Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1969-01-07 sygn. II CR 528/68

Numer BOS: 377749
Data orzeczenia: 1969-01-07
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Wyrok

Sądu Najwyższego

z dnia 7 stycznia 1969 r.

II CR 528/68

Przewodniczący: sędzia W. Bryl. Sędziowie: B. Łubkowski, Z. Wasilkowska (sprawozdawca).

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 1 stycznia 1969 r. sprawy z powództwa Józefa K. przeciwko Leokadii B. o rozwód, na skutek rewizji pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy z dnia 20 maja 1968 r.,

uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej wniosek pozwanej o zasądzenie na jej rzecz od powoda alimentów i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu dla m.st. Warszawy do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 20.V.1968 r. Sąd Wojewódzki, rozpoznając sprawę w trybie art. 18 k.p.c., orzekł rozwód małżeństwa stron z winy powoda, powierzył pozwanej wykonywanie władzy rodzicielskiej nad dzieckiem stron, ograniczając zarazem władzę rodzicielską powoda do utrzymywania z dzieckiem kontaktów osobistych i do nadzoru nad jego wychowaniem i leczeniem, zasądził od powoda na rzecz dziecka alimenty po 1.000 zł miesięcznie, oddalił wniosek pozwanej o zasądzenie na jej rzecz alimentów oraz zasądził od powoda na rzecz pozwanej kwotę 1.300 zł tytułem kosztów procesu. Sąd Wojewódzki poczynił następujące ustalenia: Małżeństwo stron zostało zawarte w 1953 r., a w 1957 r. urodził się syn stron, Andrzej Tomasz. Pożycie małżeńskie było początkowo zgodne. Zaczęło się ono psuć w 1966 r. po stwierdzeniu, że syn stron dotknięty jest głębokim niedorozwojem umysłowym (w stopniu imbecylizmu). Fakt ten stanowił głęboki wstrząs psychiczny dla obojga rodziców i wywołał rozbieżne poglądy co do leczenia dziecka i ewentualnego umieszczenia go w zakładzie opiekuńczym. Nastąpiło ochłodzenie uczuć, pozwana poświęciła się całkowicie opiece nad dzieckiem, powód zaś zaczął przebywać poza domem, wyjeżdżał sam na wczasy, okazywał żonie oziębłość, zdarzały się też wypadki agresywnego stosunku powoda wobec pozwanej. Z drugiej strony dochodziło do przerw w pożyciu płciowym stron, gdyż pozwana, bojąc się zajścia w ciążę i podejrzewając męża o zdradę małżeńską, powstrzymywała się okresami od pożycia. Powód chciał, aby żona oddała dziecko do zakładu opiekuńczego. Pozwana w pewnym okresie godziła się na to, jednakże po zwizytowaniu tego rodzaju zakładu cofnęła swą zgodę. Zresztą w 1963 r. również powód nie wyraził zgody na skierowanie dziecka do zakładu. Zgodnie z opinią biegłych lekarzy dziecko wymaga indywidualnej opieki i dlatego nie ma podstaw do umieszczenia go w zakładzie. W 1963 r. powód poznał inną kobietę, z którą zaczął współżyć, a w 1964 r. wyprowadził się od rodziny i zamieszkał początkowo u matki, a następnie u tej kobiety, z którą zamierza - po uzyskaniu rozwodu - zawrzeć związek małżeński.

W tak ustalonych okolicznościach Sąd Wojewódzki przyjął, że rozkład pożycia małżeńskiego jest zupełny i trwały i że winę za to ponosi powód, który związał się uczuciowo z inną kobietą, dopuścił się zdrady małżeńskiej i porzucił rodzinę. Wina powoda została zresztą przesądzona pierwszym wyrokiem Sądu Powiatowego orzekającym rozwód z winy obu stron i przez powoda nie zaskarżonym. Sąd Wojewódzki przyjął dalej, że winy powoda nie można jednak uważać za wyłączną dlatego, że na rozkład pożycia małżeńskiego miały wpływ okoliczności obiektywne przez nikogo nie zawinione. Chodzi tu mianowicie o nieuleczalny, głęboki niedorozwój dziecka stron, który wywołał silny wstrząs psychiczny u obojga małżonków i zaważył na ich postawie wobec siebie. Pozwana, powodowana głęboką miłością macierzyńską, podjęła bohaterski wysiłek opieki nad dzieckiem. Powód wykazał mniejszą odporność psychiczną i załamał się. Nie można mu tego jednak poczytać za winę, gdyż prawo nie wymaga od ludzi bohaterstwa. Z drugiej strony nie można też obciążyć pozwanej winą za to, że czas swój i uczucie poświęciła choremu dziecku i że nie chciała umieścić go w zakładzie, gdyż kierowała się szlachetnymi intencjami, choćby nawet jej postępowanie wpłynęło bez jej woli na rozluźnienie więzi małżeńskich. W tych warunkach Sąd Wojewódzki uznał, że wina powoda w spowodowaniu rozkładu pożycia małżeńskiego nie ma charakteru winy wyłącznej w rozumieniu art. 60 § 2 k.r.o. i że wobec tego żądanie pozwanej zasądzenia na jej rzecz alimentów, oparte właśnie na tym przepisie, nie może być uwzględnione. Sąd Wojewódzki przyjął ponadto, że rozwód nie pociągnie za sobą istotnego pogorszenia sytuacji materialnej pozwanej, gdyż rozłączenie stron trwa już od czterech lat i pozwana przez cały ten czas jest w podobnej sytuacji materialnej. Pozwana jest mianowicie chałupniczką i zarabia około 1.200 - 1.300 zł miesięcznie, a ponadto otrzymuje zwrot kosztów opału i światła. Zarobki powoda wynoszą 3.800 zł netto; uzasadnia to zasądzenie alimentów na rzecz dziecka od pozwanego po 1.000 zł miesięcznie. Jeśli zaś chodzi o rozstrzygnięcie w zakresie władzy rodzicielskiej, przez żadną ze stron zresztą nie kwestionowane, to Sąd Wojewódzki kierował się dotychczasowym stanem faktycznym, zgodnie z którym matka sprawuje pieczę nad dzieckiem. Przy wyrokowaniu Sąd Wojewódzki powołał się na art. 56 § 1 i 53 k.r.o. O kosztach procesu Sąd Wojewódzki orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. Od powyższego wyroku pozwana wniosła rewizję w części oddalającej jej żądanie oparte na art. 60 § 2 k.r.o. oraz w części dotyczącej kosztów procesu.

Rozpoznając powyższą rewizję, Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W okolicznościach ustalonych przez Sąd Wojewódzki nasuwa się zagadnienie właściwej wykładni art. 60 § 2 k.r.o., a zwłaszcza użytego w nim wyrażenia: "małżonek uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia". Chodzi o to, czy prawidłowy jest pogląd Sądu Wojewódzkiego, że mimo orzeczenia rozwodu z winy jednego tylko małżonka przepis art. 60 § 2 nie może być stosowany, jeżeli na rozkład pożycia wpłynęły inne jeszcze okoliczności nie zawinione przez żadnego z małżonków. Sąd Najwyższy poglądu tego nie podziela. Przede wszystkim należy zwróci uwagę na to, że przy takiej wykładni art. 60 § 1 k.r.o., jaką przyjął Sąd Wojewódzki, przepis ten mógłby mieć zastosowanie chyba tylko w zupełnie wyjątkowych wypadkach.

Normalnie bowiem nawet gdy dochodzi do orzeczenia rozwodu z winy jednego tylko małżonka, wina ta nie jest zjawiskiem samoistnym, oderwanym od całokształtu wzajemnego pożycia małżonków. Zwykle końcowy akt porzucenia rodziny poprzedzony jest oziębieniem uczuć małżeńskich, oddaleniem się jednego małżonka od drugiego, często jest on ucieczką przed trudnościami związanymi ze wzajemnym współżyciem, dopasowywaniem charakteru przed konfliktami wynikającymi z wychowania dzieci itp. Jeżeli jednak te wszystkie trudności i konflikty nie są zawinione przez drugiego małżonka, lecz wynikają z okoliczności obiektywnych związanych z trudnościami materialnymi i mieszkaniowymi, chorobami członków rodziny i innymi kłopotami, od których nie jest wolne żadne pożycie małżeńskie - nie zmienia to sytuacji, że ten małżonek, który porzucił rodzinę i został jedynie uznany za winnego rozkładu pożycia, jest wyłącznie winnym małżonkiem w rozumieniu art. 60 § 2 k.r.o. W przeciwnym razie, wypadki stosowania art. 60 § 2 byłyby raczej, jak wspomniano, unikalne, skoro trudno wyobrazić sobie, aby przy idealnym pożyciu, wolnym od jakichkolwiek konfliktów, jeden z małżonków zerwał nagle więzy małżeńskie.

Po drugie, krytykowana wykładnia doprowadziłaby do wyłączenia stosowania art. 60 § 2 k.r.o. właśnie w wypadkach najbardziej na to zasługujących. W szczególności nie mógłby dochodzić alimentów na podstawie powyższego przepisu małżonek niewinny dotknięty chorobą, skoro ta jego choroba byłaby jednym z elementów (rzeczywistych lub tylko domniemanych), na tle których drugi małżonek dopuścił się zdrady małżeńskiej i opuścił rodzinę.

Po trzecie, niesłuszność takiej wykładni szczególnie jaskrawo uwydatnia się na tle art. 60 § 1 k.r.o., używającego tej samej nomenklatury ("małżonek, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia"). Gdyby przyjąć wykładnię wysuniętą przez Sąd Wojewódzki, to w sytuacji wyżej opisanej małżonek niewinny dotknięty chorobą nie tylko nie mógłby żądać alimentów dla siebie na podstawie art. 60 § 2, ale nawet mógłby żądać od niego alimentów - na podstawie art. 60 § 1 - małżonek uznany za winnego rozkładu pożycia. Małżonek ten bowiem byłby wprawdzie jedynie winny rozkładu pożycia, lecz nie wyłącznie winny w rozumieniu powyższej wykładni.

Po czwarte, wykładnia ta pozostawałaby w sprzeczności z art. 57 § 1 k.r.o. Przepis ten, podobnie jak identycznie brzmiący art. 31 § 1 poprzednio obowiązującego kodeksu rodzinnego, stał się przesłanką wieloletniej praktyki, stosownie do której istniały tylko trzy możliwości sformułowania orzeczenia rozwodu: bez winy żadnego z małżonków, z winy obojga lub z winy jednego. Praktyka szła przy tym stale po takiej linii rozumowania, że orzeczenie rozwodu z winy jednego tylko małżonka oznacza orzeczenie rozwodu z jego wyłącznej winy, chociaż słowo "wyłącznej" nie było używane w sentencji. Krytykowana wykładnia wymagałaby wprowadzenia czwartej ewentualności, z przepisów ustawy nie wynikającej. Niezależnie od tego, że prowadziłaby ona do pewnej żonglerki słownej, skoro rozwód orzeczony z winy jednego tylko małżonka miałby mieć - wbrew znaczeniu językowemu - inny sens niż rozwód orzeczony z wyłącznej winy tegoż małżonka, spowodowałaby ona ponadto inne jeszcze trudności. Mianowicie dotychczasowe sentencje wyroków orzekających rozwód z winy jednego małżonka wymagałyby każdorazowej wykładni w sensie dodania lub wyeliminowania słowa: "wyłączna" wina, co wprowadziłoby nie dające przewidzieć się komplikacje (zwłaszcza przy braku uzasadnienia wyroku), znajdujące się, jak wspomniano, poza wyraźną normą art. 57 k.r.o. Również więc i z tych względów, dla poszanowania zasady powagi rzeczy osądzonej, przyjąć należy, że zawarte w sentencji wyroku orzeczenie rozwodu z winy jednego małżonka jest niczym innym jak orzeczeniem rozwodu z jego winy wyłącznej z wszystkimi konsekwencjami wynikającymi z art. 60 § 1 i 2 k.r.o. W tych warunkach należyta wykładnia art. 60 § 2 k.r.o. prowadzi do wniosku, że ma on zastosowanie w każdym wypadku, gdy orzeczenie rozwodu następuje z winy jednego tylko małżonka, orzeczenie takie bowiem jest jednoznaczne z uznaniem tego małżonka za wyłącznie winnego rozkładu pożycia. Nie zmienia sytuacji fakt, że do rozkładu pożycia mogły się przyczynić inne jeszcze okoliczności nie zawinione przez żadnego z małżonków. W konkretnej sprawie skarżąca - niezależnie do kwestionowania interpretacji art. 60 § 2 k.r.o. przyjętej przez Sąd Wojewódzki - podważa również ustalenie tego Sądu co do istnienia nie zawinionych okoliczności mających wpływ na rozkład pożycia. Skarżąca jest w szczególności zdania, że okoliczności związane z postępowaniem powoda po urodzeniu nie upośledzonego dziecka, jak np. jego nieinteresowanie się losem dziecka i pozostawienie go całkowicie na opiece pozwanej, naleganie na umieszczenie dziecka w zakładzie, odsunięcie się od pozwanej, korzystanie samemu z wczasów i innych rozrywek towarzyskich, a nawet akty przejawionej brutalności wobec pozwanej - należy również zakwalifikować jako zawinienie powoda. Mimo że zarzuty te nie mają istotnego znaczenia wobec przyjęcia przez Sąd Najwyższy odmiennej wykładni art. 60 § 2 k.r.o., nie można jednak nie podnieść, że są one co najmniej częściowo uzasadnione. Chociaż bowiem Sąd Wojewódzki trafnie podkreślił, że od przeciętnego człowieka nie można żądać bohaterstwa, a więc nie można wymagać poświęcenia życia dla chorego dziecka, to jednak należy wziąć pod uwagę, że małżeństwo wkłada na oboje małżonków obowiązek wzajemnej pomocy i współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek stworzyli (art. 23 k.r.o.). Tego obowiązku powód należycie nie wykonał, jeżeli w obliczu nieszczęścia, jakim dla obojga rodziców, a przede wszystkim dla matki, było urodzenie się upośledzonego dziecka, ograniczył się jedynie do nalegania na umieszczenie dziecka w zakładzie bez jednoczesnego okazania żonie duchowej i uczuciowej pomocy oraz wsparcia, jakich w tak trudnej sytuacji mogła od swego partnera oczekiwać. Sąd Wojewódzki oddalił roszczenie pozwanej o alimenty z tym jeszcze dalszym uzasadnieniem, że nie została spełniona jedna z koniecznych przesłanek wymaganych przez art. 60 § 2 k.r.o., a mianowicie że rozwód nie pociągnie za sobą istotnego pogorszenia sytuacji materialnej pozwanej. Od czasu bowiem faktycznego rozejścia się stron, trwającego już od czterech lat, sytuacja materialna pozwanej, zdaniem Sądu Wojewódzkiego - nie uległa zmianie. Powyższa argumentacja jest również oparta na wadliwej interpretacji omawianego przepisu. Przepis art. 60 § 2 k.r.o. stawia jako konieczny warunek, niezbędny dla uwzględnienia uprzywilejowanego roszczenia alimentacyjnego małżonka niewinnego, żeby rozwód pociągnął za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej tego małżonka. Dla oceny, czy warunek ten został spełniony, nie są istotne ewentualne zmiany, jakie nastąpiły w położeniu materialnym małżonka niewinnego w czasie między faktycznym rozejściem się małżonków a orzeczeniem rozwodu, natomiast istotne jest porównanie każdorazowej sytuacji materialnej małżonka niewinnego z tym położeniem, jakie istniałoby, gdyby rozwód nie został w ogóle orzeczony i gdyby małżonkowie kontynuowali pożycie. Dokonując porównania sytuacji materialnej pozwanej z tego punktu widzenia, należy stwierdzić, że gdyby rozwód nie został orzeczony, to pozwana mogłaby korzystać z równej stopy życiowej z mężem, a ponieważ jego zarobki były wyższe, przeto jej sytuacja materialna na skutek orzeczenia rozwodu uległa pogorszeniu. Czy pogorszenie to należy ocenić jako istotne w rozumieniu art. 60 § 2 k.r.o. i czy w konkretnych okolicznościach należy zasądzić na rzecz pozwanej alimenty "uprzywilejowane" i w jakiej mianowicie wysokości - zależeć będzie od ustaleń i oceny Sądu Wojewódzkiego przy ponownym rozpoznaniu sprawy. W dotychczasowym bowiem postępowaniu Sąd Wojewódzki uchylił się od tej oceny, wychodząc z mylnych założeń, że art. 60 § 2 nie ma do pozwanej zastosowania zarówno ze względu na brak "wyłącznej" winy powoda, jak i ze względu na niepogorszenie się sytuacji materialnej pozwanej w czasie między faktycznym rozejściem się a orzeczeniem rozwodu. Nie przesądzając ostatecznego wyniku tej oceny, należy jednak wskazać, że Sąd Wojewódzki powinien mieć z jednej strony na względzie to, że obciążenie pozwanej obowiązkiem sprawowania pieczy nad upośledzonym psychicznie dzieckiem ogranicza znacznie jej własne możliwości zarobkowe, co czyniłoby jej roszczenie alimentacyjne usprawiedliwionym, a z drugiej strony powinien rozważyć twierdzenie powoda dotyczące jego stanu zdrowia i zakresu obowiązków alimentacyjnych wobec matki. Ostatni zarzut rewizji pozwanej odnosi się do kosztów procesu. Sąd Wojewódzki, zasądzając na rzecz pozwanej koszty procesu za wszystkie instancje w kwocie 1.300 zł, nie wskazał w jaki sposób doszedł do obliczenia tej kwoty. Sąd Wojewódzki słusznie przy tym podniósł, że przeniesienie sprawy w trybie art. 18 k.p.c. z sądu powiatowego do sądu wojewódzkiego nie oznacza zmiany instancji, wobec czego za prowadzenie sprawy w nich należy się jedno tylko wynagrodzenie. Niemniej w dacie wyrokowania przez Sąd Wojewódzki pozwanej przysługiwał zwrot kosztów procesu za trzy instancje, albowiem sprawa była rozpoznawana po raz pierwszy przez Sąd Powiatowy, następnie przez Sąd Wojewódzki jako rewizyjny, a po uchyleniu wyroku ponownie w I instancji (początkowo przez Sąd Powiatowy, a następnie Sąd Wojewódzki). Przy ponownym orzekaniu o kosztach procesu Sąd Wojewódzki powinien wziąć pod uwagę powyższe okoliczności.

Z tych przyczyn Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji, przekazując jednocześnie sprawę na zasadzie art. 388 § 1 zd. ostatnie k.p.c. do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu dla m.st. Warszawy. Powód jest bowiem urzędującym sędzią Sądu Wojewódzkiego w Łodzi, co wprawdzie samo przez się nie stwarza podstaw do wyłączenia wszystkich sędziów tego Sądu, jednakże przemawia - ze względów celowości i dobra wymiaru sprawiedliwości - za przekazaniem sprawy niniejszej innemu sądowi pierwszej instancji.

Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.