Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 2010-10-05 sygn. IV KK 61/10

Numer BOS: 2221382
Data orzeczenia: 2010-10-05
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt IV KK 61/10

Wyrok

Sądu Najwyższego

z dnia 5 października 2010 r.

Uzasadnienie

O uwzględnieniu skargi kasacyjnej zadecydowało uznanie przez Sąd Najwyższy za zasadny zarzutu z pkt 1 skargi. Przed omówieniem, dlaczego uchybienie zgłoszone w tym zarzucie wywarło decydujący wpływ na rozstrzygnięcie sądu kasacyjnego, pokrótce należy wyjaśnić, dlaczego za bezzasadny uznany został zarzut z pkt 2 kasacji. Po pierwsze, przypomnieć należy, że tzw. polem zaskarżenia skargą kasacyjną, wniesioną prze stronę, objęty być powinien prawomocny wyrok sądu odwoławczego, kończący postępowanie (art. 519 k.p.k.), a zatem - w realiach niniejszej sprawy - wyrok Sądu Apelacyjnego w L. z dnia 15 października 2009 r. oraz poprzedzające wydanie tego orzeczenia procedowanie przed Sądem odwoławczym. Przed Sądem tym nie przeprowadzano żadnych dowodów, a w szczególności dowodu z przesłuchania nieletnich Izabeli i Anety M., tak więc Sąd ten nie mógł naruszyć wskazywanych w zarzucie z pkt 2 kasacji przepisów art. 192 § 2 w zw. z art. 185b § 1 i art. 185a § 1 k.p.k. oraz w zw. z art. 7 i art. 410 k.p.k. Niczego nie może w tej mierze zmienić wskazanie w charakterze swoistej "protezy" art. 458 k.p.k., albowiem zgodnie z utrwalonym i jednolitym orzecznictwem Sądu Najwyższego zarzuty podniesione w kasacji pod adresem orzeczenia sądu pierwszej instancji podlegają rozważeniu przez sąd kasacyjny tylko w takim zakresie, w jakim jest to nieodzowne dla należytego rozpoznania zarzutów stawianych zaskarżonemu w tym trybie orzeczeniu sądu odwoławczego. Nie można ich więc rozpatrywać w oderwaniu od zarzutów stawianych orzeczeniu sądu odwoławczego, nie jest bowiem funkcją kontroli kasacyjnej ponowne - "dublujące" kontrolę apelacyjną (zażaleniową) - rozpoznawanie zarzutów stawianych przez skarżącego orzeczeniu sądu pierwszej instancji. Stwierdzenie zaś ich zasadności ma znaczenie wyłącznie, jako racja ewentualnego stwierdzenia zasadności i uwzględnienia zarzutu (ów) odniesionego do zaskarżonego kasacją orzeczenia sądu odwoławczego (zob. precedensowy wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 listopada 1996 r. III KKN 148/96 OSNKW 1997/1-2 poz. 12 i długi szereg innych orzeczeń, identycznie ujmujących sygnalizowany tu problem). Tak więc, zasadność zarzutu obrazy wskazanych wyżej przepisów prawa procesowego mogłaby podlegać badaniu przez sąd kasacyjny jedynie w wypadku bądź to wskazania już w zwykłym środku odwoławczym naruszenia ich przez sąd a quo, w połączeniu z zawartym w kasacji twierdzeniem, że zarzuty te nie zostały w ogóle rozpoznane przez sąd ad quem (to jest w połączeniu z zarzutem rażącej obrazy art. 433 § 2 k.p.k.) lub z twierdzeniem, że nie zostały one w sposób odpowiadający należytemu standardowi omówione w części motywacyjnej wyroku sądu ad quem (to jest w połączeniu z zarzutem rażącej obrazy art. 457 § 3 k.p.k.), bądź to wskazania w kasacji, że uchybienia te wprawdzie nie zostały podniesione w apelacji, niemniej jednak sąd ad quem winien był dostrzec je i rozważyć z urzędu, uchylając orzeczenie sądu a quo niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów, a nie czyniąc tego wydał orzeczenie rażąco niesprawiedliwe (to jest w połączeniu z zarzutem rażącej obrazy art. 440 k.p.k.). Jak wskazuje zobrazowany w tzw. części historycznej niniejszego uzasadnienia dotychczasowy przebieg sprawy, żadna z powyższych sytuacji procesowych nie zachodzi i już tylko z tego powodu, natury formalnej, zarzut zgłoszony w pkt 2 skargi kasacyjnej nie mógł prowadzić do wzruszenia prawomocnego orzeczenia sądu odwoławczego. Po drugie, co należy wskazać już tylko w wielkim skrócie, nie był on także zasadny od strony merytorycznej. Wskazany przez skarżącego, a wiodący w omawianej tu kwestii, przepis art. 192 § 2 k.p.k. operuje sformułowaniem "może", a zatem wyraża normę procedowania o charakterze fakultatywnym, nie nakładającym na organ procesowy obowiązku określonego zachowania, a więc zależnym od oceny sądu, podejmowanej na tle realiów konkretnej sprawy. Obrońca nie wykazał, aby w sprawie niniejszej zachodziła którakolwiek z przesłanek, wymienionych w art. 192 § 2 in principio k.p.k., przemawiająca za potrzebą przeprowadzenia przesłuchania córek oskarżonego z udziałem biegłego lekarza lub biegłego psychologa, ograniczając się jedynie do wyrażenia swej własnej, subiektywnej oceny, iż przesłuchanie z udziałem biegłego psychologa byłoby "nadzwyczaj zasadnym." Charakterystyczne jest także to, że zapatrywanie takie wyraził dopiero w skardze kasacyjnej, nie sygnalizując go w skardze apelacyjnej, a co najistotniejsze - nie składając takiego wniosku na tym etapie postępowania, kiedy należało to ewentualnie uczynić, a mianowicie przed przesłuchaniem małoletnich na rozprawie przed sądem pierwszej instancji (zob. protokół rozprawy z dnia 25 marca 2009 r., k. 208-221, gdy to słuchani byli wskazani świadkowie). Wskazując na naruszenie przepisów art. 185a § 1 i art. 185b § 1 k.p.k. obrońca zdaje się nie dostrzegać ani tego, że wyrażają one normy ukierunkowane przede wszystkim na etap postępowania przygotowawczego, a więc nie mógł ich naruszyć już nie tylko sąd odwoławczy, ale także i sąd pierwszej instancji, ale przede wszystkim tego, że są to normy o charakterze gwarancyjnym zabezpieczającym nie interesy procesowe oskarżonego (podejrzanego), ale przede wszystkim małoletnich świadków. Nota bene, wyrażany w obu tych normach postulat jednokrotnego przesłuchania świadka został naruszony już w toku postępowania pierwszoinstancyjnego, i to właśnie w interesie oskarżonego, aby on i ustanowiony przezeń obrońca mogli uczestniczyć w przesłuchaniu małoletnich świadków z zachowaniem zasady bezpośredniości. Jeżeli zaś obrońca, wbrew zapisowi figurującemu w skardze kasacyjnej, miał na myśli nie normy wyrażone w paragrafach pierwszych wyżej wymienionych przepisów, ale normę wynikającą z paragrafu drugiego przepisu art. 185a k.p.k., co może wynikać z kontekstu uzasadnienia skargi kasacyjnej, to i tak wskazać należy, że jest ona wiązana ściśle ze szczególnymi warunkami przesłuchania małoletniego w trakcie postępowania przygotowawczego (nie przez organ ścigania ale przez sąd, na posiedzeniu), a jej racjonalizacja także znajduje zakotwiczenie nie w ochronie praw oskarżonego (podejrzanego), ale w ochronie praw małoletniego świadka. Wreszcie, na koniec wskazać trzeba, że naruszenie wskazanych przepisów obrońca wiąże w treści skargi kasacyjnej z naruszeniem art. 7 k.p.k. i rzekomym przekroczeniem w ten sposób granic swobodnej oceny dowodów z zeznań małoletnich córek oskarżonego. Z całą stanowczością stwierdzić zatem należy, że przekroczenie granic swobody ocen i wkroczenie w sferę dowolności tychże ocen nie może być wiązane z warunkami przesłuchania świadka, a jedynie ze sposobem oceny tychże zeznań, dokonanej przez sąd. Żaden biegły nie może bowiem zastąpić sędziego w dokonywanych ocenach wiarygodności zeznań świadków, niejako "zdjąć z barków sędziego" ciężaru odpowiedzialności w tym zakresie. Obrońca nie podjął zaś nawet próby "podania", w rozumieniu art. 526 § 1 k.p.k., na czym miałoby polegać zarzucane uchybienie w postaci rzekomego naruszenia art. 7 k.p.k., gdy idzie o dokonaną przez sąd ocenę wiarygodności zeznań obu małoletnich.

Zasadny okazał się natomiast, jak to już stwierdzono, zarzut sformułowany w pkt 1 kasacji i bez wątpienia jest to zarzut skierowany bezpośrednio pod adresem procedowania przed sądem odwoławczym. Jedyną reakcją Sądu Apelacyjnego w L. na złożony do tego Sądu wniosek dowodowy oskarżonego, o którym wspomniano w tzw. części historycznej niniejszego uzasadnienia, było wydanie postanowienia o "zaliczeniu w poczet materiału dowodowego pisma oskarżonego zatytułowanego "wniosek", znajdującego się na kartach 344-345", przy czym za podstawę takiego rozstrzygnięcia Sąd ten przyjął, wykazując brak konsekwencji, zarówno art. 452 § 2 k.p.k., jak i art. 453 § 2 k.p.k., a odwołując się do treści art. 394 k.p.k. zadecydował nadto o ujawnieniu tego pisma bez jego odczytywania. Nie tylko nie rozstrzygnięto zatem w przedmiocie wniosku dowodowego, które pismo to zawierało, ale nie odebrano nawet oświadczenia oskarżonego i jego obrońcy, czy wniosek ten podtrzymują (zob. protokół rozprawy odwoławczej - (...) verte). Co więcej, w przedmiocie zasadności tego wniosku Sąd Apelacyjny nie wypowiedział się ani jednym słowem również w pisemnych motywach wydanego wyroku, jak to zdarza się czasem w sytuacjach, gdy w trakcie rozprawy nie rozstrzygnięto w kwestii wnioskowanych dowodów. Ta ostatnia uwaga nie oznacza, iż sąd kasacyjny aprobuje taką praktykę, bowiem właściwym miejscem do wskazywania powodów oddalenia wniosków dowodowych jest, bez wątpienia, uzasadnienie postanowienia wydawanego na podstawie art. 170 k.p.k. (art. 170 § 3 k.p.k. w zw. z art. 94 § 1 pkt 5 k.p.k.), a nie uzasadnienie wyroku, niezależnie od tego, czy wniosek został przedstawiony sądowi a quo, czy sądowi ad quem (por. z postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 25 czerwca 2009 r. V KK 35/2009 Krakowskie Zeszyty Sądowe 2009/10 poz. 34). Przedstawienie, choćby nawet spóźnione, powodów nieuwzględnienia wniosku, stwarza jednak czy to sądowi odwoławczemu (jeśli zawarte są one w uzasadnieniu wyroku sądu meriti) lub sądowi kasacyjnemu (jeśli są one zawarte w uzasadnieniu wyroku sądu ad quem) szansę na skontrolowanie prawidłowości rozumowania co do przyczyn podjęcia decyzji negatywnej. W realiach procesowych niniejszej sprawy Sąd Najwyższy pozbawiony został takiej możliwości. Wypada też przypomnieć, że na przeszkodzie złożeniu wniosku dowodowego w postępowaniu odwoławczym nie stoi żaden termin prekluzyjny. Wniosku dowodowego nie można więc zignorować na tej tylko podstawie, że zgłoszono go dopiero w postępowaniu przed drugą instancją. Wprawdzie według ogólnej zasady sąd odwoławczy nie przeprowadza postępowania dowodowego, co do istoty sprawy (art. 452 § 1 k.p.k.), jednak może przeprowadzić dowód na rozprawie, jeśli nie jest konieczne przeprowadzenie na nowo przewodu w całości lub w znacznej części (art. 452 § 2 k.p.k.), a wniosek dowodowy złożony przez oskarżonego Leszka M. nie miał tego ostatniego charakteru. Co więcej, art. 453 § 2 k.p.k. (czyli przepis powołany w protokole rozprawy przed Sądem odwoławczym) wprost przyznaje stronie prawo do składania wniosków ustnie lub na piśmie w postępowaniu odwoławczym. Zatem, jeśli strona zgłasza dowód w apelacji, w innym piśmie procesowym złożonym w toku tzw. postępowania międzyinstancyjnego lub nawet dopiero na rozprawie odwoławczej, to sąd drugiej instancji powinien - jeśli nie dostrzega potrzeby jego uwzględnienia - oddalić ten dowód według podobnych zasad, co sąd meriti, a więc tylko w wypadkach wskazanych w art. 170 § 1 k.p.k. ewentualnie także w wyniku rozumowania a contrario z art. 193 § 1 i art. 201 k.p.k., gdy chodzi o dowód z opinii biegłych (por. np. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 21 stycznia 2009 r. V KK 231/2008 Orzecznictwo Sądu Najwyższego w Sprawach Karnych 2009 poz. 194 oraz z dnia 11 maja 2006 r. III KK 452/2005 Orzecznictwo Sądu Najwyższego w Sprawach Karnych 2006 poz. 1016).

Dotychczasowe uwagi prowadzą wprawdzie do wniosku, że bardziej prawidłowe byłoby wskazanie przez obrońcę - w ramach zarzutu sformułowanego w pkt 1 skargi kasacyjnej -jako bezpośrednio naruszonego przez Sąd odwoławczy, przepisu art. 170 § 3 k.p.k. w zw. z art. 458 k.p.k., nie zaś art. 433 § 2, 453 § 2 i 452 § 2 k.p.k., ale mankament ten nie może ważyć na ocenie tego zarzutu. Nie stanowi bowiem przekroczenia granic zarzutu rozpoznanie tego samego uchybienia, które podnosi i kontestuje autor kasacji, tyle tylko, że wskazując mniej adekwatny dla oceny tego uchybienia przepis prawa. Proces karny, nawet w fazie kasacyjnej, nie może bowiem przybierać postaci skrajnego, nieżyciowego wręcz formalizmu, w świetle którego ważniejsze od tego, czy określone uchybienie - podniesione wszak przez autora skargi - zaistniało i jaka jest waga tego uchybienia, byłoby jego celne "nazwanie." Przepis art. 170 § 3 k.p.k. przewiduje zaś, jak to już wyżej podkreślono, dla decyzji o oddaleniu wniosku dowodowego formę postanowienia. Zaniechanie wydania postanowienia o oddaleniu wniosku dowodowego stanowi więc rażące naruszenie tego przepisu, przy czym uniemożliwia też merytoryczną kontrolę zasadności owego, dorozumianego stanowiska sądu odwoławczego, jeśli się zważy, że przesłankę oddalenia wniosku dowodowego stanowić może wyłącznie jedna z okoliczności wymienionych w zamkniętym katalogu sformułowanym w art. 170 § 1 k.p.k., z uwzględnieniem treści art. 170 § 2 k.p.k., a gdy idzie o dowód z opinii biegłych także specyficzne względy określone w art. 193 § 1 i art. 201 k.p.k. Najistotniejsze jest jednak dostrzeżenie tego, że prawo składania wniosków dowodowych i towarzyszące mu uprawnienie do poznania stanowiska organu procesowego co do wniosków o takim charakterze, jest jednym z najistotniejszych elementów materialnego prawa do obrony oraz gwarancji kontradyktoryjnej formy rzetelnego procesu. Dlatego też, w ocenie Sądu Najwyższego, uchybienie opisane przez obrońcę Leszka M. w zarzucie z pkt 1 kasacji, miało charakter rażący, gdyż powodowało ograniczenie prawa oskarżonego do obrony i mogło prowadzić do naruszenia zasady rzetelnego procesu, uregulowanej w art. 6 ust. 3 lit. d Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, skoro pozbawiało oskarżonego zarówno możliwości przeprowadzenia dowodu jak i poznania przesłanek stanowiska Sądu odwoławczego w tej kwestii (por. z poglądem wyrażonym w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 lipca 2006 r. III KK 440/2005 Orzecznictwo Sądu Najwyższego w Sprawach Karnych 2006 poz. 1391).

Nie można przy tym zaaprobować argumentu przedstawionego w odpowiedzi prokuratora na kasację, że aczkolwiek brak zajęcia stanowiska przez Sąd odwoławczy w przedmiocie zgłoszonego wniosku dowodowego jest uchybieniem procesowym, to jednak nie można go uznać za rażące naruszenie prawa, bowiem postawa oskarżonego i jego obrońcy na rozprawie odwoławczej "mogła sugerować sądowi, iż oskarżony stracił zainteresowanie forsowaniem wniosku o wywołanie opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej." Po pierwsze, przepisy procedury karnej nie przewidują "domniemanej" formy cofnięcia wniosku dowodowego. Po drugie, protokół rozprawy odwoławczej bardziej może wskazywać na to, że to oskarżony i jego obrońca byli zaskoczeni zamknięciem przewodu sądowego po uznaniu pisma procesowego, zawierającego wniosek, za odczytane, a bez podjęcia decyzji w przedmiocie dowodu w tym piśmie wskazywanego.

Kilka jedynie zdań poświęcić należy przesłance możliwości istotnego wpływu stwierdzonego naruszenia prawa na treść wydanego wyroku. Sąd kasacyjny nie może, rzecz jasna, przejąć roli organu zobowiązanego do rozstrzygnięcia tego wniosku. Niczego zatem nie przesądzając, wskazać wypada, że okoliczności podnoszone przez oskarżonego we wniosku, które miałyby zostać objęte opinią biegłego, nie pozostają bez związku z materią sprawy, a w szczególności z oceną zamiaru oskarżonego, zadającego pokrzywdzonej jeden cios nożem. Przypomnieć w tym kontekście wypada, że oskarżonemu przypisano usiłowanie dokonania zabójstwa, i to z zamiarem bezpośrednim, w sytuacji, gdy realnie doznane przez pokrzywdzoną naruszenie czynności narządu ciała nie trwało dłużej niż 7 dni (art. 157 § 2 k.k.). Jest to, rzecz jasna, konstrukcja, której nie sposób wykluczyć nie tylko w teorii, ale także i w praktyce. Wymaga ona jednak wyjątkowo starannego wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy, za pomocą wszystkich dostępnych środków dowodowych. Podsumowując, Sąd Apelacyjny powinien w toku ponownego rozpoznania sprawy w postępowaniu odwoławczym w pierwszym rzędzie wydać postanowienie w przedmiocie złożonego przez oskarżonego wniosku dowodowego i w wypadku odmowy dopuszczenia dowodu klarownie uzasadnić swoje stanowisko w tej kwestii wraz ze wskazaniem podstawy prawnej tej decyzji. Gdyby natomiast zdecydował o dopuszczeniu dowodu, to sama ta decyzja nie wymagałaby nie tylko pogłębionego uzasadnienia, ale nawet formy postanowienia, rzecz jasna, jeśli inna strona nie sprzeciwi się wnioskowi (art. 368 w zw. z art. 458 k.p.k.). W takim jednak wypadku dowód ten winien być oceniony przez Sąd odwoławczy na tle i w ścisłym związku z dotychczas przeprowadzonymi dowodami, nie zaś w izolacji od nich.

Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.