Wyrok z dnia 1999-11-09 sygn. II KKN 295/98
Numer BOS: 2136098
Data orzeczenia: 1999-11-09
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sygn. akt II KKN 295/98
Wyrok z dnia 9 listopada 1999 r.
Dowód z zeznań świadka anonimowego nie może być nie tylko wyłącznym (jedynym), ale także dominującym dowodem świadczącym o sprawstwie określonej osoby, co oznacza, że wśród pozostałych dowodów przeprowadzonych w sprawie musi być także taki, który bezpośrednio wskazuje na sprawstwo tej osoby.
Przewodniczący: Prezes SN L. Paprzycki (sprawozdawca).
Sędziowie SN: W. Kozielewicz, H. Kwaśny, E. Sadzik, A. Tomczyk (sędzia SO del. do SN) .
Prokurator Prokuratury Krajowej: K. Parchimowicz.
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 9 listopada 1999 r. sprawy Stanisława T., oskarżonego z art. 148 § 1 d.k.k., oraz Józefa S., oskarżonego z art. 254 § 1 d.k.k., z powodu kasacji, wniesionej przez obrońców oskarżonych od wyroku Sądu Apelacyjnego w Ł. z dnia 2 marca 1998 r. zmieniającego wyrok Sądu Wojewódzkiego w S. z dnia 20 czerwca 1997 r.
- uchylił zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego w Ł. oraz poprzedzający go wyrok Sądu Wojewódzkiego w S. wobec oskarżonego Stanisława T. odnośnie do kary łącznej i co do czynu opisanego w pkt. I aktu oskarżenia i tegoż oskarżonego uniewinnił od zarzutu dokonania przypisanego mu w tym punkcie czynu oraz uchyla te wyroki wobec oskarżonego Józefa S. i tegoż oskarżonego uniewinnił od zarzutu dokonania przypisanego mu czynu w punkcie III aktu oskarżenia;
- uchylił zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego w Ł. odnośnie do czynu opisanego w pkt. II aktu oskarżenia i w tym zakresie sprawę oskarżonego Stanisława T. przekazał temuż sądowi do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym; (...)
Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 20 czerwca 1997 r. Sąd Wojewódzki w S. uznał za winnych:
Stanisława T., m.in. tego że:
- w dniu 26 listopada 1991 r. w miejscowości W., działając w bezpośrednim zamiarze pozbawienia życia Bronisława Z., strzelił do niego z broni palnej myśliwskiej nabojem śrutowym, powodując ranę postrzałową klatki piersiowej po stronie prawej, z wlotem przy mostku pomiędzy żebrem V i VI, ślepym zakończeniem kanału rany postrzałowej w przestrzeni podskórnej okolicy podłopatkowej, uszkodzenie postrzałowe płuca prawego, uszkodzenie postrzałowe kopuły przepony po stronie prawej i styczne uszkodzenie prawego płata wątroby, a w konsekwencji jego gwałtowny zgon, po czym ciało Bronisława Z., najprawdopodobniej samochodem "Fiat 125p", przewiózł na tereny leśne w miejscowości J., gdzie zostało znalezione w dniu 27 listopada 1991 r.
i za to na podstawie art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 30 § 3 k.k. i 40 § 1 k.k. skazał oskarżonego na karę 25 lat pozbawienia wolności i 10 lat pozbawienia praw publicznych; (...)
Józefa S. m.in. tego, że:
2. w czasie od 26 lutego 1991 r. do lutego 1996 r. w S., będąc naocznym świadkiem strzelenia przez Stanisława T. z broni myśliwskiej do Bronisława Z., w następstwie czego poniósł on gwałtowną śmierć, nie zawiadomił organu powołanego do ścigania o fakcie przestępstwa, okolicznościach jego popełnienia oraz o osobie sprawcy
i za to na podstawie art. 254 § 1 k.k. skazał oskarżonego na karę roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Wyrokiem z dnia 2 marca 1998 r. Sąd Apelacyjny w Ł. zmienił wyrok Sądu Wojewódzkiego w S., m.in. w ten sposób, że:
a) uchylił orzeczenie o karze łącznej wobec Stanisława T.,
b) wyeliminował z opisu czynu zawartego w pkt. I ostatnie zdanie, zaczynające się od słów "po czym...", (...)
d) na podstawie 66, 67 § l, art. 68 § 2 i art. 71 § 2 k.k. orzekł wobec Stanisława T. karę łączną 25 lat pozbawienia wolności i 10 lat pozbawienia praw publicznych, (...)
W pozostałej części wyrok Sądu Wojewódzkiego został utrzymany w mocy.
Od wyroku Sądu Apelacyjnego kasacje wnieśli obrońcy oskarżonych.
Obrońcy oskarżonego Stanisława T. zarzucili rażące naruszenie prawa, mające wpływ na treść wyroku, a mianowicie:
1) art. 6 ust. 3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r., wyrażające się w oparciu skazania za każdy z czynów zarzuconych temu oskarżonemu, na jedynym dowodzie, jakim faktycznie były zeznania świadków anonimowych,
2) art. 3 § 3 k.p.k., polegające, w odniesieniu do każdego z dwu czynów zarzuconych oskarżonemu, na rozstrzyganiu nie dających się usunąć wątpliwości na niekorzyść oskarżonego,
3) art. 4 § 1 k.p.k., wynikające z akceptacji przez Sąd Apelacyjny ustaleń faktycznych Sądu Wojewódzkiego w S., które sąd ten oparł nie na swobodnej, lecz całkowicie dowolnej ocenie dowodów,
4) art. 155 § 1 k.p.k., które w odniesieniu do czynu opisanego w pkt. 1 aktu oskarżenia, wyrażało się w uznaniu zasadności odrzucenia przez Sąd Wojewódzki w S., wniosku dowodowego o przeprowadzenie eksperymentu procesowego z udziałem świadka, a w konsekwencji naruszenia art. 3 § 3 k.p.k., art. 42 ust. 2 Konstytucji i art. 9 k.p.k. w zakresie prawa do obrony,
5) art. 372 § 1 k.p.k., wyrażające się w dokonanych przez Sąd Apelacyjny zmianach opisu obu czynów przypisanych oskarżonemu, bez dokonania jakichkolwiek nowych ustaleń dotyczących stanu faktycznego,
i wnieśli o uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu Apelacyjnego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji.
Obrońca oskarżonego Józefa S. zarzucił rażące naruszenie prawa, mające wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie:
1) art. 6 ust. 3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r. wobec oparcia skazania Józefa S. na jedynym dowodzie, jakim były zeznania świadka anonimowego,
2) art. 3 § 1 i 3 k.p.k., polegające na rozstrzygnięciu nie dających się usunąć wątpliwości na niekorzyść oskarżonego,
3) art. 4 § 1 k.p.k., wynikające z akceptacji przez Sąd Apelacyjny ustaleń faktycznych Sądu Wojewódzkiego w S., które sąd ten oparł nie na swobodnej, lecz całkowicie dowolnej ocenie dowodów,
4) art. 155 § 1 k.p.k., wobec uznania zasadności odrzucenia przez Sąd Wojewódzki w S. wniosku dowodowego o przeprowadzenie eksperymentu procesowego z udziałem świadka anonimowego, co nie pozwoliło na rozstrzygnięcie wątpliwości co do zeznań tego świadka, a w konsekwencji naruszenia art. 3 § 1 i 3 k.p.k., art. 42 ust. 2 Konstytucji i art. 9 k.p.k., w zakresie prawa do obrony,
5) art. 406 § 2 i art. 372 k.p.k. wobec braku w uzasadnieniu Sądu Apelacyjnego szczegółowego odniesienia się do zarzutów apelacyjnych,
i wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
1. Kasacja obrońców oskarżonego Stanisława T. w części jest zasadna.
Jeżeli chodzi o czyn opisany w pkt. I aktu oskarżenia, to nietrafny jest zarzut, iż sądy obu instancji dopuściły się obrazy art. 155 § 1 d.k.p.k., oddalając wniosek o przeprowadzenie dowodu z eksperymentu procesowego z udziałem świadka anonimowego. Przeprowadzenie tego dowodu było niecelowe, gdyż okoliczności, na które wskazywali wnioskodawcy, w toku tego rodzaju czynności nie mogły zostać ustalone. Odtworzenie identycznych warunków obserwacji w ogóle nie było możliwe, natomiast nawet ustalenie, iż w toku takiego eksperymentu świadek anonimowy nie rozpoznał typu samochodu lub jego koloru, nie mogłoby stać się podstawą kwestionowania, co do okoliczności tego rodzaju, zeznań świadka anonimowego, złożonych przez niego w 1995 r. Nietrafny jest też zarzut obrazy, w sposób wskazany w uzasadnieniu kasacji, przepisów postępowania, tj. przepisów art. 3 § 3 i art. 372 d.k.p.k. (w istocie, co do tego ostatniego przepisu, chodzi o ewentualną obrazę art. 406 § 2 d.k.p.k.). W niniejszej sprawie, co do zarzutu zawartego w pkt. I aktu oskarżenia, zwłaszcza Sąd Apelacyjny wskazał na wszystkie istotne dowody i dokonał prawidłowej ich oceny, a żadnej z wyłaniających się wątpliwości nie rozstrzygnął na niekorzyść oskarżonego. Wobec tego nie można mówić ani o obrazie art. 3 § 3 d.k.p.k., ani art. 406 § 2 d.k.p.k. Kwestią natomiast zasadniczą, trafnie podniesioną w pkt. 1) kasacji jest to, czy orzekające w tej sprawie sądy dopuściły się obrazy przepisu art. 6 ust. 1 w zw. z ust. 3 lit. d Europejskiej Konwencji.
Zasady przeprowadzania dowodu z zeznań świadka anonimowego, w czasie, gdy w niniejszej sprawie podejmowane były czynności procesowe, określone były w art. 164a d.k.p.k. W kasacji nie został podniesiony zarzut, że dowód z zeznań świadka anonimowego, zeznającego co do okoliczności istotnych odnośnie do zarzutu zawartego w pkt. I aktu oskarżenia, został przeprowadzony z obrazą tych przepisów albo przepisów Europejskiej Konwencji. Zdaniem obrońców bowiem, obraza prawa w tym zakresie polegała na oparciu ustaleń co do sprawstwa Stanisława T. odnośnie do czynu opisanego w pkt. I aktu oskarżenia wyłącznie na dowodzie z zeznań świadka anonimowego, co w świetle orzecznictwa Trybunału Strasburskiego czyni proces, w tym zakresie, nierzetelnym. Tę ocenę obrońców należy podzielić.
Sąd Apelacyjny, oceniając trafność orzeczenia sądu pierwszej instancji w tym zakresie, wskazał w uzasadnieniu swego wyroku na te dowody dotyczące zarzutu zawartego w pkt. I aktu oskarżenia, które legły u podstaw ustalenia sprawstwa Stanisława T. co do tego czynu, stwierdzając jednocześnie, że te dowody, również w ocenie tego sądu, są wystarczające. Okazuje się jednak, że poza zeznaniami świadka anonimowego, żaden inny dowód bezpośrednio nie wskazuje na sprawstwo tego oskarżonego co do zarzucanego mu czynu. Okoliczności, które sądy obu instancji uznały za potwierdzające treść zeznań świadka anonimowego, to: 1) wpis, dotyczący oskarżonego, w książce wyjść na polowanie w dniach od 22 do 30 listopada 1991 r. w obwodzie łowieckim, na terenie którego znajdowało się miejsce zdarzenia, 2) obecność oskarżonego z zamiarem polowania 27 listopada 1991 r. w pobliżu miejsca odnalezienia zwłok, 3) sprzyjające warunki pogodowe i terenowe dla przeprowadzenia polowania i poruszania się drogami gruntowymi w dniu oraz w miejscu zdarzenia, 4) pozbawienie życia pokrzywdzonego z broni myśliwskiej takiego rodzaju, jaką dysponował oskarżony, 5) wyniki ekspertyzy kryminalistycznej gleby ujawnionej na obuwiu pokrzywdzonego, w miejscu odnalezienia zwłok i w miejscu zdarzenia wskazanym przez świadka anonimowego, 6) wyniki ekspertyzy kryminalistycznej dotyczącej mikrośladów gąbki ujawnionej na odzieży pokrzywdzonego oraz gąbki znajdującej się w samochodzie należącym do oskarżonego, 7) wypowiadane przez oskarżonego, w okresie wcześniejszym, wobec wielu osób, groźby pozbawienia życia, 8) wykluczenie rabunkowego charakteru zabójstwa, 9) odmowa ze strony oskarżonego udania się z funkcjonariuszami Policji do miejsca odnalezienia zwłok pokrzywdzonego, 10) zupełnie niewiarygodne twierdzenie oskarżonego, iż nie toleruje widoku krwi i ofiar; oskarżony wziął jednak udział w audycji telewizyjnej, w czasie której po wymierzeniu broni myśliwskiej w stronę człowieka, pozorującego pokrzywdzonego zarzuconym mu później przestępstwem, trzykrotnie strzelił, 11) brak alibi na czas zdarzenia, 12) wynik badania przy użyciu wariografu, 13) mściwe usposobienie oskarżonego, 14) podobny sposób postępowania, jak w wypadku zachowania wobec Stanisława R.
Większość z tych dowodów, nawet pośrednio, nie wskazuje na sprawstwo Stanisława T., a jedynie go nie wyklucza. Także tylko część tych dowodów potwierdza prawdziwość zeznań świadka anonimowego. Jedynie ekspertyza mikrośladów gąbki ujawnionej na odzieży pokrzywdzonego i ekspertyza gąbki znajdującej się w samochodzie pozwala na stwierdzenie, że, wobec podobieństwa ich wyglądu, barwy, struktury oraz składu chemicznego, zwłoki pokrzywdzonego mogły być przewożone samochodem "Fiat 125 p", należącym do oskarżonego, co tylko pośrednio potwierdza zeznania świadka anonimowego co do tego, że sprawcą zabójstwa Bronisława Z. był Stanisław T. Jednakże jest to, w istocie, jedyny dowód tego rodzaju. Takiego dowodu nie stanowi wynik badania oskarżonego przy użyciu wariografu. Kodeks postępowania karnego z 1969 r. w ogóle nie zawierał unormowań dotyczących czynności procesowej, gdy używany jest wariograf, jak to czyni obecnie obowiązujący kodeks postępowania karnego z 1997 r. Nie kwestionując przydatności badań tego rodzaju, wykonywanych w ramach czynności operacyjnych, uznać trzeba, że to, co nazywane jest pozytywnym albo negatywnym wynikiem takiego badania, świadczy jedynie o istnieniu lub nieistnieniu więzi emocjonalnej osoby poddanej badaniu ze zdarzeniem, którego dotyczą zadawane w czasie badania pytania. W żadnym jednak wypadku nie można uznać wyniku pozytywnego za dowód wskazujący, nawet tylko pomocniczo (pośrednio), na sprawstwo.
Nie może natomiast ulegać wątpliwości, że ustalenie okoliczności istotnej w sprawie może nastąpić na podstawie jednego dowodu. Zasada swobodnej oceny dowodów, sformułowana w art. 4 § 1 d.k.p.k., z całą pewnością, nie stoi temu na przeszkodzie. Reguła ta dotyczy każdego dowodu, co szczególnie przekonuje w wypadku dowodu z wysoko specjalistycznej opinii biegłego, ale nie można jej także kwestionować w wypadku innych dowodów, w tym co do wyjaśnień oskarżonego, a także zeznań jednego tylko świadka. Nie można też twierdzić, iż dla dokonania ustaleń konieczne jest istnienie dowodów bezpośrednich, gdyż przecież nikt nie kwestionuje możliwości ustalenia sprawstwa w wyniku tzw. procesu poszlakowego. Te reguły procesu karnego nie pozostają w sprzeczności z unormowaniami obowiązującego k.p.k. z 1997 r., czy k.p.k. z 1969 r. Co równie istotne, istnieje w tym zakresie zgodność ze standardami procesowymi, wynikającymi z norm Europejskiej Konwencji oraz orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Odrębną kwestią, na gruncie Konwencji i orzecznictwa Trybunału, są reguły wykorzystywania w procesie karnym zeznań świadka anonimowego. Treść art. 6 ust. 1 w zw. z art. 6 ust. 3 lit. d Konwencji, określająca zasady rzetelnego procesu, w wyniku przeprowadzenia którego ustalone może być sprawstwo przestępstwa, oraz wykładnia tych norm dokonana w orzecznictwie Trybunału prowadzi do wniosku, że dowód z zeznań świadka anonimowego nie może być nie tylko wyłącznym (jedynym), ale także dominującym dowodem świadczącym o sprawstwie określonej osoby, co oznacza, że wśród pozostałych dowodów przeprowadzonych w sprawie musi być także taki, który bezpośrednio wskazuje na sprawstwo tej osoby.
Analiza orzecznictwa Trybunału Strasburskiego i Komisji prowadzi do niewątpliwego wniosku, że koncepcja rzetelnego procesu wymaga także, aby sąd nie opierał rozstrzygnięcia na dowodach, które stronom nie są znane i do których nie mogą się one ustosunkować. Nakazuje to, z kolei, szczególną rozwagę w wypadku konieczności oparcia rozstrzygnięcia na zeznaniach świadka anonimowego. Dowód taki dostępny może być w całości jedynie orzekającemu sądowi i prokuratorowi, gdy oskarżony i jego obrońca nie znają danych osobowych świadka, a w wielu wypadkach udział oskarżonego i jego obrońcy w przesłuchaniu takiej osoby, wobec konieczności uniemożliwienia obserwowania tego świadka w czasie składania zeznań, a czasem także wobec konieczności modulowania jego głosu, jest ograniczony, gdyż oskarżony i jego obrońca mają niepełną możliwość wykazywania niewiarygodności takich zeznań, co wprost przekłada się na skuteczność obrony.
Już w sprawie Unterpertinger przeciwko Austrii z 1986 r. Ser. A nr 110 Trybunał jednoznacznie stwierdził, że wyrok skazujący nie może być oparty głównie na dowodzie z zeznań świadka anonimowego. W sprawie Kostovski przeciwko Holandii z 1989 r. Ser. A nr 166 Trybunał uznał, że stanowi obrazę art. 6 Konwencji sytuacja, w której zeznania świadka anonimowego stanowią w decydującym stopniu podstawę ustaleń sądu i wyroku skazującego. W sprawie Windisch przeciwko Austrii z 1990 r. Ser. A nr 186 Trybunał, ustalając obrazę art. 6 Konwencji, stwierdził, że wyrok skazujący oparty został w poważnym zakresie na zeznaniach świadków anonimowych. W sprawie Saidi przeciwko Francji z 1993 r. Ser. A nr 262-C Trybunał, stwierdzając obrazę art. 6 Konwencji, uznał, że wyrok skazujący został oparty wyłącznie na treści zeznań świadków anonimowych. Szczególnie istotne jest stanowisko Trybunału w sprawie Doorson przeciwko Holandii z 1996 r. Nr 54/1994/501/583, w której nie dopatrzono się obrazy art. 6 Konwencji wobec ustalenia, że wyrok skazujący nie został oparty wyłącznie, ani w przeważającej mierze na zeznaniach świadków anonimowych. Wreszcie, w ostatniej z dotychczas rozstrzygniętych spraw - Van Mechelen i inni przeciwko Holandii z 1997 r. Nr 55/1996/674/861-864, w której ustalono obrazę art. 6 Konwencji, mimo tego, że w sprawie poza dowodami z zeznań świadków anonimowych sąd dysponował także innymi dowodami, jednakże tylko świadkowie anonimowi potwierdzili swoimi zeznaniami tożsamość oskarżonego.
W ten sposób zarysowała się wyraźna linia orzecznictwa Trybunału, który konsekwentnie stoi na stanowisku, iż zeznania świadka anonimowego nie tylko nie mogą być wyłącznym, ale nawet dominującym dowodem stanowiącym podstawę ustalenia sprawstwa oskarżonego. Co więcej, w ostatnim z opublikowanych orzeczeń - Van Mechelen - Trybunał stanowczo stwierdził, że poza świadkiem anonimowym, musi być inny dowód, pozwalający zidentyfikować oskarżonego jako sprawcę przestępstwa.
Ten kierunek orzecznictwa Trybunału aprobowany jest także w polskim piśmiennictwie (zob. w szczególności: J. Tylman: Instytucja świadka incognito, Acta Universitatis Lodziensis, Folia Iuridica, t. 65, 1997, s. 41 i 47, A. Murzynowski, M. Rogacka-Rzewnicka, M. Wędrychowski: Problematyka świadka incognito w postępowaniu karnym (w aspekcie prawnoporównawczym), PiP 1998, z. 8, s. 44, P. Hofmański: Świadek anonimowy w procesie karnym, Kraków 1998, s. 45), choć zwraca się uwagę na to, że daleko posunięty rygoryzm Trybunału co do zasad wykorzystywania zeznań świadka anonimowego w postępowaniu karnym prowadzić musi do ograniczenia korzystania z takiego dowodu, a nawet do tego, że ta instytucja procesu karnego stanie się instytucją martwą (zob. M. Płachta: Świadek anonimowy w świetle orzecznictwa strasburskiego, Przegl. Sąd. 1998, z. 11-12, s. 37 i nast.).
W realiach dowodowych niniejszej sprawy, gdy tylko zeznania świadka anonimowego potwierdzają tożsamość oskarżonego, przyjąć należało, że uznanie Stanisława T. winnym popełnienia czynu zarzuconego mu w pkt. I aktu oskarżenia nastąpiło z obrazą art. 6 ust. 1 w zw. z art. 6 ust. 3 lit. d Europejskiej Konwencji. Ponieważ nie ma podstaw, by twierdzić, iż rysuje się możliwość uzyskania w tej sprawie, co do tego czynu, dalszych dowodów, co uzasadniałoby, po uchyleniu orzeczeń zapadłych w tej sprawie, przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania albo do postępowania przygotowawczego w celu jego uzupełnienia - to zaskarżone wyroki w części dotyczącej czynu zarzuconego w pkt. I aktu oskarżenia należało uchylić i oskarżonego Stanisława T. uniewinnić od popełnienia tego czynu. Koszty postępowania w tej części, w całości, ponosi Skarb Państwa, a opłatę od kasacji należało oskarżonemu zwrócić.
2. Zarzuty kasacji obrońcy oskarżonego Józefa S., w znacznej części, są zasadne, czego nie można powiedzieć o jej wnioskach.
Przede wszystkim nietrafny jest zarzut obrazy art. 155 § 1 d.k.p.k. Przeprowadzenie dowodu z eksperymentu procesowego z udziałem świadka anonimowego jest niecelowe, gdyż w ten sposób nie można by było ustalić, że świadek mógł, czy też nie mógł usłyszeć słów, które przytacza w swych zeznaniach, a które miały świadczyć o tym, że oskarżony Józef S. był w miejscu zdarzenia. Trudno też mówić o obrazie przepisów art. 406 § 2 d.k.p.k. w zw. z art. 372 d.k.p.k., gdy sąd odwoławczy w uzasadnieniu swego orzeczenia wskazuje i ocenia wszystkie dowody, jakie mają przemawiać za sprawstwem Józefa S. Można się z tymi wywodami nie zgadzać, ale to już zupełnie inne zagadnienie.
Zasadne są natomiast pozostałe zarzuty - obrazy przepisu postępowania - art. 4 § 1 d.k.p.k., a także obrazy art. 6 ust. 1 w zw. z ust. 3 lit. d Europejskiej Konwencji, wobec konieczności uznania, w kontekście tego ostatniego przepisu, że co do Józefa S. toczący się w stosunku do niego proces nie miał cechy rzetelności.
W istocie bowiem zeznania świadka anonimowego były wyłącznym (jedynym) dowodem, który, zresztą w sposób szczególny, wskazywał na sprawstwo Józefa S. co do zarzuconego mu czynu, opisanego w pkt. III aktu oskarżenia, zakwalifikowanego z art. 254 § 1 d.k.k. Pozostałe, zresztą bardzo nieliczne, dowody - zeznania świadków, z których tylko jeden zeznawał konsekwentnie, dotyczą nie sprawstwa po stronie tego oskarżonego, nawet pośrednio, a jedynie tego, że Józef S. mógł znać Stanisława T. i bywać w miejscu jego zamieszkania. Najistotniejsze jest jednak to, że świadek anonimowy, który przed dniem zdarzenia nie znał wyglądu Józefa S., a jedynie wiedział, że takie nazwisko nosi wojewoda sieradzki, nigdy nie rozpoznał widzianej w dniu zdarzenia osoby jako Józefa S., a tylko usłyszał słowa, którymi do obecnej tam osoby zwracać się miał Stanisław T.
Nie sposób nie zauważyć, że takie zeznania świadka anonimowego dowodzą wprost jedynie tego, że takimi, a nie innymi, słowami posłużyła się osoba, którą świadek rozpoznał jako Stanisława T. i niczego więcej. Te zeznania nie świadczą wprost, że tymi słowami zwrócono się rzeczywiście do osoby, którą był Józef S. Nie chodzi przy tym o to, by kwestionować, że takie słowa wówczas usłyszał świadek anonimowy, co jednak nie przesądza tego, iż zwłaszcza nazwisko S. wówczas rzeczywiście padło - tak tylko usłyszał świadek anonimowy. I nie są to tylko rozważania teoretyczne, odwołujące się wyłącznie do tego, co dyktuje doświadczenie życiowe - nieodosobnione są bowiem wypadki, gdy treść wypowiedzi zasadniczo różni się od tego, co usłyszała inna osoba. Wystarczy natomiast wskazać na protokół zeznań przesłuchanego w toku śledztwa świadka Marka T., w którym myli się albo świadkowi, albo przesłuchującemu funkcjonariuszowi MO nazwisko oskarżonego Józefa S. O pomyłkę w nazwisku tego rodzaju nie jest trudno.
Nie może mieć istotnego znaczenia, co zresztą przyznaje Sąd Apelacyjny w uzasadnieniu swego orzeczenia, wynik badania przy użyciu wariografu. Pomijając nawet kwestie dopuszczalności posługiwania się tego rodzaju aparatem pod rządami k.p.k. z 1969 r., ograniczyć się należy do stwierdzenia, że wynik tego badania wskazuje jedynie na związek emocjonalny badanego Józefa S. ze zdarzeniem, którego dotyczyły pytania osoby przeprowadzającej badanie. W żadnym wypadku nie można uznać takiego wyniku badania nawet za okoliczność pomocniczo (pośrednio) wskazującą na sprawstwo czynu, którego dotyczyły pytania tego rodzaju.
Okazuje się więc, w ostateczności, że oprócz wskazanej treści zeznań świadka anonimowego, nie ma żadnego dowodu, który wskazywałby, choćby pośrednio, na sprawstwo Józefa S. co do zarzuconego mu czynu.
Sądy obu instancji dokonały prawidłowego ustalenia co do tego, jakie okoliczności wynikają z zeznań świadka anonimowego i zeznań pozostałych świadków, wobec czego nie ma potrzeby dokonywania odmiennych ustaleń co do okoliczności istotnych w sprawie. Sąd Najwyższy jedynie odmiennie ocenił te okoliczności z punktu widzenia możliwości przypisania Józefowi S. popełnienia zarzuconego mu czynu. Prawidłowa ocena tych dowodów powinna bowiem prowadzić do wniosku, że, co prawda, w chwili pozbawienia życia Bronisława Z. oprócz tego, kto dał śmiertelny strzał, były trzy inne osoby, w tym ta, do której zwrócił się strzelający ze słowami, które usłyszał świadek anonimowy, to jednak nie można przyjąć, by jedną z tych trzech osób był oskarżony Józef S. Mając to na względzie, a także przedstawioną analizę orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i polskiego piśmiennictwa na temat świadka anonimowego, Sąd Najwyższy uchylił w tej części wyroki sądów obu instancji i oskarżonego Józefa S. uniewinnił od popełnienia zrzuconego mu w pkt. III aktu oskarżenia czynu. W takiej sytuacji koszty całości postępowania w tej części ponosi Skarb Państwa, a opłatę od kasacji należało oskarżonemu zwrócić.
Sąd Najwyższy, uchylając wyrok sądów obu instancji, co do czynów opisanych w pkt. I, III aktu oskarżenia, uniewinnił obu oskarżonych od zarzutu popełnienia tych czynów uznając, że skazanie, w tych wypadkach, jest oczywiście niesłuszne (art. 537 § 2 k.p.k.).
OSNKW 2000 r., Nr 1-2, poz. 12
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN