Wyrok z dnia 2011-02-11 sygn. I CSK 334/10
Numer BOS: 2223742
Data orzeczenia: 2011-02-11
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Zarzut popełnienia przestępstwa
- Uchylenie bezprawności naruszenia dóbr osobistych publikacją prasową dowodem prawdy
- Dziennikarskie prawo do krytyki, rzetelność dziennikarska, zniesławienie medialne (art. 41 Pr.Pras.)
- Szczególna staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych (art. 12 ust. 1 pkt 1 Pr.Pras.)
- Identyfikacja adresata wypowiedzi jako warunek naruszenia dobrego imienia
- Rzetelność dziennikarska; szczególna staranność dziennikarza (art. 12 Pr.Pras.)
- Charakterystyka wolności wyrażania poglądów, opinii, słowa
Sygn. akt I CSK 334/10
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 11 lutego 2011 r.
Decydując się na postawienie w materiale prasowym zarzutu współudziału w zbrodni zabójstwa, dziennikarz musi się liczyć z koniecznością wykazania – z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością – że istniały podstawy do postawienia tego zarzutu.
Sąd Najwyższy w składzie :
SSN Mirosław Bączyk (przewodniczący)
SSN Marta Romańska (sprawozdawca)
SSN Krzysztof Strzelczyk
Protokolant Ewa Krentzel
w sprawie z powództwa W. C.
przeciwko W. S., M. K. i Agencji Wydawniczo-Reklamowej "W. [...]" Spółce z o.o. w
W.
o ochronę dóbr osobistych,
po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 11 lutego 2011 r.,
skarg kasacyjnych powoda i pozwanych od wyroku
Sądu Apelacyjnego w […]
z dnia 4 grudnia 2009 r., sygn. akt VI ACa […],
I. uchyla zaskarżony wyrok w punkcie I. i wyrokowi Sądu Okręgowego w W. z dnia 3 listopada 2008 r., sygn. akt IV C […] nadaje w podpunkcie a następującą treść - "w przypadku pozwanego W. S.: "Przepraszam W. C. za naruszenie jego dóbr osobistych spowodowane napisaniem wspólnie z dwoma innymi autorami artykułu pt. "Z…" opublikowanego w tygodniku "W. [...]" nr […] z 23 października 2005 r., zawierającego uwłaczające czci W. C. i nieznajdujące należytych podstaw w zebranych informacjach stwierdzenia i sugestie dotyczące jego współpracy ze służbą bezpieczeństwa PRL oraz współdziałania z tą służbą w sprawie zabójstwa księdza X.Y.. W. S.";
- podpunktowi b nadaje następującą treść - "w przypadku pozwanego M. K.: "Przepraszam W. C. za naruszenie jego dóbr osobistych spowodowane przez dopuszczenie przeze mnie jako redaktora naczelnego do opublikowania w tygodniku "W. [...]" nr […] z 23 października 2005 r. artykułu pt. "Z.", zawierającego uwłaczające czci W. C. i nieznajdujące należytych podstaw w zebranych informacjach stwierdzenia i sugestie dotyczące jego współpracy ze służbą bezpieczeństwa PRL oraz współdziałania z tą służbą w sprawie zabójstwa księdza X.Y... M. K.";
- podpunktowi c nadaje następującą treść - "w przypadku pozwanej Agencji Wydawniczo-Reklamowej "W. [...]" Spółki z o.o. w W.: "Agencja Wydawniczo-Reklamowa "W. [...]" Spółka z o.o. w W. przeprasza W. C. za naruszenie jego dóbr osobistych spowodowane dopuszczeniem do wydania numeru […] tygodnika "W. [...]" z 23 października 2005 r. z artykułem pt. "Z.", zawierającym uwłaczające czci W. C. i nieznajdujące należytych podstaw w zebranych informacjach stwierdzenia i sugestie dotyczące jego współpracy ze służbą bezpieczeństwa PRL oraz współdziałania z tą służbą w sprawie zabójstwa księdza X.Y... Zarząd Agencji Wydawniczo-Reklamowej "W. [...]" Spółki z o.o. w W.";
II. w pozostałym zakresie skargę kasacyjną powoda oraz
w całości skargę kasacyjną pozwanych oddala;
III. koszty postępowania kasacyjnego między stronami wzajemnie znosi.
Uzasadnienie
Powód W. C. wniósł o zobowiązanie pozwanych W. S., jako współautora materiału prasowego, M. K., jako redaktora naczelnego tygodnika „W. [...]” oraz Agencji Wydawniczo-Reklamowej „W. [...]” Spółki z o.o. w W., jako wydawcy tygodnika „W. [...]", do usunięcia skutków naruszenia jego dóbr osobistych, do którego doszło w związku z napisaniem i opublikowaniem w tygodniku „W. [...]” nr […] z 23 października 2005 r. artykułu „Z.”, przez zobowiązanie pozwanych, aby opublikowali w tygodniku „W. [...]" na koszt własny, każdy na jednej całej stronie, w części środkowej danego numeru tygodnika, w terminie 7 dni od uprawomocnienia się wyroku następujących oświadczeń:
a) w przypadku pozwanego W. S.: „Przepraszam W. C. za umyślne naruszenie jego dóbr osobistych dokonane przez napisanie przeze mnie wspólnie z dwoma innymi autorami artykułu pt. ,,Z.", opublikowanego w tygodniku „W. [...]" nr 42 z 23 października 2005 r., zawierającego kłamliwe informacje uwłaczające czci W. C., dotyczące jego rzekomej współpracy ze służbą bezpieczeństwa PRL oraz rzekomego współdziałania z tą służbą w sprawie zabójstwa księdza X.Y... W. S..”
b) w przypadku pozwanego M. K.: „Przepraszam W. C. za umyślne naruszenie jego dóbr osobistych dokonane przez dopuszczenie przeze mnie jako redaktora naczelnego do opublikowania artykuł pt. ,,Z.”, opublikowanego w tygodniku „W. [...]” nr […] z 23 października 2005 r., zawierającego kłamliwe informacje uwłaczające czci W. C., dotyczące jego rzekomej współpracy ze służbą bezpieczeństwa PRL oraz rzekomego współdziałania z tą służbą w sprawie zabójstwa księdza X.Y... M. K..”
c) zaś w przypadku Agencji Wydawniczo-Reklamowej „W. [...]” Spółki z o. o.: Agencja Wydawniczo-Reklamowa „W. [...]” przeprasza W. C. za umyślne naruszenie jego dóbr osobistych dokonane przez dopuszczenie do wydania numeru [..] tygodnika „W. [...]” z 23 października 2005 r. z artykułem pt. „Z.”, zawierającego kłamliwe informacje uwłaczające czci W. C., dotyczące jego rzekomej współpracy ze służbą bezpieczeństwa PRL oraz rzekomego współdziałania z tą służbą w sprawie zabójstwa księdza X.Y... Zarząd Agencji Wydawniczo-Reklamowej „W. [...]” Spółki z o.o.”
Powód wniósł również o zasądzenie solidarnie od pozwanych W. S., M. K. i Agencji Reklamowo-Wydawniczej „W. [...]” Spółki z o.o. w W. kwoty 10.000 zł na rzecz Muzeum . […] księdza X.Y...
Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa.
Wyrokiem z 3 listopada 2008 r. Sąd Okręgowy w W. zobowiązał pozwanych do dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powoda przez opublikowanie w tygodniku „W. [...]” przez każdego z pozwanych z osobna na koszt własny, każdy na połowie strony, w części środkowej danego numeru tygodnika w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku oświadczeń żądanych przez powoda oraz oddalił powództwo w pozostałym zakresie i orzekł o kosztach postępowania.
Sąd Okręgowy ustalił, że w numerze […] z 23 października 2005 r. tygodnika „W. [...]”, którego redaktorem naczelnym był M. K., ukazał się artykuł W. S., M. M. i Ł. K. pod tytułem „Z.”. Artykuł powstał jako wynik dziennikarskiego śledztwa prowadzonego przez jego autorów (z których pierwszy był dziennikarzem na stałe współpracującym z tygodnikiem „W. [...]”, zaś dwaj pozostali - z telewizją „P. […]”). Artykuł prezentował odmienną od tzw. oficjalnej (czyli ustalonej w toku postępowania karnego, tzw. procesu T. […] prowadzonego przeciwko A. P., G. P., L. P. i W. X.) wersję zdarzeń związanych z uprowadzeniem i zabójstwem księdza X.Y.. oraz analizował przebieg prowadzonego od szeregu lal śledztwa w sprawie tej zbrodni. Artykuł pt. „Z.” w znacznej części poświęcony był roli powoda w uprowadzeniu i zabójstwie księdza X.Y.. W pierwszej kolejności autorzy poinformowali, iż 31 sierpnia 1987 r. E. W. w imieniu powoda zawarł z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych ugodę, na podstawie której MSW zobowiązało się wypłacić, a pełnomocnik powoda przyjąć kwotę 1.650.000 zł, odpowiadającą kilkuletniej ówczesnej średniej pensji. Autorzy zacytowali wypowiedź syna nieżyjącego już adwokata E. W., który oświadczył im, że podpis pod ugodą mógł być złożony przez jego ojca i że ojciec mógł reprezentować powoda, ale służba bezpieczeństwa mogła też wytworzyć fałszywe dokumenty. Drugi poruszony w artykule „Z.'' wątek dotyczący powoda, związany był z wątpliwościami co do możliwości ucieczki z auta porywaczy w okolicznościach prezentowanych podczas procesu T. […]. Autorzy artykułu wskazali, iż podczas śledztwa prowadzonego w Instytucie Pamięci Narodowej, a dotyczącego uprowadzenia i śmierci księdza X.Y.., weryfikowano relację powoda, zgodnie z którą jego marynarkę podarł jeden z funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa, chcący powstrzymać go od skoku z auta i biegły wykluczył wersję zdarzeń podaną przez powoda. Trzecia informacja na temat powoda dotyczyła jego zatrudnienia. Autorzy podali, że w latach siedemdziesiątych był on ajentem stacji benzynowej w T. i dobrze znał tereny, gdzie doszło do uprowadzenia księdza. Czwarta informacja dotycząca powoda, związana była z jego zarejestrowaniem 2 lutego 1984 r. przez sekcję l Wydziału IV SUSW w W. pod numerem […], jako „zabezpieczenie operacyjne do sprawy operacyjnego rozpracowania o kryptonimie »P.«”. Autorzy artykułu stwierdzili, że w grudniu 1989 r. teczka z materiałami dotyczącymi powoda została zniszczona, rzekomo „z powodu braku jakiejkolwiek wartości operacyjnej”, nadto wskazali, iż zachowała się informacja o pseudonimie operacyjnym powoda - „D.”. W dalszej części artykułu autorzy przytoczyli fragment dokumentu sporządzonego przez biegłego IPN L. X., z którego wynikało, że zarejestrowanie powoda w ewidencji operacyjnej SUSW w W. nie mogło się ograniczać jedynie do tzw. zabezpieczenia operacyjnego w tak kluczowej sprawie i „wysoce prawdopodobne jest, że przybrało ono pełną rangę operacyjnego źródła służby bezpieczeństwa (informator, agent, rezydent, konsultant, kontakt operacyjny)”.
Powód w okresach od 15 stycznia 1970 r. do 18 grudnia 1972 r. oraz od 2 stycznia 1972 r. do 31 grudnia 1981 r. zatrudniony był w Stołecznej Komendzie Straży Pożarnych w W. na stanowisku mechanik kierowca, zaś w okresie od 6 maja 1982 r. do 5 czerwca 1987 r. był zatrudniony w Zakładzie Transportu i Gospodarki Produktami N. […] na stanowisku kierowcy - mechanika - funkcjonariusza pożarnictwa.
Podczas przygotowywania artykułu pt. „Z.” jego autorzy dysponowali kopiami dokumentów, które według ich wiedzy pochodziły z akt postępowania przygotowawczego prowadzonego przez Instytut Pamięci Narodowej, rozmawiali też z bardzo wieloma osobami, które miały związek ze sprawą uprowadzenia i zabójstwa księdza X.Y... Dotarli także do powoda, który pytany o przebieg zdarzeń, opowiedział to, co wcześniej zeznawał w trakcie procesu T. […], zaś na dalsze pytania dotyczące m.in. zawartej z MSW ugody, domniemanej współpracy z MSW zaprzeczał, albo odmawiał udzielenia odpowiedzi. Autorzy rozmawiali z synem zmarłego adw. E. W. – J., który później podejmował działania zmierzające do wstrzymania publikacji przygotowywanych materiałów dziennikarskich oraz z funkcjonariuszem byłej Milicji Obywatelskiej, który prowadził dochodzenie dotyczące nieprawidłowości na stacji paliw, znajdującej się w pobliżu T., a na zdjęciu okazanym mu po uprowadzeniu księdza X.Y.. miał rozpoznać powoda, jako ajenta tej stacji. Funkcjonariusz potwierdził to, co zeznawał w śledztwie prowadzonym przez Instytut Pamięci Narodowej. Dziennikarze rozmawiali też z prokuratorem A. W., który przez szereg lat prowadził śledztwo w sprawie uprowadzenia i zabójstwa księdza X.Y.. oraz z L. X. - Kierownikiem Referatu Ewidencji po byłej służbie bezpieczeństwa w Oddziale IPN w L. Osoba ta w toku postępowania potwierdziła, że w posiadaniu pozwanego W. S. znajduje się kopia jego opinii z 30 czerwca 2004 r. sporządzonej na potrzeby śledztwa prowadzonego przez IPN.
Sąd Okręgowy stwierdził, że naruszenie dóbr osobistych jest możliwe w publikacji prasowej, z której wynikają jednoznaczne, choć pośrednie, sugestie co do nagannego postępowania osoby, której publikacja prasowa dotyczy. Artykuł, którego współautorem jest pozwany W. S. zawiera sformułowania, które bezpośrednio naruszają dobra osobiste powoda, a są to stwierdzenia, że: „W zainicjowanej przez MSW wielkiej grze szczególna rola przypadła W. C. (…). Jeszcze bardziej niezrozumiale było jednak to, że ugodę zaakceptował sam W. C., bohater i jedyny świadek zbrodni. I ktoś taki zawarł ugodę, której treść miała zamknąć dociekanie, co się naprawdę wydarzyło 19 października 1984 r. (…). Kim naprawdę jest W. C. ? Prof. W. (...) podważa zeznania W. C.. Wersja W. C. ma same słabe punkty. Nie wiadomo, jak przebiegało „rozpoznanie”, bo w grudniu 1989 r. teczka z materiałami dotyczącymi W. C. została zniszczona, rzekomo „z powodu braku jakiejkolwiek wartości operacyjnej” (...). Ta informacja wskazuje, że status zarejestrowanego zmienił się przez sam fakt nadania mu pseudonimu operacyjnego” (…). Te sformułowania w sposób bezpośredni godzą w dobre imię, cześć i godność powoda, wskazując W. [...], iż jego rola w uprowadzeniu i zabójstwie księdza X.Y.. była odmienna, niż ustalono to w procesie T. […] i odmienna niż prezentowana przez powoda w rozmowie z dziennikarzami, a mianowicie, że powód w stopniu mniejszym lub większym współpracował, jeżeli nie z samymi oprawcami (wskazując jako miejsce porwania doskonale mu znany z wcześniejszej działalności zawodowej teren), to przynajmniej z ich przełożonymi jako tajny współpracownik o pseudonimie „D.”. Dowody przedstawione przez pozwanych w niniejszej sprawie nie potwierdzają jednak tego, że powód współpracował z byłą służbą bezpieczeństwa, że zawarł ugodę z ówczesnym Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, że prowadził stację paliw w okolicach T., że 19 października 1984 r. opuścił samochód, którym przewożono księdza X.Y.. w innych okolicznościach niż zeznawał w procesie T. […].
Sąd Okręgowy wskazał, że szczególnej rzetelności i staranności w działaniu dziennikarza nie można utożsamiać wyłącznie z zapewnieniem sobie szerokiego dostępu do źródeł informacji. Jeżeli dziennikarz nic dokonuje prawidłowej weryfikacji i oceny uzyskanych przez niego informacji, jeżeli nie wyjaśnia sprzeczności i wątpliwości, wreszcie jeżeli bez uzasadnienia prezentuje jedną z wielu możliwych wersji zdarzeń, jako wersję jedyną i obowiązującą, to pomimo skutecznej próby dotarcia do szerokiego kręgu informatorów, czy dokumentów, jego działanie nie może być uznane za szczególnie rzetelne. Przedstawione przez pozwanych w toku procesu źródła informacji nie pozwalają na kategoryczne i niewątpliwe sformułowanie takich tez, jakie zaprezentowali w artykule, w którym z wielu możliwych wersji zdarzeń przedstawili tylko jedną i uporczywie, wbrew oczywistym wątpliwościom, przy niej obstawali. Wykorzystali przy tym tylko te fragmenty opinii L. X., które wskazują na powiązanie powoda ze służbą bezpieczeństwa, dywagując na temat znaczenia, jakie miało nadanie mu pseudonimu „D." i w całości pominęli pewne ważne fragmenty tej opinii, wskazujące na wątpliwości jej autora co do agenturalnej przeszłości powoda. Zdaniem Sądu Okręgowego, opinia nie pozwala na przyjęcie tezy, że rola powoda była inna niż ujawniono to podczas procesu T. […]. Za rażący przykład nierzetelności działania autorów artykułu Sąd Okręgowy uznał sposób prezentowania kwestii uprzedniego zatrudnienia powoda w okolicach T. jako agenta stacji paliw. Zeznania (oświadczenia) M. S., na których bazowali pozwani, były w tym zakresie zupełnie niewiarygodne, co powinno być oczywiste także dla rzetelnie działającego dziennikarza. Sąd Okręgowy uznał za nierzetelny także fragment artykułu dotyczący okoliczności zniszczenia marynarki powoda. Użyte przez dziennikarzy sformułowanie, iż „biegły sądowy z zakresu towaroznawstwa włókienniczego podważa zeznania W. C.” nie było uzasadnione. Najdalej posuniętą ostrożność dziennikarze przejawiali w zakresie sposobu prezentacji faktów dotyczących ugody, którą powód miał zawrzeć z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych.
Sąd Okręgowy przytoczył treść art. 38 ust. 1 ustawy z 26 stycznia 1984 r. -Prawo prasowe, (Dz. U. Nr 5, poz. 24 ze zm.; dalej – pr. pras.) i wskazał, że bezprawne naruszenie dóbr osobistych powoda uzasadniało nakazanie pozwanym złożenia oświadczenia żądanego przez powoda. Oddalając żądanie zasądzenia kwoty 10.000 zł na cel społeczny, Sąd Okręgowy stwierdził, że przygotowanie artykułu przez pozwanego W. S. nie nastąpiło z chęci zysku, a z głębokiego poczucia swoistej misji ukierunkowanej na umożliwienie organom państwowym wyjaśnienia zbrodni zabójstwa księdza X.Y... Sąd uznał, iż pozwany W. S. nie działał z bezpośrednim zamiarem naruszenia dóbr osobistych powoda, a do ich naruszenia doszło w związku z brakiem wszechstronnej analizy zebranego materiału. Wziął przy tym pod uwagę trudną sytuację osobistą W. S. i przyjął, że w takich okolicznościach dodatkowe karanie pozwanego musiałoby zostać uznane za szykanę. Sąd Okręgowy uznał, że skoro ówczesny redaktor naczelny tygodnika „W. [...]”, jak i jego wydawca opublikowaniem przedmiotowego artykułu przyczynili się do ponownego nagłośnienia niewyjaśnionej sprawy zabójstwa księdza X.Y.., to należy odstąpić od zasądzenia żądanej przez powoda kwoty także od tych pozwanych. Podstawą orzeczenia o kosztach postępowania był art. 100 k.p.c.
Wyrokiem z 4 grudnia 2009 r. Sąd Apelacyjny w […] w częściowym uwzględnieniu apelacji pozwanych zmienił wyrok Sądu Okręgowego poprzez zmianę brzmienia oświadczeń, które pozwani obowiązani są złożyć, a apelację powoda od tego wyroku oddalił w całości. Oświadczeniu pozwanego W. S. Sąd Apelacyjny nadał brzmienie: »Przepraszam W. C. za naruszenie jego dóbr osobistych spowodowane napisaniem wspólnie z dwoma innymi autorami artykułu pt. „Z." opublikowanego w tygodniku „W. [...]” nr […] z 23 października 2005 r. zawierającego uwłaczające czci W. C. i nieznajdujące należytych podstaw w zebranych informacjach sugestie dotyczące jego rzekomej współpracy ze służbą bezpieczeństwa PRL oraz rzekomego współdziałania z tą służbą w sprawie zabójstwa księdza X.Y... W. S.«"; oświadczeniu M. K.: »Przepraszam W. C. za naruszenie jego dóbr osobistych spowodowane przez dopuszczenie przeze mnie jako redaktora naczelnego do opublikowania w tygodniku „W. [...]" nr […] z 23 października 2005 r. artykułu pt. „Z.”, zawierającego uwłaczające czci W. C. i nieznajdujące należytych podstaw w zebranych informacjach sugestie dotyczące jego rzekomej współpracy ze służbą bezpieczeństwa PRL oraz rzekomego współdziałania z tą służbą w sprawie zabójstwa księdza X.Y... M. K.«"; oświadczeniu Agencji Wydawniczo-Reklamowej „W. [...]” Spółka z o.o. w W.: »Agencja Wydawniczo-Reklamowa „W. [...]” Spółka z o.o. w W. przeprasza W. C. za naruszenie jego dóbr osobistych spowodowane dopuszczeniem do wydania nr […] tygodnika „W. [...]” z 23 października 2005 r. z artykułem pt. „Z.”, zawierającym uwłaczające czci W. C. i nieznajdujące należytych podstaw w zebranych informacjach sugestie dotyczące jego rzekomej współpracy ze służbą bezpieczeństwa PRL oraz rzekomego współdziałania z tą służbą w sprawie zabójstwa księdza X.Y... Zarząd Agencji Wydawniczo-Reklamowej „W. [...]” Spółki z o.o. w W.«”.
Ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego dotyczące w szczególności treści spornej publikacji, jak i materiałów, w oparciu o które została ona przygotowana, Sąd Apelacyjny uznał za prawidłowe i przyjął za własne. Spośród licznych wniosków dowodowych zgłoszonych przez strony w postępowaniu apelacyjnym, Sąd Apelacyjny uwzględnił jedynie wniosek o przesłuchanie J. S., ale zeznania tego świadka nie uzasadniały dokonania zmiany ustaleń faktycznych Sądu Okręgowego.
Sąd Apelacyjny zaakceptował wniosek Sądu Okręgowego, że treści zawarte w artykule naruszyły dobra osobiste powoda, zarówno przez wypowiedzi niezgodne z prawdą (przede wszystkim stwierdzenie o rzekomym zatrudnieniu powoda na stacji paliw w T. i wywiedziona z tego teza o dobrej znajomości terenu, na którym doszło do uprowadzenia księdza), jak też przez sformułowanie daleko idących sugestii, podważających wiarygodność wersji zdarzeń przedstawianych konsekwentnie przez powoda i świadczących o tym, że rzeczywista rola powoda w uprowadzeniu i zamordowaniu księdza była odmienna, a nawet, że powód ułatwił oprawcom dokonanie zbrodni. Zarówno treść spornego artykułu, jak i układ tekstu, użycie określonych podtytułów („Tajna ugoda”,„Pseudonim D.”) pozwalały na odczytanie wyraźnej sugestii, że powód był współpracownikiem służb bezpieczeństwa PRL i został pozyskany przez te służby jako co najmniej kontakt operacyjny w sprawie o kryptonimie P.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, pozwani nie obalili wynikającego z art. 24 k.c. domniemania bezprawności działania naruszającego dobra osobiste. Nie wyłącza bezprawności sam fakt powoływania w materiale prasowym cudzych wypowiedzi, nawet ze wskazaniem ich źródła. Swoboda wypowiadania i głoszenia poglądów obejmuje fakty i zdarzenia historyczne, a takim zdarzeniem z najnowszej historii Polski, niewątpliwie wymagającym wyjaśnienia wszystkich jego okoliczności, jest uprowadzenie i zabójstwo księdza X.Y... Uprawnienie pozwanych wymagało jednak skonfrontowania z prawem do ochrony czci i dobrego imienia powoda, bowiem znaczna część artykułu odnosiła się bowiem W. [...] do powoda. Fakt, że był on uczestnikiem zdarzenia stanowiącego element naszej najnowszej historii nie usprawiedliwia przypisania mu takiej w nim roli, która nie znajduje oparcia w materiale źródłowym, jaki przedstawili pozwani. Pozwany W. S. mógł wprawdzie zasadnie przypuszczać, że dokumenty, którymi dysponował, pochodzą z akt toczącego się śledztwa IPN, jednak treść tych dokumentów, niezależnie od stopnia ich wiarygodności, nie dawała podstaw do formułowania tak jednoznacznych i daleko idących sugestii dotyczących zarówno współpracy powoda ze służbami bezpieczeństwa PRL, jak i współudziału w porwaniu księdza X.Y.., którego efektem było zabójstwo.
