Uchwała z dnia 1993-05-05 sygn. III CZP 52/93
Numer BOS: 2136688
Data orzeczenia: 1993-05-05
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Pojęcie nieodpłatności czynności prawnej na gruncie art. 6 ust. 1 u.k.w.h.
- Rękojmia wiary publicznej - dobra/zła wiara (art. 6 ust. 2 u.k.w.h.)
- Akt notarialny jako dokument urzędowy (art. 2 § 1 i 2 Pr.Not. i art. 244 k.p.c.)
- Skuteczność oświadczenia małżonka o przynależności przedmiotu majątkowego do danej masy majątkowej
- Należyta staranność banku w zakresie czynności bankowych
Sygn. akt III CZP 52/93
Uchwała z dnia 5 maja 1993 r.
Przewodniczący: sędzia SN K. Kołakowski.
Sędziowie SN: S. Dąbrowski, C. Żuławska (sprawozdawca).
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Genowefy K. przeciwko Tadeuszowi K, Henrykowi O. i Powszechnej Kasie Oszczędności - Bank Państwowy Oddział w S.W. o unieważnienie czynności ustanawiającej hipotekę, po rozpoznaniu na posiedzeniu jawnym zagadnienia prawnego przekazanego przez Sąd Apelacyjny w Rzeszowie, postanowieniem z dnia 18 marca 1993 r. sygn. akt (...), do rozstrzygnięcia w trybie art. 391 k.p.c.:
"1. Czy ustanowienie bezpłatnie hipoteki przez wpisanego w księdze wieczystej właściciela nieruchomości na rzecz udzielającego osobie trzeciej kredytu jest rozporządzeniem nieodpłatnym w rozumieniu art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (Dz. U. Nr 19, poz. 147 z późn. zm.)?
2. Czy w rozumieniu art. 6 ust. 2 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (Dz. U. Nr 19, poz. 147 z późn. zm.) istnieją podstawy do przyjęcia złej wiary nabywcy hipoteki, który poprzestaje na oświadczeniu ustanawiającego hipotekę, że nieruchomość stanowi jego majątek odrębny i nie podejmuje żadnych innych czynności w celu sprawdzenia, czy wpisany w księdze wieczystej właściciel jest rzeczywiście wyłącznym właścicielem nieruchomości w sytuacji, gdy z oświadczenia osoby ustanawiającej hipotekę, zawartego w akcie notarialnym wynika, że nieruchomość mogła być nabyta w czasie trwania małżeństwa i może stanowić wspólność ustawową małżeńską?"
p o d j ą ł następującą uchwałę:
- Nieodpłatność, o której mowa w art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (Dz. U. Nr 19, poz. 147 ze zm.), dotyczy nabywającego prawo rzeczowe, nie odnosi się zatem do banku, na rzecz którego wpisano hipotekę zabezpieczającą kredyt.
- W złej wierze nabywca hipoteki pozostaje także wtedy, gdy poprzestaje na oświadczeniu ustanawiającego hipotekę, że obciążana nieruchomość stanowi jego majątek odrębny, jeżeli przy zachowaniu zawodowej staranności mógłby z łatwością ustalić, że nieruchomość ta jest w rzeczywistości przedmiotem wspólności majątkowej małżeńskiej (art. 6 ust. 2 powołanej ustawy).
Uzasadnienie
Powódka Genowefa K., domagała się uznania za nieważną czynności prawnej ustanowienia hipoteki przez jej męża, pozwanego Tadeusza K., na zabezpieczenie spłaty kredytu, jakiego pozwany bank udzielił pozwanemu Henrykowi O. Powódka wnosiła równocześnie o zawieszenie postępowania egzekucyjnego, jakie wszczął pozwany bank. Powódka powoływała się na to, że objęta hipoteką nieruchomość jest przedmiotem wspólności ustawowej małżeńskiej, a ustanowienie hipoteki nastąpiło bez jej zgody, a nawet wiedzy.
Sąd Wojewódzki postępowanie egzekucyjne zawiesił postanowieniem z dnia 21 września 1992 r., wyrokiem zaś z dnia 9 października 1992 r. oddalił powództwo o unieważnienie czynności prawnej.
Rozpoznając sprawę na skutek rewizji powódki Sąd Apelacyjny powziął poważne wątpliwości prawne, które w trybie art. 391 k.p.c. przedstawił Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia, formułując je w pytaniach przytoczonych w sentencji uchwały.
Sąd w uzasadnieniu powołał się na doktrynalne rozbieżności w definiowaniu pojęć "nieodpłatności" i "odpłatności", a także na nie dość jeszcze wykrystalizowany pogląd na skutki w zakresie wykładni, jakie przyniosły obecnie obowiązujące przepisy o rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych - w porównaniu z poprzednim unormowaniem.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Wykładnia przepisów normujących rękojmię wiary publicznej ksiąg wieczystych (art. 5-9 powołanej ustawy o księgach wieczystych i hipotece) musi być przeprowadzona w ich wzajemnym związku i z uwzględnieniem funkcji każdego z nich. W szczególności art. 5 zawiera legalną definicję (o charakterze opisowym) instytucji wiary publicznej ksiąg wieczystych, której funkcją jest ochrona nabywcy prawa. Artykuł 6 natomiast wprowadza ustawowe wyłączenia, odmawiając tej ochrony takim nabywcom, którzy działali w złej wierze, oraz tym, którzy pozyskali prawo za darmo (nieodpłatnie).
Regulacjom cywilnoprawnym nie jest obce różnicowanie natężenia ochrony w zależności od tego, czy osoba nabyła określoną korzyść bezpłatnie, czy odpłatnie (por. np.: art. 86 § 2 k.c., art. 407 k.c., art. 528 k.c.), jest bowiem słuszne, ażeby - w razie konfliktu interesów - słabszej ochrony doznawał ten interes, który wpierw zrealizowany był bez żadnych nakładów i kosztów (darmo). W odniesieniu do ochrony szczególnej, jaka wynika z instytucji wiary publicznej ksiąg wieczystych, sytuacja kształtuje się tak, że udzielenie ochrony jednej stronie, tj. nabywcy prawa, następuje kosztem właściciela (współwłaściciela) nieruchomości, który nie był w księdze wpisany - nie może zatem być obojętne, na jakich warunkach, odpłatnie czy darmo, nastąpiło samo to nabycie. Wydaje się, że w razie, gdyby chodziło o nabycie prawa, np. własności, problem byłby łatwiejszy, skoro bowiem interes nabywcy realizuje się przez powiększenie, a w następstwie nabycia, jego majątku (przysporzenie), to jasne jest, że przy nabyciu darmym szczególna ochrona z rękojmi wiary publicznej nie wchodziłaby w grę. W konsekwencji znajdowałaby zastosowanie reguła ogólna, zgodnie z którą zbywca może przenieść tylko takie prawo i w takim zakresie, jakie sam posiada, i w ten też sposób interes prawdziwego właściciela nie byłby aktem zbycia zagrożony.
Przy nabyciu jednak prawa hipoteki problem jest bardziej złożony. Interes nabywcy tego prawa (wierzyciela hipotecznego), wyznaczany przez funkcję ekonomiczną hipoteki, polega na uzyskaniu zabezpieczenia dla wierzytelności, czyli samej tylko "kompetencji" do wszczęcia postępowania celem wyegzekwowania swego roszczenia z rzeczy obciążonej z pierwszeństwem przed wierzycielami osobistymi każdoczesnego jej właściciela. W sytuacji więc, gdy zabezpieczana wierzytelność pochodzi ze stosunku kredytu bankowego, którego udzielanie - za zabezpieczeniem - stanowi główną część działalności zarobkowej banków, nie można nabycia prawa hipoteki przez bank traktować jako czynności nieodpłatnej. Przeciwnie, w stosunkach kredytu bankowego trzeba przyjąć, że ustanowienie zabezpieczenia stanowi zwykły i w zasadzie konieczny element powinności kredytobiorcy, realizowanych na rzecz kredytobiorcy.
Zwrócić tu trzeba uwagę i na to, że gdyby "odpłatność" - zgodnie z niektórymi definicjami doktrynalnymi, które są przecież jedynie pojęciowymi uogólnieniami na tle sytuacji objętych hipotezami norm - rozumieć ściśle, jako wynagrodzenie płacone przez bank za ustanowienie na jego rzecz hipoteki, to wyłączyłoby to w praktyce możliwość korzystania przez banki z ochrony, jaką daje rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych, i to nie tylko w razie tzw. grzecznościowego ustanowienia hipoteki na nieruchomości osoby trzeciej (jak w niniejszej sprawie), ale także w tych wszystkich wypadkach, kiedy kredytobiorca ustanawia hipotekę na własnej nieruchomości. W rezultacie banki, chcąc korzystać z ochrony stwarzanej przez rękojmię wiary publicznej ksiąg wieczystych, byłyby zmuszone do uiszczania opłat za ustanawianie zabezpieczeń hipotecznych dla udzielonych kredytów. Nie byłoby to zgodne z życiowym doświadczeniem i praktyką gospodarczą, z których wynika, że o kredyt zabiega kredytobiorca, jego zatem zadaniem jest ustanowić zabezpieczenie. Dla banku natomiast, w razie gdyby chciał pobudzić wzrost popytu na kredyty, właściwym narzędziem jest obniżka stopy procentowej, a nie uiszczenie opłat za ustanawianie zabezpieczeń kredytu.
Dla uniknięcia wątpliwości trzeba dodać, że nie byłaby uzasadniona taka wykładnia art. 6 ust. 1 cyt. ustawy o księgach wieczystych i hipotece, według której "nieodpłatność" rozporządzenia miałaby być odnoszona do stosunku między osobą ustanawiającą hipotekę, czyli przyjmującą rolę dłużnika hipotecznego, a dłużnikiem osobistym, który dzięki temu zabezpieczeniu uzyskuje kredyt. Rękojmia wiary publicznej nie ma przecież na celu ochrony ustanawiającego (albo przenoszącego) prawo rzeczowe, i z tej przyczyny ratio legis instytucji rękojmi nie może być wiązana z tym, jaka była intencja osoby ustanawiającej hipotekę na zabezpieczenie cudzego długu, czy mianowicie osoba ta działa donadi cansa. Przeciwnie zadaniem rękojmi, służącej bezpieczeństwu obrotu prawnego, jest ochrona nabywcy secundum tabulas, wobec czego stwierdzić można, że charakter stosunku (odpłatny albo darmy) między dłużnikiem hipotecznym a dłużnikiem osobistym jest dla rękojmi obojętny. W szczególności nie może od tego zależeć działanie (lub wyłączenie) ochrony z tytułu rękojmi.
Zestawienie unormowania art. 6 ust. 2 cyt. ustawy o księgach wieczystych i hipotece z poprzednim unormowaniem (art. 22 prawa rzeczowego - Dz. U. z 1946 r. Nr 57, poz. 319 ze zm.) tej samej kwestii, tj. pojęcia złej wiary w rozumieniu przepisów o rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych - prowadzi do wniosku, że ustawodawca uszczuplił obszar obejmowany funkcją ochronną rękojmi. Nastąpiło to poprzez odjęcie ochrony nie tylko temu nabywcy, który wiedział o niezgodności treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, ale również temu, który o fakcie tej niezgodności mógł się z łatwością dowiedzieć. Zauważyć należy, że w ten sposób ustawodawca wyeliminował wyjątek, polegający na zacieśnieniu pojęcia złej wiary przy rękojmi tylko do przypadków pozytywnej wiedzy o wspomnianej niezgodności. To unormowanie było przedmiotem krytyki doktrynalnej ze względu na zbytnie zawężenie pojęcia złej wiary, okazało się też trudne do pełnego i konsekwentnego stosowania w judykaturze (czego świadectwem są np. orzeczenia SN: z dnia 22 września 1954 r. - OSN 1955, poz. 40 i z dnia 30 grudnia 1960 r. - PiP 1962, z. 2, s. 340). W konsekwencji zauważyć można, że utracił podstawę prawną pogląd orzecznictwa, ukształtowany w pierwszym okresie obowiązywania obecnie uchylonych przepisów (por. np. orzecz. SN z dnia 8 września 1954 r. - OSN 1955, poz. 75), według którego fakt, że nabywca prawa znał stan rodzinny (małżeński) zbywcy nie wystarcza do przypisania mu złej wiary w sytuacji, gdy zbycie było dokonane samodzielnie przez tylko jedno z małżonków.
Rozważana zmiana przepisu poszła w kierunku ujednolicenia ujęcia i obecnie zła wiara przy rękojmi jest określona tak, jak w art. 105, 221 i 385 k.p.c. oraz w sposób zbliżony do ujęć, jakimi posługują się przedstawiciele doktryny i judykatury przy wykładni tych przepisów, w których ustawodawca doprecyzował przesłanki kwalifikujące pojęcie złej wiary (por. np. także art. 526, 527 § 1, art. 528, 537 § 3, art. 625 i 806 § 2 k.c.). W szczególności zarówno te przepisy, które posługują się pojęciem "należytej staranności", jak i te, w których mowa o "łatwości dowiedzenia się", łączą kategorię złej (lub dobrej) wiary z powinnym zachowaniem, jakiego oczekuje się od osoby działającej.
Z doświadczeń praktyki wynika, że przy czynnościach rozporządzających szczególne problemy powstają wtedy, gdy czynności te dotyczą rzeczy, które są własnością osób pozostających w związku małżeńskim, w razie, gdy rozporządzenia dokonuje tylko jedno z małżonków. Dzieje się tak dlatego, że trudno o ustalenie z całkowitą pewnością, czy dana rzecz jest - lub nie jest - objęta wspólnością majątkową małżeńską. W szczególności z doświadczeń życiowych wynika, że podstawą takiego ustalenia nie powinno być samo oświadczenie małżonka dokonującego czynności rozporządzającej. Dlatego też np. przy zbywaniu własnościowego prawa do lokalu w spółdzielni mieszkaniowej przez jedno z małżonków powszechną praktyką jest żądanie uzyskania wyraźnej zgody na zbycie ze strony drugiego małżonka. Podobna praktyka zaczyna się kształtować w obrocie samochodami.
Na tle niniejszej sprawy ustosunkować się trzeba także do kwestii szczegółowej, jaka wiąże się z tym, że odpowiednie oświadczenie zawarte zostało w akcie notarialnym. Z akt sprawy wynika mianowicie, że ustanawiający hipotekę Tadeusz K. w akcie notarialnym (akta) oświadczył, iż "opisana nieruchomość stanowi jego majątek odrębny, albowiem nabył ją za fundusze pochodzące z jego majątku odrębnego". Oświadczenie to okazało się niezgodne z prawdą, co zresztą składający je później przyznał.
Zgodnie z prawem o notariacie (Dz. U. z 1991 r. Nr 22, poz. 91 - art. 91 i 92) akt notarialny zaświadcza o dokonaniu czynności prawnej (oświadczenia woli) i w tej kwestii korzysta z domniemania prawdziwości, że dokument zawiera tylko to, co obejmowały oświadczenia stron (strony) i że jest to całość tych oświadczeń dokładnie tak, jak zostały one złożone. Jeżeli jednak tenże akt zawiera, zgodnie z wolą stron, inne jeszcze stwierdzenia (np. oświadczenia wiedzy), nie korzystają one w żadnym stopniu z domniemania prawdziwości - poza tym oczywiście, że zostały faktycznie złożone. Tak więc oświadczenie jednego z małżonków o charakterze jego majątku nie uzyskuje większej "siły dowodowej" przez to, że zostało złożone przed notariuszem i wpisane do aktu notarialnego, a skoro tak, nie może być uznane za wystarczające do stwierdzenia, czy objęta rozporządzeniem nieruchomość wchodziła w skład majątku wspólnego małżonków.
Przy określaniu "powinnego zachowania się" banku zważyć należy, co następuje:
Działalność zawodowa banków ma cechy szczególne, wyróżniające banki wśród innych profesjonalistów. Ze względu na dziedzinę i specyfikę ich działalności muszą im być stawiane wysokie wymagania co do staranności, przezorności, ostrożności i rozwagi. Stanowi do podstawę zaufania, jakim darzone są banki, bez którego nie byłaby możliwa ich prawidłowa i pomyślna działalność. Szczególnie wysoki poziom oczekiwań co do tej staranności i przezorności wydaje się uzasadniony przy ocenie wszelkich działań podejmowanych przez bank dla ustanowienia zabezpieczeń na udzielane kredyty, zważywszy, że bank angażuje przy tym w przeważającym stopniu pieniądze powierzone mu w depozyt. W tym stanie rzeczy można wymagać, ażeby przy ustanawianiu zabezpieczenia hipotecznego na nieruchomości bank działał z należytą ostrożnością, biorąc pod uwagę powszechnie znane z doświadczenia życiowego okoliczności, ograniczające swobodę dysponowania prawami majątkowymi. W odniesieniu do osób pozostających w związku małżeńskim ograniczenia takie, oczywiście, wynikają przede wszystkim z ustroju majątkowego małżeńskiego - i dlatego zachodzi konieczność sprawdzenia istnienia ograniczeń, i w konsekwencji, zależnie od wyniku sprawdzenia, zażądania udziału (zgody) współmałżonka w czynności rozporządzającej. Jest przy tym zadaniem sądu ocena, czy w konkretnych uwarunkowaniach faktycznych dowiedzenie się o istniejącej niezgodności treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym mogło być przez konkretnego nabywcę prawa dokonane "z łatwością" - taki bowiem element zawiera hipoteza omawianego przepisu.
Uwzględniając powyższe Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi na obydwa pytania jak w uchwale.
OSNC 1993 r., Nr 12, poz. 218
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN