Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 2006-09-21 sygn. V KK 10/06

Numer BOS: 2224228
Data orzeczenia: 2006-09-21
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt V KK 10/06

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 21 września 2006 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Henryk Gradzik (przewodniczący)

SSN Wiesław Błuś

SSA (del.) Małgorzata Gierszon (sprawozdawca) Protokolant Anna Kowal

przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Marka Staszaka

w sprawie: A.J.Z. i L.M.N. oskarżonych z art. 156 § 2 k.k.

po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie

w dniu 21 września 2006 r., kasacji, wniesionej przez prokuratora od wyroku Sądu Apelacyjnego w […] z dnia 20 października 2005 r., sygn. akt II AKa […] utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego w K. z dnia 13 czerwca 2005 r., sygn. akt II K […]

uchyla zaskarżony wyrok i utrzymany nim w mocy wyrok Sądu Okręgowego w K. i sprawę przekazuje Sądowi Okręgowemu w K. – do ponownego rozpoznania.

U Z A S A D N I E N I E

Prokurator Rejonowy w K. oskarżył:

A.J.Z. o to, że

w dniu 16 czerwca 1999 r. w K. jako Ordynator O/OM W. […] w K., nie dopełnił obowiązku bezpośredniego nadzoru podczas wykonywania przez lekarza A.M. znieczulenia do zabiegu usunięcia przepukliny pachwinowej lewostronnej małoletniego pacjenta M.L. w ten sposób, że zlecił wykonanie tego zabiegu u dziecka obciążonego w wywiadzie alergią w wyniku czego doszło do nagłego zatrzymania krążenia, w efekcie czego nastąpił niedowład spastyczny czterokończynowy, niedowidzenie znacznego stopnia,

to jest o czyn z art. 156 § 2 k.k.;

oraz L. M. N. o to, że:

w dniu 15 czerwca 1999 r. w K. jako lekarz dyżurny Oddziału Chirurgii Dziecięcej W. […] w K. przyjmując na oddział małoletniego pacjenta M.L. nie dopełnił obowiązku konsultacji dziecka obarczonego ryzykiem alergii w wyniku czego w dniu 16 czerwca 1999 r. podczas zabiegu usunięcia przepukliny pachwinowej lewostronnej doszło do nagłego zatrzymania krążenia w efekcie czego u dziecka wystąpił niedowład spastyczny czterokończynowy i niedowidzenie znacznego stopnia,

to jest o czyn z art. 156 § 2 k.k.

Sąd Okręgowy w K. wyrokiem z 13 czerwca 2005 r. uniewinnił obydwu oskarżonych od popełnienia zarzucanych im czynów i obciążył Skarb Państwa kosztami procesu.

Apelację od tego wyroku wniósł Prokurator Rejonowy w K.

Zarzucił w niej wyrokowi:

błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za jego podstawę i mający wpływ na jego treść, a polegający na uznaniu, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i ustalone na jego podstawie okoliczności nie są wystarczające dla stwierdzenia sprawstwa oskarżonych – A.Z. i L.N. w odniesieniu do zarzucanych im czynów, podczas gdy kompleksowa ocena całości zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego prowadzi do przeciwnego wniosku i wnosił o uchylenie tegoż wyroku i przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

Sąd Apelacyjny w […] wyrokiem z dnia 20 października 2005 r. – po rozpoznaniu apelacji prokuratora – utrzymał w mocy zaskarżony wyrok, a kosztami sądowymi za postępowanie odwoławcze obciążył Skarb Państwa.

Kasację od tego wyroku wniósł Prokurator Apelacyjny w […].

Zarzucił mu:

rażące naruszenie prawa:

– art. 4 k.p.k. i art. 410 k.p.k. polegające na zaniechaniu zbadania i uwzględnienia wszystkich okoliczności przemawiających na niekorzyść oskarżonych oraz na przyjęciu za podstawę wyroku jedynie fragmentarycznego materiału dowodowego;

– art. 14 § 1 k.p.k. i art. 440 k.p.k. polegające na błędnym przyjęciu, że ewentualna odpowiedzialność karna tych oskarżonych z art. 160 § 2 i 3 k.k., nie może być przedmiotem rozpoznania, gdyż nie mieści się w granicach oskarżenia zakreślonych treścią art. 156 § 2 k.k. co w konsekwencji doprowadziło do niesłusznego uniewinnienia obu oskarżonych

i wniósł o:

uchylenie tegoż wyroku Sądu Apelacyjnego w […] wraz z utrzymanym w mocy wyrokiem Sądu Okręgowego w K. i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w K. do ponownego rozpoznania.

Na rozprawie kasacyjnej prokurator popierał kasację tylko w zakresie zarzutu obrazy art. 14 § 1 k.p.k. w zw. z art. 440 k.p.k.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja – przy tak zmodyfikowanych zarzutach – jest w pełni zasadna.

Nie ulega wątpliwości, że sąd odwoławczy rozpoznając wniesioną przez prokuratora apelację był obligowany, stosownie do treści art. 433 § 1 k.p.k., rozważyć jej zasadność nie tylko w zakreślonych w niej granicach, ale także w zakresie szerszym, przewidzianym w ustawie, a więc również tym określonym w art. 440 k.p.k. Miał on więc tak prawo, jak i obowiązek zbadać poprawność tego orzeczenia, także w celu stwierdzenia, czy nie zaistniała oczywista jego niesprawiedliwość. Wspomniany przepis art. 440 k.p.k. nie zezwalał przy tym sądowi odwoławczemu na utrzymanie w mocy orzeczenia zarówno wtedy, gdyby było ono rażąco niesprawiedliwe w sensie materialnym, ale także i wtedy, gdyby jego wydanie poprzedzone zostało tak poważnymi uchybieniami procesowymi, które nie tylko miały wpływ na jego treść, ale też których żądną miarą nie da się pogodzić z istotą i zasadami rzetelnego procesu karnego.

Trafnie Sąd Najwyższy zauważył, że „za rażąco niesprawiedliwe, w rozumieniu art. 440 k.p.k., uznać należy utrzymanie w mocy wyroku uniewinniającego w następstwie nieuwzględnienia zarzutów apelacji wniesionej na niekorzyść oskarżonego, jeżeli niezmienione przez sąd odwoławczy ustalenia faktyczne uzasadniały przypisanie oskarżonemu popełnienie przestępstwa, choćby o innej kwalifikacji prawnej, niż przyjęta w akcie oskarżenia. W takiej bowiem sytuacji nie dochodzi do osiągnięcia celu postępowania karnego, ukierunkowanego na wykrycie i pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sprawcy przestępstwa (art. 2 § 1 pkt 1 k.p.k.), a tym samym do realizacji podstawowej normy prawa karnego materialnego przewidującej, że kto popełnia czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia, podlega odpowiedzialności karnej (art. 1 § 1 k.k.)” (wyrok z 28 stycznia 2005 r. sygn. akt V KK 364/04, Prokuratura i Prawo, z. 10, poz. 9).

Stwierdzone w sprawie okoliczności pozwalają uznać, że sąd odwoławczy w istocie zaniechał zbadania zaskarżonego apelacją wyroku w celu stwierdzenia czy nie zachodzi – tak właśnie rozumiana – jego oczywista niesprawiedliwość. Powinności tej nie dopełnił, błędnie przy tym interpretując wiążące go w związku z zasadą skargowości ograniczenia. Analiza uzasadnienia zaskarżonego kasacją wyroku dowodzi tego, że sąd odwoławczy wprawdzie dostrzegł to, że „w sprawie rysowała się ewentualność zakwalifikowania (zachowania oskarżonych) z art. 160 § 3 k.k.”, skutkująca potrzebą czynienia rozważań „w zakresie naruszenia przez nich reguł ostrożności”, niemniej jednak w toku jej dokonywania (w sposób zresztą pobieżny i niekompletny z punktu widzenia całokształtu ujawnionych w sprawie tych kwestii dotyczących okoliczności) poprzestał na stwierdzeniu, że (ewentualne) przypisanie im, a w szczególności A. Z., sprawstwa przestępstwa z art. 160 § 3 k.k. w zbiegu z art. 160 § 2 k.k. nie byłoby i tak w tym postępowaniu możliwe, bowiem stanowiłoby „wyjście poza ramy oskarżenia”, nie respektujące określonych w art. 14 § 1 k.p.k. wymogów

To przekonanie sądu odwoławczego, które najwyraźniej zdeterminowało treść zaskarżonego kasacją wyroku, nie jest z pewnością trafne. Tak je oceniając przede wszystkim zauważyć należy, że sąd odwoławczy nie wskazał konkretnych (odniesionych do realiów sprawy) powodów dla których uznał, że (ewentualne) doprowadzenie do pociągnięcia obydwu oskarżonych (czy tylko jednego z nich) do odpowiedzialności karnej za czyn z art. 160 § 2 k.k. w zbiegu z art. 160 § 2 k.k. byłoby w istocie wyjściem poza granice faktyczne oskarżenia. Taki sposób motywacji tegoż przekonania wymyka się spod merytorycznej kontroli, bowiem sąd tak konstatując nie wyszczególnił żadnych przesłanek (tak faktycznych, jak i prawnych), które miałyby je implikować. Niezależnie od tego zauważyć należy nietrafność takiej oceny. Wynika ona z nierespektowania tych reguł które, na tle obowiązującej w procesie karnym zasady skargowości (art. 14 § 1 k.p.k.) zakreślają granice danego postępowania sądowego i tym samym wskazują konieczne warunki do uznania, że (w poszczególnym wypadku) zostały one przekroczone. Nie ulega wszak wątpliwości, że jego przedmiotem jest kwestia odpowiedzialności oskarżonego za określony, zarzucany mu przez oskarżyciela jako przestępstwo czyn zabroniony. Stąd też przedmiotowe granice procesu zakreśla zdarzenie faktyczne, które oskarżyciel opisał w akcie oskarżenia w formie zarzutu, podając także naruszony, jego zdaniem, przepis ustawy karnej. Sąd nie jest przy tym związany ani samym opisem, ani też kwalifikacją prawną tego czynu wskazaną przez oskarżyciela, wiąże go natomiast czyn jako zdarzenie faktyczne i tegoż granic przekroczyć już nie może. Stąd też wyjście poza ramy oskarżenia mogłoby nastąpić, tylko wtedy gdyby w grę wchodziło przyjęcie – oprócz znamion czynu zarzucanego w akcie oskarżenia – ponadto innych zdarzeń lub znamion czynu w stosunku do czynu zarzucanego (rozszerzenie jego zakresu), albo zastąpienie go zupełnie innymi znamionami. Nie może natomiast być mowy o wyjściu poza granice oskarżenia wówczas, gdy w wyniku postępowania dowodowego i dokonywanych ustaleń sąd przyjmie węższy zakres znamion czynu, niż to zarzucono w akcie oskarżenia, eliminując znamiona lub łagodząc ich postać (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z 13 stycznia 1994 r., I KZP 38/94 Informacja Prawnicza 1– 3/1994, poz. 10).

Tymczasem tak jest właśnie w ocenianym przypadku. Prokurator zarzucił obydwu oskarżonym popełnienie przestępstw z art. 156 § 2 k.k., to jest nieumyślnego spowodowania u M.L. ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Przestępstwo to – jak wiadomo – ma charakter skutkowy i do jego istoty należy wystąpienie skutku w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, odpowiadającego jednej z opisanych w art. 156 § 2 k.k. postaci. Natomiast do dokonania, też mającego charakter skutkowy, przestępstwa określonego w art. 160 § 1 – 3 k.k. wystarczy wystąpienie skutku w postaci bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia człowieka albo ciężkiego uszczerbku na jego zdrowiu. Ochrona karnoprawna występuje więc już na etapie poprzedzającym samo spowodowanie uszczerbku, które to penalizuje przepis art. 156 § 2 k.k. W konsekwencji w pełni zasadne jest stwierdzenie, że ten ostatni przepis (z którego zakwalifikowano zarzucane oskarżonym przestępstwa) określa szerszy zakres znamion, aniżeli ten wskazany w dyspozycji art. 160 § 1 – 3 k.k. (odpowiedzialność z których to przepisów należałoby – trafnym zdaniem sądu odwoławczego – rozważyć wobec oskarżonych). Spowodowanie bowiem ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (w rozumieniu art. 156 § 2 k.k.) jest nieuchronnie poprzedzone narażeniem na bezpośrednie niebezpieczeństwo jego spowodowania. Odnosząc wprost tą tezę do realiów sprawy nie ulega wątpliwości, że w sytuacji gdy w wyniku zachowania lekarza – gwaranta powstaje nie tylko niebezpieczeństwo o którym mowa w art. 160 k.k., lecz ucieleśnia się ono w postaci zaistnienia określonych skutków, to w zależności od ich rodzaju oraz rodzaju zawinienia, może być on pociągnięty do odpowiedzialności za całą gamę skutkowych przestępstw przeciwko życiu lub zdrowiu. Ich zastosowanie wyłącza równocześnie art. 160 k.k. (skutek idący dalej konsumuje bowiem skutek bliżej idący). W konsekwencji nie może być mowy o tym, że rozważenie dopuszczalności odpowiedzialności karnej oskarżonych za (ewentualne) sprawstwo występku z art. 160 k.k. byłoby – jak to sąd odwoławczy ujął – „wyjściem poza ramy aktu oskarżenia”. Stąd też obowiązkiem tego sądu było przeanalizowanie ustalonych działań obydwu oskarżonych, mieszczących się przecież w granicach opisanego w zarzutach aktu oskarżenia zdarzenia faktycznego, z punktu widzenia warunków odpowiedzialności za tego typu występek.

Brak takich działań ze strony sądu odwoławczego stanowiło – w tej sytuacji – rażącą obrazę prawa procesowego określającego istotę i zakres zasady skargowości, wskazanej w powołanym przez sąd na uzasadnienie ich zaniechania art. 14 § 1 k.p.k. i w rezultacie doprowadziło do uznania zaskarżonego kasacją wyroku za „rażąco niesprawiedliwy” w rozumieniu art. 440 k.p.k. Skutkowało to koniecznością uchylenia zaskarżonego kasacją wyroku i przekazania sprawy Sądowi Okręgowemu w K. – do ponownego rozpoznania. Wprawdzie opisane powyżej uchybienia dotyczyły postępowania odwoławczego, niemniej jednak, tak względy ekonomii procesowej, jak i zakres koniecznych jeszcze do rzetelnego przeprowadzenia procesu czynności, oceniony z punktu widzenia obowiązujących w toku tego postępowania rygorów (art. 452 § 1 k.p.k.) – przemawiały jednak za przekazaniem Sądowi Okręgowemu w K. sprawy do ponownego rozpoznania. Tym bardziej było to celowe w sytuacji w której zaniechanie ze strony tego Sądu rozważenia możliwości (ewentualnego) przypisania oskarżonym odpowiedzialności za występek z art. 160 § 2 czy 3 k.k. było także niewątpliwym uchybieniem.

W tej sytuacji obowiązkiem Sądu Okręgowego będzie przede wszystkim ustalenie tego, czy zachodzi związek normatywny między stwierdzonym zachowaniem oskarżonych a bezpośrednim narażeniem M.L.  na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Należy zatem rozważyć czy oskarżeni rzeczywiście zaniechali wymaganych od nich w tych konkretnych okolicznościach działań, mogących obiektywnie rzecz biorąc, zapobiec wystąpieniu tego skutku przestępczego, czy stanowiło to z ich strony naruszenie reguł ostrożności w postępowaniu z tym pacjentem i – w końcu – czy zaniechanie tego właśnie, a nie innego działania, do podjęcia którego byli zobowiązani, a mającego za cel chronić go przed narażeniem na niebezpieczeństwo powstania takiego skutku, zapobiegłoby jego wystąpieniu, albo (co wydaje się istotne w realiach sprawy) doprowadziłaby do konkretnego zmniejszenia tego niebezpieczeństwa. Pamiętać przy tym wypada, że za skutek w postaci konkretnego narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia, albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, w sytuacji gdy taki stan niebezpieczeństwa wystąpił już wcześniej, uznać należy także zwiększenie tego niebezpieczeństwa spowodowane nieodpowiednim działaniem lekarza. O opisanym skutku nie będzie natomiast mowy w sytuacji, gdy mimo nieodpowiedniego działania lekarza, w ogóle nie dojdzie do zmiany stanu leczonego przez niego pacjenta, a jednocześnie będzie można stwierdzić, że w danej sytuacji faktycznej nie można było podjąć żądnych innych działań leczniczych, które ów skutek byłby w stanie odwrócić. W przypadku zaniechania ciążących na lekarzu, jako gwarancie nienastąpienia skutku, obowiązków, istotne jest również, czy podjęcie wymaganych przez niego działań, których ostatecznie zaniechał, pozwoliłoby osiągnąć cel w postaci zmniejszenia konkretnego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia pacjenta. Wynika to z treści obowiązku gwaranta, którego zadaniem jest nie tylko podjęcie działań zapobiegających pojawieniu się konkretnego niebezpieczeństwa dla chronionego dobra, ale także takich które zmierzają do obniżenia stopnia konkretnego niebezpieczeństwa dla dobra istniejącego już w chwili aktualizacji jego obowiązków (zob. M. Bielski – „Prawnokarne przypisanie skutku w postaci konkretnego narażenia na niebezpieczeństwo” – Przegląd Sądowy 2005 r., Nr 4, s. 122 – 126; J. Giezek – „Przyczynowość oraz przypisanie skutku w prawie karnym” – Wrocław 1994, st. 172; J. Giezek – glosa do postanowienia Sądu Najwyższego z 3 czerwca 2004 r., V KK 37/04 – Palestra 2005 r., Nr 1 – 2, s. 265; A. Zoll – „Odpowiedzialność karna lekarza za niepowodzenia w leczeniu” – Warszawa 1988, s. 50).

Sąd Apelacyjny swoje rozważania dotyczące tych problemów ograniczył (nieomal wyłącznie) do uznania, że ustalony brak przekazania przez A.L. w czasie oddawania syna do szpitala informacji o tym, że był on wcześniej hospitalizowany w C. […] w Ł. oraz w Szpitalu w T., oraz że rozpoznano u niego astmę oskrzelową i podawane mu sterydy, wyklucza możliwość przypisania obydwu oskarżonym naruszenia reguł ostrożności.

Tak konstatując sąd odwoławczy nie dostrzegł jednak przy tym tego, że:

– w świetle poczynionych i przez ten sąd aprobowanych ustaleń faktycznych A.L. podała w trakcie rozmowy z oskarżonym L. N. w czasie gdy ten przyjmował jej syna do szpitala, że jest on alergikiem, który wielokrotnie chorował na zapalenie oskrzeli i płuc. Równocześnie z opinii biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w G. wynika, że lekarz przyjmujący dziecko na Oddział (a więc oskarżony L. N.) „wobec obciążającego wywiadu powinien był poprosić rodzinę o dokumentację lekarską, a także wystąpić o konsultację z pediatrą” (k. 338 v). Niedbałe, lakoniczne i niedokładne sporządzenie tego wywiadu zarzucali przez to też L. N. świadkowie M. R. i T. S. (k. 361 – 362, 363 – 364, 1521 v – 1524, 1556 v – 1558), których to zeznania sąd pierwszej instancji powołał jako podstawę dowodową przyjętych ustaleń faktycznych. Nadto M. R. także podkreślił – z uwagi na znaczne w tym przypadku ryzyko anestezji – zaistniałą potrzebę zasięgnięcia opinii lekarza pediatry przed zabiegiem. W tej sytuacji sąd odwoławczy powinien był rozważyć (skoro uznał w ogóle konieczność takiej analizy) czy dokonanie przez L. N. tego wywiadu z A. L. w sposób czyniący zadość wszystkim tym wymogom nie zmniejszyłoby bezpośredniego niebezpieczeństwa doznania przez M. L. (w związku z jego stanem zdrowia) owego uszczerbku ciężkiego uszkodzenia ciała, czy nawet by je w ogóle redukowało. Nie sposób przy tym nie dostrzec okoliczności która bezspornie ma znacznie dla tejże oceny, mianowicie tego, że ów zabieg przeprowadzony na M. L. był planowanym, nie zaś doraźnym, podjętym w nagłym ratującym życie przypadku. Przez to – według poczynionych dotychczas ustaleń – nie istniały żadne lekarskie względy przemawiające za koniecznością jego przeprowadzenia w pośpiechu, akurat wówczas.

– A. Z. – tak jak to ustalił sąd pierwszej instancji – będąc poinformowany przez A. M. o przeszłości chorobowej M. L. (w zakresie opisanym w wywiadzie sporządzonym przez L. N.) bez osobistego badania tegoż podjął decyzję o środku znieczulającym oraz dopuścił by znieczulenia do zabiegu samodzielnie dokonał lekarz bez wymaganych kwalifikacji. Tym samym postąpił wbrew treści § 14 rozporządzenia Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z 27 lutego 1998 r. w sprawie standardów postępowania oraz procedur medycznych przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu anestezjologii i intensywnej terapii w zakładach opieki zdrowotnej (Dz. U. Nr 37, poz. 215), który stanowi że lekarz będący w trakcie specjalizacji może wykonywać znieczulenie, jeżeli jego praca jest bezpośrednio nadzorowana przez lekarza posiadającego specjalizację II stopnia w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii. Nadto z wspomnianej opinii biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej w G. jednoznacznie wynika, że dopuszczono dziecko do operacji mimo braku dostępnego wywiadu anestezjologicznego, a w trakcie znieczulenia dziecku nie było mierzone ciśnienie tętnicze krwi. Pomiar takowy „jest podstawowym standardem postępowania anestezjologicznego (...) i pomiary innych parametrów nie mogą go zastąpić „ (k. 338). Sąd odwoławczy zatem powinien był ocenić również czy konkretne stwierdzone uchybienia, które można przypisać A.Z. – powstałe tak w czasie poprzedzającym zabieg, jak i w jego trakcie – rzeczywiście nie skutkowały narażeniem M.L. na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Uwzględniając te ujawnione w sprawie okoliczności nie można było aprobować tej – w tak lakoniczny i pobieżny sposób przez sąd odwoławczy dokonanej – oceny ustalonego (dotychczas) zachowania obydwu oskarżonych z punktu widzenia obowiązków przestrzegania reguł ostrożności.

Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy rozważy potrzebę wywołania dodatkowej opinii w przedmiocie ustalenia, czy te stwierdzone w toku hospitalizacji M.L. (od chwili przyjęcia go do szpitala – do zakończenia zabiegu usunięcia przepukliny) zachowania (działania i zaniechania) obydwu oskarżonych stworzyły taką sytuację faktyczną, w której zaistniało dla niego bezpośrednie niebezpieczeństwo, grożące realnie nastąpieniem skutku w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Oceniając tą kwestię należy mieć na względzie te wszystkie – wskazane wyżej – niezbędne dla stwierdzenia bytu występków z art. 160 k.k. przesłanki, a więc także i to, że warunkiem odpowiedzialności za nie jest nie tylko przeniesienie przez sprawcę człowieka ze stanu bezpieczeństwa dla jego życia i zdrowia w stan narażenia go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, ale tez przeniesienie człowieka z jednego stanu niebezpieczeństwa w stan bardziej niebezpieczny.

Odnośnie zaś przeprowadzenia innych dowodów (dotychczas w sprawie zgromadzonych) Sąd Okręgowy będzie mógł poprzestać na ich ujawnieniu, stosownie do treści art. 442 § 2 k.p.k.

Kierując się tymi przedstawionymi względami – orzeczono jak wyżej.

Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.