Postanowienie z dnia 2005-06-16 sygn. II KK 394/04
Numer BOS: 2225531
Data orzeczenia: 2005-06-16
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Wstępna opinia dla ustalenia, czy wątpliwości co do poczytalności mają rzeczywiście uzasadniony charakter
- Pojęcie "wiadomości specjalne"
Sygn. akt II KK 394/04
P O S T A N O W I E N I E
Dnia 16 czerwca 2005 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
Prezes SN Lech Paprzycki (przewodniczący)
SSN Zygmunt Stefaniak
SSA del. do SN Małgorzata Gierszon (sprawozdawca)
Protokolant Ewa Oziębła
przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Marii Zawadzkiej
w sprawie P. – Ł. B., M. – J. K., R. K. i G. – X. M. skazanych z art. 280 § 1 k.k., a G. X. M. nadto z art. 245 k.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 16 czerwca 2005 r., kasacji, wniesionych przez obrońców skazanych od wyroku Sądu Okręgowego w Ł.
z dnia 11 grudnia 2003 r., sygn. akt XVII Ka […] utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w X.
z dnia 7 marca 2003 r., sygn. akt II K […]
I. oddala kasacje jako oczywiście bezzasadne;
II. zwalnia skazanych: P. – Ł. B., M. – J. K., R. K. i R. – X. M.
w całości od zapłaty kosztów sądowych postępowania kasacyjnego.
U Z A S A D N I E N I E
Wyrokiem z 12 grudnia 2003 r. Sąd Okręgowy w Ł. utrzymał w mocy zaskarżony przez obrońców oskarżonych: R. – X. M., R. K., M. K., P. B. – wyrok Sądu Rejonowego w X. z 7 marca 2003 r., mocą którego wszyscy oni zostali (między innymi) skazani za popełnienie na osobie M. J. przestępstwa rozboju z art. 280 § 1 k.k. na kary: G. – X. M. i M. – J. K. po 2-wa lata pozbawienia wolności, R. K. – 3-y lata i 3-y miesiące pozbawienia wolności, a P.– Ł. B. – 2-wa lata i 10-sięć miesięcy pozbawienia wolności. Nadto tenże G. – X. M. tymże wyrokiem został skazany na karę roku pozbawienia wolności za występek z at. 245 k.k., przy czym połączono mu te kary jednostkowe orzeczone za oba przestępstwa i jako karę łączną wymierzono – 3 lata i 6-ść miesięcy pozbawienia wolności.
Od tegoż wspomnianego wyroku sądu odwoławczego kasacje wnieśli obrońcy: P. B., R. M., M. K. i R. K.
Obrońca skazanego P. B. w swojej kasacji podniósł zarzut: rażącego naruszenia prawa materialnego, mającego istotny wpływ na treść orzeczenia, poprzez błędne zastosowanie do czynu przypisanego temu skazanemu art. 280 § 1 k.k. polegające na wyrażeniu poglądu, że do ustalenia działania „wspólnie i w porozumieniu” w sytuacji ekscesu wymagane jest zamanifestowanie zmiany postawy osoby działającej dotąd jako współsprawca, podczas gdy znaczenie zasadnicze winien mieć zamiar przyszłego współsprawcy
i wnosił o:
zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zmianę opisu czynu przypisanego oskarżonemu i zakwalifikowanie go jako przestępstwa z art. 158 § 1 k.k. oraz złagodzenie wymierzonej oskarżonemu kary poprzez wymierzenie kary z warunkowym zawieszeniem jej wykonania lub o uchylenie wyroku oraz utrzymanego nim w mocy wyroku Sądu Rejonowego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I-ej instancji.
Natomiast obrońca skazanych: R. M., M. K. i R. K. w swojej kasacji podniósł następujące zarzuty:
I) w odniesieniu do R. M.:
a) rażącej obrazy przepisów prawa procesowego to jest art. 4, 7, 5 § 2, 202 § 1 i 410 k.p.k. wyrażoną w oparciu rozstrzygnięcia na dowodach obciążających, wybiórczej ocenie materiału dowodowego z pominięciem dowodów przemawiających na korzyść skazanego, co dotyczy w szczególności przeprowadzonego przez Sąd Okręgowy z urzędu dowodu z ustnej opinii biegłego lekarza psychiatry, pominięciu orzeczenia stwierdzającego niezdolność oskarżonego do odbycia służby wojskowej z powodu zaburzeń psychicznych, tym samym niewyjaśnienie sprawy w stopniu wystarczającym do orzekania, co doprowadziło sąd do wadliwego ustalenia, że nie było uzasadnionych wątpliwości co do poczytalności skazanego, w sytuacji gdy prawidłowa, dokonana z poszanowaniem reguł określonych w art. 4 k.p.k. ocena faktów iż: z orzeczenia lekarskiego wynika, że u skazanego w 1998 r. stwierdzono upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim dyskwalifikujące go jako kandydata do odbycia służby wojskowej, określony w badaniu stopień upośledzenia umysłowego mógł się u niego pogłębić w okresie czasu pomiędzy datą kiedy był on badany a rozprawą apelacyjną, to jest w okresie ponad pięciu lat, czego nie wyklucza biegła w opinii ustnej, co za tym idzie stan ów mógł wpłynąć na jego poczytalność w chwili czynu – winna doprowadzić Sąd Okręgowy do wniosku że jest on dotknięty niepełnosprawnością psychiczną uzasadniającą wątpliwości co do jego poczytalności;
b) rażącą obrazę art. 439 § 1 pkt 6 k.p.k. w zw. z art. 79 § 1 pkt 3 k.p.k. poprzez nieuchylenie wyroku Sądu I instancji mimo istnienia bezwzględnej przesłanki odwoławczej, gdyż w postępowaniu pierwszoinstancyjnym skazany nie miał obrońcy, mimo uzasadnionych wątpliwości co do jego poczytalności,
II. w odniesieniu do R. K. i M. K.:
- rażące naruszenie prawa, mogące mieć istotny wpływ na treść wyroku, a w szczególności:
a) naruszenie art. 280 § 1 k.k. poprzez jego bezzasadne zastosowanie;
b) naruszenie art. 4, 5 § 2, 410, 457 § 2 k.p.k. wyrażone w uwzględnieniu przy przypisaniu skazanym udziału w rozboju wyłącznie okoliczności obciążających, zamiast całokształtu dowodów ujawnionych w sprawie, przy jednoczesnym niezasadnym zdyskwalifikowaniu bądź całych dowodów, bądź ich fragmentów wskazujących na ich udział jedynie w pobiciu pokrzywdzonego oraz rzeczywistą ilość i wartość mienia, jakie utracił pokrzywdzony oraz w niedostatecznym wyjaśnieniu przyczyn rozstrzygnięcia i niepodzielenia zarzutów apelacji
i wnosił o:
uchylenie wyroku w zaskarżonej części, a także wyroku sądu I-ej instancji i przekazanie sprawy temuż sądowi do ponownego rozpoznania.
Prokurator w odpowiedziach na kasacje wnosił o ich oddalenie, uznając iż wszystkie one są oczywiście bezzasadne.
Rozpoznając te wniesione kasacje Sąd Najwyższy zważył co następuje:
Są one bezzasadne i to w stopniu oczywistym.
Pewna kontrowersyjność zagadnień związanych z treścią pierwszego z podniesionych w kasacji obrońcy skazanego R. – X. M. zarzutów (której chociażby dowodzi przytoczona w niej na jego uzasadnienie argumentacja) implikuje potrzebę rozważenia go zarówno w pierwszej kolejności, jak też w sposób znacznie szerszy od pozostałych, zawartych w rozpoznawanych kasacjach, których nietrafność jest tak oczywista, iż – w istocie – z tego względu nie wymagają one szerszego uzasadnienia. Odnosząc się więc do tegoż zarzutu zawartego we wniesionej na korzyść R. – X. M. kasacji już na wstępie dotyczących jego rozważań zauważyć należy, iż wprawdzie kodeks postępowania karnego nie określa kiedy i w jakim wypadku zachodzi konieczność powołania biegłych lekarzy psychiatrów w celu zbadania stanu zdrowia psychicznego oskarżonego, jednakże oczywiste jest to, że takie badanie nie może wchodzić w grę w każdej sprawie, lecz jedynie wówczas, gdy co do stanu zdrowia psychicznego oskarżonego istnieją uzasadnione wątpliwości. Takie wątpliwości mogą zaistnieć wówczas, gdy na przykład ustalono zasadnie, że oskarżony przebył chorobę psychiczną, doznał urazu mózgu, jest dotknięty niedorozwojem umysłowym albo przebył taką chorobę mogącą prowadzić z reguły do zmian w jego psychice lub też wówczas, gdy jego postępowanie i zachowanie odbiega od postępowania czy zachowania ludzi normalnych pod względem psychicznym.
Zasadność tychże twierdzeń nie jest kwestionowana ani w orzecznictwie (por. wyroki SN z: 20.VI.1986 III KR 154/86 OSNPG 1987 z 4 poz. 50; 10.V.1979 I KR 47/79 OSNPG 1979 z 12 poz. 173; 17.VIII.1984 III KR 189/84 OSNPG 1985 z 3 poz.40; 28.X.1987 V KRN 277/88 OSNPG 1988 z 7 poz. 70; 19.VI.1987 IV KR 197/87 OSNKW 1987 nr 11 – 12 poz. 109; 7.V.2002 II KKN 472/99 Lex nr 54392; 1.III.2004 V KK 256/03 Lex nr 84336; postanowienia SN z: 7.X.2003 V KK 229/03 Lex nr 82325; 8.II.1985 IV KZ 21/85 OSNKW 1985 z 9 – 10 poz. 79) ani w doktrynie (por. Z. Doda, A. Gaberle – „Dowody w procesie karnym” – Dom Wydawniczy ABC Warszawa 1995 str. 129' L. K. Paprzycki – „Podstawowe zasady opiniowania sądowo-psychiatrycznego co do poczytalności oskarżonego i zdolności jego uczestnictwa w postępowaniu karnym – zagadnienia prawne” – Prokuratura i Prawo 1996 z 9 str. 109; Z. Doda – „Dowód z opinii biegłych psychiatrów w postępowaniu karnym” – Palestra 1995 z 6 str. 26 – 27; L. K. Paprzycki „Opiniowanie sądowo-psychiatryczne w postępowaniu karnym w świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego” – Prokuratura i Prawo 1995 z 7 – 8, str. 27). Równocześnie nie ulega też wątpliwości i to, że wprawdzie do przyjęcia, iż zachodzi uzasadniona wątpliwość co do poczytalności oskarżonego nie jest konieczne, aby była ona w tym zakresie ewidentna, ale musi być jednak ona „uzasadniona”, a więc posiadać oparcie „w konkretnych okolicznościach i dowodach”, czy „w konkretnych okolicznościach ustalonych w sprawie” (por. uchwała składu siedmiu sędziów z 16.VI.1977 VII KZP 11/77 – OSNKW 1977 z 7 – 8 poz. 68; wyroki SN z: 18.IX.2002 III KKN 17/00 Lex nr 55537, 22.VIII.2002 r. V KK 198/02 Lex nr 55208).
Ocena tych okoliczności – in concreto – ciąży na organie procesowym. Takiej też powinności dopełnił orzekający w sprawie niniejszej – sąd odwoławczy w związku ze złożeniem przez R. – X. M. w postępowaniu międzyinstancyjnym „wniosku dowodowego” w którym poinformował on o stwierdzeniu u niego przez Wojskową Komisję Lekarską „ociążałości umysłowej” (k. 698) i podniesieniem (następnie) w apelacji jego obrońcy zarzutu obrazy art. 439 § 1 pkt 6 k.p.k. (k. 700). Właśnie poprawność tego będącego następstwem tej oceny orzeczenia kwestionuje obrońca tego skazanego w kasacji, wyrażając przy tym pogląd, iż przy jego wydaniu tenże sąd II-giej instancji uchybił normie przewidzianej w art. 202 § 1 k.p.k., co w konsekwencji skutkowało – jego zdaniem – „rażącą obrazą art. 439 § 1 pkt 6 k.p.k. w zw. z art. 79 § 1 pkt 3 k.p.k.”. Pozostawiając – w tym miejscu jedynie „czasowo” na boku – kwestię poprawności merytorycznej tejże oceny sądu, a tym samym uznania samych tych powodów wydania przez Rejonową Komisję Lekarską w X. w dniu 2 kwietnia 1998 r. w trybie postępowania administracyjnego orzeczenia o niezdolności R. – X. M. do „służby wojskowej w czasie pokoju” za skutkujące koniecznością ich przeanalizowania w takim to akurat karno-procesowym kontekście – rozważyć należy (tym bardziej wobec zawartej w tej omawianej kasacji argumentacji) przede wszystkim w ogóle dopuszczalność w polskim procesie karnym tego typu opinii jak ta powołana przez sąd odwoławczy.
