Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1997-03-07 sygn. II CKN 57/96

Numer BOS: 803773
Data orzeczenia: 1997-03-07
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt II CKN 57/96

Wyrok z dnia 7 marca 1997 r.

Roszczenie o zwrot nakładów jest roszczeniem o charakterze obligacyjnym.

Przewodniczący: sędzia SN Z. Czech.

Sędziowie: SN T. Żyznowski, SA T. Domińczyk (sprawozdawca).

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 21 lutego 1997 r. sprawy z powództwa Gminy Ś.K. (...) przeciwko Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w Ś. (...) K. (...) w likwidacji o zapłatę, na skutek kasacji pozwanej Spółdzielni od wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 27 września 1996 r. sygn. akt (...)

zmienił zaskarżony wyrok oraz poprzedzający go wyrok Sądu Wojewódzkiego w części zasądzającej oraz w części rozstrzygającej o kosztach przez zastąpienie kwoty 55 352 zł kwotą 45 788 zł, znosząc wzajemnie między stronami koszty procesu za wszystkie instancje.

Uzasadnienie:

W pozwie z dnia 6 czerwca 1994 r. Gmina Ś. (...) K. (...) domagała się zasądzenia od pozwanej Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w Ś. (...) K. (...) kwoty 738 026 000 starych zł tytułem zwrotu nakładów na utrzymanie i zabezpieczenie parku. Pozwana Spółdzielnia wniosła o oddalenie powództwa, zarzucając m.in., że nie jest biernie legitymowana, gdyż nie jest już właścicielem gruntu przeznaczonego na park. Wyrokiem z dnia 26 kwietnia 1996 r. Sąd Wojewódzki we Wrocławiu zasądził od pozwanej Spółdzielni na rzecz powodowej Gminy kwotę 55 342 zł z ustawowymi odsetkami, oddalając powództwo w pozostałej części oraz rozstrzygając o kosztach procesu.

Sąd Wojewódzki dokonał następujących ustaleń. Umową notarialną z dnia 26 maja 1962 r. Gminna Spółdzielnia "Samopomoc Chłopska" w Ś. K. nabyła od Skarbu Państwa własność dwóch działek o łącznym obszarze 4,40 ha. Jedna z tych działek, ostatecznie oznaczona nr 297/1, o powierzchni 1,94 ha, stanowiła teren parku i nie była zabudowana. Wobec nieprzydatności tej działki dla celów statutowych Spółdzielni, Zarząd Spółdzielni pismem z dnia 20 maja 1983 r. zwrócił się do Naczelnika Gminy o jej przejęcie na rzecz Skarbu Państwa. Naczelnik Gminy decyzją z dnia 31 maja 1985 r. orzekł wygaśnięcie jej użytkowania. W ślad za tym Gmina przystąpiła do porządkowania terenu parkowego. W miejsce starego, zdewastowanego ogrodzenia wzniesiono nowe, wykonane z prętów metalowych. Przedmiotem zabiegów było wykonanie ponadto szeregu prac w ramach tzw. małej architektury. Wartość tych nakładów, z powołaniem się na opinie biegłych, Sąd Wojewódzki ocenił na kwotę 738 026 000 (starych) zł, liczonych według cen z chwili zwrotu nieruchomości, traktując jednocześnie koszt wzniesienia ogrodzenia jako nakład konieczny, inne zaś nakłady jako użyteczne.

Materiały uzyskane z wyburzenia starego ogrodzenia nie nadawały się do wykorzystania i jedynie w części zostały zużyte w postaci gruzu przy budowie fundamentów pod nowe ogrodzenie. Kolegium Odwoławcze przy Sejmiku Samorządowym decyzją z dnia 30 sierpnia 1991 r. stwierdziło nieważność ostatecznej decyzji Naczelnika Gminy z dnia 31 maja 1985 r. o wygaśnięciu użytkowania. W następstwie decyzji Kolegium protokołem zdawczo-odbiorczym z dnia 20 sierpnia 1993 r. Spółdzielnia przejęła grunt, przy czym obie strony oświadczyły wolę rozliczenia w przyszłości poniesionych przez Gminę nakładów. Aktem notarialnym z dnia 21 października 1993 r. Spółdzielnia przeniosła własność działki na rzecz Ireneusza W.

W myśl stanowiska Sądu Wojewódzkiego obie strony pozostawały w przekonaniu, że nieruchomość stanowi własność Skarbu Państwa, mimo wadliwej decyzji Naczelnika Gminy o wygaśnięciu użytkowania Spółdzielni. Spółdzielnia dała bowiem wyraz woli wyzbycia się własności, organ Gminy natomiast działał w nieświadomości skutku podjętej decyzji. Gmina dokonała zatem nakładów będąc posiadaczem samoistnym i w dobrej wierze. Należy się jej w związku z tym zwrot nakładów stosownie do treści art. 226 k.c. Urządzenie parku i oddanie go do użytku w 1988 r. sprawiło, że przez następne lata służył on potrzebom rekreacyjnym mieszkańców gminy. Jest to równoznaczne z osiągnięciem korzyści z poczynionych nakładów, a to uzasadnia obniżenie wartości nakładów o 1/4, tj. do kwoty 55 352 zł (nowych). Sąd Wojewódzki nie uwzględnił zarzutu strony pozwanej, jakoby ogrodzenie parku wzniesione zostało bez zezwolenia budowlanego, skoro odbyło się to przy akceptacji stosownych organów nadzoru budowlanego.

Zaskarżonym wyrokiem Sąd Apelacyjny rewizję pozwanej Spółdzielni oddalił. Sąd Apelacyjny nie podzielił w szczególności zarzutu Spółdzielni, jakoby gmina pozostawała w złej wierze czyniąc nakłady na nieruchomości. Twierdzenia takiego nie usprawiedliwia zarówno wadliwa decyzja o wygaśnięciu użytkowania, jak i niemożność przedstawienia przez Gminę stosownego pozwolenia budowlanego. W myśl art. 7 k.c., Gmina korzysta bowiem z domniemania dobrej wiary, zaś dysponowanie przez Gminę wymaganym zezwoleniem budowlanym na wzniesienie ogrodzenia jest niewątpliwe, skoro na ten cel przyznano jej dotację z Urzędu Wojewódzkiego. Nie jest wreszcie uzasadnione twierdzenie Spółdzielni, jeżeli kwestionuje ona przyjęty przez Sąd Wojewódzki okres trwałości ogrodzenia (50-60 lat) zamiast 20-35 lat. Przedstawiona w tym przedmiocie opinia biegłych uwzględnia zarówno właściwości użytego materiału ogrodzeniowego, jak i poprawność wykonania prac. Biegli poddali także ocenie warunki lokalne mające wpływ na amortyzację użytych do budowy ogrodzenia elementów, zwłaszcza prętów stalowych, a co za tym idzie ich opinia ma cechy rzetelności.

Wyrok Sądu Apelacyjnego zaskarżyła kasacją pozwana Spółdzielnia, powołując obie podstawy z art. 3931 k.p.c. Naruszenia prawa materialnego pozwana upatruje w przyjęciu przez Sąd Apelacyjny samoistności posiadania gruntu przez powodową Gminę i jej dobrej wiary, naruszenia zaś przepisów postępowania w przyjęciu, że Gmina dysponowała pozwoleniem budowlanym na wzniesienie ogrodzenia, podczas gdy w istocie dopuściła się samowoli budowlanej.

W odpowiedzi na kasację strona powodowa wnosiła o jej oddalenie, podzielając stanowisko Sądu Apelacyjnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kolejnymi pismami z dnia 20 maja 1985 r. i z dnia 10 lipca 1985 r., adresowanymi do Naczelnika Gminy Ś. (...) K. (...), Zarząd Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w Ś. K. zwrócił się o przejęcie przez Skarb Państwa na własność działki położonej w Z. W., stanowiącej teren parkowy. Wydana w tych warunkach przez Naczelnika Gminy decyzja z dnia 31 maja 1985 r. o wygaśnięciu użytkowania, jakkolwiek dotknięta nieważnością, ale uruchamiająca następnie przystąpienie przez Gminę do porządkowania terenu parkowego, stanowi wyraz jej woli objęcia tego terenu we władanie. Powstał zatem nowy stan faktyczny w zakresie władania nieruchomością, co uzasadnia twierdzenie, że Gmina stała się posiadaczem samoistnym terenu parkowego w rozumieniu art. 336 k.c. O ile samo objęcie nieruchomości we władanie i wola utrzymania się Gminy przy tym władaniu są niewątpliwe, o tyle bliższego rozważenia wymaga to, czy we władaniu tym Gmina pozostawała w dobrej, czy też w złej wierze.

Kodeks cywilny nie definiuje pojęć dobrej i złej wiary. Określenie znaczenia pojęciowego obu tych instytucji sporadycznie tylko występuje w innych aktach normatywnych, dotyczących konkretnych zdarzeń, i jako takie nie da się uogólnić. Ilustruje to art. 6 ust. 2 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (Dz. U. Nr 19, poz. 147 ze zm.), w myśl którego w złej wierze jest każdy kto wie, albo z łatwością mógł się dowiedzieć, że treść księgi wieczystej jest niezgodna z rzeczywistym stanem prawnym.

Orzecznictwo i literatura skłaniają się w kierunku subiektywnego pojmowania dobrej i złej wiary. Dał temu wyraz Sąd Najwyższy między innymi w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 6 grudnia 1991 r. III CZP 108/91 (OSNCP 1992, z. 4, poz. 48) z mocą zasady prawnej. Zarówno cytowana uchwała, jak i powołane tam orzecznictwo jako kryterium oceny dobrej i złej wiary preferuje stan wiedzy wyrażonej osobistym stosunkiem do określonego prawa lub stosunku prawnego z zachowaniem zwykłych aktów staranności. W tym znaczeniu w złej wierze jest zarówno ten kto wie, że prawo mu nie przysługuje, jak i ten, kto z łatwością mógł się o tym dowiedzieć.

Powstaje w związku z tym pytanie, czy okoliczności, w jakich Gmina Ś. (...) K. (...) przejęła we władanie grunt pozwanej Spółdzielni, usprawiedliwiają jej przekonanie o właścicielskim charakterze tego władztwa. Otóż, w piśmie z dnia 20 maja 1985 r., skierowanym do Naczelnika Gminy, Zarząd Spółdzielni, oferując przejęcie parku na rzecz Skarbu Państwa, określa go jako "stanowiący własność Gminnej Spółdzielni". Nie pozostawia to wątpliwości, że Gminie, a w szczególności jej organowi, znany był stan prawny omawianej nieruchomości. Nie tylko zatem nie wchodziło w grę wydanie decyzji "o wygaśnięciu prawa użytkowania", ale w ogóle wykluczone było zamierzone przez Spółdzielnię zrzeczenie się własności gruntu zarówno na rzecz Skarbu Państwa, jak też jakiegokolwiek innego podmiotu. Wynikało to z uregulowania zawartego w art. 179 k.c. w ówczesnym brzmieniu, dopuszczającego możliwość wyzbycia się własności nieruchomości w drodze zrzeczenia się tylko w przypadku, gdy nieruchomość stanowiła mienie indywidualne albo osobiste. Zrzeczenia się własności nieruchomości przez Spółdzielnię nie dopuszczała także ustawa z dnia 16 września 1982 r. - Prawo spółdzielcze. Wszystko to pozwala przyjąć, że Gmina władała gruntem ze świadomością, iż prawo jej nie przysługuje. W każdym bądź razie nie może się ona zasłaniać nieświadomością organu działającego w systemie organów władzy administracyjnej sprzed 1990 r., skoro rzecz sprowadza się w istocie do sfery uprawnień i obowiązków tego organu, w tym także obowiązku znajomości zasad obrotu nieruchomościami. Wszystko to prowadzi do wniosku, że powodowa Gmina była posiadaczem gruntu parkowego, wprawdzie samoistnym, ale w złej wierze. Tej oceny nie zmienia brak projektu budowy ogrodzenia parku i brak stosownego pozwolenia budowlanego, zakładając, że istotnie Gmina nimi nie dysponowała.

Ustawa z dnia 24 października 1974 r. - Prawo budowlane (Dz. U. Nr 38, poz. 229) nie zaliczała ogrodzeń do obiektów budowlanych, budów i robót budowlanych, których wykonanie wymagało zarówno sporządzenia planu, jak i uzyskania pozwolenia.

Takiego wymagania generalnie nie wprowadziła też ustawa z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (Dz. U. Nr 89, poz. 414), znacznie surowsza od poprzedniej ustawy w zakresie realizacji inwestycji budowlanych. W myśl art. 29 ust. 1 pkt 7 tej ustawy, budowa ogrodzeń nie wymaga zezwolenia, z wyjątkiem tych, które przylegają do dróg, ulic, placów i innych miejsc publicznych. Omawianych wymagań nie wprowadza także zarządzenie nr 130 Ministra Budownictwa i Przemysłu Materiałów Budowlanych z dnia 29 czerwca 1966 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać obiekty budowlane budownictwa powszechnego (Dz. Urz. Bud. z 1966 r. Nr 10, poz. 44 ze zm.). Zarządzenie to określa jedynie wymogi techniczne ogrodzenia, uregulowane potrzebami bezpieczeństwa i estetyki. Takie uregulowanie nie daje podstaw do oceny zrealizowanego zamierzenia na użytek dobrej czy złej wiary, niemniej jednak może być pomocne przy ocenie charakteru nakładów.

Stosownie do treści art. 226 § 2 k.c., będąca w złej wierze Gmina, która poczyniła nakłady na nieruchomości, może żądać ich zwrotu tylko o tyle, o ile są to nakłady konieczne, i to tylko w przypadku, gdy właściciel wzbogaciłby się jej kosztem.

Sąd Wojewódzki, zasądzając zwrot wartości nakładów, zakwalifikował budowę ogrodzenia jako nakład konieczny, pozostałe zaś nakłady jako użyteczne. Strona powodowa nie kwestionowała ani takiego podziału, ani też skutków stąd wynikających, co przy przyjęciu odpowiedzialności posiadacza tylko za nakłady konieczne, usuwa potrzebę rozważań odnoszących się do wartości nakładów użytecznych. Roszczenie w tym zakresie jako pozbawione podstawy prawnej podlega oddaleniu. Co się natomiast tyczy wzniesienia ogrodzenia, to materiał dowodowy zebrany w sprawie uzasadnia stanowisko, że ze względu na swój charakter, a nade wszystko funkcję, ma on postać nakładu koniecznego. Zastępuje bowiem ogrodzenie dotychczasowe, będące w stanie skrajnej dewastacji, a ponadto zagrażające otoczeniu. Istnienie ogrodzenia terenu parkowego w przeszłości służyło ochronie urządzeń tam zainstalowanych i takie też jest przeznaczenie ogrodzenia nowo wzniesionego.

Zwraca w tej kwestii uwagę rozporządzenie Ministra Administracji, Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska z dnia 5 września 1980 r. w sprawie zasad uznawania terenów zadrzewionych na obszarach wsi za parki wiejskie, ochrony tych parków i zarządzania nimi (Dz. U. Nr 21, poz. 80), które w § 4 pkt 5 określa sposób ochrony parku wiejskiego między innymi poprzez odnowę i konserwację jego urządzeń. Według § 9 powołanego rozporządzenia, na zarządcy parku wiejskiego ciąży między innymi obowiązek ogrodzenia parku. Przepis używa wprawdzie wyrażenia "w miarę potrzeby", niemniej jednak trzeba mieć na uwadze, że teren parkowy był w przeszłości ogrodzony i w tych warunkach wzniesienie nowego ogrodzenia przywraca mu dawny kształt i sprzyja jego ochronie. Także z tego względu nie można kwestionować celowości i niezbędności ogrodzenia, a co za tym idzie negować tego urządzenia jako nakładu koniecznego. Skoro wzniesione ogrodzenie parku ma niewątpliwie cechy nakładu koniecznego, to wymaga rozważenia, czy ogrodzenie to stanowi element wzbogacenia właściciela nieruchomości. Otóż, trwałość tego ogrodzenia została ostatecznie obliczona na 50-60 lat.

W opinii biegłego pojawia się nawet twierdzenie, że po odpowiednich zabiegach konserwacyjnych żywotność jego może sięgać nawet 200 lat. Oznacza to trwałe związanie ogrodzenia z gruntem, ewidentnie podnosząc jego atrakcyjność, przy jednoczesnej możliwości traktowania urządzenia jako odrębnego składnika wartości gruntu. Z tego następstwa wzniesienia ogrodzenia zdawała sobie sprawę pozwana Spółdzielnia, skoro w protokole przekazania nieruchomości zadeklarowała zwrot wartości nakładu. Pozostanie natomiast tajemnicą pozwanej, dlaczego sprzedała nieruchomość bez uwzględnienia wartości ogrodzenia, traktując uprzednio tę wartość jako ewidencyjny składnik swego majątku. Idąc tym śladem rozumowania należy przyjąć, że wartość zwróconej pozwanej Spółdzielni działki podwyższy wartość omawianego nakładu obliczonego na kwotę 61 050 zł, pomniejszoną o wartość wykorzystania w proporcji do 1/4. Ostatecznie odpowiada to kwocie 45 788 zł z uwzględnieniem stanu rzeczy na dzień zwrotu nieruchomości.

Odrębnym zagadnieniem jest to, kto ma tak obliczoną wartość nakładu zwrócić. W szczególności, czy obowiązek zwrotu tej kwoty obciąża pozwaną Spółdzielnię, która nieruchomość z nakładem odebrała, czy też późniejszego jej nabywcę. Odpowiedź na to pytanie wymaga rozważenia charakteru prawnego roszczenia posiadacza o zwrot nakładów, a mianowicie, czy jest to roszczenie o charakterze obligacyjnym, czy też o charakterze realnym. W pierwszym przypadku oznaczałoby to obowiązek zaspokojenia wierzyciela (posiadacza samoistnego) z tytułu poczynionych nakładów przez właściciela (dłużnika), który rzecz z nakładami odebrał, w drugim natomiast wartość nakładów zmuszony byłby zwrócić każdoczesny właściciel rzeczy. W literaturze panuje dwoistość zapatrywań w tej materii (S. Rudnicki: Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga druga. Własność i inne prawa rzeczowe, Wydawnictwo Prawnicze 1996, s. 273). Judykatura zdaje się skłaniać w kierunku traktowania roszczenia o zwrot nakładów jako mającego charakter obligacyjny. Sąd Najwyższy w obecnym składzie podziela to stanowisko.

Z samej istoty tzw. roszczeń wyrównawczych (art. 224-231 k.c.) da się wyprowadzić wniosek, że dotyczą one bezpośredniego stosunku między właścicielem windykującym rzecz a posiadaczem. Wyraziście wynika to z uregulowania zawartego w art. 227 k.c., w myśl którego samoistny posiadacz może - przywracając stan poprzedni - zabrać przedmioty, które połączył z rzeczą, choćby stały się jej częściami składowymi. Taką ewentualność trudno byłoby usprawiedliwić w odniesieniu do nabywcy rzeczy obciążonej nakładami, który działał w zaufaniu do zbywcy. Nie bez znaczenia jest tu uregulowanie zawarte w art. 169 § 1 k.c. W przypadku mianowicie zbycia rzeczy ruchomej przez właściciela nabywcy pozostającemu w dobrej wierze, ten mógłby skutecznie podnieść zarzut, że nabył rzecz bez obciążeń.

Dokonujący nakładów koniecznych na rzecz, w określonych sytuacjach, może żądać od właściciela ich wydania, zanim jeszcze rzecz zostanie właścicielowi zwrócona. Z kolei właściciel rzeczy ze swoim roszczeniem może wystąpić tylko przeciwko posiadaczowi (art. 225 k.c.). Wyodrębnienie pewnych roszczeń samoistnego posiadacza jako możliwych do dochodzenia także wobec nabywców rzeczy obciążonych nakładami naruszałoby wzajemną relację między właścicielem a posiadaczem i godziłoby w bezpieczeństwo obrotu. Stąd też dla omawianych roszczeń ustawodawca ustanowił krótki - roczny termin przedawnienia, wprowadzając konieczność rychłego rozliczenia, między innymi nakładów, między posiadaczem i właścicielem (art. 229 § 1 k.c.). Reasumując, należy przyjąć, że roszczenie o zwrot nakładów jest roszczeniem o charakterze obligacyjnym. Jako roszczenie obligacyjne może ono być kierowane tylko przeciwko właścicielowi, który odebrał rzecz z nakładami. W razie natomiast jej zbycia, nabywcy nie łączy z byłym posiadaczem żaden stosunek zobowiązaniowy, chyba że co innego wynika z umowy między zbywcą i nabywcą.

Pewne odrębności mogą wynikać z uregulowań szczególnych, np. na tle uwłaszczeń, czego wyrazem jest między innymi orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 22 listopada 1976 r. III CZP 53/76 (OSNCP 1977, z. 7, poz. 110). Z tych wszystkich względów nie jest uzasadniony podstawowy zarzut kasacji sprowadzający się do twierdzenia, że pozwana nie jest legitymowana biernie w sprawie.

Z tych też względów i na podstawie art. 39315 k.p.c. należało orzec jak w sentencji.

Powodowa Gmina korzystała z ustawowego zwolnienia od opłaty sądowej. Pozwana Spółdzielnia natomiast została zwolniona od opłaty rewizyjnej. Uiściła jedynie opłatę od kasacji. W ostatecznym rachunku pozwana Spółdzielnia w 2/3 sprawę wprawdzie przegrała, ale poniosła wyższe koszty procesu. W konsekwencji koszty obu stron równoważą się, a to uzasadnia wzajemne ich zniesienie. W tej części należało zatem orzec na podstawie art. 100, 108 § 1 k.p.c. w związku z art. 39319 k.p.c.

OSNC 1997 r., Nr 6-7, poz. 92

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.