Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Uchwała z dnia 1951-05-05 sygn. C 689/50

Numer BOS: 2221690
Data orzeczenia: 1951-05-05
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt C 689/50

Uchwała

Sądu Najwyższego

z dnia 5 maja 1951 r.

Przewodniczący: p.o. Prezes W. Święcicki; Sędziowie: M. Lisiewski (sprawozdawca), dr B. Dobrzański, dr J. Marowski, Z. Wasilkowska, dr J. Jodłowski, J. Kamiński.

Sąd Najwyższy rozpoznawał przedstawione do rozstrzygnięcia składowi 7 sędziów pytanie prawne wynikłe w sprawie z powództwa Edwarda S. przeciwko Skarbowi Państwa o 439.300 zł:

1) "Czy w przypadku przejścia po wniesieniu pozwu obowiązku pozwanego na inną osobę wyrok prawomocny ma powagę rzeczy osądzonej także w stosunku do tej osoby z uwagi na art. 382 in fine i 534 § 1 k.p.c. i czy wobec tego powód nie może przeciw tej osobie wystąpić z powództwem o to samo roszczenie, a może jedynie w razie niemożności wykazania przejścia zobowiązania dokumentem publicznym lub prywatnym i podpisem uwierzytelnionym wnieść powództwo o ustalenie przejścia obowiązku?" 2) "Czy w przypadku, gdy sądy niższych instancji orzekły tylko o wniosku ewentualnym pozwu z zupełnym pominięciem (nawet w uzasadnieniu wyroku) wniosku głównego, w braku zarzucenia tego pominięcia w toku całego postępowania Sąd Najwyższy może w myśl art. 434 k.p.c. wziąć z urzędu pod rozwagę brak rozpoznania wniosku głównego i odesłać sprawę do ponownego rozpoznania uznając, że wniosek główny pozwu byłby zasadny, podczas gdy wniosek ewentualny pozbawiony jest podstaw prawnych?"

Sąd Najwyższy uchwalił następujące zasady prawne:

1) "W razie przejścia po wniesieniu pozwu obowiązku pozwanego na inną osobę wyrok prawomocny ma powagę rzeczy osądzonej także w stosunku do tej osoby i powód nie może wystąpić przeciwko niej z powództwem o to samo świadczenie opartym na tej samej podstawie, chociażby w postępowaniu o udzielenie na jego rzecz klauzuli wykonalności nie był w możności wykazania przejścia zobowiązania dokumentem publicznym lub prywatnym z podpisem uwierzytelnionym; w przypadku takim może wytoczyć powództwo o ustalenie przejścia obowiązku." 2) "W przypadku, gdy sądy niższych instancji orzekły tylko o wniosku ewentualnym z zupełnym pominięciem wniosku głównego, a strony nie podniosły z tego powodu w toku całego postępowania żadnego zarzutu, Sąd Najwyższy nie może braku rozpoznania wniosku głównego wziąć na podstawie art. 434 k.p.c. z urzędu pod rozwagę".

Uzasadnienie

I. Art. 382 k.p.c. jest wyrazem zasady, że rzecz osądzona stwarza prawo pomiędzy stronami procesu. Nie oznacza to jednak, że powaga rzeczy osądzonej działa tylko pomiędzy stronami. Zastrzeżenie mieszczące się w słowach "jeżeli z ustaw inaczej nie wynika" wskazuje na to, że powaga rzeczy osądzonej może dzięki szczegółowemu przepisowi ustawy rozciągać się na inne jeszcze osoby. Kodeks zatem wychodzi z założenia, że chociaż zasadniczo orzeczeniem sądowym nie mogą być związane osoby, które w procesie nie brały udziału, to jednak dopuszczenie różnych orzeczeń o tym samym przedmiocie tylko dlatego, że różne są osoby prowadzące spór, nie może pozostawać w sprzeczności z przepisami prawa, w świetle których powtórny proces o ten sam przedmiot, a zwłaszcza wydanie co do niego innego orzeczenia byłoby nie do przyjęcia. Potwierdzeniem tego, że w sposób powyższy należy pojmować art. 382 k.p.c., jest m. in. art. 78 k.p.c., byłby on bowiem niezrozumiały, gdyby powaga rzeczy osądzonej ograniczała się wyłącznie do stron procesu. Przede wszystkim jednak w kodeksie mieszczą się wyraźne przepisy, według których powaga rzeczy osądzonej obejmuje nie tylko strony procesu, lecz i osoby trzecie. Podobne rozszerzenie zasięgu powagi rzeczy osądzonej stanowią art. 45717) i 45720) k.p.c. Jednak i poza kodeksem postępowania cywilnego spotykamy normy rozciągające powagę rzeczy osądzonej na osoby, które pozostawały poza procesem. Skutek taki przewidują np. art. 243 i 417 k.h. i art. 52 ustawy o spółdzielniach.

W przedmiocie rozciągnięcia powagi rzeczy osądzonej na następcę prawnego istniał dawniej również wyraźny przepis, wprawdzie nie w samym kodeksie postępowania cywilnego, lecz w przepisach wprowadzających ten kodeks. Mianowicie art. XXXI § 2 pkt 1) utrzymał w mocy §§ 325 do 327 niemieckiej procedury cywilnej przewidujące działanie prawomocnego wyroku względem następcy prawnego. Dyspozycja ta była konieczna przez wzgląd na styczność w tym punkcie prawa procesowego z prawem materialnym rzeczowym i spadkowym obowiązującym w województwach zachodnich. Z chwilą wydania zunifikowanego prawa rzeczowego odpadła powyższa przyczyna i dlatego postanowienie art. XXXI § 2 pkt 1) zostało uchylone dekretami z dnia 8 i 11.X 1946 r. (Dz. U. R. P. nr 57, poz. 321 - art. V § 1 pkt 3) i nr 60, poz. 329 - art. XIV pkt 3). Z tego wynika, że uchylenie utrzymanych poprzednio w mocy przepisów niemieckiej procedury cywilnej w żadnym razie nie upoważnia do wniosku, że w przypadkach następstwa prawnego powaga rzeczy osądzonej nie obejmuje następcy. Z drugiej jednak strony pierwotne utrzymanie w mocy pewnych przepisów prawa dzielnicowego o działaniu rzeczy osądzonej na rzecz następcy prawnego i przeciwko niemu nie uzasadnia konkluzji, że przepisy kodeksu postępowania cywilnego w ogóle nie mogą usprawiedliwić rozciągnięcia powagi rzeczy osądzonej na następcę prawnego. Utrzymanie w mocy wspomnianych przepisów nastąpiło z uwagi na ścisły ich związek z prawem materialnym, a nie przez wzgląd na takie czy inne stanowisko kodeksu w przedmiocie działania powagi rzeczy osądzonej poza strony procesu. Jakie jest to stanowisko, należy ustalić w drodze wykładni przepisów, które dla wyjaśnienia tego zagadnienia mają istotne znaczenie.

Do przepisów takich należy art. 534 k.p.c. Wierzycielem egzekucyjnym i dłużnikiem egzekwowanym są w zasadzie osoby wymienione jako takie w tytule egzekucyjnym, jednak niekoniecznie. Miarodajne oznaczenie ich dokonuje się w klauzuli wykonalności, przy czym równocześnie może nastąpić ich zmiana. Kodeks, dopuszczając określenie w klauzuli wykonalności w roli wierzyciela i dłużnika innych osób aniżeli w tytule egzekucyjnym, liczy się z tym, że z przyczyn przewidzianych w prawie materialnym określenie strony przytoczone w tytule egzekucyjnym nie zawsze wskazuje osobę w rzeczywistości uprawnioną lub zobowiązaną. Aby więc umożliwić egzekucję na rzecz właściwej osoby lub przeciwko osobie właściwej i uniknąć konieczności uzyskania w tych przypadkach nowego tytułu, kodeks stwarza możliwość wymienienia ich w klauzuli wykonalności po wykazaniu, kto jest prawdziwym wierzycielem lub dłużnikiem, co ma ten skutek, że wymienieni uzyskują charakter wierzyciela lub dłużnika, chociaż nie są stronami według treści tytułu egzekucyjnego. Wyrok prawomocny stanowi, co w konkretnym przypadku jest prawem pomiędzy konkretnymi osobami. Wierzycielem i dłużnikiem z prawomocnego wyroku mogą zatem być tylko osoby, w stosunku do których wyrok ma powagę rzeczy osądzonej. Jeżeli więc art. 534 k.p.c. dopuszcza udzielenie klauzuli wykonalności na rzecz następcy prawnego i przeciwko niemu i zezwala przez to na potraktowanie ich jako wierzyciela i dłużnika, to tym samym jest on wykładnikiem zasady, że wyrok prawomocny ma powagę rzeczy osądzonej w stosunku do następcy prawnego.

