Odpowiedzialność komisanta z tytułu wprowadzania do obrotu kradzionych samochodów
Odpowiedzialność komisanta za wady fizyczne i prawne rzeczy (art. 770 k.c.)
Żeby zobaczyć pełną treść należy się zalogować i wykupić dostęp.
W gospodarce rynkowej zastosowanie komisu ma wielorakie znaczenie. Przedmiotem zleceń komisowych są obecnie podmioty mające dużą wartość majątkową jak np. samochody czy dzieła sztuki.
Artykuł 770 zd. 1 k.c. wyłącza odpowiedzialność komisanta, jeżeli przed zawarciem umowy podał do wiadomości bezpośrednio drugiej stronie, że nie odpowiada za wady ukryte. Do tej kategorii nie zalicza się wad, o których komisant mógł z łatwością dowiedzieć się. Oświadczenie komisanta musi jednak nastąpić jeszcze przed powstaniem stosunku komisu, co w sprawie nie zostało podniesione.
Zawarte na fakturze nabycia spornego samochodu zastrzeżenie jest oświadczeniem powodów będącym elementem umowy stron. Dotyczy rezygnacji przez nich z ekspertyzy badania pola numerowego nadwozia i silnika na własną odpowiedzialność i wyłączenia w tym zakresie odpowiedzialności komisanta za wady prawne.
Obowiązek zbadania autentyczności numerów i dokumentacji samochodu przyjmowanego do sprzedaży komisowej z zachowaniem staranności przewidzianej w art. 355 § 2 k.c. spoczywa na komisancie prowadzącym handel używanymi samochodami i tylko w razie jego wykonania, na gruncie wskazanego unormowania, mógłby on powołać się na wyłączenie odpowiedzialności za wadę prawną sprzedanego samochodu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 lipca 2000 r., IV CKN 81/00).
Komisanta, w warunkach określonych w art. 770 zd. 2 k.c., obowiązuje podwyższony stopień ostrożności, gdyż prowadzenie komisowej sprzedaży samochodów używanych oznacza, że musi się on liczyć ze zjawiskiem wprowadzania do obrotu na stosunkowo dużą skalę pojazdów kradzionych i dlatego identyfikacji samochodu powinien dokonać specjalista. W takim wypadku nie jest wystarczające powołanie się na wyniki badań dostarczone przez komitenta, czyli np. dokonane badanie techniczne niezbędne do zarejestrowania samochodu, czy też przerzucenie obowiązku tego badania na nabywcę samochodu (por. wyroki SN z dnia 18 listopada 1983 r., I CR 336/83 i z dnia 24 czerwca 1997 r., II CKN 224/97).
Pozwani nie mogli wyłączyć swej odpowiedzialności na podstawie art. 770 k.c. także z tego względu, że przyjęli w komis samochód od osoby niewpisanej jako właściciel do dowodu rejestracyjnego i dlatego nie zachowali zawodowej staranności w rozumieniu art. 355 § 2 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2001 r., II CKN 742/00).
Obowiązek zbadania, czy pojazd nie ma sfałszowanych numerów identyfikacyjnych, tj. czy nie został skradziony spoczywa na komisancie, skoro ma dostarczyć konsumentowi towar zgodny z umową. Jak trafnie zarzucili skarżący sprzedawca nie może zwolnić się od odpowiedzialności przez wykazanie, że zaproponował kupującemu zbadanie towaru, a ten odmówił tego dokonać. Poza tym przedłożenie do komisu niekompletnej umowy kupna z wpisem jedynie poprzedniego sprzedawcy Michała S. i dwukrotny obrót atrakcyjnym samochodem w krótkim czasie, to fakty, na podstawie których pozwani powinni przypuszczać, że pojazd mógł zostać skradziony i tym bardziej mieli obowiązek dokonania profesjonalnego sprawdzenia pola numerowego nadwozia i silnika. Nie można natomiast, w świetle okoliczności sprawy, wyprowadzić wniosku jakoby to powodowie, wiedzieli w chwili zakupu o przerobieniu numerów identyfikacyjnych pojazdu, a zwłaszcza o jego kradzieży, tj. o tym, że samochód jest niezgodny z umową bądź że gdyby postępowali rozsądnie, mieli podstawy do takiej oceny na podstawie znanego im stanu rzeczy (art. 7 ustawy). Także wskazanie samochodu przez syna powodów, który nie wykazywał się formalnym ich umocowaniem, nie zwalniało sprzedawcy (komisanta) od rzetelnego sprawdzenia towaru, który został przyjęty w komis. Jako nieprofesjonaliści powodowie byli władni działać w zaufaniu do decyzji o zarejestrowaniu pojazdu, choć dla pozwanych ta okoliczność nie stanowiła wystarczającej przesłanki do zwolnienia się od obowiązku należytego zbadania, czy samochód nie ma podrobionych numerów identyfikacyjnych.
Wprawdzie zamieszczone na fakturze zastrzeżenie odpowiadało hipotezie art. 385[3] pkt 2 k.c., niemniej tego postanowienia umowy stron nie można było uznać za niedozwoloną klauzulę, gdyż z ustaleń wynikało, że została jednak przez strony uzgodniona indywidualnie (por. art. 385[1] § 1 k.c.).
Skoro ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej miała zastosowanie w sprawie, to wynikające z ustaleń zastrzeżenie zamieszczone na fakturze komisowej należało uznać za nieważne jako sprzeczne z bezwzględnie obowiązującym artykułem 11 tej ustawy, zawierającym zakaz wyłączenia i ograniczenia uprawnień konsumenta w drodze umowy zawartej przed zawiadomieniem sprzedawcy o niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową.
Przepis ten w dodatku wyraźnie precyzuje, że nie można tego dokonać właśnie przez oświadczenie kupującego, że wie o niezgodności towaru z umową.
Wyrok SN z dnia 3 grudnia 2008 r., V CSK 293/08
Standard: 16478 (pełna treść orzeczenia)
Komisant powinien w zakresie prowadzonej działalności dołożyć staranności wyższej niż inne osoby. Należy więc w pełni podzielić stanowisko, zgodnie z którym prowadzący komis samochody powinien dołożyć należytej staranności w celu upewnienia się, że nie dokonywano manipulacji, gdy idzie o numery identyfikacyjne.
Nie sposób uznać za skuteczne wyłączenie odpowiedzialności za wady w sytuacji, gdy poważne wątpliwości co do oryginalności numeru silnika powstają przy jego dokładnym obejrzeniu, nawet bez użycia specjalistycznych urządzeń ("gołym okiem").
Wymóg działania ze starannością wyższą niż obowiązująca nieprofesjonalistów odnosi się nie tylko do sytuacji, w których mamy do czynienia z samochodami obarczonymi wadą prawną (kradzionymi). Także wówczas, gdy samochód nie został skradziony, prowadzący komis obowiązany jest do dochowania podwyższonej staranności przy dokonywaniu jego oględzin i badań.
Wyrok SN z dnia 5 stycznia 2001 r., V CKN 178/00
Standard: 54436 (pełna treść orzeczenia)