Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Postanowienie z dnia 2003-11-18 sygn. II CK 199/02

Numer BOS: 2220110
Data orzeczenia: 2003-11-18
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt II CK 199/02

Postanowienie Sądu Najwyższego

z dnia 18 listopada 2003 r.

Przewodniczący: Sędzia SN Iwona Koper (sprawozdawca).

Sędziowie: SN Elżbieta Skowrońska-Bocian, SA Włodzimierz Gawrylczyk.

Sąd Najwyższy w sprawie z wniosku Jadwigi M. przy uczestnictwie Marii S., Marka S. i małoletniej Violetty D. reprezentowanej przez kuratora Justynę P. o przysposobienie małoletniej Violetty D., po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 18 listopada 2003 r., kasacji wnioskodawczyni od postanowienia Sądu Okręgowego w P. z dnia 18 stycznia 2002 r., uchyla zaskarżone postanowienie i przekazuje sprawę Sądowi Okręgowemu w P. do ponownego rozpoznania,

Uzasadnienie

Sąd Rejonowy w P. postanowieniem z dnia 14 lutego 2001 r. oddalił wniosek Jadwigi M. o przysposobienie małoletniej Violetty D., przyjmując za jego podstawę następujące ustalenia. Małoletnia Violetta D. urodziła się 7 lipca 1989 r. Jej matka zmarła 15 lutego 1997 r., ojcu nie przysługuje władza rodzicielska. Jest dzieckiem upośledzonym w stopniu lekkim, ma kłopoty z mową i nadpobudliwością. Od 4 czerwca 1997 r. małoletnia przebywa w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Postanowieniem z dnia 12 maja 2000 r. umieszczona została w domu wnioskodawczyni na czas do prawomocnego zakończenia niniejszego postępowania. Małoletnia ma dwoje rodzeństwa, brat Łukasz przebywa w Domu Opieki Społecznej, siostra Justyna w rodzinie uczestników postępowania Marii i Marka S.

Małoletnia jest emocjonalnie związana z wnioskodawczynią, z którą spędza święta, wyjeżdża na wakacje. Wnioskodawczyni podtrzymuje więzy z naturalną rodziną dziecka. Między wnioskodawczynią, a dziewczynką nawiązał się naturalny, bliski kontakt, zaspakajane są potrzeby naturalne i emocjonalne dziecka. Dziewczynka jest także związana z rodzeństwem. W kwietniu 2000 r. małoletnia została przeniesiona ze szkoły specjalnej do klasy integracyjnej i nauczana jest według programu szkoły specjalnej w klasie podzielonej na dzieci w grupie normalnej i terapeutycznej. Wnioskodawczyni traktuje pomoc małoletniej Violettcie i jej rodzeństwu, jako zobowiązanie moralne wobec ich zmarłej matki, którą kiedyś zatrudniała. Przyjęła jednak postawę obrony małoletniej Violetty przed kontaktami z małżonkami S., mimo akceptacji dziecka dla opiekunów jej siostry. Obie siostry Violetta i Justyna akceptują sytuację w jakiej się obecnie znalazły.

Jadwiga M. ma 62 lata, jest z zawodu pielęgniarką, obecnie na emeryturze. Jest dodatkowo zatrudniona jako wychowawczyni w przyszpitalnym OHP, angażuje się w pomoc przy wychowywaniu dzieci w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Jej łączny dochód wynosi ok. 1800 zł miesięcznie, pobiera także część renty przyznanej Małoletniej Violettcie w kwocie ok. 230 zł. Ma jednopokojowe mieszkanie, o podstawowym wyposażeniu. Jest osobą zdrową. Jest stanu wolnego, nie ma dzieci.

Rozważając zasadność wniosku wskazał Sąd Rejonowy na podstawową dla dokonania jego oceny przesłankę dobra osoby mającej być przysposobioną. Definiując ją wskazał, iż niewątpliwie zgodne z dobrem dziecka jest, by wychowywało się ono w rodzinie o ustalonej sytuacji prawnomoralnej, w atmosferze miłości, w warunkach pozwalających zaspokoić rozsądnie rozumiane potrzeby i najpełniej rozwijających jego talent, zdolności i kształtować charakter w duchu określonych ideałów. Model ten zakłada równocześnie, że będzie zagwarantowana należyta troska o majątek dziecka. Wskazał przy tym, iż tak rozumiane pojecie dobra dziecka jest zorientowane na dalszą perspektywę, która powinna mieć preferencję w razie kolizji z wartościami rozpatrywanymi tylko z punktu widzenia aktualnych potrzeb dziecka.

W oparciu o wnioski opinii Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w P. oraz Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w L. stwierdził Sąd Rejonowy, że przysposobienie małoletniej przez wnioskodawczynię nie byłoby zgodne z dobrem dziecka. Pierwszy z zespołów opiniujących uznał, że wnioskodawczyni nie może zapewnić prawidłowych warunków wychowawczych dla dziecka z przyczyn obiektywnych, to jest wieku i panieństwa. Według drugiego wnioskodawczyni spełnia wszystkie wymogi, by sprawować opiekę nad małoletnią, jednak nie jako rodzic adopcyjny, a jako rodzina zastępcza. Za istotny element oceny uznał Sąd Rejonowy prognozę, co do możliwości utrzymywania dalszych, bliskich kontaktów miedzy siostrami w przypadku ewentualnej adopcji. Jej orzeczenie spowodowałoby utratę możliwości ich nadzorowania przez sąd, co jest konieczne z uwagi na warunki, jakie stwarza wnioskodawczyni i konflikt istniejący między nią a uczestnikami S. Zdaniem tego Sądu przeszkodą dla orzeczenia przysposobienia jest także, będąca jego następstwem, utrata przez małoletnią prawa do renty po matce oraz różnica wieku miedzy przysposabiającym, a przysposobionym. W momencie uzyskania pełnoletniości przez dziewczynkę wnioskodawczyni będzie mieć już prawie 70 lat.

Zaskarżonym obecnie postanowieniem z dnia 18 stycznia 2002 r. Sąd Okręgowy w P. oddalił apelację wnioskodawczyni od przytoczonego na wstępie postanowienia. Podzielił ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji. Odniósł się do przesłanek przysposobienia, akcentując nadrzędność przesłanki dobra dziecka. Jako nowy element oceny kwalifikacji wnioskodawczyni na rodzica wskazał, że jej decyzja o przysposobieniu nie wynikała ze świadomego wyboru, podyktowanego wyłącznie dobrem dziecka, gdyż wnioskodawczyni sama twierdziła, że najlepiej byłoby, żeby cała trójka rodzeństwa wychowywała się razem i, gdyby pojawiła się rodzinna, która chciałaby się nimi zająć zrezygnowałaby z adopcji, jak też, że do złożenie wniosku o adopcję zmobilizował ją fakt ubiegania się przez uczestników o ustanowienie ich rodziną zastępczą. Postępowanie wnioskodawczyni świadczy raczej o tym, że kierowała się ona obawą przed utratą kontaktów z małoletnią na wypadek uwzględnienia wniosku o umieszczenie małoletniej w rodzinie zastępczej, złożonego przez uczestników, których nie akceptuje w tej roli, gdyż wychowują już troje dzieci, w tym, jedno specjalnej troski i, jak uważa, nie są oni w stanie skoncentrować się należycie na sprawach małoletniej. Za słuszne uznał stanowisko Sądu Rejonowego o przeszkodzie różnicy wieku, w szczególności, gdy uwzględni się stan zdrowia dziecka. Różnica ta powinna bowiem być taka, jak między rodzicami a dziećmi, co pozwala stworzyć warunku najbardziej zbliżone do naturalnej rodziny. Odnosząc się do zarzutu skarżącej, że różnicę tę należało traktować na równi z sytuacją, gdy dziecko przysposabiają dziadkowie, stwierdził, że tego rodzaju podobieństwo tu nie występuje, albowiem w przypadku przysposobienia przez dziadków istnieje między nimi a dzieckiem wieź utrwalona przez długoletnie kontakty, podczas, gdy wnioskodawczyni ma kontakt z małoletnią stosunkowo krótko. Zwrócił uwagę, że także po uzyskaniu pełnoletniości Violetta, z uwagi na upośledzenie, będzie wymagała opieki, a temu wnioskodawczyni z powodu wieku nie będzie mogła sprostać.

Dopatrzył się też po stronie wnioskodawczyni błędów w postrzeganiu interesu małoletniej, polegających na tym, że nie potrafi zaspokoić potrzeb związanych z jej społeczno-emocjonalnym rozwojem (na podstawie opinii obu Ośrodków Rodzinno-Diagnostycznych i Ośrodka Adopcyjnego, zeznań biegłych Antoniny Ł., Danuty S., Krystyny P., Ewy W. oraz ich konfrontacji i zeznań biegłej Wiesławy K.). Wnioskodawczyni przed wszczęciem postępowania nie dążyła do utrwalania kontaktów małoletniej z rodzeństwem, nie wyraziła zgody (jako opiekun prawny) na spędzenie przez nią świąt w 1998 r. wraz z rodzeństwem u uczestników, sprzeciwiła się obecności rodzeństwa na uroczystości I Komunii małoletniej, to ostatnie uzasadniając przykrymi wspomnieniami dziecka. Taką postawę określił Sąd Okręgowy, jako szermowanie dobrem dziecka dla uzasadnienia doraźnie pojmowanych własnych interesów. Jako niezgodne z prawdą ocenił twierdzenie wnioskodawczyni, że małoletnia jedynie w jej domu czuje się bezpiecznie i pewnie, a to wobec treści wyjaśnień małoletniej w sądzie, gdzie podała, że chce być razem z rodzeństwem, szczególnie z siostrą. Sąd Okręgowy odnotował, jako nowy fakt, wystąpienie przez wnioskodawczynię w trakcie postępowania o ustalenie miejsca spotkania dzieci na teranie Ośrodka Szkolno-Wychowawczego, co jednak z uwagi na poprzednie jej postępowanie uznał za niewystarczające, by odstąpić od ustaleń poczynionych w tej kwestii przez Sąd Rejonowy. Reasumując stwierdził, że niewątpliwe i pozytywne działania wnioskodawczyni, nakierowane na wyrównanie opóźnień intelektualnych małoletniej i zapewnienie dziecku odpowiednich warunków materialnych, nie są wystarczające dla orzeczenia adopcji w sytuacji, gdy istnieją uprzednio wymienione negatywne przesłanki. Ostatecznie uznał, że zaskarżone apelacją postanowienie nie narusza przepisów art. 114 i art. 1141 k.r.o.

Od postanowienia tego wnioskodawczyni wniosła kasację, w której zarzuciła:

1) na podstawie art. 3931 pkt 1 k.p.c. - naruszenie art. 114 i 114 1 k.r.o. polegające na błędnej ich wykładni w zakresie pojęć: dobro dziecka i kwalifikacje przysposabiającego, różnica wieku;

2) na podstawie art. 3931 pkt 2 k.p.c. naruszenie:

a)art. 385 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. przez bezzasadne oddalenie apelacji, mimo szczegółowego uzasadnienia zarzutu naruszenia granic swobodnej oceny dowodów, dokonania jej w sposób rażąco wadliwy i oczywiście błędny, a w konsekwencji ustalenia wadliwego stanu faktycznego przez Sąd pierwszej instancji, przyjętego jako własny przez Sąd Apelacyjny;

b)art. 385 k.p.c. w zw. z art. 316 i 328 § 1 k.p.c. przez bezzasadne oddalenie apelacji skarżącej, mimo obowiązku orzekania na podstawie materiału dowodowego zebranego w postępowaniu pierwszej instancji oraz apelacyjnym (art. 382 k.p.c.).

We wnioskach kasacji domagała się skarżąca uchylenia zaskarżonego postanowienia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja jest uzasadniona w zakresie jej zarzutów opartych na podstawie naruszenia przepisów postępowania.

W związku zarzutami dotyczącymi oceny dowodów z opinii psychologiczno-pedagogicznych (RODK), mających szczególną doniosłość w postępowaniach opiekuńczych, w pierwszej kolejności podkreślenia wymaga, iż rolą biegłych nie jest formułowanie ocen co do zasadności wniosku, ani też wniosków co treści rozstrzygnięcia, a jedynie dostarczenie sądowi, w oparciu o posiadaną wiedzę fachową, materiału dla podjęcia właściwej oceny sytuacji małoletniego z punktu widzenia jego dobra. Dotyczy to w szczególności takich jej elementów, jak określenie więzi uczuciowej dziecka z uczestnikami postępowania i jego stosunku do aktualnej i przyszłej sytuacji rodzinnej, predyspozycji osobowościowych i charakterologicznych dla sprawowania opieki w określonej formie nad dzieckiem przez uczestników postępowania. Wnioski opinii biegłych wykraczające poza zakres ich kompetencji nie wiążą sądu.

Podzielić należy przedstawioną przez skarżąca krytykę oceny dowodów opartą na twierdzeniu o błędnym odczytaniu ich treści przez Sąd Apelacyjny (także przez akceptację stanowiska Sądu Rejonowego), o ile Sąd ten dopatrzył się w nich stwierdzenia, że wnioskodawczyni nie ma kwalifikacji do przysposobienia małoletniej Violetty. Żaden z dowodów powołanych przez Sąd, jako podstawa dla jego sformułowania, nie dyskwalifikuje wnioskodawczyni jako rodziny adopcyjnej.

Pierwszy - w kolejności chronologicznej - z dowodów, na których wadliwość oceny, wskazuje skarżąca - dowód z opinii RODK w Poznaniu z dnia 3 grudnia 1998 r. wyraża ocenę, że małoletnie siostry powinny wychowywać się razem w pełnej rodzinie (zastępczej), a takie możliwości są w stanie zapewnić im uczestnicy Maria i Marek S. Równocześnie jednak stwierdza, że wnioskodawczyni mogłaby pełnić funkcję rodziny zastępczej dla małoletniej Violetty, a w przyszłości także rodziny adopcyjnej, z tym zastrzeżeniem, że z przyczyn naturalnych, takich jak wiek i panieństwo, nie jest w stanie zapewnić jej takich warunków rozwojowych, jak pełna rodzina.

Opinia ta, na co słusznie zwraca uwagę skarżąca, nie uwzględnia stanu istniejącego w dacie orzekania i nader istotnego, dla ukształtowania się więzi emocjonalnej między podopieczną i opiekunką, faktu przebywania przez małoletnią stale u wnioskodawczyni od maja 2000 r. Opinia RODK w L. z dnia 2 czerwca 1999 r. w jej części opisowej jest pod każdym względem pozytywna dla wnioskodawczyni. Stwierdza, że wnioskodawczyni rozumie i dba o utrzymanie więzi rodzinnych i nie odcina dzieci od naturalnego środowiska, z którego pochodzą. Wysoko ocenia jej umiejętności wychowawczo-rodzicielskie, które znajdują pozytywne potwierdzenie w jej działaniach życiowych i wychowawczych. Wskazuje, że rozeznanie wnioskodawczyni co do konkretnych potrzeb małoletniej jest zgodne z tym co prezentuje dziecko, a jej działania w stosunku do małoletniej odpowiadają potrzebom rozwojowym dziecka lekko upośledzonego. Wymóg zapewnienia małoletniej pełności rodziny uznaje w tym przypadku z niepriorytetowy. Opiniujący biegli dostrzegli u wnioskodawczyni poprawnie ukształtowaną uczuciowość, zdolność do nawiązywania trwałych związków emocjonalnych oraz jej związek emocjonalny z małoletnią ("kocha dziewczynkę"), a z drugiej strony jednoznaczną postawę małoletniej, wyrażającą się jej zachowaniem i wypowiedziami, wskazującą że chce być u wnioskodawczyni. Uznali, iż zasada rozdzielności rodzeństwa została już praktycznie dokonana i obecnie wspólnego ich wychowania nie są w stanie zapewnić ani wnioskodawczyni, ani uczestnicy. We wnioskach opinii biegli stwierdzili, że wnioskodawczyni ma predyspozycje do pełnienia opieki i wychowania małoletniej Violetty. Proponując ostatecznie przejęcie przez wnioskodawczynię opieki nad małoletnia w ramach rodziny zastępczej, stanowisko to uzasadnili brakiem pokrewieństwa miedzy opiekunką a dziewczynką i potrzebą zachowania "jasnych relacji" między nimi. Propozycje takiego rozstrzygnięcia biegli ci podtrzymali w ustnym wystąpieniu na rozprawie oraz pisemnym uzupełnieniu pierwotnej opinii, dodatkowo wskazując, że rodzinę zastępczą uważają za lepszą pod względem finansowym.

Kolejny dowód z opinii psychologicznej biegłej Wiesławy K. z Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego w P. z dnia 17 października 2000 r. stwierdza, że pełnienie przez wnioskodawczynię roli zastępczej matki nie budzi zastrzeżeń i daje podstawę do prognozy, że również w przyszłości z tej roli będzie wywiązywała się właściwie. Zdaniem opiniującej zebrany materiał i aktualne badanie dają przesłanki do stwierdzenia, że wnioskodawczyni posiada odpowiednie kwalifikacje do przysposobienia małoletniej Violetty. Na rozprawie w dniu 11 grudnia 2000 r. biegła ta zeznała dodatkowo, że chociaż nie należy pomijać różnicy wieku między wnioskodawczynią a małoletnią, to nie może ona być przeszkodą do tego, aby wnioskodawczyni opiekowała się dzieckiem, jeśli nie jako rodzina adopcyjna to jako zastępcza. Z tego powodu - jak stwierdziła - nie kwestionuje wnioskodawczyni ze względu na wiek jako kandydata na osobę przysposabiająca.

Nie można też odmówić racji skarżącej o ile podnosi błędne zrelacjonowanie przez Sąd Apelacyjny treści wypowiedzi małoletniej na rozprawie w dniu 15 grudnia 2000 r., z której wprost wynika, że nie chce mieszkać nigdzie indziej niż u wnioskodawczyni.

W przedstawionym stanie rzeczy ustalony w sprawie stan faktyczny nie może być uznany za zgodny z rzeczywistym, również za przyczyną pominięcia przez Sąd Apelacyjny - z naruszeniem art. 382 k.p.c. - części materiału dowodowego, a to przedłożonego w postępowaniu apelacyjnym dowodu z opinii psychologiczno-pedagogicznej na okoliczność, że obecnie sprawność małoletniej nie kształtuje się na poziomie upośledzenia umysłowego oraz, że objęta ona została programem nauczania dla dzieci w normie intelektualnej. Stwierdzone naruszenie przepisów postępowania mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy gdyż na skutek tych uchybień treść zaskarżonego postanowienia znacznie odbiega od treści orzeczenia które musiałoby zapaść w sprawie, gdyby nie zostały one popełnione. Usprawiedliwiona jest podstawa kasacyjna naruszenia przepisów prawa materialnego poprzez błędną wykładnię art. 114 i 1141 k.r.o. w zakresie użytych w nich pojęć "dobra dziecka" i "odpowiedniej różnicy wieku"

Przysposobienie wymaga spełnienia przesłanek posiadania pełnej zdolności do czynności prawnych po stronie przysposabiającego, jego osobistych kwalifikacji uzasadniających przekonanie, że będzie należycie wywiązywał się z obowiązków (art. 1141 § 1 k.r.o.) oraz istnienia odpowiedniej różnicy wieku między przysposabiającym a przysposobionym (art. 1141 § 2 k.r.o.). Może być dokonane tylko dla dobra małoletniego przysposabianego (art. 114 k.r.o.).

Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie określa zarówno minimalnej jak i maksymalnej różnicy wieku jako przesłanki przysposobienia, rzeczą sądu jest więc dokonanie w każdej sprawie oceny, czy jest ona odpowiednia. Zasadą powinna być normalna różnica wieku występująca miedzy rodzicami a dziećmi (postanowienie SN z 29 listopada 1972 r., III CRN 284/72 niepublikowane). Istota związanego z tą przesłanką ograniczenia i jego cel wiąże się z założeniem, iż przysposobienie powinno stworzyć dziecku przysposabianemu warunki najbardziej zbliżone do istniejących w rodzinach naturalnych. Jej znaczenia należy upatrywać także w stworzeniu warunków jak najlepszej komunikacji między rodzicem a dzieckiem nie utrudnionej różnicą pokoleniową oraz zapewnieniu perspektywy opieki nad przysposobionym na czas do jego usamodzielnienia się. Nie wymaga dowodzenia twierdzenie, że w rodzinach naturalnych różnica ta może wynosić zarówno kilkanaście lat, przy wczesnym bardzo rodzicielstwie, jak i kilkadziesiąt lat, w przypadku późnego ojcostwa. Z tego punktu widzenia różnica pięćdziesięciu lat między wiekiem przysposabiającego i przysposobionego nie może być więc uznana za nienormalną. Sam fakt jej wystąpienia, nie może wyłączać dojście do skutku przysposobienia, jeżeli nie istnieją przy tym inne okoliczności, które z uwagi na dobro dziecka sprzeciwiałyby się jego orzeczeniu. Przeszkoda wieku nie może być traktowania formalnie i rutynowo. W konkretnych okolicznościach sprawy, przysposobienie przez kobietę liczącą sześćdziesiąt lat dziecka kilkunastoletniego nie powinno - w warunkach gdy ma ono realne szansę usamodzielnić się w normalnym czasie -budzić obaw o perspektywę zapewnienia mu do tego czasu opieki i pomocy. Zważywszy przy tym na średnią długość życia kobiet perspektywę takiej pomocy można obliczać na dalsze kilkanaście lat, oczywiście w wymiarze adekwatnym do zmieniających się potrzeb przysposobionego i możliwości przysposabiającego.

Na tę perspektywę czasowa trafnie wskazuje w szczególności Sąd Rejonowy przy definiowaniu, w sposób opisowy, dobra dziecka jako przesłanki jego przysposobienia akcentując, iż przy jego ocenie, ma ona preferencję w stosunku do aktualnych potrzeb dziecka. Nie można przy tym rozważając kwestię przysposobienia w tym aspekcie pomijać dających się przewidzieć w określonej perspektywie czasowej jego dalszych losów, na wypadek nie orzeczenia przysposobienia. Niewątpliwie dziecko małe, liczące kilka miesięcy czy lat ma szansę na znalezienie rodziny, przez przysposobienie lub na warunkach rodziny zastępczej, jeszcze przez jakiś czas, podczas, gdy będące u progu dorosłości kilkunastoletnie dziecko jest jej na ogól pozbawione.

W okolicznościach przedmiotowej sprawy nie zapadło ustalenie, by licząca 14 lat Violetta stała przed perspektywa przysposobienia jej przez inną osobę. Jako alternatywę dla jej przysposobienia, Sąd Apelacyjny wskazuje umieszczenie jej w rodzinie zastępczej, którą uważa za lepszą formę opieki. Nie znajduje przeszkód, by rodzinę tę stanowiła wnioskodawczyni. Z punktu widzenia przesłanki dobra dziecka nie jest to trafne stanowisko. Rodzina zastępcza, jej byt prawny i funkcjonowanie skończy się momentem uzyskania przez dziecko pełnoletniości. Z tym momentem ustaje prawny obowiązek rodzica zastępczego w zakresie opieki i pomocy świadczonej na rzecz dziecka. W przypadku dziecka dotkniętego upośledzeniem umysłowym (jak ustala to Sąd w sprawie), które uzyskując pełnoletniość nie staje się równocześnie samodzielne, lepiej zabezpiecza jego interes, w zakresie zapewnienia dalszej pomocy, instytucja przysposobienia najbardziej zbliżonego do stosunku prawnorodzinnego wynikającego z naturalnego rodzicielstwa. Nie bez znaczenia dla takiej oceny jest także istniejąca w przypadku przysposobienia możliwość sukcesji majątkowej po przysposabiającym oraz uzyskania związanych z jego osobą świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Błędne pod względem prawnym jest stanowisko Sądu Apelacyjnego, wyrażające się w przekonaniu, że w przypadku orzeczenia przysposobienia sąd opiekuńczy traci prawo ingerowania w sferę stosunków rodzinnych przysposobionego. Nie ma bowiem przeszkód, by rodzicom, którzy dziecko przysposobili ograniczyć władzę rodzicielska, jeżeli dobro przysposobionego małoletniego dziecka jest zagrożone, także poprzez zobowiązanie ich do określonego postępowania.

Na marginesie jedynie pozostaje zauważyć widoczną wewnętrzną sprzeczność wnioskowania Sądu o ile stwierdza, że wnioskodawczyni nie jest w stanie zapewnić małoletniej Violettcie odpowiedniego rozwoju społeczno-emocjonalnego jako rodzic, będzie mogła to natomiast uczynić z powodzeniem jako rodzic zastępczy.

Mając na względzie powyższe Sąd Najwyższy na podstawie art. 39313 § 1 k.p.c. wz. z art. 39317 k.p.c. oraz art. 108 § 2 k.p.c. w z. z art. 391 § 1 k.p.c. i art. 39319 k.p.c. uchylił zaskarżone postanowienie i sprawę przekazał Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania, przy uwzględnieniu sformułowanych wskazań, co do wykładni prawa.

Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.