Wyrok z dnia 2005-09-22 sygn. IV CK 103/05
Numer BOS: 2223325
Data orzeczenia: 2005-09-22
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Obligacyjny charakter prawa zatrzymania a obligacja realna (art. 461 k.c.)
- Używanie i czerpanie pożytków z zatrzymanej rzeczy, wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy
- Zwrot wartości nominalnej nieruchomości sprzedanej na podstawie nieważnej umowy
Sygn. akt IV CK 103/05
Wyrok
z dnia 22 września 2005 r.
Przewodniczący: Sędzia SN Mirosława Wysocka.
Sędziowie SN: Bronisław Czech, Barbara Myszka (spr.).
Protokolant: Hanna Kamińska.
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa A. K., B. K. oraz następców prawnych G. G. - A. P. i A. G. przeciwko J. M. i J.1 M. o zapłatę, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 22 września 2005 r. kasacji powodów od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 31 sierpnia 2004 r.,
uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania oraz rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.
Uzasadnienie
Sąd Okręgowy - po ponownym rozpoznaniu sprawy z powództwa A. K., B. K. i G. G. przeciwko J. i J.1 M. o zapłatę - wyrokiem z dnia 13 grudnia 2002 r. zasądził od pozwanych solidarnie na rzecz powódek kwotę 60.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 12 marca 1999 r. do dnia zapłaty.
Istotne elementy stanu faktycznego przyjętego za podstawę tego wyroku przedstawiały się następująco.
W dniu 3 sierpnia 1982 r. rodzice powódek, Z. i H. małż. L., jako "kupujący", oraz rodzice pozwanych, S. i S. małż. M., jako "sprzedający", zawarli na piśmie umowę "kupna - sprzedaży działki pod uprawy rolne." Dotyczyła ona bliżej oznaczonej w umowie części działki położonej w G. o obszarze 0.12.75 ha, stanowiącej pastwisko powstałe na wysypisku śmieci i gruzu. Strony ustaliły cenę wskazanej w umowie działki według cen wywłaszczeniowych na kwotę 48.450 zł, która została przez "kupujących" zapłacona. Stwierdziły ponadto, że przedmiotowa działka wchodzi w skład gospodarstwa rolnego "sprzedających" i nie może być zbyta w formie aktu notarialnego bez uprzedniej zgody Wydziału Rolnictwa Urzędu Miejskiego, dlatego zobowiązały się przenieść własność w sposób formalny, gdy zaistnieje taka możliwość. W umowie zaznaczono, że "kupujący" są zobowiązani objąć działkę w pełne władanie i przejąć związany z nią obowiązek podatkowy. Strony nie poczyniły żadnych ustaleń na temat wzajemnych rozliczeń na wypadek, gdyby nie doszło między nimi do zawarcia aktu notarialnego, nie brały bowiem takiej sytuacji pod uwagę.
Rodzice powódek objęli przedmiotową działkę w posiadanie, wybudowali na niej dom letniskowy, szklarnię i budynek gospodarczy, posadzili drzewa i uprawiali warzywa. S. M. bywał na tej działce; nie sprzeciwiał się budowie, a nawet przy niej pomagał. Wiosną 1990 r. stosunki między rodzicami stron uległy zerwaniu, gdyż S. M. odmówił przystąpienia do aktu notarialnego. W tej sytuacji rodzice powódek w dniu 12 lipca 1990 r. wystąpili przeciwko S. i S. małż. M. z pozwem o nakazanie złożenia oświadczenia woli przenoszącego na nich własność działki obszarze 0.12.75 ha na podstawie art. 231 k.c. W toku procesu zmarli S. i S. M., a w ich miejsce wstąpili pozwani. Wyrokiem z dnia 21 marca 1995 r. Sąd Rejonowy oddalił powództwo, uznając, że rodzice powódek byli posiadaczami działki w złej wierze, bowiem zdawali sobie sprawę z tego, że nie przysługuje im prawo własności. Rewizję rodziców powódek Sąd Wojewódzki oddalił wyrokiem z dnia 20 czerwca 1995 r.
Umową notarialną z dnia 16 marca 1999 r. pozwani dokonali częściowego działu spadku po rodzicach, w wyniku którego działka nr [...]/2 o obszarze 0.13.47 ha, obejmująca sporną działkę wskazaną w umowie z 3 sierpnia 1982 r., przypadła J. M. W tym samym dniu J. M. sprzedał działkę nr [...]/2, zabudowaną domem letniskowym, A. J. za 60.000 zł. W pierwszej połowie marca 1999 r., już w toku niniejszego procesu, rodzice powódek zostali pozbawieni posiadania spornej działki, co stwierdzili osobiście w dniu 13 marca 1999 r.
W grudniu 1999 r. zmarł powód Z. L., a w lutym 2002 r. - powódka H. L.; w ich miejsce wstąpiły do procesu powódki.
Sporna działka o obszarze 0.12.75 ha - jak wynika z opinii biegłego - przy uwzględnieniu jej stanu z dnia 3 sierpnia 1982 r. i cen obowiązujących w pierwszej połowie marca 1999 r. przedstawiła wartość 58.639 zł, a z uwzględnieniem stanu i cen z pierwszej połowy marca 1999 r. - 97.262 zł. Za dzierżawę tej działki w okresie od grudnia 1986 r. do połowy marca 1999 r. jej właściciele mogliby uzyskać kwotę 25.800 zł.
Dokonując przedstawionych ustaleń, Sąd Okręgowy odmówił wiary zeznaniom pozwanych, według których umowa z dnia 3 sierpnia 1982 r. była umową dzierżawy, a uiszczona przy jej zawarciu kwota 48.450 zł stanowiła "cenę dzierżawy", zeznania te pozostawały bowiem w sprzeczności z treścią umowy, którą strony starannie sprecyzowały. Brak również podstaw, by przyjmować, że cena sprzedaży wskazana w umowie była faktycznie inna dla bliżej niesprecyzowanych celów podatkowych, tym bardziej że przyjęta przez strony cena "wywłaszczeniowa" wydaje się przekonująca, skoro działka była "pastwiskiem na wysypisku śmieci i gruzu". W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy przyjął, że ustalona w umowie z 3 sierpnia 1982 r. kwota 48.450 zł była ceną sprzedaży i została w całości zapłacona. Umowa z dnia 3 sierpnia 1982 r. - stwierdził dalej Sąd Okręgowy - była nieważna z braku wymaganej formy aktu notarialnego. Strony nie ustaliły sposobu wzajemnych rozliczeń, gdyż darzyły się zaufaniem i zakładały, że dojdzie do sporządzenia aktu notarialnego. W sprawie wszczętej przez rodziców powódek z powołaniem się na przepis art. 231 k.c. w dniu 8 sierpnia 1990 r. doręczono rodzicom pozwanych odpis postanowienia o zabezpieczeniu powództwa; zażądali oni wówczas po raz pierwszy zwrotu spornej działki. Oznacza to, że poprzednicy prawni pozwanych - stwierdził Sąd Okręgowy - mogli domagać się wynagrodzenia za korzystanie z przedmiotowej działki dopiero za czas po dniu 8 sierpnia 1990 r. Powodom przysługiwało jednak, zgodnie z art. 496 k.c., prawo zatrzymania, wobec czego żądanie wynagrodzenia za korzystanie z działki było, zdaniem Sądu Okręgowego, bezpodstawne. Żądanie powódek należy oceniać - stwierdził Sąd Okręgowy - z uwzględnieniem wartości spornej działki w dacie utraty przez stronę powodową jej posiadania (art. 405 i 410 k.c.). Skoro wartość ta według stanu działki i cen z dnia 11 sierpnia 1999 r. wynosiła 97.262 zł, żądanie powódek domagających się kwoty 60.000 zł uznać trzeba za uzasadnione, tym bardziej że pozwany J. M. sprzedał sporną działkę zabudowaną domem letniskowym za cenę 60.000 zł. Nie sposób przyjąć przy tym, że sprzedawał "samą działkę" bez domu, gdyż pozostawałoby to w sprzeczności zarówno z treścią umowy, jak i z regulacją wynikającą z art. 46 § 1 k.c. Dochodzona kwota podlegała, zdaniem Sądu Okręgowego, zasądzeniu od obu pozwanych, jako że umowa o częściowy dział spadku, podobnie jak umowa sprzedaży, nie miała wpływu na bieg sprawy ze względu na treść art. 192 k.p.c.
Po rozpoznaniu sprawy na skutek apelacji pozwanego J. M., Sąd Apelacyjny w Gdańsku wyrokiem z dnia 31 sierpnia 2004 r. zmienił zaskarżony wyrok i oddalił powództwo, przeprowadzając następującą argumentację.
Nie można zaaprobować ustalenia Sądu pierwszej instancji, według którego rodzice powódek, zawierając umowę z dnia 3 sierpnia 1982 r., zapłacili w całości należność odpowiadającą ówczesnej wartości działki, ustalenie to pozostaje bowiem w sprzeczności z opinią biegłego, określającą wartość tej działki w dacie zawarcia umowy na kwotę 175.917 zł. Według wyliczeń biegłego, w dacie sprzedaży przez pozwanego J. M. działki nr [...]/2 wartość samego gruntu była zbliżona do ceny zapłaconej przez A. J. Czyni to wiarygodnym twierdzenie tego pozwanego, że transakcją objęta była tylko działka gruntu bez budynku, który notabene jest przeznaczony do rozbiórki, a jej koszt - według cen z marca 1999 r. wynosi 21.515 zł. O konieczności rozbiórki budynku przesądza - stwierdził Sąd Apelacyjny - jego usytuowanie w odległości 8 m od górnej krawędzi klifu oksywskiego. Budynek został wzniesiony w wyniku samowoli budowlanej, a poza tym przez posiadaczy w złej wierze, rodzice powódek zdawali sobie bowiem sprawę z tego, że nie są właścicielami gruntu. Tym samym nakłady w postaci nawiezienia ziemi, rekultywacji, budowy szklarni, budynku i ogrodzenia poczynili na własne ryzyko. Do czasu zażądania zwrotu przedmiotowej działki rodzice powódek - stwierdził Sąd Apelacyjny - mogli korzystać z gruntu nieodpłatnie, natomiast po tej dacie powinni płacić właścicielowi wynagrodzenie za bezumowne korzystanie w wysokości należnego czynszu dzierżawnego. Za czas od sierpnia 1990 r. do sierpnia 1999 r. pozwani mogliby uzyskać z tytułu dzierżawy spornej działki kwotę 24.790 zł. Zatem kwotę tę pozwani skutecznie przedstawili do potrącenia z wierzytelności powódek dochodzonej na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Pozostając przy tej podstawie żądania należy wskazać - stwierdził Sąd Apelacyjny - na ograniczenie obowiązku wydania korzyści wynikające z art. 406 k.c. w związku z faktem sprzedaży działki za cenę 60.000 zł, czyli cenę zbliżoną do aktualnej wartości działki bez jej zabudowy. Nie ma w tej sytuacji podstaw do przyjęcia, że - sprzedając działkę z budynkiem wymagającym kosztownej rozbiórki - pozwani bądź pozwany J. M. uzyskali korzyść majątkową kosztem powódek. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, Sąd pierwszej instancji błędnie uznał, że przysługujące powódkom prawo zatrzymania (w sytuacji gdy utraciły posiadanie nieruchomości) niweczy zgłoszony przez pozwanego J. M. zarzut potrącenia. Z art. 496 k.c. wynika, że prawo zatrzymania jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy roszczenie zwrotne przysługuje każdej ze stron, zatem nie wchodzi ono w grę, gdy jedno z tych roszczeń wygaśnie bądź to ze względu na niemożliwość świadczenia, za którą dłużnik nie ponosi odpowiedzialności, bądź ze względu na spełnienie świadczenia, bądź też z innych przyczyn. Gdyby zachodziły podstawy do zastosowania przepisu art. 3581 § 3 k.c. -wywodził dalej Sąd Apelacyjny - prawem zatrzymania objęta byłaby zwaloryzowana wartość świadczenia pieniężnego, a górną granicę waloryzacji stanowiłaby wartość nieruchomości w dacie rozstrzygania sprawy. Uwzględniając taką wartości samej działki gruntu i uznając skuteczność podniesionego przez pozwanego zarzutu potrącenia, powództwo należałoby uznać - zdaniem Sądu Apelacyjnego - za bezzasadne.
W kasacji od wyroku Sądu Apelacyjnego powódki - powołując się na obydwie podstawy z art. 3931 k.p.c. - wnosiły o jego zmianę i "utrzymanie wyroku Sądu pierwszej instancji w mocy", ewentualnie uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania. W ramach pierwszej podstawy kasacyjnej wskazały na naruszenie przepisów: art. 496 w związku z art. 497 k.c. przez błędne przyjęcie, że nie mogły skorzystać z prawa zatrzymania wobec zniweczenia tego zarzutu zarzutem potrącenia i utratą posiadania, oraz art. 498 i art. 499 k.c. przez błędne przyjęcie, że pozwanym przysługiwał zarzut potrącenia wierzytelności z tytułu odszkodowania za bezumowne korzystanie z działki i z tytułu kosztów rozbiórki budynku. Natomiast w ramach drugiej podstawy postawiły zarzut obrazy przepisów: art. 233 § 1 k.p.c. przez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, a w wyniku tego przyjęcie, że nie została zapłacona cała należność stanowiąca cenę sprzedaży ustaloną w nieformalnej umowie z dnia 3 sierpnia 1982 r., oraz art. 328 § 2 k.p.c. przez zaniechanie wskazania dowodów, na jakich oparte zostały ustalenia odmienne od ustaleń Sądu pierwszej instancji i jakim dowodom Sąd Apelacyjny, dokonując tych ustaleń, odmówił wiarygodności.
Po wniesieniu kasacji, w dniu 2 sierpnia 2005 r., zmarła powódka G. G., a w jej miejsce wstąpili do procesu spadkobiercy: A. P. i A. G.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Na wstępie trzeba zaznaczyć, że - ze względu na regulację zawartą w art. 3 ustawy z dnia 22 grudnia 2004 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. z 2005 r. Nr 13, poz. 98) - do rozpoznania złożonej kasacji stosuje się przepisy Kodeksu postępowania cywilnego w brzmieniu obowiązującym przed dniem 6 lutego 2005 r. i w takim brzmieniu będą one powoływane w uzasadnieniu.
Przystępując do rozważenia podstawy kasacyjnej z art. 3931 pkt 2 k.p.c., trzeba stwierdzić, że podniesiony w jej ramach zarzut obrazy art. 328 § 2 k.p.c. jest nieuzasadniony, ponieważ uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera wszystkie elementy, o których mowa w powołanym przepisie, w tym także wskazanie przyczyn dokonania odmiennych ustaleń dotyczących wysokości ceny ustalonej w umowie z dnia 3 sierpnia 1982 r. Kwestia, czy przyczyny te są przekonujące, a zwłaszcza zgodne z dyrektywami płynącymi z art. 233 § 1 k.p.c., jest już zagadnieniem odrębnym. Naruszenie przez sąd drugiej instancji art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 k.p.c. przez sporządzenie uzasadnienia nie w pełni odpowiadającego wymaganiom, jakie stawia wymieniony przepis, może zresztą tylko wyjątkowo wypełniać podstawę kasacyjną z art. 3931 pkt 2 k.p.c., co ma miejsce tylko wtedy, gdy wskutek uchybienia konkretnym wymaganiom określonym w art. 328 § 2 k.p.c. zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli kasacyjnej. Innymi słowy, gdy stwierdzone wady mogły mieć wyjątkowo wpływ na wynik sprawy (zob. orzeczenia Sądu Najwyższego: z dnia 13 maja 1997 r., II CKN 112/97 niepubl., z dnia 18 kwietnia 1997 r., I PKN 97/97, OSNAPiUS 1998, nr 4, poz. 121, z dnia 26 listopada 1999 r., III CKN 460/98, OSNC 2000, nr 5, poz. 100, z dnia 13 czerwca 2000 r., V CKN 69/00, niepubl.).
Za uzasadniony uznać trzeba natomiast zarzut, że Sąd Apelacyjny - czyniąc ustalenie, według którego rodzice skarżących w dacie zawarcia umowy z dnia 3 sierpnia 1982 r. nie zapłacili całej należności stanowiącej cenę działki - naruszył dyrektywy wskazane w art. 233 § 1 k.p.c. Sąd ten bowiem zakwestionował prawidłowość ustaleń Sądu pierwszej instancji dotyczących ceny sprzedaży w drodze odwołania się wyłącznie do dowodu z opinii biegłego. Cenę sprzedaży ustalają natomiast strony zawierające umowę, dlatego późniejsza wycena przedmiotu umowy przez biegłego może być jedynie argumentem posiłkowym przemawiającym, w powiązaniu z innymi dowodami, za wiarygodnością jednej z dwu sprzecznych wersji przedstawianych przez strony, nie zaś - jak uznał Sąd Apelacyjny - argumentem decydującym. Stąd fragmentaryczna ocena dowodów dokonana przez ten Sąd musi być uznana za rażąco wadliwą, zwłaszcza że pominięto w niej fakt wskazania wartości 175.917 zł w cenach obowiązujących w dniu 3 sierpnia 1982 r., a więc przed denominacją.
Przystępując do rozważenia pierwszej podstawy kasacyjnej, trzeba zgodzić się z oceną skarżących, że cena zapłacona w wykonaniu nieważnej umowy sprzedaży nieruchomości jest świadczeniem nienależnym w rozumieniu art. 410 § 2 k.c., oraz że do zwrotu takiego świadczenia mają zastosowanie przepisy art. 405409 k.c. W wypadku gdy świadczenie polegające na uiszczeniu sumy pieniędzy zostało spełnione w wykonaniu nieważnej umowy, istotne są - jak wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 8 października 1992 r., III CZP 117/92 -dwie okoliczności. Po pierwsze to, że przedmiotem żądania zwrotu świadczenia może być tylko suma pieniędzy. Po drugie to, że żądanie zwrotu świadczenia przysługuje osobie, która je spełniła już od chwili spełnienia przez nią świadczenia. Skoro zaś przedmiotem zobowiązania jest od chwili jego powstania suma pieniężna, ma do niego zastosowanie przepis art. 3581 § 1 k.c. Oznacza to, że uiszczona w pieniądzu cena nabycia nieruchomości sprzedanej na podstawie nieważnej umowy podlega zwrotowi według wartości nominalnej, do świadczenia należnego nabywcy stosuje się natomiast przepis art. 3581 § 3 k.c. (zob. OSNCP 1993, nr 4, poz. 57). Górną granicę waloryzacji ceny stanowi przy tym, według stanowiska Sądu Najwyższego wyrażonego w wyroku z dnia 20 grudnia 1995 r., I CRN 191/95, wartość nieruchomości w dacie rozstrzygania sprawy o zwrot tego świadczenia (zob. OSNC 1996, nr 4, poz. 61).
Skarżący mają również rację wywodząc, że umowa z dnia 3 sierpnia 1982 r. była umową wzajemną oraz że w razie nieważności takiej umowy strony obowiązane są do zwrotu świadczeń wzajemnych, przy czym każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot (art. 497 w związku z art. 496 k.c.). Trafnie też zauważają, że utrata przez wierzyciela retencyjnego posiadania zatrzymanej rzeczy skutkuje wygaśnięciem prawa zatrzymania. Te niewątpliwie trafne uwagi stanowiły jednak dla skarżących jedynie punkt wyjścia dla postawienia tezy, że dopóki powódki korzystały z prawa zatrzymania, dopóty nie powstało roszczenie pozwanych o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości. W tej sytuacji szerszego rozważenia wymaga kwestia istoty i zakresu władztwa osoby uprawnionej z art. 496 i 497 k.c. nad rzeczą zatrzymaną. W doktrynie dominuje pogląd, że retencjonistę należy uznawać za posiadacza rzeczy, z tym że prawo zatrzymania jest postrzegane jako władztwo szczególne, bo nieukierunkowane na korzystanie z rzeczy, lecz na zabezpieczenie roszczenia. Kwestia, czy wykonujący prawo zatrzymania jest uprawniony do korzystania z rzeczy w czasie, gdy tylko ze względu na wykonywanie tego prawa ma rzecz w swoim władaniu, a w wypadku pozytywnym - czy korzystanie to jest odpłatne, była przedmiotem rozważań zarówno w orzecznictwie, jak i w doktrynie. Rozstrzygana była przy tym jednolicie w odniesieniu do prawa zatrzymania przewidzianego w przepisach art. 461 k.c. oraz w art. 496 i 497 k.c. W doktrynie podkreślano, że istota prawa zatrzymania, którego funkcją jest jedynie wywarcie presji na drugą stronę, aby wykonała swoje świadczenie, nie uzasadnia powstania dodatkowych korzyści w postaci czerpania pożytków z rzeczy. Tak również problem ten był postrzegany w judykaturze, w uchwale z dnia 11 listopada 1977 r., III CZP 75/77, Sąd Najwyższy stwierdził bowiem, że posiadacz nieruchomości, zobowiązany z mocy wyroku do jej wydania właścicielowi i zarazem - z mocy wyroku zapadłego z jego powództwa - uprawniony do otrzymania równowartości dokonanych na tę nieruchomość nakładów, jest zobowiązany, mimo że właściciel nie wrócił mu wartości nakładów, do uiszczenia wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy (zob. OSNCP 1978, nr 5-6, poz. 86). Sąd Najwyższy podkreślił, że prawo zatrzymania stanowi jedynie określony sposób zabezpieczenia roszczeń o zwrot nakładów, zatem z prawem tym nie wiążą się dalej idące uprawnienia. W szczególności po zapadnięciu wyroku o wydanie rzeczy nie powstaje tytuł do nieodpłatnego korzystania z nieruchomości. Stanowisku takiemu Sąd Najwyższy dał również wyraz w uzasadnieniu wyroku z dnia 21 marca 1979 r., III CRN 16/79, stwierdzając, że pomimo istnienia prawa zatrzymania, właścicielowi nieruchomości przysługuje, poczynając od chwili, w której okazało się, że nie dojdzie do zawarcia zamierzonej umowy, roszczenie o wydanie nieruchomości oraz o wynagrodzenie za korzystanie przez stronę przeciwną z nieruchomości, natomiast tej stronie przeciwnej w stosunku do właściciela przysługuje roszczenie o zwrot zapłaconej ceny oraz o zapłatę odsetek (niepubl.). Pogląd taki zaaprobował Sąd Najwyższy również w wyroku z dnia 16 października 1991 r., II CR 55/91 (niepubl.). Zatem zachodzą podstawy, by uznać przedstawione stanowisko za utrwalone w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Podziela je również skład orzekający Sądu Najwyższego, uznając, że osoba wykonująca prawo zatrzymania nie ma uprawnienia do używania zatrzymanej rzeczy i czerpania pożytków, tym samym posiadacz korzystający z cudzej rzeczy tylko na podstawie prawa zatrzymania jest obowiązany do wynagrodzenia za korzystanie z niej.
Z powyższych względów postawiony w kasacji zarzut naruszenia przepisów art. 499 i 498 k.c. przez przyjęcie, że pozwani mogli skutecznie przedstawić do potrącenia kwotę 24.790 zł z tytułu wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości w okresie od sierpnia 1990 r. o sierpnia 1999 r., trzeba uznać za nieuzasadniony. Co się zaś tyczy kwoty 21.515 zł, mającej stanowić koszt rozbiórki domu letniskowego wzniesionego na działce objętej umową z dnia 3 sierpnia 1982 r., którą Sąd Apelacyjny miał, zdaniem skarżących, także potrącić z przysługującej im wierzytelności, to nasuwają się dwie uwagi. Po pierwsze, wywody Sądu Apelacyjnego dotyczące tej kwestii są tak dalece niejasne, że z motywów zaskarżonego wyroku nie wynika, czy także w odniesieniu do tej kwoty Sąd uznał za właściwe zastosowanie przepisu art. 498 k.c. Po drugie, jak trafnie zauważyli skarżący, Sąd Apelacyjny nie zbadał, czy w dotychczasowym postępowaniu pozwani w ogóle zgłosili zarzut potrącenia kwoty 21.515 zł. Oświadczenie o potrąceniu, jak wynika z art. 499 k.c., ma natomiast charakter kształtujący prawo i staje się skuteczne dopiero z chwilą, gdy doszło do wierzyciela wzajemnego w taki sposób, że mógł on zapoznać się z jego treścią (art. 61 k.c.). Skoro zaś z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nawet nie wynika, czy istotnie Sąd Apelacyjny uznał, że w odniesieniu do kwoty 21.515 zł ma zastosowanie art. 498 k.c., wszelkie rozważania na ten temat byłyby przedwczesne.
Przede wszystkim jednak Sąd Apelacyjny - co trafnie wytknęli skarżący - nie określił wysokości kwoty przysługującej im na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Przeprowadził jedynie wnioskowanie, według którego nawet przy uwzględnieniu zwaloryzowanego świadczenia pieniężnego do wysokości wartości działki z daty orzekania - wobec skuteczności zarzutu potrącenia -powództwo podlegało oddaleniu. Tego rodzaju niejasna ocena nie może - co oczywiste - zastąpić obowiązku dokładnego ustalenia wysokości wzajemnych wierzytelności przysługujących stronom.
Z przytoczonych wyżej powodów Sąd Najwyższy na podstawie art. 39313 § 1 k.p.c. uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania, postanawiając o kosztach postępowania kasacyjnego po myśli art. 108 § 2 w związku z art. 391 § 1 i art. 39319 k.p.c.
Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.