Dochodzenie roszczeń alimentacyjnych za okres poprzedzający wytoczenie powództwa (art. 137 § 2 k.r.o.)
Przedawnienie roszczeń alimentacyjnych (art. 137 k.r.o.)
Wychodząc z przytoczonych założeń, Sąd Najwyższy w uchwale składu 7 sędziów z dnia 28 września 1949 r. (WA C 389/49, OSN 1951, poz. 60) wyjaśnił, że dochodzenie alimentów za okres poprzedzający wytoczenie powództwa jest dopuszczalne tylko w ograniczonym zakresie, bo tylko w wypadku, gdy pozostały nie zaspokojone potrzeby lub zobowiązania zaciągnięte przez uprawnionego względem osoby trzeciej na pokrycie kosztów wychowania i utrzymania. Zasadą jest więc w świetle przytoczonej uchwały, że roszczenie alimentacyjne nie dochodzone w czasie właściwym wygasa (zasada pro praeterito nemo alitur).
Wyrok SN z dnia 7 lipca 2000 r., III CKN 1015/00
Standard: 11532 (pełna treść orzeczenia)
Dopuszczalne jest dochodzenie roszczeń alimentacyjnych za okres poprzedzający wytoczenie powództwa, a w szczególności roszczeń dziecka pozamałżeńskiego względem jego ojca o zaległe świadczenia okresowe z tytułu kosztów wychowania i utrzymania w przypadku, gdy pozostały niezaspokojone potrzeby lub zobowiązania zaciągnięte przez uprawnionego względem osoby trzeciej na pokrycie tychże kosztów.
Zasada wyrażona w paremii: "pro praeterito nemo alitur według jej dosłownego brzmienia oznacza, że upływ czasu powoduje automatyczne wygaśnięcie obowiązku alimentacyjnego.
Istota obowiązku alimentacyjnego polega na dostarczaniu przez zobowiązanego środków do pokrycia pewnych potrzeb osoby uprawnionej czy to z zakresu jej utrzymania (a więc wyżywienia, mieszkania, odzieży, leczenia itp.), czy też z zakresu wychowania (aktualne w stosunkach między rodzicami i dziećmi). Ta cecha, tj. zależność obowiązku od potrzeb uprawnionego, jest cechą wyróżniającą obowiązek alimentacyjny od innego rodzaju obowiązków prawnych i uzasadnia traktowanie tego obowiązku jako zobowiązania sui generis. Konkretne przepisy uzależniają istnienie i rozmiar obowiązku alimentacyjnego od dalszych jeszcze przesłanek, ale rzeczą charakterystyczną jest, że żadna z nich nie jest wspólna dla wszystkich przypadków obowiązku alimentacyjnego: i tak, np. przesłanka niedostatku po stronie uprawnionego nie występuje przy obowiązku alimentacyjnym rodziców względem dzieci, zależność zaś rozmiaru obowiązku alimentacyjnego od stanu majątkowego zobowiązanego inaczej jest ujęta w przypadku alimentacji dziadów małżonka zmarłego przez współmałżonka będącego spadkobiercą, aniżeli w innych przypadkach istnienia tego obowiązku. Istnieje zatem szczególne powiązanie między potrzebami osoby uprawnionej a obowiązkiem osoby zobowiązanej. Jeżeli więc ceteris paribus conditionibus zmniejszają się potrzeby uprawnionego, zmniejsza się również zakres obowiązku alimentacyjnego, jeżeli zwiększają się jego potrzeby, zwiększa się obowiązek alimentacyjny, jeżeli odpada potrzeba uprawnionego, obowiązek alimentacyjny wygasa. Odpadnięcie potrzeby może być wynikiem różnych okoliczności; taką okolicznością będzie, np. śmierć uprawnionego, co rozumie się samo przez się mimo braku w tym przedmiocie szczególnego przepisu. Przyczyną odpadnięcia potrzeby może być jednak również jej zaspokojenie. Potrzeba zaspokojona przestaje być potrzebą, a zatem z uwagi na omówioną już zależność obowiązku alimentacyjnego od istnienia potrzeb po stronie uprawnionego należy przyjąć jako zasadę, że obowiązek ten wygasa w granicach, w jakich potrzeby zostały zaspokojone.
Jeżeli więc, np. osoba uprawniona może w zasadzie domagać się od osoby zobowiązanej dostarczania środków potrzebnych do pokrycia kosztów jej wyżywienia, jednakże jej potrzeby w tym zakresie zostały zaspokojone przy pomocy innych środków, to brak jest tym samym zasadniczej przesłanki obowiązku alimentacyjnego, czyli, innymi słowy, nie należą się od osoby zobowiązanej środki, które wprawdzie były, ale już nie są potrzebne do pokrycia tej potrzeby. Jeżeli natomiast potrzeba nie została zaspokojona, np. właśnie wskutek braku środków wyżywienie osoby uprawnionej nie było dostateczne, to potrzeba ta istnieje nadal i może przybrać postać konieczności szczególnego odżywiania celem doprowadzenia organizmu do prawidłowego stanu. Przykład ten wyjaśnia zarazem, że potrzeba niezaspokojona i powstała w przeszłości, powinna być nadal pokryta przez zobowiązanego w granicach ciążącego na nim obowiązku alimentacyjnego. Nie da się zaprzeczyć, że w przytoczonym wyżej przykładzie zagadnienie można by postawić w płaszczyźnie odmiennej, a mianowicie uznać, że chodzi tu nie o pokrycie niezaspokojonej potrzeby powstałej w przeszłości, lecz o zwiększenie się przez pewien okres czasu potrzeb przyszłości. Jednakże takie ujęcie, teoretycznie niewątpliwie możliwe, byłoby praktycznie wadliwe, zmuszając sąd do bardzo skomplikowanej konstrukcji sentencji orzeczenia w zakresie rat alimentacyjnych przez różniczkowanie wysokości tych rat zależnie od okresu, za jaki one przypadają.
Możliwość istnienia potrzeb powstałych w przeszłości, lecz niezaspokojonych uwypukla się bardziej plastycznie w innych przypadkach, jak np. w przypadku braku odzieży, powstałego wskutek niemożliwości jej uzupełniania w granicach rozsądnej gospodarki. Bieżące raty alimentacyjne służą do uzupełniania odzieży według pewnego planu; jeżeli wskutek niedostarczania alimentów przez osobę zobowiązaną powstały dalej idące braki, to celowość wymaga uznania tych braków za następstwo potrzeby powstałej w przeszłości i niezaspokojonej, a zatem braki te powinny być uzupełnione jednorazowo, podczas gdy przyszłe raty alimentacyjne będą służyły na pokrycie potrzeb bieżących w zakresie odzieży. To samo dotyczy innych rodzajów potrzeb, jako to: zakup brakujących pomocy szkolnych dla kształcącego się dziecka, usunięcie zaniedbań w zakresie leczenia itp.
Na równi z potrzebą niezaspokojoną należy z punktu widzenia dalszego trwania obowiązku alimentacyjnego traktować zadłużenie się osoby uprawnionej celem uzyskania środków na pokrycie jej potrzeb. W tym bowiem przypadku wprawdzie potrzeba jako taka już nie istnieje, ale na jej miejscu powstała ujemna pozycja w majątku osoby uprawnionej; jeżeli zobowiązany do alimentów powinien dostarczyć środków na zaspokojenie samej potrzeby, to musi on również spełnić świadczenie, za pomocą którego osoba uprawniona mogłaby się zwolnić od ciążącego na niej z tytułu tej potrzeby długu (np. zapłata zaległego komornego, zwrot pożyczki zaciągniętej na zakup środków żywności czy na leczenie).
Wszystkie dotychczasowe rozważania dotyczą oczywiście wyłącznie stosunku między osobą uprawnioną a osobą zobowiązaną do świadczeń alimentacyjnych. Zupełnie innym zagadnieniem wykraczającym poza pytania będące przedmiotem rozpoznania Sądu Najwyższego jest kwestia roszczeń regresowych osoby trzeciej, która zamiast osoby obowiązanej pokryła koszty utrzymania czy wychowania osoby uprawnionej. Jest rzeczą jasną, że w zakresie, w jakim osobie trzeciej przysługują roszczenia regresowe, osoba uprawniona do alimentacji nie może domagać się alimentów od osoby zobowiązanej.
Jak to zatem wynika z uwag dotychczasowych, nie upływ czasu powoduje wygaśnięcie obowiązku alimentacyjnego, lecz odpadnięcie jego istotnej przesłanki, jaką jest istnienie niezaspokojonej potrzeby. Powiązanie tego zagadnienia z upływem czasu wchodzi w grę tylko o tyle, że o zaspokojeniu potrzeby z natury rzeczy można mówić jedynie z punktu widzenia czasu, który minął, innymi słowy, aktualność tego zagadnienia występuje tylko w odniesieniu do czasu przeszłego.
Powstaje zatem dalszy problem, jaki moment należy uznać za miarodajny do oceny czy chodzi o czas przeszły, czy nie. Chwilą taką może być tylko wniesienie pozwu do sądu. Stanowisko to znajduje swoje pośrednie potwierdzenie w okoliczności, że już w toku procesu dopuszczalne jest zabezpieczenie powództwa przez zobowiązanie strony pozwanej do uiszczenia stronie powodowej miesięcznie oznaczonej sumy pieniężnej i to we wszystkich sprawach o alimenty.
Jednym z podstawowych argumentów o charakterze społecznym wysuwanym przeciwko zasadzie "pro praeterito nemo alitur" jest wzgląd, że zasada ta prowadzi do niczym nieuzasadnionej premii dla dłużnika, którym w sprawach alimentacyjnych często jest osoba ekonomicznie silniejsza. Argument ten byłby niewątpliwie słuszny w odniesieniu do tej zasady w jej postaci bezwzględnej, jednakże nie może on mieć decydującego znaczenia w odniesieniu do stanowiska przedstawionego wyżej.
Przede wszystkim, gdy chodzi o społecznie najważniejsze przypadki alimentacji, tj. o obowiązek rodziców względem dzieci, które nie uzyskały jeszcze możności samodzielnego utrzymania się, to całe zagadnienie ma charakter raczej teoretyczny. Nie może bowiem ulegać wątpliwości, że koszty utrzymania i wychowania takiego dziecka musiał pokryć ktoś inny, a nie samo dziecko, które ex definitione nie ma możności samodzielnego utrzymania się. Otóż ta osoba trzecia będzie mogła w zasadzie żądać zwrotu poniesionych wydatków od osoby zobowiązanej czy to na podstawie cessio legis, czy na podstawie przepisów o niesłusznym zbogaceniu lub o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia. W zakresie zatem potrzeb zaspokojonych do powstania "premii" po stronie dłużnika nie dojdzie; co się zaś tyczy potrzeb niezaspokojonych, to żądanie środków na ich pokrycie jest według zajętego wyżej stanowiska dopuszczalne. Należy przy tym ubocznie zaznaczyć, że w tym ostatnim przypadku właśnie fakt niezaspokojenia potrzeby w chwili, gdy ona powstała, może być przyczyną nawet znacznego zwiększenia się obowiązku po stronie osoby zobowiązanej; wszak jest rzeczą powszechnie wiadomą, że np. usunięcie w drodze odpowiedniej diety skutków niedożywienia jest znacznie kosztowniejsze, aniżeli pokrycie kosztów bieżących, niezbędnych do normalnego odżywiania. Nawet jednak w przypadku, gdy z jakichkolwiek powodów dłużnik istotnie odniesie korzyść z faktu niepłacenia rat alimentacyjnych (np. osoba trzecia nie występuje z roszczeniem regresowym); nie można zapominać o odwrotnej stronie całego zagadnienia.
Świadczenia alimentacyjne przysądzone najczęściej w formie miesięcznej renty pieniężnej mają służyć do zaspokojenia bieżących potrzeb, a nie do zdobycia kapitału; kapitałem zaś takim mogłyby się one niekiedy stać, gdyby można ich dochodzić bez żadnych ograniczeń wstecz przez cały okres przedawnienia.
Interes społeczny przemawia za tym, aby tego rodzaju sprawy były ostatecznie jak najszybciej rozwiązane, gdyż w przeciwnym razie powstaje niebezpieczeństwo, z jednej strony ujemnych następstw dla zdrowia osób uprawnionych (a zwłaszcza dzieci), które to następstwa nie zawsze dadzą się usunąć bez reszty w czasie późniejszym, z drugiej zaś strony zatorów w świadczeniach alimentacyjnych, co w konsekwencji może doprowadzić do przerzucenia kosztów utrzymania na opiekę społeczną.
W konkluzji należy stwierdzić, że dochodzenie roszczeń alimentacyjnych przez osobę uprawnioną dopuszczalne jest bez żadnych ograniczeń, gdy chodzi o okres po wytoczeniu powództwa, co się zaś tyczy okresu poprzedzającego wytoczenie powództwa, to żądanie świadczeń alimentacyjnych jest uzasadnione tylko o tyle, o ile chodzi o pokrycie potrzeb niezaspokojonych albo o ile na ich zaspokojenie zaciągnięte zostały zobowiązania osoby uprawnionej względem osoby trzeciej.
Sytuacja osoby uprawnionej, występującej z żądaniem podwyższenia świadczeń alimentacyjnych, nie może różnić się od sytuacji osoby uprawnionej, występującej po raz pierwszy z roszczeniem o alimenty. Również i w tym przypadku za moment miarodajny dla oceny, czy potrzeba została zaspokojona, należy przyjąć chwilę wytoczenia powództwa. Jeżeli chodzi o okres przed wytoczeniem powództwa, to żądanie podwyższenia świadczeń alimentacyjnych będzie uzasadnione tylko o tyle, o ile powód wykaże, że istnieją nadal potrzeby niezaspokojone lub że powstało zadłużenie osoby uprawnionej u osoby trzeciej. Samo bowiem żądanie podwyższenia świadczeń nie jest w swej istocie niczym innym, jak domaganiem się pewnego świadczenia dodatkowego w stosunku do tego, które już wynika z wyroku poprzedniego; to świadczenie dodatkowe musi podlegać tym samym prawidłom, co świadczenie pierwotne. Nie oznacza to bynajmniej, aby np. w przypadku polepszenia się stanu majątkowego osoby zobowiązanej, okoliczność ta nie mogła mieć wpływu na zasadność żądania wyższych świadczeń alimentacyjnych za okres poprzedzający wytoczenie nowego powództwa. Wysokość bowiem alimentów ustalona w wyroku poprzednim mogła być tego rodzaju, że nie wszystkie potrzeby osoby uprawnionej mogły być zaspokojone w dostatecznych rozmiarach; a więc i w tym przypadku mogą istnieć potrzeby niezaspokojone, które wobec polepszenia się stanu majątkowego dłużnika powinny być przez niego pokryte.
Uchwała SN (7) z dnia 28 września 1949 r., C 389/49
Standard: 11533 (pełna treść orzeczenia)