Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 2003-06-05 sygn. II CKN 14/01

Numer BOS: 2223733
Data orzeczenia: 2003-06-05
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt II CKN 14/01

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 5 czerwca 2003 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Tadeusz Domińczyk (przewodniczący)

SSN Mirosława Wysocka (sprawozdawca)

SSN Kazimierz Zawada

Protokolant Anna Banasiuk

w sprawie z powództwa H. A. przeciwko A. Z., J. S. i X. Spółce Akcyjnej

w W. poprzednio X. […] Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w W. o ochronę dóbr osobistych,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej

w dniu 5 czerwca 2003 r., kasacji pozwanej X. Spółki Akcyjnej w W.

od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 4 kwietnia 2000 r., sygn. akt I ACa […],

oddala kasację.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 20 kwietnia 1999 r. Sąd Okręgowy w S., uwzględniwszy powództwo H. A. o ochronę dóbr osobistych nakazał pozwanym A. Z., J. S. i X. [...] sp. z o.o., aby w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się wyroku opublikowali w wydaniu sobotnio-niedzielnym G. […] – G. [X.] na pierwszej stronie ogłoszenie następującej treści: „W wykonaniu prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w S. przepraszamy Pana H. A. właściciela firmy A., położonej w S. przy ul. R. […], za umieszczenie w artykułach „N. […]” opublikowanym w sobotnio-niedzielnym wydaniu G. [X.] z dnia 28-29 maja 1994 r. oraz „B. […]” opublikowanym w tymże dzienniku z dnia 3 czerwca 1994 r., nieprawdziwych treści naruszających Jego cześć, dobre imię jako człowieka i biznesmena oraz Jego dobrą sławę. Jednocześnie informujemy, ze na mocy wymienionego na wstępie wyroku Sąd Okręgowy w S. zasądził od nas na rzecz Zarządu P. […] kwotę 10 tysięcy zł. z tytułu umyślnego naruszenia dóbr osobistych p. H. A. A. Z. – dziennikarz, J. S. – Redaktor Naczelny, X. […] sp. z o.o. – wydawca”. Sąd Okręgowy zasądził nadto solidarnie od pozwanych kwotę 10 tysięcy zł na rzecz P. […], oddalając powództwo w pozostałej części i orzekając o kosztach procesu.

Uwzględniwszy częściowo apelacje pozwanych Sąd Apelacyjny w […] wyrokiem z dnia 4 kwietnia 2000 r. zmienił wyrok Sądu pierwszej instancji tylko w ten sposób, że w treści podlegającego opublikowaniu ogłoszenia pominął ostatnie zdanie, informujące o zasądzeniu kwoty 10 tysięcy zł na rzecz P. […]. Rozstrzygnięcie to Sąd Apelacyjny oparł na następującej podstawie faktycznej i prawnej.

We wstępie artykułu „N. [….]” napisano: „prokuratura bada sprawę biznesmena H.A., którego firma miała produkować [...] – dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Były pracownik oskarża szefa o kradzież patentu, policja mówi o wyłudzeniu miliardów złotych”. W dalszej części artykułu, powołując się na wiadomości „z pewnych źródeł” autor podał, że powód na produkcję [...] zaciągnął w Banku […] kredyt w wysokości 21,5 mld zł. Jego zabezpieczeniem były między innymi prawa do patentu. Według autora, policja twierdzi, że kredyt nie został wykorzystany zgodnie z przeznaczeniem, z części pieniędzy z kredytu H. A. kupił udziały w Banku […], a za pozostałe pieniądze spłacił dług zaciągnięty w innym banku. Dalej autor, ponownie powołując się na „pewne źródła”, stwierdził, ze nie jest to pierwszy „trudny kredyt” tego biznesmena w Banku […], w którym wcześniej „wziął milion USD”. oraz podał, że sprawą zainteresowała się policja, która uznała ten przypadek za wyłudzenie, i przed trzema miesiącami sprawa została skierowana do prokuratury. Następnie autor obszernie przedstawił informacje uzyskane od byłego pracownika powoda K. S. dotyczące jego konfliktu z powodem, w tym także jego twierdzenie, że powód zarejestrował jako swój projekt „posługując się po części rozwiązaniem moim, a po części rozwiązaniem amerykańskim”. Ten fragment artykułu kończyła informacja o zgłoszeniu przezeń zawiadomienia o przestępstwie zawłaszczenia praw patentowych. Autor artykułu poinformował także czytelników, że powód – poproszony o komentarz - stwierdził, że dowiedział się o tym dopiero od dziennikarza i nie chciał ustosunkować się do zarzutów byłego pracownika, uznając, że to są sprawy prywatne jego i jego firmy. W postscriptum artykułu napisano, że w wydanej przed dwoma laty książce, wojewoda zapytany o firmy wyróżniające się w regionie wymienił „K. […]” i firmę A.

W drugim artykule „B. […]” podano informację, że w dwa dni po pierwszej publikacji przedstawiciel Banku […] złożył w prokuraturze zawiadomienie o przestępstwie, wraz z komentarzem: „bank czuje się pokrzywdzony – kredyt zaciągnięty przez biznesmena nie został wykorzystany zgodnie z przeznaczeniem”. Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu pierwszej instancji, że zawarte w artykułach sformułowania naruszały dobre imię powoda jako człowieka i biznesmena prowadzącego określoną działalność gospodarczą, narażając go na utratę zaufania co do rzetelności jego pracy i postępowania; zaaprobował także ocenę, że pozwani nie wykazali okoliczności wyłączających bezprawność naruszenia oraz że autor artykułu nie zachował wymaganej przez prawo prasowe rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiału prasowego.

Sąd Apelacyjny stwierdził, że szczególna staranność i rzetelność, o której mowa w art. 12 ust. 1 prawa prasowego wymaga więcej, niż tylko wiernego przedstawienia informacji uzyskanych przez dziennikarza przy zbieraniu materiałów i wskazania źródła. Biorąc odpowiedzialność za treść publikacji, w sytuacji gdy nie informuje się u osoby będącej autorytetem w danej kwestii albo osoby niezainteresowanej w sprawie, dziennikarz winien sprawdzić prawdziwość uzyskanej informacji.

Podana w artykule informacja o badaniu przez prokuratora „sprawy powoda” była nieścisła, gdyż wówczas toczyło się jedynie postępowanie sprawdzające „w sprawie”. Ta nierzetelna informacja została przytoczona na wstępie artykułu, przy czym naruszono także art. 13 ust. 2 prawa prasowego publikując dane pozwalające na pełną identyfikację osoby, i to w sytuacji, gdy nawet jeszcze nie przedstawiono jej zarzutów. W ocenie Sądu Apelacyjnego, sformułowania zawarte w artykule stanowiły także naruszenie wynikającego z art. 13 ust. 1 prawa prasowego zakazu wypowiada się o czyjejś winie przed wydaniem orzeczenia sądowego.

Sąd Apelacyjny ocenił, że „pewnym i wiarygodnym źródłem” wiedzy autora o zaciągnięciu przez powoda kredytu w wysokości 21,5 mld zł, zabezpieczonego m.in. prawami do patentu oraz o tym, że nie był to pierwszy „trudny kredyt” zaciągnięty przez powoda w Banku […], nie mogli być wskazani przez pozwanych świadkowie, którzy w zeznaniach swych zaprzeczyli, by udzielali dziennikarzowi takich informacji. Nawet gdyby jeden ze świadków powiedział, że od policji uzyskał informację o podejrzeniu wykorzystania kredytu zgodnie z przeznaczeniem, to podanie przez dziennikarza nie tak ujętej informacji, ale bezpośrednio powołania się na „ocenę policji” jakoby uznała ona ten przypadek za wyłudzenie, było postępowaniem nierzetelnym, naruszającym art. 13 ust. 1 prawa prasowego. O nierzetelności informacji świadczy też złożony przez powoda dowód w postaci umowy kredytowej, z której wynika, że powód zaciągnął kredyt nie w złotówkach, ale dolarach amerykańskich, i to na zakup mieszkań dla pracowników, a jego zabezpieczeniem nie były prawa patentowe. Według Sądu Apelacyjnego, ujawnienie wiadomości o pobranym kredycie stanowiło zagrożenie dla interesów przedsiębiorstwa powoda, a w powiązaniu z informacją, ze nie był to pierwszy „trudny kredyt” podważało renomę powoda jako solidnego biznesmena.

Sąd Apelacyjny podkreślił, że w dacie wyrokowania przez Sąd pierwszej instancji, znany już Sądowi był fakt wydania w pierwszej instancji w dniu 22 czerwca 1998 r. wyroku uniewinniającego powoda, między innymi, od zarzutu wyłudzenia kredytu. Wyrok ten został utrzymany w mocy.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, wierne przedstawienie relacji K. S., który zarzucił powodowi zawłaszczenie praw patentowych i powołanie się na odmowę komentarza przez powoda, nie uchylają odpowiedzialności pozwanych za naruszenie dóbr osobistych powoda. Nie zwalniało to dziennikarza od potrzeby wyważenia, czy istnieje społecznie uzasadniona potrzeba przedstawienia racji jednej tylko strony, zaangażowanej w sporze.

Przytoczenie ujemnych ocen działalności zawodowej powoda, pochodzących od osób trzecich zainteresowanych w sprawie, albo nie mających podstaw do wypowiadania się w kwestii winy, nie korzysta z ochrony, wynikającej z art. 41 prawa prasowego. Nadto, w dacie publikacji „K. […]” miała w regionie złą sławę jako „aferowa”. Zestawienie, w dopisku do artykułu, tej firmy z firmą powoda wywoływało negatywne skojarzenia.

Sąd Apelacyjny nie podzielił zarzutu pozwanych, jakoby gotowość redaktora naczelnego gazety do zamieszczenia w trybie art. 31 ust. 1 prawa prasowego sprostowania powoda, na co ten nie zdecydował się, nie miała niweczyć jego roszczenia o udzielenie ochrony na podstawie art. 24 § 1 k.c.

W ustalonym stanie faktycznym i wyrażonej ocenie prawnej, Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się podstaw do zakwestionowania prawidłowości orzeczenia Sądu pierwszej instancji.

Kasację od wyroku Sądu Apelacyjnego pozwana X. S.A. oparła na obu podstawach przewidzianych w art. 3931 k.p.c.

W ramach mającego istotny wpływ na wynik sprawy naruszenia przepisów postępowania zarzuciła naruszenie: 1. art. 379 pkt 5 oraz art. 217 § 2 i 299 k.p.c. przez bezpodstawne pominięcie wniosków dowodowych stron, w tym dowodu z przesłuchania stron, co „skutkowało pozbawieniem pozwanych możności obrony swych praw” 2. art. 381 oraz art. 382 k.p.c. w wyniku nieprzeprowadzenia przez Sąd drugiej instancji dowodów zgłoszonych w piśmie z dnia 28 listopada 1998 r. oraz dowodu z przesłuchania stron, pomimo że strony nie mogły ich powołać przed Sądem pierwszej instancji 3. art. 328 § 2 w zw. z art. 391 k.p.c. przez nieustosunkowanie się w uzasadnieniu wyroku do apelacyjnego zarzutu naruszenia art. 217 k.p.c.

W ramach podstawy naruszenia prawa materialnego pozwana zarzuciła:

- niewłaściwe zastosowanie art. 24 § 1 k.c. „w rezultacie przyjęcia”, że informacje zawarte w artykułach naruszyły dobra osobiste powoda oraz że pozwani nie wykazali istnienia okoliczności wyłączających bezprawność, takich jak działanie w interesie społecznym i w granicach dozwolonej krytyki;

- naruszenie art. 1 prawa prasowego przez przyjęcie, że pozwani nie urzeczywistniali prawa obywateli do uzyskiwania informacji, podczas gdy w istocie prawo to realizowali, zachowując wymaganą staranność i rzetelność;

- naruszenie art. 6 ust. 1 i art. 12 ust. 1 prawa prasowego przez przyjęcie, że wymogu prawdziwego przedstawiania zjawisk i zachowania szczególnej staranności nie wyczerpuje korzystanie przez pozwanych z kilku niezależnych i wiarygodnych źródeł informacji, a także zwrócenie się o informacje i ustosunkowanie się do zebranych materiałów przez powoda;

- naruszenie art. 4 ust. 1 i 2 w związku z art. 1 i art. 6 ust. 1 prawa prasowego przez „ograniczenie prawa prasy do wolności wypowiedzi” wskutek przyjęcia, że odmowa udzielenia powoda informacji na temat prowadzonej działalności (a więc naruszenie przezeń art. 4 ust. 1) nakładała na dziennikarza obowiązek wyważenia potrzeby przedstawienia racji jednej ze stron;

- naruszenie art. 11 w zw. z art. 4 ust. 1 prawa prasowego przez przyjęcie, że informacje dotyczące kredytu mogły spowodować zagrożenie dla interesów powoda, podczas gdy prawo do takich informacji objęte jest zakresem art. 4 ust. 1;

- naruszenie art. 12 ust. 1 i 2 prawa prasowego przez zaniechanie uznania, że umożliwienie powodowi ustosunkowania się do zebranych materiałów nie czyniło zadość powinności chronienia dóbr osobistych powoda;

- naruszenie art. 13 ust. 1 prawa prasowego przez przyjęcie, że publikowanie informacji o prowadzonym postępowaniu można uznać za wypowiadanie się o rozstrzygnięciu w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia;

- naruszenie art. 13 ust. 2 prawa prasowego przez uznanie, że wskazanie nazwy firmy powoda, która jest „przymiotem z istoty swej publicznym”, i to w sytuacji, gdy w nazwie tej firmy włączone jest nazwisko właściciela, może być uznane za niedopuszczalne publikowanie danych osobowych powoda;

- naruszenie art. 41 prawa prasowego przez przyjęcie, że przytaczanie ujemnych ocen działalności zawodowej, pochodzących od osób trzecich lub zainteresowanych w sprawie nie może być uznane za publikowanie rzetelnych i zgodnych z zasadami współżycia społecznego ocen;

- naruszenie art. 6 ust. 4 w związku z art. 41 prawa prasowego przez ograniczenie prawa pozwanych do informowania społeczeństwa o działalności zawodowej powoda, będącego w regionie s. osobą publiczną.

W oparciu o tak sformułowane podstawy kasacji skarżąca wniosła o uchylenie wyroków Sądów obu instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w S.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Nieuzasadniona jest podstawa naruszenia przepisów postępowania. Zarzuty naruszenia art. 217 § 2 i 299 k.p.c. odnoszą się, w sposób wadliwy i niedopuszczalny, do postępowania przed Sądem pierwszej instancji. Podobnie rzecz się ma z zarzutem ”naruszenia art. 379 pkt 5 k.p.c.”, o którym można jeszcze powiedzieć tyle tylko, że ewentualne uchybienia w zakresie postępowania dowodowego nie podlegają kwalifikacji w kategoriach pozbawienia strony możności obrony swych praw.

Wadliwie i nieodpowiednio do treści art. 381 i 382 k.p.c. sformułowany jest zarzut naruszenia tych przepisów. Skarżący nie wykazał, by zgłosił w apelacji wnioski dowodowe, z uzasadnieniem odpowiadającym przesłankom określonym w art. 381 k.p.c., a Sąd Apelacyjny bezpodstawnie je pominął. Skarżący nie wykazał także, by Sąd ten, naruszając art. 382 k.p.c., orzekł z pominięciem materiału dowodowego zebranego w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji (w postępowaniu apelacyjnym dowodów nie przeprowadzano).

Można co prawda zgodzić się z twierdzeniem skarżących, że Sąd Apelacyjny nie ustosunkował się wyraźnie do apelacyjnego zarzutu naruszenia przez Sąd pierwszej instancji art. 217 k.p.c., ale dla skuteczności kasacyjnego zarzutu naruszenia w związku z tym art. 328 § 2 w związku z art. 391 k.p.c., konieczne byłoby wykazanie, że to uchybienie w zakresie sporządzenia uzasadnienia mogło wywrzeć istotny wpływ na wynik sprawy. Skarżący poprzestał jednak w tym zakresie wyłącznie na ogólnym sformułowaniu zarzutu, w ogóle go w sposób skonkretyzowany nie uzasadniając. Oczywiste jest, że w takiej sytuacji nie mógł on być uwzględniony.

Brak usprawiedliwionej podstawy naruszenia przepisów postępowania jest równoznaczny z wiążącym charakterem ustaleń faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku.

Zarzut naruszenia art. 24 § 1 k.c. przez jego niezastosowanie, został przez skarżącego odniesiony zarówno do przyjęcia, że sporne publikacje naruszały dobra osobiste powoda, jak i do oceny Sądu o niewykazaniu braku bezprawności działania pozwanych.

Pierwsza z wymienionych postaci naruszenia art. 24 k.c. pozostać musi poza oceną Sądu Najwyższego, bowiem w kasacji brak jest nawet wzmianki, o argumentacji prawnej nie wspominając, z jakich przyczyn skarżący uważają za nietrafną ocenę Sądu, że informacje zawarte w spornych publikacjach stanowiły naruszenie dóbr osobistych powoda.

Rozważeniu podlegała zatem kwestia bezprawności działania, a ściśle rzecz biorąc – oceny dotyczącej wykazania przez pozwanych przesłanek wyłączających bezprawność naruszenia dóbr osobistych powoda.

W pierwszej kolejności poddać należało ocenie twierdzenie pozwanych, że spełniony został „podstawowy warunek zgodności z prawem działań pozwanych – kwestionowane publikacje były w istotnym zakresie zgodne z prawdą”. To stwierdzenie nie daje się obronić w konfrontacji z ustaleniami faktycznymi poczynionymi przez Sąd.

Nie znalazły żadnego potwierdzenia zarzuty dotyczące kredytów bankowych pobranych przez powoda – ani, by zaciągnął „miliardowy kredyt” na produkcję [...], ani by zabezpieczeniem kredytu były m.in. prawa do patentu, ani by kredyt został wykorzystany niezgodnie z przeznaczeniem, ani by był to kolejny „trudny kredyt” zaciągnięty przez powoda. Nie zostało wykazane, by powód dopuścił się „kradzieży patentu”. Najbliższe prawdy, co nie znaczy że prawdziwe, było twierdzenie dotyczące postępowania o wyłudzenie kredytu. Z ustaleń Sądu wynika, że pozwani dowiedzieli się od rzecznika prasowego prokuratury o wszczęciu postępowania sprawdzającego w sprawie kredytu. Na tej podstawie ogłosili, że „prokuratura bada sprawę biznesmena H. A.”, nadając tej, co najmniej nieścisłej, informacji szczególne znaczenie, przez wyeksponowanie jej na wstępie artykułu, a więc w miejscu szczególnie przyciągającym uwagę czytelników. Przedstawione, ustalone w sposób wiążący, fakty deprecjonują twierdzenie pozwanych o wykazaniu przez nich przesłanki wyłączającej bezprawność działania w postaci opublikowania informacji zgodnych z prawdą.

W takim stanie rzeczy rozważyć należało zarzuty skarżących skierowane przeciwko ocenie Sądu, że pozwani nie wykazali, aby uczynili zadość obowiązkowi zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych. Kwestia ta miała bezpośrednie znaczenie z punktu widzenia zarzutu naruszenia art. 24 § 1 k.c., art. 12 ust. 1 pkt i 6 ust. 1 prawa prasowego, wykazanie bowiem spełnienia tych obowiązków może mieć znaczenie przy kwalifikacji działania dziennikarzy jako bezprawnego albo jako podjętego w okolicznościach wyłączających bezprawność. Ten szczególny aspekt spraw, w których naruszenie dóbr osobistych nastąpiło wskutek działania dziennikarza, ma jednak także swoje konkretne implikacje. Przypomnieć zwłaszcza należy, że – stosownie do art. 12 ust. 1 pkt 1 prawa prasowego – dziennikarz zobowiązany jest do podwyższonej w stosunku do „zwykłej” staranności, bowiem przepis ten wymaga odeń staranności „szczególnej”, a więc specjalnej, większej od przeciętnej, kwalifikowanej (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 października 1987 r., II CR 269/87, OSNCP 1989, nr 4, poz. 66). Obowiązkiem dziennikarza jest też zachowanie rzetelności, czyli solidności, odpowiedzialności za słowo, niewprowadzania w błąd. Przepis ten, używając słowa „zwłaszcza,” podkreśla jednocześnie wagę obowiązku sprawdzenia zgodności z prawdą uzyskanych wiadomości. Powinność ta pozostaje w związku z zamieszczoną w części ogólnej prawa prasowego normą art. 6 ust. 1 formułującą obowiązek prasy „prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk”. Według pozwanych, wbrew odmiennemu stanowisku Sądu, uczynili oni zadość wymienionym obowiązkom, bowiem korzystali z kilku niezależnych i wiarygodnych źródeł informacji „... takich jak informacje uprawnionych funkcjonariuszy Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej Komendy Wojewódzkiej Policji, informacje rzecznika prasowego Prokuratury Wojewódzkiej, informacje kredytującego powoda Banku […], czy informacje autora projektu K.S. ...”. Ponownie, konfrontacja twierdzeń pozwanych, z treścią wiążących ustaleń faktycznych, nie pozwala ich autooceny, a w konsekwencji także ich zarzutów w stosunku do odmiennej oceny Sądu, podzielić.

