Wyrok z dnia 2002-03-05 sygn. II KKN 341/99
Numer BOS: 2145189
Data orzeczenia: 2002-03-05
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Disc jockey jako twórca utworu zależnego
- Określenie w umowie o przeniesienie autorskich praw majątkowych i licencji pól eksploatacji (art. 41 ust. 2 Pr. Aut.)
- Autorskie prawa osobiste; autorskie dobra osobiste
- Miksy utworów disc jockeya na dyskotece
Sygn. II KKN 341/99
Wyrok z dnia 5 marca 2002 r.
Na naruszenie autorskich praw osobistych nie może się powoływać autor utworu zmiksowanego, jeżeli zmiksowanie tego utworu odbyło się w miejscu do tego przeznaczonym (np. dyskoteka, klub), którego właściciel lub osoba wykonująca prawo własności miała ważną umowę licencyjną na publiczne wykonywanie utworów. Do takiego naruszenia dochodzi w przypadku braku takiej umowy licencyjnej lub publikacji zmiksowanych przez disc jockeya utworów.
Przewodniczący: sędzia SN E. Gaberle.
Sędziowie SN: A. Siuchniński, J. Sobczak (sprawozdawca).
Prokurator Prokuratury Krajowej: A. Herzog.
Sąd Najwyższy w sprawie Piotra M., oskarżonego z art. 116 ust. 3 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 5 marca 2002 r. kasacji, wniesionej przez obrońcę od wyroku Sądu Okręgowego w R. z dnia 9 kwietnia 1999 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w G. z dnia 28 października 1998 r.
uchylił zaskarżony wyrok oraz utrzymany nim w mocy wyrok Sądu Rejonowego w G. i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w G. do ponownego rozpoznania, (…)
Uzasadnienie
Aktem oskarżenia z 8 sierpnia 1997 r. Piotr M. został oskarżony o to, że: w okresie od dnia 1 stycznia 1995 r. do lipca 1997 r. w B., będąc właścicielem Klubu "OK", organizował dyskoteki, w trakcie których publicznie rozpowszechniał, wbrew zasadom uzyskanego pozwolenia, a w okresie od dnia 20 października 1996 r. bez wymaganego pozwolenia cudze utwory muzyczne w wersjach oryginalnych czyniąc sobie z tego stałe źródło dochodu, tj. o przestępstwo określone w art. 116 ust. 3 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (jedn. tekst: Dz.U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904).
Wyrokiem z dnia 28 października 1998 r. Sąd Rejonowy w G. przyjął, że Piotr M. czynem swoim, polegającym na tym, iż w maju 1997 r. w B., będąc właścicielem Klubu "OK", organizował dyskoteki, w trakcie których rozpowszechniał bez wymaganego zezwolenia cudze utwory muzyczne w wersjach oryginalnych, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wyczerpał znamiona przestępstwa określonego w art. 116 ust. 2 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, i postępowanie wobec Piotra M. na podstawie art. 67 § 1 k.k. warunkowo umorzył na okres próby wynoszący rok. Na podstawie art. 67 § 2 k.k. w zw. z art. 49 k.k. zobowiązał Piotra M. do zapłaty na rzecz Domu Pomocy Społecznej w N. 500 zł, w ciągu 7 dni od daty uprawomocnienia się wyroku, oraz obciążył go kosztami sądowymi.
Od wspomnianego wyroku apelację wniósł obrońca oskarżonego. (…)
Wyrokiem z dnia 9 kwietnia 1999 r., Sąd Okręgowy w R. utrzymał w mocy zaskarżony apelacją wyrok Sądu Rejonowego.
Wyrok ten został zaskarżony kasacją przez obrońcę skazanego. W kasacji obrońca Piotra M., na podstawie art. 523 k.p.k., zarzucił wyrokowi rażące naruszenie prawa, a mianowicie: art. 433 § 2 k.p.k. i art. 477 § 2 k.p.k. przez nierozważenie zarzutów apelacji i nieustosunkowanie się do nich w pisemnym uzasadnieniu; art. 4 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. i art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. przez pominięcie dowodów korzystnych dla oskarżonego - umowy najmu lokalu dyskotekowego, zawartej z M.S. oraz protokołów porozumień z grudnia 1996 r., dowodzących, iż dyskoteki organizował M.S.; art. 7 k.p.k. w zw. z art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. przez dokonanie ustaleń dotyczących stwierdzenia, iż oskarżony w maju 1997 r. organizował dyskotekę w Klubie "OK" bez podstawy w materiale dowodowym i niewskazanie, na czym sąd oparł takie ustalenie, art. 366 § 1 w zw. z art. 9 § 1 k.p.k. przez nieprzeprowadzenie dowodu z zeznań M.S. na okoliczność, kto w maju 1997 r. był organizatorem dyskotek w Klubie "OK". W konkluzji obrońca skazanego wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Zarzuty zgłoszone w skardze kasacyjnej okazały się w pełni zasadne.
Istotnie, przy rozpoznawaniu apelacji sąd odwoławczy w rażący sposób naruszył przepis art. 433 k.p.k. i art. 457 § 2 k.p.k., albowiem praktycznie ani jedno zdanie uzasadnienia wyroku wydanego przez ten sąd nie odnosi się do argumentów podniesionych w apelacji złożonej przez obrońcę oskarżonego. W uzasadnieniu sąd odwoławczy stwierdza, że "Sąd pierwszej instancji przyjmując miesiąc maj 1997 r. jako okres wykorzystania utworów muzycznych w wersji oryginalnej uczynił to w sposób pewny, pozbawiony jakichkolwiek wątpliwości", powołując się przy tym na kontrolę przeprowadzoną przez inspektorów ZAiKS-u. Pominięcie w uzasadnieniu sądu odwoławczego dowodu, na który powołała się obrona, tj. umowy dzierżawy świadczącej, według obrony, o organizowaniu dyskotek przez M.S., nie spełnia wymogów, które przewidziane zostały jako standard uzasadnienia wyroku sądu odwoławczego (art. 457 § 2 k.p.k.). Stwierdzenie przez sąd kasacyjny jedynie tego, iż uzasadnienie wyroku sądu odwoławczego nie spełnia wymogów ustawowych, stanowiłoby przesłankę uchylenia orzeczenia tylko tego sądu i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy w R. Tymczasem uchybienia natury procesowej, które stwierdził Sąd Najwyższy, są dalej idące i nie mogłyby zostać naprawione w wyniku przekazania sprawy do ponownego rozpoznania w instancji odwoławczej.
Sąd Najwyższy dopatrzył się w uzasadnieniu orzeczenia sądu odwoławczego istotnej sprzeczności, albowiem z jednej strony Sąd Okręgowy przyjmuje za pewnik, że oskarżony organizował dyskoteki, z drugiej zaś wspomina, iż lokal do prowadzenia dyskotek wynajął innej osobie (w rzeczywistości była to dzierżawa lokalu). Należy zauważyć, że niewykonanie obowiązku powiadomienia ZAiKS-u o fakcie dzierżawy nie rodzi jeszcze odpowiedzialności karnej. Zgodnie z przepisem art. 116 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2, ust. 2 zaś tego artykułu stanowi, że jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Tak więc ust. 2 cytowanego artykułu jest kwalifikowaną formą przestępstwa opisanego w ust. 1. Niewątpliwy jest fakt, iż zgodnie z umową dzierżawy pożytki z prowadzenia dyskoteki pobiera wydzierżawiający, nie zaś dzierżawca. Układ stosunku prawnego dzierżawcy pokrywa się z układem najmu z tym zastrzeżeniem, że dzierżawa poza używaniem cudzej rzeczy pozwala także na pobieranie z niej pożytków. Jest ona z tego względu uzupełnieniem instytucji najmu. Natomiast społeczna i gospodarcza funkcja dzierżawy wiąże w znacznym stopniu tę instytucję z rozwojem stosunków własnościowych oraz prawnych form korzystania z zespołów praw majątkowych. Tak więc przedmiotem dzierżawy są w praktyce nieruchomości lub ich części albo prawa majątkowe dające pożytki lub zespoły takich praw. Sąd nie odniósł się przy tym w należyty sposób do tego, że umowa dzierżawy obejmowała okres od dnia 1 czerwca 1995 r. do dnia 31 grudnia 1997 r., a przestępstwo miało zostać popełnione w maju 1997 r. W tak przedstawionym stanie zarówno faktycznym, jak i prawnym ma rację obrońca także i w tym fragmencie skargi