Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Uchwała z dnia 1999-01-20 sygn. I KZP 21/98

Numer BOS: 2136246
Data orzeczenia: 1999-01-20
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt I KZP 21/98

Uchwała  z dnia 20 stycznia 1999 r.

Zastosowanie w sprawie instytucji świadka incognito nie zwalnia oskarżyciela publicznego z obowiązku dokładnego określenia w akcie oskarżenia zarzucanego oskarżonemu czynu ze wskazaniem czasu, miejsca, sposobu i okoliczności jego popełnienia oraz skutków, a zwłaszcza wysokości powstałej szkody (art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k.).

Przewodniczący: sędzia J. Bratoszewski. Sędziowie: P. Hofmański (sprawozdawca), E. Sadzik.

Prokurator Prokuratury Krajowej: R. Stefański.

Sąd Najwyższy w sprawie Roberta S. i innych, po rozpoznaniu przekazanego na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. przez Sąd Wojewódzki w Łomży, postanowieniem z dnia 18 września 1998 r., zagadnienia prawnego, wymagającego zasadniczej wykładni ustawy:

"Jak należy rozumieć wymóg art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k. dokładnego określenia zarzucanego oskarżonemu czynu ze wskazaniem czasu, miejsca, sposobu i okoliczności jego popełnienia oraz skutków w sytuacji zastosowania do osoby pokrzywdzonej instytucji świadka incognito przewidzianej w art. 184 k.p.k. w kontekście gwarancji procesowych prawa oskarżonego do obrony?"

uchwalił udzielić odpowiedzi jak wyżej.

Uzasadnienie  

Wymagająca zasadniczej wykładni ustawy kwestia prawna wyłoniła się na tle następującego stanu faktycznego. Wyrokiem Sądu Rejonowego w Ł. z dnia 18 maja 1998 r. Sławomir W., Marek S., Robert S. i Stanisław K. zostali uznani za winnych szeregu przestępstw, w tym czynów zakwalifikowanych z art. 211 k.k. z 1969 r. Ponieważ pokrzywdzeni tymi przestępstwami składali w sprawie zeznania jako świadkowie incognito, w akcie oskarżenia znalazły się opisy czynów na tyle ogólne, że Sąd Wojewódzki w Łomży, rozpoznający apelację od wyroku Sądu Rejonowego, powziął wątpliwość co do tego, czy akt oskarżenia odpowiada warunkom określonym przez art. 332 § 1 k.p.k., konkretnie zaś, czy wskazuje on dokładne określenie zarzucanego oskarżonemu czynu ze wskazaniem czasu, miejsca, sposobu i okoliczności jego popełnienia oraz skutków, a zwłaszcza wysokości powstałej szkody. Powziąwszy tego rodzaju wątpliwość, Sąd Wojewódzki w Łomży, postanowieniem z dnia 18 września 1998 r., odroczył rozprawę odwoławczą i na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. przekazał Sądowi Najwyższemu przytoczone na wstępie zagadnienie prawne jako wymagające zasadniczej wykładni ustawy.

W pytaniu prawnym, sformułowanym przez Sąd Wojewódzki akcentuje się potrzebę dokonania zasadniczej wykładni przepisu art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k., co do którego zachodzi wątpliwość, jak go rozumieć w sytuacji zastosowania do osoby pokrzywdzonej instytucji świadka incognito przewidzianej w art. 184 k.p.k., w kontekście gwarancji procesowych prawa oskarżonego do obrony. Sposób sformułowania tego zagadnienia prawnego musi w pierwszej kolejności nasuwać pytanie, czy w istocie stanowi ono zagadnienia prawne wymagające zasadniczej wykładni ustawy w rozumieniu art. 441 § 1 k.p.k., co stanowi przesłankę podjęcia uchwały w trybie określonym w tym przepisie.

Prokurator Prokuratury Krajowej złożył wniosek o odmowę podjęcia uchwały. Zdaniem prokuratora, w sprawie chodzi o takie zagadnienie prawne, które nie wymaga zasadniczej wykładni ustawy, albowiem przepis art. 322 § 1 pkt 2 sformułowany jest w sposób nie nasuwający wątpliwości i w związku z tym sąd sam musi ocenić, czy w konkretnej sprawie akt oskarżenia odpowiada wymaganiom stawianym mu przez prawo, czy też nie.

Rozważając tę kwestię Sąd Najwyższy doszedł do odmiennych wniosków. W istocie, przepis art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k. zredagowany jest jasno i jego wykładnia sama w sobie nie mogłaby być przedmiotem zasadniczej wykładni ustawy w trybie określonym w art. 441 k.p.k. Z uzasadnienia postanowienia Sądu Wojewódzkiego w Łomży wynika zresztą jasno, że nie ma on wątpliwości co do sposobu interpretacji tego przepisu oraz co do tego, że w rozpoznawanej sprawie akt oskarżenia nie spełnia wymagań stawianych przez art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k. Rzecz jednak w tym, że zagadnienie przedstawione Sądowi Najwyższemu jako wymagające zasadniczej wykładni ustawy przez Sąd Wojewódzki w Łomży nie ogranicza się do interpretacji przepisu art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k., ale dotyczy sposobu rozumienia tego przepisu w kontekście art. 184 k.p.k. i gwarancji prawa oskarżonego do obrony. Innymi słowy, Sąd Wojewódzki zmierza do uzyskania odpowiedzi na pytanie, czy zastosowanie w sprawie instytucji świadka incognito uprawnia do pominięcia w opisie czynu zawartym w akcie oskarżenia tych elementów, których ujawnienie mogłoby doprowadzić do ujawnienia tożsamości świadka, którego dane utajniono, co in concreto dotyczy danych osobowych pokrzywdzonych, przesłuchanych w sprawie anonimowo na podstawie art. 184 k.p.k. (art. 164a k.p.k. z 1969 r.). Tak postawiona kwestia nie jawi się już jako bezproblemowa i w ocenie Sądu Najwyższego wymaga zasadniczej wykładni ustawy. Konstatacja ta pozostaje w zgodności z dotychczasową linią orzecznictwa Sądu Najwyższego, który wielokrotnie wskazywał, że zasadnicza wykładnia ustawy niezbędna jest w szczególności wówczas, gdy sposób sformułowania przepisów umożliwia przeciwstawne interpretacje, a wyjaśnienie nasuwających się wątpliwości interpretacyjnych może mieć znaczenie dla kształtowania się orzecznictwa sądowego (por. np. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 6 lipca 1982 r. VI KZP 8/82, OSNPG 1982, nr 10, poz. 140 oraz z dnia 16 czerwca 1993 r. I KZP 14/93, "Wokanda" 1993, nr 11, s. 9).

Inną jest kwestią, czy zagadnienie, które wymaga zasadniczej wykładni ustawy, sformułowane w pytaniu Sądu Wojewódzkiego w Łomży, wyłoniło się przy rozpoznawaniu środka odwoławczego. Również ta okoliczność stanowi przesłankę podjęcia uchwały przez Sąd Najwyższy w trybie art. 441 k.p.k. Na to pytanie także należy udzielić odpowiedzi pozytywnej. Jest bowiem oczywiste, że stwierdzenie, iż akt oskarżenia nie odpowiada warunkom stawianym mu przez prawo, konkretnie zaś sposób sformułowania zarzutów, nie pozwala na nie budzącą wątpliwości identyfikację czynu będącego przedmiotem zarzutu i rodzi określone konsekwencje w sferze kontroli odwoławczej wyroku wydanego w pierwszej instancji i możliwych rozstrzygnięć, jakie sąd odwoławczy może podjąć (por. wyrok SN z 18 maca 1982 r. I KR 323/81, OSNKW 1982, nr 10-11, poz. 80).

Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy doszedł ostatecznie do przekonania, że w sprawie zachodzą określone w art. 441 k.p.k. przesłanki podjęcia uchwały.

Kwestią węzłową jest w przedmiotowej sprawie zakres zastosowania w postępowaniu karnym instytucji świadka incognito, przewidzianej w art. 184 k.p.k. O ile bowiem - jak wskazano powyżej - znaczenie i sens normy zawartej w art. 332 § 1 pkt 2 k.k. nie budzi wątpliwości, o tyle zakres dopuszczalnego zastosowania przepisu art. 184 k.p.k. takie wątpliwości budzi i z tego powodu precyzyjne jego określenie warunkuje możliwość badania relacji pomiędzy wchodzącymi w grę przepisami.

Art. 184 § 1 k.p.k. pozwala - w wypadku spełnienia przewidzianych w nim przesłanek - na zachowanie w tajemnicy danych osobowych świadka. Nie pozwala natomiast w jakimkolwiek zakresie na zachowanie w tajemnicy jakichkolwiek danych nie mieszczących się w pojęciu danych osobowych, a w szczególności nie pozwala na zachowanie w tajemnicy treści zeznań świadka. Wbrew pozorom, upoważnienie do anonimizacji idącej dalej niż przewidziana w art. 184 § 1, nie wynika z § 2 zdanie 2 tego przepisu, według którego protokoły zeznań świadka wolno udostępniać oskarżonemu lub jego obrońcy tylko w sposób uniemożliwiający ujawnienie tożsamości świadka. Przepis ten ma charakter czysto proceduralny i określa jedynie sposób ujawniania protokołów dokumentujących zeznania świadków, których dane osobowe utajniono na podstawie art. 184 § 1 k.p.k., w żadnym zaś wypadku nie rozszerza granic dopuszczalnej anonimizacji określonych w tym przepisie.

Rzecz oczywista, nie można poszukiwać upoważnienia do utajnienia czegokolwiek więcej niż dane osobowe świadka, także w treści § 3 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 sierpnia 1998 r. w sprawie sposobu sporządzania, przechowywania i udostępniania protokołów zeznań zawierających wiadomości o świadku, którego dane osobowe podlegają zachowaniu w tajemnicy, a także dopuszczalnego sposobu powoływania się na takie zeznania w orzeczeniach i pismach procesowych (Dz. U. Nr 111, poz. 694). Zgodnie z tym przepisem, w wypadku wydania postanowienia, o którym mowa w art. 184 § 1 k.p.k., z akt sprawy wyłącza się również protokoły, a także inne dokumenty i materiały lub ich fragmenty umożliwiające ujawnienie tożsamości świadka. Jeżeli przyjąć założenie, że rozporządzenie to nie wykracza poza ramy upoważnienia zawartego w art. 184 § 6 pkt 2 k.p.k. i jest zgodne z ustawą, uznać trzeba, że wyłączenie fragmentów protokołów dotyczy jedynie tych fragmentów, w których udokumentowano dane osobowe świadka. Jeśli zaś przyjąć założenie, że pojęcie "danych umożliwiających ujawnienie tożsamości" świadka jest pojęciem szerszym niż pojęcie "dane osobowe świadka", to jako nie budząca wątpliwości rysowałaby się konstatacja, iż § 3 ust. 1 wspomnianego rozporządzenia jest w części sprzeczny z art. 184 § 1 k.p.k. i - jako taki - w tym zakresie nie obowiązuje.

Powyższe prowadzi do wniosku, iż stosowanie przepisu art. 184 k.p.k. możliwe jest tylko wówczas, gdy na podstawie treści zeznań świadka nie można zorientować się, kto nim jest. Zastosowanie instytucji świadka incognito w każdej innej sytuacji pozbawione jest wszelkiego sensu. W związku z powyższym - poza wyjątkowymi sytuacjami - świadkiem anonimowym nie powinien być pokrzywdzony. Niemal zawsze oskarżony jest bowiem w stanie na podstawie treści jego zeznań zorientować się, kto nim jest. Jeśli zastosowano instytucję świadka incognito w stosunku do pokrzywdzonego, albo w innej sytuacji, która nie stwarza realnych widoków na skuteczne utajnienie danych osobowych świadka, rysują się dwa sposoby dalszego postępowania, z których żaden nie nadaje się do zaakceptowania z powodów zupełnie zasadniczych.

Pierwszy polega na ujawnieniu w całości treści zeznań świadka, jedynie z pominięciem jego danych osobowych. Byłoby to zgodne z art. 184 § 1 k.p.k., ale stawiałoby pod znakiem zapytania sens jego zastosowania w sprawie. Byłoby to jednak przede wszystkim nieuczciwe w stosunku do świadka, gdyż ochrona, jaką uzyskał on na skutek wydania postanowienia w trybie art. 184 § 1 k.p.k., okazałaby się ochroną najzupełniej pozorną.

Druga możliwość polegałaby na zachowaniu w tajemnicy nie tylko danych osobowych świadka, ale także istotnych fragmentów jego zeznań, których ujawnienie mogłoby prowadzić do zdemaskowania jego tożsamości. Byłoby to jednak nielegalne, albowiem wykraczałoby poza ramy dopuszczalnej anonimizacji określonej w art. 184 § 1 k.p.k., a ponadto naruszałoby elementarne gwarancje procesowe oskarżonego. Jeśli bowiem, poza danymi osobowymi świadka utajniono by także fragmenty jego zeznań, oskarżonemu i jego obrońcy odebrano by tym samym prawo do ich kwestionowania i ich procesowej weryfikacji w trybie określonym w art. 184 § 4 k.p.k. Argumentując niedopuszczalność stosowania art. 184 k.p.k. w taki sposób, warto także odwołać się do art. 6 ust. 3 pkt d Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, na podstawie którego każda osoba oskarżona o popełnienie czynu zagrożonego karą ma co najmniej prawo do "(...) przesłuchania lub spowodowania przesłuchania świadków oskarżenia (...)". Na tle tego przepisu w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka utrwalił się pogląd, iż anonimizowanie osobowych źródeł dowodowych jest wprawdzie w wyjątkowych sytuacjach dopuszczalne, niemniej jednak Konwencja naruszona jest wówczas, gdy podstawą skazania są zeznania świadków anonimowych, które nie zostały poddane weryfikacji w sposób wskazany w art. 6 ust. 3 pkt d Konwencji, a zatem gdy obronie nie stworzono możliwości sformułowania pytań pod adresem świadka i nie zagwarantowano uzyskania odpowiedzi na te pytania. Jest rzeczą oczywistą, że zagwarantowanie obronie uprawnienia, o którym mowa w art. 6 ust. 3 pkt d Konwencji, nie jest możliwe poprzez formalne przyznanie prawa do formułowania pytań pod adresem świadków anonimowych; elementarne znaczenie ma zaś to, czy obrona treść tych zeznań zna (zob. w szczególności wyroki Trybunału z dnia 24 listopada 1986 r. w sprawie Unterprentinger przeciwko Austrii, z dnia 20 listopada 1989 r. w sprawie Kostovski przeciwko Holandii, z dnia 27 września 1990 r. w sprawie Windisch przeciwko Austrii, z dnia 19 grudnia 1990 r. w sprawie Delta przeciwko Francji, z dnia 15 czerwca 1992 r. w sprawie Ldi przeciwko Szwajcarii, z dnia 26 marca 1996 r. w sprawie Doorson przeciwko Holandii oraz z dnia 23 kwietnia 1997 r. w sprawie van Mechelen przeciwko Holandii).

Wskazana powyżej argumentacja przemawia za przyjęciem, iż art. 184 § 1 k.p.k. nie może być interpretowany rozszerzająco, a zatem utajnieniu podlegają jedynie dane osobowe świadka, nie zaś elementy treści jego zeznań, choćby ich ujawnienie prowadzić miało do ujawnienia jego tożsamości.

Takie rozumienie art. 184 k.p.k. pozwala na konkluzję, że jego prawidłowe zastosowanie w sprawie nie może mieć żadnego znaczenia dla sposobu rozumienia i zastosowania w sprawie przepisu art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k. Innymi słowy, nie jest możliwe przyjęcie, że w imię ochrony zagrożonego świadka wolno postawić kogoś pod zarzutem popełnienia czynu nie sprecyzowanego co do czasu, miejsca, sposobu i okoliczności jego popełnienia. Treść art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k. stwarza zresztą podstawę do sformułowania dodatkowego argumentu za przyjęciem zwężającej wykładni art. 184 k.p.k. Jak bowiem przyjęto w orzecznictwie Sądu Najwyższego, sformułowanie czynu zarzucanego i przypisanego oskarżonemu musi w pełni wykorzystać zebrane w postępowaniu dowody, w przeciwnym bowiem wypadku przypisany oskarżonemu czyn nie odzwierciedla ustalonego w procesie stanu faktycznego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 listopada 1995 r. II KRN 246/94, OSN "Prokuratura i Prawo" 1995, nr 5, poz. 7). Jest też oczywiste, że pominięcie w akcie oskarżenia elementów niezbędnych do identyfikacji inkryminowanego zdarzenia stawiałoby pod znakiem zapytania określenie zakresu orzekania przez sąd w ramach oskarżenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 1980 r. IV KR 5/80, nie publ.).

Wprawdzie wśród elementów wymienionych w art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k. brak jest wskazania osoby pokrzywdzonego, jest to jednak wynikiem tego, że nie w każdej sprawie dochodzi do jego ujawnienia, są zaś także takie przestępstwa, w przypadku popełnienia których identyfikacja pokrzywdzonego jest rzeczą niemożliwą (tzw. przestępstwa bez ofiar). W sytuacji, gdy osoba pokrzywdzonego została ustalona, powinno to znaleźć odzwierciedlenie w opisie czynu zarzucanego i przypisanego oskarżonemu. Nietrudno bowiem zauważyć, że w art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k. sformułowano wymóg, któremu odpowiadać musi wyrok skazujący, a odpowiadający wymogowi określonemu dla aktu oskarżenia w art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k. Także i z tego powodu zachowywanie w tajemnicy danych osobowych pokrzywdzonego na podstawie art. 184 § 1 k.p.k. jest z reguły niecelowe.

OSNKW 1999 r., Nr 1-2, poz. 3

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.