Wyrok z dnia 2000-12-12 sygn. V CKN 160/00
Numer BOS: 2222799
Data orzeczenia: 2000-12-12
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Opinia łączna w rozumieniu art. 285 § 2 k.p.c.
- Skorzystanie z opinii innych biegłych
- Ekspertyza prywatna w procesie cywilnym
- Niedopuszczalność zastępowania biegłego przez sąd
Sygn. akt V CKN 160/00
W Y R O K
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ LUDOWEJ
Dnia 12 grudnia 2000 r.
Sąd Najwyższy Izba Cywilna
w składzie następującym:
Przewodniczący: SSN – Lech Walentynowicz
Sędziowie: SN – Bronisław Czech
SN – Krzysztof Kołakowski (spraw.)
Protokolant: Ewa Zawisza
po rozpoznaniu w dniu 12 grudnia 2000 r.
na rozprawie
sprawy z powództwa M. N.
przeciwko L. L. i J. T.
o zapłatę
na skutek kasacji powoda
od wyroku Sądu Apelacyjnego w [...]
z dnia 27 lutego 1998 r., sygn. akt I ACa [...]
oddala kasację i zasądza od powoda na rzecz pozwanych solidarnie kwotę zł 1000,- (tysiąc) tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
U Z A S A D N I E N I E
Zaskarżonym wyrokiem Sąd Apelacyjny, po przeprowadzeniu z urzędu dowodu „z uzupełniających przesłuchań biegłych”, oddalił apelację powoda od wyroku oddalającego powództwo o zapłatę należności z tytułu rozliczeń z pozwanymi.
Kasacja wniesiona od tego wyroku w imieniu powoda nie została oparta na podstawie kasacyjnej, a jedynie „zarzucono” w niej „wyrokowi temu” „naruszenie przepisów postępowania, które mogły mieć istotny wpływ na wynik postępowania a to: art. 233 § 1 z d 2, 278 § 1, 285 § 2 k.p.c. w następstwie: 1. nierozważenia sprzeczności w opinii biegłych, 2. niedopuszczenia opinii łącznej obu biegłych, 3. nie dopuszczenia opinii trzeciego biegłego mimo wykluczających się opinii obu biegłych ustalonych w sprawie i podzielenia opinii biegłego mgr E. P. mimo rażących i oczywistych błędów w tej opinii.” W uzasadnieniu wskazano, iż wyroki Sądów obu instancji zapadły „z obrazą” powołanych przepisów, a błędy w tej opinii wykazał „w swojej opinii na zlecenie powoda Z. H., której to opinii nie dopuścił Sąd II instancji.” Kserokopię tej „opinii”, skarżący załączył do kasacji.
W konkluzji wniesiono o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz wyroku Sądu pierwszej instancji i przekazanie sprawy temu ostatniemu do ponownego rozpoznania.
W odpowiedzi na tę kasacje wniesiono o jej oddalenie, gdyż stanowi ona jedynie polemikę z ustaleniami i oceną dokonaną przez Sąd drugiej instancji. Opinia sporządzona na prywatne zlecenie powoda nie mogła stanowić dowodu w sprawie i słusznie została przez Sąd Apelacyjny pominięta.
Sąd Najwyższy oddalił tę kasację, gdyż podniesione w niej „zarzuty” nie mogą być uznane za wypełniające „usprawiedliwioną” podstawę kasacji (art. 39312 kpc).
Kasacja jest – stosownie do treści art. 392 kpc w brzmieniu obowiązującym w dacie jej sporządzenia w tej sprawie – szczególnym środkiem odwoławczym od wyroku sądu drugiej instancji. Nie oznacza to jednak, że „zarzuty” mogą być stawiane samemu orzeczeniu – tak jak to ujął w tej sprawie skarżący. Jakkolwiek przeniesiono do art. 3931 kpc tradycyjną, lakoniczna formułę, to jednak jest niewątpliwym, że podstawę kasacji mogą stanowić jedynie uchybienia popełnione przez sąd drugiej instancji przy rozpoznawaniu sprawy lub przy orzekaniu. Ma to swoje istotne następstwa. Niezbędne jest bowiem wykazanie, że to ten sąd naruszył obowiązujące go istotne przepisy – w tym wypadku – prawa procesowego, i że uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 3931 pkt 2 i art. 39315 kpc).
Stosownie do art. 3933 kpc niezbędnym wymaganiem obciążającym sporządzającego kasację jest „przytoczenie” podstaw kasacyjnych. Jakkolwiek nie może – oczywiście – wbrew dosłownemu znaczeniu tego określenia chodzić o proste przepisanie części tekstu przepisu ustawy, to jednak z tego wskazania ustawodawcy niewątpliwie wynika, że wiążąca jest istota obu podstaw.
Tymczasem – po pierwsze - skarżący dowolnie i oczywiście błędnie uznał, że doszło do naruszenia „przepisów postępowania, które mogły mieć istotny wpływ...” Nie chodzi bowiem o to by to same przepisy mogły mieć taki wpływ na sposób rozstrzygnięcia apelacji przez sąd drugiej instancji. Niezbędne jest wykazanie jakich uchybień, naruszających obowiązujące go istotne przepisy, sąd ten się dopuścił i jaki konkretny wpływ na wynik rozpoznawania sprawy w tej instancji mogły one wywrzeć. Bezskuteczne musi więc być nawet ogólnikowe powtórzenie (dosłowne „przytoczenie”) punktu drugiego z art. 3931 kpc.
Po drugie - wymaga podkreślenia, że z podstawowej zasady, iż kasacja jest środkiem odwoławczym od orzeczeń sądu drugiej instancji (art. 392 kpc), wynika obowiązek wykazania, że uchybił swoim istotnym obowiązkom procesowym sąd drugiej instancji. Tymczasem wśród „zarzutów”, które w zamierzeniu skarżącego miały zastąpić ustawową podstawę kasacyjną, nie wymieniono naruszenia jakichkolwiek przepisów obowiązujących Sąd, który wydał zaskarżone orzeczenie. Oznacza to, że podstawa kasacji nie może się anonimowo odnosić do naruszenia prawa w ogóle „w sprawie”, a niezbędne jest wykazanie, że to sąd drugiej instancji naruszył obowiązujące go przepisy prawa procesowego. Jeśli – w następstwie - skarżący nawet nie rozważył jakie obowiązki mogły ciążyć na Sądzie odwoławczym i na czym polegało ich naruszenie, brak – już z tego względu – dostatecznych podstaw do uwzględnienia kasacji. Sąd ten nie jest sądem pierwszej instancji, a zatem nie mogło być jego obowiązkiem stosowanie wprost, przepisów powołanych w „zarzutach” kasacji.
Po trzecie - oznacza to, że nie jest dopuszczalne oparcie kasacji na własnych „zarzutach” pozostających w oczywistej sprzeczności z, możliwymi jako jedyne, ustawowymi podstawami tego środka.
Do takich niedopuszczalnych „własnych” podstaw kasacji należy oparcie jej na nowych faktach i (lub) dowodach. Uznając, że możliwa jest ocena przez Sąd Najwyższy sposobu przeprowadzenia i wykorzystania dowodu z opinii biegłych, choć miało to – w zasadzie miejsce przed Sądem pierwszej instancji, skarżący „dołączył” do kasacji „dowód z opinii” zatytułowanej: „Ocena materiału dowodowego zebranego w sprawie...”, którego przeprowadzenia odmówił Sąd drugiej instancji.
Za jednoznacznie utrwalone uznać należy stanowisko doktryny i orzecznictwa Sądu Najwyższego, że na szczególnej podstawie nowości może być wyjątkowo oparta jedynie apelacja, a nie kasacja. Skorzystanie z tej wyjątkowej możliwości zależy od uznania, czy są przyczyny usprawiedliwiające przedstawienie dopiero sądowi drugiej instancji nowych faktów czy dowodów. W apelacji wniesionej w tej sprawie złożono wniosek o przeprowadzenie „dowodu z dokumentu” w postaci oceny opinii biegłego, sporządzonej przez „biegłego rewidenta”.
Tego rodzaju pozasądowa „opinia” (pomijając nawet niewykazanie usprawiedliwionych przyczyn spóźnionego jej przedłożenia) nie mogła być i nie jest nadal jakimkolwiek dowodem w sprawie. Nie zmienia tego nazwanie jej „dokumentem”. Nie z tego jednak powodu niedopuszczalne jest rozważenie tego „dowodu” w postępowaniu przed Sądem Najwyższym. Sąd kasacyjny nie jest bowiem sądem faktu i nie jest dopuszczalne oparcie kasacji na podstawie nowości, to jest przedstawienia w trzeciej instancji dowodu nawet wówczas, gdyby był nim istotnie.
Na posiedzenie w Sądzie drugiej instancji wezwani zostali biegli i Sąd ten, bez wydania postanowienia dowodowego, dokonał „uzupełniającego przesłuchania biegłych”, a następnie w taki sam sposób przesłuchał strony. Tymczasem zasadą jest, że Sąd odwoławczy rozpoznaje sprawę na podstawie materiału przedstawionego przez strony do zamknięcia rozprawy przed sądem pierwszej instancji („zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji” – art. 217 § 1 i art. 382 kpc).
Reguły tej nie dostrzegł więc Sąd drugiej instancji. Przeprowadzając z urzędu dowód „z uzupełniającego przesłuchania biegłych”, a także przesłuchania stron, Sąd ten nie wydał nie tylko postanowienia o przeprowadzeniu tych dowodów, ale i w uzasadnieniu swojego wyroku nie powołał jakiejkolwiek podstawy prawnej upoważniającej do takiego działania (otworzył jednak tym samym możliwość podnoszenia „zarzutów” co do dostateczności przeprowadzenia w instancji odwoławczej tych „uzupełniających dowodów”).
Niezbędną przesłanką dopuszczalności stosowania do postępowania przed sądem odwoławczym przepisów o postępowaniu rozpoznawczym przed sądem pierwszej instancji jest konieczność wypełnienia w ten sposób braku szczególnych przepisów w rozdziale o apelacji (art. 391 kpc). W przepisach tego rozdziału taki brak w odniesieniu do możliwości dowodzenia i podstaw orzekania jednak nie występuje. Takimi szczególnymi przepisami, otwierającymi wyjątkową możliwość przeprowadzania dowodów w postępowaniu apelacyjnym (art. 382 kpc), są – w poprzednim stanie prawnym – art. 381 kpc, a w obecnym – art. 368 pkt 4 i art. 381 kpc. Wynika z nich (teraz już spójnie) wyjątkowe uprawnienie przekroczenia zamkniętego terminu „przytaczania” okoliczności faktycznych i dowodów zakreślonego w art. 217 § 1 kpc z zastrzeżeniem negatywnych skutków działania na zwłokę. Istnienie tych regulacji wyłącza więc możliwość dowolnego przedstawiania w drugiej instancji nowych faktów i (lub) nowych dowodów tak jak przed sądem pierwszej instancji.
Wskazał już na to Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 23 marca 1999 r. w sprawie III CZP 59/98, OSNC 1999 Nr 7-8, poz. 124. Jakkolwiek zastrzeżono w nim, że „Sąd Najwyższy w związku z przedstawionym zagadnieniem prawnym nie rozpatrywał problemu dopuszczalności nowych faktów i dowodów w postępowaniu apelacyjnym”, to jednak wskazano równocześnie, że możliwość ta jest ograniczona. Należy bowiem uwzględnić zarówno treść art. 217 § 1 kpc, jak i to, że muszą być jednak wówczas zachowane zarówno „ogólne (art. 227 – 315 kpc) jak i szczególne (art. 381 – 392 kpc) reguły postępowania dowodowego.”
Nie mniej w orzecznictwie Sądu Najwyższego wypowiadane są także poglądy odmienne, w których nacisk kładziony jest na potrzebę wyjaśnienia i zakończenia sprawy w drugiej instancji.
Nawet jednak jeśli uznać, że – mimo istnienia takiej szczególnej regulacji - sąd drugiej instancji może odpowiednio wykorzystać przepisy przewidziane dla postępowania dowodowego przed sądem pierwszej instancji, to ich zastosowanie musi być oparte na tych samych zasadach, jakie wówczas obowiązują. Sąd odwoławczy nie został bowiem wyposażony w jakiekolwiek dalej idące uprawnienia do działania z urzędu. Oznacza to, że przeprowadzenie z urzędu nowego dowodu lub powtórzenie albo uzupełnienie postępowania dowodowego przeprowadzonego przed sądem pierwszej instancji (art. 232 zd. drugie, art. 241 czy art. 286 lub 303 kpc) jest dopuszczalne – tak samo - tylko w szczególnie wyjątkowej sytuacji.
Przy ocenie kiedy ma ona miejsce wyrażane są niekiedy nadal tradycyjne poglądy.
Po pierwsze więc – niezbędna jest świadomość, że zastąpienie jednej ze stron w spełnieniu jej ustawowego obowiązku dowodzenia – w istocie - zawsze narusza konstytucyjną zasadę bezstronności sądu i równego traktowania stron (art. 32 ust. 1 i art. 45 ust. 1 Konstytucji RP). Jest to tak rozumiane nie tylko przez stronę przeciwną, ale i – szerzej – w społecznym odbiorze. Działanie z urzędu może być – mimo to – uzasadnione w sprawie, której przedmiot zasługuje na takie szczególne zainteresowanie ze strony sądu.
Po wtóre – obecna łatwość uzyskania pomocy społecznej, w postaci zwolnienia od kosztów sądowych i ustanowienia dla strony adwokata (lub radcy prawnego) wskazuje, że strona musi być osobą, która ze względu na szczególne cechy lub położenie zasługuje na odmienną ochronę, dla zachowania rażąco naruszonej równości stron.
Po trzecie – ingerencja sądu w dyspozycyjne uprawnienia stron może więc mieć miejsce tylko wówczas, gdy – mimo zwrócenia uwagi na taką potrzebę - nie ustanowiła ona (lub nie ustanowił dla niej sąd) fachowego pełnomocnika procesowego (art. 212 w związku z art. 86 i 87 oraz art. 117 § 1 i 2 kpc).
W istocie uboczne znaczenie może mieć udzielenie stronom „potrzebnych wskazówek” i pouczeń na podstawie art. 5 kpc, ponieważ nie mogą one mieć konkretnego w danej sprawie charakteru a ich zakres wkraczać w jej istotę. Za bezskuteczne musi być także uznane skorzystanie z możliwości przewidzianej w art. 207 § 2 kpc. Po pierwsze bowiem, jakkolwiek przepis ten pochodzi z Kodeksu z 1930 r., to pozostaje obecnie w sprzeczności z przywróconymi zasadami dyspozycyjności i kontradyktoryjności. Przyznaje bowiem samemu przewodniczącemu uprawnienie ujawnienia, jakie okoliczności – w istocie - sąd (i to nawet przed rozprawą) uważa za wymagające w sprawie wyjaśnienia. W obu wypadkach są to zresztą wyjątkowe możliwości nadto podmiotowo i przedmiotowo wyraźnie ograniczone.
Za pewne podsumowanie dotychczasowego dorobku orzecznictwa w tej kwestii, może być uznane zdanie drugie tezy i wywody zawarte w części III uzasadnienia uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 2000 r., w sprawie III CZP 4/00, OSNC 2000 Nr 11, poz. 195. Według tej tezy, nie ograniczonej wyraźnie do rozstrzygania o prawie do lokalu socjalnego: „sąd podejmuje z urzędu inicjatywę dowodową jedynie w sytuacjach szczególnych (art. 232 zdanie drugie kpc)”. Jakkolwiek z wywodów zawartych w uzasadnieniu wynika, iż teza ta odniesiona została – w istocie - do uprawnienia wyłącznie sądu pierwszej instancji, to jednak gdyby nawet – do czasu stanowczego wyjaśnienia dotychczasowych rozbieżnych stanowisk - uznać, że odpowiednie uprawnienia ma również sąd drugiej instancji - musiałaby być stosowana także w postępowaniu apelacyjnym. Oznaczałoby to możliwość tylko wyjątkowego wyręczenia skarżącego lub strony przeciwnej w sprawie, której szczególny przedmiot lub występująca osoba tego wymaga dla ochrony jej społecznie ważnego interesu lub zachowania rażąco naruszonej równości stron.
Tymczasem w tej sprawie żadne tego rodzaju szczególne okoliczności, uzasadniające jakiekolwiek działanie sądów z urzędu, niewątpliwie nie występowały. Strony prowadziły działalność gospodarczą i zastąpione były przez fachowych pełnomocników procesowych.
Wymaga więc rozważenia, czy w tak podniesionych „zarzutach” kasacyjnych mieści się również wytknięcie uchybienia Sądu drugiej instancji polegające na wyjściu z urzędu poza granice apelacji i uprawnienia w zakresie prowadzenia dowodów, a tym samym rozstrzygnięcie sprawy na podstawie innego materiału niż dopuszczony w ustawie.
Skarżący uznał jedynie, że doszło do naruszenia przepisów (art. 233 § 1 zd. drugie, art. 278 § 1, czy art. 285 § 2 kpc) zamieszczonych w dziale o postępowaniu rozpoznawczym przed sądem pierwszej instancji, a nie o środkach odwoławczych, w tym i apelacji, w których uregulowano nadto przepisy o postępowaniu przed sądem drugiej instancji. Tym samym zatem „zarzut” ten odniesiony został wprost jedynie do Sądu pierwszej instancji. W żadnym jednak razie nie mieści się w nim wykazanie, że przekraczając swoje uprawnienia procesowe Sąd Apelacyjny dopuścił się uchybienia mającego wpływ na jego rozstrzygnięcie (art. 3931 pkt 2 kpc).
Przeciwnie bowiem - z „zarzutu” kasacji zdaje się wynikać, iż skarżący uznał, że Sąd Apelacyjny, uznając materiał zebrany w postępowaniu rozpoznawczym przed sądem pierwszej instancji za niewystarczający, mógł z urzędu przeprowadzić własne postępowanie dowodowe. Tyle tylko, że nie powinien poprzestać na zażądaniu dalszego ustnego wyjaśnienia opinii (do czego – oceniając na podstawie art. 286 kpc – gdyż nie ma „dowodu z uzupełniających przesłuchań biegłych”, sprowadzało się postanowienie dowodowe tego Sądu), ale ponadto zasięgnąć od biegłych opinii łącznej a zwłaszcza zaś przeprowadzić dowód z pozasądowej „opinii” oceniającej na zlecenie skarżącego zebrany w sprawie „materiał dowodowy”, czego bezpodstawnie odmówił.
„Zarzuty” te nie mogły jednak skutecznie wypełnić drugiej podstawy kasacyjnej.
Jeśli Sąd Apelacyjny nie był uprawniony w ogóle do rozpoznania tej sprawy poza granicami apelacji i obejścia wyjątkowych uprawnień stron przez zastąpienie konieczności oparcia tego środka odwoławczego na szczególnej podstawie nowości - własną inicjatywą przeprowadzenia dowodu z urzędu, to – tym bardziej – nie mógł także mieć dalszych obowiązków, upatrywanych przez skarżącego w kasacji.
Tylko więc całkowicie ubocznie celowe jest wskazanie na bezpodstawność samych poglądów wyrażonych w kasacji.
Możliwość złożenia opinii łącznej wykorzystać mogą sami powołani w sprawie biegli różnych specjalności. Choć przepis ten jest do nich adresowany, sąd orzekający powinien wskazać w postanowieniu o przeprowadzeniu dowodu z opinii biegłych na potrzebę złożenia przez nich wspólnej opinii wówczas, gdy potrzebna jest łącznie wiedza z różnych dziedzin. Nie ma zaś jakichkolwiek podstaw, aby ten przepis traktować jako podstawę zobowiązania kolejnych biegłych tej samej specjalności do przedłożenia uzgodnionej, „łącznej” opinii. Rażącym błędem jest uznawanie, że ewentualne rozbieżności w opiniach biegłych nakazują powołanie kolejnego lub kolejnych biegłych, tak aby strona powołująca się na ten dowód uzyskała zadowalające ją wyjaśnienie. Przeciwnie bowiem – drogą do usunięcia wątpliwości wyłaniających się na tle opinii biegłego jest – przede wszystkim – uzyskanie ustnych wyjaśnień lub dodatkowej opinii pisemnej (art. 286 kpc). Nadużyciem dopuszczalności przeprowadzenia tego dowodu jest sięganie od razu do dowodu z dodatkowej opinii „innych biegłych” bez wykazania takiej merytorycznie uzasadnionej „potrzeby”.
Oczywistym jest w świetle dotychczasowej zgodnej wykładni, że pozasądowa ocena dowodów sporządzona na zlecenie strony nie jest dowodem „z opinii biegłego”. Biegłym jest bowiem jedynie osoba powołana w postanowieniu sądu o przeprowadzeniu tego dowodu („wezwana” przez sąd). W innym wypadku nawet fachowe opracowanie pozostaje – w istocie – jedynie formą przedstawienia twierdzeń samej strony, czy jej stanowiska wobec określonych faktów. Wymaga zwrócenia przy tym uwagi, że rażącym naruszeniem uprawnień jest uzurpowanie sobie prawa do „oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego”, ocena taka przysługuje bowiem tylko samym stronom, a ostatecznie - sądowi orzekającemu (art. 210 § 3 i art. 233 § 1 kpc).
Nawet więc w ramach takich ubocznych uwag, uznać należałoby, że nie doszło do naruszenia któregokolwiek z wymienionych w „zarzucie” kasacji przepisów o dowodzie z opinii biegłych.
Brak również podstaw do uznania, że „zarzut” naruszenia art. 233 § 1 kpc mógłby być uznany za skutecznie wypełniający niepowołaną, drugą z podstaw kasacyjnych. Jakkolwiek obowiązki sądu drugiej instancji wiążące się z treścią tego przepisu są w wypowiedziach w piśmiennictwie, a także w dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego, nader rozbieżnie oceniane, to „zarzut” taki nie byłby uzasadniony nawet wówczas, gdyby przyjąć najszerszą z prezentowanych wykładnię przesłanek stosowania tego przepisu w drugiej instancji. Przede wszystkim art. 233 § 1 kpc nie może być naruszony wprost, gdyż mógłby znajdować jedynie odpowiednie zastosowanie.
Ponadto, Sąd Najwyższy mógłby – jak przyjęto według przeważającej wykładni – uznać, że doszło do naruszenia tego przepisu tylko wyjątkowo, to jest wówczas, gdyby ocena dowodów rażąco naruszała podstawowe zasady jej dokonywania. Przekonanie skarżącego o istnieniu możliwości odmiennej oceny dowodów (i prezentowanie na tej podstawie własnej), nie może w żadnym wypadku uzasadniać podstawy naruszenia art. 233 § 1 kpc przez sąd drugiej instancji. Tym bardziej, gdy w ogóle nie wskazano nawet podstawy (art. 382 lub 391 kpc) odpowiedniego stosowania tego przepisu przez sąd odwoławczy.
Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.