Wyrok z dnia 2003-03-11 sygn. V KK 148/02
Numer BOS: 2223186
Data orzeczenia: 2003-03-11
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Samochód jako niebezpieczny przedmiot/narzędzie
- Zmuszanie funkcjonariusza publicznego do zaniechania czynności - najechanie na policjanta samochodem
- Czynna napaść z użyciem niebezpiecznego przedmiotu albo środka obezwładniającego art. 223 § 1 k.k.
Sygn. akt V KK 148/02
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 11 marca 2003 r.
Sąd Najwyższy w Warszawie – Izba Karna na rozprawie w składzie następującym: Przewodniczący: SSN Andrzej Siuchniński (spraw.) Sędziowie SN: Jacek Kubiak
Rafał Malarski
Protokolant: Wanda Ciszewska
przy udziale Prokuratora Prokuratury Krajowej Józefa Piechoty,
po rozpoznaniu w dniu 11 marca 2003 r. sprawy P. N., skazanego za przestępstwo z art. 223 i art. 157 § 1 kw w zw. z art. 11 § 2 kk z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego, od wyroku Sądu Apelacyjnego w […] z dnia 15 listopada 2001 r. sygn. II AKa […], utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego w J.
z dnia 29 maja 2001 r. sygn. III K […]
uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi Apelacyjnemu w […] do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
UZASADNIENIE
Prokurator Rejonowy w J. oskarżył P. N. o to, że w dniu 23 listopada 2000 r, w K. posługując się niebezpiecznym przedmiotem w postaci samochodu osobowego marki „ V.[…] nr rej. […] dopuścił się czynnej napaści na funkcjonariusza Policji S. T. podczas i w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych polegającej na tym, że podczas przeprowadzenia czynności legitymowania, umyślnie ruszył samochodem najeżdżając na niego, w następstwie czego doznał on obrażeń ciała w postaci złamania wyrostka stawowego łopatki prawnej bez przemieszczenia, stłuczenia głowy, potłuczenia ogólnego barku prawego i biodra, oraz otarć naskórka obu kończyn górnych, które to obrażenia naruszyły czynności ciała u pokrzywdzonego, na okres powyżej dni siedmiu, działając na jego szkodę, tj. o czyn z art. 223 kk i art. 157§ 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk.
Sąd Okręgowy w J. wyrokiem z dnia 29 maja 2001 r. P. N. uznał za winnego popełnienia tego czynu tj. występku z art. 223 kk i art. 157 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 k.k. i za to na podstawie art. 223 k.k. w zw. z art. 11 §3 k.k. wymierzył mu karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności, a na podstawie art. 46 § 2 k.k. zasądził od P. N. na rzecz pokrzywdzonego nawiązkę w kwocie 5000 zł.
Apelację od tego wyroku złożył obrońca skazanego wnosząc o zmianę zaskarżonego wyroku przez przyjęcie, iż czyn oskarżonego wyczerpuje ustawowe znamiona występku z art. 224 § 2 k.k. i wymierzenie P. N. łagodniejszej kary.
Sąd Apelacyjny w […] wyrokiem z dnia 15 listopada 2001r. utrzymał zaskarżony wyrok w mocy.
Kasację od tego wyroku wniósł obrońca skazanego P. N..
Zarzucił w niej:
1) naruszenie prawa procesowego, a mianowicie wynikającej z art. 434 k.p.k. zasady niepogarszania sytuacji oskarżonego, przez uznanie kwalifikacji prawnej zastosowanej przez Sąd Okręgowy za prawidłową, przy czym do wyrażenia takiego poglądu Sąd Apelacyjny przyjął odmienne od Sądu I instancji ustalenia, bowiem Sąd Okręgowy dał wiarę P. N., że ruszył aby uniknąć mandatu, zaś Sąd Apelacyjny uznał, iż P. N. nie zamierzał uniknąć mandatu; stąd uznał iż kwalifikacja z art. 223 k.k. jest prawidłowa, a gdyby oparł się na ustaleniach Sądu Okręgowego i za nim przyjął, iż celem działania P. N. było uniknięcie mandatu, zarzut błędnej kwalifikacji postawiony w apelacji byłby zasadny i P. N. odpowiadałby z art. 224 k.k. przewidującego łagodniejszą sankcję;
2) obrazę przepisu prawa materialnego, a mianowicie art. 223 k.k. przez błędną wykładnię i przyjęcie, iż samochód stanowi „inny podobnie niebezpieczny przedmiot” z uwagi na cechy samochodu mogące stwarzać podobny stopień zagrożenia, jaki wynika z użycia broni palnej lub noża, podczas gdy Sąd Okręgowy uznał samochód za przedmiot niebezpieczny z uwagi na sposób jego użycia, podczas gdy prawidłowo wykładnia art. 223 k.k. nie dopuszcza (odmiennie niż art. 280 § 2 k.k.) dokonywania oceny przez pryzmat sposobu użycia, a jedynie w oparciu o jego cechy;
3) naruszenie prawa procesowego, a mianowicie;:
a) art. 424 i 410 k.p.k. przez przyjęcie, iż zeznania świadka uznane przez Sąd za obojętne dla ustaleń nie wymagają rozważania i wyjaśnienia podstaw, na których Sąd odmówił im wiarygodności, gdy jednocześnie Sąd uznał, iż były to fałszywe zeznania (a korzystne dla skazanego),
b) art. 433 § 2 k.p.k. przez nierozważenie zarzutu dowolnej oceny materiału dowodowego z uwagi na jego nielogiczną ocenę a poprzestanie na stwierdzeniu, iż jest to „bez znaczenia”, podczas gdy obowiązkiem Sądu było konkretnie odniesienie się do zarzutów apelacji i wykazanie przyczyn ich bezzasadności.
W konsekwencji wniósł o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego w […] i utrzymanego nim w mocy Sądu Okręgowego w J. z dnia 29.05.2001 r oraz przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja jest zasadna.
Z akt sprawy wynika, że świadek H. K. zeznał, iż pokrzywdzony T. stał przed maską samochodu P. N., a następnie zaczął się cofać, gdy ten wsiadł do samochodu i powolutku ruszał. Sąd I instancji uznał jego zeznania za niewiarygodne i ustalił odmiennie tj. że skazany gwałtownie ruszył swoim samochodem najeżdżając policjanta. W apelacji obrońca skazanego zarzucił temu Sądowi, iż nie przedstawił powodów takiej oceny tych zeznań oraz nie dokonał jej w kontekście tego, iż policjant nie doznał obrażeń kończyn dolnych.
Sąd Apelacyjny, nie odnosząc się wprost do tak ujętego zarzutu, stwierdził, iż treść zeznań K. nie ma znaczenia w sprawie skoro obrońca, „nie kwestionuje, że funkcjonariusz policji został najechany przez oskarżonego” (cyt. z uzasadnienia). Takie, w istocie wymijające, odniesienie się do zarzutu dowolności oceny zeznań K., stało się przedmiotem kasacyjnego zarzutu obrazy art. 424 i 410 kpk. Jest to wadliwie postawiony zarzut. Jeżeli zeznania świadka H. K. uznane zostały bezzasadnie za obojętne dla rozstrzygnięcia sprawy, to nastąpiło to nie z obrazą art. 424 i 410 k.p.k. lecz z obrazą art. 7 kpk. I tak trzeba, wobec treści uzasadnienia, zarzut kasacyjny odczytać, zauważając, iż w istocie mieści się on w stawianym Sądowi Apelacyjnemu następnym zarzucie tj. zarzucie dowolnej oceny materiału dowodowego.
Odnosząc się zatem do tak rozumianego zarzutu należy stwierdzić, że rzeczywiście zeznania K. nie w pełni korespondują z zeznaniami pokrzywdzonego na których oparł swe ustalenia Sąd Okręgowy. Sąd ten, odmawiając wiarygodności tym zeznaniom i wyjaśnieniom skazanego, przyjął, że Niemiec, gwałtownie ruszywszy samochodem, najechał policjanta. Wobec tego obrońca skazanego w apelacji, nie kwestionując faktu ruszenia samochodem, zamierzał, zarzucając dowolność w ocenie zeznań K. jako wspierających wyjaśnienia N., wykazać, że P. N. nie mógł najechać na funkcjonariusza w sposób ustalony przez Sąd, skoro policjant nie miał żadnych obrażeń nóg pochodzących od zderzaka (co potwierdza wersję skazanego, iż nie najechał na policjanta, tylko funkcjonariusz rzucił się na maskę, by zatrzymać skazanego).
Skoro tak, to uznanie przez Sąd Apelacyjny, iż zeznania H. K. nie mają znaczenia dla dokonania w sprawie prawidłowych ustaleń faktycznych i tym samym uchylenie się od rozważenia zasadności zarzutu dowolności oceny odmawiającej im waloru wiarygodności, jest wadliwe.
Oczywiście, trzeba jasno zastrzec, że w każdej z dwóch możliwych do przyjęcia w sprawie wersji (ustalonej przez Sąd Okręgowy i przedstawianej przez skazanego) działanie P. N. wypełnia znamiona czynnej napaści, przy użyciu samochodu, na funkcjonariusza policji, bo o tym rozstrzyga, niezależnie od tego czy ten rzucił się na maskę samochodu, czy znalazł się na niej w wyniku najechana , fakt kontynuowania przez skazanego jazdy i zrzucenia w jej trakcie funkcjonariusza na ziemię (stanowiący o użyciu wobec policjanta przemocy). W tym sensie zatem rzeczywiście zeznania K. nie mają znaczenia. Jednak dla ustalenia rzeczywistego przebiegu zdarzeń znaczenie istotne mogły one mieć, a ustalenie tego rzeczywistego przebiegu zdarzeń ma z kolei znaczenie dla prawidłowej oceny stopnia winy skazanego. Dlatego konieczne było odniesienie się wprost przez Sąd odwoławczy do apelacyjnego zarzutu dowolności w ocenie zeznań świadka K..
Autor kasacji zarzucił nadto Sądowi Apelacyjnemu dokonanie, z obrazą art. 434 k.p.k., odmiennych od Sądu I instancji, niekorzystnych dla skazanego ustaleń faktycznych, przez przyjęcie, iż P. N. nie zamierzał uniknąć mandatu, podczas gdy Sąd Okręgowy dał mu wiarę, że ruszył, aby uniknąć zapłacenia mandatu. Jego zdaniem, gdyby Sąd Apelacyjny nie dokonał tej niekorzystnej zmiany ustaleń faktycznych i przyjął, iż celem działania skazanego było uniknięcie mandatu, to wyczerpywałoby ono tylko znamiona art. 224 k.k.
Jest to zarzut nietrafny, bowiem gdyby ustalić, że celem działania skazanego było zmuszenie policjanta do zaniechania prawnej czynności służbowej (ukarania mandatem karnym), a przemoc ta przybrała postać zachowań opisanych w art. 223 kk, to działanie skazanego należałoby kwalifikować jako wyczerpujące znamiona przestępstw z art. 223 kk i 224 § 2 lub 3 kk pozostających w zbiegu realnym określonym w art. 11 § 2 kk.
To sprawia, że , z tego punktu widzenia (wbrew twierdzeniu Autora kasacji), ustalenia Sądu Apelacyjnego należałoby uznać za korzystne dla skazanego.
Jak już wyżej powiedziano, w każdej z dwóch możliwych do przyjęcia w sprawie wersji (ustalonej przez Sąd Okręgowy - najechanie policjanta i przedstawianej przez skazanego - policjant położył się na maskę samochodu, by uniemożliwić odjazd), działanie P. N. wypełnia znamiona czynnej napaści na funkcjonariusza policji. W tej kwestii zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wywody zasługują na aprobatę.
Nie ulega natomiast wątpliwości, że, niezależnie od tego jak zostaną ostatecznie ustalone niektóre z elementów stanu faktycznego, skazany użył samochodu w sposób stanowiący poważne zagrożenie, przynajmniej dla zdrowia interweniującego funkcjonariusza policji. Ustalenie to nie przesądza jednak jeszcze o tym, że samochód jako urządzenie mechaniczne, stanowi inny, podobnie jak broń palna lub nóż, niebezpieczny przedmiot w rozumieniu art. 223 kk.
Rozstrzygniecie tej kwestii należy poprzedzić kilkoma uwagami natury ogólnej. W Kodeksie karnym z 1997r. wprowadzono, w art. 280 § 2 kk, zaostrzoną odpowiedzialność karną, gdy ma miejsce rozbój z użyciem broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu albo środka obezwładniającego.
Porównanie tego przepisu z jego odpowiednikiem, jakim był przepis art. 210 § 2 kk z 1969r., pozwala na prześledzenie intencji ustawodawcy konstruującego w taki a nie inny sposób znamiona przestępstwa rozboju kwalifikowanego.