kasacyjnej, w którym zgłasza zarzuty naruszenia art. 4, 7, 410 i 424 § 1 pkt 1 k.p.k. (zarzuty zawarte w pkt. 2 i 3 petitum tej skargi). Jest rzeczą oczywistą, że bezpośredni zarzut naruszenia tych ostatnich przepisów, a w szczególności przepisu art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. może się odnosić nie tylko do wyroku sądu odwoławczego, lecz także do wyroku sądu pierwszej instancji. Niemniej jednak nie sposób tolerować sytuacji, w której obrońca oskarżonego w apelacji wskazuje na uchybienia, a sąd odwoławczy przechodzi nad tymi zarzutami "do porządku dziennego". Stwierdzić zatem należy, że z jednej strony powołanie się przy ustalaniu stanu faktycznego na dowody z zeznań inspektorów ZAiKS-u nie mających znaczenia dla odpowiedzialności karnej Piotra M., z drugiej strony zaś niepowołanie się podczas ustalania stanu faktycznego na takie elementy materiału dowodowego, które mogą mieć znaczenie przy ustalaniu stanu faktycznego (wskazana wyżej umowa dzierżawy), mimo iż w dalszej części uzasadnienia Sąd Rejonowy daje im wiarę (uzasadnienie Sądu Rejonowego), stanowi rażące naruszenie przepisów postępowania wskazanych przez obrońcę w pkt. 2 i 3 zarzutów skargi kasacyjnej. Nie sposób też przyjąć, iż tak wadliwy sposób procedowania nie mógł wywrzeć istotnego wpływu na wynik postępowania.
Na marginesie należy jednak stwierdzić, że prezentowana przez oskarżonego linia obrony, jakoby zmieniona forma prezentacji muzyki w klubach przez zastąpienie prezenterów przez tzw. disc jockeyów, którzy zdaniem oskarżonego, nie odtwarzają oryginalnych utworów, a umowa licencyjna do prezentowania w ten sposób muzyki nie jest potrzebna, wymaga - zdaniem Sądu Najwyższego - osobnego omówienia, z uwagi na ochronę dóbr, jakimi są utwory muzyczne w rozumieniu prawa autorskiego oraz na praktyczną doniosłość tych kwestii.
Problem umów licencyjnych zawieranych przez licencjobiorcę, którym w niniejszej sprawie jest organizator dyskotek, z licencjodawcą, tj. Stowarzyszeniem Autorów ZAiKS, jak i prezentowana przez Piotra M. linia obrony jest kluczową kwestią dla odpowiedzialności publicznie odtwarzających utwory muzyczne. Zgodnie z § 1 tejże umowy, "licencjobiorca" oświadcza, że w ramach zadań statutowych organizuje imprezy, podczas których wykonywane są publicznie utwory słowne, muzyczne, słowno-muzyczne, choreograficzne autorów polskich i zagranicznych, zaś § 4 niniejszej umowy wyłącza spod stosowania umowy licencyjnej utwory określone w § 1 w przypadku wykorzystania ich w: a) organizowanych przez "licencjobiorcę" wykonaniach scenicznych i przedstawień stanowiących zamkniętą całość koncepcyjną (oper, operetek, komedii, musicali, pantomim, baletów, dramatów, monodramów, kabaretów itp.); b) działalności w zakresie produkcji fonograficznej i wideograficznej; c) działalności polegającej na przegrywaniu bądź wypożyczaniu kaset fono i wideo; d) działalności obejmującej rozpowszechnianie filmów w dowolnej technice, takie zaś wykorzystanie utworów wymaga każdorazowego zawarcia z ZAiKS-em odrębnej umowy licencyjnej.
Zdaniem Sądu Najwyższego, prezentowanie przez disc jockeya utworów nie powinno obejmować każdorazowego zawarcia z ZAiKS-em odrębnej umowy licencyjnej, chyba że strony wyraźnie wskazywałyby ten fakt w umowie. W tym miejscu należy nadmienić, iż prezentowane przez disc jockeya utwory odtwarzane są podczas imprez w formie tzw. miksu (od ang. słowa " mix" oznaczającego mieszanie, mieszaninę, mieszankę). Wskutek zastosowania techniki miksowania pewien element, czy też fragment utworu muzycznego, zostaje przeniesiony do innego utworu. Podczas tego procesu technicznego może dochodzić do przesunięcia akcentów w aranżacji utworu z partii jednego instrumentu na inny, zmiany tempa lub powtórzenia określonych tematów muzycznych, w konsekwencji zazwyczaj skutkujących płynnym przejściem z jednego utworu do następnego. Należy stwierdzić, iż technika ta uznana jest za formę wyrazu artystycznego. Może budzić wątpliwości, czy miksowanie jest szczególnym rodzajem produkcji fonograficznej, niemniej jednak zakres pojęcia procesu produkcji fonograficznej jest w klasycznym rozumieniu tego słowa o wiele szerszy. Przebieg procesu produkcji lub nagrywania składa się z wielu etapów i w przypadku dzieł muzycznych dotyczy dzieła fonograficznego. Pierwszym etapem procesu tworzenia dzieła fonograficznego jest dobór utworów, które znajdują się na jednej płycie i zapewnienie im odpowiedniej obsady wykonawczej. Następnym i zasadniczym etapem procesu fonograficznego jest nagranie utworu interpretowanego przez artystów wykonawców. Gdy udział wykonawców jest zakończony, montażysta i reżyser nagrania wykonuje z uzyskanych elementów nagrania montaż oryginału (M. Czajkowska: Nagrania płytowe i jego twórcy w świetle polskiego prawa autorskiego, Studia Cywilistyczne, t. XVIII, Kraków 1971). Nie można też wykluczyć, iż w trakcie procesu produkcji fonograficznej nie zostanie zastosowana technika miksowania, jednakże sens i przeznaczenie miksowania w dyskotece, czy też w klubie jest zgoła odmienny niż w klasycznym pojęciu procesu produkcji fonograficznej. W tej sytuacji disc jockey prezentujący zestaw miksowanych utworów nie jest producentem w rozumieniu art. 94 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (p.a.p.p.), nawet jeżeliby jednocześnie z prezentacją dokonywał rejestracji prezentowanych utworów na nośnikach cyfrowych (DAT, Mini Disc, itp.) bądź analogowych (kaseta magnetofonowa itp.). Zgodnie z powołanym przepisem ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, producentem fonogramu jest ten, pod czyim nazwiskiem lub firmą (nazwą) fonogram lub wideogram został po raz pierwszy sporządzony. Definicja polskiej ustawy odbiega od definicji przyjętych w konwencjach międzynarodowych i czołowych ustawodawstwach europejskich. Zarówno konwencja rzymska, jak i genewska za producenta fonogramu uznają osobę fizyczną lub prawną, która jako pierwsza utrwala dźwięki pochodzące z wykonania lub inne dźwięki. Z kolei ustawy większości państw europejskich określają producenta fonogramu jako osobę, z której inicjatywy nastąpiło pierwsze utrwalenie dźwiękowe. Jak z tego wynika, ustawodawca polski zastąpił kryterium merytoryczne - sporządzenie utrwalenia przez daną osobę, jako pierwszą (lub sporządzenie go po raz pierwszy z jej inicjatywy i na jej odpowiedzialność) - bardziej formalnym: sporządzeniem fonogramu po raz pierwszy "pod nazwiskiem lub nazwą (firmą) tej osoby".
Ustawodawca osiągnął w ten sposób dwa cele: wskazanie osoby, na rzecz której powstaje prawo pokrewne, i możliwość identyfikacji tej osoby przez otoczenie. Przez sporządzenie fonogramu należy przy tym rozumieć nie tylko sam fakt utrwalenia określonego materiału dźwiękowego, ale także wszystkie poprzedzające go zabiegi organizacyjne, finansowe i techniczne (por. M. Czajkowska-Dąbrowska w: Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych - komentarz, pod red. J. Barta, R. Markiewicza, Warszawa 2001). W przypadku disc jockeya prezentującego muzykę, o przyznaniu praw producenckich nie może decydować sam proces przeniesienia na inny nośnik, pomimo nabrania przez zmiksowane utwory samoistnego charakteru. Zmiksowane utwory stają się tym samym utworem w rozumieniu art. 2 p.a.p.p. Należy zatem stwierdzić, że charakter prawny utworów poddanych obróbce techniką miksowania skłania do zastosowania ogólnych reguł zasad ich modyfikacji. Przez pojęcie "modyfikacja" należy rozmieć taką zmianę lub przekształcenie utworów, w wyniku której dochodzi do stworzenia nowego przedmiotu ochrony utworu, składającego się z utworów połączonych techniką miksowania. W takim ujęciu modyfikowanie utworów stanowi opracowanie w rozumieniu art. 2 p.a.p.p. Z punktu widzenia podmiotu praw autorskich podstawowego znaczenia nabiera kwestia, komu należy przyznać prawo do stworzonej modyfikacji w sytuacji, gdy opracowania dokonuje podmiot inny niż autorsko uprawniony do pierwotnych wersji utworów.
