym zarzut naruszenia przepisów procesowych nie jest uzasadniony, ponieważ nawet w wypadku gdyby Sąd szczegółowo wskazał, gdzie znalazł informację o rozstrzygnięciu w sprawie, co uznać można by za wiadomość notoryjną, nie miałoby to znaczenia dla wyniku sprawy. Ochrony nie stwarza też powołanie się na treść postanowienia zabezpieczającego powództwo, czytelnik bowiem, w odróżnieniu od dziennikarza, nie ma obowiązku zachowania szczególnej staranności przy lekturze dostarczanej mu informacji prasowej i może nie wiedzieć o zasadach obowiązujących w postępowaniu zabezpieczającym. Ponadto stanowcza krytyka postanowienia zabezpieczającego wyrażona w obydwu artykułach skłania czytelnika do wniosku, że postanowienie jest błędne, a nie, że powód ma rację.

W wyroku z dnia 28 września 2011 r. (I CSK 743/10, OSNC 2012/3/40) Sąd Najwyższy uznał, że utrzymywanie artykułu naruszającego dobra osobiste w internetowym archiwum stanowi naruszenie tych dóbr, do którego dochodzi już w chwili zamieszczenia takiego artykułu w Internecie. Stanowisko to należy podzielić.

W konsekwencji uzasadnione okazały się zarzuty skarżącego dotyczące błędnej wykładni art. 23 i 24 k.c. oraz art. 10 ust. 1 i art. 12 ust. 1 pkt 1 pr. pras. (pkt 2 tego ostatniego przepisu odnosi się do ochrony informatorów, służących dziennikarzom wiadomościami i nie ma zastosowania w niniejszej sprawie), która doprowadziła w rezultacie do wadliwego ich zastosowania przez przyjęcie, że dobra osobiste powoda nie zostały naruszone wskazanymi przez niego publikacjami.

Zajęte przez Sąd Apelacyjny stanowisko spowodowało, że Sąd ten nie rozważył jaki byłby odpowiedni sposób zapobieżenia dalszym naruszeniom dóbr powoda. Odnotował wprawdzie, że pozwana zamieściła przy obydwu publikacjach informacje o sposobie zakończenia się procesu, którego dotyczyły, jednak nie przeprowadził oceny, czy jest to odpowiedni środek niwelujący negatywne oddziaływanie zamieszczonej wiadomości, w której wszak imię i nazwisko powoda nie były konieczne do przedstawienia problemu, a przy tym, czy – na co zwraca uwagę powód – zagwarantowana jest trwałość współwystępowania publikacji i jej uzupełnienia. W cytowanym wyroku z dnia 28 września 2011 r. Sąd Najwyższy analizował podobne zagadnienie, nawiązując do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka sprawie Times Newspapers Ltd v. The United Kongdom, C 3002/03, w którym przyjęto, że wystarczające dla stwierdzenia, iż nie doszło do naruszenia dóbr osobistych byłoby zamieszczenie obok artykułu w Internecie wzmianki, że treść w nim zawarta może nie być prawdziwa, ponieważ w sprawie tej toczy się proces. Konieczność określenia właściwego sposobu ochrony dóbr osobistych powoda w konkretnym, rozpatrywanym przypadku powoduje konieczność uchylenia zaskarżonej części wyroku i przekazanie sprawy w tym zakresie do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w […] (art. 39815 § 1 k.p.c.).

Orzeczenie o kosztach postępowania kasacyjnego uzasadnia art. 39821 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 i art. 108 § 2 k.p.c.

Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.