Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Postanowienie z dnia 1980-01-09 sygn. IV CR 478/79

Numer BOS: 2135696
Data orzeczenia: 1980-01-09
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt IV CR 478/79

Postanowienie z dnia 9 stycznia 1980 r.

Nie może być uznany wyrok zagraniczny wydany w procesie toczącym się tylko z udziałem powoda na skutek tego, że odpis pozwu nie został skutecznie doręczony pozwanemu. Doręczenie pozwu musi być stwierdzone w sposób nie nasuwający wątpliwości; nie może być zastąpione np. "powiadomieniem o wniesieniu pozwu przez ogłoszenie".

Przewodniczący: Sędzia SN F. Wesely. Sędziowie SN: K. Olejniczak, K. Piasecki (sprawozdawca).

Sąd Najwyższy, z udziałem Prokuratora Prokuratury Generalnej, R. Wyrzykowskiego, po rozpoznaniu na posiedzeniu jawnym sprawy z wniosku Edwarda Z. z udziałem Emilii Z. o uznanie wyroku sądu zagranicznego, na skutek rewizji uczestniczki postępowania od postanowienia Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 31 maja 1979 r.

uchylił zaskarżone postanowienie i sprawę przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Krakowie do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania rewizyjnego.

Uzasadnienie

Edward Z., zamieszkały w USA, wnosi o uznanie za skuteczny w Polsce wyrok Sądu Okręgowego powiatu Cock w stanie Illinois z dnia 15.VIII.1977 r., orzekający rozwód małżeństwa zawartego w Polsce z uczestniczką postępowania Emilią Z. Do wniosku o uznanie został załączony oryginał i nakład wspomnianego wyroku amerykańskiego.

Uczestniczka postępowania oświadczyła, że przed orzeczeniem rozwodu otrzymała wycinek z gazety, w związku z czym wysłała przez adwokata Z. odpowiedź, że nie zgadza się na rozwód. Prokurator popierał wniosek o uznanie wyroku sądu amerykańskiego.

Sąd Wojewódzki w Krakowie postanowieniem z dnia 31.V.1979 r. uznał wspomniany wyrok orzekający rozwód małżeństwa, stwierdzając, że uczestniczka postępowania wiedziała o toczącym się procesie i nie została pozbawiona możliwości obrony swoich praw, choćby przez złożenie rewizji.

W rewizji od tego postanowienia uczestniczka postępowania wnosi o jego zmianę i oddalenie wniosku o uznanie wyroku sądu amerykańskiego orzekającego rozwiązanie jej małżeństwa z wnioskodawcą.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Wbrew odmiennym wywodom zawartym w rewizji nie stanowi przeszkody do uznania zagranicznego wyroku orzekającego rozwód małżeństwa fakt nie orzeczenia w nim o ewentualnym obowiązku alimentacyjnym b. współmałżonka. Zagadnienie to zostało wyjaśnione w orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 8.III.1972 r. I CR 4/72 (OSNCP 1972, poz. 166). Sąd Najwyższy w niniejszym składzie przyłącza się do tej wykładni. Uznanie wyroku zagranicznego orzekającego rozwód nie może też zależeć od uregulowania stosunków majątkowych między b. małżonkami.

Dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego pozwala na przyjęcie wzajemności w uznawaniu orzeczeń rozwodowych w stosunkach między Polską Rzeczypospolitą Ludową a stanem Illinois USA (orzeczenie z dnia 11.X.1969 r. I CR 240/69, PiP 1972, nr 2, s. 161; orzeczenie z dnia 8.III.1972 r. I CR 4/72, OSNCP 1972, poz. 166). Zgodnie z ustaloną praktyką sądową w sprawach dotyczących uznania orzeczeń sądów zagranicznych fakt stwierdzenia wzajemności usuwa potrzebę badania na nowo, czy istnieje w dalszym ciągu wzajemność. Odmienne przeto stanowisko skarżącej jest nieuzasadnione.

Skarżąca podniosła w ustnym wywodzie rewizji, że z przedstawionego wyroku orzekającego rozwód nie wynika, aby sąd amerykański zastosował prawo polskie.

Swoistą przesłanką uznania orzeczenia sądu zagranicznego jest, aby przy wydaniu orzeczenia sądu zagranicznego w sprawie, w której należało zastosować prawo polskie, prawo to zostało zastosowane, chyba że zastosowane w sprawie prawo obce nie różni się w sposób istotny od prawa polskiego (art. 1146 § 1 pkt 6 k.p.c.). Wykładnia tego przepisu nasuwa kilka problemów. Przede wszystkim wymaga rozważenia kwestia, którego państwa prawo prywatne międzynarodowe (prawo kolizyjne) ma decydujące znaczenie dla oceny, jakie prawo merytoryczne należało zastosować, a mianowicie czy prawo kolizyjne sądu zagranicznego orzekającego rozwód, czy też prawo polskie jako prawo sądu uznającego wyrok zagraniczny. W tym zakresie nie jest wyłączona możliwość kolizji. Otóż z punktu widzenia przepisu art. 1146 § 1 pkt 6 k.p.c. podstawę oceny stanowić powinno polskie prawo kolizyjne jako prawo sądu, przed którym toczy się postępowanie delibacyjne. Zasadą jest bowiem, że ocena przesłanek uznania, problem ich kwalifikacji prawnej zależy przede wszystkim od prawa obowiązującego w państwie, przed którym sądem toczy się postępowanie o uznanie wyroku sądu zagranicznego.

Tak więc stosownie do przepisu art. 18 ustawy z dnia 12 listopada 1965 r. - prawo prywatne międzynarodowe, sąd stanu Illinois (USA) powinien zastosować polskie prawo merytoryczne, czyli przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego regulujące rozwiązanie małżeństwa przez orzeczenie rozwodu.

Nie można odmówić racji skarżącej, gdy twierdzi, że orzeczenie rozwodowe, o którego uznanie chodzi w sprawie niniejszej, nie zawiera powołania się na polskie prawo rodzinne i opiekuńcze. Co więcej, można dodać, że w orzeczeniu tym nie zostały powołane wyraźnie żadne przepisy prawa. Zgodnie jednak z ustaloną praktyką amerykańską (USA) należy przyjąć, że zostało zastosowane prawo amerykańskie. W tym stanie rzeczy powstaje kwestia oceny, czy zastosowane prawo amerykańskie różni się w sposób istotny od prawa polskiego (art. 1146 § 1 pkt 6 k.p.c.). Rozwiązanie tego zagadnienia nastręcza pewne trudności. Zagadnienie stosunku wzajemnego dwóch systemów prawnych czy też tylko - jak w tym wypadku - dwóch unormowań konkretnych instytucji prawnych, a mianowicie rozwodu, i związany z tym problem ich ekwiwalentności wkracza niewątpliwie w dziedzinę metod prawnoporównawczych. W tym względzie nieuzasadnione byłoby w każdym bądź razie ograniczenie się tylko do prostego zestawienia tekstów przepisów prawnych jednego i drugiego systemu prawa krajowego. Nie można też poprzestać na analizie dogmatycznej. Punktem wyjścia poszukiwania ekwiwalentności powinna być analiza zmierzająca do ustalenia pewnych wspólnych czy też przeciwstawnych sobie zasad prawa rozwodowego.

Najistotniejsze jednak w ostatecznym wyniku znaczenie powinno mieć ustalenie, w jakich sytuacjach życiowych, z jakich przyczyn może w poszczególnym systemie nastąpić orzeczenie rozwodu, a w jakich wypadkach powództwo o rozwód podlega oddaleniu.

Badanie takie z istoty rzeczy ma określone granice z tego względu, że prawo polskie nie dopuszcza jako zasady - kontroli merytorycznej orzeczenia sądu zagranicznego. Z tego względu nie byłoby uzasadnione, aby sąd w postępowaniu delibacyjnym oceniał szczegółowo, czy w konkretnym wypadku według polskiego prawa rodzinnego i opiekuńczego należało orzec rozwód, czy też oddalić powództwo o rozwód.

Skarżąca poza tym zarzuca, że Sąd Wojewódzki nietrafnie przyjął, że była ona prawidłowo zawiadomiona o toczącej się sprawie rozwodowej przez ogłoszenie i zawiadomienie i że w wysłanej odpowiedzi na pozew wyraziła zgodę na rozwód, podczas gdy nie otrzymała ona w rzeczywistości żadnego zawiadomienia o rozprawie, lecz jedynie od adwokata z USA wycinek z ogłoszenia w gazecie, przy czym otrzymała tak późno, że jej odpowiedź na pozew wysłana do sądu amerykańskiego nie mogła przed wydaniem wyroku dotrzeć do tego sądu; w związku z tym została ona pozbawiona możności obrony swych praw w procesie rozwodowym. Zarzuty te należy uznać za uzasadnione, gdyż w tym zakresie brak należytych ustaleń. Sam zaś protokół rozprawy, na który powołał się Sąd Wojewódzki, jest bardzo niejasny na skutek jego niedokładności.

W związku z powyższymi wywodami skarżącej należy podkreślić wagę przesłanki uznania orzeczenia z art. 1146 § 1 pkt 3 k.p.c., dotyczącej możności obrony praw w procesie, który toczył się przed sądem zagranicznym. Przesłanka ta wiąże się ściśle z zasadą kontradyktoryjności przestrzeganą w poszczególnych systemach prawnych. Zapewnienie możności obrony swych praw stronom procesu, a zwłaszcza pozwanemu, dotyczy zarówno pierwszej fazy procesu, jak i całego jego dalszego przebiegu aż do momentu uprawomocnienia się orzeczenia merytorycznego. Dlatego z punktu widzenia art. 1146 § 1 pkt 3 k.p.c. zasadnicze znaczenie ma przede wszystkim doręczenie odpisu pozwu stronie pozwanej. Zagadnienie zatem nie sprowadza się tylko do tego, czy pozwany został należycie powiadomiony o samym fakcie wniesienia pozwu. Dla podjęcia bowiem obrony stanowiącej nieodłączny element należytego procesu podstawowe znaczenie w systemie obowiązywania zasady kontradyktoryjności ma możność zapoznania się zarówno z samym żądaniem pozwu, jak i z twierdzeniami przytoczonymi dla uzasadnienia zgłoszonego żądania. Jest rzeczą oczywistą, że bez znajomości tych elementów powództwa pozwany nie może skutecznie podjąć się obrony swoich praw w procesie. Z tego też względu nie może być uznany wyrok zagraniczny wydany w procesie toczącym się tylko z udziałem powoda na skutek tego, że odpis pozwu nie został skutecznie doręczony pozwanemu. Doręczenie pozwu nie może być zastąpione zwłaszcza "powiadomieniem o wniesieniu pozwu przez ogłoszenie". Doręczenie pozwu musi być stwierdzone w sposób nie nasuwający wątpliwości. W tym zakresie nie ma uzasadnionych podstaw do tego, aby posługiwać się jakimikolwiek domniemaniami o doręczeniu pozwu lub zawiadomienia o rozprawie.

Badanie, czy stronie pozwanej został doręczony, i to w odpowiednim czasie, pozew i zawiadomienie o rozprawie, nie może odbywać się tylko pod kątem widzenia zgodności z przepisami prawa procesowego obowiązującego w państwie, którego sąd wydał wyrok, ale pod kątem widzenia gwarancji możności rzeczywistej obrony praw pozwanego w procesie.

W świetle podniesionych przez powódkę zarzutów sprawa pod tym kątem widzenia nie została w ogóle wyjaśniona. Uzasadnia to uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

OSNC 1980 r., Nr 12, poz. 233

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.