Czyniąc to, nie sposób jest zaprzeczyć, iż niekiedy analiza okoliczności konkretnej sprawy wcale nie prowadzi do jednoznacznego określenia, czy wątpliwość co do poczytalności oskarżonego jest w ogóle „uzasadniona”. A zatem, czy te stwierdzone w niej konkretne okoliczności rzeczywiście uzasadniają wątpliwości co do jego poczytalności. Jeszcze w uchwale składu siedmiu sędziów z 21 stycznia 1970 r. VI KZP 23/69 (OSNKW 1970 z 2 – 3 poz. 15) Sąd Najwyższy uznał za dopuszczalne zarządzenie badania psychiatrycznego „jedynie w celu sprawdzenia, czy taka uzasadniona wątpliwość w ogóle może zachodzić”. Podobne stanowisko Sąd Najwyższy wyraził w uzasadnieniu postanowienia z dnia 27.VII.1984 r. (I KZ 107/84 OSNKW nr 3 – 4 poz. 26) stwierdzając, iż w sytuacji gdy sąd powziął wątpliwości, że to zachowanie oskarżonego (który uporczywie milczał) mogło być następstwem jakichś schorzeń, to mógł „zarządzić zbadanie oskarżonego przez lekarza”. Pozwala to wnioskować o tym, iż Sąd Najwyższy – tak konstatując – w istocie pozytywnie ocenił samą możliwość zasięgania przez organ procesowy takiej „wstępnej” opinii o tym czy in concreto wątpliwość co do poczytalności oskarżonego jest w ogóle „uzasadniona”.
Ten pogląd należy w pełni aprobować i tym samym uznać dopuszczalność (i – w określonych wypadkach – niewątpliwą celowość) takowych „wstępnych” opinii.
Kwestię dopuszczalności w procesie karnym dowodu z opinii biegłego reguluje wszak m.in. przepis art. 193 k.p.k. Z jego treści wynika, iż dla powołania biegłego (biegłych) koniecznym jest aby okoliczności, co do których mieliby się on (czy oni) wypowiedzieć, miały dla rozstrzygnięcia sprawy znaczenie istotne i aby ich stwierdzenie wymagało wiadomości specjalnych. Jakkolwiek sam kodeks postępowania karnego nie definiuje pojęcia „wiadomości specjalne”, to według najczęściej spotykanych poglądów przedstawicieli nauki procesu karnego przez to określenie rozumie się „takie wiadomości, dotyczące określonej dziedziny nauki, techniki, rzemiosła, zawodu lub sztuk, które wykraczają poza zakres doświadczenia życiowego osób inteligentnych i ogólnie wykształconych” (por. M. Cieślak, K. Spett, A. Szymosik, Wł. Wolter – „Psychiatria w procesie karnym” Warszawa 1991 str. 390). Doświadczenie uczy, iż bywa i tak, że rozstrzygnięcie o tym czy dana (stwierdzona w sprawie) okoliczność rzeczywiście „uzasadnia” wątpliwości co do poczytalności oskarżonego, spełnia te oba przytoczone za art. 193 § 1 k.p.k. wymogi, od których zaistnienia zależy dopuszczalność powołania w procesie karnym dowodu z opinii biegłego. Oczywiste przy tym jest to, iż inny będzie zakres takiej wydanej na podstawie tegoż przepisu opinii, aniżeli tej mającej oparcie w art. 202 k.p.k. Tej pierwszej bowiem przedmiotem pozostaje tylko ustalenie czy zachodzi uzasadniona wątpliwość co do poczytalności oskarżonego (podejrzanego) w rozumieniu art. 79 § 1 pkt 3 k.p.k., którego to stwierdzenie dopiero obliguje organ procesowy do przeprowadzenia dowodu w trybie określonym w tymże art. 202 i następnych k.p.k. Co prawda, w piśmiennictwie i orzecznictwie (jak to już powyżej odnotowano) wskazano (konkretnie) liczne okoliczności, które zazwyczaj przesądzać będą o tym, że owe uzasadnione wątpliwości już wystąpiły i tym samym obligować będą do powołania biegłych w celu zbadania stanu zdrowia psychicznego tegoż oskarżonego (podejrzanego). Jednakże to jeszcze nie może zakwestionować trafności poglądu, o tym, że zasięganie opinii biegłego psychiatry co do istnienia w konkretnej sprawie uzasadnionych wątpliwości co do poczytalności będzie w określonych przypadkach w pełni uzasadnione. Tak z powodu samej dolegliwości badania psychiatrycznego implikującej korzystanie z tego dowodu w sytuacjach rzeczywiście niezbędnych, jak i kosztów z tym związanych. Te względy nie są jednak – co oczywiste – najważniejsze. Za takie należy przede wszystkim uznać to, że w wielu wypadkach zaistnienia okoliczności wskazanych w (wspomnianym) orzecznictwie Sądu Najwyższego, dopiero ocena biegłego psychiatry, mającego wiadomości specjalne w tej dziedzinie wiedzy, pozwoli organowi procesowemu ustalić, że zachodzi albo nie zachodzi wątpliwość co do poczytalności, a więc zasięganie opinii psychiatrycznej, w trybie określonym w art. 202 k.p.k., nie jest konieczne, albo jest niezbędne (por. L. K. Paprzycki – „Kryteria oceny biegłego psychiatry i psychologa w postępowaniu karnym” – Palestra 1999/11 str. 7; P. Mierzejewski, K. Cioch – „Opinia biegłych psychiatrów w procesie karnym w świetle k.p.k. z 1997 r.” – Wojskowy Przegląd Prawniczy 1999 nr 3 – 4 str. 65 – 68; M. Cieślak, Z. Doda – „Kierunki orzecznictwa Sądu Najwyższego w zakresie postępowania karnego (lata 1984 – 1985)” Biblioteka Palestry – Warszawa 1987 str. 57; J. Szarycz – „Konsekwencje procesowe zarządzenia ekspertyzy psychiatrycznej” – Palestra 1980 nr 2 str. 18).
Reasumując uznać zatem należy za dopuszczalne zasięganie na zasadach ogólnych wskazanych w art. 193 § 1 k.p.k. tzw. wstępnych opinii dla ustalenia, czy wątpliwości co do poczytalności mają rzeczywiście uzasadniony charakter. Ów tak zakreślony zakres przedmiotowy tej opinii (badanie nie stanu zdrowia psychicznego oskarżonego (podejrzanego), lecz jedynie samych wątpliwości organu do niego się odnoszących) powoduje, iż do jej wydania nie ma potrzeby powoływania – jak w art. 202 § 1 k.p.k. dla opracowania opinii o stanie zdrowia psychicznego oskarżonego – dwóch biegłych lekarzy psychiatrów. Konieczność uczestnictwa w badaniu takiej ilości biegłych jest bowiem w ustawie zagwarantowana tylko dla takich badań.
Wszystkie te przytoczone okoliczności dowodzą nietrafności zawartych w kasacji obrońcy skazanego R. – X. M. poglądów dotyczących uchybienia przez sąd odwoławczy wymogom tegoż art. 202 § 1 k.p.k. poprzez dopuszczenie na rozprawie w dniu 21 listopada 2003 r. dowodu z opinii lekarza psychiatry (k. 777).
Tak konstatując nie sposób jeszcze nie zauważyć dwóch istotnych okoliczności, które tym bardziej pozbawiają ten omawiany w tym miejscu zarzut kasacji jakichkolwiek racji. Pierwsza z nich to brak w istocie przesłanek do wydania owego postanowienia w zakresie w ogóle zaistnienia owych „wątpliwości”. Najwyraźniej uwadze Sądu Okręgowego uszedł fakt, iż z samej treści orzeczenia Terenowej Komisji Lekarskiej w X. z 2 kwietnia 1998 wynika iż stwierdzono u R. – X. M. „schorzenie” określone w § 72 pkt 1 rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z dnia 10 czerwca 1992 r. w sprawie zasad określania zdolności do czynnej służby wojskowej oraz właściwości i trybu postępowania wojskowych komisji lekarskich w tych sprawach (Dz. U. Nr 57 poz. 278). Przepis ten przewiduje jedynie „ociążałość umysłową”, przy czym w zawartych w tymże rozporządzeniu „objaśnieniach szczegółowych” stwierdza się iż takowy stan „dotyczy badanych z ilorazem inteligencji wynoszącym kilka punktów powyżej 84, który mimo podstawowego lub zawodowego wykształcenia nie kwalifikują się do specjalistycznego szkolenia wojskowego”. Przede wszystkim jednak istotne przy tym jest to, że z treści pisma z 17 września 2003 r. Starostwa Powiatowego w X. wynika, że Komisja wydając to orzeczenie stwierdziła u skazanego „obniżenie intelektu poniżej normy” tylko z powodu „zaniedbania środowiskowego” (k. 758). W tym stanie rzeczy uwzględniając charakter i pochodzenie owego „defektu” (mającego – co należy raz jeszcze podkreślić – li tylko charakter „środowiskowy”) nie sposób uznać, iż stwierdzenie go u skazanego w takim trybie i celu – samo w sobie – implikowało już zaistnienie wątpliwości co do jego poczytalności. Tym bardziej przy uwzględnieniu niewątpliwego faktu, iż zakres kompetencji takiej „wojskowej” Komisji jest inny niż badań dokonywanych przez biegłych lekarzy psychiatrów. Ci wydają przecież opinię o stanie zdrowia psychicznego oskarżonego w związku z popełnionym czynem. Taka Komisja zaś tego nie czyni, lecz określa – poprzez decyzję administracyjną – aktualny stan zdrowia badanego żołnierza (czy ewentualnego kandydata na żołnierza) tylko z punktu widzenia jego zdolności do pełnienia służby wojskowej.
Druga wspomniana okoliczność to faktyczna treść wydanej przez biegłą J. C. opinii (k. 778 v). Odnosi się ona wszak tylko i wyłącznie do rozważań dotyczących osób dotkniętych „upośledzeniem w stopniu lekkim” (k. 779), a więc stanu, którego to wspomniane orzeczenie Komisji u skazanego w ogóle nie stwierdzało. Biegła negując aktualność określenia „ociążałość umysłowa” nie dostrzegła jednak, iż dla potrzeb badań wykonywanych przez takową Komisję termin ten wciąż obowiązuje w powyżej cytowanym rozporządzeniu MON. Znamienne przy tym jest iż biegła stwierdziła, że w stosowanej przed laty psychiatrycznej nomenklaturze „ociążałość umysłowa była zarezerwowana dla osób, u których intelekt jest powyżej upośledzenia umysłowego w stopniu lekkim, a poniżej przyjętej przeciętnej danej społeczności” (k. 778 v). Już samo to określenie – niezależnie od powyższych uwag – pozwala uznać iż ujawniona u skazanego M. podczas owego badania „ociążałość” umysłowa (i to mająca taką etiologię) nie powinna skutkować uznaniem tego, że rzeczywiście z jej powodu można było mieć wątpliwości co do jego poczytalności.
Te przytoczone i omówione w tym miejscu okoliczności jakkolwiek wykazują bezzasadność merytoryczną samej decyzji sądu odwoławczego w dopatrzeniu się (ewentualnych) wątpliwości co do poczytalności skazanego M., pomimo że prawidłowa ocena przytoczonych przez niego faktów dotyczących jego (rzekomych) defektów psychicznych takowe winna wykluczać (i to „bez pomocy” biegłego psychiatry), wskazują jednakże na trafność samego (ostatecznego) zaniechania tegoż sądu badania skazanego w trybie określonym w art. 202 k.p.k.. Zarzucanie zatem przez autora omawianej w tym miejscu kasacji sądowi odwoławczemu uchybienia zawartym w tym przepisie normom jest – w tym stanie rzeczy – tym bardziej całkowicie bezzasadne.
Takimi są też te zarzuty zawarte w kasacjach obrońców skazanych: P. B. oraz R. K. i M. K. które dotyczą obrazy prawa materialnego. Ta ma przecież miejsce tylko wtedy gdy stan faktyczny został w orzeczeniu prawidłowo ustalony, a nie zastosowano do niego właściwego przepisu. Tymczasem użyta przez obydwu autorów tych kasacji argumentacja na uzasadnienie owych zarzutów dowodzi, iż – tak je formułując – usiłowali oni – de facto – wykazać błędność i nietrafność samych ustaleń faktycznych, co przecież – stosownie do treści art. 523 § 1 k.p.k. – nie może być przedmiotem zarzutu kasacyjnego. Analiza tych przyjętych w uzasadnieniu wyroku sądu I-ej instancji (i w pełni w postępowaniu odwoławczym aprobowanych) ustaleń faktycznych nie nasuwa żadnych wątpliwości co do ich prawidłowej subsumpcji. Zarzut braku w działaniu P. B. koniecznych znamion współsprawstwa w dokonaniu z pozostałymi sprawcami przestępstwa rozboju na osobie pokrzywdzonego – w rozumieniu art. 18 § 1 k.k. – jest całkowicie chybiony, skoro przypisano mu – wraz z innymi – jego bicie i kopanie, także i po tym jak jeden z napastników zażądał wydania przez niego pieniędzy, a po jego stwierdzeniu że ich nie posiada ,inny (lub inni) podczas dokonania nadal tegoż gwałtu na jego osobie, zabrali to posiadane przez niego mienie.
W tym stanie rzeczy dopatrywanie się – przy tak ustalonych faktach dotyczących sposobu i okoliczności tych podjętych wspólnie wobec pokrzywdzonego w krytycznym momencie przez skazanych działań – braku koniecznych znamion przestępstwa rozboju razi dowolnością. W końcu – tej części tych rozważań – zauważyć należy, że te omawiane w tym miejscu zarzuty zostały sformułowane nie w kontekście rzeczywiście poczynionych w sprawie ustaleń faktycznych, ale jedynie na podstawie twierdzeń samych skazanych P. B., M. K. i R. K., którzy nie kwestionując swojego udziału w pobiciu pokrzywdzonego, zaprzeczyli uczestnictwa w dokonaniu na nim rozboju. A więc tych ich wyjaśnień które sądy obydwu instancji oceniły (Sąd Rejonowy – wprost, zaś Sąd Odwoławczy – poprzez aprobatę tegoż działań, dokonaną w związku z podniesionymi w apelacjach zarzutami) jako niewiarygodne. Także wskazany jako drugi w kasacji obrońcy skazanych K. zarzut jest bezzasadny. W znacznej swojej części stanowi powtórzenie tych samych okoliczności przytoczonych w apelacji wniesionej na ich korzyść, które były przedmiotem rozważań i oceny sądu odwoławczego. Twierdzenia, iż te były niepełne, a sąd ten „niedostatecznie wyjaśnił przyczyny rozstrzygnięcia i niepodzielenia zarzutów apelacji” – w konfrontacji z argumentacją tegoż sądu zawartą w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, nie sposób ocenić inaczej, aniżeli jako całkowicie dowolnych. Autor tegoż zarzutu uznaje w istocie sam fakt odrzucenia przez ten sąd zarzutów apelacji za wystarczający do dokonania krytycznej oceny wydanego przez ten sąd orzeczenia, mimo że równocześnie ignoruje całkowicie zaprezentowaną na jego uzasadnienie motywację. Błędnie przy tym wskazuje art. 457 § 2 k.p.k. jako podstawę prawną tak sformułowanego zarzutu (najprawdopodobniej jego celem było powołanie § 3-ciego tego przepisu). W tej sytuacji brak jest jakichkolwiek podstaw do uznania, iż rzeczywiście sąd odwoławczy, tak procedując, dopuścił się rażącej obrazy prawa i to takiej która miała istotny wpływ na treść wydanego przez niego wyroku.
Zauważyć w końcu należy, iż sformułowane przez obrońcę skazanego P. B. w kasacji wnioski są sprzeczne z treścią art. 537 k.p.k. Przepis ten wszak rozstrzyga kwestię rodzaju rozstrzygnięć sądu kasacyjnego i przewiduje jako takie jedynie: oddalenie kasacji, bądź też uchylenie zaskarżonego orzeczenia w całości lub części, co oznacza uwzględnienie skargi kasacyjnej. Temu ostatniemu rozstrzygnięciu winno towarzyszyć stosowne orzeczenie następcze wskazane w § 2 tego przepisu. A więc: przekazanie sprawy sądowi właściwemu do ponownego rozpoznania, umorzenie postępowania oraz uniewinnienie oskarżonego, możliwe jedynie w razie oczywiście niesłusznego skazania. Tymczasem obrońca P. B. wnosił w kasacji o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez: przyjęcie innej kwalifikacji prawnej tego przypisanego mu czynu i o złagodzenie orzeczonej wobec niego kary.
Mając na uwadze sytuację majątkową i rodzinną P. B., R. – X. M., R. K. i M. K. – należało stosownie do treści art. 624 § 1 k.p.k. – zwolnić ich od ponoszenia kosztów sądowych postępowania kasacyjnego.
Z tych wszystkich względów – orzeczono jak wyżej.
Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.