Wyrok z dnia 2000-01-25 sygn. WKN 45/99
Numer BOS: 731773
Data orzeczenia: 2000-01-25
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Bezprawność i karygodność czynu; karygodność niższa od znikomej (art. 1 k.k.)
- Umorzenie na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k. (brak znamion czynu zabronionego)
- Kontratyp braku społecznej szkodliwości czynu Społeczna szkodliwość jako warunek przestępstwa (art. 1 § 2 k.k.)
Sygn. akt WKN 45/99
WYROK
z dnia 25 stycznia 2000r..
Przewodniczący: sędzia SN płk J. Steckiewicz.
Sędziowie SN: płk J. Medyk (sprawozdawca), płk Z. Stefaniak.
Prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej: ppłk J. Ciepłowski.
Sąd Najwyższy - Izba Wojskowa, po rozpoznaniu w dniu 25 stycznia 2000 r. sprawy A. N., uniewinnionego od zarzutu popełnienia przestępstwa określonego w art. 338 § 1 k.k., z powodu kasacji wniesionej przez Zastępcę Prokuratora Generalnego - Naczelnego Prokuratora Wojskowego na niekorzyść od wyroku Wojskowego Sądu Garnizonowego w G. z dnia 21 czerwca 1999 r.
oddalił kasację (...)
Uzasadnienie
Powołanym na wstępie wyrokiem Wojskowego Sądu Garnizonowego w G. uniewinniono A. N. od zarzutu popełnienia przestępstwa określonego w art. 338 § 1 k.k., które według aktu oskarżenia miało polegać na tym, że wymieniony "do dnia 2 stycznia 1999 r. do godz. 8.00 nie powrócił z przepustki jednorazowej do Jednostki Wojskowej w G. i samowolnie poza nią pozostawał do dnia 6 lutego 1999 r. do godz. 10.00, kiedy to stawił się w Wydziale Żandarmerii Wojskowej w G.".
Jako podstawę tego rozstrzygnięcia sąd orzekający przyjął, że "ponieważ w niniejszej sprawie ustalono, iż oskarżony A. N. w chwili popełnienia przestępstwa był niezdolny do służby, to okoliczność ta powoduje, iż w popełnionym przez niego przestępstwie brak jest społecznej szkodliwości czynu i dlatego sąd, na podstawie art. 414 § 1 k.p.k. w zw. z art. 17 § 2 k.p.k. uniewinnił go od zarzucanego mu czynu, co zgodne jest z uchwałą w składzie całej Izby Wojskowej Sądu Najwyższego z dnia 15 maja 1995 r. (OSNKW 1995, nr 7-8, poz. 40)".
Wyrok ten uprawomocnił się w pierwszej instancji.
Od powyższego wyroku, Zastępca Prokuratora Generalnego - Naczelny Prokurator Wojskowy, wniósł kasację na niekorzyść oskarżonego, w której zarzucił: "rażące naruszenie:
- prawa materialnego, a to art. 1 § 1 i 2 k.k. i art. 320 k.k., polegające na bezpodstawnym uznaniu, iż w czynie szer. rez. A. N. brak jest społecznej szkodliwości,
- prawa procesowego w art. 414 § 1 k.p.k. w zw.` z art. 17 § 2 k.p.k. przez wydanie wyroku bez wskazania materialnoprawnej przesłanki procesowej, której ujawnienie powoduje uznanie oskarżonego niewinnym i wadliwe powołanie w podstawie orzeczenia przepisu art. 17 § 2 k.p.k., regulującego wyłącznie działanie organów procesowych w przypadku konieczności wykonania nie cierpiących zwłoki dowodowych czynności zabezpieczających, co miało istotny wpływ na treść zapadłego wyroku przez niezasadne uniewinnienie oskarżonego".
Na podstawie tak sformułowanych zarzutów autor kasacji wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Wojskowemu Sądowi Garnizonowemu w G. do ponownego rozpoznania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Kasacja nie jest zasadna i dlatego podlega oddaleniu.
Mając na względzie okoliczność, że autor kasacji upatruje jej podstawę w odmiennym, aniżeli do chwili wejścia w życie kodeksu karnego, pojmowaniu zagadnienia materialnej treści przestępstwa, to przy rozważaniu argumentów kasacji, zagadnieniu temu należy poświęcić więcej uwagi.
Określenie karalności czynu w nowym kodeksie karnym przez sformułowanie warunku formalnego, tj. popełnienie czynu zabronionego przez ustawę pod groźbą kary i rezygnacja ustawodawcy z warunku materialnego wcale nie oznacza, że sąd orzekający pozbawiony został możliwości oceny stopnia społecznej szkodliwości czynu. Wszak nowy kodeks karny zajął stanowisko, że "...przestępność czynu zależy od stopnia jego społecznej szkodliwości (jego karygodności). Nie każdy czyn karalny, realizujący znamiona czynu zabronionego, jest karygodny. Karygodne są tylko takie czyny, które osiągnęły wyższy niż znikomy stopień społecznej szkodliwości" (zob. uzasadnienie rządowego projektu nowego kodeksu karnego, Nowe kodeksy karne - 1997 r. z uzasadnieniami, Warszawa 1997, s. 117).
Podobnie wypowiadali się przedstawiciele doktryny.
"Nie każdy czyn karygodny, realizujący znamiona czynu zabronionego jest karalny. Karygodne są tylko takie czyny, które osiągnęły wyższy, niż znikomy stopień społecznej szkodliwości" (zob. A. Wąsek: Kodeks karny. Komentarz, t. I, Gdańsk 1999, s. 14).
"Projekt do definicji czynu zabronionego nie wprowadził elementu materialnego. Odwołał się do niego w związku ze znikomą szkodliwością czynu, co pozwala rozstrzygać problemy rozwiązywane w wielu kodeksach, przy pomocy zasady oportunizmu prokuratorskiego. Istotniejsze jest jednak to, że nazwa «szkodliwość» nawiązuje do popełnionego przestępstwa, do sumy bezprawia z nim związanego. Przejawia się zresztą w tym konsekwencja, gdyż podstawą typizacji są według projektu wartości wchodzące w skład systemu państwa prawa" (zob. K. Buchała: System kar, środków karnych i zabezpieczających w projekcie kodeksu karnego z 1990 r., PiP 1991, z. 6, s. 17).
Decydując się na wprowadzenie pojęcia "społecznej szkodliwości" czynu, twórcy kodeksu karnego z 1997 r. kierowali się głównie racjami natury pragmatycznej (zob. A. Zoll: Materialne określenie przestępstwa, Prok. i Pr. 1997, nr 2, s. 7; A. Marek: Prawo karne. Zagadnienia teorii i praktyki, Warszawa 1997, s. 89; M. Dąbrowska-Kardas: O dwóch znaczeniach pojęcia społecznego niebezpieczeństwa czynu, Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych, 1997, z. 1, s. 19 i n.; L. Gardocki: Prawo Karne, wyd. 3, Warszawa 1998, s. 54-55; T. Bojarski: Społeczna szkodliwość czynu i wina w projekcie kodeksu karnego, w: Problemy kodyfikacji prawa karnego. Księga ku czci Profesora Mariana Cieślaka, Kraków 1993, s. 71 i n.).
Zgodzić się należy także z poglądem, że źródło zła i niegodziwości związanych z instytucją społecznej szkodliwości czynu lub społecznego niebezpieczeństwa czynu nie tkwiło w istocie materialnego elementu przestępstwa, ale łączyło się z wynaturzeniami w posługiwaniu się tym elementem przez zwyrodniały system polityczny. Element ten prawidłowo rozumiany w państwach demokratycznych spełnia bardzo pożyteczną rolę (zob. J. Majewski: Materialny element przestępstwa w projekcie kodeksu karnego, Przegląd Sądowy 1996, nr 6, s. 79-80).
Typ ustawowy, stanowiący wzorzec czynu zabronionego, nie zawsze będzie uwzględniać liczne i różnorodne cechy poszczególnych czynów realizujących znamiona tego wzorca. Mogą one mieć istotne znaczenie z punktu widzenia ujemnej zawartości czynu - jego społecznej szkodliwości. Może się okazać, że pewna przestrzeń ocen stopnia społecznej szkodliwości czynów, realizująca znamiona wzorca, nie została dostrzeżona lub też została niedostatecznie uwzględniona przez ustawodawcę. Nie da się przecież wykluczyć sytuacji, że pewne cechy indywidualizujące czyn mogą w ostatecznej ocenie powodować, że jego ujemna zawartość z punktu widzenia założonego przez ustawodawcę stopnia społecznej szkodliwości będzie nietypowa (zob. K. Buchała, A. Zoll: Kodeks karny - komentarz. Część ogólna, Kraków 1998, s. 21). Jeśli więc autorzy powołanego komentarza w tezie 28 twierdzą, że "według przyjętego przez k.k. założenia, sędzia oceniając czyn sprawcy nie będzie mógł poprzestać na stwierdzeniu, że czyn ten realizuje wszystkie znamiona typu czynu zabronionego i przejść od razu do ustalenia winy. Będzie musiał zbadać wcześniej, czy badany czyn nie zawiera typowo niskiej społecznej ujemności, czy nie jest społecznie szkodliwy w stopniu znikomym" (zob. też J. Majewski: op. cit., s. 81), to wyłania się pytanie o szerszym zasięgu, a mianowicie: czy unormowanie w art. 1 i 2 k.k. pełni rolę regulatora odpowiedzialności karnej i czy w wypadku stwierdzenia, iż czyn nie zawiera żadnego stopnia społecznej szkodliwości, istnieje podstawa do wydania wyroku uniewinniającego?
Skład sędziów Sądu Najwyższego orzekający w tej sprawie prezentuje pogląd opowiadający się za pozytywnymi odpowiedziami na tak sformułowane pytania. Wyrażone w kasacji przeciwne stanowisko, jako znajdujące uzasadnienie w poglądach niektórych przedstawicieli doktryny, głównie zaś autorów cytowanego "Komentarza" nie ma uzasadnienia w realiach tej sprawy.
Doceniając argumenty o konstytucyjności prawa oraz o wzajemnym układzie władzy ustawodawczej i sądowniczej oraz o wynikających zeń uwarunkowaniach trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że mimo wejścia w życie nowego kodeksu karnego uwzględniającego zasady państwa prawnego, nie można uznać, iż w obszarze prawa karnego istnieje stan idealny. Praktyczne stosowanie prawa prowadzić może do wniosku, że art. 1 § 2 k.k. pełni rolę regulatora odpowiedzialności karnej, gdyż w przeciwnym wypadku doszłoby do "...samobójstwa wymiaru sprawiedliwości, gdyby miał on reagować karami w zupełnie błahych wypadkach dopuszczania się przez sprawcę czynu zabronionego pod groźbą kary" (zob. A. Wąsek: op. cit., s. 26). W tego rodzaju sytuacji A. Wąsek celnie przytacza wypowiedź W. Woltera, iż rola regulatora odpowiedzialności karnej jest wówczas wskazana, gdy "...typ czynu zabronionego strzela poza cel".
Znajduje rację bytu pogląd, że a fortiori, wyłączona jest odpowiedzialność karna sprawcy, gdy jego czyn zabroniony - w konkretnym wypadku - w ogóle nie wykazuje cech społecznej szkodliwości. Cytowany art. 1 § 2 k.k. stwarza zatem podstawę do tworzenia i stosowania "kontratypów pozaustawowych", jeśli tego rodzaju prawną konstrukcję da się uzasadnić. Posługiwanie się instytucją kontratypu pozaustawowego, wywiedzionego z art. 1 § 2 k.k., nie stoi w sprzeczności z lex scripta - zasadami legalizmu prawa karnego materialnego i prawa karnego procesowego.
Także racje sprawiedliwościowe przemawiają za dopuszczalnością - w szczególnie uzasadnionych wypadkach - wydania wyroku uniewinniającego wobec stwierdzenia braku stopnia społecznej szkodliwości w czynie. Wspomnieć przecież należy, iż na gruncie k.k. z 1969 r. pojęcie znikomości lub braku społecznego niebezpieczeństwa czynu odegrało kluczową rolę w procesach rehabilitacyjnych. Okazało się bowiem, że ustawa z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego (Dz. U. Nr 34, poz. 149 ze zm.) stworzyła zbyt wąskie ramy czasowe i przedmiotowe procedowania w stosunku do oczywiście niesprawiedliwych lub błędnych orzeczeń zapadłych w sprawach, w których doszło do represjonowania rzeczywistych lub rzekomych przeciwników politycznych.
Wspomnieć również należy, że wbrew zastrzeżeniom niektórych teoretyków prawa karnego (np. por. A. Zoll: Materialne określenie przestępstwa, Prok. i Pr. 1997, nr 2, s. 9), w orzecznictwie Sądu Najwyższego uznano, iż nie istnieją przeszkody, aby inaczej oceniać zagadnienie społecznego niebezpieczeństwa czynów zabronionych, popełnionych przed gruntownymi zmianami ustrojowymi w 1989 r. Tak prezentowane poglądy w Izbach Karnej i Wojskowej SN znalazły wyraz w orzeczeniach (np. w wyroku z dnia 20 marca 1996 r., II KRN 4/96, OSNPK 1996, nr 11, poz. 6, por. też wyrok SN z dnia 20 stycznia 1994 r., II KRN 377/93, Wokanda 1994 r., nr 6, s. 10, wyrok SN z dnia 27 lutego 1991 r., II KRN 69/91, OSNKW 1991, z. 4-6, poz. 21, wyrok SN z dnia 25 kwietnia 1991 r. WRN 45/91 OSNKW 1991, z. 10, poz. 49, wyrok składu siedmiu sędziów SN z dnia 12 maja 1992 r. II KRN 39/92, OSNKW 1992, z. 9-10, poz. 61). (...)
Jeśli w myśl art. 1 § 2 k.k. "Nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma", to a fortiori - "nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, który nie wykazuje cechy społecznej szkodliwości". Słusznie zatem A. Wąsek w cytowanym "Komentarzu" (s. 30) wyraża pogląd, że w postępowaniu karnym przypadek taki zasługuje na potraktowanie (na zasadzie analogii) w taki sposób, jak kodeks postępowania karnego przewiduje odnośnie do wystąpienia okoliczności określonych w art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k.
Pojęcie braku społecznej szkodliwości czynu lub też znikomości społecznej szkodliwości czynu może w szczególnym wypadku posłużyć jako swoisty "wentyl bezpieczeństwa", zapobiegający wydaniu orzeczenia jednostkowo niesprawiedliwego.
Powyższe rozważania uzasadniają pogląd, że nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, który pozbawiony jest cechy społecznej szkodliwości. Tego rodzaju wypadek w postępowaniu karnym należy potraktować analogicznie jak wystąpienie okoliczności określonej w art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k., tj., "że sprawca nie popełnia przestępstwa".
Odnosząc się do zasadniczych argumentów kasacji, jakoby w części wojskowej kodeksu karnego ustawodawca w art. 320 k.k. "jednoznacznie i wiążąco" rozstrzygnął, że "...niezdolność sprawcy do służby wojskowej w czasie czynu zabronionego..., może skutkować nadzwyczajnym złagodzeniem kary albo odstąpieniem od jej wymierzenia, ...że sama tylko niezdolność sprawcy do służby wojskowej w czasie czynu nie powoduje, że społeczna szkodliwość takiego czynu jest znikoma, tym bardziej zaś, iż brak jest w nim społecznej szkodliwości" należy wskazać, że kodeks karny z 1997 r. w art. 115 § 2 zawarł katalog okoliczności, których ocena decyduje o stopniu społecznej szkodliwości czynu.
Odpowiedzialność karna sprawców przestępstw określonych w części wojskowej uznanych ex post za niezdolnych do służby wojskowej ze względu na stan zdrowia nastręczała i nadal będzie nastręczać w praktyce istotne trudności.
Zagadnienia tego nie udało się jednoznacznie rozstrzygnąć, ani w judykaturze Sądu Najwyższego ani w piśmiennictwie (zob. uchwałę pełnego składu Izby Wojskowej SN z dnia 20 grudnia 1976 r., U. 5/76, Wytyczne wymiaru sprawiedliwości i praktyki sądowej w sprawach o przestępstwa wojskowe popełnione przez żołnierzy uznanych ex post za niezdolnych do służby wojskowej ze względu na stan zdrowia, OSNKW 1977, nr 1-2, poz. 2; uwagi W. Sierackiego, T. Leśki OSPiKA 1964, z. 4, s. 154-159; T. Leśko: Glosa, OSPiKA 1964, z. 11, s. 482-486; A. Kamieński: O podmiocie przestępstw wojskowych, Palestra 1985, nr 10, s. 40-52).
Odmienne poglądy Sądu Najwyższego, w których uznano, że stwierdzona ex post niezdolność żołnierza do pełnienia służby wojskowej pozbawia go cech podmiotu przestępstwa wojskowego, zawarte w nie publikowanych wyrokach (zob. wyrok z dnia 23 marca 1993 r., WR 190/92 oraz z dnia 27sierpnia 1993 r., WO 70/93) nie utrzymały się, gdyż już w 1995 r. Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Wojskowej uchwalił, co następuje: "Stwierdzona ex post niezdolność żołnierza do służby wojskowej w chwili popełnienia przestępstwa wojskowego nie pozbawia go cech podmiotu tego przestępstwa. Niezdolność ta - w zależności od rodzaju naruszonego lub zagrożonego dobra prawnego - pozbawia natomiast czyn społecznego niebezpieczeństwa, albo zmniejsza jego stopień" (OSNKW 1995, nr 7-8, poz. 40).
Nowy kodeks karny, wprowadzając w art. 320 k.k. podstawy fakultatywnego nadzwyczajnego złagodzenia kary oraz odstąpienia od jej wymierzenia wobec sprawców przestępstw wojskowych, którzy w chwili czynu byli niezdolni do pełnienia służby wojskowej, wskazał, że wielce istotne znaczenie dla określenia rozmiaru bezprawia ma prawidłowa ocena tej cechy sprawcy, która czyni go podmiotem zdatnym do popełnienia takiego przestępstwa. Nie ulega przecież wątpliwości, że "...Pomimo wyodrębnienia przepisów dotyczących odpowiedzialności karnej żołnierzy - polskie prawo karne nadal pozostaje jednolite, bo do żołnierzy bowiem mają zastosowanie przepisy części ogólnej i szczególnej kodeksu, chyba że przepisy części wojskowej stanowią inaczej" (zob. uzasadnienie części wojskowej rządowego projektu kodeksu karnego - Nowe kodeksy karne - z 1997 r. z uzasadnieniami, Warszawa 1997, s. 213).
Jeśli zatem na gruncie nowego kodeksu karnego zasady odpowiedzialności karnej za przestępstwa wojskowe popełnione przez żołnierzy uznanych ex post za niezdolnych do służby wojskowej nie uległy radykalnej zmianie, zaś fundamentalne zasady tej odpowiedzialności z części ogólnej kodeksu karnego odnoszą się również do żołnierzy, to uzasadniony jest pogląd, że w niektórych wypadkach niezdolność do służby wojskowej w zależności od rodzaju naruszonego lub zagrożonego dobra prawnego w połączeniu z wystąpieniem innych istotnych okoliczności wpływających na ocenę stopnia społecznej szkodliwości czynu sprawi, że brak będzie w ogóle tej szkodliwości. Dlatego pogląd zawarty w uchwale wydanej w składzie całej Izby Wojskowej SN z dnia 15 maja 1995 r., WZP 1/95 (OSNKW 1995, z. 7-8, poz. 40) zachowuje, na gruncie kodeksu karnego z 1997 r., aktualność.
Trudno sensownie podważyć ocenę, że uniewinnienie jest najbardziej wyrazistą, a zarazem najbardziej satysfakcjonującą oskarżonego formą stwierdzenia bezpodstawności zarzutu popełnienia przestępstw (zob. postanowienie składu siedmiu sędziów SN z dnia 10 listopada 1994 r., II KRN 217/94, OSNKW 1994, z. 11-12, poz. 69, wyrok SN z dnia 15 lipca 1993 r., II KRN 107/93, OSNKW 1993, z. 9-10, poz. 60).
Jeśli więc okoliczności wpływające na ocenę stopnia społecznej szkodliwości czynu pozbawiają go niezbędnego składnika przestępstwa, to nie może zapaść inny wyrok, jak uniewinniający.
III. Przenosząc powyższe zapatrywania na grunt niniejszej sprawy należy stwierdzić, że autor kasacji ma rację, gdy formułuje zarzut obrazy prawa procesowego wskutek powołania niewłaściwego przepisu, tj. art. 17 § 2 k.p.k., zamiast prawidłowego - art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k. Wszelako - stwierdzić jednak należy, iż błąd ten nie miał wpływu na treść rozstrzygnięcia, które jest prawidłowe.
Pomimo że uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera również nieprawidłowe elementy, to jednak uniewinnienie oskarżonego A. N. było prawidłowe.
Przyznać należy, że sąd pierwszej instancji, wbrew argumentom zawartym w cytowanej uchwale, w składzie całej Izby z dnia 15 maja 1995 r., WZP 1/95, za podstawę uniewinnienia oskarżonego przyjął głównie stwierdzoną u niego ex post niezdolność do służby wojskowej.
Zarówno Sąd Najwyższy w cytowanej uchwale, jak również autorzy komentarzy do kodeksu karnego (G. Bogdan, K. Buchała, Z. Ćwiąkalski, M. Dąbrowska-Kardas, P. Kardas, J. Majewski, M. Rodzynkiewicz, M. Szewczyk, W. Wróbel, A. Zoll: Kodeks karny - część szczególna. Komentarz, Kraków 1999, teza 8, s. 607; O. Górniok, S. Hoc, S. Przyjemski: Kodeks karny - Komentarz, część szczególna, t. III, Gdańsk 1999, s. 460 i nast.) jednoznacznie wyrażają pogląd, że owa niezdolność żołnierza - sprawcy przestępstwa wojskowego - jest jedną z wielu okoliczności podlegających ocenie przez pryzmat stopnia społecznej szkodliwości i dlatego sama przez się nie może wyłącznie decydować o braku społecznej szkodliwości.
Okazało się, że w niniejszej sprawie organy administracyjne - przy wydaniu decyzji wcielającej A. N. do pełnienia służby wojskowej - dopuściły się rażących zaniedbań, których wyeliminowanie zapewne doprowadziłoby do wydania zupełnie innej decyzji. Jeśli się zważy, że oskarżony samowolnie przebywał poza jednostką również wskutek nałożenia się innych istotnych okoliczności, na zaistnienie których nie miał on wpływu, przy czym dobrowolnie powrócił do jednostki, to zasadne było przyjęcie braku społecznej szkodliwości w czynie oskarżonego i wydanie wyroku uniewinniającego (...).
Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.