Sąd Apelacyjny nie podzielił stanowiska pozwanych, iż przedmiotowa publikacja uzasadniona była działaniem w obronie interesu społecznie uzasadnionego. Uznał jednak, że tekst oświadczenia, którego opublikowania domagał się powód, zawiera sformułowania zbyt daleko idące, bowiem w obecnym stanie wiedzy historycznej nie jest możliwe zweryfikowanie prawdziwości postawionych powodowi zarzutów. Decyduje o tym niedostępność akt IPN, w których mogą znajdować się dokumenty pozwalające na weryfikację tez postawionych przez autorów artykułu. W tych okolicznościach nie można przypisać pozwanym ani umyślności działania w zakresie naruszenia dóbr osobistych powoda, ani też nie można przesądzić o nieprawdziwości zarzutów stawianych powodowi. Sąd Apelacyjny za zasadne uznał zastosowanie sankcji łagodniejszej, a mianowicie zobowiązanie pozwanych do tzw. odwołania ograniczonego, wskazującego na brak dostatecznych podstaw do sformułowania postawionych powodowi zarzutów, co do których nie jest możliwe ani wykazanie ich prawdziwości, ani nieprawdziwości i z tej przyczyny częściowo zmienił zaskarżony wyrok, usuwając z treści oświadczeń słowa dotyczące umyślności działania pozwanych i opublikowania „kłamliwych informacji”, a zastępując je określeniem „nieznajdujące należytych podstaw w zebranych informacjach sugestie”.
Sąd Apelacyjny wskazał, że przesłanką zasądzenia odpowiedniej kwoty na cel społeczny jest zawinione naruszenie dobra osobistego bez względu na stopień winy, ale w konkretnych okolicznościach sprawy sąd uprawniony jest jednak ocenić, że brak jest dostatecznych przesłanek do uwzględnienia takiego środka ochrony, jakim jest zasądzenie odpowiedniej kwoty na cel społeczny. Z tej przyczyny apelacja powoda została oddalona.
Wyrok Sądu Apelacyjnego z 4 grudnia 2009 r. zaskarżyły wszystkie strony.
Powód zaskarżył ten wyrok w części, w której Sąd Apelacyjny zmienił pkt 1 wyroku Sądu Okręgowego w W. z 3 listopada 2008 r., przez zmianę redakcji oświadczeń, do złożenia których pozwani zostali zobowiązani (pkt I) oraz w części oddalającej jego apelację od rozstrzygnięcia oddalającego żądanie zasądzenia odpowiedniej kwoty na cel społeczny (pkt II). Powód zarzucił, że zaskarżony wyrok został wydany z naruszeniem prawa materialnego (art. 3983 § 1 pkt 1 k.p.c.), to jest - art. 24 § 1 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie skutkujące zmodyfikowaniem treści żądanych przez powoda, a podlegających opublikowaniu w tygodniku „W. [...]” oświadczeń pozwanych, w sposób naruszający istotę żądania, -art. 448 w zw. z art. 24 § 1 k.c., poprzez jego błędną wykładnię skutkującą przyjęciem, że art. 448 k.c. znajduje zastosowanie tylko w przypadku zawinionego naruszenia dóbr osobistych; - art. 448 w zw. z art. 24 § 1 k.c. poprzez odmowę jego zastosowania pomimo przyjęcia, że zachowanie pozwanych wypełnia zarówno obiektywne, jak i subiektywne kryterium winy, będące w ocenie Sądu Apelacyjnego przesłanką zastosowania art. 448 w zw. z art. 24 § 1 k.c.
Powód zarzucił nadto, że zaskarżony wyrok zapadł z naruszeniem prawa procesowego, które miało istotny wpływ na wynik postępowania (art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c.), a mianowicie: - art. 328 § 2 k.p.c. poprzez sporządzenie uzasadnienia zaskarżonego wyroku w zakresie ustosunkowania się do podniesionego w apelacji powoda zarzutu naruszenia art. 448 w zw. z art. 24 k.c. w sposób nieodpowiadający stawianym mu wymaganiom oraz niepozwalający na przeprowadzenie kontroli kasacyjnej zaskarżonego orzeczenia i sprawdzenie jego trafności.
Powód wniósł o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego w zaskarżonej części i przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania, z pozostawieniem mu rozstrzygnięcia o kosztach procesu, a ewentualnie – o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego w zaskarżonej części i orzeczenie co do istoty sprawy.
Pozwani zaskarżyli wyrok Sądu Apelacyjnego z 4 grudnia 2009 r. w części, to jest w punkcie l, II, w zakresie, w jakim oddalona została ich apelacja od wyroku Sądu pierwszej instancji - oraz w punkcie III, to jest co do rozstrzygnięcia o kosztach postępowania. Skarżący zarzucili, że orzeczenie to wydane zostało z naruszeniem prawa materialnego poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie (art. 3983 § 1 pkt 1 k.p.c.), to jest: - art. 24 k.c. poprzez przyjęcie, że działanie pozwanych było bezprawne, a ponadto, iż treść oświadczeń, do których złożenia zostali zobowiązani wszyscy pozwani nie prowadzi do usunięcia skutku w postaci naruszenia dóbr osobistych powoda w tym rozumieniu, że nie jest adekwatna - w szczególności wskutek użycia stwierdzeń o „rzekomej” współpracy i współdziałaniu z SB - do ustaleń Sądu Apelacyjnego, z których wynikało, iż „brak jest możliwości weryfikacji twierdzeń zawartych w artykule pod względem kryterium prawdy”; - art. 12 ust. 1 pkt 1 pr. pras. poprzez przyjęcie, że pozwany W. S. nie dochował zasad szczególnej staranności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, szczególnie w sytuacji, gdy ich zasadniczą część stanowiły dokumenty urzędowe; - art. 10.ust. 2 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284; dalej – Konwencja) poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że w niniejszej sprawie istnieje uzasadniona konieczność ingerencji w swobodę wypowiedzi oraz debatę publiczną.
Pozwani zarzucili nadto, że orzeczenie to zapadło z naruszeniem prawa procesowego, które miało istotny wpływ na wynik postępowania (art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c.), to jest: - art. 227 k.p.c. poprzez oddalenie wniosków dowodowych o przesłuchanie brata zamordowanego księdza X.Y.., księdza S. M., księdza J. X., prokuratora A. S. i Prezesa IPN J. K. z powodu przyjęcia, iż fakty których miało dotyczyć postępowanie dowodowe w zakresie przesłuchania wyżej wymienionych świadków nie są istotne dla sprawy.
Pozwani wnieśli o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w […], a ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i wydanie orzeczenia co do istoty sprawy poprzez oddalenie powództwa oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanych zwrotu kosztów postępowania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
1. Obie skarżące strony zgłosiły zarzuty naruszenia prawa procesowego przez Sąd Apelacyjny i do nich trzeba się odnieść w pierwszej kolejności.
