Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Postanowienie z dnia 2001-01-18 sygn. III KZ 127/00

Numer BOS: 2145167
Data orzeczenia: 2001-01-18
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt  III KZ 127/00

Postanowienie z dnia 18 stycznia 2001 r.

Sąd Najwyższy, stwierdzając "usuwalny" brak formalny przyjętego zażalenia na odmowę przyjęcia kasacji, może zwrócić akta sprawy sądowi odwoławczemu w celu podjęcia czynności zmierzających do usunięcia tego braku (arg. a maiori ad minus z art. 531 § 2 k.p.k.).

Przewodniczący: sędzia SN J. Skwierawski.

Prokurator Prokuratury Krajowej: K. Parchimowicz.

Sąd Najwyższy w sprawie Ryszarda W., skazanego za wykroczenie określone w art. 156 § 1 k.w. i inne, orzekając w związku z zażaleniem skazanego na zarządzenie Prezesa Sądu Rejonowego w G. z dnia 29 czerwca 2000 r., o odmowie przyjęcia kasacji, po wysłuchaniu wniosku Prokuratora

postanowił zwrócić akta sprawy Prezesowi Sądu Rejonowego w G. w celu podjęcia czynności zmierzających do usunięcia braków formalnych zażalenia. 

Uzasadnienie

Skazany, pouczony prawidłowo o sposobie i terminie wniesienia kasacji, wniósł sporządzoną osobiście kasację w 14 dni od daty ogłoszenia wyroku, nie składając uprzednio wniosku o doręczenie wyroku z uzasadnieniem.

Zaskarżonym zarządzeniem Prezes Sądu odmówił przyjęcia "środka odwoławczego (...) wobec wniesienia po terminie wniosku o doręczenie odpisu wyroku z uzasadnieniem". W zarządzeniu zamieszczono pouczenie o sposobie i terminie zaskarżenia go, jednakże bez wskazania wymogu sporządzenia i podpisania zażalenia przez adwokata.

Skazany złożył z zachowaniem terminu sporządzone osobiście zażalenie, a Prezes Sądu -po stwierdzeniu, że odpowiada ono warunkom formalnym - przyjął je i przedstawił do rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Jest oczywiste, że skazany nie złożył wniosku o doręczenie odpisu wyroku z uzasadnieniem. Okoliczność ta jest również niesporna, skoro skazany przyznaje, że zamiar wniesienia kasacji ujawnił w formie ustnej sądowi orzekającemu bezpośrednio po ogłoszeniu wyroku, uznając tę formę za wystarczającą. Kiedy zatem - nie bacząc na treść udzielonego mu pouczenia o sposobie i terminie wniesienia kasacji - nie złożył pisemnego wniosku o doręczenie wyroku z uzasadnieniem, a następnie po upływie 14 dni od ogłoszenia wyroku wniósł sporządzoną osobiście kasację, to Prezes Sądu nie stanął wcale przed kwestią rozstrzygnięcia w przedmiocie przyjęcia wniosku o doręczenie wyroku (bo wniosek taki nie został złożony), lecz przyjęcia wniesionej kasacji. Z treści dyspozycji zaskarżonego zarządzenia wynika, że jest ono zarządzeniem o "odmowie przyjęcia środka odwoławczego", a nie o odmowie doręczenia wyroku z uzasadnieniem. W tej sytuacji uzasadnienie zarządzenia nie przystaje do treści dyspozycji, i to nie tylko dlatego, że skazany wniosku o doręczenie wyroku nie złożył, lecz z tego także powodu, iż złożenie wniosku nie jest wcale nieodzownym warunkiem wniesienia kasacji. Strona może przecież (art. 524 § 1 zd. ostatnie k.p.k.) wnieść skutecznie kasację przed upływem terminu do złożenia wniosku.

Ustalenie rzeczywistego charakteru zaskarżonego zarządzenia ma rozstrzygające znaczenie dla oceny zasadności decyzji o przyjęciu zażalenia. Powinno być ono sporządzone i podpisane przez adwokata (art. 530 § 2 zd. 2 k.p.k.), gdy tymczasem Prezes Sądu nie pouczył o tym skazanego, a po złożeniu zażalenia, nie wezwał go do usunięcia braku formalnego w trybie art. 120 k.p.k. Oznacza to, że zażalenie dotknięte tym brakiem nie może być, ani rozpoznane, ani pozostawione bez rozpoznania. Tę drugą możliwość wyklucza właśnie fakt, iż nie zostały podjęte czynności zmierzające do zlikwidowania "usuwalnego" braku formalnego zażalenia.

Przepisy określające reguły formalnej kontroli wniesionego środka odwoławczego nie zawierają postanowienia, które stanowiłoby bezpośrednią podstawę zwrotu sprawy przez sąd odwoławczy w celu podjęcia czynności zmierzających do usunięcia braku formalnego środka odwoławczego przyjętego przez Prezesa Sądu. W doktrynie wyrażany jest pogląd, że jeżeli brak formalny dostrzeżony zostanie przez sąd odwoławczy, to sąd ten powinien we własnym zakresie dopełnić czynności prowadzących do usunięcia braku. Pogląd ten nie nasuwa wątpliwości w zakresie, w jakim dotyczy sądu odwoławczego, którego postanowienie - wydane na podstawie art. 430 § 1 k.p.k. - podlega zaskarżeniu (art. 430 § 2 zd. 1 k.p.k.). Pozwala to bowiem stronie postępowania złożyć zażalenie na niekorzystną dla niej decyzję wydaną przez sąd odwoławczy, mimo decyzji pierwotnie korzystnej, wyrażającej się przyjęciem środka odwoławczego. Odmienna sytuacja powstaje w wypadku wydania niekorzystnego dla strony postanowienia przez Sąd Najwyższy, gdyż nie podlega ono wówczas zaskarżeniu (art. 430 § 2 in fine k.p.k.). I jakkolwiek jest to rozwiązanie zgodne z przepisem ustawy, to należy jednak stwierdzić, że art. 430 § 1 k.p.k. stwarza podstawę do pozostawienia bez rozpoznania przyjętego środka odwoławczego wtedy tylko, kiedy Sąd Najwyższy w wyniku badania przedstawionej sprawy nie ma wątpliwości, iż zachodzi okoliczność określona w tym przepisie. Z samej jedynie treści art. 430 § 1 k.p.k. nie wynika wprawdzie, że sąd odwoławczy nie może pozostawić bez rozpoznania środka odwoławczego po dokonaniu we własnym zakresie czynności zmierzających do usunięcia jego braku formalnego, niemniej jednak całkiem istotne względy sprzeciwiają się możliwości uznania, że Sąd Najwyższy - jako sąd odwoławczy - może podjąć takie czynności.

Przede wszystkim, kontrola formalnych warunków dopuszczalności środka odwoławczego należy do prezesa sądu (art. 429 § 1 k.p.k.), a zakres tej kontroli określa art. 429 § 2 k.p.k. przez wskazanie okoliczności, które mogą być podstawą wydania zarządzenia odmawiającego przyjęcia środka odwoławczego (art. 429 § 1 i art. 120 § 2 k.p.k.). Powierzenie formalnej kontroli wniesionego środka odwoławczego prezesowi sądu a quo - a nie sądowi ad quem - jest konstrukcją zapewniającą stronie postępowania możliwość zaskarżenia decyzji organu a quo. Nie można zatem zaakceptować poglądu prowadzącego w konsekwencji do stanu, w którym dokonanie kontroli przez organ a quo w sposób niewyczerpujący jej zakresu nakłada na sąd ad quem obowiązek uzupełnienia czynności kontroli, i to ze skutkiem pozbawiającym stronę - z tego tylko powodu - możliwości zaskarżenia niekorzystnego dla niej rozstrzygnięcia w przedmiocie dopuszczalności złożonego środka odwoławczego. Praktyka taka oznaczałaby pozbawienie strony uprawnienia do wniesienia zażalenia na pozostawienie wniesionego przez nią środka odwoławczego bez rozpoznania - z naruszeniem granic wyznaczonych treścią art. 430 § 2 k.p.k. W granicach tych mieszczą się bowiem jedynie wypadki przyjęcia środka, mimo istnienia okoliczności określonych w art. 430 § 1 k.p.k. Trzeba przecież uznać za oczywiste, że możliwość skorzystania przez stronę z uprawnienia do zaskarżenia decyzji o pozostawieniu środka odwoławczego bez rozpoznania nie może zależeć od tego, czy dopełniony został przez organ a quo obowiązek kontroli formalnych warunków dopuszczalności środka w całym wymaganym zakresie. Zależność ta nic może - tym bardziej - wyrażać się w ten sposób, że strona traci to uprawnienie, jeżeli kontrola dokonania przez organ a quo dokonana została z uchybieniem, polegającym na niewyczerpaniu jej zakresu.

Należy zatem stwierdzić, że w wypadku przyjęcia przez organ a quo środka odwoławczego bez podjęcia czynności zmierzających do usunięcia formalnego braku tego środka, Sąd Najwyższy - wykonując funkcję sądu odwoławczego - może zwrócić sprawę w celu dopełnienia tych czynności. Sąd Najwyższy pozostawia natomiast bez rozpoznania zażalenie przyjęte przez prezesa sądu tylko wtedy, gdy okoliczność przesądzająca o zasadności takiego rozstrzygnięcia wynika z akt przedstawionej sprawy, a czynności zmierzające do usunięcia braku formalnego zażalenia dokonane zostały przez prezesa sądu w sposób wyczerpujący.

Zasadą postępowania zażaleniowego jest dwuinstancyjność. Stosowanie tej zasady ustawodawca rozszerzył w kodeksie postępowania karnego, obejmując nią rozstrzygnięcia dawniej niezaskarżalne (art. 430 § 2 zd. pierwsze k.p.k.), a to - co trzeba podkreślić - postanowienia sądu odwoławczego, którymi pozostawiono bez rozpoznania przyjęty środek odwoławczy. W tej sytuacji fakt, iż przepis o charakterze wyjątkowym - jakim jest niewątpliwie art. 430 § 2 in fine k.p.k. - dopuszcza rozwiązanie mniej korzystne dla strony postępowania, nie może oznaczać, że granice odstępstwa od zasady są nieokreślone i mogą być przekraczane. Uzasadnieniem takiego zabiegu nie może być z pewnością niedopełnienie obowiązku dokonania wyczerpującej kontroli przez organ, który zażalenie przyjął. Nieistotne jest w tej kwestii znaczenie okoliczności, iż odstępstwo od zasady wyodrębnione zostało przy zastosowaniu kryterium rodzaju sądu odwoławczego orzekającego o pozostawieniu zażalenia bez rozpoznania, bo istotne jest, czy Sąd Najwyższy może wydać takie orzeczenie wyłącznie w imię realizacji zasady szybkości i sprawności postępowania. Trzeba przyjąć, że respektowanie tej zasady nie może prowadzić do pozbawienia strony postępowania przysługującego jej uprawnienia. Podobny pogląd wyrażono w doktrynie, twierdząc, że "przeprowadzenie kontroli warunków formalnych od razu przez organ ad quem byłoby niekiedy równoznaczne z pozbawieniem zainteresowanego możliwości zaskarżenia decyzji uznającej wniesienie przezeń zażalenia za nie odpowiadające wymaganiom formalnym" (Z. Doda: Zażalenie w procesie karnym, Warszawa 1985, s. 202). Trzeba podkreślić, że pogląd ten sprzeciwiał się możliwości dokonania kontroli środka odwoławczego wniesionego bezpośrednio do sądu odwoławczego - z pominięciem organu a quo - nawet wtedy, kiedy zażalenie nie mogło być przez ten organ uwzględnione (art. 412 § 2 k.p.k. z 1969 r.). Obecnie organ ten może uwzględnić każde zażalenie (art. 463 § 1 w zw. z art. 466 § 1 k.p.k.), co tym bardziej pogląd ten aktualizuje. Różnica - w porównaniu z niniejszą sprawą - jest tylko ilościowa, bo nie jest już istotne, czy organ a quo w ogóle nie dokonał kontroli, czy dokonana przezeń kontrola nie jest wyczerpująca. W obu wypadkach strona postępowania utraciłaby uprawnienie do złożenia zażalenia na postanowienie o pozostawieniu środka odwoławczego bez rozpoznania. Trzeba w tym miejscu dodać, że postanowienie takie, kończące postępowanie i wydane przez Sąd Najwyższy, mogłoby być zaskarżone tylko kasacją, i to kasacją szczególną (art. 521 k.p.k.), skoro sama strona nie dysponuje uprawnieniem do wniesienia tego nadzwyczajnego środka zaskarżenia.

Uzupełniając niejako katalog negatywnych konsekwencji stanowiska wykluczającego możliwość zwrotu sprawy organowi a quo, warto wskazać, że podjęcie czynności zmierzających do usunięcia braku formalnego zażalenia na zarządzenie o odmowie przyjęcia kasacji wiąże się najczęściej z koniecznością rozstrzygania w przedmiocie rozmaitych wniosków, jakie strona postępowania może przedstawić w toku tych czynności. Nie ma żadnych racjonalnych powodów, aby wszystkie te czynności i rozstrzygnięcia podejmowane były przez Sąd Najwyższy, spełniający funkcję organu ad quem. Oznaczałoby to przejęcie przez ten sąd obowiązków, które z istoty rzeczy powierzone są innemu, wskazanemu w ustawie organowi.

Jest oczywiste, że strona postępowania nie może ponosić niekorzystnych dla niej skutków, wynikających z uchybienia organu procesowego. Nie może więc - jak miałoby to miejsce w niniejszej sprawie - utracić uprawnienia do zaskarżenia tylko dlatego, że organ a quo, nie rozpoznając kwestii formalnych warunków dopuszczalności środka odwoławczego w całym wymaganym zakresie, wymusza podjęcie dalszych czynności, a następnie orzekanie w tej kwestii przez organ ad quem, którego rozstrzygnięcie jest niezaskarżalne. Wolno sądzić, że funkcją przepisu art. 531 § 2 k.p.k. jest właśnie zapobieżenie opisanym skutkom, skoro uprawnia on Sąd Najwyższy do zwrotu sprawy organowi a quo w celu dopełnienia czynności zmierzających do usunięcia braków formalnych przyjętej kasacji. Te same względy i te same skutki odnoszą się w pełni do sytuacji, w jakiej procedurze zmierzającej do usunięcia braku formalnego podlegać ma zażalenie na odmowę przyjęcia kasacji. Dopuszczalność analogicznego stosowania przewidzianego w tym przepisie rozwiązania do przyjętego zażalenia na odmowę przyjęcia kasacji, a także argument a maiori ad minus, stanowią dodatkowe uzasadnienie dotychczasowego wywodu.

Należy w konkluzji przyjąć, że Sąd Najwyższy, stwierdzając "usuwalny" brak formalny przyjętego zażalenia na odmowę przyjęcia kasacji, może zwrócić akta sprawy sądowi odwoławczemu w celu podjęcia czynności zmierzających do usunięcia tego braku. Decyzja ta pozwala stronie postępowania zachować możliwość skorzystania z przysługującego jej uprawnienia do zaskarżenia ewentualnego rozstrzygnięcia o odmowie przyjęcia zażalenia.

OSNKW 2001r., Nr 3-4, poz.28

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.