Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1997-06-24 sygn. II CKN 224/97

Numer BOS: 816574
Data orzeczenia: 1997-06-24
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt II CKN 224/97

Wyrok z dnia 24 czerwca 1997 r.

Komisanta - w warunkach określonych w art. 770 zd. 2 k.c. - obowiązuje należyta staranność określona rodzajem prowadzonej działalności gospodarczej (art. 355 § 2 k.c.). Prowadzenie komisowej sprzedaży samochodów używanych oznacza, że komisant musi liczyć się ze zjawiskiem wprowadzania do obrotu pojazdów kradzionych i dlatego obowiązany jest dokładnie sprawdzać numery identyfikacyjne oraz dokumenty pojazdu przyjętego do sprzedaży.

Przewodniczący: sędzia SN H. Ciepła.

Sędziowie SN: L. Walentynowicz (sprawozdawca), T. Wiśniewski.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 24 czerwca 1997 r. sprawy z powództwa Ireneusza B. przeciwko Jarosławowi K. o zapłatę, na skutek kasacji powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 12 grudnia 1996 r. sygn. akt (...)

zmienił zaskarżony wyrok co do roszczenia głównego i kosztów w ten sposób, że apelację pozwanego Jarosława K. oddalił; zasądził od tegoż pozwanego na rzecz powoda kwotę 5968,10 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie:

Powód Ireneusz B. wniósł o zasądzenie od pozwanych: Jarosława K. (komisanta) i Stanisława T. (komitenta) solidarnie kwoty 11 930 zł z odsetkami i kosztami procesu tytułem zwrotu ceny samochodu " Fiat-Cinquecento", kupionego od prowadzącego sprzedaż komisową Jarosława K. Powód powołał się na wadę prawną pojazdu, pochodzącego z kradzieży, powodującą zwrot samochodu właścicielowi. Wyrokiem zaocznym z dnia 29 maja 1995 r. powództwo zostało uwzględnione wobec komitenta. Wyrokiem z dnia 18 września 1996 r. Sąd Wojewódzki we Wrocławiu uwzględnił również powództwo względem komisanta, mimo zamieszczonego w umowie sprzedaży zastrzeżenia, że sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności za wady prawne pojazdu. Sąd uznał mianowicie, że odpowiedzialność komisanta istnieje, skoro mógł się z łatwością o wadzie dowiedzieć, gdyby przy przyjęciu samochodu w komis postąpił z należytą starannością profesjonalną (art. 770 zd. 2 k.c.). W istniejącej sytuacji możliwe było - zdaniem sądu - powzięcie wątpliwości co do autentyczności numerów identyfikacyjnych, bez konieczności zmywania lakieru i przeprowadzenia badań mechanoskopijnych, a z uwagi na prowadzenie komisowej sprzedaży drogich przedmiotów, jakimi są samochody, celowe również było korzystanie przez pozwanego z pomocy specjalisty.

Pozwany Jarosław K. nie zażądał od komitenta karty gwarancyjnej pojazdu, mimo że pojazd był w okresie gwarancyjnym. Zbadanie tego dokumentu, w ocenie sądu, mogło przyczynić się również do ujawnienia wady prawnej samochodu. Nie było natomiast wystarczające sprawdzenie autentyczności numerów rejestracyjnych pojazdu w rejestrze policji. W apelacji pozwany wniósł o zmianę tego wyroku i oddalenie powództwa wobec niego, powołując się na naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię art. 770 k.c. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uwzględnił skargę apelacyjną wyrokiem z dnia 12 grudnia 1996 r., zmieniając zaskarżony wyrok i oddalając powództwo wobec komisanta. Sąd odwoławczy nie podzielił poglądu sądu pierwszej instancji co do tego, że pozwany Jarosław K. mógł z łatwością dowiedzieć się o wadzie prawnej pojazdu, gdyż z opinii biegłego Mariana N. taki wniosek nie wynikał, jako że - według biegłego - przeciętny komisant nie dysponuje środkami, których wykorzystanie umożliwiłoby mu powzięcie wiedzy o przyjęciu do sprzedaży rzeczy wolnej od wad prawnych.

Sąd Apelacyjny nie zgodził się też z potrzebą korzystania z ekspertów przez komisanta, jako nie mieszczącą się w pojęciu "łatwego dowiedzenia się o wadzie". Brak karty gwarancyjnej pojazdu sąd uznał za mało istotny, bo łatwo ją sfałszować, a ponadto kupujący miał świadomość jej braku. Powód w kasacji w całości zaskarżył wyrok sądu odwoławczego, domagając się bądź jego zmiany, bądź uchylenia. Skarżący podniósł zarzut naruszenia prawa materialnego (art. 3931 § 1 k.p.c.) przez błędną wykładnię art. 770 k.c.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Sąd Apelacyjny nie prowadził postępowania dowodowego i oparł swoje rozstrzygnięcie na podstawie materiału faktycznego ustalonego przed Sądem Wojewódzkim. W istocie więc decydujący jest aspekt materialnoprawny zaskarżonego wyroku, wyrażony wykładnią art. 770 zd. 2 k.c., w sytuacji, gdy komisant wyłączył swoją odpowiedzialność za wady prawne rzeczy sprzedanej. W opisanej sytuacji odpowiedzialność komisanta nie jest wyłączona, jeżeli wiedział on o wadzie lub mógł z łatwością się o niej dowiedzieć. Owej "łatwości" nie należy jednak rozumieć dosłownie w odniesieniu do osoby prowadzącej działalność gospodarczą. Obowiązuje tu bowiem należyta staranność określona rodzajem prowadzonej działalności (art. 355 § 2 k.c.). W odniesieniu do pozwanego Jarosława K., prowadzącego komisową sprzedaż samochodów używanych, oznacza ona, że komisant musi się liczyć w swojej działalności z powszechnie znanym zjawiskiem wprowadzania do obrotu pojazdów kradzionych i obowiązany jest temu zjawisku przeciwdziałać poprzez dokładne sprawdzanie numerów identyfikacyjnych oraz dokumentów pojazdów.

W działalności profesjonalnej potrzebna jest wiedza do prowadzenia tej działalności w szerokim znaczeniu, stąd nie można równoznacznie oceniać wymogu staranności profesjonalisty i zwykłego konsumenta, szczególnie, gdy chodzi o sprzedaż komisową przedmiotów o dużej wartości (por. wyrok Sądu Najwyższego I CR 336/83, OSNCP 1984, z. 9, poz. 159 oraz uchwałę SN III CZP 67/90, OSNCP 1991, z. 5-6, poz. 65). Rozróżnienia tego nie dostrzegł Sąd Apelacyjny, gdy oceniał możliwości wykrycia przez przeciętnego komisanta wady prawnej samochodu nabytego przez powoda. Otóż, biegły wypowiedział się o możliwościach przeciętnego człowieka, nie o możliwościach profesjonalisty, którym był pozwany. Ponadto zakwestionowanie autentyczności tabliczki znamionowej i niektórych numerów identyfikacyjnych nadwozia w dniu 24 czerwca 1994 r. nastąpiło na podstawie oględzin, bez zmywania lakieru i badań mechanoskopijnych. Stwierdzono wówczas, między innymi nierówno wykonane numery identyfikacyjne nadwozia (notatka w aktach).

Taki stan oznakowania pojazdu powinien budzić wątpliwości u profesjonalisty. Wykryciu wady prawnej samochodu ma służyć dokładne zbadanie numerów identyfikacyjnych oraz dokumentów pojazdu, przy czym dokumenty powinny być kompletne. W związku z tym Sąd Apelacyjny niesłusznie uznał, że brak karty gwarancyjnej nie ma znaczenia w tej sprawie. Otóż, karta gwarancyjna była elementem identyfikacji samochodu i podlegała sprawdzeniu przez komisanta. Stanowiła więc utrudnienie przy wprowadzeniu do obrotu pojazdu skradzionego. Możliwość jej podrobienia nie stanowi argumentu uzasadniającego wyeliminowanie znaczenia tego dokumentu, podobnie jak innych dokumentów pojazdu. Dla wyniku rozpoznawanej sprawy istotny jest brak karty gwarancyjnej oraz stanowisko pozwanego komisanta, który - jak stwierdził - nie przywiązywał wagi do jej braku. Jest to miara niedostatecznej staranności profesjonalnej podmiotu gospodarczego, mającej znaczenie przy wykładni art. 770 k.c., stwarzającej domniemanie (art. 231 k.p.c.), że komisant mógł wykryć wadę prawną pojazdu.

Odmienna niż w postępowaniu odwoławczym wykładnia art. 770 zd. drugie k.c., przy braku naruszeń istotnych przepisów postępowania, powoduje, że zaskarżony wyrok należało zmienić i oddalić apelację pozwanego Jarosława K. wniesioną od wyroku Sądu Wojewódzkiego (art. 39315 k.p.c. w zw. z art. 385 k.p.c.). Na rzecz powoda zostały zasądzone należne koszty za instancję kasacyjną (art. 98 i 108 § 1 k.p.c.).

OSNC 1998 r., Nr 1, poz. 8

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.