Art. 227 k.p.c., określa jedynie jakie fakty są przedmiotem dowodu i stanowi, że mają to być fakty o istotnym znaczeniu dla rozstrzygnięcia sprawy. Zarzut naruszenia art. 227 k.p.c. w zw. z art. 391 k.p.c. przez Sąd w drugiej instancji ma rację bytu tylko w sytuacji, gdy wykazane zostanie, że sąd przeprowadził dowód na okoliczności niemające istotnego znaczenia w sprawie i ta wadliwość postępowania dowodowego mogła wpłynąć na jej wynik, bądź gdy sąd odmówił przeprowadzenia dowodu na fakty mające istotne znaczenie w sprawie, błędnie oceniając, iż nie mają one takiego charakteru (por. wyrok SN z 20 grudnia 2006 r., IV CSK 272/06, Mon. Prawn. 2007, nr 2, s. 60; wyrok SN z 4 listopada 2008 r., II PK 47/08, nie publ.). Sąd rozpoznający apelację jest wprawdzie instancją merytoryczną w sprawie, ale inicjatywa dowodowa stron przed tym sądem jest istotnie ograniczona z uwagi na konieczność wykazania przesłanek oznaczonych w art. 381 k.p.c. Pozwani w postępowaniu apelacyjnym zgłosili liczne wnioski dowodowe, które przez Sąd Apelacyjny zostały oddalone z obszernym uzasadnieniem tej decyzji procesowej. Osoby, o przesłuchanie których wnioskowali pozwani, nie były powoływane w publikacji jako źródło wiedzy o przedstawionych tam faktach, a rozstrzygnięcie sprawy musi nawiązywać do okoliczności znanych w dacie przygotowania i opublikowania artykułu, istotnych z perspektywy poruszanych w nim treści, nie zaś do okoliczności nowych, których powołanie ma usprawiedliwić wcześniejsze działania.
Zarzuty powoda dotyczą sposobu umotywowania rozstrzygnięcia oddalającego jego apelację od wyroku oddalającego żądanie zasądzenia odpowiedniej kwoty na cel społeczny. Z zarzutem tym zgodzić się nie sposób, gdyż redakcja uzasadniania, wbrew zarzutom skargi kasacyjnej, pozwala na odtworzenie sposobu wykładni prawa, która zadecydowała o treści rozstrzygnięcia i pozwala na przeprowadzenie jego kontroli w postępowaniu kasacyjnym (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z 4 marca 2009 r., II PK 209/08, OSNP 2010, nr 21-22, poz. 263; z 26 sierpnia 2009 r., I CSK 26/09, OSN ZD 2010, nr 1, poz. 22).
Skoro zarzuty obu stron zgłoszone na podstawie art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c. okazały się chybione, to ocena zarzutów mieszczących się w zakresie pierwszej z podstaw kasacyjnych musi być odniesiona do tych faktów, które Sądy obu instancji przyjęły za podstawę subsumcji.
2. Powód domagał się udzielenia mu ochrony prawnej na podstawie art. 24 k.c., który stanowi, że ten czyje dobro osobiste zostało naruszone może żądać, żeby osoba, która naruszenia się dopuściła dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, a w szczególności, ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Powód oznaczył działanie pozwanych, które doprowadziło do naruszenia jego dóbr osobistych, a było nim przygotowanie i opublikowanie odnoszących się bezpośrednio do osoby powoda fragmentów artykułu pod tytułem „Z.”, które sprowadzały się do przypisania powodowi tego, że zawarł ugodę z MSW, w efekcie której zaniechano wyjaśnienia okoliczności zamordowania księdza X.Y.., że dobrze znał okolice T. z uwagi na wykonywaną przed zabójstwem księdza pracę na stacji paliwowej, że nieprawdziwie przedstawił w procesie T. […] okoliczności, w jakich doszło do rozdarcia marynarki, którą miał na sobie w chwili porwania księdza, że był zarejestrowanym współpracownikiem służby bezpieczeństwa, a nadto do sformułowania na tej podstawie daleko idących sugestii, że rzeczywista rola powoda w uprowadzeniu i zamordowaniu księdza X.Y.. była odmienna od ustalonej w procesie T. […], a nawet, że powód ułatwił oprawcom dokonanie zbrodni.
Sądy obu instancji uznały, że wskazane wyżej treści, mające zarówno charakter twierdzeń o faktach, jak i budowanych w oparciu o nie sugestii, naruszyły cześć, dobre imię i poczucie godności powoda. Zachowania przypisywane powodowi przez autorów artykułu stawiały go w bardzo niekorzystnym świetle, bo trudno wyobrazić sobie poważniejszy zarzut nagannego postępowania od zarzutu współdziałania ze sprawcami zabójstwa lub choćby sprzyjania im w jakiś sposób. Związek powoda ze sprawą porwania i zamordowania X.Y.. wynikał z tego, że powód był kierowcą zamordowanego księdza, uchodził za jego osobę zaufaną i deklarował wobec niego przyjaźń i przywiązanie. W świetle tego rodzaju relacji z zamordowanym, zarzuty stawiane powodowi w artykule brzmią poważniej, bo prezentują powoda jako osobę dwulicową, która zdobyte zaufanie księdza X.Y.. wykorzystała w niegodnym celu. Pozwani z okoliczności tych zdawali sobie sprawę, gdy podjęli oceniane w procesie działanie i musieli mieć świadomość wysokiego ryzyka naruszenia dóbr osobistych powoda opublikowanym tekstem.
3. Nie negując tego, że treści zawarte w artykule „Z.” godziły w dobra osobiste powoda, pozwani w procesie bronili się zarzutem, iż ich działanie nie było bezprawne. Z dokonanym naruszeniem dóbr osobistych wiąże się jednak domniemanie bezprawności działania prowadzącego do naruszenia, a dla uniknięcia odpowiedzialności przewidzianej przez art. 24 k.c. pozwani powinni domniemanie to obalić.
Pozwani wskazali, że przygotowany i opublikowany artykuł powstał jako rezultat dziennikarskiego śledztwa, a głoszenie zawartych w nim treści było formą realizacji prawa zagwarantowanego w art. 10 Konwencji oraz uprawnień z art. 10 ust. 1 i art. 12 ust. 1 pr. pras. Rozważyć zatem trzeba, czy powołanie się przez pozwanych na wykonywanie powyższych uprawnień może być usprawiedliwieniem treści i zastosowanej formy publikacji, prowadzącym do wyłączenia bezprawność ich działania.
Art. 10 Konwencji statuuje prawo do swobody wyrażania opinii oraz do otrzymywania i przekazywania informacji bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Przewiduje również, że korzystanie z tych wolności pociąga za sobą obowiązki i odpowiedzialność oraz może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez prawo i konieczne w społeczeństwie demokratycznym. W zakresie tych ograniczeń mieści się ochrona dobrego imienia i praw innych osób. Także w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wolność wypowiedzi nie jest traktowana jako prawo bezwzględne, bowiem w określonych sytuacjach, np. w razie potrzeby ochrony dobrego imienia i praw innych osób, dopuszczalne jest jego ograniczenie, pod warunkiem, że ingerencja jest legalna, celowa i konieczna w społeczeństwie demokratycznym. W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przyjmuje się, że granicę dla ochrony swobody wypowiedzi tworzy wymóg rzetelności dziennikarskiej, zachowania wymogów dobrej sztuki i etyki zawodowej, natomiast każdorazowe wyważanie pomiędzy prawem jednostki a przyczynami ingerencji w swobodę wypowiedzi, wymaga odniesienia do znaczenia i rangi prawa dla człowieka oraz rzeczywistych, a nie subiektywnych konieczności leżących u podstaw ingerencji. Także w orzecznictwie Sądu Najwyższego dominuje stanowisko, że samo tylko powołanie się na wolność prasy i prawo swobody wypowiedzi nie zwalnia od odpowiedzialności za skutki naruszenia dóbr osobistych dokonanego przygotowanym i opublikowanym materiałem prasowym, a o przypisaniu dziennikarzowi odpowiedzialności decyduje w konkretnym przypadku analiza i ocena zderzenia obu konkurencyjnych, a doniosłych społecznie wartości, a mianowicie prawa swobody wypowiedzi i prawa do ochrony czci i godności (por. uzasadnienie wyroku SN z 11 października 2001 r., II CKN 559/99, OSNC 2002, nr 6, poz. 82).
Trafnie zatem Sąd Apelacyjny przy ocenie bezprawności działania pozwanych nie poprzestał na przyjęciu ich deklaracji, że wykonywali prawo zagwarantowane w art. 10 Konwencji, lecz sposób, w jaki to prawo zostało zrealizowane skonfrontował z prawem powoda do ochrony czci, któremu ta sama Konwencja gwarantuje ochronę.
4. Stosownie do art. 10 ust. 1 pr. pras., zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa. Z art. 12 ust. 1 pr. pras. wynika, że dziennikarz jest obowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło. Ma zatem prawo do postrzegania i krytyki wszelkich ujemnych zachowań i zjawisk w życiu społecznym, ale w granicach określonych prawem i zasadami współżycia społecznego, przy przestrzeganiu obowiązku prawdziwego ich przedstawiania, kierując się koniecznością ochrony interesów społeczeństwa, jak również przestrzegania oraz ochrony praw i obowiązków obywateli.
Pozwani utrzymywali, że o wyłączeniu ich odpowiedzialności za skutki naruszenia dóbr osobistych powoda decyduje okoliczność, iż przygotowanie i opublikowanie artykułu naruszającego dobra osobiste powoda było działaniem w obronie społecznie uzasadnionego interesu. Sąd Apelacyjny zakwestionował możliwość przypisania działaniom pozwanych takiego charakteru, a kontekst, w jakim umieszczone zostało to stwierdzenie wskazuje na to, iż uzależnił przyjętą kwalifikację działania pozwanych od tego, czy sprostają oni obowiązkowi wykazania prawdziwości zarzutów stawianych powodowi. Skoro dowód prawdziwości zarzutów się nie powiódł, to Sąd Apelacyjny przyjął, że brak jest też podstaw do uznania działania pozwanych za podjęte w obronie społecznie uzasadnionego interesu. Stanowisko to pozwani kwestionują, a trzeba odnotować, że sposób podejścia do tego problemu wywoływał w orzecznictwie rozbieżności. Dotyczyły one także sposobu odpowiedzi na pytanie, czy dla uchylenia bezprawności naruszenia dóbr osobistych publikacją prasową konieczne jest przeprowadzenie dowodu prawdy, co do faktów przytoczonych w publikacji. Według jednego z poglądów, jest to niezbędny warunek uchylenia odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych, w tym także warunek skutecznego powołania się na przesłankę działania w obronie społecznie uzasadnionego interesu (por. orzeczenia Sądu Najwyższego przytoczone w motywach uchwały składu siedmiu sędziów z 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04, OSNC 2005, nr 7-8, poz. 114). Według przeciwstawnego poglądu, możliwe jest wyłączenie odpowiedzialności dziennikarza za naruszenie czci przez publikację prasową, mimo niewykazania prawdziwości zarzutu, a decyduje o tym wykazanie szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych. Poglądy te przeanalizował Sąd Najwyższy i w uchwale składu siedmiu sędziów z 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04 (OSNC 2005, nr 7-8, poz. 114) i wyjaśnił, że wykazanie przez dziennikarza, iż przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych działał w obronie społecznie uzasadnionego interesu oraz wypełnił obowiązek zachowania szczególnej staranności i rzetelności, uchyla bezprawność działania dziennikarza. Jeżeli zarzut okaże się nieprawdziwy, dziennikarz zobowiązany jest do jego odwołania.
W powołanej uchwale Sąd Najwyższy stwierdził, że przesłankę „działania w obronie społecznie uzasadnionego interesu”, uznawaną w orzecznictwie i piśmiennictwie za podstawową okoliczność wyłączającą bezprawność naruszenia dóbr osobistych, należy rozpatrywać samodzielnie i odrębnie zarówno od wykazania prawdziwości stawianych w publikacji prasowej zarzutów, jak i od oceny rzetelności w przygotowaniu materiałów. W wypadku publikacji prasowych interes ten wyraża się przede wszystkim w urzeczywistnianiu zasad jawności życia publicznego i prawa społeczeństwa do informacji. Dla ustalenia tej przesłanki w konkretnej sprawie istotne znaczenie ma zatem właściwe rozumienie społecznie uzasadnionego interesu. Dotyczy on sfery życia publicznego, a zatem takiej, w ramach której można mówić zarówno o istnieniu potrzeby ważnej w demokratycznym społeczeństwie otwartej debaty publicznej, jak i o takim prawie do uzyskiwania informacji, które wymaga realizacji przez środki społecznego przekazu. Od strony podmiotowej informacja publiczna musi dotyczyć osób aktywnie działających na forum publicznym („osób publicznych”), a od strony przedmiotowej - informacji dotyczących publicznej sfery życia tych osób, bo w tej sferze zasadniczo ujawnia się potrzeba ważnej debaty publicznej. Dlatego, aby w ogóle móc podjąć skuteczną próbę wykazania wyłączenia bezprawności naruszenia dobra osobistego publikacją prasową, naruszyciel musi wykazać, że publikacja realizowała tak rozumiany, godny ochrony, interes społeczny.
Artykuł „Z.” powstał jako wynik dziennikarskiego śledztwa prowadzonego przez pozwanego W. S. wspólnie z innymi osobami. Zbrodnia, której ten tekst dotyczy, była jednym z istotniejszych wydarzeń we współczesnej historii Polski, a okoliczności jej popełnienia - mimo zakończenia procesu T. […] przeciwko bezpośrednim sprawcom - budziły i budzą wątpliwości. Wstępna część artykułu „Z.” jednoznacznie wskazuje na to, że autorzy podjęli opracowany temat z zamiarem poinformowania opinii publicznej o wynikach śledztwa prowadzonego w tej sprawie w ostatnich latach, a uczynili to z przekonaniem, że osoby skazane za zabójstwo księdza X.Y.. nie są jedynymi winnymi tej zbrodni. O tym, że autorzy artykułu nie byli w tym przekonaniu odosobnieni świadczą trwające od kilku lat czynności śledcze w Instytucie Pamięci Narodowej. Przedłużanie się postępowania prowadzonego przez organy państwowe, zmiana osoby prowadzącej to postępowanie, bez ujawnienia opinii publicznej wyników śledztwa, mogły skłonić dziennikarzy do podjęcia próby powiązania ze sobą rozmaitych ustalonych w sprawie wątków w celu zrekonstruowania zdarzeń zakończonych zabójstwem księdza X.Y...
Temat, którym zajął się W. S. był społecznie istotny, a skala jego zainteresowania problemem oraz to, że nie poprzestał na jednym artykule, lecz przygotował poważniejsze, książkowe opracowanie poświęcone wyjaśnianej sprawie, świadczą o tym, że artykuł nie był efektem pogoni za sensacją, płytkiego zainteresowania tematem, który w danym momencie przyciąga uwagę opinii publicznej, lecz efektem wytężonego wysiłku zmierzającego do wyjaśnienia faktów. Pozwany musiał mieć jednak świadomość, że jego zainteresowanie nie dotyczy sprawy z zakresu bieżącej debaty publicznej, ale wydarzenia niezwykle istotnego, lecz o walorze już historycznym. Musiał też mieć świadomość, że stawiane w artykule tezy prowadzą nie tylko do zasiania wątpliwości co do przebiegu zdarzeń związanych z uprowadzeniem i zamordowaniem księdza X.Y.., lecz wręcz do przypisania współudziału w tej zbrodni osobom, którym nie zostały postawione zarzuty przez organy ścigania, chociaż miały one dostęp do tych samych lub bogatszych materiałów dowodowych. Nie wszystkie osoby, których dotyczy publikacja mają przy tym status osób publicznych, a z pewnością takiego statusu nie ma powód, który o ile stał się osobą rozpoznawalną, to z uwagi na jego związek z księdzem X.Y.. i obecność w samochodzie księdza w dacie uprowadzenia.
5. Dalszą przesłanką uchylenia bezprawności naruszenia dóbr osobistych publikacją prasową jest spełnienie przez naruszyciela wymagań w zakresie zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy przygotowaniu a następnie opublikowaniu materiału naruszającego dobra osobiste. Określone w art. 12 ust. 1 pkt 1 pr. pras. obowiązki dziennikarza są znaczne i nie mają charakteru tylko formalnego. Dziennikarz jest obowiązany do podwyższonej w stosunku do „zwykłej”, bo „szczególnej” staranności, a więc wyjątkowej, specjalnej, nieprzeciętnej, większej od normalnie oczekiwanej. Staranność zaś, to: pilność, sumienność, dokładność, dbanie o szczegóły. Obowiązkiem dziennikarza jest też zachowanie rzetelności, przez co należy rozumieć uczciwość, solidność, konkretność, zgodność z zasadami sztuki, odpowiedzialność za słowo, niewprowadzanie w błąd. Obowiązki te obejmują tak fazę zbierania materiału prasowego jak i jego wykorzystania (por. wyrok SN z 8 października 1987 r., II CR 269/87, OSNCP 1989, nr 4, poz. 66). Według niektórych poglądów, spełnienie tych wymagań czyni bezpodstawnym formułowanie dalszego wymagania -jednoznacznego ustalenia w procesie prawdziwości zarzutu.
