Skazanie oskarżonego jedynie na podstawie zeznań jednego świadka anonimowego
Świadek anonimowy (art. 184 k.p.k.)
Dopuszczenie w procesie karnym dowodu z zeznań świadka anonimowego oznacza, że dowód ten (przeprowadzony zgodnie ze standardem określonym w art.6 ust.1i 3 lit. d Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności), jak każdy inny dowód ujawniony w postępowaniu podlega swobodnej ocenie, której zasady nie sprzeciwiają się ustaleniu sprawstwa oskarżonego także wówczas, gdy dowód ze źródła anonimowego jest w sprawie jedynym dowodem bezpośrednim albo też poszlaką, które logicznie zamykają łańcuch kolejnych, występujących w materiale dowodowym poszlak, w sposób, który jednoznacznie wskazuje na fakt główny.
Skoro dowód z zeznań świadka anonimowego został w polskim orządku prawnym dopuszczony, to jego ocena podlega takim samym zasadom, jakim podlegają inne występujące w procesie karnym dowody. Do zasad tych zaliczyć należy w szczególności zasadę swobodnej oceny dowodów (art. 7 k.p.k.), mającą ścisły związek z zasadą prawdy materialnej (art. 2 § 2 k.p.k.).
„Przepisy k.p.k. nie zawierają żadnych dyrektyw, które nakazywałyby określone ustosunkowanie się do konkretnych dowodów, jak również przepisy te nie wprowadzają różnic co do wartości dowodowej poszczególnych dowodów” (wyrok z dnia 11 lipca 1977 r., V KR 92/77, wyrok z dnia 11 czerwca 1981 r., wyrok z dnia 28 kwietnia 1997 r., IV KKN58/97).
Obowiązek uwzględnienia w ferowanym orzeczeniu wszystkich dowodów i okoliczności ujawnionych w przewidziany procesowo sposób (art. 410 k.p.k.) i dokonania ich oceny stosownie do wymogów artykułów 4, 5 § 2 i 7 k.p.k. wyklucza przyjęcie wstępnego założenia, że dowód jakiś a priori, ze z góry przyjętego powodu, mógłby zostać odrzucony, czy też zdyskwalifikowany jako podstawa – dokonywanych w jakimkolwiek zakresie – ustaleń faktycznych. Takie zaś niebezpieczeństwo rysuje się w razie powierzchownego potraktowania wskazań Trybunału Strasburskiego, zawartych w cytowanych na wstępie orzeczeniach, iż dowód z zeznań świadka anonimowego nie może być wyłączną ani dominującą podstawą ustaleń o sprawstwie oskarżonego. Niebezpieczeństwa tego nie uniknięto w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 9 listopada 1999 r, w którym opisywane wskazania przyjęto jako regułę dla rozstrzygnięć w sprawach, w których występuje dowód z zeznań świadka anonimowego, stwierdzając przy tym, że warunkiem ustalenia sprawstwa określonej osoby jest istnienie w sprawie innego dowodu, który by to sprawstwo bezpośrednio potwierdzał. Tego zaś rodzaju koncepcji nie sposób traktować inaczej, jak nakazu przyjęcia ściśle określonego kryterium oceny mocy dowodów w ich konkretnym zestawieniu.
Zarówno z brzmienia art. 6 ust. 1 i 3 lit. d Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka (odnoszącego się przede wszystkim do kwestii proceduralnych), jak i z wykładni tych norm prezentowanej w orzeczeniach Trybunału Strasburskiego nie sposób wyciągnąć wniosku, iż w odniesieniu do spraw, w których występuje dowód z zeznań świadka anonimowego, przyjęta w prawie karnym zasada swobodnej oceny dowodów miałaby podlegać ograniczeniu lub wręcz unicestwieniu.
Skoro sprawstwo możliwe jest do przyjęcia na podstawie poszlak, to nie znajduje uzasadnienia wymaganie, by w procesie, w którym jednym z dowodów jest zeznanie świadka incognito, występować miał dowód bezpośredni. Warunek taki uznać by bowiem trzeba za sprzeczny z uznaną koncepcją procesu poszlakowego. W związku z tym stwierdzić należy, iż przyjęcie możliwości ustalenia, stanowiącego poszlakę faktu dowodowego na podstawie zeznań świadka anonimowego, przesądzać musi jednocześnie o możliwości dokonania ustalenia o sprawstwie oskarżonego wówczas, gdy poszlaka przyjęta na podstawie tego dowodu logicznie zamyka łańcuch kolejnych poszlak. Jest przy tym bez znaczenia, jakiej okoliczności w opisywanym łańcuchu dotyczy ustalona na podstawie zeznań świadka incognito poszlaka, skoro o ustaleniu faktu głównego decyduje oparte na swobodnej ocenie całokształtu materiału dowodowego stwierdzenie, że inna interpretacja zarówno poszczególnych faktów dowodowych, jak i wynikającego z nich faktu głównego nie jest możliwa. Nie można więc też odrzucić możliwości dowodzenia przy pomocy zeznania ze źródła anonimowego tożsamości, będącej sprawcą przestępstwa, osoby.
W świetle powyższych rozważań staje się oczywistym, że ustalenie sprawstwa oskarżonego nie może nasuwać zastrzeżeń tym bardziej wówczas, gdy łańcuch poszlak zwieńczony zostaje zeznaniami świadka incognito, które stanowią bezpośredni dowód wskazujący na fakt główny. Stwierdzenie to dotyczy zatem sytuacji, gdy zeznania te są jedynym w sprawie dowodem bezpośrednim. I tę z kolei koncepcję, dającą możliwość czynienia ustaleń o odpowiedzialności karnej na podstawie jednego tylko dowodu, uzasadnia dorobek nauki i praktyki sądowej, odnoszący się do zasad swobodnej oceny dowodów i prawdy materialnej. Przytoczyć zatem m.in. wypada stanowisko zajęte w wyroku 7 sędziów z dnia 11 stycznia 1996 r., II KRN 178/95, Mon. Pr. 1996, z. 10, s. 376, w myśl którego skazanie może się opierać nawet na jednym dowodzie, pod warunkiem jednak, że dowód ten nie pozostaje w sprzeczności z innymi dowodami, które nie mają wprawdzie decydującego znaczenia dla kwestii odpowiedzialności karnej, stanowią jednak podstawę dla dokonania lub weryfikacji ustaleń faktycznych odnoszących się do określonych fragmentów zdarzeń. Zdaniem Sądu Najwyższego pogląd ten, jako uniwersalny, odnosić należy do wszelkiej kategorii dowodów, w tym również do zeznań świadka incognito. Jeśli zaś dowód ten, ze względu na jego specyfikę, traktować jako wymagający szczególnej wnikliwości i ostrożności w ocenie, to odwołać się w tym miejscu należy do dyrektyw oceny formułowanych w stosunku do dowodu z pomówienia (por. m.in. wyroki Sądu Najwyższego: w składzie 7 sędziów z dnia 28 listopada 1978 r., VI KRN 246/78; z dnia 22 maja 1984 r., IV KR 122/84; z dnia 15 lutego 1985 r., IV KR 25/85) i ugruntowanej linii, która nie wyklucza przyjęcia tak (analogicznie) specyficznego dowodu za wyłączną podstawę ustaleń o odpowiedzialności karnej, jeśli spełnia on odpowiednie warunki, zwłaszcza z punktu widzenia możliwości jego weryfikacji przy pomocy innych dowodów i okoliczności, dających przeświadczenie o prawdziwości dokonanych w ten sposób ustaleń.
Przyjęcie odmiennych, niż przedstawiono wyżej, założeń co do znaczenia i wartości dowodu ze źródła anonimowego powodowałoby niebezpieczeństwo przyjmowania w procesie fikcji prawnej, wynikającej z odstępstw od zasad swobodnej oceny dowodów. Z tego punktu widzenia, jako mniej już istotne traktować należy tego rodzaju, funkcjonalnej natury, argumenty (przytaczane w uzasadnieniu zdania odrębnego do cyt. wyroku Sądu Najwyższego z dnia 9 listopada 1999 r. i w powoływanej tam literaturze), w myśl których wykładnia preferująca nadmierny rygoryzm co do tego źródła dowodowego prowadziłaby do wyeliminowania świadka anonimowego z procesu karnego, co nie jest intencją analizowanych przepisów Konwencji Europejskiej, ani też ich interpretacji. Połączenie jednak wszystkich omawianych elementów prowadzi do wniosku, że zawarte w orzeczeniach Trybunału Praw Człowieka wskazania, iż dowód z zeznań świadka anonimowego nie może być jedynym, ani też dominującym dowodem ustalenia sprawstwa oskarżonego, oznaczają wymagającą respektowania dyrektywę, w myśl której ten specyficzny dowód winien być traktowany ze szczególną ostrożnością, zaś jego przydatność, oceniania wyłącznie w kontekście innych istotnych dla rozstrzygnięcia dowodów i okoliczności.
Powyższe wywody pozwalają zatem na sformułowanie poglądu, że dopuszczenie w procesie karnym dowodu z zeznań świadka anonimowego oznacza, że dowód ten (przeprowadzony zgodnie ze standardem określonym w art.6 ust.1i 3 lit. d Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności), jak każdy inny dowód ujawniony w postępowaniu podlega swobodnej ocenie, której zasady nie sprzeciwiają się ustaleniu sprawstwa oskarżonego także wówczas, gdy dowód ze źródła anonimowego jest w sprawie jedynym dowodem bezpośrednim albo też poszlaką, które logicznie zamykają łańcuch kolejnych, występujących w materiale dowodowym poszlak, w sposób, który jednoznacznie wskazuje na fakt główny. W takiej sytuacji skazanie jednak nie powinno nastąpić, gdy wymagający szczególnie ostrożnej oceny dowód z zeznań świadka incognito nie poddaje się dostatecznej weryfikacji w świetle innych ujawnionych w sprawie dowodów lub okoliczności, dających wystarczające przesłanki do wnioskowania o jego wiarygodności.
Nie można tracić z pola widzenia, że przy przeprowadzaniu dowodu ze źródła anonimowego, tak z uwagi na utajnienie danych o tym źródle, jak i na sam sposób przeprowadzenia dowodu, uszczerbku doznaje realizacja szeregu zasad procesowych, służących dokonaniu oceny wiarygodności dowodu w pełnym zakresie.
Ostrożność w ocenie zeznań świadka incognito nie może być utożsamiana z wiążącą sędziego regułą oceny wartości i znaczenia tego dowodu w procesie ustalania faktów, to zapominać nie można, że wszelkie utrudnienia w dojściu do prawdy nie mogą też w niczym uszczuplać zasady zakazującej w istocie podejmowania rozstrzygnięć niekorzystnych dla oskarżonego bez podstawy w postaci prawdziwych ustaleń faktycznych.
Swoboda w dokonywaniu oceny dowodu nie oznacza też dowolności (arbitralności). Przekonanie o jego prawdziwości (lub nieprawdziwości) podlega uzasadnieniu, które – poza całokształtem ujawnionego w sprawie materiału dowodowego – pomijać nie może zasad logiki, wiedzy i doświadczenia życiowego.
Postanowienie SN z dnia 7 marca 2001 r., IV KKN 617/00
Postanowienie SN z dnia 7 marca 2001 r., IV KKN 617/00
Standard: 27569 (pełna treść orzeczenia)
Dowód z zeznań świadka anonimowego nie może być nie tylko wyłącznym (jedynym), ale także dominującym dowodem świadczącym o sprawstwie określonej osoby, co oznacza, że wśród pozostałych dowodów przeprowadzonych w sprawie musi być także taki, który bezpośrednio wskazuje na sprawstwo tej osoby.
Analiza orzecznictwa Trybunału Strasburskiego i Komisji prowadzi do niewątpliwego wniosku, że koncepcja rzetelnego procesu wymaga także, aby sąd nie opierał rozstrzygnięcia na dowodach, które stronom nie są znane i do których nie mogą się one ustosunkować. Nakazuje to, z kolei, szczególną rozwagę w wypadku konieczności oparcia rozstrzygnięcia na zeznaniach świadka anonimowego. Dowód taki dostępny może być w całości jedynie orzekającemu sądowi i prokuratorowi, gdy oskarżony i jego obrońca nie znają danych osobowych świadka, a w wielu wypadkach udział oskarżonego i jego obrońcy w przesłuchaniu takiej osoby, wobec konieczności uniemożliwienia obserwowania tego świadka w czasie składania zeznań, a czasem także wobec konieczności modulowania jego głosu, jest ograniczony, gdyż oskarżony i jego obrońca mają niepełną możliwość wykazywania niewiarygodności takich zeznań, co wprost przekłada się na skuteczność obrony.
Zarysowała się wyraźna linia orzecznictwa Trybunału, który konsekwentnie stoi na stanowisku, iż zeznania świadka anonimowego nie tylko nie mogą być wyłącznym, ale nawet dominującym dowodem stanowiącym podstawę ustalenia sprawstwa oskarżonego. Co więcej, w ostatnim z opublikowanych orzeczeń — Van Mechelen — Trybunał stanowczo stwierdził, że poza świadkiem anonimowym, musi być inny dowód, pozwalający zidentyfikować oskarżonego jako sprawcę przestępstwa.
Wyrok SN z dnia 9 listopada 1999 r., II KKN 295/98
Standard: 17834 (pełna treść orzeczenia)