Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1967-08-08 sygn. I CR 120/67

Numer BOS: 1327016
Data orzeczenia: 1967-08-08
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt I CR 120/67

Wyrok z dnia 8 sierpnia 1967 r.

  1. Znaczna nawet różnica wieku pomiędzy przysposobionym a przysposabiającym sama przez się nie może stanowić przeszkody w dojściu przysposobienia do skutku, chyba że jakieś szczególne okoliczności związane z późnym wiekiem przemawiają - ze względu na dobro dziecka - przeciwko przysposobieniu.
  2. W razie przysposobienia wspólnie przez małżonków powstają dwa odrębne i niezależne od siebie stosunki przysposobienia, wskutek czego dopuszczalne jest rozwiązanie jednego z nich przy dalszym istnieniu drugiego.

Przewodniczący: sędzia S. Gross. Sędziowie: Z. Masłowski (sprawozdawca), J. Policzkiewicz.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Józefa S. przeciwko Ewie S. o rozwiązanie przysposobienia, na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Szczecinie z dnia 25 sierpnia 1966 r.,

uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Szczecinie do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie

Powód Józef S. wniósł o rozwiązanie stosunku przysposobienia łączącego go z małoletnią Ewą S. twierdząc, że nie jest w stanie utrzymywać dziecka i że oddał je pod opiekę rodzinie P., którzy zamierzają dziecko przysposobić.

Oddalając powództwo, Sąd Wojewódzki ustalił następujący stan faktyczny. Przysposobienie Ewy D. przez powoda i jego żonę Lucynę S. zostało orzeczone postanowieniem Sądu Powiatowego w Szczecinie z dnia 2.X.1964 r.

Przysposobiona przebywała w rodzinie przysposabiających do chwili zgonu Lucyny S., który nastąpił dnia 17.III.1965 r. Po śmierci żony powód miał trudności z wychowaniem przysposobionej i umieszczał ją u dalszej rodziny bądź u ludzi obcych, płacąc za jej utrzymanie.

Powód ma lat 48, jest z zawodu kierownikiem pociągu PKP. Obecnie pobiera - z powodu niezdolności do pracy - rentę inwalidzką, która wynosi wraz z dodatkiem rodzinnym 1.490 zł miesięcznie; po śmierci żony jest samotny.

W październiku 1965 roku powód umieścił Ewę S. u rodziny P., którzy utrzymują dziecko nieodpłatnie i złożyli wniosek o przysposobienie dziecka. Postępowanie w sprawie o przysposobienie zostało zawieszone. Franciszek P. ma 47 lat, jest elektrykiem PKP, zarabia 1.900 zł miesięcznie, jego żona Stanisława P. ma lat 50, jest telefonistką z zawodu. Obecnie nie pracuje i pobiera rentę. P. własnych dzieci nie mają.

Opierając się na powyższych ustaleniach, dokonanych na podstawie dołączonych akt sprawy oraz zeznań świadka Stanisławy P. i przesłuchanego w charakterze strony powoda, Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że wprawdzie za uwzględnieniem powództwa mogłyby przemawiać te okoliczności, iż pomiędzy powodem a dzieckiem na skutek krótkiego czasu przebywania w rodzinie oraz wieku dziecka nie powstała jeszcze żadna więź rodzinna, a utrata przez powoda żony niewątpliwie skomplikowała jego życie i utrudniła mu wychowanie dziecka, jednakże z drugiej strony należy zdaniem Sądu mieć na uwadze, że w razie rozwiązania przysposobienia Ewy S. przez powoda nie nastąpi powrót dziecka do jej rodziny naturalnej. Powrót ten nie nastąpi mianowicie zarówno ze względu na przeszkody faktyczne, gdyż matka jej nie ma warunków do zapewnienia jej wychowania i utrzymania, co wynika z akt o przysposobienie, jak i z przyczyn natury prawnej, gdyż dziecko było przysposobione przez oboje małżonków S., wobec zaś zgonu Lucyny S. rozwiązanie przysposobienia w stosunku do zmarłej przysposabiającej jest z mocy art. 125 § 2 k.r.o. niedopuszczalne i skutki przysposobienia dziecka przez nią trwałyby nawet w razie rozwiązania przysposobienia w stosunku do powoda. Do skutków zaś tych należy z mocy art. 128 § 1 k.r.o. ustanie władzy rodzicielskiej dotychczasowej, tj. matki naturalnej Ewy S.

W tym stanie rzeczy w razie rozwiązania przysposobienia w stosunku do powoda, dziecko okazałoby się pozbawione przynależności do jakiejkolwiek rodziny i byłoby zdane na ryzyko nawiązania ponownego stosunku przysposobienia przez rodzinę zastępczą.

Wprawdzie powód wyszukał rodzinę P., która wyraziła chęć przysposobienia dziecka i umieścił dziecko pod opieką tej rodziny, jednakże ze względu na znaczną różnicę wieku między małżonkami P. a Ewą S. nie wydaje się, by dojście do skutku przysposobienia leżało w interesie małoletniej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Trafnie skarżący zarzuca nierozważenie w sposób wszechstronny i wnikliwy wszystkich istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności.

Celem, któremu służy instytucja przysposobienia, jest stworzenie rodziny zastępczej dzieciom pozbawionym z jakichkolwiek bądź przyczyn normalnego środowiska rodzinnego. Przysposobienie ma więc na widoku wyłącznie dobro dziecka. Istotnym elementem z punktu widzenia dobra dziecka, obok należytego zaspokojenia jego potrzeb w zakresie utrzymania i wychowania, jest wytworzenie się w psychice dziecka poczucia więzi rodzinnej łączącej go z przysposabiającymi, mającej ważny wpływ na prawidłowy rozwój świadomości oraz sfery uczuciowej dziecka. W świetle prawidłowych ustaleń zaskarżonego wyroku, między powodem a dzieckiem, na skutek jego niemowlęcego wieku i krótkiego okresu przebywania w domu powoda, nie powstała jeszcze żadna więź rodzinna, dziecko zaś od dziewiątego miesiąca życia przebywało pod opieką ludzi obcych. W tych warunkach ze stanowiska ewentualnej krzywdy, jakiej mogłoby dziecko doznać w razie zerwania utrwalonej już więzi uczuciowej łączącej go z przysposabiającym, nie byłoby przeszkody, jak to zresztą przyjmuje również Sąd Wojewódzki, do rozwiązania przysposobienia. Za rozwiązaniem przysposobienia mogłaby, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, przemawiać również sytuacja materialna i życiowa powoda, który - jak twierdzi - na skutek śmierci żony nie jest w stanie zapewnić dziecku należytej opieki oraz zaspokojenia jego potrzeb.

Natomiast oddalenie powództwa uzasadnił Sąd Wojewódzki dwiema przesłankami: po pierwsze - że wobec śmierci przysposabiającej Lucyny S. stosunek przysposobienia względem niej nie może już być rozwiązany, wskutek czego nawet w razie uwzględnienia powództwa dziecko nie powróci do rodziny naturalnej i będzie pozbawione przynależności do jakiejkolwiek rodziny; po wtóre - że przysposobienie dziecka przez małżonków P., którzy czynią w tym względzie starania, nie leży w interesie dziecka ze względu na znaczną różnicę wieku.

Druga z powyższych przesłanek oparta jest na nader powierzchownej ocenie stosunku przysposobienia, jaki mógłby ewentualnie wchodzić w grę w razie uwzględnienia niniejszego powództwa. Ocena ta zaś może mieć istotnie decydujący wpływ za rozstrzygnięcie sprawy, powinna być więc szczególnie wnikliwa i wszechstronna. Znaczna nawet różnica wieku pomiędzy przysposobionym a przysposabiającym sama przez się nie może stanowić przeszkody w dojściu przysposobienia do skutku, chyba że jakieś szczególne okoliczności związane z późnym wiekiem przemawiają - ze względu na dobro dziecka - przeciwko przysposobieniu (np. ciężka choroba itp.). Sąd Wojewódzki takich okoliczności w sprawie niniejszej nie ustalił. Należy zaś zauważyć, że Franciszek P. jest w tym samym wieku co powód (ur. 1918 r.), a jedynie Stanisława P. jest starsza (ur. w 1915 r.). Nie jest to jednak wiek podeszły, który uzasadniałby przypuszczenie, że małżonkowie P. nie zdołają wychować dziecka. Natomiast Sąd Wojewódzki nie wziął pod uwagę okoliczności, że - jak to wynika z akt sprawy - Ewa S. już od września 1965 roku, a więc od piętnastego miesiąca swego życia, przebywała u małżonków P. i jest wychowywana przez nich jak własne dziecko. Ten moment ma istotne znaczenie, pozwala bowiem wnosić, że między dzieckiem a jego opiekunami mogła się już wytworzyć dość silna więź rodzinna, której zerwanie mogłoby nie być dla rozwoju psychiki dziecka obojętne.

W tych warunkach ponieważ - jak to wynika z dołączonych akt oraz oświadczeń złożonych na rozprawie przed Sądem Najwyższym - małżonkowie P. trwają w zamiarze przysposobienia pozwanej, których traktują jak własne dziecko, i w związku z tym złożyli do Sądu Powiatowego wniosek o jej przysposobienie, wymaga przede wszystkim szczegółowego wyjaśnienia, w jakich warunkach przebywa Ewa S. u małżonków P. oraz czy dojście do skutku przysposobienia przez nich będzie dla jej dobra korzystne. Gdyby bowiem tak było, to wówczas straciłaby swoje znaczenie pierwsza z przesłanek, która skłoniła Sąd Wojewódzki do oddalenia powództwa, i w zasadzie można by uznać rozwiązanie przysposobienia między stronami za celowe.

W związku z pierwszą przesłanką należy jeszcze zauważyć, że okoliczność, iż wobec śmierci żony powoda, która wspólnie z nim przysposobiła pozwaną, stosunek przysposobienia jaki ją łączył z pozwaną nie może ulec rozwiązaniu i trwa nadal, wskutek czego w razie uwzględnienia niniejszego powództwa pozwana nie powróci do rodziny naturalnej i będzie pozbawiona przynależności do jakiejkolwiek rodziny, sama przez się nie wyłącza możliwości i celowości rozwiązania stosunku przysposobienia pomiędzy stronami.

W razie przysposobienia wspólnie przez małżonków powstają dwa odrębne i niezależne od siebie stosunki przysposobienia, wskutek czego dopuszczalne jest rozwiązanie jednego z nich przy dalszym istnieniu drugiego. Nie ulega wprawdzie wątpliwości, że sytuacja pozwanej w razie uwzględnienia niniejszego powództwa w związku ze śmiercią żony powoda mogłaby być dla niej w zasadzie niekorzystna i powinna być rozważona na tle całokształtu okoliczności sprawy jako okoliczność przemawiająca za odmową rozwiązania stosunku przysposobienia, jednakże jeśliby przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Wojewódzki, po uzupełnieniu materiału w myśl wskazań poprzednio przytoczonych, doszedł do wniosku, że przysposobienie pozwanej przez małżonków P. jest dla jej dobra korzystne, to ujemne skutki powstałe w związku ze śmiercią żony powoda zostaną całkowicie usunięte i nie mogą zaważyć na treści orzeczenia w sprawie niniejszej.

Z powyższych przyczyn, skoro rozstrzygnięcie sprawy oparte zostało na błędnych przesłankach i zachodzi potrzeba dokonania dalszych ustaleń, należało zaskarżony wyrok z mocy art. 388 § 1 k.p.c. uchylić i sprawę przekazać Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

OSNC 1968 r., Nr 12, poz. 210

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.