Dalszą normą świadczącą o powyższym zasięgu powagi rzeczy osądzonej jest art. 210 pkt 3) k.p.c. W ramach tego przepisu powstaje przede wszystkim pytanie, czy brak wpływu na dalszy bieg sprawy oznacza to tylko, że mimo zbycia przedmiotu sporu strony pozostają te same, czy też brak tego wpływu oznacza więcej, w szczególności że zbywca zachowuje legitymację do prowadzenia sporu, minio że przestał być uprawnionym lub zobowiązanym co do przedmiotu sporu. Treść art. 534 k.p.c. prowadzi do wniosku, że zbywca zachowuje legitymację procesową. Jeżeli bowiem przepis ten zezwala na uzyskanie klauzuli wykonalności w przypadkach następstwa prawnego, do których należy zbycie przedmiotu sporu, to wychodzi zupełnie widocznie z założenia, że wyrok zapada w stosunku do zbywcy, jakkolwiek procesuje się on o cudze prawo lub zobowiązanie. Skoro jednak jako wierzyciela lub dłużnika traktuje się nabywcę, to w myśl tego, co powiedziano wyżej w związku z art. 534 k.p.c., powaga rzeczy osądzonej obejmuje i nabywcę.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozważania nad zakresem powagi rzeczy osądzonej oprzeć także na przepisach prawa cywilnego. Art. 382 k.p.c. bowiem nakazuje mieć wzgląd na przepisy ustaw w ogólności, nie ogranicza się zatem do ustaw procesowych, lecz pozostawia otwartą możliwość wyjaśnienia zasięgu powagi rzeczy osądzonej według treści ustaw każdego rodzaju. W zakresie zaś prawa cywilnego dla rozstrzygnięcia zagadnienia, czy powagę rzeczy osądzonej rozciąga się na następcę prawnego, istotne znaczenie mają skutki, jakie prawo cywilne łączy z następstwem prawnym.

Prawo cywilne rozróżnia dwa rodzaje następstwa prawnego: następstwo ogólne i szczególne. Następstwo prawne ogólne ma ten skutek, że następca prawny wchodzi w pozycję poprzednika tak, jak gdyby od samego początku był uprawnionym i zobowiązanym. Przy podobnym potraktowaniu następcy trudno byłoby podtrzymać twierdzenie, że w przypadku, gdy poprzednik prowadził spór, który został prawomocnie rozstrzygnięty, proces o ten sam przedmiot mógłby być prowadzony ponownie z następcą prawnym i w dodatku rozstrzygnięty inaczej aniżeli z poprzednikiem. Z pozycji, jakie prawo cywilne przyznaje następcy prawnemu, możliwy jest tylko jeden wniosek, mianowicie, że skutki powagi rzeczy osądzonej przechodzą na następcę. Jakkolwiek więc pozycja następcy prawnego ogólnego określona jest w prawie cywilnym i przepisy te działają zasadniczo tylko w dziedzinie tego prawa, chyba że wyjątkowo w prawie cywilnym został umieszczony przepis o charakterze procesowym, to właśnie dzięki postanowieniu zawartemu w końcowej części art. 382 k.p.c. nie można przy rozważaniu kwestii rozciągnięcia powagi rzeczy osądzonej na następcę ogólnego stracić z oczu skutków płynących z cywilnoprawnego ukształtowania następstwa prawnego, lecz przeciwnie, należy uznać, że także pod względem konsekwencyj procesowych następstwa prawnego następca wstępuje w pozycję swego poprzednika. Stąd powaga rzeczy osądzonej w osobie poprzednika w taki sam sposób działa w osobie jego następcy, a tym samym powaga rzeczy osądzonej rozciąga się na następcę ogólnego.