Zdaniem Sądu Najwyższego, prawo autorskie do zmodyfikowanych techniką miksowania utworów przysługuje twórcy tej modyfikacji, a zatem prawo autorskie do modyfikacji (o cechach opracowania z art. 2 p.a.p.p.) powstaje na rzecz twórcy tej modyfikacji, mimo że już sama czynność modyfikowania stanowi ingerencję w monopol autorski. Dopiero wykorzystanie praw do tego opracowania, tj. rozporządzenie i korzystanie, zależy od zezwolenia podmiotu autorskich praw majątkowych do pierwotnych (wyjściowych) utworów. Tak więc w przypadku prezentacji przez disc jockeya utworów w zmiksowanej formie mamy do czynienia z konstrukcją prawną polegającą na uznaniu disc jockeya za twórcę utworu zależnego. W literaturze podkreślano, iż takie dzieło muzyczne jest dziełem zależnym. Określano je mianem "wiązanki utworów" lub "wiązanką melodii". Praca disc jockeya polega tu na wyborze, zestawieniu i zespoleniu w jedną całość kilku dzieł lub ich fragmentów, przy równoczesnym dokonaniu pewnych zmian w rytmice, tempie bądź stopniu melodyjności utworów. Taki rodzaj pracy nie może być uznany w świetle prawa autorskiego za działalność rutynową, szablonową, nie upoważniającą do ubiegania się o autorskoprawną ochronę. Element twórczości znajduje swoje odbicie już w samym planie - układzie, w zestawieniu poszczególnych utworów. Tworzone na tej zasadzie dzieła mogą egzystować samodzielnie lub wchodzić w skład większych form muzycznych. Ponadto zestawy zmiksowanych utworów niejednokrotnie są wydawane w postaci fonogramów, nabywcy zaś takich fonogramów nabywają je z uwagi na osobę disc jockeya. Dlatego też należy upatrywać w działalności disc jockeya wytworu indywidualnej myśli człowieka, którą charakteryzuje twórcza inwencja, samodzielność i oryginalność postaci wytworzonego dzieła.
W konsekwencji należy stwierdzić, iż umowy dotyczące przejścia autorskich praw majątkowych mogą postanawiać o przeniesieniu takich praw; jeżeli wyraźnego postanowienia w nich nie ma, oznacza to, iż umowy takie mają charakter umów licencyjnych, uprawniających do korzystania z danego utworu. Tak więc przeniesienie praw musi być w umowie dokładnie określone, tj. jakich pól eksploatacji przeniesienie dotyczy (por. Wyjaśnienie Ministerstwa Kultury i Sztuki z dnia 1 marca 1996 r., zn. DPA.024/60/96), albowiem w art. 41 ust. 2 p.a.p.p. wyrażona została istotna dla praktyki obrotu prawami autorskimi norma, według której treść umowy mającej za przedmiot prawa autorskie (umowa licencyjna) odnosi się tylko do pól eksploatacyjnych, które zostały w niej wyraźnie wymienione (por. wyrok SN z dnia 21 listopada 1963 r., OSN 1964, z. 11, poz. 228, oraz wyrok SN z dnia 16 maja 1964 r. niepubl.). Otwarty, przykładowy katalog pól eksploatacji został wymieniony w art. 50 p.a.p.p. Wskazanie bądź pominięcie danego pola eksploatacji ma decydujące znaczenie dla wyznaczenia treści i sposobu interpretacji umowy licencyjnej. W art. 41 pkt 1 p.a.p.p. wymieniona jest przesłanka "wyraźnego wskazania" w umowie licencyjnej wszystkich pól eksploatacji. W przypadku prezentowania utworów przez disc jockeya (tzw. disc jockey set ) pojawia się wątpliwość, czy umowa zawarta z organizacją zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, zawierająca postanowienie, na mocy którego