Wyrok z dnia 1997-03-19 sygn. II CKN 31/97
Numer BOS: 805020
Data orzeczenia: 1997-03-19
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Skarga kasacyjna współuczestnika jednolitego, który w ustawowym terminie nie zażądał doręczenia postanowienia sądu II instancji z uzasadnieniem (art. 73 § 2 k.p.c)
- Obowiązek lojalności w osiąganiu wspólnego celu
- Wyłączenie wspólnika ze względu na naruszenie zasady lojalności, niemożność współdziałania
- Współuczestnictwo konieczne i jednolite w sprawie o wyłączenie wspólnika spółki z o.o.
- Współuczestnictwo jednolite
Sygn. akt II CKN 31/97
Wyrok z dnia 19 marca 1997 r.
1. Niemożność bezkonfliktowego współdziałania ze wspólnikiem, będąca następstwem relacji interpersonalnych wewnątrz spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, może stanowić ważną przyczynę wyłączenia go ze spółki na podstawie art. 280 § 1 k.h.
2. Współuczestnictwo powodów w sprawie o wyłączenie wspólnika ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (art. 280 § 1 k.h.) jest współuczestnictwem koniecznym i jednolitym.
3. Współuczestnik jednolity, który w ustawowym terminie nie zażądał doręczenia wyroku sądu drugiej instancji z uzasadnieniem, może wnieść kasację, jeżeli wniosek taki złożył inny współuczestnik; w takiej sytuacji termin do wniesienia kasacji biegnie dla niego od dnia doręczenia wyroku z uzasadnieniem współuczestnikowi, który o to wnosił.
Przewodniczący: sędzia SN J. Gudowski (sprawozdawca).
Sędziowie SN: E. Skowrońska-Bocian, T. Wiśniewski.
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 19 marca 1997 r. na rozprawie sprawy z powództwa Olgi C., Mirosława D., Ewy K., Andrzeja R., Andrzeja D., Anny B., Krystyny M., Marka Z., Krzysztofa F., Elżbiety S., Józefy M., Andrzeja H., Antoniego P., Józefa J., Anny F., Janiny T. i Jana Ł. przeciwko Marianowi N. o wyłączenie wspólnika, na skutek kasacji powodów od wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 17 września 1996 r. sygn. akt (...)
uchylił zaskarżony wyrok oraz wyrok Sądu Wojewódzkiego - Sądu Gospodarczego w Krakowie z dnia 27 grudnia 1995 r. sygn. akt (...) i przekazał sprawę temu Sądowi do ponownego rozpoznania oraz orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego.
Uzasadnienie:
Powodowie - Olga C., Mirosław D:, Ewa K., Andrzej R., Andrzej D., Anna B., Krystyna M., Marek Z., Krzysztof F., Elżbieta S., Józef M., Andrzej H., Antoni P., Józef J., Anna F., Janina T. i Jan Ł., będący wspólnikami Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, Przedsiębiorstwa Handlowo-Usługowego "U.(...)" w K. - domagali się w pozwie z dnia 13 listopada 1992 r. wyłączenia ze Spółki pozwanego Mariana N. Jako ważne przyczyny mające uzasadniać żądanie powodowie powołali szkodzące Spółce publiczne wystąpienia pozwanego będącego radnym Rady Dzielnicy II, poświadczenie we wniosku o rejestrację Spółki nieprawdy co do wpłacenia przez wspólników wszystkich udziałów na kapitał zakładowy, zawiązanie konkurencyjnej Spółki "U.(...)" oraz niepodporządkowywanie się regułom obowiązującym wszystkich wspólników oraz dezorganizowanie pracy Spółki.
Pozwany wnosił o oddalenie powództwa, przecząc twierdzeniom pozwu oraz zarzucając, że powodowie zmierzają do wyrugowania go ze Spółki po spełnieniu przezeń roli jej organizatora. Sąd Wojewódzki - Sąd Gospodarczy w Krakowie - wyrokiem z dnia 27 grudnia 1995 r. - oddalił powództwo. Wśród podstawowych argumentów uzasadniających orzeczenie Sądu Wojewódzkiego znaleźć można stwierdzenie, że Spółka "U.(...)" została założona w 1991 r. przez kupców handlujących na placu koło Hali Targowej w K. Przedmiotem działania Spółki jest prowadzenie działalności handlowo-usługowej związanej z zarobkowym administrowaniem placem na podstawie umowy dzierżawy. W 1992 r. - i później - doszło do wielu nieprawidłowości w działaniu administratora placu, które były przedmiotem licznych skarg mieszkańców składanych na ręce pozwanego jako radnego dzielnicy. W ocenie Sądu Wojewódzkiego wypowiedź pozwanego na sesji Rady Dzielnicy II w dniu 6 lipca 1992 r. - krytyczną w stosunku do Spółki - należy traktować jako działanie w interesie publicznym.
Drugi zarzut dotyczący złożenia nieprawdziwego oświadczenia o zgromadzeniu całego kapitału zakładowego, zdaniem Sądu, nie wywołał po stronie spółki żadnej szkody, jeśli zaś chodzi o założenie spółki konkurencyjnej, to nigdy nie została ona zarejestrowana, przy czym w jej zakładaniu uczestniczyło także jedenastu powodów. W konsekwencji Sąd Wojewódzki uznał, że okoliczności wskazywane jako podstawa wyłączenia pozwanego ze Spółki spełniają wymagania "ważnych powodów" w rozumieniu art. 280 k.h. Rewizję od tego wyroku wnieśli powodowie, jednakże rewizja Olgi C., Mirosława D., Ewy K., Andrzeja R., Andrzeja D., Anny B., Krystyny M., Marka Z., Krzysztofa F., Elżbiety S., Józefy M., Andrzeja H., Antoniego P., Józefa J., Anny F., Janiny T. i Jana Ł. została prawomocnie odrzucona. W tej sytuacji Sąd Apelacyjny rozpoznał tylko rewizję powoda Andrzeja R. opartą na podstawach z art. 368 pkt 1 i 4 k.p.c. w brzmieniu przed dniem 1 lipca 1996 r. i - wyrokiem z dnia 17 września 1996 r. - oddalił ją jako bezzasadną. W ocenie Sądu drugiej instancji nie doszło przed Sądem Wojewódzkim do naruszenia prawa materialnego, albowiem postępowanie nie wykazało ważnych przyczyn uzasadniających żądanie pozwu w świetle art. 280 k.h.
Kasacja od tego wyroku została wniesiona przez adwokata, który powołał się na pełnomocnictwo udzielone przez wszystkich powodów już po wydaniu zaskarżonego wyroku. W istocie pełnomocnictwo procesowe zostało podpisane jedynie przez Andrzeja R. oraz Marka Z., przy czym Marek Z. legitymował się w trakcie procesu pełnomocnictwem udzielonym mu - jako współuczestnikowi sporu - przez wszystkich pozostałych powodów. W kasacji została podniesiona podstawa z art. 3931 pkt 1 k.p.c. Skarżący zarzucił Sądowi Apelacyjnemu błędną wykładnię przepisów art. 280, 160, 167 i 204 k.h. przez przyjęcie, że zachowanie pozwanego nie może być uznane za ważne przyczyny wyłączenia go ze Spółki "U. (...)" i wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości - wraz z wyrokiem Sądu Wojewódzkiego - oraz o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, ewentualnie o orzeczenie reformatoryjne i uwzględnienie powództwa oraz zasądzenie kosztów zastępstwa.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
1. Przed przystąpieniem do rozpoznania kasacji - i podniesionej w niej podstawy - niezbędna jest uwaga wstępna, stanowiąca odpowiedź na zarzut pozwanego zgłoszony już w postępowaniu rewizyjnym (pismo z dnia 4 września 1996 r.), ale tam nie dostrzeżony, i powtórzony w postępowaniu kasacyjnym (pismo z dnia 10 marca 1997 r.). Chodzi o twierdzenie, że wobec prawomocnego odrzucenia rewizji powodów Olgi C., Mirosława D., Ewy K., Andrzeja R., Andrzeja D., Anny B., Krystyny M., Marka Z., Krzysztofa F., Elżbiety S., Józefy M., Andrzeja H., Antoniego P., Józefa J., Anny F., Janiny T. i Jana Ł. wyrok Sądu pierwszej instancji stał się w stosunku do nich prawomocny, a w związku z tym upadła legitymacja czynna powoda Andrzeja R., nie dysponującego od tej chwili większością wymaganą w art. 280 k.h. W tej sytuacji - zdaniem pozwanego - rewizja powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego - Sądu Gospodarczego w Krakowie z dnia 27 grudnia 1995 r. powinna zostać odrzucona, i to samo powinno stać się z kasacją.
Otóż, zarzut ten, oceniany zarówno na szczeblu kasacji, jak i retrospektywnie, z punktu widzenia drugiej instancji, nie może być uznany za zasadny. Uszło bowiem uwagi pozwanego, że art. 280 § 1 k.h., przyznając uprawnienie do żądania wyłączenia wspólnika ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wszystkim pozostałym wspólnikom - byleby działali razem, a ich udziały przedstawiały więcej niż połowę kapitału zakładowego - ustanawia łączną legitymację procesową po stronie czynnej, na gruncie procesu tworzącą więź w postaci współuczestnictwa koniecznego. Mamy więc tutaj do czynienia ze współuczestnictwem koniecznym wynikającym wprost z przepisu ustawy, przy czym należy zaznaczyć, że jakkolwiek art. 72 § 2 k.p.c. zdaje się wskazywać na możliwość występowania tego rodzaju współuczestnictwa tylko po stronie biernej, to jednak jest ono dopuszczalne również po stronie powodowej (por. np. art. 195 § 1 k.p.c.).
Poczyniona konstatacja nie wyczerpuje jeszcze rozważanego zagadnienia, albowiem analiza przepisu art. 280 § 1 k.h., przeprowadzona na tle całokształtu przepisów o spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, prowadzi do wniosku, że wyrok, jaki ma zapaść w sprawie zainicjowanej żądaniem wyłączenia wspólnika ze spółki, musi dotyczyć niepodzielnie wszystkich współuczestników. To jasne, gdyż niepodobna dopuścić do sytuacji, w której w odniesieniu do niektórych powodów zapadłby wyrok uwzględniający powództwo, a więc wyłączający pozwanego wspólnika ze spółki, natomiast w odniesieniu do innych - oddalający. A zatem istota stosunku spółki oraz relacji zachodzących między wspólnikami sprawia, że współuczestnictwo, o jakim mowa, jest także współuczestnictwem jednolitym (art. 73 § 2 k.p.c.; por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 lutego 1991 r. II CZ 277/90, nie publ.).
W tym miejscu, w podsumowaniu tej części wywodów, uzasadniona jest teza, że współuczestnictwo powodów w sprawie o wyłączenie wspólnika ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (art. 280 § 1 k.h.) jest współuczestnictwem koniecznym i jednolitym. W przypadku współuczestnictwa jednolitego kodeks postępowania cywilnego odstępuje od zasady samodzielności działania współuczestników proklamowanej w art. 73 § 1, przyjmując, że czynności procesowe współuczestników działających są skuteczne także wobec niedziałających. Tym samym ustawodawca chroni tych współuczestników jednolitych, którzy nie podejmują działań wynikających z toku procesu, przed ujemnymi skutkami ich zaniechań. Skoro tak, to jest oczywiste, że wniesienie środka odwoławczego przez jednego z współuczestników powoduje jego rozpoznanie przez sąd wyższej instancji w odniesieniu do wszystkich pozostałych współuczestników (por. też uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 listopada 1977 r. IV CR 308/77, OSNCP 1978, z. 9, poz. 160). Tym samym ziszcza się istota współuczestnictwa jednolitego, polegająca na ujmowaniu sprawy jako integralnej, niepodzielnej całości.
Powróciwszy na grunt rozstrzyganego sporu, trzeba więc stwierdzić, że rozpoznając rewizję powoda Andrzeja R. od wyroku Sądu Wojewódzkiego - Sądu Gospodarczego w Krakowie z dnia 27 grudnia 1995 r., Sąd Apelacyjny zobowiązany był rozpoznać ją także w stosunku i na rzecz pozostałych powodów, skoro bowiem ich rewizja została prawomocnie odrzucona, to powinni być traktowani tak, jakby środka odwoławczego w ogóle nie wnosili. Dokonując oceny postępowania przed Sądem Apelacyjnym, a także analizy wydanego przez ten Sąd wyroku wraz z uzasadnieniem, należy uznać, że jakkolwiek w komparycji i w uzasadnieniu jest mowa tylko o powodzie Andrzeju R. jako skarżącym, to jednak de facto jego rewizja została rozpoznana także wobec wszystkich pozostałych powodów. Świadczy o tym nie tylko wymowa argumentacji zastosowanej przez Sąd Apelacyjny w uzasadnieniu wyroku, ale przede wszystkim okoliczność, że wszyscy powodowie - a więc nie tylko wnoszący rewizję powód Andrzej R. - zostali zawiadomieni o rozprawie rewizyjnej oraz, działając przez pełnomocnika, wzięli w niej udział.
W tym stanie rzeczy, po stwierdzeniu występowania po stronie powodów współuczestnictwa jednolitego oraz po następczym uznaniu, że rewizja jednego z powodów została rozpoznana w odniesieniu do wszystkich pozostałych powodów, musi upaść teza pozwanego, że kasacja powodów innych niż Andrzej R. ulega odrzuceniu. Z urzędu Sąd Najwyższy jeszcze spostrzega, że nie ma także przeszkód do uznania zachowania przez skarżących terminu do wniesienia kasacji. Gdyby bowiem nawet przyjąć, że wniosek powoda Marka Z. o doręczenie wyroku Sądu Apelacyjnego nie był także wnioskiem jego mocodawców - w tym zakresie treść pisma z dnia 19 września 1996 r. wywołuje pewne wątpliwości - to ponownie należałoby odwołać się do istoty współuczestnictwa jednolitego i stwierdzić, iż współuczestnik jednolity, który w ustawowym terminie nie zażądał doręczenia wyroku sądu drugiej instancji z uzasadnieniem, może wnieść kasację, jeżeli wniosek taki złożył inny współuczestnik; w takiej sytuacji termin do wniesienia kasacji biegnie dla niego od dnia doręczenia wyroku z uzasadnieniem współuczestnikowi, który o to wnosił.
Jest już zresztą w świetle poczynionych rozważań poza dyskusją, że niewniesienie kasacji przez któregokolwiek z powodów i tak nakazywało rozpoznanie kasacji złożonej przez innych także w stosunku do niego.
2. Kasacja powodów jest oparta na podstawie z art. 3931 pkt 1 k.p.c. i, zważywszy na moc argumentacji, przede wszystkim wytyka błędną wykładnię art. 280 k.h. przez przyjęcie, że zachowanie pozwanego - ustalone w niekwestionowany sposób przed sądami meriti - nie może być uznane za ważną przyczynę wyłączenia go ze Spółki "U.(...)". W ocenie Sądu Najwyższego zarzuty powodów są trafne. Przede wszystkim należy więc zanegować stwierdzenie Sądu Apelacyjnego, że interes reprezentowany przez pozwanego jako radnego dzielnicy upoważniał go do wygłaszania na forum publicznym krytycznych ocen pod adresem Spółki, której jest wspólnikiem, a tym samym, że obowiązek lojalności wobec pozostałych wspólników nie powinien iść tak daleko, aby uniemożliwiał pozwanemu prawidłowe wykonywanie przyjętych na siebie obowiązków społecznych. Tak formułowana teza w sposób bezzasadny pomniejsza doniosłość jednego z podstawowych obowiązków korporacyjnych wspólnika, a mianowicie, niedziałania przeciwko bytowi oraz interesom spółki, a więc nienarażania jej na jakikolwiek uszczerbek, zarówno w wymiarze niematerialnym (np. dobre imię firmy), jak i majątkowym (np. powodzenie w działalności gospodarczej).
Ten obowiązek nie jest wprawdzie skodyfikowany, niemniej jednak - jako oczywisty - wypływa z ogólnie uznawanych zasad etycznych oraz podstawowych reguł działania we wspólnocie. Tymczasem mają rację powodowie, gdy twierdzą, że pozwany w obecności władz miasta podważał sens istnienia spółki i swój prywatny - niepubliczny, samorządowy - interes przedkładał nad interes gospodarczy Spółki (exemplum: "trwałem na stanowisku, żeby place były w gestii Urzędu Miasta, żeby powstało miejskie przedsiębiorstwo handlowe, które będzie z tego czerpało wielkie zyski, wielkie profity", i dalej "bo jeżeli miałoby dojść do licytacji, to będę stał do licytacji placu (...), będę stanowczo oponował nie za przetargiem, a za utrzymaniem placów w gestii miasta").
Poza tym, usprawiedliwiając surowe oceny powoda zawarte w jego przemówieniu na sesji rady, Sąd Apelacyjny zdaje się nie dostrzegać, że oceny te w istocie stanowiły przeniesienie osobistych animozji wytworzonych wewnątrz Spółki poza jej organy oraz były przejawem swoistego kompensowania niepowodzeń poniesionych we współdziałaniu z pozostałymi wspólnikami. Z wypowiedzi pozwanego bardzo przejrzyście przebija ton dyskredytacji nowych władz Spółki oraz afirmacji własnej osoby, w czasie gdy Spółkę organizował, a następnie był prezesem jej zarządu (exemplum: "sam jestem członkiem tej spółki, a poza tym byłem prezesem tej spółki, który wynegocjował wspaniałe, wspaniałe warunki dla tej spółki, no niestety jakoś nie chciały się przyjąć włącznie z nowym zarządem", albo jest to tzw. dziki handel, o czym kierownictwo spółki doskonale wie i mimo wszystko legalizuje to, czyli działa po prostu na szkodę naszego miasta i na szkodę niejako państwa", albo "bójki odbywają się często nawet przed stoiskiem pana prezesa (...), nie zareagował w ogóle, dopiero mój brat wyszedł i rozgonił towarzystwo", itd.).
W kontekście tych stwierdzeń intencja obrony przez pozwanego interesu społecznego staje się wątpliwa, sama zaś przemowa jawi się nie jako głos radnego, dbającego o dobro wspólnoty samorządowej, lecz raczej jako wystąpienie osoby uwikłanej w prywatne układy i starającej się, przy wykorzystaniu swej publicznej funkcji, zwalczyć konkurenta, w tym wypadku Spółkę, której jest wspólnikiem. Należy w końcu zaznaczyć, że jeśli pozwany rzeczywiście odczuwał niedającą się pogodzić kolizję między interesem radnego, mieszkańca dzielnicy i działacza, a interesem wspólnika, to mógł do uzewnętrznienia tej kolizji nie dopuścić albo rozwiązać ją radykalnie, np. przez rezygnację z funkcji albo ograniczenie działalności gospodarczej. Poza tym nic nie stało na przeszkodzie, aby występujące w działalności Spółki uchybienia eliminować poprzez działania w ramach jej organów.
Reasumując ten fragment wywodu, trzeba więc stwierdzić, że postępowanie pozwanego podczas V sesji Rady Dzielnicy II w dniu 6 lipca 1992 r. było - wbrew ocenom Sądu Apelacyjnego - działaniem na szkodę Spółki, z pominięciem jej żywotnych interesów i miało charakter, którego - z punktu dalszego uczestnictwa pozwanego w Spółce - umniejszać nie można. Trudno także zgodzić się z zapatrywaniem Sądu Apelacyjnego, że obowiązek lojalności wobec wspólników musiał ustąpić przed obowiązkami radnego, wykonywanymi zresztą, co już uwypuklono, nie do końca rzetelnie. Nie można także podzielić punktu widzenia Sądu Apelacyjnego na kwestię poświadczenia przez pozwanego nieprawdy w oświadczeniu dotyczącym pokrycia kapitału zakładowego. I znów rację mają skarżący, jeśli podnoszą, że wniesienie kapitału zakładowego stanowiącego podłoże działalności gospodarczej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest niezbędną przesłanką powstania i funkcjonowania spółki, w związku z czym, tak dla bytu spółki, jak i dla jej kontrahentów, stanowi akt, którego bagatelizować nie można.
Uszło także uwagi sądów orzekających, że w wypadkach, w których przepisy kodeksu handlowego wymagają w sposób bezwzględny rzeczywistej wpłaty kapitału zakładowego (por. art. 160 pkt 2 i art. 167 § 2 pkt 2 k.h.), a wpłaty takiej nie dokonano, złożenie oświadczenia o wykonaniu obowiązków określonych w ustawie lub pozorującego takie wykonanie jest przedstawieniem nieprawdziwych danych i stanowi przestępstwo określone w art. 302 k.h. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 listopada 1993 r. II KRN 220/93, OSNKW 1994, z. 1-2, poz. 14). Jest jasne, że czyn o takim ładunku szkodliwości, wymierzony także przeciwko spółce, nie może być przy analizie przesłanek z art. 280 k.h. odsuwany na margines. Nieskuteczne są także próby wekslowania tego czynu na grunt przepisów art. 290 i 291 k.h.
Trudno również usprawiedliwiać pozwanego argumentem, że nie tylko on, ale także jeden z powodów podpisał poświadczenie nieprawdy o pokryciu kapitału zakładowego; obrona pozwanego poprzez to swoiste przeniesienie zasady "czystych rąk" do procesu o wyłączenie wspólnika nie jest uzasadniona, trzeba brać bowiem przede wszystkim pod rozwagę, że to przeciwko pozwanemu wytoczono powództwo i że jest ono dziełem pozostałych wspólników reprezentujących bezwzględną większość kapitału. Z tych samych zresztą przyczyn nie sposób przyłączyć się do opinii Sądu Apelacyjnego, że usprawiedliwia pozwanego fakt, iż założenie przez niego konkurencyjnej Spółki "U.(...)" (anagram nazwy "U.(...)") nastąpiło we współdziałaniu z niektórymi z powodów.
Należy jeszcze na koniec podkreślić, co również pozostało poza polem widzenia Sądu Apelacyjnego, że na skutek roztrząsanych w postępowaniu zdarzeń doszło do powstania między wspólnikami takich stosunków, które praktycznie udaremniają współpracę i spokojne działanie Spółki. Ta konstatacja ma istotne znaczenie, gdyż jakkolwiek w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością dominacja kapitału nad pierwiastkiem korporacyjnym nie powinna budzić wątpliwości, to jednak element osobistego wzajemnego zaufania nie może być całkowicie pomijany (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 maja 1991 r. I CR 241/90, nie publ.). Z tych przyczyn uzasadniony jest pogląd, że niemożność bezkonfliktowego współdziałania ze wspólnikiem, będąca następstwem relacji interpersonalnych wewnątrz spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, może stanowić ważną przyczynę wyłączenia go ze spółki na podstawie art. 280 § 1 k.h.
W konsekwencji, skoro dokonana przez Sąd Apelacyjny wykładnia przepisu art. 280 § 1 k.h. nie uzyskała aprobaty Sądu Najwyższego, a ustalony w sprawie stan faktyczny mieści się w hipotezie tego przepisu, przeto - znalazłszy usprawiedliwienie dla podniesionej przez powodów podstawy kasacyjnej - orzeczono na podstawie art. 39313 § 1 k.p.c. przy zastosowaniu art. 11 ust. 3 ustawy z dnia 1 marca 1996 r. o zmianie kodeksu postępowania cywilnego ... (Dz. U. Nr 43, poz. 189) - jak w sentencji. Rozpoznając sprawę raz jeszcze, Sąd pierwszej instancji weźmie pod rozwagę nie tylko wszystkie poczynione uwagi, ale wyjaśni również rzeczywistą rolę, jaką w Spółce i w niniejszym procesie pełnił Marian N. Ustalenia w tym zakresie są o tyle istotne, że mogą rzutować na ocenę legitymacji stron.
W tym celu Sąd zbada także, czy umowa Spółki "U.(...)" zawierała postanowienia modyfikujące - zgodnie z § 2 art. 280 k.h. - prawo do wystąpienia z powództwem o wyłączenie wspólnika i będzie pamiętał, że w okolicznościach przewidzianych w § 1 tego przepisu powodami muszą być wszyscy wspólnicy, nie licząc, rzecz jasna, wspólnika pozwanego, natomiast w ramach hipotezy § 2 wspólnicy nie występujący po stronie powodowej powinni pełnić rolę współpozwanych.
O kosztach postępowania kasacyjnego rozstrzygnięto przy zastosowaniu art. 108 § 2 w związku z art. 391 i 39319 k.p.c.
OSNC 1997 r., Nr 8, poz. 116
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN