Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 2012-12-12 sygn. V KK 64/12

Numer BOS: 2193004
Data orzeczenia: 2012-12-12
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt V KK 64/12

Wyrok z dnia 12 grudnia 2012 r.

Przestępstwa określone w art. 220 k.k. mają charakter typów kwalifikowanych w stosunku do odpowiadających im typów unormowanych w art. 160 k.k., ze względu na sprecyzowanie w art. 220 § 1 k.k. normatywnego źródła obowiązku sprawcy jako gwaranta niezaistnienia skutku, a także na zawężeniu kręgu potencjalnych pokrzywdzonych. Między typami przestępstw z art. 220 § 1 lub 2 k.k. (leges speciales) a odpowiadającymi im typami określonymi w art. 160 k.k. (leges generales) zachodzi stosunek wykluczania. Zatem jeżeli do śmiertelnego wypadku pracownika doszło w rezultacie niewypełnienia obowiązku zapewnienia warunków bezpiecznej pracy, to odpowiedzialność karną za zaistnienie wypadku może ponosić tylko ta osoba, na której ciążył prawny szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi, a więc należąca do kręgu podmiotów przestępstw indywidualnych stypizowanych w art. 220 § 1 i 2 k.k.

Przewodniczący: sędzia SN H. Gradzik (sprawozdawca).

Sędziowie SN: M. Gierszon, J. Sobczak.

Prokurator Prokuratury Generalnej: B. Drozdowska.

Sąd Najwyższy w sprawie Henryka M., Jakuba L. i Roberta S. oskarżonych z art. 220 §ě 1 k.k. w zb. z art. 155 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 12 grudnia 2012 r. kasacji, wniesionej przez Prokuratora Okręgowego w K. na niekorzyść oskarżonych od wyroku Sądu Okręgowego w O. z dnia 28 października 2011 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w K. z dnia 18 stycznia 2011 r.,

  1. oddalił jako oczywiście bezzasadną kasację wniesioną na niekorzyść oskarżonych Jakuba L. i Roberta S., obciążając Skarb Państwa kosztami postępowania kasacyjnego w części ich dotyczącej;
  2. uchylił zaskarżony wyrok oraz utrzymany nim w mocy wyrok Sądu Rejonowego w K. w stosunku do oskarżonego Henryka M. i przekazał jego sprawę temu sądowi do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie

Prokurator Rejonowy w D. oskarżył:

- Henryka M. o to, że w dniu 19 grudnia 2006 r. w D., jako odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy, nie dopełnił wynikającego stąd obowiązku, poprzez dopuszczenie do wykonywania prac przez pracowników bez zabezpieczenia przed upadkiem z wysokości, wykonywania prac na stanowiskach pracy, do których dojście było niebezpieczne, wykonywanie torkretu na wewnętrznych ścianach zbiornika w sposób niezgodny z przepisami oraz tolerowanie braku zabezpieczenia lejów przed upadkiem z wysokości i przez to naraził pracownika Tomasza B. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, przy czym na skutek upadku z wysokości i doznanych obrażeń pokrzywdzony zmarł - tj. o przestępstwo z art. 220 § 1 k.k. w zb. z art. 155 k.k.;

- Jakuba L. o to, że w tym samym czasie i miejscu, jako mistrz odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy, nie dopełnił wynikającego stąd obowiązku poprzez zmontowanie i oddanie do użytku rusztowania niekompletnego z brakami odeskowania pomostu roboczego, przedwczesne przystąpienie do demontażu rusztowania oraz niedopilnowanie właściwego zabezpieczenia otworów lejów przed wypadnięciem naraził pracownika Tomasza B. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, przy czym na skutek upadku z wysokości i doznanych obrażeń pokrzywdzony zmarł - tj. o przestępstwo z art. 220 § 1 k.k. w zb. z art. 155 k.k.;

- Roberta S. o to, że w tym samym czasie i miejscu, jako mistrz odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy, nie dopełnił wynikającego stąd obowiązku poprzez dopuszczenie do użytku rusztowania niegwarantującego bezpiecznych warunków pracy oraz wyrażenie zgody na przedwczesny demontaż rusztowania naraził pracownika Tomasza B. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, przy czym na skutek upadku z wysokości i doznanych obrażeń pokrzywdzony zmarł - tj. o przestępstwo z art. 220 k.k. w zb. z art. 155 k.k.

Po rozpoznaniu sprawy w pierwszej instancji Sąd Rejonowy w K., wyrokiem z dnia 18 stycznia 2011 r., uniewinnił oskarżonych od popełnienia zarzuconych im czynów.

Skarżąc powyższy wyrok w całości, Prokurator Rejonowy zarzucił w apelacji błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za jego podstawę i mający wpływ na jego treść, polegający na przyjęciu, że oskarżeni swoim zachowaniem nie wyczerpali znamion ustawowych czynu z art. 220 § 1 k.k. w zb. z art. 155 k.k. i w konsekwencji ich uniewinnienie, podczas gdy dogłębna analiza materiału dowodowego, a to opinii biegłych Fryderyka K., Wojciecha Z. i Andrzeja S., prowadzi do przeciwnego wniosku. W konkluzji skarżący wniósł o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd Rejonowy.

W postępowaniu odwoławczym Sąd Okręgowy w O. wyrokiem z dnia 28 października 2011 r. utrzymał w mocy zaskarżony wyrok wobec wszystkich oskarżonych, uznając apelację prokuratora za oczywiście bezzasadną.

W kasacji od prawomocnego wyroku Prokurator Okręgowy w K. podniósł zarzuty:

  1. rażącego naruszenia przepisów postępowania, a to art. 457 § 3 k.p.k. w zw. z art. 433 § 1 k.p.k., art. 434 § 1 k.p.k., art. 458 k.p.k. i art. 410 k.p.k. oraz art. 440 k.p.k., mającego istotny wpływ na treść wyroku, polegającego na zaaprobowaniu wyrażonego przez Sąd a quo błędnego poglądu prawnego, w oparciu o prawidłowo ustalony stan faktyczny, iż okoliczność faktycznej organizacji pracy i postępowanie pokrzywdzonego Tomasza B. nie pozwalały na przyjęcie związku przyczynowego między zachowaniem Henryka M. a zaistniałym zdarzeniem, choć poza polem rozważań tego Sądu legła ewentualna odpowiedzialność oskarżonego za występek z art. 220 § 2 k.k.,
  2. rażącego naruszenia przepisów postępowania, a to art. 457 § 3 k.k. w zw. z art. 433 § 1 k.p.k., art. 434 § 1 k.p.k., art. 458 k.p.k. i art. 410 k.p.k. oraz art. 440 k.p.k., mającego istotny wpływ na treść wyroku, polegającego na zaaprobowaniu wyrażonego przez Sąd a quo błędnego poglądu prawnego, w oparciu o prawidłowo ustalony stan faktyczny, że okoliczność, iż Jakub L. i Robert S. nie byli przełożonymi pokrzywdzonego Tomasza B., a on nie był związany z nimi stosunkiem pracy, ekskulpuje ich z zarzutów, choć poza polem rozważań tego Sądu legła ewentualna ich odpowiedzialność za występek z art. 155 k.k. lub art. 160 § 1, 2 lub 3 k.k.

Podnosząc te zarzuty, autor kasacji wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w O.

Odpowiedź na kasację złożył tylko obrońca oskarżonego Roberta S., wnosząc o uznanie jej za oczywiście bezzasadną.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Przed przystąpieniem do rozpoznania obu zarzutów kasacji nieodzowne jest poczynienie uwag ogólnych dotyczących zasad odpowiedzialności karnej w tej kategorii przestępstw, do której należy przestępstwo zarzucone oskarżonym. Są one określone w art. 2 k.k. Z akt sprawy, w tym z uzasadnień wyroków Sądów obu instancji, wynika, że nie odwoływano się do nich ani w toku postępowania przygotowawczego, ani w postępowaniu sądowym. A było to nieodzowne, skoro zarzucono oskarżonym popełnienie przestępstw materialnych z zaniechania.

W myśl art. 2 k.k. odpowiedzialności karnej za przestępstwo skutkowe popełnione przez zaniechanie podlega ten tylko, na kim ciążył prawny, szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi. Treść przepisu wskazuje więc na zawężenie podmiotowe odpowiedzialności za ten rodzaj przestępstw. Ograniczona jest ona do osób, na których ciążył prawny, szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi, a więc znajdujących się względem dobra chronionego normą sankcjonowaną w pozycji gwaranta. W tym znaczeniu każde przestępstwo skutkowe z zaniechania jest przestępstwem indywidualnym [A. Zoll red. (w:) Kodeks karny. Część ogólna, Warszawa 2012, s. 93]. Z konstrukcji prawnej tak unormowanej odpowiedzialności wynika, że przypisanie skutku w przypadku zaniechania opiera się na określonym powiązaniu normatywnym, nie zaś na związku przyczynowym jako warunku odpowiedzialności karnej za przestępstwo z działania. Skutek stanowiący znamię przestępstwa materialnego z zaniechania może być przypisany tym tylko osobom, które nie wypełniły ciążącego na nich prawnego, szczególnego obowiązku (powiązanie normatywne), a w nastąpieniu skutku urzeczywistniło się niebezpieczeństwo, które miało być odwrócone przez wykonanie tego obowiązku (powiązanie kauzalne). Ta ostatnia przesłanka stanowi warunek obiektywnego przypisania skutku za bezprawne zaniechanie [J. Giezek red. (w:) Kodeks karny. Część ogólna. Warszawa 2007, s. 43-46; wyrok SN z 1 grudnia 2000 r., IV KKN 509/98, OSNKW 2001, z. 5-6, poz. 45].

Jeśli zatem zarzucono oskarżonym, że przez swoje zaniedbania, polegające na nieuchronieniu pracowników przed niebezpieczeństwem upadku z wysokości przez otwarty lej zsypowy na pomoście konstrukcji wieży węgla, doprowadzili do narażenia jednego z nich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, a w rezultacie do jego śmierci, to kierując się normą wyrażoną w art. 2 k.k., należało w pierwszej kolejności dążyć do ustalenia, czy na każdym z nich ciążył obowiązek zabezpieczenia otworów w pomoście, a jeśli ciążył choćby na którymkolwiek z nich - czy wypełnienie tego obowiązku zapobiegłoby powstaniu bezpośredniego niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia pracowników. W dalszej zaś kolejności należało rozważać, czy gwarantowi niezaistnienia skutku można przypisać choćby nieumyślne popełnienie zarzuconego czynu zabronionego, tj. czy mógł on taki skutek przewidzieć (art. 9 § 2 k.k.).

Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia o odpowiedzialności karnej było poszukiwanie po stronie oskarżonych zaniedbania wszelkich innych obowiązków w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa pracy, polegającej w tym wypadku na nakładaniu wykładziny (torkretu) na wewnętrznych ścianach zbiornika węgla, a także montowaniu i demontowaniu rusztowania. Są to oczywiście kwestie bardzo istotne, objęte materią regulowaną w przepisach prawa (Kodeks pracy, w nim zwłaszcza art. 94 pkt 4 oraz cały dział X - art. 207-237, ustawa z dnia 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy, Dz.U. z 2012 r., poz. 404), ale ich rozważanie nie mogło mieć istotnego wpływu na wydanie orzeczenia merytorycznego w niniejszej sprawie. Tragiczny skutek zaistniał przecież tylko dlatego, że nie zabezpieczono otworu, do którego pracownik poruszający się na pomoście mógł wpaść przez nieostrożność, w różnych trudnych do przewidzenia sytuacjach, zmieniających się nieustannie w czasie wykonywania robót. Dlatego właśnie, jak podkreśla się we wszystkich opiniach biegłych z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy wydanych w sprawie (inż. Fryderyka K., mgr. inż. Wojciecha Z., mgr. inż. Andrzeja S.), konieczne było fizyczne zabezpieczenie otworów w pomoście, chroniące przed upadkiem z wysokości. Stanowiło to warunek bezpiecznego wykonywania pracy na pomoście wieży węglowej (§ 134 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 6 lutego 2003 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych, Dz.U. Nr 47, poz. 401).

Kluczowe znaczenie dla kwestii odpowiedzialności karnej w związku z zaistniałym wypadkiem powinno mieć to, że osobą kierującą pracownikami przedsiębiorstwa, które wykładało torkret na wieży węglowej, był Henryk M. Do zakresu jego obowiązków, jako kierownika budowy (zarazem kierownika robót), należało stworzenie warunków pracy w sposób odpowiadający przepisom bhp, a także kontrolowanie i egzekwowanie ich przestrzegania na stanowiskach pracy. Obowiązek ten zapisano także w umowie z dnia 23 października 2006 r. między Przedsiębiorstwem Remontowo-Produkcyjnym "Z." w Z. i Przedsiębiorstwem "T." w S. W § 6 umowy strony uzgodniły, że nadzór bhp nad wykonywaną pracą musi być sprawowany przez wykonawcę we własnym zakresie i na jego koszt, a odpowiedzialnym za sprawy bhp ze strony wykonawcy jest Henryk M. Waga tej okoliczności wynika stąd, że śmiertelnemu wypadkowi uległ pracownik podlegający bezpośrednio jego kierownictwu.

Po tych uwagach wstępnych można przejść do rozpoznania podniesionych w kasacji zarzutów, a w pierwszej kolejności - dotyczącego prawomocnego wyroku wobec oskarżonych Roberta S. i Jakuba L. Nawiązać tu trzeba do apelacji, w której prokurator zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych i do tego, że Sąd odwoławczy, utrzymując wyrok w mocy, nie poczynił ustaleń odmiennych. W kasacji prokurator nie kwestionował faktów, co zresztą proceduralnie nie byłoby już dopuszczalne. Wytknął natomiast, że z naruszeniem przepisów nakazujących rozpoznanie apelacji w zakresie przekraczającym granice zaskarżenia (w tym wypadku - art. 440 k.p.k.), Sąd drugiej instancji nie rozważył odpowiedzialności karnej Roberta S. i Jakuba L. za występek z art. 160 § 1, 2 lub 3 k.k. w zb. z art. 155 k.k. Autor kasacji nie podważał zatem, że oskarżeni ci nie należeli do kręgu osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo pracy ofiary wypadku Tomasza B., a tym samym akceptował rozstrzygnięcie, że nie można było przypisać im odpowiedzialności karnej z art. 220 k.k. Upatrywał natomiast podstaw do pociągnięcia ich do odpowiedzialności na podstawie przepisów ogólnie penalizujących narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a więc zawartych w art. 160 k.k.

Zarzut ten jest bezzasadny w stopniu oczywistym. Rzecz w tym, że przestępstwa określone w art. 220 k.k. mają charakter typów kwalifikowanych w stosunku do odpowiadających im typów unormowanych w art. 160 k.k., ze względu na sprecyzowanie w art. 220 § 1 k.k. normatywnego źródła obowiązku sprawcy jako gwaranta niezaistnienia skutku, a także na zawężeniu kręgu potencjalnych pokrzywdzonych. Między typami przestępstw z art. 220 § 1 lub 2 k.k. (leges speciales) a odpowiadającymi im typami określonymi w art. 160 k.k. (leges generales) zachodzi stosunek wykluczania. Zatem jeżeli do śmiertelnego wypadku pracownika doszło w rezultacie niewypełnienia obowiązku zapewnienia warunków bezpiecznej pracy, to odpowiedzialność karną za zaistnienie wypadku może ponosić tylko ta osoba, na której ciążył prawny szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi, a więc należąca do kręgu podmiotów przestępstw indywidualnych stypizowanych w art. 220 § 1 i 2 k.k. Nie ulega przy tym wątpliwości, z punktu widzenia warunku obiektywnego przypisania skutku, że w nastąpieniu wypadku, którego ofiarą był pracownik firmy T., urzeczywistniło się niebezpieczeństwo, które miało odwrócić wypełnienie obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa pracy w czasie i miejscu jej wykonywania.

Jeśli zatem nie kwestionuje się w kasacji, że oskarżeni Jakub L. i Robert S. nie byli odpowiedzialni za bezpieczeństwo pracy osób zatrudnionych przez T., to poszukiwanie normatywnej podstawy ich odpowiedzialności karnej w przepisach art. 160 § 1 lub 2 k.k. pozostaje w kolizji z normą wyrażoną w art. 2 k.k., ograniczającą odpowiedzialność za przestępstwo skutkowe popełnione przez zaniechanie do tych tylko osób, na których ciążył prawny szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi. Raz jeszcze trzeba przypomnieć, że zgodnie z art. 212 pkt 1 k.p. obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa pracowników spoczywa na osobach kierujących pracownikami.

Z tych to względów Sąd Najwyższy uznał, że utrzymanie w mocy w postępowaniu odwoławczym wyroku uniewinniającego oskarżonych Roberta S. i Jakuba L., przy akceptacji ustalenia, iż nie na nich ciążył obowiązek zapobiegnięcia narażeniu pracowników firmy T. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, nie naruszało art. 440 k.p.k. Takie rozstrzygnięcie Sądu drugiej instancji nie było przecież rażąco niesprawiedliwe, skoro art. 2 k.k. wykluczał odpowiedzialność karną tych oskarżonych. W tym stanie rzeczy kasację na niekorzyść Roberta S. i Jakuba L. należało oddalić jako oczywiście bezzasadną.

Odmiennie oceniono natomiast zarzut kasacji dotyczący wyroku uniewinniającego oskarżonego Henryka M. Sąd Okręgowy, przyjmując za podstawę swojego rozstrzygnięcia fakty ustalone w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, miał na względzie, że do wypadku doszło pod nieobecność oskarżonego w miejscu pracy i w szczególnej sytuacji. Polegać ona miała na tym, że pracownicy firmy, która założyła rusztowanie po wewnętrznej stronie zbiornika (T. R.), w krytycznym dniu przystąpili do jego demontowania. Elementy rusztowania opuszczali lejem zsypowym, czyli jednym z otworów na pomoście, po którym poruszali się pracownicy T. Dla uzyskania pełnej przepustowości odsunęli zasuwę znajdującą się we wnętrzu leja. W ten sposób zwiększyła się znacznie jego głębokość (18 metrów do posadzki na dole wieży). Z ustaleń wiadomo, że oskarżony Henryk M. udzielał wskazówek pracownikom firmy demontującej rusztowanie, w jaki sposób otworzyć tę zasuwę. Opuścił miejsce pracy przed zakończeniem opuszczania rusztowania. Po skończeniu tych czynności zasuwa nie została zamknięta, co zdecydowanie zwiększało zagrożenie w razie przypadkowego wpadnięcia człowieka. Jak zauważyły Sądy obu instancji, powinien o tym wiedzieć Tomasz B., pełniący funkcję brygadzisty i z tej racji także zobowiązany do dbania o bezpieczeństwo pracy. Z tych okoliczności Sąd Okręgowy wyprowadził wniosek, że organizacja pracy w czasie i miejscu tragicznego zdarzenia, przy uwzględnieniu, iż Tomasz B. miał także obowiązek nadzorowania pracy pod względem bezpieczeństwa, wyłączała odpowiedzialność Henryka M. z art. 220 § 1 k.k., "bowiem brak było związku przyczynowego, który łączyłby zachowania oskarżonego z takim właśnie skutkiem". Sąd odwoławczy akceptował tym samym ustalenie, że w zaistniałych okolicznościach Henryk M. nie naraził Tomasza B. na bezpośrednie niebezpieczeństwo, którego następstwem była śmierć tego pracownika.

Sąd Najwyższy uznał przytoczony wywód prawny za nietrafny, gdyż nie uwzględnia on przesłanek odpowiedzialności karnej za występek z art. 220 § 1 lub 2 k.k. Ponownie trzeba podkreślić, że odpowiedzialność za przestępstwo skutkowe popełnione przez zaniechanie zachodzi wtedy, gdy pomiędzy zaniechaniem a skutkiem zachodzi powiązanie normatywne i w sytuacji, gdy wykonanie zaniedbanego obowiązku miało odwrócić niebezpieczeństwo zaistnienia skutku. Niebezpieczeństwo przypadkowego wpadnięcia do leja zsypowego istniało przez cały czas wykonywania robót przez pracowników T. Przepisy bhp nakazywały jego zabezpieczenie, a obowiązek ten ciążył na kierowniku robót. Jeśli doszło do wypadku dlatego, że lej nie był zabezpieczony, to oznacza, że pomiędzy zaniechaniem wypełnienia tej powinności przez osobę zobowiązaną a skutkiem zachodzi owo powiązanie normatywne, o którym mowa w art. 2 k.k. Nie ma tu znaczenia, że do wypadku doszło po opuszczeniu przez kierownika robót miejsca pracy. Zabezpieczenie leja powinno być przecież permanentne. Co więcej, w krytycznym dniu oskarżony Henryk M. wiedział, że niebezpieczeństwo wynikające z braku zabezpieczenia znacznie się zwiększyło, gdyż spuszczano elementy rusztowania przez całą głębokość leja po odsunięciu poziomej zasuwy. Niczego nie zmienia w tych ocenach to, że brygadzista był także zobowiązany do zapewnienia zorganizowania pracy w sposób bezpieczny. Nie zwalniało to przecież Henryka M., jako kierownika robót, od wykonywania własnych obowiązków, także po to, by warunki bezpieczeństwa zapewnić brygadziście, w sytuacji gdy on sam nie wykazywał w tym względzie niezbędnej inicjatywy.

Sprowadzając wszystko do samej istoty, należy stwierdzić, że w warunkach pracy wykonywanej przez pracowników T. w wieży węglowej konieczne było fizyczne zabezpieczenie otworów zsypowych, a zwłaszcza tego, którym opuszczano w krytycznym dniu elementy rusztowania po uprzednim otwarciu go na całą głębokość. Wykonanie tego obowiązku usunęłoby zagrożenie, które urzeczywistniło się w zaistnieniu tragicznego skutku. Skoro za zabezpieczenie przed upadkiem z wysokości odpowiedzialny był kierownik robót, to odstąpienie od przypisania mu skutku, tj. zaistnienia wypadku, oznacza niedostrzeżenie ewidentnego powiązania normatywnego zarzuconego mu zaniechania z tym skutkiem.

Wskazane wyżej przesłanki odpowiedzialności za występek z art. 220 k.k., w jego umyślnej lub nieumyślnej stronie podmiotowej, nie zostały rozważone przez Sąd Okręgowy. Trafny zatem okazał się kasacyjny zarzut obrazy art. 433 § 1 k.p.k. przez niewystarczające rozpoznanie zarzutu apelacji, kwestionującego ustalenie, że Henryk M. nie zaniechał obowiązku zapewnienia bezpiecznej pracy w warunkach istniejących w czasie i miejscu zdarzenia. Uchybienie to miało rażący charakter i w istotny sposób wpłynęło na treść zaskarżonego wyroku. Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Okręgowego i utrzymany nim w mocy wyrok Sądu Rejonowego uniewinniający Henryka M., przekazując sprawę temu Sądowi do ponownego rozpoznania. Konieczność ponownego rozpoznania sprawy w pierwszej instancji wynika stąd, że prawidłowe rozstrzygnięcie merytoryczne możliwe będzie tylko przy respektowaniu zasad odpowiedzialności za przestępstwo skutkowe popełnione przez zaniechanie określonych w art. 2 k.k., czego w całym dotychczasowym postępowaniu sądowym zabrakło.

OSNKW 2013 r., Nr 3, poz. 22

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.