Otóż, w miejsce występującego w k.k. z 1969 r. sformułowania „inne niebezpieczne narzędzie” pojawia się w art. 280 § 2 obecnie obowiązującego kk, określenie „inny podobnie niebezpieczny przedmiot”, dla którego punktem odniesienia jest broń palna oraz nóż. W literaturze oraz orzecznictwie ten zabieg legislacyjny ustawodawcy tłumaczy się tym, że poważne rozbieżności w definiowaniu pojęcia z art. 210 § 2 kk z 1969 r. „inne niebezpieczne narzędzie” skłoniło ustawodawcę w art. 280 § 2 do zastosowania techniki, wiążącej cechy„ innego niebezpiecznego przedmiotu” z właściwościami jakie ma broń palna lub nóż, ze swej istoty posiadające charakter stwarzający samoistne zagrożenie dla zdrowia lub życia. Zadaniem niektórych komentatorów Kodeksu karnego pozwala to mieć nadzieję na bardziej „precyzyjne wyznaczenie kręgu desygnatów tego pojęcia” (por. Komentarz Kodeks karny Część szczególna pod red. Andrzeja Zola Zakamycze 1999r. t. 3 str. 78). W konsekwencji tamże wyrażono pogląd - zdaniem składu orzekającego w przedmiotowej sprawie - oczywiście trafny, że „przyjęty w art. 280 § 2 sposób określenia innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu, zrelacjonowany do broni palnej lub noża, jako ze swej istoty niebezpiecznych przedmiotów, których niebezpieczeństwo wynika przede wszystkim z ich naturalnych właściwości, stwarzających możliwość spowodowania przy jego wykorzystaniu poważniejszego uszkodzenia ciała lub nawet śmierci człowieka, prowadzić winien do zawężenia zakresu pola definicyjnego pojęcia niebezpieczny przedmiot.” oraz że „odnosząc się do wypracowanych w orzecznictwie i literaturze modeli interpretacyjnych można stwierdzić, iż aktualność zachować mogą tylko te ujęcia, które oparte są na właściwościach przedmiotu, nie zaś na sposobie ich użycia” (op. cit str. 79). Trafnie zatem w powołanym Komentarzu przy interpretacji zwrotu „inny podobnie niebezpieczny przedmiot odwołano się do wypracowanej przez I. Andrejewa (w glosie do wyroku SN z 30 września 1975 r., VI KRN 33/75, OSPiKA 1976, z. 6, póz. 120) formuły, zgodnie z którą za niebezpieczny przedmiot można uznać tylko taki przedmiot, który „ze względu na swój kształt, wymiary, masę, tnącą powierzchnię, ostrość albo zawarty w nim materiał wybuchowy lub łatwopalny, zwyczajnie użyty zagraża bezpośrednim niebezpieczeństwem spowodowania śmierci lub ciężkiego uszkodzenia ciała”. Zresztą w tym duchu, istota przedmiotu podobnie niebezpiecznego jak broń palna czy nóż została wyjaśniona w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2001r. sygn. IKZP 45/00, zgodnie z którą wymieniony w art. 280 § 2 kk „środek obezwładniający” - podobnie jak i inne wskazane tam przedmioty i sposób działania - musi być niebezpieczny, tj. „bezpośrednio zagrażający życiu człowieka” (OSNKW 3-4/2001/17).
Taka wykładnia omawianego znamienia doznaje wsparcia w technice legislacyjnej zastosowanej w art. 280 § 2 kk, gdzie wprowadzono nieznane przepisowi art. 210 § 2 kk, pojęcie „działa w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu”.
Świadczy to bowiem ponad wszelką wątpliwość, że intencją ustawodawcy było wyłączenie możliwości, prowadzącego nieraz do absurdu, zaliczania do zbioru „przedmiotów niebezpiecznych”, tych przedmiotów, które bywają groźne dla życia i zdrowia ludzkiego ze względu na niezwyczajny sposób użycia (przypomnieć trzeba, że w orzecznictwie za niebezpieczne uznawane były takie przedmioty jak np. drewniana pałka, garnek metalowy, ciężki but żołnierski lub szalik (a które z istoty swej takimi nie są). Gdyby bowiem nadal sposób użycia miał decydować „in concreto” o niebezpieczności jakiegoś użytego w czasie rozboju przedmiotu, to całkiem zbyteczne byłoby wprowadzanie do art. 280 § 2 kk wspomnianego wyżej znamienia „działa w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu”.
Ograniczenie zakresu pojęcia „inny podobnie niebezpieczny przedmiot” w porównaniu z wykładnią terminu „niebezpieczne narzędzie" występującego w art. 210 § 2 k.k. z 1969 r., nie zawęża, ze względu na sposób działania sprawcy „w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu”, zakresu penalizacji z art. 280 § 2 kk, bo sprawca, który posługuje się przedmiotem ze swej istoty nie mającym charakteru przedmiotu niebezpiecznego, lecz wykorzystuje go w taki sposób, że stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia, będzie odpowiadał za kwalifikowaną postać rozboju ze względu na stworzenie swoim zachowaniem owego zagrożenia.
Poczynione wyżej uwagi dotyczące wykładni znamienia „inny podobnie niebezpieczny przedmiot znamionującego przestępstwo z art. 280 § 2 kk są w tej sprawie o tyle niezbędne, że w Kodeksie karnym z 1997 r. wprowadzono zaostrzoną odpowiedzialność karną, gdy ma miejsce m.innymi czynna napaść na funkcjonariusza publicznego, połączona z użyciem broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu albo środka obezwładniającego. Jest rzeczą oczywistą, w myśl reguły jednakowego wykładania takich samych pojęć funkcjonujących w obrębie tego samego aktu prawnego, że znamię to na gruncie art. 223 kk wykładać trzeba identycznie jak na gruncie art. 280 § 2 kk. Zatem zastosowane w art. 223 kk znamię „inny przedmiot podobnie niebezpieczny jak broń palna lub nóż” oznacza tylko taki przedmiot, który ze względu na swoje charakterystyczne właściwości i istotę stwarza bezpośrednie niebezpieczeństwo spowodowania śmierci lub ciężkiego uszkodzenia ciała człowieka. Powstaje wobec tego, na tle układu faktycznego zaistniałego w przedmiotowej sprawie, pytanie, czy do zbioru oznaczonego tak rozumianym pojęciem „przedmiot podobnie niebezpieczny jak broń palna lub nóż” należy zaliczyć samochód.
Sąd Apelacyjny w zaskarżonym wyroku zdaje się postrzegać samochód jako przedmiot niebezpieczny, podobny do broni palnej czy noża, ze względu na jego istotę.
Do takiego odczytania stanowiska Sądu Apelacyjnego prowadzi ta część wywodów, wedle której cecha niebezpieczeństwa tkwiąca w przedmiocie, jakim jest samochód, „jest taka sama, jak niebezpieczeństwo tkwiące w broni palnej lub nożu”. Wymienione przedmioty dopóki nie są używane, nie są niebezpieczne. Broń palna nie jest niebezpieczna, kiedy zabezpieczona w kaburze leży zamknięta w szufladzie biurka, nie jest niebezpieczny nóż sprężynowy lub inny składany, gdy jest złożony i umieszczany w kieszeni spodni lub marynarki sprawcy, lub nóż kuchenny umieszczony w szufladzie kredensu. Nie jest niebezpieczny samochód stojący w garażu lub na parkingu, z wyłączonym silnikiem, z zaciągniętym hamulcem ręcznym. Przedmioty te stają się niebezpieczne w momencie ich użycia (art. 223 k.k.) lub z chwilą posłużenia się nimi (art. 280 § 2 k.k.) tj. „oddanie strzału z broni palnej przez człowieka, pchnięcie nożem lub wykonanie cięcia tym nożem, czy wreszcie najechanie na człowieka uruchomionym samochodem. Nie ulega więc wątpliwości, że samochód z włączonym silnikiem rozpędzający się, czyli poruszający się, jest bardzo niebezpieczny, chyba nawet bardziej niż nóż” (cyt. z uzasadnienia SA).
Nie jest to pogląd trafny.
Twierdzenie, że samochód ze swej istoty jest tak samo niebezpieczny dla człowieka, jak nóż lub broń palna, nie ma nic wspólnego z prawidłową wykładnią kodeksowego pojęcia „inny niebezpieczny przedmiot”. Zawiera ono bowiem założenie, że każdy przedmiot, zdolny w ogóle do spowodowania niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia człowieka, w trakcie korzystania z niego, jest innym, podobnym do noża czy broni palnej przedmiotem i w istocie prowadzi do uznania kryterium „sposobu użycia” jako jedynego wyznaczającego katalog takich przedmiotów.
Katalog tak rozumianych „przedmiotów niebezpiecznych” byłby niezwykle szeroki i do nich zaliczyć dałoby się „in concreto” nawet np. deskę do prasowana, do krojenia chleba czy okulary. A przecież chodzi o to, że nóż i broń palna to przedmioty, które ze względu na swe właściwości (broń palna z uwagi na zdolność rażenia na odległość, a nóż z uwagi na ostrze) zawsze, nawet zwyczajnie użyte są dla człowieka niebezpieczne i zostały przez człowieka wykonane przede wszystkim w celu niszczenia lub kaleczenia innych ludzi, choćby w obronie własnej.
Tymczasem samochód pomyślany został jako środek transportu, mający z założenia być przedmiotem „bezpiecznym”, a jego rozwiązania konstrukcyjne zmierzają do uczynienia z niego przedmiotu coraz bardziej bezpiecznego tak dla kierowcy jak i innych użytkowników ruch drogowego. Nie może być zatem zaliczony do przedmiotów podobnie niebezpiecznych jak bron palna lub nóż, w rozumieniu art. 280 § 2 kk lub 223 kk.
Słusznie zatem (na tle art. 223 kk) powiedziano w wyroku Sądu Apelacyjnego w […] z 1999-11-04, II AKa 289/99 (publ. Pr. i Prok 2000/5/20), że z treści art. 223 KK wynika, iż „inny przedmiot” użyty przez sprawcę, by mógł być uznany za podobnie niebezpieczny, „musi obiektywnie posiadać takie cechy, iż użycie go stwarza podobny stopień zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzkiego, jaki wynika z użycia noża lub broni palnej .Tak więc zagrożenie wynikłe z użycia danego przedmiotu musi być porównywalne z zagrożeniem, jakie niesie użycie noża czy broni palnej, przy czym zagrożenie to musi wynikać z cech danego przedmiotu bez względu na sposób jego użycia”.
Jasne, że najeżdżanie samochodem jadącym ze znaczną prędkością na pieszego stwarza bezpośrednie zagrożenie dla jego życia i może być sposobem działania sprawcy czynnej napaści na funkcjonariusza policji, mieszcząc się w pojęciu działania „w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu”. To ostatnie znamię nie charakteryzuje jednak przestępstwa z art. 223 kk. To, że ustawodawca odmiennie niż w wypadku art. 280 § 2 kk tego znamienia w art. 223 kk nie zamieścił, musi być odczytane, zgodnie z domniemaniem racjonalności ustawodawcy i założeniem spójności systemu prawnego jako zabieg celowy i przemyślany. Inna wykładnia prowadziłaby do nie mającego oparcia w ustawie zaostrzenia odpowiedzialności sprawców dopuszczających się „czynnej napaści” na funkcjonariuszy publicznych w sposób zagrażający ich życiu, ale nie polegający na użyciu innego, podobnie niebezpiecznego jak broń palna lub nóż, przedmiotu.
Wszystko to prowadzi zatem do wniosku, że sprawca, który dokonując czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, używa samochodu w sposób stanowiący poważne zagrożenie dla ich życia lub zdrowia, nie wypełnia swoim działaniem znamion przestępstwa opisanego w art. 223 kk. Wobec tego penalizacja działania pojedynczego sprawcy na szkodę funkcjonariusza publicznego lub osoby mu przybranej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych „w inny bezpośrednio zagrażający życiu sposób”, może nastąpić tylko w granicach zagrożenia ustawowego przewidzianego dla podstawowego typu tego przestępstwa określonego w art. 222 § 1 lub 224 kk, a nawet w zależności od okoliczności zbrodni określonej w art. 148 § 1 kk.
Natomiast taki niebezpieczny sposób działania tego sprawcy winien być, przy wymiarze kary, uwzględniany jako szczególnie istotna okoliczność obciążająca.
W tym stanie rzeczy kasacja wniesiona na korzyść skazanego P. N. jest zasadna co w konsekwencji prowadzi do uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym. W toku tego postępowania Sąd Apelacyjny w […] winien ocenić zasadność podniesionego w apelacji obrońcy skazanego zarzutu obrazy art. 7 kpk i ponownie rozważyć, postawiony w niej równorzędnie, uwzględniając przedstawione wyżej wskazania, zarzut rażącej obrazy prawa materialnego tj. art. 223 kk
Dlatego Sąd Najwyższy orzekł jak w wyroku.
Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.