Nie inaczej przedstawia się sprawa w przypadkach następstwa szczególnego. Jak wynika z art. 170, 176, 183 i 184 k.z., w przypadku nabycia praw obligacyjnych i przejęcia długu następca wchodzi całkowicie w pozycję swego poprzednika, z tych samych zatem przyczyn powinien znaleźć się w jednakowej z nim sytuacji procesowej. Inaczej nie może też być przy nabyciu i zbyciu praw rzeczowych od osób i osobom, na rzecz których i przeciwko którym zapadł prawomocny wyrok dotyczący nabytego lub zbytego prawa, albowiem uprawnienie (jeśli pominie się przepisy o nabyciu praw rzeczowych w dobrej wierze) nie może być w osobie nabywcy inne aniżeli w osobie zbywcy.

Tak więc rozważania na tle przepisów prawnych pozostających w związku z następstwem prawnym i zasięgiem powagi rzeczy osądzonej prowadzą do udzielenia na pierwszą część pierwszego pytania odpowiedzi twierdzącej.

Powaga rzeczy osądzonej objawia się w dwojakim kierunku: że nowe powództwo o ten sam przedmiot na tej samej podstawie pomiędzy tymi samymi stronami nie jest dopuszczalne i że w przypadkach, w których sąd jednak rozpoznaje ponownie ten sam spór, musi rozstrzygnąć go tak samo jak w prawomocnym wyroku. Skoro w przypadkach następstwa prawnego wyrok prawomocny ma w stosunku do następcy prawnego powagę rzeczy osądzonej, to w osobie jego muszą objawiać się obydwa skutki, czyli że ponowne powództwo o świadczenie przeciwko następcy prawnemu nie może być dopuszczalne. Jak bowiem wyjaśniono już poprzednio, następstwo prawne i połączone z nim rozciągnięcie powagi rzeczy osądzonej na następcę ma ten skutek, że następcę traktuje się tak samo, jak gdyby był stroną procesu. Niezależnie od tego, wyłączenie dopuszczalności ponownego powództwa w art. 213 k.p.c. jest wypływem koncepcji o skonsumowaniu prawa dochodzenia przedmiotu sporu (ne bis in idem). Jeżeli zaś skonsumowanie nastąpiło u zbywcy lub w sporze przeciwko dłużnikowi pierwotnemu, prawo do dochodzenia nie może istnieć ani u nabywcy (nemo plus iuris transferre potest quam ipse habet), ani w stosunku do przejemcy długu, skoro w jego osobie dług kształtuje się tak samo, jak w osobie jego poprzednika. Bez znaczenia jest wreszcie fakt, że dla jednej i tej samej wierzytelności może istnieć więcej aniżeli jeden tytuł wykonawczy (np. w przypadku art. 170 § 1 i 196 § 1 prawa upadł.). Zasady bowiem wykonalności wyroków są inne aniżeli zasady, na których opiera się powaga rzeczy osądzonej, i co do konkretnego roszczenia może istnieć tylko jeden wyrok prawomocny.

Nie ma natomiast przyczyny, która wyłączałaby powództwo o ustalenie. Potrzeba stworzenia w ten sposób dowodu, o którym mówi art. 534 § 1 k.p.c., uzasadnia dostatecznie interes prawny w ustaleniu, wymagany w art. 3 k.p.c. Przedmiotem ustalenia powinno być istnienie lub nieistnienie stosunku prawnego wskutek następstwa prawnego, nie może natomiast nim być obowiązek świadczenia, gdyż o nim rozstrzygnięto już w prawomocnym wyroku ze skutkiem dla następcy. Stroną pozwaną może być zarówno poprzednik jak i dłużnik, gdyż chodzi nie o skutki prawomocności wynikające dla dłużnika, lecz o stworzenie dowodu wymaganego przez art. 534 k.p.c., że wierzycielem czy dłużnikiem nie jest poprzednik, lecz następca. Wniesienie powództwa o ustalenie nie jest jednak obowiązkowe, lecz zależne od uznania wierzyciela ubiegającego się o uzyskanie klauzuli. Udzielając zatem w wyniku powyższych rozważań również i na drugą część pierwszego pytania odpowiedzi twierdzącej, należało zaznaczyć, że powództwo o ustalenie jest możliwe, ale nie konieczne.

II.

Według art. 434 k.p.c. sąd bierze z urzędu pod rozwagę, czy nie zostały naruszone istotne przepisy postępowania. Które przepisy postępowania są istotne, kodeks nigdzie nie wyjaśnia. W nauce i orzecznictwie rozważa się w każdym poszczególnym przypadku konkretny przepis stosownie do jego doniosłości dla postępowania. Tego rodzaju kazuistyczne potraktowanie problemu nie może być zadowalające. Przy stosowaniu bowiem tej metody o zasięgu art. 434 decyduje przypadkowość, nie zaś kryteria stałe. Natomiast prawidłowe zgłębienie powyższego zagadnienia powinno prowadzić do ustalenia ogólnych wytycznych tego, co kodeks rozumie pod przepisami istotnymi. Uzyskanie tych kryteriów na podstawie obowiązującego prawa nie jest wyłączone. Kodeks mówi o istotnych przepisach postępowania w 3 miejscach: w art. 179, 426 pkt 2) i 434. Według art. 179 k.p.c. strona traci możność czynienia zarzutów naruszenia przepisów postępowania, jeżeli zaniecha podnieść je w oznaczonym terminie i w oznaczony sposób. Przepis ten jest więc oparty na koncepcji dorozumianego zrzeczenia się takich zarzutów. Jeżeli w związku z tym ustawa stanowi, że strona traci możność czynienia zarzutów naruszenia istotnych przepisów, to chodzić tu może tylko o przepisy, których zachowania strona zrzec się nie może. Jakie to są przepisy, nie trudno jest ustalić, gdyż granice, w jakich stronom wolno dysponować czynnościami procesowymi, wynikają z całokształtu przepisów procesowych. Przewodnią jest zasada, że strony nie mogą rozporządzać czynnościami, które mają na względzie interes publiczny, zwłaszcza gdy ustawa nakazuje branie z urzędu pod rozwagę prawidłowego ich podjęcia w przeciwieństwie do czynności dotyczących sfery indywidualnych zainteresowań strony.

Jeżeli porówna się art. 426 pkt 2) z art. 434 k.p.c., można by przy powierzchownej obserwacji być skłonnym do wniosku, że zachodzi pomiędzy nimi sprzeczność. Obydwa bowiem te artykuły mówią o istotnych przepisach postępowania, natomiast art. 426 pkt 2) k.p.c. zezwala na wzięcie pod rozwagę ich naruszenia tylko na skutek zarzutu, art. 434 k.p.c. zaś nakazuje rozważenie ich naruszenia z urzędu. Sprzeczność ta jest jednak tylko pozorna. Nie ma jej dlatego, że istotne przepisy, które ma na względzie art. 426 pkt 2) k.p.c., są inne aniżeli istotne przepisy w rozumieniu art. 434 k.p.c. W art. 434 kodeks nie określa, jakie przepisy są istotne, mówi o nich ogólnie tak jak w art. 179 i dlatego w tym samym sensie nazywa je istotnymi. Chodzi zatem o przepisy, których zachowania strona nie może zrzec się skutecznie. Natomiast według art. 426 pkt 2) k.p.c. w grę wchodzą przepisy, których strony mogą zrzec się skutecznie, które jednak stają się istotne dlatego, że zachowanie lub niezachowanie ich mogło mieć stanowczy wpływ na wynik sprawy. Tak więc istotny jest przepis o przeprowadzeniu dowodów - aczkolwiek ma on niewątpliwie na względzie interes stron, a nie interes publiczny - jeżeli zachowanie lub niezachowanie jego mogło zadecydować o wyniku procesu. Natomiast przepis o zdolności procesowej, ustanowiony oczywiście w interesie publicznym, jest istotny nawet wówczas, gdy zaniechanie jego nie miało żadnego wpływu na wynik sprawy, jeżeli w szczególności sąd pod względem materialnym spór prawidłowo rozstrzygnął. Czy więc naruszenie przepisu postępowania powinno w instancji kasacyjnej być uwzględnione z urzędu, zależy od tego, czy należy zaliczyć je do ostatniej kategorii (pierwszej lub drugiej).

Jeżeli powód w jednym pozwie występuje z więcej aniżeli z jednym żądaniem, mamy do czynienia z kumulacją przedmiotową powództwa, gdy każde z dochodzonych roszczeń jest oparte na samodzielnym stanie faktycznym. Jeżeli w przypadku takim sąd orzeknie o całości, jednak pominie jedno z tych roszczeń, to w razie zaskarżenia wyroku sąd odwoławczy nie może w ogóle wziąć pod rozwagę roszczenia pominiętego, albowiem co do niego nie ma żadnego orzeczenia i dlatego na skutek środka odwoławczego sprawa w zakresie pominiętego roszczenia nie mogła wejść w ogóle do wyższej instancji. Dopuszczalne jest w takim przypadku tylko uzupełnienie wyroku na podstawie art. 370 k.p.c. Jednak przedmiotowa kumulacja roszczeń jest niedopuszczalna, jeżeli dalsze żądania zgłoszone są tylko w stosunku ewentualnym. Wystąpienie z żądaniem ewentualnym oznacza zgłoszenie go pod warunkiem, że żądanie główne zostanie uznane za nie uzasadnione. Wytoczenie zaś powództwa pod warunkiem jest niedopuszczalne. Stąd rozpoznaniu podlega wówczas tylko wniosek główny, natomiast wniosek ewentualny powinien być pominięty jako bezskuteczny. Jeżeli mimo to sąd rozpozna wniosek ewentualny, to orzeka co do rzeczy, która nie była przedmiotem żądania.

Podobnie przedstawia się w ostatecznym wyniku sprawa, gdy powód występuje z dwoma żądaniami opartymi na tym samym stanie faktycznym, spośród których zgłasza jedno jako główne, drugie zaś jako ewentualne w stosunku do pierwszego, a sąd orzeknie tylko o ewentualnym. Chodzi i tutaj o uwarunkowanie drugiego wniosku. Uwarunkowanie jest jednak w tym przypadku dopuszczalne, albowiem powyższe wystąpienie z więcej aniżeli z jednym żądaniem nie jest żadną przedmiotową kumulacją powództw, lecz stanowi powództwo jednolite, skąd wskutek stawienia wniosku ewentualnego powództwo samo nie jest warunkowe. Skuteczność zaś wszelkich czynności procesowych - poza pozwem - może być uzależniona od tego, czy sąd inną czynność procesową uzna za bezskuteczną, co właśnie ma miejsce przy wnioskach ewentualnych. W szczególności przedstawienie wniosku ewentualnego ma to znaczenie, że wniosek powinien być uwzględniony dopiero wówczas, gdy sąd odmówi wnioskowi głównemu. Gdy zatem sąd w przypadku zgłoszenia wniosku głównego i wniosku ewentualnego opartych na tej samej podstawie faktycznej uwzględni wniosek ewentualny przed rozpoznaniem wniosku głównego, to rozstrzyga na podstawie wniosku bezskutecznego, czyli że znowu wyrokuje co do rzeczy, która nie była przedmiotem żądania.

Rozstrzygnięcie zatem o wniosku ewentualnym z zupełnym pominięciem wniosku głównego oznacza naruszenie art. 342 k.p.c. Jest to przepis, w ramach którego służy stronom swobodna dyspozycja. W szczególności zależy od uznania strony, czy zechce zadowolić się orzeczeniem, które zostało wydane z naruszeniem art. 342 k.p.c., czy też żądać uwzględnienia treści jej wniosku zgłoszonego w niższej instancji i ustawa nie stanowi nigdzie, aby treść wniosku strony stanowiła bezwzględną podstawę do rozstrzygnięcia, i to w interesie publicznym, tj. dla dobra wymiaru sprawiedliwości. Przeciwnie, gdy obecnie kodeks dopuszcza zmianę pozwu nawet bez zgody strony przeciwnej lub sądu, nie można stronie odmówić swobodnej decyzji co do tego, czy pozostać przy modyfikacji jej żądania, której sąd dokonał z obrazą art. 342 k.p.c. Skoro zaś naruszenie art. 342 k.p.c. należy do uchybień, których zarzucenia strona może zrzec się skutecznie, to art. 342 k.p.c. nie można zaliczyć do istotnych przepisów postępowania i naruszenie jego nie może stanowić podstawy do zastosowania art. 434 k.p.c. Inne jest zagadnienie, czy strona żaląc się na wadliwe rozstrzygnięcie sprawy nie zarzuca pośrednio naruszenia art. 342 k.p.c. W tym jednak przypadku zagadnienie, czy naruszenie art. 342 może być wzięte pod rozwagę z urzędu, w ogóle nie istnieje.

Z rozważanych przyczyn wypływa wniosek, że w żadnym razie Sąd Najwyższy nie może pominięcia wniosku głównego wziąć pod rozwagę z urzędu.

 OSN 1952 r., Nr 1, poz. 3

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.