Jak wskazano wyżej, informacja pochodząca od rzecznika prasowego prokuratury, została przez pozwanych „przekształcona”, podana nieściśle. Podobnie, pozwany A. Z., powołując się na to, że w policji powiedziano mu, że „zachodzi podejrzenie” niezgodnego z przeznaczeniem wykorzystania kredytu, nie usprawiedliwił w ten sposób podania tej relacji nie w sposób wierny, lecz przedstawienia jej jako stanowczej oceny policji („policja twierdzi, że kredyt nie został wykorzystany zgodnie z przeznaczeniem...uznała ten przypadek za wyłudzenie”). Różnica znaczeń jest tu oczywista. Taki sposób formułowania tez publikacji nie odpowiada wymogowi rzetelności (sumienności, odpowiedzialności za słowo). To zatem nie samoocena pozwanych, ale ocena Sądu, wyrażona w wyniku zastosowania kryteriów obiektywnych, jest właściwa i prawidłowa. Trafnie Sąd zdeprecjonował „pewne i wiarygodne” źródło informacji dotyczące kredytu uzyskanego przez powoda w Banku […], które mieli stanowić dwaj pracownicy tego banku, skoro ci, przesłuchani w charakterze świadków, zaprzeczyli, aby udzielili takiej informacji; ustalenie tej okoliczności w wyniku oceny dowodów przez Sąd nie zostało w kasacji zakwestionowane. Wreszcie, co do informacji opartej na zarzutach św. S., to znany dziennikarzom fakt, że był on osobą zainteresowaną i pozostającą w konflikcie z powodem, wręcz narzucał traktowanie tego „źródła” informacji z ostrożnością i krytycyzmem; tymczasem jego relacja stała się podstawą szeroko rozbudowanego wątku publikacji. Obowiązek szczególnej staranności i rzetelności, wynikający z art. 12 ust. 1 prawa prasowego, nie ogranicza się tylko do zachowania zgodności wypowiedzi informatora z treścią publikacji oraz podania źródła (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 października 2001 r., II CKN 559/99, OSP 2002, nr 12, poz. 161).

Z tego, co powiedziano, wynika bezzasadność zarzutów pozwanych naruszenia przez Sąd art. 6 ust. 1 i 12 ust. 1 prawa prasowego, w zakresie, w którym zarzuty te oparte zostały na twierdzeniu, że zachowali oni wymaganą staranność i rzetelność, opierając się na wiarygodnych źródłach i sprawdzeniu uzyskanych wiadomości z prawdą. Wiadomości nie były „pewne i sprawdzone”, a po części także – zostały w przekazie autorów publikacji zniekształcone.

Zestawienie omówionych źródeł z ciężarem zarzutów przypisanych powodowi, wykazuje wyraźną dysproporcję i każe jako w pełni uzasadniony ocenić wniosek Sądu, że pozwani nie wykazali, by działanie ich cechowała szczególna staranność i rzetelność (art. 12 ust. 1 prawa prasowego) oraz by w sposób właściwy wywiązali się z obowiązku prawdziwego przedstawienia opisywanych zjawisk (art. 6 ust. 1 prawa prasowego).

Stwierdzenie, że pozwani ani nie wykazali prawdziwości zarzutów postawionych powodowi, ani nie wykazali, by przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów spełnili obowiązek zachowania szczególnej staranności oraz rzetelności, przesądza o bezpodstawności zarzutu naruszenia przez Sąd art. 1 prawa prasowego. Przepis ten zawiera istotny element, pominięty przez pozwanych powołujących się na wypełnianie przez nich doniosłej roli informowania obywateli o istotnych sprawach. Owo prawo obywateli do informowania może być urzeczywistniane jedynie przez informowanie „rzetelne” (tak art. 1 prawa prasowego). Informacja nierzetelna jest w istocie dezinformacją. O urzeczywistnieniu prawa obywateli do bycia rzetelnie poinformowanymi, można – z definicji – mówić jedynie wtedy, gdy wiadomość jest prawdziwa, a co najmniej wtedy, gdy przedstawia się informacje, które dziennikarze mieli podstawy uznać za miarodajne, ustalone przez nich z wykorzystaniem wszystkich dostępnych im środków, a więc informacje rzetelnie zebrane i wykorzystane. Brak takich cech w postępowaniu dziennikarzy definitywnie wyłącza możliwość powoływania się przez nich na art. 1 prawa prasowego, formułującego ogólne zasady dotyczące funkcjonowania prasy. Wyłącza także skuteczność powoływania się na przesłanki wyłączenia bezprawności w postaci działania w interesie społecznym i w granicach dozwolonej krytyki.

Nieuzasadniony jest zarzut naruszenia art. 4 ust. 1 i 2 w związku z art. 1 i 6 prawa prasowego, które miałoby się wyrażać w ograniczeniu prawa prasy do wolności wypowiedzi wskutek uznania, że pomimo nieudzielenia przez osobę prowadzącą działalność gospodarczą informacji na temat tej działalności, obowiązkiem dziennikarza pozostaje wyważenie istnienia potrzeby przedstawienia czytelnikowi racji jednej ze stron. Z art. 4 prawa prasowego wynika obowiązek udzielania informacji, któremu odpowiada prawo dziennikarza do jej uzyskania. Fakt, że określona osoba jest zobowiązana do udzielenia informacji, oznacza, że takie informacje objęte są sferą dostępności i dopuszczalności ich upubliczniania. Gdy zobowiązany informacji takiej nie udziela, nie pozbawia to prasy możliwości ich podania. W tym zakresie twierdzenia pozwanych są prawidłowe, ale też nie przeczył temu Sąd. Rozbieżność stanowiska pojawia się w momencie, w którym pozwani uważają się za zwolnionych z własnych powinności ze względu na niewykonanie omawianego obowiązku przez powoda, podczas gdy – w ocenie Sądu – nieudzielenie informacji przez zobowiązanego nie zwalniało dziennikarzy z obowiązku sprawdzenia i weryfikacji wiadomości pochodzących od innej osoby, i rozważenia przedstawienia tylko jej racji. W tym sporze dotyczącym sposobu odczytywania art. 4 prawa prasowego należy przyznać rację Sądowi. Nieudzielenie informacji przez zobowiązanego nie zwalnia dziennikarza, który do takich informacji musiał samodzielnie dotrzeć i je ustalić oraz zdecydował się je ujawnić, od obowiązku zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów. W konkretnych okolicznościach sytuacja taka może ewentualnie usprawiedliwiać niepełność, czy nawet nieścisłość informacji, których bez udziału zainteresowanego nie można było w sposób całkowicie niewątpliwy ustalić. Zdecydowanie jednak należy odrzucić pogląd pozwanych, stanowiący podstawę formułowanego przez nich zarzutu, jakoby omawiana sytuacja (nieudzielenie informacji przez podmiot zobowiązany na podstawie art. 4 ust. 1 prawa prasowego) zwalniała ich z obowiązków, wynikających z przepisów prawa prasowego, określających zasady ich postępowania. Takie rozumienie omawianych przepisów nie stanowi, wbrew przekonaniu skarżących, ograniczenia prawa do wolności wypowiedzi.

Prawo do wolności wyrażania opinii i przekazywania informacji nie ma charakteru absolutnego i podlega ograniczeniom, wynikającym między innymi z potrzeby uwzględnienia praw innych osób. Zawsze zatem zachodzi potrzeba wyważenia z jednej strony prawa do informacji i wolności wypowiedzi, z drugiej strony – praw jednostki do ochrony dobrego imienia. Wbrew odmiennemu przekonaniu pozwanych, odmowa udzielenia informacji przez zobowiązanego, nie pozbawiając dziennikarzy uprawnienia do samodzielnego ustalenia oraz ujawnienia informacji dotyczących działalności powoda, nie „uchylała” obowiązków nałożonych na nich przez prawo prasowe. Taka zatem ocena prawna wyrażona przez Sąd Apelacyjny nie może być uznana za naruszenie wymienionych przepisów prawa materialnego.

Wadliwe, i nieodpowiednie w stosunku do stanowiska zajętego przez Sąd Apelacyjny, jest postawienie mu zarzutu naruszenia art. 12 ust. 2 prawa prasowego „przez przyjęcie, iż umożliwienie powodowi ustosunkowania się do zebranych ... informacji ... nie mieści się w przewidzianym w tym przepisie ‘chronieniu dóbr osobistych powoda' ...”. Skarżący przypisują Sądowi pogląd, którego ten nie wyraził. Umożliwienie osobie, której ma być poświęcona publikacja, ustosunkowania się do zebranych materiałów jest jednym z elementów składających się na uwzględnienie przez dziennikarza postulatu chronienia dóbr osobistych „bohatera” publikacji oraz przejawem rzetelności. Jest to zatem okoliczność, którą należy brać pod uwagę. Sąd jednak nie „odrzucił znaczenia prawnego” takiej sytuacji (nieskorzystanie przez zainteresowanego z możliwości ustosunkowania się do zebranych materiałów), odrzucił jedynie tezę, jakoby pozbawiało to powoda możliwości dochodzenia roszczeń wynikających z dokonanego naruszenia dóbr osobistych. To stanowisko jest trafne. Zauważyć bowiem należy, że umożliwienie wypowiedzi zainteresowanemu jest warunkiem ważnym, ale niewystarczającym do uznania, że dziennikarz miał na względzie potrzebę ochrony dóbr osobistych osoby trzeciej. Ochrona, o której mowa w art. 12 ust. 2 prawa prasowego oznacza, że uzyskane i przeznaczone do publikacji informacje o określonych osobach powinny być w pełnym, obiektywnie możliwym zakresie, weryfikowane. Nieskorzystanie przez uprawnionego z możliwości odniesienia się do publikacji nie usprawiedliwia naruszenia dobra osobistego wywołanego postępowaniem dziennikarza, które w swych pozostałych przejawach nie odpowiadało wymaganiom rzetelności, nie wyłącza zatem bezprawności naruszenia. Mająca takie właśnie znaczenie wypowiedź Sądu w omawianej kwestii była zatem prawidłowa i nie stanowiła naruszenia art. 12 ust 2 prawa prasowego, co bezpodstawnie zarzucili skarżący. Sąd trafnie także zwrócił uwagę, że nie bez znaczenia jest okoliczność, że nie same tylko fakty, ale sposób ich przedstawienia, rozłożenia akcentów, pewne efekty formalne (zestawienie firmy powoda z firmą znaną jako „aferową”), a więc całość „kompozycji”, jednoznacznie sugerują naganne moralnie (i nie tylko) postępowanie. Te aspekty publikacji nie są obojętne, gdy ocenia się, czy dziennikarz spełnił obowiązek chronienia dóbr osobistych, o którym mowa w powołanym przepisie.

Nie można odmówić racji skarżącym, gdy kwestionują, w ramach zarzutu naruszenia art. 11 w związku z art. 4 ust. 1 prawa prasowego, stanowisko Sądu, że niedopuszczalne było, co do zasady, informowanie o kredytach zaciąganych przez firmę powoda, z uwagi na zagrożenie interesów przedsiębiorcy. Te informacje nie wykraczały poza ramy wyznaczane przez art. 4 ust. 1 prawa prasowego, i nie mogły być automatycznie uznane za naruszające prawa przedsiębiorcy. Jak bowiem uprzednio już stwierdzono, prawem dziennikarza jest uzyskanie i opublikowanie danych, odpowiadających obowiązkowi informacji, wynikającemu z tego przepisu. Stwierdzenie to jednak nie przesądza o skuteczności zarzutu z punktu widzenia wyłączenia odpowiedzialności pozwanych. Traci ono bowiem znaczenie z tej podstawowej przyczyny, że omawiane informacje nie były prawdziwe, ani rzetelne. Nie sam fakt podania informacji, ale niewykazanie przez pozwanych podstaw do wysuwania tezy o kolejnym „trudnym” kredycie i sugerowania nierzetelności powoda przy zaciąganiu i wykorzystaniu kredytu, a także wątpliwości co do jego spłaty, stanowiły o bezprawności działania pozwanych.

Istotnie – jak podnoszą pozwani – treść publikacji nie stanowiła, wbrew odmiennemu poglądowi Sądu, niedopuszczalnego wypowiadania opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w pierwszej instancji (art. 13 ust. 1 prawa prasowego). Podobnie, zakaz publikowania danych osobowych (art. 13 ust. 2 prawa prasowego) nie może być rozszerzany na zakaz podawania nazwy przedsiębiorstwa, nawet gdy – przecież z woli danej osoby – nazwa ta obejmuje jej nazwisko.

Fakt, że tych konkretnych przepisów prawa prasowego pozwani nie naruszyli, nie zwalnia ich jednak z odpowiedzialności wynikającej z naruszenia innych przepisów. Z tego względu zarzut ten pozostaje bez wpływu na trafność rozstrzygnięcia, opartego na wcześniej omówionych, prawidłowo przez Sąd zastosowanych podstawach.

Chybione są zarzuty naruszenia art. 41 oraz art. 6 ust. 4 w związku z art. 41 prawa prasowego, gdyż opierają się na założeniu rzetelności działania i prawdziwego przedstawiania zjawisk, będących pierwszorzędną i konieczną przesłanką powoływania się na „pozostawanie pod ochroną prawa”. Założenie to jest jednak, w okolicznościach sprawy, nieuprawnione. Na wstępie niniejszych rozważań odniesiono się szczegółowo do tych przesłanek, ze skutkiem negatywnym dla skarżących. Przesądza to bezpodstawności zarzutu naruszenia wymienionych przepisów.

W konkluzji, uzasadnione okazało się stanowisko Sądu o braku podstaw do uznania za wykazane, że naruszenie dóbr osobistych powoda nastąpiło w warunkach wyłączających bezprawność działania pozwanych. Ostatecznie zatem, nieusprawiedliwiona jest kasacyjna podstawa naruszenia art. 24 § 1 k.c.

Z omówionych względów kasacja podlegała oddaleniu, stosownie do art. 39312 k.p.c.

Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.