Postanowienie z dnia 1995-10-13 sygn. II KRN 124/95
Numer BOS: 2193254
Data orzeczenia: 1995-10-13
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Obowiązek stałej kontroli celowości stosowania tymczasowego aresztowania (art. 253 k.p.k.)
- Tymczasowe aresztowanie niewątpliwie niesłuszne (art. 552 § 4 k.p.k.)
Sygn. akt II KRN 124/95
Postanowienie z dnia 13 października 1995 r.
Organ prowadzący postępowanie (sąd lub prokurator) jest obowiązany przez cały okres stosowania tymczasowego aresztowania przestrzegać dyrektyw wynikających z art. 213 k.p.k. Zgodnie z tym, powinien zatem na bieżąco weryfikować zebrane dowody oraz okoliczności uzasadniające potrzebę uchylenia zastosowanego środka, aby nie dopuścić do żadnej w tym zakresie opieszałości, która może sprawić, że kontynuowanie tymczasowego aresztowania stanie się oczywiście niesłuszne w rozumieniu art. 487 § 4 k.p.k.
Przewodniczący: sędzia B. Nizieński (sprawozdawca).
Sędziowie: H. Gordon-Krakowska, M. Sokołowski.
Prokurator Prokuratury Apelacyjnej: U. Arszennik-Jaroszek.
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 13 października 1995 r. sprawy Teresy O. o odszkodowanie za oczywiście niesłuszne tymczasowe aresztowanie, z powodu rewizji nadzwyczajnej, wniesionej przez Rzecznika Praw Obywatelskich na korzyść Teresy O. od postanowienia Sądu Wojewódzkiego w Warszawie z dnia 1 września 1994 r. oraz od postanowienia Sądu Apelacyjnego w W. z dnia 16 listopada 1994 r.
u c h y l i ł zaskarżone postanowienie i sprawę Teresy O. przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w W. do ponownego rozpoznania.
Uzasadnienie
Postanowieniem z dnia 13 października 1987 r. Prokurator Rejonowy w W. zastosował tymczasowe aresztowanie wobec Teresy O. jako podejrzanej o to, że "w dniu 8 października 1987 r. w W., czynem ciągłym puściła w obieg dwa przerobione banknoty po 100 dolarów USA z banknotów o nominale 1 dolarowym w ten sposób, że sprzedała je Barbarze K. i Zofii B., tj. o czyn z art. 227 § 2 k.k. w zw. z art. 58 k.k.".
Uzasadnienie powyższego rozstrzygnięcia zawierało argument, "iż stopień społecznego niebezpieczeństwa czynu jest znaczny ze względu na ciągłość działania, okoliczności oraz fakt puszczenia do obrotu fałszywych banknotów o dużych nominałach".
W dniu 30 grudnia 1987 r. Prokurator Wojewódzki w Ł. przedłużył do dnia 12 lutego 1988 r. tymczasowe aresztowanie zastosowane wobec Teresy O. przez Prokuratora Rejonowego w W., argumentując, że zebrane w sprawie dowody w znacznym stopniu uprawdopodobniły popełnienie przez podejrzaną zarzucanego jej czynu i nie ustały przyczyny, dla których zastosowano powyższy środek zapobiegawczy. Sąd Wojewódzki w Ł., postanowieniem z dnia 28 stycznia 1988 r., nie uwzględnił zażalenia obrońcy Teresy O., podzielając w uzasadnieniu pogląd Prokuratora Wojewódzkiego w Ł., oraz uznał, że stan jej zdrowia nie uzasadnia oceny, iż pozostawienie jej w areszcie pociągnęłoby wyjątkowo ciężkie skutki.
W dniu 8 lutego 1988 r. Prokurator Wojewódzki w Ł. przedłużył stosowanie tymczasowego aresztowania do dnia 12 marca 1988 r.
Sąd Wojewódzki w Ł., na skutek zażalenia obrońcy podejrzanej, uchylił w dniu 18 lutego 1988 r. wobec Teresy O. tymczasowe aresztowanie, motywując ten fakt przeprowadzeniem w zasadzie dowodów w sprawie, oraz tym, że prokurator, oprócz przedłużenia tymczasowego aresztowania, nie wykonywał żadnych czynności. W uzasadnieniu orzeczenia Sąd Wojewódzki powołał się też na stan zdrowia podejrzanej.
Tymczasowe aresztowanie trwało od dnia 12 października 1987 r. do dnia 23 lutego 1988 r.
W dniu 28 lipca 1993 r. zapadło postanowienie prokuratora o umorzeniu śledztwa przeciwko Teresie O., wskutek uznania, że podejrzana nie popełniła zarzucanego jej przestępstwa. W uzasadnieniu stwierdzono, że w toku śledztwa powstały wątpliwości, czy sprawczynią przestępstwa była Teresa O., czy też nie ustalona inna osoba, podobna do podejrzanej.
W dniu 20 października 1993 r. pełnomocnik wnioskodawczyni złożył w Sądzie Wojewódzkim w W. wniosek o odszkodowanie za stosowanie wobec Teresy O. tymczasowego aresztowania - jako oczywiście niesłusznego. Sąd Wojewódzki w W. postanowieniem z dnia 1 września 1994 r. nie uwzględnił tego wniosku (...).
Sąd ten uznał, że brak jest dowodów, iż tymczasowe aresztowanie zastosowane wobec Teresy O. było oczywiście bezzasadne.
W dniu 16 listopada 1994 r. Sąd Apelacyjny w W., po rozpoznaniu zażalenia pełnomocnika Teresy O., utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie. Sądy obu instancji doszły do wniosku, że dowody istniejące w okresie stosowania tymczasowego aresztowania uzasadniały przyjęcie, iż Teresa O. dopuściła się zarzucanego jej przestępstwa i podważyły skutecznie linię obrony prezentowaną przez podejrzaną. Ponadto Sąd Apelacyjny wyraził pogląd, że organy ścigania przystąpiły do sprawdzania wersji podawanej przez Teresę O. po upływie niezbyt długiego okresu od jej zatrzymania (...).
Sąd pierwszej instancji uznał, że zarzut z art. 227 § 2 i art. 58 k.k. był postawiony zasadnie, z art. 217 § 1 pkt 3 k.p.k. zaś wynika, że areszt tymczasowy stosuje się wtedy, gdy popełnienie zbrodni jest uprawdopodobnione, a czas przebywania podejrzanej w areszcie śledczym nie może być uznany za oczywiście bezzasadny.
Od postanowienia Sądu Wojewódzkiego w W. z dnia 1 września 1994 r. oraz utrzymującego go w mocy postanowienia Sądu Apelacyjnego w W. z dnia 16 listopada 1994 r. oddalającego wniosek Teresy O. o odszkodowanie za niesłuszne tymczasowe aresztowanie rewizję nadzwyczajną na korzyść wnioskodawczyni wniósł Rzecznik Praw Obywatelskich, który - zarzucając błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę oddalenia wniosku o odszkodowanie, polegający na uznaniu, że trwające 4 miesiące i 11 dni tymczasowe aresztowanie Teresy O. nie było oczywiście niesłuszne, podczas gdy w rzeczywistości dowody przeprowadzone w toku śledztwa i ustalone na ich podstawie okoliczności, ocenione we wzajemnym ze sobą powiązaniu, prowadzą do wniosku, iż stosowanie w toku postępowania przygotowawczego wobec Teresy O. środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania było oczywiście niesłuszne - wniósł o uchylenie zaskarżonych postanowień i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w W. (...).
Autor rewizji nadzwyczajnej podniósł m. in., że po zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec Teresy O. jej alibi zostało w dniach 14 i 16 grudnia 1987 r. potwierdzone zeznaniami pięciu przesłuchanych świadków, ale z ich zeznań nie zostały jednak przez prokuratora wyciągnięte żadne wnioski, ponieważ nadal twierdził on, iż nie ustały przyczyny, dla których zastosował tymczasowe aresztowanie (...).
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Rewizja nadzwyczajna zasługuje w pełni na uwzględnienie.
Jakkolwiek Sąd Wojewódzki w W. oddalając wniosek Teresy O. o odszkodowanie powołał się na "staranność prowadzących postępowanie", która - zdaniem tego Sądu - przejawiła się "w kilku protokołach okazań różnych przedmiotów, które mogły być własnością osoby podejrzanej, a to butów, garderoby, torebek", to jednak z taką argumentacją - mającą przekonać o słuszności stanowiska Sądu - zgodzić się nie sposób. Okazywanie świadkom różnych części garderoby, czy przedmiotów należących do osoby podejrzanej o przestępstwo, nie może jeszcze dowodzić "staranności ze strony prowadzących postępowanie", skoro jednocześnie - co znalazło się poza polem rozważań Sądu - osoby te nie zachowały zwykłej staranności w poznaniu wszystkich, a nie tylko niektórych realiów sprawy, mimo że stosując tymczasowe aresztowanie wobec Teresy O. nie tylko, że powinny były, ale i mogły te realia poznać, będąc do tego wręcz zobowiązane (por. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 18 czerwca 1985 r. VI KZP 14/85, OSNKW 1985, z. 11-12, poz. 87). Już bowiem w dwa dni po tymczasowym aresztowaniu Teresy O. prokurator - w związku z zeznaniami świadka Jadwigi K. - wiedział, że osoba, która wprowadzała do obiegu przerobione dolary "miała ładne zęby i chyba w tym miała złote", ale uzyskanej informacji w czasie trwania tymczasowego aresztowania, niestety, nie zweryfikował. Podobnie stało się z informacją przekazaną przez świadka Józefa K., który w siedem dni po tymczasowym aresztowaniu Teresy O. zeznał, że kobieta, która jego żonie sprzedała przerobiony banknot 100-dolarowy "miała na prawej nodze poniżej kolana znamię o wymiarach około 12 x 3 cm". Wprawdzie Sąd Wojewódzki, który dostrzegł jako uchybienie ze strony prokuratora, że nie sprawdził on niezwłocznie przekazanych przez świadka informacji, to - w obronie niejako prokuratora - stwierdził, iż "miał on prawo z rezerwą odnieść się do relacji tego świadka ze względu na stan jego nietrzeźwości". W związku z tym wypada zauważyć, że stwierdzenie takie nie znajduje oparcia w materiale aktowym. Nie sposób jest bowiem zasadnie mówić o rezerwie prokuratora do relacji Józefa K., skoro mimo "stanu nietrzeźwości" tego świadka w dniu zdarzenia (8 października 1987 r.), prokurator postanowił jednak sprawdzić jego informację o "znamieniu na prawej nodze poniżej kolana" u sprzedawczyni dolarów, tyle tylko, że zajął się tym nie niezwłocznie po uzyskaniu tej informacji, ale dopiero po kilku latach (w 1993 r.). Dopiero wtedy bowiem podejrzana Teresa O. została poddana oględzinom stanu fizycznego i wtedy też ustalono, że "nie stwierdza się (u badanej) znamion skórnych kończyn, zwłaszcza prawej i lewej, i nie stwierdza się uszkodzeń bliznowatych skóry", jak również, że badana ma "uzębienie z pojedynczymi zmianami próchniczymi i paradontozą oraz wyraźnym ubytkiem próchniczym zębów przednich, bez korekty sztucznej lub koronek zębnych". To te właśnie stwierdzenia, poczynione w trakcie oględzin Teresy O. pozwoliły prokuratorowi w dniu 28 lipca 1993 r. umorzyć śledztwo przeciwko tej podejrzanej. W postanowieniu o jego umorzeniu prokurator wyraźnie odwołał się do zeznań świadka Józefa K., a to przeczy już w sposób oczywisty stwierdzeniu dokonanemu przez Sąd Wojewódzki o "prawie prokuratora do odniesienia się z rezerwą do relacji tego świadka", skoro z treści postanowienia o umorzeniu śledztwa wynika odmienna ocena wiarygodności jego zeznań.
Sąd Wojewódzki przyznając, że "prokurator nie pokazywał Józefowi K. podejrzanej", usprawiedliwiał to zaniedbanie prokuratora stanem nietrzeźwości tego świadka w dniu, w którym miało miejsce wprowadzenie do obiegu przerobionych dolarów. Sąd ten nie rozważył, że stan nietrzeźwości świadka w dniu zdarzenia nie przeszkodził mimo to w przeprowadzeniu z jego udziałem czynności polegającej na okazaniu mu butów podejrzanej wśród czterech innych par i że świadek wykluczył, aby któraś z nich miała należeć do osoby, która w dniu 8 października 1987 r. sprzedawała dolary. Godzi się w tym miejscu zauważyć, że zeznania Józefa K. (szewca z zawodu) nie powinny były zostać niedocenione, ponieważ jego opis butów osoby, która sprzedawała dolary był precyzyjny i fachowy, a niepamięć tego świadka związana ze stanem nietrzeźwości w dniu 8 października 1987 r. odnosiła się tylko do jednego szczegółu, tj., czy półszpilki tej kobiety miały otwór na palce, czy nie, nie zaś do posiadania przez nią znamienia na nodze.
Nie sposób jest też, na tle realiów tej sprawy, zgodzić się ze stanowiskiem Sądu Wojewódzkiego, że "świadkowie wskazani przez obrońcę na okoliczność alibi Teresy O. w dniu 8 października 1987 r. zostali przesłuchani w czasie nie nasuwającym wątpliwości co do właściwego tempa prowadzenia postępowania". Sąd ten zawęził bowiem zagadnienie tylko do tego, że świadkowie, którzy potwierdzili alibi Teresy O. zostali przesłuchani w 9-11 dni od wpływu wniosku dowodowego. Nie rozważył natomiast Sąd Wojewódzki, czy "właściwe tempo prowadzenia postępowania" zostało zachowane również w wypadku świadka Barbary K., na którą w dniu zastosowania tymczasowego aresztowania powołała się - nie przyznająca się do czynu - podejrzana, i którego to świadka przesłuchano dopiero po 13 dniach, oraz jak ten upływ czasu zaważył na treści zeznań. Świadek Barbara K. potwierdziła mianowicie bytność podejrzanej w biurze Spółdzielni Rzemieślniczej "Wielobranżowa" w W., tyle tylko, że "nie przypominała sobie, jaki to był dzień i godzina", ale stwierdziła, że miało to miejsce "około trzech tygodni temu", co - mając na uwadze datę przesłuchania świadka (26 października) - pozwala umiejscowić obecność Teresy O. w biurze Spółdzielni właśnie w pobliżu daty, kiedy wydarzyło się zdarzenie z przerobionymi dolarami.
Oceniając, że "świadkowie zostali przesłuchani w czasie nie nasuwającym wątpliwości, co do właściwego tempa prowadzenia postępowania", Sąd Wojewódzki nie rozważył jednak, czy zeznania tych świadków, którzy potwierdzili alibi podejrzanej, nie powinny mieć wpływu na dalsze wobec niej stosowanie tymczasowego aresztowania, zwłaszcza w powiązaniu z innymi okolicznościami sprawy, np. stanem zdrowia podejrzanej, pozytywną o niej opinią środowiska i niepewnością świadka Janiny K. w rozpoznaniu podejrzanej. Nie rozważył również Sąd Wojewódzki, czy stwierdzone przezeń "właściwe tempo prowadzenia postępowania" przez prokuratora odnosi się także do zebrania danych o karalności Teresy O., co - stosownie do art. 206 § 3 w zw. z art. 8 § 1 k.p.k. - powinno było nastąpić niezwłocznie po zatrzymaniu tej podejrzanej, a nastąpiło dopiero w połowie 1992 r., przez co prokurator pozbawił się w okresie stosowania tymczasowego aresztowania wobec Teresy O. wiarygodnej i istotnej informacji o jej niekaralności.
Innego zdania co do "tempa prowadzenia postępowania" przez prokuratora w tej sprawie był Sąd Wojewódzki w Ł. Uchylając w dniu 18 lutego 1988 r. ten środek zapobiegawczy zastosowany wobec podejrzanej, Sąd ten zarzucił prokuratorowi, że "od wydania w dniu 28 stycznia 1988 r. postanowienia w przedmiocie pierwszego przedłużenia tymczasowego aresztowania nie zrobiono w sprawie nic poza wydaniem następnych postanowień: o przedłużeniu okresu śledztwa i tymczasowego aresztowania oraz w dniu 16 lutego 1988 r. postanowienia o zmianie zarzutów". Sąd Wojewódzki w W. skomentował jednak ten zarzut w taki sposób, że "nie może to świadczyć o zawinionym działaniu na szkodę podejrzanej w aspekcie oczywistego niesłusznego aresztowania w sprawie", ani też "stanowić przesłanki do uznania tymczasowego aresztowania Teresy O. jako oczywiście bezzasadnego", ponieważ "wątpliwości zdecydowanie wpływające na umorzenie postępowania pojawiły się, gdy podejrzana była w szpitalu" (tzn. w 1993 r.). Zajmując takie stanowisko Sąd Wojewódzki w W. nie rozważył jednak, czy to już w okresie stosowania tymczasowego aresztowania wobec Teresy O., a nie dopiero w okresie jej jednego z kolejnych pobytów w szpitalu, nie pojawiły się wątpliwości co do potrzeby dalszego utrzymywania tego środka, zwłaszcza w związku z zeznaniami wspomnianych już świadków Józefa K., Janiny K. i tych, którzy potwierdzili alibi podejrzanej, a także w związku z jej stanem zdrowia (10 paraliży obustronnych), posiadaniem stałego miejsca zamieszkania i pozytywną opinią środowiskową (wyjaśnieniem sprawy uprzedniej karalności Teresy O., która - jak się okazało - nigdy karaną nie była, prokurator zajął się dopiero po blisko 5 latach od zastosowania tymczasowego aresztowania i wszczęcia śledztwa w sprawie).
Wprawdzie Sąd Wojewódzki w W. uzasadnił słuszność utrzymywania tymczasowego aresztowania wobec Teresy O. przez prokuratora przesłankami z art. 217 § 1 pkt 3 k.p.k., stwierdzając, że "stosuje się tymczasowe aresztowanie, gdy popełnienie zbrodni jest uprawdopodobnione", to jednak godzi się zauważyć, iż w tej sprawie prokurator - wbrew temu co stwierdził Sąd Wojewódzki - nigdy nie powoływał się na art. 217 § 1 pkt 3 k.p.k., ponieważ przestępstwo przewidziane w art. 227 § 2 k.k. jest występkiem, a nie zbrodnią, natomiast powoływał się na znaczny stopień społecznego niebezpieczeństwa czynu zarzucanego podejrzanej i tylko wokół tej przesłanki powinny się skoncentrować rozważania Sądu Wojewódzkiego.
Opisanych wyżej nieprawidłowości nie dostrzegł Sąd Apelacyjny w W., który utrzymując w mocy zaskarżone orzeczenie Sądu Wojewódzkiego stwierdził, że "wszystkie podniesione (w zażaleniu) okoliczności zostały prawidłowo rozważone i ocenione przez Sąd pierwszej instancji" oraz, że "dał on temu wyraz w pisemnych motywach zaskarżonego rozstrzygnięcia i nie zostało wykazane, aby przedstawione tam rozumowanie zawierało błędy logiczne lub wewnętrzne sprzeczności".
(...) Na tle realiów przedmiotowej sprawy należy stwierdzić, że podejmując swoje negatywne decyzje procesowe odnośnie do wniosku Teresy O. o odszkodowanie, obydwa orzekające sądy nie uwzględniły, że organ prowadzący postępowanie (Sąd lub prokurator) jest obowiązany przez cały okres stosowania tymczasowego aresztowania przestrzegać dyrektyw wynikających z art. 213 k.p.k. Zgodnie z tym, powinien zatem na bieżąco weryfikować zebrane dowody oraz okoliczności uzasadniające potrzebę uchylenia zastosowanego środka, aby nie dopuścić do żadnej w tym zakresie opieszałości, która może sprawić, że kontynuowanie tymczasowego aresztowania stanie się oczywiście niesłuszne w rozumieniu art. 487 § 4 k.p.k.
W związku z powyższym należy podkreślić, że przy ponownym rozpoznaniu sprawy konieczna będzie wszechstronna ocena zasadności nie tylko zastosowania, ale i dalszego utrzymywania tymczasowego aresztowania Teresy O. do czasu jego uchylenia przez Sąd Wojewódzki w Ł., na tle tych dowodów, jakie zostały w tym okresie zebrane (...).
W ocenie zasadności stosowania tymczasowego aresztowania wobec Teresy O. nie może również zabraknąć rozważań co do stanu zdrowia podejrzanej w okresie trwania tego środka, jak i niedysponowania przez stosującego tymczasowe aresztowanie wiarygodną informacją o jej karalności i wpływu tych okoliczności na ocenę stopnia społecznego niebezpieczeństwa zarzucanego jej czynu (...).
OSNKW 1996 r., Nr 1-2, poz. 7
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN