Wyrok z dnia 1983-11-18 sygn. I CR 336/83
Numer BOS: 2136016
Data orzeczenia: 1983-11-18
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Wyłączenie odpowiedzialności komisanta za wady rzeczy (art. 770 k.c.)
- Wydanie rzeczy innej aniżeli stanowiąca przedmiot transakcji (falsyfikat zamiast oryginału)
- Odpowiedzialność komisanta (przedsiębiorcy) za wady prawne rzeczy sprzedanej konsumentowi (art. 770 § 2 k.c.)
Sygn. akt I CR 336/83
Wyrok z dnia 18 listopada 1983 r.
- Do wyłączenia odpowiedzialności komisanta na podstawie art. 770 k.c. za ukryte wady sprzedanej rzeczy nie wystarcza umieszczenie w lokalu sklepowym odpowiedniego ogłoszenia; skutek taki może mieć jedynie podanie do wiadomości kupującego, że komisant odpowiedzialność swą za takie wady wyłącza, tzn. skierowanie odpowiedniego oświadczenia wprost do kupującego.
- Gdy chodzi o przedmioty o szczególnej wartości, dalsza przewidziana w art. 770 k.c. przesłanka wyłączenia odpowiedzialności komisanta za wady ukryte sprzedanej rzeczy, polegająca na tym, że komisant o wadzie nie wiedział i nie mógł z łatwością o niej się dowiedzieć, jest spełniona wtedy, gdy komisant zbadał dostarczony mu przedmiot z udziałem specjalisty; powołanie się na wyniki badania dostarczone przez osobę, która cenny przedmiot oddała do sprzedaży, jest z tego punktu widzenia niewystarczające.
- Nie stanowi wady ukrytej w rozumieniu art. 770 k.c., za którą komisant może wyłączyć swą odpowiedzialność, okoliczność, że kupującemu wydano inną rzecz aniżeli umówiony przedmiot transakcji, np. falsyfikat zamiast oryginału (perły sztuczne zamiast naturalnych); wyłączenie przeto odpowiedzialności komisanta na podstawie art. 770 k.c. za tego rodzaju "wadę ukrytą" nie jest dopuszczalne.
Przewodniczący: sędzia SN T. Bielecki. Sędziowie SN: J. Ignatowicz (sprawozdawca), K. Piasecki.
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu z powództwa Macieja G. przeciwko Wojewódzkiemu Przedsiębiorstwu Handlu Wewnętrznego w L. o 116.720 zł na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 7 czerwca 1983 r. zaskarżony wyrok uchylił i sprawę przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Lublinie do ponownego rozpoznania, pozostawiając mu orzeczenie o kosztach procesu za II instancję.
Uzasadnienie
Powód Maciej G. wytoczył powództwo o zasądzenie od pozwanego Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Handlu Wewnętrznego w L. kwoty 116 720 zł, podnosząc w uzasadnieniu, że w dniu 24.XI.1981 r. zakupił w sklepie pozwanego Przedsiębiorstwa sznur pereł kultywowanych za sumę 99.600 zł, które - jak się później okazało - były falsyfikatem; strona pozwana powinna zatem zwrócić mu równowartość pereł (których cena wzrosła w międzyczasie do 116.000 zł) oraz koszty przeprowadzonych wycen w sumie 720 zł.
Wyrokiem z dnia 7.VI.1983 r. Sąd Wojewódzki w Lublinie powództwo oddalił. Sąd ten ustalił, co następuje:
W dniu 24.XI.1981 r. powód dokonał zakupu sznura pereł w sklepie nr 158 należącym do strony pozwanej; koszt zakupu tych pereł wyniósł 99.600 zł. Do rachunku dołączone było świadectwo badania pereł stwierdzające, że są to perły kultywowane (hodowane) w ilości 83 sztuk o wartości 99.600 zł. Perły te oddane zostały do komisu przez M.L. Po kupnie pereł powód powziął wątpliwość co do ich prawdziwości i dokonał ich ponownej oceny w dniu 8.XII.1981 r. w Zakładzie Złotniczo-Jubilerskim przy ul. Mejselsa w K., w tym samym, z którego pochodziła pierwotna ocena. Z treści tej opinii wynika, że są to perły hodowane, a ich wartość wynosi 116.000 zł. W jednej i drugiej ocenie podano jednakowo barwę badanych pereł, tj. odcień szary. Powód chciał jeszcze sprawdzić, czy istotnie taka jest wartość pereł, jaką podano w drugiej opinii, i dlatego dokonał powtórnego ich badania w dniu 8.XII.1981 r. (a więc tego samego dnia) w Zakładzie Usługowym przy ul. Grzegórzeckiej w K. W świetle tego ostatniego badania perły okazały się naśladownictwem, a nie perłami hodowanymi. Nie podano tu jednak wartości pereł, o którą podobno powodowi chodziło, nie ma też podanej barwy pereł ani ich wymiarów. W dniu 31.VII.1982 r. oceny pereł dokonał jeszcze raz Urząd Probierczy. Ze świadectwa tego badania wynika, że dostarczone przez powoda perły są imitacją; mają one wymiary 8,25 x 8,2 mm, są barwy bladoróżowej, a waga całego sznura wynosi 70,573 g, ogólna liczba pereł - 83 sztuki.
W sklepie były wywieszki podające do wiadomości klientów, że za wady ukryte sprzedawanych towarów sklep nie odpowiada.
Mając powyższe ustalenia faktyczne na uwadze, Sąd Wojewódzki uznał przede wszystkim, że w sprawie występują wątpliwości, czy do ocen dokonanych w dniu 6.XI.1981 r. i w dniu 8.XII.1981 r. z jednej strony, a ocen wydanych w dniach 8.XII.1981 r. i 9.XI.1982 r. z drugiej strony zostały przedstawione przez powoda te same perły. Wątpliwości co do tego nasuwają się z tego powodu, że w pierwszych dwu ocenach badane perły określono jako mające odcień szary, w ocenie zaś czwartej kolor ten określono jako bladoróżowy (w ocenie trzeciej kolor w ogóle nie został podany). Po drugie w dwu pierwszych opiniach podano zgodnie rozmiary pereł na 8 mm każda, w opinii zaś czwartej wymiary te wynoszą 8,25 x 8,2 mm (opinia trzecia danych co do tego nie zawiera).
Wreszcie wymienione opinie podawały inną wagę pereł. Z tych przyczyn zdaniem Sądu Wojewódzkiego "trudno uwierzyć, że do poszczególnych wycen powód przedstawił te same perły". Wprawdzie powód wnosił o powołanie biegłego dla wyjaśnienia tej okoliczności, ale dowodu tego Sąd Wojewódzki nie dopuścił z tej przyczyny, że powództwo podlega oddaleniu z powodu innej podstawy.
Strona pozwana jest zwolniona od odpowiedzialności z mocy art. 770 k.c., stosownie do którego komisant nie ponosi odpowiedzialności za ukryte wady fizyczne rzeczy, jeżeli przed zawarciem umowy podał to do wiadomości kupującemu, przy czym wyłączenie odpowiedzialności nie dotyczy wad rzeczy, o których komisant wiedział lub z łatwością mógł się dowiedzieć. Powód bowiem widział wywieszkę zawierającą wyłączenie odpowiedzialności strony pozwanej za wady ukryte sprzedawanych przedmiotów, a stronie pozwanej nie można zarzucić braku staranności, skoro przyjmując perły opierała się na przedstawionej jej ocenie z dnia 6.XII.1981 r.
Wymieniony wyżej wyrok zaskarżył powód.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Rewizja trafnie zarzuca, że Sąd Wojewódzki dokonał mylnej wykładni art. 770 k.c., przy czym nieprawidłowości tej wykładni wyrażają się w kilku stwierdzeniach:
Po pierwsze nietrafnie Sąd Wojewódzki przyjął, że komisant czyni zadość obowiązkowi podania do wiadomości kupującego, że wyłącza swoją odpowiedzialność z tytułu rękojmi za wady ukryte na podstawie wymienionego przepisu przez umieszczenie w lokalu sklepowym odpowiedniego ogłoszenia. Artykuł 770 k.c. mówi bowiem o podaniu takiego wyłączenia "do wiadomości" kupującego, a więc o złożeniu oświadczenia odpowiedniej treści skierowanego bezpośrednio do drugiej strony.
Ogłoszenie nie odpowiada tym wymaganiom, zastępuje przeto oświadczenie skierowane do kontrahenta tylko wtedy, gdy szczególny przepis tak stanowi. Za taką wykładnią przemawiają również przesłanki natury społecznej. Między przedsiębiorstwem prowadzącym sklep komisowy a nabywcą będącym przeciętnym konsumentem dóbr sprzedawanych w handlu występuje tak zasadnicza różnica, gdy chodzi o ich sytuację ekonomiczną i możliwości badania wad ukrytych sprzedawanego towaru, że przerzucenie ryzyka nabycia towaru wadliwego na nabywcę może być uznane za usprawiedliwione tylko wtedy, gdy nabywca świadomie to ryzyko na siebie przejmuje, a może to uczynić tylko wtedy, gdy na realnie istniejącą możliwość kupna wadliwego towaru zostanie zwrócona jego uwaga. Tylko taka wykładnia czyni zadość usprawiedliwionej potrzebie ochrony konsumenta.
Po wtóre rewizja trafnie zarzuca, że ocena Sądu pierwszej instancji, iż strona pozwana uczyniła zadość wynikającemu z art. 770 zdanie drugie k.c. obowiązkowi zbadania dostarczonych do komisu pereł, jest co najmniej przedwczesna. Nie ulega wątpliwości, że co do towarów znajdujących się w oryginalnym opakowaniu i nie należących do przedmiotów o wyjątkowej wartości komisant może się ograniczyć do zewnętrznego ich badania. Gdy jednak chodzi o przedmioty o szczególnej wartości, a do takich niewątpliwie należą kolie oryginalnych pereł, komisant powinien - jeżeli chce skorzystać z możliwości wyłączenia swej odpowiedzialności za wady ukryte sprzedawanego przedmiotu - co najmniej zbadać ten przedmiot z udziałem specjalisty. Oparcie się na badaniu przedstawionym przez komitenta jest w takich wypadkach niewystarczające, gdyż nigdy nie można wyłączyć takiej możliwości, że przedstawione badanie dotyczy innego przedmiotu aniżeli dostarczony do sprzedaży (jak to zresztą sama strona pozwana zarzuca powodowi).
Po trzecie przyjęte przez Sąd Wojewódzki pojęcie wady fizycznej sprzedanej rzeczy w rozumieniu przepisów o rękojmi za takie wady nie jest prawidłowe. Nie sposób mianowicie mówić o takiej wadzie wtedy, gdy kupującemu została wydana rzecz inna aniżeli stanowiąca przedmiot transakcji, w takim bowiem wypadku "wadliwość" wykonania umowy jest dalej idąca aniżeli w wypadku, gdy kupujący otrzymał rzecz, jaką chciał nabyć, a jedynie o zmniejszonej wartości lub użyteczności (art. 556 § 1 k.c.). Tak jest np. wtedy, gdy kupujący otrzymał rzecz należącą do innego gatunku (elanę zamiast wełny czy kopię zamiast oryginału obrazu). W takich wypadkach przepisy o rękojmi za wady fizyczne sprzedanej rzeczy, wśród nich i art. 770 k.c., nie mają w ogóle zastosowania, a nabywca jest chroniony - zależnie od dalszych okoliczności - bądź na podstawie przepisów o błędzie (podstępie), bądź przepisów o nienależytym wykonaniu lub niewykonaniu zobowiązań. Nie powinno ulegać wątpliwości, że z dostarczeniem kupującemu innej rzeczy aniżeli objęta umową mamy do czynienia w razie sprzedaży falsyfikatu zamiast przedmiotu należącego do cennej biżuterii. Wydając taki falsyfikat, sprzedawca w ogóle nie wywiązuje się z obowiązku dostarczenia sprzedanej, tzn. ustalonej w umowie, rzeczy.
W świetle powyższego (w tym także prawidłowych ustaleń faktycznych Sądu pierwszej instancji) należy uznać, że roszczenie powoda jest co do zasady usprawiedliwione, z jednym jednak zastrzeżeniem - o tyle mianowicie, o ile powód rzeczywiście przedstawił - jak twierdzi - do wszystkich badań te same perły, tzn. perły, jakie otrzymał w sklepie pozwanego przedsiębiorstwa, do wszystkich badań, tzn. zarówno do tych, które wskazywały na to, że perły te są oryginalnymi perłami hodowlanymi, jak i tych, które doprowadziły do oceny, że są one falsyfikatem.
Sąd Wojewódzki trafnie zwrócił uwagę, że co do tego występują w sprawie wątpliwości. Nie są to jednak wątpliwości - jakoby to wynikało z oceny zawartej w zaskarżonym wyroku ("trudno uwierzyć") - graniczące z pewnością na niekorzyść powoda. Dlatego konieczne jest ich wyjaśnienie w drodze opinii biegłego, który na podstawie całokształtu materiału dowodowego, a zwłaszcza porównania opisów pereł dokonanych w poszczególnych opiniach, powinien określić, czy powód w każdym wypadku przedstawiał te same perły.
Należy się liczyć z tym, że biegły nie będzie mógł wydać opinii absolutnie pewnej. W takim wypadku obowiązkiem jego będzie wskazanie na to, jaka ocena jest bardziej prawdopodobna i w jakim stopniu. Rzeczą zaś Sądu pierwszej instancji będzie dokonanie na tej podstawie odpowiedniego ustalenia.
Z powyższych powodów Sąd Najwyższy orzekł z mocy art. 388 k.p.c. jak w sentencji.
OSNC 1984 r., Nr 9, poz. 159
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN