Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1999-10-15 sygn. III CKN 366/98

Numer BOS: 947239
Data orzeczenia: 1999-10-15
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt III CKN 366/98

Wyrok z dnia 15 października 1999 r.

1. Przesłanki dopuszczalności zatrzymania wadium należą do warunków przetargu, będących niezbędnym elementem minimalnych wymogów ogłoszenia przetargu w rozumieniu art. 70[1] § 2 k.c.

2. Nie istnieje ustalony zwyczaj zatrzymywania wadium przez ogłaszającego przetarg (art. 65 § 1 k.c.).

Przewodniczący: Sędzia SN Andrzej Wypiórkiewicz

Sędziowie SN: Bronisław Czech, Zbigniew Kwaśniewski (sprawozdawca)

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 15 października 1999 r. na rozprawie sprawy z powództwa Kopalni Węgla Kamiennego "N.R." w N.R. przeciwko syndykowi masy upadłości Janusza R. właściciela Kopalni Granitu "G." w S. o zapłatę, na skutek kasacji pozwanego od wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 13 listopada 1997 r.,

oddalił kasację i zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 3000 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Sąd pierwszej instancji uwzględnił w całości powództwo o zapłatę na podstawie art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. i zasądził od pozwanego syndyka masy upadłości na rzecz powodowej Kopalni kwotę 400 000 zł z ustawowymi odsetkami. Zdaniem tego Sądu brak było podstawy, dla której pozwany mógłby zatrzymać wpłacone mu przez powódkę wadium, a to wobec braku określenia w ogłoszeniu o przetargu przyczyn uzasadniających prawo zatrzymania wadium przez pozwanego ogłaszającego przetarg.

Apelację pozwanego od tego wyroku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu oddalił wyrokiem z dnia 13 listopada 1997 r. Sąd odwoławczy podzielił ustalenia Sądu pierwszej instancji istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, a w szczególności uznał za trafne, że umowa nie została zawarta, że wadium nie miało charakteru zadatku, oraz że pozwany nie dokonał skutecznego złożenia przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego zgodnie z przepisami kodeksu postępowania cywilnego. W ocenie Sądu odwoławczego trafne jest stanowisko Sądu Wojewódzkiego, że w warunkach przetargu winny się znaleźć postanowienia określające przesłanki przepadku wadium, a wobec ich braku istnieje obowiązek zwrotu wadium z mocy art. 405 w zw. z art. 410 k.c., bowiem z chwilą odstąpienia od zawarcia umowy odpadła podstawa prawna świadczenia. Sąd Wojewódzki stwierdził też brak uzasadnienia dla powoływania się na ustalone zwyczaje i art. 65 k.c.

Kasacja pozwanego oparta została na obu podstawach kasacyjnych.

Skarżący zarzucił naruszenie art. 393[1] pkt 1 k.p.c., art. 66 § 1 k.c., art. 70/1/ k.c. i art. 70[3]k.c., art. 113 § 2 Pr. upadłościowego, art. 969 k.p.c. w związku z art. 65 k.c., art. 405 w związku z art. 410 k.c., art. 470 k.c. w związku z art. 693 k.p.c., art. 300 k.p.c., art. 479[1] § 1 k.p.c. (...)

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja nie zawiera usprawiedliwionych podstaw. (...)

Nie uzasadnia wystąpienia drugiej spośród podstaw kasacyjnych określonych w art. 393[1] k.p.c. zarzut naruszenia art. 300 k.p.c. i art. 479[1] § 1 k.p.c. Przesłanką uznania za usprawiedliwioną drugiej podstawy kasacyjnej jest istnienie podstaw do stwierdzenia, że dokonane naruszenie przepisów postępowania mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 393[1] pkt 2 k.p.c.). Tymczasem kasator, poza ogólnym stwierdzeniem, że zarzucane naruszenie miało wpływ na wynik sprawy, niczym nie uzasadnia na czym wpływ zarzucanego naruszenia na wynik sprawy miałby polegać bądź w czym się przejawiać, ani nawet nie twierdzi by był to wpływ istotny (por. np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 1997 r., III CZ 9/97, nie publ.).

Nadto należy podkreślić, że zastępca dyrektora przedsiębiorstwa państwowego nie jest organem tej osoby prawnej, a zatem sam fakt piastowania funkcji zastępcy dyrektora nie uzasadnia przesłuchania takiej osoby w charakterze strony. Natomiast nieuwzględnienie wniosku pozwanego o przesłuchanie w charakterze strony dyrektora powódki, będącego organem przedsiębiorstwa państwowego, nie uzasadnia zarzutu naruszenia art. 300 k.p.c., a mogłoby uzasadniać zarzut naruszenia art. 217 § 2 k.p.c., jednakże naruszenie tego ostatniego przepisu nie zostało podniesione w kasacji.

Skarżący nie uzasadnił bliżej zarzutu naruszenia art. 479[1] § 1 k.p.c. przez rozpoznawanie sprawy w pierwszej instancji przez niewłaściwy Sąd. Ponadto tak sformułowany zarzut wskazuje na wadliwość postępowania przed sądem pierwszej instancji, a tymczasem kasacja jest środkiem zaskarżenia orzeczenia sądu odwoławczego. Skutki ewentualnej wadliwości postępowania przed sądem pierwszej instancji mogą zatem być pośrednio przedmiotem zarzutu kasacyjnego, ale tylko przez zarzut zaniechania przez sąd odwoławczy spełnienia jego obowiązku wynikającego z art. 378 § 2 k.p.c. Tymczasem kasacja nie zarzuca naruszenia ostatnio wymienionego przepisu.

Wobec braku usprawiedliwionych podstaw do uwzględnienia drugiej podstawy kasacyjnej, ocena zarzutów naruszenia prawa materialnego wymaga przeto uwzględniania stanu faktycznego będącego podstawą rozstrzygania dla sądu drugiej instancji.

Chybiony okazał się zarzut błędnej wykładni i niewłaściwego zastosowania art. 66 § 1 k.c., art. 70[1] i 70[3] k.c.

Sąd Apelacyjny w uzasadnieniu orzeczenia nie dokonywał w ogóle wykładni norm prawnych zawartych w wymienionych przepisach, a więc już z tego powodu zarzut dokonania błędnej wykładni, a więc wadliwego rozumienia przez ten Sąd norm prawnych, uznać należy za nietrafny. Co więcej, Sąd Apelacyjny ani Sąd Wojewódzki nie stosowały tych przepisów przy rozstrzyganiu sprawy. Przepis art. 66 § 1 k.c. nie określa bowiem przesłanek skutecznego cofnięcia oferty, lecz określa istotę oferty oraz skutki jej złożenia w postaci związania ofertą do upływu oznaczonego terminu. Natomiast skutki wynikające ze skutecznego zawiadomienia oferenta o przyjęciu jego oferty reguluje przepis art. 70 § 1 k.c., którego naruszenia nie zarzucono w kasacji, a więc nawet ewentualne jego naruszenie pozostaje poza granicami kontroli kasacyjnej (art. 393[1] k.p.c.).

Nie okazał się również trafny zarzut niewłaściwego zastosowania art. 70[1] i 70[3] k.c. Przepisy o przetargu wprowadzone zostały bowiem do kodeksu cywilnego ustawą z dnia 23 sierpnia 1996 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 114, poz. 542), z mocą od dnia 27 grudnia 1996 r. Nie mogły więc one znajdować zastosowania do oceny zachowań stron niniejszego sporu, skoro pozwany ogłosił przetarg w styczniu 1996 r., a zgłoszenie oferty przez powódkę i następnie odmowa zawarcia przez nią umowy w formie aktu notarialnego miały miejsce w pierwszym kwartale 1996 r., a zatem przed wejściem w życie przepisów kodeksu cywilnego o przetargu. Zasadnie więc Sądy obu instancji nie stosowały kodeksowych przepisów o przetargu do rozstrzygnięcia niniejszego sporu.

Chybiony jest zarzut błędnej wykładni art. 113 § 2 rozporządzenia Prezydenta RP z dnia 24 października 1934 r. - Prawo upadłościowe (jedn. tekst: Dz. U. z 1991 r. Nr 118, poz. 512 ze zm.), uzasadniony wadliwym przyjęciem, że syndyk wprowadził powoda w błąd. Sposób uzasadnienia tego zarzutu jest w istocie kwestionowaniem ustalenia faktycznego (zachowania syndyka), a nie wskazuje na błędne rozumienie przez Sąd normy prawnej zawartej we wskazanym przepisie.

Nie można również uznać za trafny zarzutu naruszenia art. 65 § 1 k.c. przez pominięcie przyjęcia zwyczaju jako źródła kształtującego treść oświadczenia woli stron i świadomości powódki co do okoliczności uzasadniających przepadek wadium, nawet mimo braku postanowienia w tym przedmiocie w ofercie przetargowej. Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się istnienia ustalonego zwyczaju, że wadium przepada na rzecz ogłaszającego przetarg także wówczas, gdy skutek taki i przesłanki jego wystąpienia nie zostały wyraźnie wymienione w ogłoszeniu o przetargu. Ustalenie braku powyższego zwyczaju dawało asumpt Sądowi odwoławczemu do odmowy zastosowania w tym zakresie art. 65 § 1 k.c., a więc już z tej przyczyny zarzut kasacji niezastosowania tego przepisu uznać należało za chybiony w świetle istniejących ustaleń stanu faktycznego.

Tymczasem pozwany w uzasadnieniu kasacji bezzasadnie kwestionuje stanowisko Sądu Apelacyjnego, obciążające słusznie pozwanego ciężarem dowodu w przedmiocie wykazania istnienia zwyczaju, na który sam się powołuje. Twierdzenie pozwanego, że to powódka winna udowodnić brak zwyczaju w omawianym zakresie jest bezzasadną próbą przerzucenia ciężaru dowodu (negatywnego) na powódkę.

Powoływanie się pozwanego na określone skutki istnienia zwyczaju obciążało zatem pozwanego (art. 6 k.c.) ciężarem przeprowadzenia pozytywnego dowodu, że ustalony zwyczaj, na który się powołuje, istnieje. O przeprowadzeniu takiego dowodu nie świadczy samo twierdzenie pozwanego, że instytucja wadium ma tak samo długą historię, jak sama instytucja przetargu. Istota bowiem tego twierdzenia nie dowodzi wykazania istnienia ustalonego zwyczaju w postaci uprawnienia do zatrzymania wadium przez ogłaszającego przetarg, bez wskazania w ogłoszeniu o przetargu przesłanek, uzasadniających dopuszczalność takiego zachowania się.

Zdaniem Sądu Najwyższego brak jest ustalonego zwyczaju zatrzymywania wadium przez ogłaszającego przetarg, a przesłanki dopuszczalności takiego zatrzymania zaliczyć należy do warunków przetargu będących niezbędnym elementem minimalnych wymogów ogłoszenia każdego przetargu w rozumieniu art. 70[1] § 2 k.c. Składający ofertę w postępowaniu przetargowym jest bowiem związany nie tylko swoją ofertą, ale także - z chwilą jej złożenia - ogłoszonymi warunkami przetargu, które akceptuje przez przystąpienie do przetargu, na określonych w ogłoszeniu warunkach. Musi więc on mieć uprzednio możliwość dokładnego poznania treści wszystkich wiążących go warunków przetargu, bez potrzeby odwoływania się do nie zawsze wyraźnie wykształconych, czy wręcz nieustalonych, zwyczajów. Przystąpienie do przetargu nawiązuje pomiędzy organizatorem przetargu a oferentem cywilnoprawny stosunek umowny regulowany przepisami o przetargu i warunkami przetargu, które muszą już wówczas jednoznacznie określić jego minimalną treść. Treść ogłoszenia przetargu ma istotne znaczenie dla ustalenia wzajemnych praw i obowiązków stron, wynikających już z samego faktu przystąpienia do przetargu. Dlatego przepis art. 70[1] § 2 k.c. ustanawia minimalne bezwzględne wymagania, którym powinno odpowiadać każde ogłoszenie przetargu. Każde z tych minimalnych wymagań ogłoszenia przetargu powinno z kolei być określone w sposób jednoznaczny i wyczerpujący, a więc np. warunki przetargu muszą obejmować wszystkie, a nie tylko niektóre z nich. Jest oczywistym natomiast, że ich treść może podlegać wykładni przy zastosowaniu zasad określonych w art. 65 § 1 i § 2 k.c.

Nie okazał się trafny zarzut niewłaściwego zastosowania art. 118 Pr. upadłościowego. Przedmiotem sprzedaży w ogłoszeniu o przetargu były wskazane w nim nieruchomości, oznaczone numerami działek i numerem księgi wieczystej, a ogłoszenie zawierało informację, że na tych nieruchomościach prowadzone jest przedsiębiorstwo. Skoro więc przepis art. 118 Pr. upadłościowego reguluje sprzedaż z wolnej ręki przez syndyka m.in. nieruchomości, a te przecież były przedmiotem sprzedaży, określonym w ogłoszeniu o przetargu przez wskazanie numerów działek i numeru księgi wieczystej, to uznać należy za trafne stanowisko Sądu Apelacyjnego, aprobujące zastosowanie przez Sąd pierwszej instancji przepisu art. 118 Pr. upadłościowego, a nie art. 113 Pr. upadłościowego.

Nie ma racji kasator zarzucając naruszenie art. 120 § 1 Pr. upadłościowego przez jego niezastosowanie. Sąd Apelacyjny zasadnie stwierdził, że przepis art. 120 § 2 Pr. upadłościowego jego przepisem szczególnym i jako taki wyłącza w regulowanym przezeń zakresie zastosowanie art. 120 § 1 Pr. upadłościowego.

Trafnie aprobował Sąd odwoławczy stanowisko Sądu pierwszej instancji, uznające przepisy art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. za materialnoprawną podstawę rozstrzygnięcia. Skoro elementem nie podważonych ustaleń, będących podstawą rozstrzygania dla Sądu odwoławczego, było stwierdzenie braku przesłanek do zatrzymania spornej kwoty przez pozwanego, to aprobata dla zastosowania wymienionych przepisów kodeksu cywilnego, uzasadniających obowiązek pozwanego zwrotu powodowi dochodzonej kwoty, była w pełni uzasadniona.

Wreszcie chybiony jest zarzut naruszenia art. 470 k.c. w związku z art. 693 k.p.c., uzasadniony wadliwym przyjęciem, że sporna kwota nie została skutecznie złożona do depozytu sądowego, co skutkowało wadliwym rozstrzygnięciem o odsetkach. Zarzut ten jest chybiony, bowiem naruszenie przepisu art. 470 k.c. przez jego niezastosowanie kasator usiłuje uzasadnić próbą kwestionowania prawidłowo dokonanych ustaleń i chęcią przedstawienia własnej wersji stanu faktycznego. Tymczasem, skoro Sąd Apelacyjny aprobował ustalenie, że pozwany nie dokonał skutecznego złożenia przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego, a więc zgodnie z wymogami przepisów art. 692-694 k.p.c., a ustalenie to nie zostało skutecznie podważone w ramach drugiej z podstaw kasacyjnych, to brak było podstaw do dokonywania sugerowanej przez pozwanego subsumcji, wobec braku przesłanek uzasadniających zastosowanie art. 470 k.c.

W tym stanie rzeczy Sąd Najwyższy, działając na podstawie art. 393[12] k.p.c., orzekł, jak w sentencji.

O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i art. 99 k.p.c. oraz § 7 pkt 7 w związku z § 15 ust. 4 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 grudnia 1997 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. Nr 154, poz. 1013).

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.