Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Uchwała z dnia 1949-09-28 sygn. C 389/49

Numer BOS: 391582
Data orzeczenia: 1949-09-28
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Zobacz także: Wyrok

Sygn. akt C 389/49

UCHWAŁA 7 SĘDZIÓW - ZASADA PRAWNA

Z DNIA 28 WRZEŚNIA 1949 R.

Przewodniczący: sędzia M. Lisiewski; Sędziowie: dr B. Dobrzański, dr A. Wolter (sprawozdawca), M. Grudziński, dr J. Jodłowski, dr J. Marowski, dr S. Szer; Prokurator: A. Bądkowski.

Sąd Najwyższy rozpoznał przedstawione do rozstrzygnięcia składowi 7 sędziów pytanie prawne wynikłe w sprawie z powództwa E. R. przeciwko E. W. o alimenty:

  1. "Czy dopuszczalne jest dochodzenie roszczeń alimentacyjnych za okres poprzedzający wytoczenie powództwa, a w szczególności roszczeń dziecka pozamałżeńskiego względem jego ojca o zaległe świadczenia okresowe z tytułu kosztów wychowania i utrzymania?"
  2. "Czy dopuszczalne jest powództwo o zmianę wysokości powyższych świadczeń alimentacyjnych zasądzonych prawomocnym wyrokiem lub ustalonych ugodą sądową za okres poprzedzający wytoczenie powództwa?"

 Sąd Najwyższy uchwalił następujące zasady prawne:

  1. "Dopuszczalne jest dochodzenie roszczeń alimentacyjnych za okres poprzedzający wytoczenie powództwa, a w szczególności roszczeń dziecka pozamałżeńskiego względem jego ojca o zaległe świadczenia okresowe z tytułu kosztów wychowania i utrzymania w przypadku, gdy pozostały niezaspokojone potrzeby lub zobowiązania zaciągnięte przez uprawnionego względem osoby trzeciej na pokrycie tychże kosztów".
  2. "Dopuszczalne jest powództwo o zmianę wysokości świadczeń alimentacyjnych zasądzonych prawomocnym wyrokiem lub ustalonych ugodą sądową za okres poprzedzający wytoczenie powództwa, chyba że uprawniony żąda podwyższenia świadczeń alimentacyjnych poza przypadkami wymienionymi w punkcie 1. niniejszej uchwały oraz z zastrzeżeniem przepisu art. 13 dekretu z dnia 27.VII 1949 r. o zaciąganiu nowych i określaniu wysokości nie umorzonych zobowiązań pieniężnych (Dz. U. R. P. Nr 45, poz. 332)."

UZASADNIENIE

Jak to wynika z samego sformułowania pierwszego pytania będącego przedmiotem rozpoznania Sądu Najwyższego zagadnienie sprowadza się do tego, czy i w jakim zakresie obowiązuje w prawie polskim zasada wyrażona w paremii: "pro praeterito nemo alitur". Zagadnienie to jest rozmaicie rozwiązywane przez poszczególne ustawodawstwa i stanowi od dawna przedmiot sporu w doktrynie.

Przytoczona zasada według jej dosłownego brzmienia oznacza, że upływ czasu powoduje automatyczne wygaśnięcie obowiązku alimentacyjnego. Badania z zakresu prawa porównawczego wykazują, że takie postawienie problemu jest możliwe; istnieją konkretne przepisy poszczególnych ustawodawstw, które zasadę tę w takiej formie ewentualnie z pewnymi ograniczeniami bądź przyjmują (np. § 1613 kod. cyw. niem.), bądź odrzucają (np. § 1711 kod. cyw. niem., pkt 6 zdanie ostatnie ustawy z dnia 13/26 maja 1913 roku o zastosowaniu do Królestwa Polskiego zasad zdania Rady Państwa z dnia 3 czerwca 1902 r. o polepszeniu losu dzieci nieślubnych).

Należy zatem przede wszystkim ustalić, jakie w tym względzie stanowisko zajmuje obowiązujące prawo polskie. Prawo to nie zawiera ogólnych przepisów dotyczących obowiązku alimentacyjnego jako takiego, lecz ogranicza się do unormowania poszczególnych przypadków tego obowiązku, a więc w szczególności: w stosunku między krewnymi w linii wstępnej i zstępnej oraz między rodzeństwem (art. 3 i 4 pr. rodz.), między rodzicami i dziećmi (art. 18 oraz 56 i nast. pr. rodz.), między małżonkami (art. 15 pr. małż. w związku z art. 7 i 8 pr. małż. maj.), między osobami, których małżeństwo zostało rozwiedzione lub unieważnione (art. 30 w związku z art. 20 pr. małż.), między małżonkiem będącym jedynym spadkobiercą drugiego małżonka a dziadami małżonka zmarłego (art. 23 pr. spadk.) oraz między gminą lub Skarbem Państwa a dziadami spadkodawcy (art. 28 pr. spadk.). W żadnym z tych przepisów nie jest przewidziane, aby obowiązek alimentacyjny wygasał wskutek upływu czasu. Co więcej, w jednym z przypadków obowiązku alimentacyjnego, a mianowicie w stosunkach między rodzicami a dzieckiem pozamałżeńskim istnieje wyraźna wskazówka, że prawo polskie nie uznaje zasady "pro praeterito nemo alitur" w jej formie bezwzględnej. Dowodem tego jest przepis art. 59 pr. rodz., według którego wierzytelności z zaległych świadczeń okresowych z tytułu kosztów utrzymania i wychowania dziecka pozamałżeńskiego ulegają przedawnieniu rocznemu. Gdyby prawo polskie uznawało wspomnianą zasadę, przepis powyższy byłby pozbawiony jakiegokolwiek sensu, nie może bowiem przedawniać się roszczenie, które wygasło.

Z drugiej jednak strony przepis art. 59 pr. rodz. nie może być wykorzystany jako dowód, że w prawie polskim w zakresie alimentacji dziecka pozamałżeńskiego przez rodziców obowiązuje zasada, iż alimenty zaległe należą się w każdym razie za okres jednego roku. Pogląd taki byłby sprzeczny z samą istotą instytucji przedawnienia w ujęciu prawa polskiego, a w szczególności z art. 273 k.z., według którego skutkiem przedawnienia jest tylko możność uchylenia się dłużnika od świadczenia, nie zaś wygaśnięcie zobowiązania; konstrukcja ta ma znaczenie nie tylko doktrynalne, lecz pociąga za sobą doniosłe skutki praktyczne (np. niemożność uwzględnienia przez sąd przedawnienia z urzędu). Przepis o przedawnieniu roszczeń z tytułu zaległych świadczeń alimentacyjnych stwierdza, że zasada "pro praeterito nemo alitur" nie obowiązuje, ale nie dowodzi, że zaległe świadczenia w granicach okresu przedawnienia zawsze się należą. Gdyby ustawodawcy chodziło o wyrażenie tej drugiej tezy, to ujęcie przepisów musiałoby być odmienne a więc w szczególności oderwane od kwestii przedawnienia tak, jak to właśnie ma miejsce w powołanych wyżej przepisach prawa dzielnicowego (ustawa z 1912 roku i § 1711 kod. cyw. niem.).

Rozstrzygnięcie więc problemu, czy nie istnieją szczególne powody wygaśnięcia roszczenia o zaległe alimenty, należy w braku wyraźnych w tej mierze przepisów szukać gdzie indziej, a mianowicie w samej istocie roszczenia alimentacyjnego. Analiza wszystkich wchodzących tutaj w grę, a wymienionych już wyżej, przepisów prawa polskiego prowadzi do jednego wniosku, a mianowicie tego, że istota obowiązku alimentacyjnego polega na dostarczaniu przez zobowiązanego środków do pokrycia pewnych potrzeb osoby uprawnionej czy to z zakresu jej utrzymania (a więc wyżywienia, mieszkania, odzieży, leczenia itp.), czy też z zakresu wychowania (aktualne w stosunkach między rodzicami i dziećmi). Ta cecha, tj. zależność obowiązku od potrzeb uprawnionego, jest cechą wyróżniającą obowiązek alimentacyjny od innego rodzaju obowiązków prawnych i uzasadnia traktowanie tego obowiązku jako zobowiązania sui generis. Konkretne przepisy uzależniają istnienie i rozmiar obowiązku alimentacyjnego od dalszych jeszcze przesłanek, ale rzeczą charakterystyczną jest, że żadna z nich nie jest wspólna dla wszystkich przypadków obowiązku alimentacyjnego: i tak, np. przesłanka niedostatku po stronie uprawnionego nie występuje przy obowiązku alimentacyjnym rodziców względem dzieci, zależność zaś rozmiaru obowiązku alimentacyjnego od stanu majątkowego zobowiązanego inaczej jest ujęta w przypadku alimentacji dziadów małżonka zmarłego przez współmałżonka będącego spadkobiercą, aniżeli w innych przypadkach istnienia tego obowiązku. Istnieje zatem szczególne powiązanie między potrzebami osoby uprawnionej a obowiązkiem osoby zobowiązanej. Jeżeli więc ceteris paribus conditionibus zmniejszają się potrzeby uprawnionego, zmniejsza się również zakres obowiązku alimentacyjnego, jeżeli zwiększają się jego potrzeby, zwiększa się obowiązek alimentacyjny, jeżeli odpada potrzeba uprawnionego, obowiązek alimentacyjny wygasa. Odpadnięcie potrzeby może być wynikiem różnych okoliczności; taką okolicznością będzie, np. śmierć uprawnionego, co rozumie się samo przez się mimo braku w tym przedmiocie szczególnego przepisu. Przyczyną odpadnięcia potrzeby może być jednak również jej zaspokojenie. Potrzeba zaspokojona przestaje być potrzebą, a zatem z uwagi na omówioną już zależność obowiązku alimentacyjnego od istnienia potrzeb po stronie uprawnionego należy przyjąć jako zasadę, że obowiązek ten wygasa w granicach, w jakich potrzeby zostały zaspokojone.

Jeżeli więc, np. osoba uprawniona może w zasadzie domagać się od osoby zobowiązanej dostarczania środków potrzebnych do pokrycia kosztów jej wyżywienia, jednakże jej potrzeby w tym zakresie zostały zaspokojone przy pomocy innych środków, to brak jest tym samym zasadniczej przesłanki obowiązku alimentacyjnego, czyli, innymi słowy, nie należą się od osoby zobowiązanej środki, które wprawdzie były, ale już nie są potrzebne do pokrycia tej potrzeby. Jeżeli natomiast potrzeba nie została zaspokojona, np. właśnie wskutek braku środków wyżywienie osoby uprawnionej nie było dostateczne, to potrzeba ta istnieje nadal i może przybrać postać konieczności szczególnego odżywiania celem doprowadzenia organizmu do prawidłowego stanu. Przykład ten wyjaśnia zarazem, że potrzeba niezaspokojona i powstała w przeszłości, powinna być nadal pokryta przez zobowiązanego w granicach ciążącego na nim obowiązku alimentacyjnego. Nie da się zaprzeczyć, że w przytoczonym wyżej przykładzie zagadnienie można by postawić w płaszczyźnie odmiennej, a mianowicie uznać, że chodzi tu nie o pokrycie niezaspokojonej potrzeby powstałej w przeszłości, lecz o zwiększenie się przez pewien okres czasu potrzeb przyszłości. Jednakże takie ujęcie, teoretycznie niewątpliwie możliwe, byłoby praktycznie wadliwe, zmuszając sąd do bardzo skomplikowanej konstrukcji sentencji orzeczenia w zakresie rat alimentacyjnych przez różniczkowanie wysokości tych rat zależnie od okresu, za jaki one przypadają.

Możliwość istnienia potrzeb powstałych w przeszłości, lecz niezaspokojonych uwypukla się bardziej plastycznie w innych przypadkach, jak np. w przypadku braku odzieży, powstałego wskutek niemożliwości jej uzupełniania w granicach rozsądnej gospodarki. Bieżące raty alimentacyjne służą do uzupełniania odzieży według pewnego planu; jeżeli wskutek niedostarczania alimentów przez osobę zobowiązaną powstały dalej idące braki, to celowość wymaga uznania tych braków za następstwo potrzeby powstałej w przeszłości i niezaspokojonej, a zatem braki te powinny być uzupełnione jednorazowo, podczas gdy przyszłe raty alimentacyjne będą służyły na pokrycie potrzeb bieżących w zakresie odzieży. To samo dotyczy innych rodzajów potrzeb, jako to: zakup brakujących pomocy szkolnych dla kształcącego się dziecka, usunięcie zaniedbań w zakresie leczenia itp.

Na równi z potrzebą niezaspokojoną należy z punktu widzenia dalszego trwania obowiązku alimentacyjnego traktować zadłużenie się osoby uprawnionej celem uzyskania środków na pokrycie jej potrzeb. W tym bowiem przypadku wprawdzie potrzeba jako taka już nie istnieje, ale na jej miejscu powstała ujemna pozycja w majątku osoby uprawnionej; jeżeli zobowiązany do alimentów powinien dostarczyć środków na zaspokojenie samej potrzeby, to musi on również spełnić świadczenie, za pomocą którego osoba uprawniona mogłaby się zwolnić od ciążącego na niej z tytułu tej potrzeby długu (np. zapłata zaległego komornego, zwrot pożyczki zaciągniętej na zakup środków żywności czy na leczenie).

Wszystkie dotychczasowe rozważania dotyczą oczywiście wyłącznie stosunku między osobą uprawnioną a osobą zobowiązaną do świadczeń alimentacyjnych. Zupełnie innym zagadnieniem wykraczającym poza pytania będące przedmiotem rozpoznania Sądu Najwyższego jest kwestia roszczeń regresowych osoby trzeciej, która zamiast osoby obowiązanej pokryła koszty utrzymania czy wychowania osoby uprawnionej. Jest rzeczą jasną, że w zakresie, w jakim osobie trzeciej przysługują roszczenia regresowe, osoba uprawniona do alimentacji nie może domagać się alimentów od osoby zobowiązanej.

Jak to zatem wynika z uwag dotychczasowych, nie upływ czasu powoduje wygaśnięcie obowiązku alimentacyjnego, lecz odpadnięcie jego istotnej przesłanki, jaką jest istnienie niezaspokojonej potrzeby. Powiązanie tego zagadnienia z upływem czasu wchodzi w grę tylko o tyle, że o zaspokojeniu potrzeby z natury rzeczy można mówić jedynie z punktu widzenia czasu, który minął, innymi słowy, aktualność tego zagadnienia występuje tylko w odniesieniu do czasu przeszłego.

Powstaje zatem dalszy problem, jaki moment należy uznać za miarodajny do oceny czy chodzi o czas przeszły, czy nie. W braku szczególnych wskazówek w ustawie, wskazówek, które np. zawiera § 1613 kod. cyw. niem., za najodpowiedniejszy moment należy uznać wniesienie pozwu przez osobę uprawnioną. Aczkolwiek z przepisów kodeksu postępowania cywilnego, a w szczególności z art. 339 zdanie ostatnie w związku z art. 566 § 1 pkt 2) zdanie drugie, wynika, że sąd powinien uwzględnić okoliczności zaszłe w toku procesu aż do chwili zamknięcia rozprawy w instancji merytorycznej, to jednak w odniesieniu do omawianego tutaj zagadnienia takie stanowisko prowadziłoby do zupełnego chaosu, gdyż wymagałoby ustawicznego badania w ciągu całego czasu trwania procesu, jakie potrzeby zostały w tym czasie zaspokojone, a jakie nie. Szczególny charakter samego roszczenia alimentacyjnego, które, jak o tym była wyżej mowa, jest roszczeniem o ustawicznie zmieniających się rozmiarach, przemawia za koniecznością wykładni odmiennej, uwzględniającej zgodnie z zasadami art. 3 przepisów ogólnych prawa cywilnego uzasadnione interesy stron i interes społeczny, przez ustalenie ściśle określonej chwili decydującej o tym, co należy uważać za czas przeszły. Chwilą taką może być tylko wniesienie pozwu do sądu. Stanowisko to znajduje swoje pośrednie potwierdzenie w okoliczności, że już w toku procesu dopuszczalne jest zabezpieczenie powództwa przez zobowiązanie strony pozwanej do uiszczenia stronie powodowej miesięcznie oznaczonej sumy pieniężnej i to we wszystkich sprawach o alimenty (art. 857 k.p.c. w brzmieniu ustawy z dnia 27 kwietnia 1949 r. Dz. U. R. P. Nr 32, poz. 240).

Pozostaje obecnie do rozważenia, czy przedstawiona dotychczas wykładnia samej istoty roszczenia alimentacyjnego może się ostać w świetle zasad wykładni teleologicznej, a w szczególności, czy odpowiada ona uzasadnionym interesom stron oraz interesowi społecznemu. Otóż jednym z podstawowych argumentów o charakterze społecznym wysuwanym przeciwko zasadzie "pro praeterito nemo alitur" jest wzgląd, że zasada ta prowadzi do niczym nieuzasadnionej premii dla dłużnika, którym w sprawach alimentacyjnych często jest osoba ekonomicznie silniejsza. Argument ten byłby niewątpliwie słuszny w odniesieniu do tej zasady w jej postaci bezwzględnej, jednakże nie może on mieć decydującego znaczenia w odniesieniu do stanowiska przedstawionego wyżej.

Przede wszystkim, gdy chodzi o społecznie najważniejsze przypadki alimentacji, tj. o obowiązek rodziców względem dzieci, które nie uzyskały jeszcze możności samodzielnego utrzymania się (art. 18 § 1 in fine i art. 57 § 1 in fine pr. rodz.), to całe zagadnienie ma charakter raczej teoretyczny. Nie może bowiem ulegać wątpliwości, że koszty utrzymania i wychowania takiego dziecka musiał pokryć ktoś inny, a nie samo dziecko, które ex definitione nie ma możności samodzielnego utrzymania się. Otóż ta osoba trzecia będzie mogła w zasadzie żądać zwrotu poniesionych wydatków od osoby zobowiązanej czy to na podstawie cessio legis (art. 58 pr. rodz.), czy to przyjmując, że art. 58 pr. rodz., nie można stosować w drodze analogii do dzieci z małżeństwa, na podstawie przepisów o niesłusznym zbogaceniu lub o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia. W zakresie zatem potrzeb zaspokojonych do powstania "premii" po stronie dłużnika nie dojdzie; co się zaś tyczy potrzeb niezaspokojonych, to żądanie środków na ich pokrycie jest według zajętego wyżej stanowiska dopuszczalne. Należy przy tym ubocznie zaznaczyć, że w tym ostatnim przypadku właśnie fakt niezaspokojenia potrzeby w chwili, gdy ona powstała, może być przyczyną nawet znacznego zwiększenia się obowiązku po stronie osoby zobowiązanej; wszak jest rzeczą powszechnie wiadomą, że np. usunięcie w drodze odpowiedniej diety skutków niedożywienia jest znacznie kosztowniejsze, aniżeli pokrycie kosztów bieżących, niezbędnych do normalnego odżywiania. Nawet jednak w przypadku, gdy z jakichkolwiek powodów dłużnik istotnie odniesie korzyść z faktu niepłacenia rat alimentacyjnych (np. osoba trzecia nie występuje z roszczeniem regresowym), nie można zapominać o odwrotnej stronie całego zagadnienia. Świadczenia alimentacyjne przysądzone najczęściej w formie miesięcznej renty pieniężnej mają służyć do zaspokojenia bieżących potrzeb, a nie do zdobycia kapitału; kapitałem zaś takim mogłyby się one niekiedy stać, gdyby można ich dochodzić bez żadnych ograniczeń wstecz przez cały okres przedawnienia, wynoszący w przypadkach innych, aniżeli przy roszczeniach dzieci pozamałżeńskich, 5 lat (art. 282 pkt 2) k.z.).

Dalszy zarzut, że ograniczenia w dochodzeniu alimentów należnych za czas przed wytoczeniem powództwa zmuszają pośrednio do szybkiej realizacji roszczeń alimentacyjnych w drodze sądowej, co rzekomo jest społecznie niewskazane ze względu na to, iż podkładem tych roszczeń są z reguły stosunki rodzinne, należy również uznać za nietrafne. Właśnie interes społeczny przemawia za tym, aby tego rodzaju sprawy były ostatecznie jak najszybciej rozwiązane, gdyż w przeciwnym razie powstaje niebezpieczeństwo, z jednej strony ujemnych następstw dla zdrowia osób uprawnionych (a zwłaszcza dzieci), które to następstwa nie zawsze dadzą się usunąć bez reszty w czasie późniejszym, z drugiej zaś strony zatorów w świadczeniach alimentacyjnych, co w konsekwencji może doprowadzić do przerzucenia kosztów utrzymania na opiekę społeczną. Zresztą ustawodawca polski sam dał wskazówkę, że popiera szybką realizację roszczeń alimentacyjnych i to w stosunkach społecznie może najistotniejszych, a mianowicie w zakresie stosunków między rodzicami a dzieckiem pozamałżeńskim. Jest bowiem rzeczą niezmiernie charakterystyczną, że właśnie na tym odcinku, przy ogólnej i niewątpliwej tendencji do jak najdalej idącego polepszenia sytuacji dzieci pozamałżeńskich, nowe prawo polskie w art. 59 pr. rodz. wprowadziło bardzo krótki, bo roczny okres przedawnienia, co pozornie jest znacznym pogorszeniem sytuacji tych dzieci w stosunku do niektórych ustawodawstw dzielnicowych, np. ustawodawstwa poniemieckiego.

W konkluzji należy stwierdzić, że dochodzenie roszczeń alimentacyjnych przez osobę uprawnioną dopuszczalne jest bez żadnych ograniczeń, gdy chodzi o okres po wytoczeniu powództwa, co się zaś tyczy okresu poprzedzającego wytoczenie powództwa, to żądanie świadczeń alimentacyjnych jest uzasadnione tylko o tyle, o ile chodzi o pokrycie potrzeb niezaspokojonych albo o ile na ich zaspokojenie zaciągnięte zostały zobowiązania osoby uprawnionej względem osoby trzeciej. Ponieważ brak jest w przepisach podstawy do odmiennego traktowania roszczeń alimentacyjnych dziecka pozamałżeńskiego względem jego ojca, przeto i w tym zakresie przedstawiona wyżej zasada w pełni obowiązuje.

Przechodząc z kolei do pytania drugiego będącego przedmiotem niniejszej uchwały należy stwierdzić, że art. V przep. wpr. pr. rodz. oraz art. V ust. 2 przep. wpr. k.p.c. uchylają w zakresie świadczeń alimentacyjnych zasadę materialnej prawomocności wyroku wyrażoną w art. 382 k.p.c. o tyle, iż zmiana okoliczności, która zaszła po wydaniu wyroku, może być podstawą do zmiany wysokości lub czasu trwania świadczeń alimentacyjnych tym wyrokiem ustalonych. Z pozwem opartym na powołanych wyżej przepisach może wystąpić zarówno osoba uprawniona do alimentacji jak i osoba zobowiązana.

Osoba zobowiązana będzie domagać się w takim pozwie albo uznania, że jej obowiązek wygasł, albo zmniejszenia należnych od niej świadczeń. Podstawą faktyczną pozwu mogą być w takim przypadku okoliczności istniejące bądź po stronie uprawnionego (np. odpadnięcie przesłanki niedostatku - art. 3 pr. rodz., uzyskanie przez dziecko możności samodzielnego utrzymania się - art. 18 § 1 i art. 57 § 2 pr. rodz., zmniejszenie się potrzeb osoby uprawnionej), bądź po stronie zobowiązanego (np. pogorszenie się jego stanu majątkowego). Ponieważ wyrok w sprawach alimentacyjnych ma charakter deklaratoryjny, a nie konstytutywny, przeto nie ulega wątpliwości, że również orzeczenie w sprawie z powództwa o zmniejszenie wysokości lub ograniczenie czasu trwania obowiązku alimentacyjnego nie kształtuje nowego stanu prawnego, lecz jedynie stwierdza, że obowiązek ten ustał lub rozmiary jego umniejszyły się i to od chwili, w której zaszły okoliczności uzasadniające tę zmianę. W konsekwencji orzeczenie wydane na skutek pozwu osoby zobowiązanej do świadczeń alimentacyjnych może dotyczyć istnienia obowiązku alimentacyjnego lub jego rozmiarów w okresie przed wytoczeniem powództwa.

Osoba uprawniona do świadczeń alimentacyjnych domagać się może w pozwie opartym na art. V przep. wpr. pr. rodz. lub art. V ust. 2 przep. wpr. k.p.c. powiększenia świadczeń alimentacyjnych lub - praktycznie rzecz wyjątkowa - przedłużenia czasu ich trwania. I w tym przypadku podstawą pozwu mogą być okoliczności istniejące po stronie uprawnionego (np. zwiększenie się jego potrzeb) lub po stronie zobowiązanego (np. polepszenie się jego stanu majątkowego). W obu jednak przypadkach zawsze uwzględniona być musi podstawowa przesłanka istnienia roszczeń alimentacyjnych, a więc, jak o tym już była mowa w związku z rozważaniami pytania pierwszego, istnienie potrzeby po stronie uprawnionego. Teoretycznie rzecz biorąc, nawet daleko idąca poprawa stanu majątkowego osoby zobowiązanej nie mogłaby być podstawą podwyższenia świadczeń alimentacyjnych, gdyby te świadczenia w dotychczasowej wysokości pokrywały już w całości potrzeby osoby uprawnionej. Oczywiście praktycznie stan taki jest niemożliwy, skoro granice potrzeb najczęściej przekraczają wysokość świadczeń alimentacyjnych. Mając zatem na uwadze tę zasadniczą przesłankę wszelkich roszczeń alimentacyjnych, należy dojść do wniosku, że sytuacja osoby uprawnionej, występującej z żądaniem podwyższenia świadczeń alimentacyjnych, nie może różnić się od sytuacji osoby uprawnionej, występującej po raz pierwszy z roszczeniem o alimenty. Również i w tym przypadku za moment miarodajny dla oceny, czy potrzeba została zaspokojona, należy przyjąć chwilę wytoczenia powództwa. Jeżeli chodzi o okres przed wytoczeniem powództwa, to żądanie podwyższenia świadczeń alimentacyjnych będzie uzasadnione tylko o tyle, o ile powód wykaże, że istnieją nadal potrzeby niezaspokojone lub że powstało zadłużenie osoby uprawnionej u osoby trzeciej. Samo bowiem żądanie podwyższenia świadczeń nie jest w swej istocie niczym innym, jak domaganiem się pewnego świadczenia dodatkowego w stosunku do tego, które już wynika z wyroku poprzedniego; to świadczenie dodatkowe musi podlegać tym samym prawidłom, co świadczenie pierwotne. Nie oznacza to bynajmniej, aby np. w przypadku polepszenia się stanu majątkowego osoby zobowiązanej, okoliczność ta nie mogła mieć wpływu na zasadność żądania wyższych świadczeń alimentacyjnych za okres poprzedzający wytoczenie nowego powództwa. Wysokość bowiem alimentów ustalona w wyroku poprzednim mogła być tego rodzaju, że nie wszystkie potrzeby osoby uprawnionej mogły być zaspokojone w dostatecznych rozmiarach; a więc i w tym przypadku mogą istnieć potrzeby niezaspokojone, które wobec polepszenia się stanu majątkowego dłużnika powinny być przez niego pokryte.

Powyższe rozważania stosują się analogicznie do przypadku, gdy ustalenie świadczeń alimentacyjnych nastąpiło nie w drodze wyroku, lecz w drodze ugody sądowej, skoro przepisy art. V przep. wpr. pr. rodz. i art. V ust. 2 przep. wpr. k.p.c. obejmują i ten przypadek.

Natomiast odmienne zasady obowiązują w stosunku do okresowych świadczeń alimentacyjnych ustalonych w drodze wyroku lub ugody sądowej przed dniem 6 sierpnia 1949 r., tj. dniem wejścia w życie dekretu z dnia 27 lipca 1949 r. o zaciąganiu nowych i określaniu wysokości nie umorzonych zobowiązań pieniężnych (Dz. U. R. P. Nr 45, poz. 332), a to z uwagi na szczególne uregulowanie zawarte w art. 13 tego dekretu.

Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.