Wyrok z dnia 1997-04-03 sygn. III KKN 196/96
Numer BOS: 2193206
Data orzeczenia: 1997-04-03
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Uprzednia karalność
- Nagminność podobnych przestępstw
- Podstawa wymiaru kary, społeczna szkodliwość czynów kwalifikowanych kumulatywnie (art. 11 § 3 k.k.)
- Przesłuchanie świadka z udziałem biegłego psychologa (art. 192 § 2 i 4 k.p.k.)
- Przesłuchanie świadka z udziałem biegłego lekarza lub psychologa (art. 272[1] k.p.c.)
Sygn. akt III KKN 196/96
Wyrok z dnia 3 kwietnia 1997 r.
- Uprzednia karalność może tylko wówczas przemawiać na niekorzyść sprawcy, gdy nie stanowi konstytutywnej przesłanki tzw. recydywy specjalnej. Przy wymiarze kary nie można zatem uwzględniać tych orzeczeń, od których uzależnione jest przyjęcie w ramach kwalifikacji prawnej art. 60 § 1 lub art. 60 § 2 k.k. Można natomiast, i na ogół należy, uwzględniać te orzeczenia skazujące, które stanowią "nadwyżkę" ponad orzeczenia uzasadniające wspomnianą kwalifikację.
- Jakkolwiek nagminność (częstotliwość) określonego rodzaju przestępstw stanowi fakt leżący poza konkretnie popełnionym przestępstwem, to jednak sprawca - jeżeli ma lub może mieć świadomość tego zjawiska - przyłącza się niejako do zachowań, które ze względu na swą masowość stanowią zagrożenie ładu społecznego o takim natężeniu, że fakt ten może być uwzględniony jako okoliczność obciążająca przy wymiarze kary.
- Aktualny jest pogląd judykatury, że w wypadku skazania za czyn wyczerpujący znamiona dwóch albo więcej zbiegających się przepisów (art. 10 § 2 k.k.), okoliczności stanowiące znamiona przestępstw określonych w tych przepisach mogą być uznane za obciążające, z wyłączeniem tych, które mieszczą się w przepisie, na podstawie którego wymierzono karę.
Przewodniczący: Prezes SN J. Godyń (sprawozdawca).
Sędziowie: P. Hofmański, E. Strużyna.
Prokurator Prokuratury Krajowej: W. Smardzewski.
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 3 kwietnia 1997 r. sprawy Zbigniewa C., oskarżonego z art. 210 § 2 k.k. w zw. z art. 60 § 2 k.k., art. 156 § 2 k.k. i art. 10 § 2 k.k. z powodu kasacji, wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Apelacyjnego w L. z dnia 13 lipca 1993 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego w Z. z dnia 17 maja 1993 r.
oddalił kasację (...).
Uzasadnienie
Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Z. z dnia 17 maja 1993 r. Zbigniew C. został uznany za winnego tego, że "w dniu 22 września 1992 r. w P., będąc karanym za przestępstwo tego samego rodzaju w warunkach recydywy wielokrotnej, przez Sąd Rejonowy w B. z art. 208 k.k. w zw. z art. 60 § 2 k.k. na 5 lat pozbawienia wolności, którą odbywał od dnia 28 maja 1986 r. do dnia 3 kwietnia 1990 r. i przez Sąd Rejonowy w L. z art. 208 k.k. w zw. z art. 60 § 2 k.k. na karę 4 lat pozbawienia wolności i w ciągu miesiąca po odbyciu 1 roku i 2 miesięcy z orzeczonej kary, działając wspólnie z nieletnim doprowadził Kazimierę T. do bezbronności i żądał wydania złota, pieniędzy i dolarów, a następnie przy użyciu siły fizycznej razem z nieletnim zażądał wskazania miejsca przechowywania gotówki i zabrał portmonetkę z kwotą ponad 24.000 zł i książkę, w której znajdował się banknot 100.000 zł, po czym Zbigniew C. przewrócił pokrzywdzoną na tapczan i grożąc użyciem «spirali» nadal domagał się wydania gotówki, przytrzymał jej rękę, a nieletni zdjął zegarek wartości około 200.000 zł, następnie obaj przeszukali szuflady kredensu i Zbigniew C. zabrał nóż z drewnianą rączką, ponownie przewrócił Kazimierę T. na tapczan i kalecząc nożem jej twarz zmusił do wydania złotych kolczyków wartości 380.000 zł, które miała na uszach i zarówno gotówkę, kolczyki jak i nóż przywłaszczył", przy przyjęciu, iż "kalecząc ostrzem noża twarz Kazimiery T. spowodował u niej obrażenia naruszające czynności narządu ciała na okres poniżej dni siedmiu", tj. przestępstwa określonego w art. 210 § 2 k.k. w zw. z art. 60 § 2 k.k., art. 156 § 2 k.k. i art. 10 § 2 k.k., i za to - na mocy art. 210 § 2 k.k. w zw. z art. 60 § 3 k.k. i art. 10 § 3 k.k. oraz art. 36 § 3 k.k. - skazany na kary: 10 lat pozbawienia wolności, 50.000.000 d. zł grzywny i pozbawienia praw publicznych na okres 5 lat. Ponadto, na podstawie art. 59a pkt 1 i 2 k.k., sąd orzekł od oskarżonego dwie nawiązki po 500.000 d. zł na rzecz Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Z. i pokrzywdzonej Kazimiery T.
Wyrok zaskarżył obrońca oskarżonego Zbigniewa C. (...).
Sąd Apelacyjny w L., wyrokiem z dnia 13 lipca 1993 r. - utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.
Od wyroku Sądu Apelacyjnego wniósł kasację obrońca oskarżonego, zarzucając rażące naruszenie przepisów, tj.
"1. art. 157 § 1 k.p.k. i art. 39 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich (Dz. U. Nr 35, poz. 228) - przez zaniechanie przez sąd pierwszej instancji przesłuchania świadka Krzysztofa G. podczas obecności jego rodziców lub opiekuna;
2. art. 152, 303, 313 § 1, 174 § 3 k.p.k. - przez zaniechanie przez sąd przeprowadzenia dowodu z zeznań świadka Krzysztofa G. z udziałem biegłego psychologa;
3. art. 3 § 3 k.p.k. - przez rozstrzygnięcie nie dających się usunąć wątpliwości na niekorzyść oskarżonego;
błąd w ustaleniach faktycznych, służących za podstawę rozstrzygnięcia, wynikający z wyżej powołanych uchybień; art. 372 § 2 k.p.k. - przez wadliwe wskazanie okoliczności, które sąd miał na względzie przy wymiarze kary oskarżonemu".
W konkluzji, obrońca wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy sądowi właściwemu do ponownego rozpoznania.
W odpowiedzi na kasację prokurator Prokuratury Apelacyjnej w L. wniósł o jej oddalenie.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Kasacja jest bezzasadna, w związku z czym należało ją oddalić. (...)
Przechodząc do omówienia podniesionych w kasacji zarzutów, stwierdzić należy, że sąd odwoławczy nie miał podstaw do uchylenia lub zmiany zaskarżonego wyroku.
Naruszenie art. 157 § 1 k.p.k. i art. 39 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich (Dz. U. Nr 35, poz. 228 ze zm.), zwanej dalej ustawą, obrońca uzasadnił tym, że "niezależnie od przyjętej w orzecznictwie reguły, iż nieletni świadek odpowiada wedle rygorów k.p.k. bez obecności rodziców czy opiekuna - w takiej sytuacji, gdy świadek jest uczestnikiem czynu osądzonego - sąd powinien dla uzyskania pełnej swobody wypowiedzi świadka przesłuchać go w obecności dorosłej osoby bliskiej, sprawującej nad nim pieczę".
Zupełnie nie wiadomo, dlaczego dyspozycja art. 157 § 1 k.p.k. stanowić by miała podstawę przeprowadzenia dowodu z przesłuchania nieletniego świadka w warunkach wskazanych przez obrońcę. Przepis ten stawia wymaganie umożliwienia przez organ procesowy swobodnego wypowiedzenia się osobie przesłuchiwanej, po którym mogą być zadawane - verba legis - pytania zmierzające do uzupełnienia, wyjaśnienia lub kontroli zeznań. Tak też przesłuchanie nieletniego świadka Krzysztofa G. zostało w czasie rozprawy głównej przeprowadzone, na co wskazuje treść protokołu rozprawy głównej z dnia 8 lutego 1993 r.
W jeszcze większym stopniu nietrafny jest zarzut obrazy art. 39 ustawy. Przecież przewidziany w tym przepisie obowiązek przesłuchania nieletniego w obecności rodziców lub opiekuna albo obrońcy, a w razie niemożności ich udziału - nauczyciela lub przedstawiciela organizacji społecznej zainteresowanej sprawami wychowawczymi, dotyczy przesłuchania nieletniego dokonywanego przez policję lub organ administracji państwowej w toku postępowania wyjaśniającego, prowadzonego na podstawie przepisów ustawy (art. 33-43).
Sąd pierwszej instancji nie dysponował dowodem w postaci wyjaśnień nieletniego Krzysztofa G. z tej prostej przyczyny, że w sprawie oskarżonego Zbigniewa C. nieletni ten przesłuchany był dwukrotnie w toku postępowania przygotowawczego wyłącznie w charakterze świadka; notabene w obu przypadkach w obecności pełnoletniej siostry Beaty G. Do czynności tych, tzn. przesłuchania w charakterze świadka, stosuje się przepisy procedury karnej (vide wyrok SN z dnia 12 stycznia 1987 r. I KR 454/86, OSNKW 1987, z. 7-8, poz. 72), które nie wymagają, w szczególności w toku czynności procesowych sądu, obecności osób, o których mowa w art. 39 ustawy (por. również wyrok SN z dnia 22 marca 1990 r. I KR 18/90, OSP 1991, z. 5, poz. 122).
Argumentem przemawiającym - zdaniem obrońcy - za koniecznością przesłuchania świadka Krzysztofa G. z udziałem biegłego psychologa było zasłabnięcie przezeń w czasie składania zeznań na rozprawie głównej. Autorka kasacji sugeruje, że "zasłabnięcie owo mogło wynikać z różnego rodzaju przyczyny; można uważać, że wynikło ono na skutek składania nieprawdziwych zeznań".
Z dyspozycji art. 174 § 3 k.p.k., o którym mowa w pkt 2 petitum kasacji wynika, że sąd może zarządzić przesłuchanie z udziałem biegłego psychologa, jeżeli istnieje wątpliwość co do stanu psychicznego świadka, jego stanu rozwoju umysłowego, zdolności postrzegania lub odtwarzania przez niego postrzeżeń. Wniosek jest oczywisty. Tylko wtedy, gdy sąd poweźmie wspomnianą wątpliwość, może skorzystać z pomocy biegłego psychologa. Dodać można, że możliwość ta powinna być traktowana wręcz w kategoriach obowiązku, gdy wątpliwości w omawianym zakresie są uzasadnione realiami sprawy. Nie ma natomiast potrzeby zapewnienia przez sąd udziału biegłego psychologa, gdy świadek, również nieletni, wypowiada się w sposób komunikatywny, wskazujący na poprawność procesu odtwarzania zdarzenia, będącego przedmiotem postępowania karnego. Kwestia natomiast oceny zeznań w aspekcie prawdy materialnej, to przecież domena sądu, a nie biegłego.
Obraza pozostałych przepisów, które obrońca przytoczył w zarzucie oznaczonym jako pkt 2, przy braku podstaw do stwierdzenia, że sąd naruszył art. 174 § 2 k.p.k., w ogóle nie wchodzi w rachubę, gdyż są to przepisy określające warunki oraz podmioty uprawnione do podjęcia decyzji o dopuszczeniu dowodu (art. 152 i 303 k.p.k.) lub rolę przewodniczącego składu orzekającego w czasie rozprawy głównej (art. 313 § 1 k.p.k.).
Ani z zarzutu kasacyjnego, ani z uzasadnienia nie wynika, na czym polegało naruszenie przez którykolwiek z orzekających w sprawie sądów zasady in dubio pro reo, statuowanej przez art. 3 § 3 k.p.k. Gołosłowne stwierdzenie obrońcy w tym względzie nie pozwala sądowi kasacyjnemu na zajęcie stanowiska co do meritum.
Konsekwencją niestwierdzenia naruszenia przepisów procedury karnej, wskazanych przez obrońcę w pkt 1-3 petitum kasacji, jest brak podstaw do zaaprobowania zarzutu o błędzie w ustaleniach faktycznych, skoro błąd ten miał wynikać z uchybień, o których mowa we wspomnianych punktach.
Autorka kasacji, formułując zarzut naruszenia art. 372 § 2 k.p.k., wskazuje na te fragmenty uzasadnień wyroków, w których sądy obu instancji jako okoliczności obciążające potraktowały uprzednią karalność i - jednocześnie - dopuszczenie się czynu w warunkach wielokrotnego powrotu do przestępstwa.
Uprzednia karalność może tylko wówczas przemawiać na niekorzyść sprawcy, gdy nie stanowi konstytutywnej przesłanki tzw. recydywy specjalnej. Przy wymiarze kary nie można zatem uwzględniać tych orzeczeń, od których uzależnione jest przyjęcie w ramach kwalifikacji prawnej art. 60 § 1 lub art. 60 § 2 k.k. Można natomiast, i na ogół należy, uwzględniać te orzeczenia skazujące, które stanowią "nadwyżkę" ponad orzeczenia uzasadniające wspomnianą kwalifikację. Tej koniecznej dystynkcji sąd odwoławczy, podobnie jak sąd pierwszej instancji, jednak nie uczynił, w związku z czym nie można wykluczyć, że wszystkie orzeczenia składające się na przeszłość oskarżonego w zakresie karalności zostały potraktowane na jego niekorzyść. Z pewnością byłoby to błędne. Sądy miały jednak podstawy do wykazania jako okoliczności obciążającej - w określonej mierze - uprzedniej karalności, gdyż do przyjęcia kwalifikacji prawnej z art. 210 § 2 k.k. w zw. z art. 60 § 2 k.k. (w stanie prawnym obowiązującym w czasie orzekania) wystarczyło, a zarazem było warunkiem koniecznym trzykrotne skazanie za przestępstwo przeciwko mieniu, w tym dwukrotnie w warunkach określonych w art. 60 § 1 k.k. Oskarżony był natomiast pięciokrotnie karany za przestępstwa przeciwko mieniu, a ponadto za przestępstwo przeciwko wymiarowi sprawiedliwości.
W takim więc zakresie, który wykraczał pod względem liczby skazań poza minimum wymagane do prawidłowej oceny prawnej zachowania oskarżonego, można mówić o zasadności rozstrzygnięć sądów. Niemniej jednak zauważyć należy, że sądy nie wykazały precyzji, która powinna cechować uzasadnienie wyroku, również co do wymiaru kary.
Obrońca czyni także sądowi odwoławczemu zarzut powołania jako okoliczności obciążającej nagminnego szerzenia się przestępstw rozboju "bez żadnego uzasadnienia co do czasu i miejsca tej nagminności oraz nie biorąc pod uwagę, że okoliczność ta (...) jest poza czynem i wolą oskarżonego o czyn karalny". Identyczną wadą dotknięte jest również - zdaniem autorki kasacji - orzeczenie sądu pierwszej instancji.
Uściślić zatem wypada, że sąd pierwszej instancji wyraźnie podkreślił, że chodzi o nagminne szerzenie się zbrodni rozboju na terenie jego działalności. Sąd odwoławczy nie miał w związku z tym potrzeby powtarzać, o jakie miejsce chodzi; nie był również obowiązany określać czasu, skoro w myśl art. 1 i 2 § 1 k.k. pojęcie to odnosi do popełnienia czynu i orzekania o nim.
Jakkolwiek nagminność (częstotliwość) określonego rodzaju przestępstw stanowi fakt leżący poza konkretnie popełnionym przestępstwem, to jednak sprawca - jeżeli ma lub może mieć świadomość tego zjawiska - przyłącza się niejako do zachowań, które ze względu na swą masowość stanowią zagrożenie ładu społecznego o takim natężeniu, że fakt ten może być uwzględniony jako okoliczność obciążająca przy wymiarze kary (...).
Sąd Wojewódzki miał pełne prawo do przyjęcia, że wiedza oskarżonego o nagminności (częstotliwości) zbrodni rozboju stanowi tzw. notoryjność sądową, a nie byłoby pozbawione podstaw uznanie, że masowość przestępstw przeciwko mieniu, do których przecież zalicza się przestępstwo rozboju, stanowi fakt powszechnie znany, gdyż w czasie popełnienia przez oskarżonego przypisanego czynu nie cenzurowana już działalność środków publicznego przekazu dostarczała aż nadto informacji o bulwersujących opinię społeczną naruszeniach porządku prawnego, w tym o przestępstwach przeciwko mieniu.
Kolejny zarzut przedstawiony w uzasadnieniu kasacji, tj. błędne powołanie przez sąd odwoławczy stopnia demoralizacji, który mieści się - zdaniem obrońcy - ustawowo w kategorii recydywy specjalnej, nie wytrzymuje krytyki z tej prostej przyczyny, że nic takiego nie wynika ani z literalnego brzmienia art. 60 § 2 k.k., ani z innych reguł wykładni. Może się zdarzyć, i najczęściej zdarza się, że oskarżony - recydywista jest sprawcą zdemoralizowanym, ale to przecież nie jest równoznaczne z przytoczonym twierdzeniem obrońcy, zwłaszcza że sąd wskazał nie sam fakt demoralizacji, lecz jej stopień, chociaż go nie dookreślił.
Ostatnia z kwestionowanych okoliczności obciążających, to wskazanie sposobu działania sprawcy (zarzut dotyczy, co prawda, sądu pierwszej instancji, ale pośrednio i sądu odwoławczego, który powinien był - jak można domniemywać - zwrócić uwagę na to uchybienie), mieszczącego się przecież - jak twierdzi obrońca - w opisie art. 210 § 2 k.k.
Przyznać należy, że sąd pierwszej instancji nie skonkretyzował tego sposobu; uczynił to jednak sąd odwoławczy. Nie ulega wątpliwości, że postąpił słusznie, gdyż "celowe kaleczenie nożem twarzy ofiary - starszej bezbronnej kobiety" wcale nie mieści się w znamionach przestępstwa stypizowanego w art. 210 § 2 k.k., zwłaszcza gdy zachowanie to skutkowało przyjęcie w ramach tzw. kumulatywnej kwalifikacji prawnej z art. 156 § 2 k.k. Zdaniem sądu kasacyjnego, aktualny jest pogląd judykatury, że w wypadku skazania za czyn wyczerpujący znamiona dwóch albo więcej zbiegających się przepisów (art. 10 § 2 k.k.), okoliczności stanowiące znamiona przestępstw określonych w tych przepisach mogą być uznane za obciążające, z wyłączeniem tych, które mieszczą się w przepisie, na podstawie którego wymierzono karę (por. m.in. wyrok SN z dnia 18 grudnia 1974 r. V KR 341/74, OSNKW 1975, z. 2, poz. 25).
Reasumując, nieliczne mankamenty w uzasadnieniach wyroków sądów obu instancji w zakresie omówienia okoliczności obciążających przy wymiarze kary nie stanowią rażącego naruszenia art. 372 § 2 k.p.k. i w żadnym wypadku nie wpływają na ocenę współmierności ogółu zastosowanych w stosunku do oskarżonego środków prawnokarnych.
OSNKW 1997 r., Nr 7-8, poz. 59
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN