Wyrok z dnia 2017-08-04 sygn. II AKa 128/17
Numer BOS: 303339
Data orzeczenia: 2017-08-04
Rodzaj organu orzekającego: Sąd powszechny
Sędziowie: Alicja Bochenek , Andrzej Ziębiński , Beata Basiura (przewodniczący)
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sygn. akt: II AKa 128/17
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 4 sierpnia 2017 roku
Sąd Apelacyjny w Katowicach II Wydział Karny w składzie :
Przewodniczący : |
SSA Beata Basiura (spr.) |
SSA Alicja Bochenek SSO del. Andrzej Ziębiński |
|
Protokolant : |
Bartłomiej Wiench |
przy udziale Prokuratora Prokuratury Rejonowej Gliwice – Zachód w Gliwicach Bolesława Kozioła
po rozpoznaniu w dniu 28 lipca 2017 roku sprawy
1. T. M. z domu W. c. R. i R.
ur. (...) w P.
oskarżonej z art. 284 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k.;
2. P. P. s. W. i K.
ur. (...) w G.
oskarżonego z art. 284 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k.;
na skutek apelacji obrońców i pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego Z. B.
od wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach
z dnia 7 grudnia 2016 roku, sygn. akt IV K 101/14
1. zmienia zaskarżony wyrok w punkcie 1 w ten sposób, że łagodzi orzeczone wobec oskarżonych P. P. i T. M. kary pozbawienia wolności do 1 (jednego) roku oraz uchyla rozstrzygnięcie o karze grzywny;
2. w pozostałej części zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy;
3.
zasądza od oskarżonych P. P. i T. M. solidarnie
na rzecz oskarżyciela posiłkowego Spółdzielni (...)
w M. kwotę 1.200 (tysiąc dwieście) złotych tytułem zwrotu poniesionych kosztów zastępstwa adwokackiego w postępowaniu odwoławczym;
4.
zasądza od Skarbu Państwa (Sąd Okręgowy w Gliwicach) na rzecz adwokata J. B. – Kancelaria Adwokacka w G. obrońcy
z urzędu oskarżonego P. P. kwotę 738 (siedemset trzydzieści osiem) złotych, w tym 23% VAT za sporządzenie apelacji;
5. zwalnia oskarżonych P. P. i T. M. od ponoszenia kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, obciążając nimi Skarb Państwa.
Sygn. II AKa 128/17
UZASADNIENIE (w całości)
Sąd Okręgowy w Gliwicach wyrokiem z dnia 7 grudnia 2016 roku w sprawie o sygn. IVK 101/14 uznał oskarżonych P. P. i T. M. za winnych popełnienia przestępstwa z art.284§1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i za ten czyn na mocy art.284§1 k.k. i art.33§2 k.k. skazał ich na kary po 1 roku i 2 miesiące pozbawienia wolności oraz karę grzywny w wysokości po 50 stawek dziennych, przyjmując jedną stawkę dzienną grzywny za równoważną kwocie 20 zł. Na podstawie art.69§1 i 2 k.k. i art.70§1 pkt.1 k.k. w zw. z art.4§1 k.k. Sąd warunkowo zawiesił wykonanie orzeczonych kar pozbawienia wolności na okres próby 2 lat. Na podstawie art.46§1 k.k. Sąd zobowiązał oskarżonych solidarnie do naprawienia szkody w części poprzez zapłatę kwoty 9 925 zł na rzecz Spółdzielni (...), kwoty 7800 zł na rzecz Z. B. i kwoty 20.500 zł. na rzecz Z. S..
Wyrok został zaskarżony przez obrońców oskarżonych oraz przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego Z. B..
Obrońca oskarżonego P. P. zaskarżył wyrok w całości i zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia polegający na bezzasadnym przyjęciu, że oskarżony nie miał prawa zadysponować w ramach art.670 k.c. przedmiotami stanowiącymi własność dłużników czynszowych, którzy popadli w długi wobec jego zleceniodawców. Stawiając ten zarzut wniósł o zmianę wyroku i uniewinnienie oskarżonego od zarzucanego mu czynu. W piśmie nazwanym apelacją oskarżony zarzucił naruszenie szeregu przepisów prawa procesowego, w tym art.2§2, 5§2, 4, 7, 424§1 k.p.k. oraz art.399§1 k.p.k., a nadto błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia. Wskazał nadto, iż w sprawie zaistniała ujemna przesłąnka procesowa w postaci przedawnienia karalności czynu.
Obrońca oskarżonej T. M. zarzucił obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, a to art. 4 i 7 k.p.k., błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mający wpływ na jego treść, polegający na przypisaniu oskarżonej istnienia w jej działaniach animus rem sibi habendi, pomimo braku takiego zamiaru po stronie podmiotowej oskarżonej, a nadto rażącą niewspółmierność kary orzeczonej wobec oskarżonej T. M.. Stawiając te zarzuty wniósł o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego Z. B. zaskarżył wyrok w całości na niekorzyść oskarżonych i zarzucił błędy w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia w zakresie ustaleń szkody, jej rodzaju i wysokości, a także błędnego zastosowania art.46§1 k.k. poprzez nieuwzględnienie rzeczywistych rozmiarów szkody w zakresie utraconych korzyści. Wniósł o uchylenie wyroku w całości celem prawidłowego ustalenia wartości szkody z uwzględnieniem utraconych korzyści związanych z unieruchomieniem ciągu technologicznego, który został zdekompletowany wskutek przestępstwa przywłaszczenia niektórych elementów przedsiębiorstwa oraz celem dokonania oceny przestępstwa w kontekście art.294 k.k.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Wniesione apelacje nie zasługiwały na uwzględnienie, a jedynie z przyczyn, o których będzie mowa poniżej, apelacje obrońców skutkowały zmianą orzeczenia w części dotyczącej kary.
Należy stwierdzić, że Sąd I instancji, rozpoznając sprawę po raz kolejny, przeprowadził postępowanie dowodowe bardzo starannie, miał na uwadze wszystkie zebrane dowody, poddał je należytej i wszechstronnej ocenie. Uwzględnił również uwagi i zapatrywania zawarte w wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 22 maja 2014 roku. Sąd wskazał którym dowodom, w jakiej części i dlaczego daje wiarę, względnie wiary odmawia. Ocena dowodów dokonana przez Sąd I instancji nie przekracza granic swobodnej oceny dowodów wyznaczonych treścią art. 7 k.p.k. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego, przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną przepisu art. 7 k.p.k., jeśli tylko:
- jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy,
- stanowi wyraz rozważenia wszystkich okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego,
- jest zgodne ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego, a nadto zostało wyczerpująco i logicznie uargumentowane w uzasadnieniu wyroku.
Kontrola odwoławcza nie potwierdziła również, by Sąd Okręgowy dopuścił się naruszenia innych przepisów prawa procesowego, wskazanych głównie przez oskarżonego P. P.. Sąd Okręgowy przeanalizował w sposób wszechstronny cały materiał dowodowy, w tym okoliczności przemawiające na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonych, a swój tok rozumowania przedstawił w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.
Obrońca oskarżonej T. M. nie wykazał, aby którykolwiek z powołanych wyżej warunków swobodnej oceny dowodów nie został dotrzymany. Zarzut obrazy art. 7 k.p.k. nie może się ograniczać jedynie do wskazania wadliwości sędziowskiego przekonania o wiarygodności jednych, a niewiarygodności innych źródeł czy środków dowodowych. Skarżący powinien wykazywać konkretne błędy w samym sposobie dochodzenia do określonych ocen, przemawiające w zasadniczy sposób przeciwko dokonanemu rozstrzygnięciu. Bez wykazania, że ocena dowodów wyrażona przez sąd orzekający jest sprzeczna z zasadami logiki i doświadczeniem życiowym, żadna ze stron procesowych nie uzyskuje uprawnienia do podważania stanowiska sądu (tak m.in. w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 29 lipca 2007 r., sygn. akt IV KK 157/07, Biuletyn Prokuratury Krajowej 2007/15/40, Prokuratura i Prawo - wkładka 2008/1/12 i w wyroku tego Sądu z dnia 3 września 2002 r., sygn. akt: V KK 15/02, LEX nr 55214). Twierdzenie obrońcy, iż ocena dowodów przeprowadzona przez Sąd jest dowolna, bez poparcia go rzeczowymi argumentami, nie może uchodzić za trafne. Niezrozumiały jest też zarzut naruszenia art.4 k.p.k., zwłaszcza w sytuacji, gdy obrońca odwołuje się do jednostronnej wykładni zapisów zawartych w umowie z dnia 28.02.2007 roku.
Ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy nie budzą zastrzeżeń, poczynione zostały w oparciu o analizę całokształtu materiału dowodowego i nie zawierają błędów, przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku i mających wpływ na jego treść. Stanowczo należy podkreślić, że sam fakt zawarcia przez oskarżoną T. M. umowy z P. P., reprezentującym firmę windykacyjną, nie może stanowić w realiach przedmiotowej sprawy wystarczającego usprawiedliwienia ani dla jej zachowania, ani dla zachowania P. P.. Umowa to jedno, a konkretne czynności to drugie. Już Sąd Apelacyjny rozpoznający uprzednio sprawę wskazał, iż zawarcie przez oskarżonych pisemnej umowy nie może determinować oceny ich zachowania i przenosić odpowiedzialności wyłącznie na płaszczyznę przepisów prawa cywilnego, bo wówczas umowa taka gwarantowałaby bezkarność obojgu oskarżonym. Tymczasem zachowania oskarżonej w sposób jednoznaczny dowodzą, że oskarżona w sposób świadomy uczestniczyła i akceptowała czynności polegające na zaborze przedmiotów i ich sprzedaży. Dlatego też powoływanie się przez obrońcę na treść umowy, próba wykładni jej zapisów, ich rozumienia przez oskarżoną, nie może usprawiedliwiać zachowania oskarżonej. Umowę należy interpretować według rzeczywistych intencji stron i sposobu przeprowadzenia „windykacji”, a nie według zawartych w niej zapisów. Intencją oskarżonych był zabór rzeczy, ich sprzedaż, a uzyskane w wyniku niej środki miały zostać przekazane (...) w G. na poczet zalegających należności. Twierdzenia o realizacji prawa zastawu wynikającego z treści art.670 k.c. nie zasługują na akceptację w świetle realiów sprawy. Jeśli zważy się, iż w dniu zawarcia umowy bezzwłocznie dochodzi do „wejścia” na teren hali, wyniesienia i wywiezienia przedmiotów znajdujących się wewnątrz, bez sprawdzenia i pewności czyją są własnością, a nadto, że czynności te mają miejsce w obecności oskarżonej, to jej tłumaczenia, iż P. P. miał polubownie rozwiązać konflikt, są jedynie nieudolną próbą obrony. Oskarżona miała bowiem pełną świadomość tego, że oskarżony postępuje zupełnie inaczej, a mimo to nie sprzeciwiała się jego działaniom i w pełni je akceptowała. Znamienne jest również to, że w kilka dni potem, oskarżona zachowała się podobnie, kiedy to pozostawione w hali okna i ramy okienne zostały przekazane na własność L. W..
Dla oceny strony podmiotowej zachowania oskarżonej, istotne są nie tylko wyjaśnienia P. P. i zeznania M. S., ale również wyjaśnienia samej oskarżonej, w których wskazała wprost, odnosząc się do działań P. P.: „Miał on zabrać majątek znajdujący się w magazynie i uregulować mi zaległe należności. Ten majątek miał sprzedać i pieniądze ze sprzedaży mi przekazać, abym pokryła z nich należności główne już nawet bez odsetek. Z tych pieniędzy też miałam zapłacić mu pieniądze za jego usługę”…(k. 242-243). Te wyjaśnienia oskarżona podtrzymała w toku postępowania sądowego. Dowodzą one tego, że nawet gdyby nie wiedziała o formalnej umowie sprzedaży zawartej między P. P. i H. R., to swoim zamiarem obejmowała nie tylko zabranie i wywiezienie rzeczy, ale również postąpienie z nimi jak właściciel. Bez zgody i przyzwolenia oskarżonej P. P. nie wykonałby żadnej z czynności. Wprawdzie w późniejszym czasie oskarżona zmieniła nieco treść swoich wyjaśnień, niemniej całokształt okoliczności w sprawie i pozostałe dowody nie nasuwają zastrzeżeń, że jej zamiar był taki, jaki ujawniła w pierwszych cytowanych wyjaśnieniach.
Odnosząc się do apelacji obrońcy, stwierdzić należy, że nawet gdyby były podstawy prawne do egzekwowania roszczeń, i gdyby rzeczywiście oskarżona pozostawała w niewiedzy co do prawomocności nakazu zapłaty odnośnie Spółdzielni (...), to przecież czynności egzekucyjne, które przeprowadzał oskarżony, należą wyłącznie do komornika sądowego. Żadna umowa nie może udzielać innemu podmiotowi kompetencji, które należą ustawowo do tego organu. Oskarżona mogła wcześniej skonsultować się z radcą prawnym zatrudnionym w (...), również w zakresie treści umowy, a nie uczyniła tego. Zresztą i w tym zakresie jej wyjaśnienia były zmienne. Twierdzenie obrońcy, że były podstawy do tego, by zabierać cudze mienie i dysponować nimi jak właściciel, jest zupełnie dowolne. Oczywistym jest, że oskarżona była zdeterminowana w odzyskaniu należności, bo najemcy nie płacili czynszu, zaległości wzrastały, nie opuścili hali, nie reagowali na wezwania – niemniej nie usprawiedliwia to zaspokojenia roszczeń w sposób samowolny, sprzeczny z zasadami porządku prawnego. Działania oskarżonych nie miały nic wspólnego z realizacją uprawnień przysługujących wynajmującemu z tytułu określonego w art.670 k.c. ustawowego prawa zastawu. Cytowane przez obrońcę przepisy prawa cywilnego również takiej podstawy nie czynią, bo w konkretnej sytuacji faktycznej nie możemy mówić o zatrzymaniu rzeczy czy jej zastawieniu. Nie można też zgodzić się z obrońcą, jakoby oskarżona była przekonana o wykorzystaniu przez P. P. wszystkich przewidzianych umową czynności, zanim przystąpił do otwarcia magazynu. Przecież wejście na halę miało miejsce niemalże z chwilą zawarcia umowy, oskarżona o tym wiedziała, wiedziała też, że nie podjął żadnych rozmów z dłużnikiem, nie wezwał go, nie pertraktował, a za jej zgodą i w jej obecności podjął od razu czynności mające na celu zabranie i sprzedanie rzeczy. Telefon do przedstawiciela spółdzielni, którego treść była niezrozumiała dla rozmówcy, a który został wykonany już w chwili przystąpienia do windykacji, czy też powiadomienie policji po dokonanej czynności – nie mogą usprawiedliwiać oskarżonych. Treść pisma, jakie oskarżony skierował do policji w ogóle nie odzwierciedlało rzeczywistych czynności. Twierdzenie obrońcy, że celem działania oskarżonej było jedynie przestraszenie dłużników, szczególnie Z. B., oraz spowodowanie spłaty zadłużenia, jest nie do przyjęcia, skoro czynności podjęte w realiach sprawy wskazywały na inny zamiar i inny cel działania oskarżonych.
Odnośnie szkody i obowiązku jej naprawienia w trybie art.46 k.k., Sąd Apelacyjny stwierdził, iż rozstrzygnięcie to nie nasuwa zastrzeżeń, znalazło wyraz w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Sąd odniesie się bliżej do tego zagadnienia przy okazji omawiania apelacji pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego. Wskazać jedynie należy, że Sąd uwzględnił, iż część przedmiotów - choć niewielka, została odzyskana przez pokrzywdzonych. Uwzględnił też czyją własność stanowiły poszczególne zabrane przedmioty oraz jaką posiadały wartość. Istotny w tym względzie okazał się dowód z opinii biegłego M. P.. Wniosków zawartych w tej opinii – pisemnej i ustnej, nie sposób kwestionować. Z tych względów również w tym zakresie apelacja obrońcy okazała się bezzasadna.
Odnosząc się do apelacji obrońcy oskarżonego P. P., powtórzyć jedynie należy, że działania oskarżonego nie były realizacją prawa zastawu, o którym mowa w art.670 k.c. Oskarżony przecież nie dążył do zatrzymania przedmiotów, do ich przechowania, nie ustalił, do kogo przynależą, czyją stanowią własność. Zaraz po wywiezieniu rzeczy z hali, dokonał ich sprzedaży, podpisując umowę jako właściciel. Nawet jeśli umowa o współpracy z dnia 28.02.2017 roku przewidywała taką możliwość, to nie może ona stanowić usprawiedliwienia dla bezprawnych czynności nie mających oparcia w przepisach prawa. Bezprawne działania oskarżonego nie mogą być tłumaczone tym, że działał w imieniu i na rzecz swoich zleceniodawców. Poczynione przez Sąd ustalenia faktyczne są prawidłowe. W dużej części aktualne są i w tym miejscu poczynione wyżej uwagi, które w sposób jednoznaczny wskazują na zamierzone działania i przemyślany sposób działania oskarżonego. Wprawdzie okoliczności sprawy, w tym sposób wejścia w posiadanie rzeczy, wskazują, że zachowanie sprawców winno być kwalifikowane z art. 278§1 k.k., niemniej skoro nie było w tym względzie apelacji na niekorzyść, a kwalifikacja ta - chociażby z uwagi na zagrożenie ustawowe – jest surowsza od przyjętej z art.284§1 k.k., dlatego Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do dokonania zmiany w tym zakresie.
Odnosząc się do pisma oskarżonego, stwierdzić należy, że z przyczyn wskazanych wyżej, ani zarzuty naruszenia przepisów prawa procesowego, ani błędu w ustaleniach faktycznych, nie znajdują uzasadnienia. Wywody oskarżonego mają głównie charakter polemiczny i jednostronny, a usiłowanie przerzucenia odpowiedzialności na inne osoby, w tym na H. R. i jego pracowników, stanowi jedynie nieudolną próbę obrony. Nie można też zgodzić się, by w sprawie zaistniały wątpliwości, o jakich mowa w art.5§2 k.p.k., a Sąd rozstrzygnąłby je wbrew wyrażonej w nim zasadzie. Niezrozumiałe również są wywody oskarżonego dotyczące kwalifikacji prawnej czynu. Sąd Okręgowy już w toku pierwszego postepowania nie dopatrzył się możliwości kwalifikowania przypisanego czynu w związku z art.294§1 k.k. W zaskarżonym wyroku Sąd również przypisał oskarżonemu przestępstwo z art. 284§1 k.k. w zw. z art.12 k.k., bez obostrzenia go normą art. 294§1 k.k.
Wniosek oskarżonego o stwierdzenie przedawnienia karalności przypisanego czynu nie zasługiwał na uwzględnienie. Przestępstwo z art.284§1 k.k. zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3, a więc zarówno w dacie czynu, jak i w czasie orzekania okres przedawnienia karalności wynosił 5 lat (art.101§1pkt.4 k.k.). Do dnia 2 marca 2016 roku obowiązywał przepis art.102 k.k. zgodnie z którym jeżeli w okresie przewidzianym w art.101k.k. wszczęto postępowanie, karalność popełnionego przestępstwa ustaje z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu. Gdyby przepis ten nie uległ zmianie to przedawnienie karalności przypisanego oskarżonemu czynu nastąpiłoby z dniem 14 marca 2017 roku. Rzecz w tym, że z dniem 2 marca 2016 roku nastąpiła zmiana przepisu art.102 k.k., zgodnie z jego nowym brzmieniem nastąpiło wydłużenie okresu przedawnienia z art.101§1 k.k. o 10 lat - wobec wszystkich wymienionych przestępstw. Jednocześnie w art.2 ustawy z dnia 15.01.2016 roku o zmianie ustawy Kodeks karny (DZ.U. 2016, poz. 189) zawarto przepis o treści „Do czynów popełnionych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy stosuje się przepisy o przedawnieniu w brzmieniu nadanym tą ustawą, chyba że termin przedawnienia już upłynął. Skoro w dniu wejścia w życie ustawy tj. 2.03 2016 roku nie upłynął jeszcze termin przedawnienia, to stosuje się przepisy nowe, a zatem termin przedawnienia karalności czynu z art.284§1 k.k. wynosi 15 lat i nastąpi z dniem 14 marca 2022 roku.
Apelacja pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, oparta została przede wszystkim na zarzucie związanym ze stanowiskiem, iż nie można rozmiaru szkody ograniczać do wartości zabranych rzeczy, gdyż zachowanie oskarżonych doprowadziło do odłączenia tych rzeczy od ciągu technologicznego zdolnego do wytwarzania i produkcji przemysłowej. Zgodzić należy się z obrońcą, iż teza dowodowa zawarta w postanowieniu o dopuszczeniu dowodu z Instytutu Ekspertyz Sądowych nie odzwierciedlała istoty zagadnienia wskazanego przez pełnomocnika, sformułowana została w sposób odbiegający od wniosku i zamierzeń skarżącego. W istocie bowiem pełnomocnikowi chodziło nie o przedsiębiorstwo oparte na definicjach analizowanych w opinii, a o pewien proces technologiczny zdolny do produkcji przemysłowej. Brak ten nie miał jednak przełożenia na poczynione w sprawie ustalenia faktyczne, nie było to też uchybienie, które miało wpływ na treść orzeczenia. Oskarżonemu nie zarzucono działania polegającego na zniszczeniu czy uszkodzeniu ciągu technologicznego, czy też jego przywłaszczeniu, ale na przywłaszczeniu konkretnych przedmiotów. Oczywistym jest, że szkoda wynikająca z przestępstwa może obejmować nie tylko skradzione czy przywłaszczone przedmioty, ale również utracone korzyści, niemniej te nie zostały przez żadnego z pokrzywdzonych wykazane w sposób jednoznaczny. W czasie kiedy miało miejsce zdarzenie firma (...) spółka z o.o. nie prowadziła już działalności gospodarczej, działalności takiej nie prowadził też we własnym imieniu Z. B., zatem nie sposób twierdzić, by podmioty te utraciły korzyść związaną z brakiem możliwości kontynuowania produkcji. Sam pełnomocnik wskazał, że w przeszłości cała linia technologiczna realnie prowadziła produkcję przemysłową przynoszącą zysk. Stwierdzenia tego nie odnosił do czasu popełnienia czynu, lecz do czasu przeszłego. Jedynie część przedmiotów znajdujących się w hali była własnością Z. B. jako osoby fizycznej i to on, a nie spółka jest pokrzywdzonym w sprawie. Nawet zestawienie tych przedmiotów z pozostałymi przedmiotami przywłaszczonymi na szkodę Z. S. i Spółdzielni (...) wskazuje, że nie sposób przyjąć, by stanowiły one ciąg technologiczny. Należy stwierdzić, że w opisie przypisanego czynu Sąd w sposób właściwy opisał jakie przedmioty i do kogo należące były przedmiotem przestępstwa oraz jaką przedstawiały wartość. Ustalając wartość, Sąd oparł się na pisemnych i ustnych opiniach biegłego M. P., których treść i rzetelność nie nasuwa zastrzeżeń. Wskazane przez biegłego okoliczności, które przemawiały za wyceną metodą szacunkową, zasługują na uwzględnienie. Sąd Okręgowy trafnie wskazał, że mimo, iż pełnomocnik kwestionował rzeczywistą wartość szkody, to nie wykazał w czym upatruje szkody polegającej na utraceniu korzyści przez Z. B. i ewentualnie na jaką wysokość szkoda ta opiewa i czy pozostaje w bezpośrednim związku z przestępstwem. Sąd Apelacyjny w pełni zaakceptował stanowisko Sądu I instancji odnośnie obowiązku naprawienia szkody. Apelacja pełnomocnika nie zawiera żadnych nowych argumentów, które mogłyby w sposób skuteczny podważyć rozstrzygnięcie oparte na przepisie art.46 k.k.
Odnośnie kwalifikacji prawnej czynu, przypomnieć należy, że w przypadku przestępstwa z art.284 k.k. o jego kwalifikowanej postaci z art.294§1 k.k. decyduje nie wysokość szkody, a wartość przywłaszczonego mienia.
Sąd Apelacyjny stwierdził potrzebę zmiany wyroku w zakresie rozstrzygnięcia o karze. Otóż wyrokiem Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 30.08.2012 roku sygn. II AKa 278/12 oskarżony P. P. został skazany za przestępstwo z art.278 §1 k.k. na karę 1 roku pozbawienia wolności. Wyrok ten został wprawdzie zaskarżony na jego niekorzyść, niemniej analiza uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 30 sierpnia 2012 roku, sygn.. II AKa 278/12, mocą którego zaskarżony wyrok został uchylony a sprawę przekazano do ponownego rozpoznania, nie daje podstaw do stwierdzenia, że przyczyną uchylenia stały się uchybienia podniesione w środku odwoławczym wniesionym na niekorzyść oskarżonego. Artykuł 443 k.p.k. należy odczytywać w powiązaniu z treścią art. 434 § 1 k.p.k. (tzw. bezpośredni zakaz reformationis in peius), skoro ustawodawca zrównał zakresy ich działania ( S. Zabłocki, Postępowanie odwoławcze w kodeksie postępowania karnego po nowelizacji. Komentarz praktyczny, Warszawa 2003, s. 304 i n.). Związanie sądu odwoławczego zarzutami (uchybieniami) podniesionymi w środku odwoławczym wniesionym na niekorzyść oskarżonego (art. 434 § 1 zd. 2 KPK) dotyczy również sądu I instancji. Zgodnie z art. 443 k.p.k., sąd ten może wydać orzeczenie surowsze niż uchylone tylko w granicach zaskarżenia i podniesionych zarzutów (uchybień), o ile te zostały uwzględnione w wyniku rozpoznania apelacji wniesionej na niekorzyść oskarżonego. Taka sytuacja w przedmiotowej sprawie nie zaistniała. Okoliczność ta nie mogła być pominięta przy wydawaniu zaskarżonego orzeczenia, również w sytuacji procesowej, jaka zaistniała w przedmiotowej sprawie na skutek kolejno wydawanych wyroków przez Sądy I i II instancji. Dlatego też z tych przyczyn wobec P. P. Sąd Apelacyjny złagodził orzeczoną karę pozbawienia wolności do 1 roku. Aby zachować wewnętrzną sprawiedliwość wyroku, takiej samej korekty Sąd dokonał odnośnie kary pozbawienia wolności wymierzonej T. M.. Sąd Apelacyjny uchylił również rozstrzygnięcie o karze grzywny wobec obu oskarżonych. Mając na uwadze pozostałe obciążenia finansowe nałożone na oskarżonych, zwłaszcza obowiązek naprawienia szkody, Sąd uznał, iż orzekanie grzywny byłoby nadmierną dolegliwością i mogłoby utrudnić lub uniemożliwić zaspokojenie roszczeń pokrzywdzonych.
Reasumując powyższe, Sąd Apelacyjny zgodnie z art.437§1 k.p.k. orzekł jak w sentencji wyroku. Zasądził również koszty na rzecz obrońcy z urzędu P. P. adw. J. B. za sporządzenie apelacji oraz orzekł w przedmiocie zwrotu kosztów zastępstwa procesowego na rzecz oskarżyciela posiłkowego Spółdzielni (...). Z uwagi na obciążenie finansowe związane z koniecznością zaspokojenia pokrzywdzonych tytułem orzeczonego obowiązku naprawienia szkody, Sad Apelacyjny uznał za stosowne zwolnić oskarżonych od kosztów postępowania odwoławczego.
Treść orzeczenia pochodzi z bazy SAOS (www.saos.org.pl).