Opublikowany przez pozwanych materiał miał znaczenie z punktu widzenia usprawiedliwionego zainteresowania społeczeństwa i jego prawa do informacji o istotnych faktach z zakresu współczesnej historii Polski. Jeden z wątków poruszonych w artykule dotyczył jednak powoda, jako osoby prywatnej i wiązał się z zarzuceniem mu nie tylko nieetycznego postępowania, ale wręcz współudziału w przestępstwie zabójstwa, które autorzy artykułu nazwali „największą zbrodnią polityczną PRL”. Decydując się na sformułowanie w materiale prasowym tego rodzaju zarzutu, dziennikarze muszą liczyć się z koniecznością wykazania, że istniały dostateczne podstawy do jego postawienia, a powaga zarzutu skłania do oczekiwania, iż zostanie wykazane jego prawdopodobieństwo graniczące z pewnością lub wręcz prawdziwość. Jak przyjął Sąd Najwyższy w wyroku z 25 lutego 2010 r. (I CSK 220/09, nie publ.), konieczność wykazania prawdziwości informacji o faktach nie jest wymaganiem nadmiernym i nie ogranicza wolności debaty politycznej .Przeciwnie - powinna skłaniać dyskutantów do ważenia wypowiadanych słów, co jedynie przysłuży się jakości i wartości prowadzonej debaty. Artykuł 12 ust. 1 pkt 1 prawa prasowego wyraźnie wspomina o obowiązku sprawdzenia zgodności z prawdą uzyskanych wiadomości i wzmacnia jego znaczenie przez użycie słowa „zwłaszcza”. Ponieważ dziennikarz obowiązany jest chronić dobra osobiste (art. 12 ust. 1 pkt 2 pr. pras.), powinien szczególnie troszczyć się o to, żeby swoim działaniem nie zagrozić tym dobrom ani ich nie naruszyć. Pogląd ten odnosić trzeba zwłaszcza do spraw, w których naruszenie dóbr osobistych jest konsekwencją przypisania osobie niezaangażowanej w bieżącą debatę publiczną popełniania przestępstwa kryminalnego, w oparciu o takie dowody, które były dostępne organom ścigania, lecz nie zostały przez nie uznane za dostateczne dla postawienia zarzutów.
Pozwani próbowali sprostać obowiązkowi wykazania prawdziwości zarzutów postawionych powodowi w artykule, a przede wszystkim akcentowali tezę o tym, że sprostali wymaganiu szczególnej staranności w przygotowaniu i zredagowaniu tego tekstu. Niewątpliwie pozwany W. S. włożył wiele wysiłku w zebranie materiałów potrzebnych dla opracowania tematu, pozyskał dokumenty i relacje wielu osób, które mogły posłużyć wyjaśnieniu okoliczności zabójstwa księdza X.Y... Okoliczności, w jakich uzyskał dostęp do dokumentów złożonych do akt w kserokopiach, a mających pochodzić ze śledztwa prowadzonego przez Instytut Pamięci Narodowej, wskazywały na to, że pozwani będą mieli trudności z wykazaniem rzetelności źródła, na podstawie którego opracowane zostały podstawowe tezy artykułu. Takie trudności stały się udziałem pozwanych w niniejszym procesie, bowiem Sądy obu instancji nie uzyskały w Instytucie Pamięci Narodowej potwierdzenia zgodności z oryginałem kopii dokumentów, do których odwoływał się pozwany. W pismach z 13 czerwca 2007 r. i z 10 sierpnia 2009 r. Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu stwierdził, że akta sprawy nie były udostępniane dziennikarzom i nie zostaną udostępnione ani stronom postępowania w niniejszej sprawie, ani także sędziemu delegowanemu ze składu orzekającego, aż do czasu wyczerpania źródeł dowodowych. Jest wprawdzie możliwe, że kopie dokumentów, do których odwoływali się pozwani przy redagowaniu artykułu pochodzą z akt śledztwa prowadzonego przez IPN, ale nie ma żadnej pewności co do tego, iż zawarte w tych dokumentach informacje stanowią wyczerpującą bazę dla czynienia ustaleń na tematy poruszone w artykule i związane z powodem.
W toku postępowania potwierdzone jedynie zostało, że pozwany dysponował opinią biegłego L. X., który w postępowaniu prowadzonym przez śledczych Instytutu Pamięci Narodowej badał zbiory ewidencji operacyjnych po byłej służbie bezpieczeństwa i opracował opinię na temat dokumentów, które w tych zasobach archiwalnych dotyczyły powoda. L. X. zeznał, że jego ustalenia zawarte w opinii świadczą o bezspornych związkach powoda ze służbą bezpieczeństwa, niemniej jednak charakteru tych związków sama opinia kategorycznie nie rozstrzyga.
Sądy obu instancji krytycznie podeszły do oparcia się przez pozwanego na relacji M. S., byłego milicjanta, którą pozwany uczynił podstawą dla twierdzeń o tym, że powód pracował na stacji paliwowej w okolicach T.. Jest to pojedyncze źródło informacji o przebiegu pracy zawodowej powoda, sprzeczne z twierdzeniami powoda potwierdzonymi przez możliwe do uzyskania dokumenty. Trafnie zatem Sądy zakwestionowały stanowisko pozwanego, który uznając źródło za wiarygodne i rzetelne, na jego podstawie zaprezentował w artykule kategoryczne twierdzenie, że powód pracował w okolicach T. jako ajent na stacji paliwowej i dobrze znał miejsce, gdzie doszło do porwania. Przy tym stwierdzeniu nie zostało przedstawione stanowisko powoda, który zaprzeczył temu, żeby kiedykolwiek pracował we wskazanym miejscu.
6. Na etapie wykorzystania materiałów prasowych istotne jest przede wszystkim rozważenie powagi zarzutu, znaczenia informacji z punktu widzenia usprawiedliwionego zainteresowania społeczeństwa oraz potrzeby (pilności) publikacji, a także wszechstronne, a nie selektywne przekazanie informacji, przedstawienie wszystkich okoliczności i nie działanie „pod z góry założoną tezę”. W publikacji prasowej może dojść do naruszenia dóbr osobistych przez zamieszczenie wypowiedzi o faktach lub o charakterze ocennym. Tylko wypowiedzi o faktach są weryfikowalne według kryterium prawdy i fałszu, natomiast wyrażonych w publikacji opinii nie można zweryfikować w taki sposób, można jedynie orzec o ich zasadności lub bezzasadności w świetle materiałów, na których zostały oparte. Możliwe jest także naruszenie dobra osobistego treścią publikacji prasowej, z której wynikają jednoznaczne sugestie co do nagannego moralnie postępowania osoby wskazanej w tej publikacji z imienia i nazwiska lub osoby, którą przeciętny czytelnik materiału może zidentyfikować (wyroki Sądu Najwyższego z 6 października 2006 r., V CSK 151/06, nie publ. i z 7 lipca 2005 r., V CK 868/04, nie publ.). Autorzy artykułu „Z.” zamieścili w nim pojedyncze informacje o faktach, które uznali za ustalone w efekcie dziennikarskiego śledztwa, ale także o takich faktach, o których wnioskowali na podstawie dostępnych im informacji i wreszcie wyraźne sugestie na temat roli, jaką powód odegrał w sprawie uprowadzenia i zabójstwa księdza.
Dotyczący powoda wątek w ocenianym artykule wprowadzony został nie przez odniesienie się do konkretnego faktu, lecz przez stwierdzenie, że powodowi „przypadła szczególna rola w zainicjowanej przez MSW wielkiej grze”. Stwierdzenie to jest uzasadniane z odwołaniem się do ugody z 31 sierpnia 1987 r., której kopią dysponowali dziennikarze. Przy tym dokumencie nie ma jednak pełnomocnictwa, które by powód udzielił adwokatowi, a zacytowana wypowiedź powoda na temat ugody jest tak krótka, że nie oddaje tego, co powód konsekwentnie powtarzał w sprawie, a mianowicie, że adwokat E. W. reprezentował go w sprawie karnej, ale nie był jego pełnomocnikiem dla dochodzenia jakichkolwiek roszczeń cywilnych. Nawet gdyby przyjąć za prawdziwe te fakty, dla których potwierdzeniem mają być kopie dokumentów pozostających w dyspozycji pozwanych, to wnioskowanie na tej podstawie o innych faktach wcale nie musi prowadzić do rezultatów zaprezentowanych w artykule jako pewne. W artykule nie ma też mowy o tym, że w kopii notatki przygotowanej przed zawarciem ugody powód jest identyfikowany jako osoba, która doznała fizycznych obrażeń przy okazji ucieczki z samochodu księdza w związku z akcją służby bezpieczeństwa, a roszczenia, których ugoda miała dotyczyć, są W. [...] określone jako cywilne, będące konsekwencją czynu niedozwolonego. Autorzy cytują bowiem tylko ten fragment tekstu, który mówi o wynagrodzeniu szkody z uwagi na pobudki humanitarne. Towarzyszy temu komentarz, że powód zawarł ugodę, „której treść miała zamknąć dociekanie, co się naprawdę wydarzyło 19 października 1984 r.”, gdy tymczasem możliwe jest, że adwokat rozmawiając z MSW o ugodzie, przekroczył udzielone mu pełnomocnictwo, że do ugody ostatecznie nie doszło, a jeśli nawet do niej doszło, to że zaspakajała ona takie roszczenia, których powód mógłby dochodzić przed sądem.
Przedstawieniu - dopuszczalnych - wątpliwości autorów artykułu co do wiarygodności relacji powoda o okolicznościach jego ucieczki z samochodu, którym uprowadzono księdza X.Y.., towarzyszy stwierdzenie, jakoby powód przemilczał, że w latach 70. był ajentem stacji benzynowej w T. i dobrze znał tereny, gdzie doszło do uprowadzenia. Autorzy artykułu nie podali, że powód stanowczo przeczy temu, by kiedykolwiek pracował jako ajent stacji paliwowej, że nie jest to potwierdzone jakimkolwiek dokumentem, a jedynie zeznaniem milicjanta M. S., który miał sobie uświadomić tę okoliczność na zasadzie kojarzenia faktów po porwaniu. Wnioski, jakie zawarł biegły L. X. w opinii na temat materiałów archiwalnych pozostałych w aktach służby bezpieczeństwa na temat powoda, przedstawione zostały przez autorów artykułu bez choćby skrótowego przedstawienia stanowiska powoda w tej kwestii, choć biegły zastrzegł, że zniszczenie akt służby bezpieczeństwa nie pozwala określić, czy powód został pozyskany przez nią do udziału w operacji przeciwko księdzu, bo jako osoba z bliskiego otoczenia księdza X.Y.. zapewne interesował służbę bezpieczeństwa.
W świetle powyższego, trafie jest stanowisko Sądów obu instancji, że zastrzeżenia z punktu widzenia art. 12 pr. pras. musi budzić sposób zaprezentowania materiałów pozyskanych przez dziennikarzy. Pozwani nie mogą się przy tym zasłaniać ograniczeniami wydawniczymi związanymi z objętością tekstu, bo albo pewne w nim wątki należało pominąć, albo przedstawić rzetelniej niż to zostało uczynione. Podejmując temat zabójstwa księdza X.Y.., dziennikarze wiedzieli, że sprawa była badana przez organy ścigania, że bezpośredni sprawcy zbrodni zostali ukarani, a materiał dowodowy zebrany po zdarzeniu, nie pozwolił -jak dotąd - na postawienie zarzutów współudziału w zbrodni innym jeszcze osobom.
7. Powód kwestionuje zmianę oświadczenia, do złożenia którego Sąd zobowiązał pozwanych, w porównaniu z brzmieniem jego żądania uwzględnionego przez Sąd Okręgowy. Przepis art. 24 § 1 k.c. pozostawia ocenie sądu kwestię, czy żądana przez powoda treść i forma oświadczenia jest odpowiednia i celowa do usunięcia skutków naruszenia, co prowadzić musi do wniosku, że sąd może ingerować w żądaną treść oświadczenia przez ograniczenie jej zakresu, czy uściślenie określonych sformułowań (por. wyrok SN z 11 lutego 2010 r., I CSK 286/09, nie publ.). O zmodyfikowaniu brzmienia oświadczenia, którego złożenia domaga się powód decydują wyniki postępowania w sprawie. Powód żądał zobowiązania pozwanych do złożenia oświadczenia o treści wskazującej na umyślność naruszenia jego dóbr osobistych, gdy tymczasem wyniki postępowania dowodowego nie pozwalają przypisać pozwanym innej postaci winy jak najwyżej niedbalstwo. Żądanie powoda zmierzało także do tego, by oświadczenie złożone przez pozwanych wskazywało na rozpowszechnianie kłamliwych informacji, uwłaczających czci powoda, a dotyczących jego współpracy ze służbą bezpieczeństwa i współdziałania z tą służbą w zabójstwie. Zmianę redakcji oświadczenia w sposób przyjęty przez Sąd Apelacyjny należy zaakceptować skoro zaniedbania możliwe do przypisania pozwanym ograniczają się do kwestii wymienionych wyżej, a nadto nie jest aktualnie możliwe zbadanie materiału dowodowego, na podstawie którego zamierzali oni wykazać prawdziwość zarzutów stawianych w materialne prasowym. Oświadczenia w formie przyjętej przez Sąd Apelacyjny nie naruszają istoty żądania powoda, a jedynie stanowią o niezupełnym uwzględnieniu powództwa, co zawsze jest uprawnieniem sądu.
Uszło jednak uwadze Sądu Apelacyjnego, że sformułowania bezpodstawnie używane przez pozwanych nie były tylko ich sugestiami co do faktów, ale też stwierdzeniami faktów, a nadto, że sformułowania te nie były sugestiami o rzekomej współpracy powoda ze służbą bezpieczeństwa, ale sugestiami rzeczywistej współpracy. Te okoliczności zadecydowały o skorygowaniu oświadczeń, do złożenia których Sąd Apelacyjny zobowiązał pozwanych w postępowaniu kasacyjnym (art. 39816 k.p.c.)
8. Niesłusznie powód zarzuca, że Sąd Apelacyjny naruszył art. 448 k.c., oddalając jego apelację od wyroku Sądu Okręgowego, oddalającego powództwo w części dotyczącej żądania zasądzenia odpowiedniej kwoty na cel społeczny. Sąd Apelacyjny wyjaśnił, że jego stanowisko co do sposobu wykładni art. 448 k.c. jest zbieżne z poglądem dominującym w orzecznictwie Sądu Najwyższego (wyrażonym m.in. w wyroku z 19 stycznia 2007 r., III CSK 358/06, nie publ.), iż art. 448 k.c. znajduje zastosowanie tylko w wypadku zawinionego naruszenia dóbr osobistych, przy czym każdy stopień winy, także wina nieumyślna, może uzasadniać uwzględnienie zarówno roszczenia o zasądzenie zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego, jak i roszczenia o zasądzenie odpowiedniej kwoty na wskazany przez poszkodowanego cel społeczny. Sąd przypisał pozwanym niedbalstwo, trafnie przy tym dostrzegając, że zastosowanie art. 448 k.c. jest fakultatywne, bowiem nawet po ustaleniu zawinionego działania sprawcy naruszenia, zasądzenie odpowiedniej kwoty na cel społeczny zależy od oceny sądu. Odstępując od zasądzenia żądanej przez powoda kwoty na cel społeczny, Sądy obu instancji odniosły się do okoliczności rozstrzyganej sprawy, a argumentacja, którą się posłużyły jest przekonująca. Skutki naruszenia dóbr osobistych powoda bez wątpienia usunięte zostaną przez samo złożenie nakazanych oświadczeń, a stosowanie oddziaływań represyjnych w stosunku do pozwanych nie jest potrzebne dla osiągnięcia celu postępowania.
Mając powyższe na uwadze, na podstawie art. 39814 k.p.c. Sąd Najwyższy oddalił w całości skargę kasacyjną pozwanych i przeważającej części skargę kasacyjną powoda, a o kosztach orzekł na podstawie art. 100 k.p.c.
Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.