licencjobiorca oświadcza, że organizuje imprezy, podczas których wykonywane są utwory słowne, słowno-muzyczne, choreograficzne autorów polskich i zagranicznych, obejmuje także wykonywanie publiczne utworów przez disc jockeya przy zastosowaniu techniki miksowania. W przypadku takich wątpliwości należy odwołać się do ogólnej zasady, sformułowanej w art. 65 k.c., albowiem nie ma podstaw do przyjęcia, iż te generalne reguły kodeksowe nie znajdują zastosowania w sferze prawa autorskiego (por. J. Barta, R. Markiewicz red. E. Traple: Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych - komentarz, Warszawa 2001). W myśl art. 65 § 1 k.c., oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają, ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje, zaś zgodnie z § 2 tego artykułu, w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Ponieważ przy umowach przedmiotem wykładni są także oświadczenia woli, przeto ustawowej dystynkcji oświadczenia woli (§ 1) lub umowy (§ 2) nie należy przypisywać większego znaczenia, aniżeli wynika ono z czysto "technicznych" względów. Celem wykładni nie jest wykrycie wewnętrznej (subiektywnej) woli danej osoby, ale zrozumienie rzeczywistej treści jej działania, zmierzającego do wywołania skutków prawnych (S. Dmowski, S. Rudnicki: Komentarz do kodeksu cywilnego - księga pierwsza, część ogólna, Warszawa 1999, wyd. 2). Ponadto interpretacja postanowienia umowy - znaczeniowo niejasnego - nie może być oparta tylko na analizie językowej odpowiedniego fragmentu umowy, lecz konieczne jest również zbadanie zamiaru i celu stron, a także kontekstu faktycznego, w jakim umowę uzgadniano i zawierano (wyrok SN z dnia 3 września 1998 r., I CKN 815/97, OSNC 1999, z. 2, poz. 38).
Zdaniem Sądu Najwyższego, sposób prezentacji przez disc jockeya utworów przy zastosowaniu techniki miksowania jest szczególnym rodzajem publicznego wykonywania utworów, a stosowanie tego typu wykonywania jest typowym, powszechnym, w większości przypadków wręcz jedynym w dyskotekach lub klubach. Podmiot zbiorowego zarządzania prawami autorskimi w niniejszym przypadku nie może powoływać się na art. 42 pkt 2 p.a.p.p., albowiem jako podmiot wyspecjalizowany w zawieraniu umów licencyjnych, powinien zdawać sobie sprawę z tego, iż umowa licencyjna wyłączająca możliwość stosowania techniki miksowania przez disc jockeya przy publicznym odtwarzaniu nie miałaby żadnej faktycznej wartości, lub znikomą wartość dla osoby fizycznej lub prawnej prowadzącej klub bądź dyskotekę. Należy nadmienić, iż miłośnicy muzyki niejednokrotnie przychodzą do dyskotek czy klubów posłuchać disc jockeya odtwarzającego z płyt określony rodzaj muzyki, stosującego w perfekcyjny sposób technikę miksowania, wszystkie dyskoteki zaś prowadzone w sposób profesjonalny korzystają z usług disc jockeya, a zawód ten stanowi wysokokwalifikowaną umiejętność techniczną, połączoną z formą wyrazu artystycznego, jaką jest technika miksowania. Odbiorca muzyki niejednokrotnie potrafi rozróżnić styl prezentacji określonego disc jockeya. Tak więc zawieranie umowy licencyjnej, na podstawie której stosowanie tejże techniki miksowania w dyskotekach nie byłoby możliwe, zdaniem Sądu Najwyższego byłoby sprzeczne z gospodarczym przeznaczeniem takiej umowy.
Na tle omawianego stanu faktycznego rozważyć należy, czy organizator imprez z udziałem disc jockeya dopuszcza się naruszenia autorskich praw osobistych i czy z tego tytułu może ponieść odpowiedzialność. Niewątpliwie przez stosowanie techniki miksowania dochodzi do naruszenia integralności utworu. Jednakże - jak już wspomniano - należy mieć na uwadze fakt, iż odtwarzanie przez disc jockeya muzyki w formie tzw. miksu jest szczególnym rodzajem publicznego odtwarzania, zaś organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, jak ZAiKS, mają na mocy decyzji Ministra Kultury i Sztuki zezwolenie na zarządzanie prawami autorskimi właśnie na tym polu eksploatacji. Zdaniem Sądu Najwyższego, ważna umowa licencyjna wyłącza możliwość dochodzenia przez autora utworu autorskich praw osobistych, jeżeli naruszenie tych praw nastąpiło przez disc jockeya w formie tzw. miksu i w miejscu przeznaczonym do organizowania takich imprez, albowiem prawo do integralności nie odnosi się w zasadzie do zmian, przekształceń treści lub formy dzieła pierwotnego przy tworzeniu dzieła zależnego, za jaki należy uznać zestaw zmiksowanych przez disc jockeya utworów. Ponadto ZAiKS, jako organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, ma umowy zawarte z zagranicznymi stowarzyszeniami i agencjami ochrony prawa autorskiego. Zagraniczne organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, takie jak np. działające w Wielkiej Brytanii Phonographic Performance Ltd, Performing Right Society lub Mechanical Copyright Protection Society, udzielając licencji na publiczne odtwarzanie utworów muzycznych, udzielają jej na wielu polach eksploatacji, obejmujących także prezentacje disc jockeyów (tzw. disc jockey presentations . Należy więc stwierdzić, że jeżeliby uznać, iż mimo zawarcia przez polskiego organizatora imprez z udziałem disc jockeya umowy licencyjnej na publiczne odtwarzanie utworów, autor utworu, który zostałby zmiksowany przez disc jockeya, mógłby powoływać się na naruszenie swoich autorskich dóbr osobistych, to w przypadku, gdyby zagraniczny organizator imprez organizujący imprezę na terenie Polski miał ważną umowę licencyjną, zawartą z organizacją zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, np. w Wielkiej Brytanii, dochodzenie praw z tytułu naruszenia autorskich praw osobistych z mocy tejże umowy byłoby wyłączone. W konsekwencji należy więc stwierdzić, iż na naruszenie autorskich praw osobistych nie może się powoływać autor utworu zmiksowanego, jeżeli zmiksowanie tego utworu odbyło się w miejscu do tego przeznaczonym (np. dyskoteka, klub), którego właściciel lub osoba wykonująca prawo własności miała ważną umowę licencyjną na publiczne wykonywanie utworów. Do takiego naruszenia dochodzi w przypadku braku takiej umowy licencyjnej lub publikacji zmiksowanych przez disc jockeya utworów.
W związku z powyższym, bezsporne jest, iż disc jockey odtwarzający muzykę z płyt czy też z innych nośników, powinien to czynić w lokalu, który ma zawartą umowę licencyjną z organizacją zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, umowa licencyjna zaś nie wyłącza możliwości stosowania techniki miksowania utworów przy prezentacji, albowiem jest ona szczególną formą publicznego wykonywania utworów.
W konkluzji wypada podkreślić, iż sąd pierwszej instancji powinien rozważyć prezentowaną przez oskarżonego linię obrony, opierającą się na twierdzeniu, iż prezentowane przez disc jockeya utwory w formie zmiksowanej nie wymagają zezwolenia organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, biorąc pod uwagę powyższe wskazania. Powinien też mieć na względzie, że disc jockey może prezentować utwory przez zastosowanie techniki miksowania wyłącznie w lokalu, którego właściciel bądź podmiot realizujący prawo własności ma ważną umowę licencyjną z organizacją zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Publiczna prezentacja zmiksowanych utworów przez disc jockeya może odbywać się tylko wyłącznie w lokalu do tego przeznaczonym, zaś ewentualny zapis tego zdarzenia nie może być publikowany bądź wykorzystywany w jakiejkolwiek formie przez osoby trzecie, zarówno bez zgody disc jockeya, jak i twórców, którym przysługują prawa majątkowe i autorskie prawa osobiste do utworów pierwotnych wchodzących w skład utworu zmiksowanego. Disc jockey dokonujący nagrania swojej prezentacji może wykorzystać to nagranie wyłącznie w przypadku ponownej, dokonanej przez siebie prezentacji utworów w lokalu, którego właściciel bądź podmiot wykonujący prawo własności ma ważną umowę licencyjną.
Brak rozważań i ustaleń w tym względzie nakazywał uchylić zaskarżony wyrok i utrzymany nim w mocy wyrok Sądu Rejonowego w G. i sprawę przekazać temu sądowi do ponownego rozpoznania.
OSNKW 2002r., Nr 9-10, poz. 82
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN