Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 2006-07-14 sygn. II CSK 60/06

Numer BOS: 2224336
Data orzeczenia: 2006-07-14
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt II CSK 60/06

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 14 lipca 2006 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Helena Ciepła (przewodniczący)

SSN Józef Frąckowiak

SSN Zbigniew Kwaśniewski (sprawozdawca)

Protokolant Anna Banasiuk

w sprawie z powództwa R. R.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Spółce Akcyjnej Inspektorat w Z.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 14 lipca 2006 r.,

skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 22 sierpnia 2005 r., sygn. akt I ACa […],

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu w […] do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Powód domaga się na mocy umowy ubezpieczenia autocasco wypłaty odszkodowania za szkodę powstałą w następstwie kradzieży samochodu.

Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo, z powołaniem się na § 8 ust. 1 pkt 10 o.w.u. autocasco, wobec ustalenia, że po opuszczeniu pojazdu powód nie zabezpieczył kluczyków z należytą starannością poza pojazdem, pozostawiając je w samochodzie obok dźwigni zmiany biegów.

Apelację powoda oddalił Sąd Apelacyjny, nie obciążając go kosztami postępowania apelacyjnego. W ocenie Sądu odwoławczego, powód, przesłuchany również przed tym Sądem, nie wyjaśnił przekonująco przyczyn zmiany pierwotnych zeznań złożonych na policji bezpośrednio po złożeniu zawiadomienia o przestępstwie, a jego zeznania w postępowaniu sądowym Sąd Apelacyjny uznał za niezasługujące na wiarę. Za podstawę rozstrzygnięcia uznał Sąd odwoławczy stan faktyczny ustalony przez Sąd I instancji, a w szczególności ustalenie, że powód wysiadł z samochodu, pozostawiając niedomknięte drzwi, a wewnątrz pojazdu kluczyki od stacyjki. Tym samym, w ocenie Sądu II instancji, powód nie wykonał czynności, których dopełnienie warunkuje w myśl § 8 ust. 1 pkt 10 lit. a) owu autocasco odpowiedzialność pozwanego za szkodę spowodowaną kradzieżą samochodu. Sąd Apelacyjny uznał, że przez opuszczenie samochodu można rozumieć wyłącznie pozostawienia go w określonym miejscu aż do czasu, kiedy stanie się potrzebny do następnej jazdy. W przypadkach incydentalnego „opuszczenia” samochodu tak długo nie będzie można wymagać od użytkownika, by zabezpieczył pojazd w sposób wskazany w o.w.u. autocasco, jak długo przebywając na zewnątrz pojazdu będzie miał możliwość przeciwstawienia się w każdej chwili próbie kradzieży pojazdu, stwierdził Sąd Apelacyjny. Przyjął zarazem, że nie w takich okolicznościach powód opuścił pojazd by usunąć przeszkodę, bo kiedy zajął się tą czynnością to nie obserwował nieprzerwanie samochodu i nie widział sprawcy wchodzącego do auta. Sąd odwoławczy podkreślił, że funkcja ochronna umowy ubezpieczenia nie uzasadnia pomniejszania obowiązków posiadacza pojazdu w zakresie najprostszych sposobów zabezpieczenia się przed kradzieżą. Oddalenie powództwa ocenił Sąd Apelacyjny jako nie stanowiące naruszenia art. 827 § 1 k.c., wobec uznania niedbalstwa powoda za rażące, przy równoczesnym stwierdzeniu braku podstaw do przyjęcia, że wypłata odszkodowania odpowiadałaby zasadom współżycia społecznego, bowiem zasady te nie mogą chronić osób, które same je naruszają.

Skarga kasacyjna powoda, zaskarżająca wyrok w całości, oparta została na obu podstawach kasacyjnych. W ramach pierwszej podstawy kasacyjnej powód zarzucił błędną wykładnię art. 65 § 1 k.c. i art. 65 § 2 k.c. w zw. z § 8 ust. 1 pkt 10 o.w.u. autocasco oraz art. 805 § 1 k.c. i art. 821 k.c. w zakresie pojęcia „opuszczenia pojazdu”, przez błędne przyjęcie, że każde opuszczenie wnętrza pojazdu powinno skutkować zabezpieczeniem m.in. kluczyków z należytą starannością poza pojazdem. Tymczasem właściwe rozumienie tego pojęcia nie pozwala w ocenie skarżącego na uznanie za opuszczenie pojazdu takiej sytuacji, w której właściciel wysiadając pozostawał w bliskości samochodu, sprawując cały czas osobisty nadzór nad tym pojazdem.

Z kolei naruszenie art. 827 § 1 k.c. i art. 355 k.c. poprzez ich błędną wykładnię uzasadnił powód wadliwym uznaniem Sądu, że dopuścił się on rażącego niedbalstwa w zabezpieczeniu pojazdu, gdy nie naruszył on żadnego obowiązku.

Wśród przepisów postępowania objętych zarzutem naruszenia mającego istotny wpływ na wynik postępowania wymieniono:

1) naruszenie art. 11 k.p.c. poprzez oparcie się na dowodach zebranych w postępowaniu przygotowawczym, którego ustalenia i wynik wpływały istotnie na treść zaskarżonego orzeczenia;

2) naruszenie art. 235 k.p.c. poprzez pominięcie istoty postępowania dowodowego przeprowadzonego bezpośrednio przed Sądem orzekającym i danie pierwszeństwa oraz uznanie wiarygodności dowodów przeprowadzonych w sprawie karnej wbrew regułom procesowym obowiązującym w procesie cywilnym.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej powód akcentuje pogląd, że za „opuszczenie pojazdu” nie może być uznany stan, w którym kierowca zamierza kontynuować jazdę, lecz na skutek przemijającej przeszkody wykonuje czynności, które mu to ograniczają znajdując się w bezpośredniej bliskości pojazdu. Przeciwnej interpretacji nie można pogodzić z funkcją ochronną umowy ubezpieczenia i jej zasadniczym celem, które pominął Sąd orzekający, twierdzi strona powodowa.

Pozwany ubezpieczyciel w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie i o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego, wywodząc, że zarzuty postawione w skardze kasacyjnej nie mogą polegać na negowaniu stanu faktycznego w oparciu o własną ocenę dowodów.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna zasługiwała na uwzględnienie wobec trafności jednego z zarzutów zgłoszonych w ramach pierwszej podstawy kasacyjnej.

Chybione okazały się natomiast zarzuty naruszenia przepisów postępowania. Wbrew stanowisku skarżącego Sąd drugiej instancji nie dokonał ustaleń faktycznych w oparciu o dowody zebrane w postępowaniu przygotowawczym z naruszeniem w ten sposób art. 11 k.p.c. Przeciwnie, Sąd Apelacyjny przeprowadził na rozprawie apelacyjnej dowód z przesłuchania powoda, którego uzupełniająco przesłuchał w dniu 11 lutego 2005 r. (k. 179-181). Ustalenia faktyczne przyjęte przez Sąd odwoławczy za podstawę orzekania zostały więc poczynione w oparciu o przeprowadzony przez ten Sąd dowód w postaci przesłuchania powoda, a także w oparciu o zeznania powoda złożone przed Sądem I instancji. Sąd drugiej instancji ocenił zeznania powoda jako nie zasługujące na wiarę. Okoliczność, że rezultatem takiej oceny Sądu drugiej instancji były ustalenia zbieżne z zeznaniami powoda złożonymi w postępowaniu przygotowawczym nie jest równoznaczna z poczynieniem tych ustaleń przez Sąd odwoławczy w oparciu o dowody zebrane w postępowaniu przygotowawczym.

Z tych samych względów nietrafny okazał się zarzut naruszenia art. 235 k.p.c., ponieważ, wbrew stanowisku skarżącego, Sąd odwoławczy nie pominął istoty postępowania dowodowego przeprowadzonego bezpośrednio przed Sądem orzekającym, a wręcz przeciwnie wyraźnie stwierdził, że podstawą rozstrzygnięcia pozostaje stan faktyczny ustalony przez Sąd pierwszej instancji w oparciu o ocenę przeprowadzonych przed nim dowodów, którą to ocenę Sąd odwoławczy zaaprobował.

Wobec bezzasadności zarzutów zgłoszonych w ramach drugiej podstawy kasacyjnej oceny zarzutów naruszenia prawa materialnego należało dokonać z uwzględnieniem stanu faktycznego, będącego podstawą orzekania dla Sądu drugiej instancji.

Trafny okazał się zarzut naruszenia art. 827 § 1 k.c., choć nie wskutek jego błędnej wykładni, ale w następstwie jego niewłaściwego zastosowania. Przepis ten ma wyraźnie ograniczony zakres podmiotowy jego zastosowania do sytuacji, w których szkodę wyrządziła osoba wymieniona w zdaniu pierwszym art. 827 § 1 k.c. Stan faktyczny, wobec nieustalonej osoby sprawcy szkody, nie pozwalał zatem na stosowanie przepisu art. 827 § 1 k.c. i dokonywanie oceny wystąpienia przewidzianych nim przesłanek, ponieważ umyślność lub rażące niedbalstwo odnoszą się w tym przepisie do oceny zachowania określonego sprawcy szkody (a zdarzeniem wyrządzającym szkodę była kradzież), a nie do zachowań ubezpieczającego nie będącego sprawcą, mających zmierzać do zmniejszenia czy wyłączenia ryzyka wyrządzenia szkody przez sprawcę będącego osobą trzecią.

Zasadny okazał się natomiast zarzut naruszenia art. 65 § 2 k.c., skutkujący wadliwą wykładnią § 8 ust. 1 pkt 10 o.w.u. autocasco w odniesieniu do interpretacji użytego w nim terminu „opuszczenie pojazdu”. Rację ma skarżący, że postanowienia ogólnych warunków umów ubezpieczenia podlegają wykładni według reguł określonych w art. 65 § 2 k.c., gdy ich postanowienia nie są precyzyjne i stwarzają wątpliwości co do ich istotnej treści, a wykładnia taka nie może pomijać celu, w jakim umowa została zawarta, a także natury i funkcji zobowiązania (wyrok SN z dnia 13 maja 2004 r., sygn. akt V CK 481/03, niepubl.). Umowa ubezpieczenia pełni funkcję ochronną i z tej przyczyny miarodajny dla wykładni jej postanowień jest punkt widzenia tego, kto jest chroniony, a wątpliwości interpretacyjne nie mogą obciążać ubezpieczonego (por. wyrok SN z dnia 28 maja 1997 r., sygn. akt III CKN 76/97, niepubl.; wyrok SN z dnia 2 września 1998 r., sygn. akt III CKN 605/97, niepubl.; wyrok SN z dnia 19 lutego 2004 r., sygn. akt IV CK 69/03, niepubl.; wyrok z dnia 8 grudnia 2005 r., sygn. akt II CK 305/05, niepubl.).

Nie sposób zatem uznać za trafne w ustalonym stanie faktycznym stanowisko Sądu Apelacyjnego, że powód opuścił pojazd w rozumieniu § 8 ust. 1 pkt 10 o.w.u. autocasco, które to opuszczenie pojazdu aktualizuje dopiero wymóg dokonania zabezpieczenia m.in. kluczyków z należytą starannością poza pojazdem. W orzecznictwie dominuje stanowisko, które skład orzekający w niniejszej sprawie podziela, że za opuszczenie pojazdu należy rozumieć tylko taką utratę fizycznego kontaktu z pojazdem, która obiektywnie uniemożliwia posiadaczowi wykonywanie nad nim bezpośredniego nadzoru (por. wyroki SN z dnia 10 grudnia 1986 r. II CR 400/86, OSNCP 1988/4/48; z dnia 7 stycznia 1997 r., I CKN 36/96, OSNC 1997/5/57; z dnia 17 grudnia 1998 r., I CKN 941/97 i z dnia 11 stycznia 2001, IV CKN 224/00 niepubl.).

Bezpośredniość nadzoru kierowcy nad pojazdem rozumie się w orzecznictwie w ten sposób, że posiadacz znajduje się cały czas w pobliżu pojazdu mając go „w zasięgu ręki”, co pozwala na przyjęcie, że w należyty sposób zabezpiecza on własną osobą pojazd przed kradzieżą. W okolicznościach faktycznych niniejszej sprawy powód nie miał racjonalnych podstaw do przewidywania, że grozi mu utrata pojazdu. Była to bowiem kradzież dokonana w jego obecności w sposób szczególnie podstępny, a powód, usuwając przeszkodę uniemożliwiającą przejazd, cały czas znajdował się w bezpośredniej bliskości pojazdu. Dlatego dokonana w sposób szczególnie podstępny kradzież pojazdu, strzeżonego osobiście przez znajdującego się przy nim posiadacza, objęta jest ochroną ubezpieczeniową w ramach ubezpieczenia autocasco, bez względu na to, czy dokonano zabezpieczenia z należytą starannością m.in. kluczyków samochodu. Osobisty bezpośredni nadzór wykonywany przez posiadacza nad pojazdem był dopełnieniem aktu właściwej staranności i wyłączał przyjęcie, że doszło do opuszczenia pojazdu w rozumieniu postanowienia § 8 ust. 1 pkt 10 o.w.u. (por. uzasadnienie wyroku SN z dnia 9 października 2002 r., sygn. akt IV CKN 1421/00, niepubl.; wyrok SN z dnia 17 maja 2002 r., I CKN 1180/99 v.; wyrok SN z dnia 27 kwietnia 2001 r., III CKN 300/00 OSNC 2001/12/182).

Powodzenie skargi kasacyjnej oznacza obecnie pozytywne przesądzenie o istnieniu odpowiedzialności pozwanego co do zasady. Odmienne stanowisko Sądu Apelacyjnego spowodowało, że zakres obowiązku odszkodowawczego nie był dotychczas przedmiotem badania i oceny Sądu.

W tym stanie rzeczy Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji na podstawie art. 39815 § 1 k.p.c.

Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.