Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Uchwała z dnia 2003-01-22 sygn. I KZP 43/02

Numer BOS: 2145198
Data orzeczenia: 2003-01-22
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt I KZP 43/02

Uchwała z dnia 22 stycznia 2003 r.

Działanie sprawcy, polegające na bezprawnym podłączeniu odbiornika telewizyjnego do sieci kablowej, godzi w prawa majątkowe nadawcy programu, nie wyczerpuje jednak znamion przestępstwa określonego w art. 267 § 1 k.k.

Przewodniczący: sędzia SN P. Hofmański.

Sędziowie SN: A. Siuchniński, J. Sobczak (sprawozdawca).

Zastępca Prokuratora Generalnego: R. Stefański.

Sąd Najwyższy w sprawie Zygmunta K. po rozpoznaniu, przekazanego na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. przez Sąd Okręgowy w K., postanowieniem z dnia 29 października 2002 r., zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy:

"Czy informacja, o której mowa w art. 267 § 1 k.k., jest informacją ściśle osobistą, adresowaną do konkretnego podmiotu, czy też informacją ogólną kierowaną do szerokiego kręgu odbiorców, i czy za taką w rozumieniu cyt. przepisu uznać należy emisję programu miejscowej stacji telewizji kablowej"?

uchwalił udzielić odpowiedzi jak wyżej.

Uzasadnienie

Przedstawione zagadnienie prawne wyłoniło się na tle następującego stanu faktycznego.

Wyrokiem Sądu Rejonowego w C. z dnia 6 sierpnia 2002 r., na podstawie art. 66 § 1 i 2 k.k., warunkowo umorzono postępowanie karne przeciwko Zygmuntowi K. o to, że w dniu 1 listopada 2000 r. w C., nie będąc osobą uprawnioną do odbioru programu telewizji kablowej, podłączył swój odbiornik telewizyjny do sieci kablowej Przedsiębiorstwa "Telepol", uzyskując dostęp do emitowanego programu dla niego nieprzeznaczonego, przez co wyczerpał znamiona przestępstwa określonego w art. 267 § 1 k.k.

Sąd Okręgowy w K., rozpoznając apelację oskarżonego na podstawie art. 441 § 1 k.p.k., przekazał Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia przytoczone na wstępie zagadnienie prawne, podnosząc, że istnieje wątpliwość wymagająca zasadniczej wykładni ustawy, czy "podłączając odbiornik telewizyjny do sieci kablowej uzyskuje się w ten sposób dostęp do informacji o której mowa w art. 267 § 1 k.k.".

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Na wstępie wypada zauważyć, iż pojęcie "informacja" ma charakter złożony. Wchodząc w zakres siatek pojęciowych różnych dyscyplin naukowych, od prawa przez socjologię, historię, kulturoznawstwo, psychologię do cybernetyki, pojęcie to było rozmaicie pojmowane przez badaczy. Na trudności związane z definiowaniem pojęcia "informacja" zwracano wielokrotnie uwagę w doktrynie (por. J. Mikułowski-Pomorski: Informacja i Komunikacja. Pojęcia. Wzajemna relacja, Wrocław 1988, passim ; T. Górzyńska: Prawo do informacji i zasada jawności administracyjnej, Kraków 1999, s. 17 i n.). Mimo że pojęciem "informacja" posługują się rozmaite akty normatywne, z różnych dziedzin prawa (Konstytucja, kodeks karny, ustawa - prawo prasowe, ustawa o ochronie danych osobowych oraz rozmaite akty prawa Wspólnot Europejskich), brak ciągle definicji ustawowej tego pojęcia. O próbę definicji pojęcia "informacja" nie pokusił się, jak dotychczas, żaden z autorów komentarzy zarówno do Konstytucji, jak i do ustawy o ochronie danych osobowych. Na gruncie prawa prasowego J. Sobczak, jako autor komentarza do ustawy - prawo prasowe, konstatując, że ustawodawca nie zdefiniował pojęcia "informacji" będącej przedmiotem praw i obowiązków dziennikarzy, uznał, iż jest to wiadomość, komunikat, wskazówka, pouczenie - opowiadając się tym samym za potocznym rozumieniem tego określenia (por. J. Sobczak: Ustawa prawo prasowe. Komentarz , Warszawa 1999, s. 73). Z wywodami tymi współgra stanowisko zajęte przez W. Wróbla na gruncie kodeksu karnego z 1997 r., który zwracając uwagę na to, że początkowo "informację" rozumiano czasownikowo, jako przekazywanie określonych wiadomości, a więc w istocie jako proces informowania, wyraził pogląd, że obecnie przez pojęcie to należy rozumieć wiadomość, a więc określony znak, dźwięk, zapis, szyfr, kryjący określoną treść (por. W. Wróbel w: Kodeks karny. Część szczególna, red. A. Zoll, Komentarz do art. 117-277 kodeksu karnego, Kraków 1999, s. 968-969). Podobnie zdaje się rozumieć "informację" B. Kunicka- -Michalska, wychodząc z treści definicji zaproponowanej ongiś przez B. Michalskiego. Godzi się w tym miejscu przypomnieć, że ten ostatni wyrażał pogląd, że "informacja" to "suma wiadomości o sytuacjach, stanach rzeczy, wydarzeniach i osobach przedstawionych w formie pisemnej tomicznej, wizualnej i każdej innej możliwości do odbioru przy pomocy zmysłów" (B. Kunicka-Michalska: Przestępstwa przeciwko ochronie informacji i wymiarowi sprawiedliwości. Rozdział XXX i XXXII kodeksu karnego. Komentarz, Warszawa 2000, s. 246; B. Michalski: Prawo dziennikarza do informacji, Kraków 1974, s. 9 i n.).

Trudności w rozumieniu pojęcia "informacja" pogłębia w sposób znaczący fakt, iż obok tego pojęcia na gruncie ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. Nr 112, poz. 1198 ze zm.) wprowadzono pojęcie "informacja publiczna", przez które, jak stwierdzono w art. 1 ust. 1 tejże ustawy, należy rozumieć "każdą informację o sprawach publicznych" (por. w tym przedmiocie T. R. Aleksandrowicz: Komentarz do ustawy o dostępie do informacji publicznej, Warszawa 2002, s. 69 i n.; M. Jabłoński, K. Wygoda: Ustawa o dostępie do informacji publicznej. Komentarz, Wrocław 2002, s. 17 i n.; H. Izdebski: Ustawa z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. Komentarz, w: Dostęp do informacji publicznej - wdrażanie ustawy, red. H. Izdebski, Warszawa 2001, s. 17 i n.).

Wypada skonstatować, że zakres pojęcia "informacja" jakim posługuje się kodeks karny, różni się nie tylko od zakresu tego pojęcia w rozumieniu Konstytucji, jak i od zakresu pojęcia "informacja" w rozumieniu prawa prasowego oraz oczywiście od znaczenia przedmiotowego "informacji publicznej" w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Na gruncie prawa konstytucyjnego informacja rozumiana jest jako składowa część prawa do informacji, ważny składnik wolności wypowiedzi, prasy i słowa. W tej sytuacji Konstytucja stanowi ogólne ramy zarówno w odniesieniu do wolności informacji, jak i prawa do informacji. Konkretyzacji i granic tej wolności i tego prawa wypada poszukiwać w innych aktach prawnych. Wytycza je m.in. kodeks karny.

Wypada zauważyć, że w Konstytucji z 1997 r. po raz pierwszy na gruncie polskim określono podstawy konstytucyjne zarówno wolności prasy, słowa i wypowiedzi, jak i prawa do informacji. Dotychczas, mimo przyjętych zobowiązań międzynarodowych, wolność prasy i słowa miała jedynie charakter semantyczny, prawo do informacji było ograniczone i przysługiwało jedynie stronom i innym uczestnikom postępowania, a sprowadzało się do obowiązku informowania ich przez organy o postępowaniu, w którym mieli oni interes prawny. Rozszerzone prawo do informowania o działalności podmiotów publicznych dotyczyło tylko określonych kategorii osób m.in.: dziennikarzy, posłów, radnych i członków niektórych organizacji społecznych. Prawo do informacji, przewidziane w art. 61 Konstytucji, ma charakter publicznego prawa podmiotowego odnoszącego się jedynie do obywatela, gdyż tylko obywatelowi przysługuje prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne, a także organów samorządu gospodarczego i zawodowego i innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują oni zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa (por. B. Kudrycka, S. Iwanowski: Prawo obywateli do informacji o działaniach organów administracji publicznej, PiP 1999, z. 8, s. 70). Oczywiście bezsporne jest, że w świetle art. 54 ust. 1 Konstytucji każdy ma wolność pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, ale wolności tej nie odpowiada obowiązek władz publicznych do jej udzielania. Bardzo wąsko określony i ograniczony jedynie do obywateli zakres prawa do informacji publicznej ulega rozszerzeniu w art. 2 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej, w myśl którego prawo to przysługuje każdemu, a nie tylko obywatelowi. W ten sposób spełniono wymogi określone w standardach międzynarodowych.

Przedstawione uwagi prowadzą do jednoznacznego wniosku, że prawo do informacji, wywodzące się z katalogu wolności i praw człowieka i obywatela, nie podlega na gruncie konstytucyjnym ograniczeniom. Nie oznacza to jednak, iż ustawodawca nie mógł wprowadzić i nie wprowadził w aktach prawnych niższego rzędu takich barier. Podkreślenia wymaga w tym miejscu fakt, że prawo do informacji, chociażby tylko z tej racji, iż stanowi gwarancję wolności praw człowieka i obywatela, nie może ulegać i nie ulega ograniczeniom o charakterze ekonomicznym. Granicą prawa do informacji jest konstytucyjne prawo do ochrony życia prywatnego i rodzinnego sformułowane w art. 47 Konstytucji lub prawo do ochrony tajemnicy komunikowania się wynikające z art. 49 Konstytucji. Wypada skonstatować, że prawo do informacji doznaje istotnych ograniczeń zarówno na gruncie prawa karnego, jak i cywilnego oraz administracyjnego. Ograniczenia te wypływają z dwóch źródeł. Jednym z nich są dobra osobiste, w tym szczególnie prawo do prywatności (art. 23 i 24 k.c.), drugim tajemnice chronione ustawą, w tym nie tylko tajemnica państwowa i służbowa, na straży której stoją przepisy ustawy z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych (Dz.U. Nr 11, poz. 95 ze zm.), lecz także tajemnice zawodowe, jak np. lekarska, bankowa, skarbowa, dziennikarska, adwokacka itd. (por. R. i M. Taradejna: Tajemnica państwa i inne tajemnice chroniące interesy państwa i obywateli, Warszawa 1988, s. 24 i n.). Do szczególnych tajemnic należy także tajemnica korespondencji, na straży której, tradycyjnie niejako, stoją przepisy kodeksu karnego. W ujęciu obecnie obowiązującego kodeksu karnego spenalizowano przy tym nie tylko działania polegające na przełamaniu tajemnicy korespondencji, ale wszelkie działania polegające na uzyskaniu informacji nieprzeznaczonej dla sprawcy przestępstwa.

Niewątpliwie bezpośrednim przedmiotem ochrony art. 267 § 1 k.k. jest szeroko rozumiane prawo do dysponowania informacją, mające charakter prawa podmiotowego. Informacja niewątpliwie w pewnych okolicznościach jest towarem i może stać się przedmiotem obrotu. Towarem jest także nośnik informacji. Przekazanie informacji stanowi zaś usługę, za którą przekazujący pobiera stosowną opłatę, w której mieści się zarówno cena informacji, jak i należność za jej przekazanie. Dysponent informacji, nader często jej twórca, a więc wydawca prasy, producent filmowy, nadawca radiowy bądź telewizyjny, oferuje na określonych warunkach treść informacji. Oferta ta może zostać przyjęta przez np. kupno czasopisma, wykupienie abonamentu telewizyjnego lub prawa do odbioru programów emitowanych w sieci kablowej. Może zostać ona także odrzucona. Nikt nie zmusza bowiem żadnej osoby ani do kupowania czasopism, ani do odbioru programów radiowych lub telewizyjnych. Wprawdzie, będąc towarem, informacja może, tak jak każdy inny towar, stać się przedmiotem przestępstwa, to jednak na gruncie stanu faktycznego omawianej sprawy nie może ulegać wątpliwości, iż sprawca zamierzał w sposób bezprawny uzyskać dostęp do usługi, jaką, w trybie art. 41 i n. ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (Dz.U. z 1993 r. Nr 7, poz. 34 ze zm.), oferował operator sieci kablowej.

Jest rzeczą oczywistą, iż czasopismo może być zarówno kupione przez odbiorcę, jak i może stać się przedmiotem kradzieży. Podobnie rzecz ma się z programem radiowym bądź telewizyjnym, za który sprawca nie uiszcza abonamentu. Część programów radiowych i telewizyjnych dostępna jest jednak w sieciach kablowych, a odbiór ich możliwy jest dopiero po wniesieniu na rzecz nadawcy stosownych opłat. Opłaty te nie są w żadnym stopniu powiązane z abonamentem, wręcz przeciwnie, uiszczenie opłaty umożliwia odbiór programów oferowanych przez nadawcę nawet w sytuacji, gdy nie uiszczono abonamentu. Opłata za dostęp do sieci kablowej jest w istocie rzeczy opłatą za usługę udostępnienia programów. W treści tych programów, oczywiście, zawarte są informacje, ale działanie sprawcy w omawianej sprawie zmierzało do bezprawnego uzyskania usługi, a dopiero w następstwie tego do informacji (por. J. Sobczak: Radiofonia i telewizja. Komentarz, Kraków 2001, s. 485 i n.).

Tak więc działanie sprawcy, polegające na podłączeniu odbiornika telewizyjnego do sieci kablowej, po uprzednim pokonaniu zabezpieczeń skrzynki rozdzielczej i uzyskaniu dostępu do emitowanego programu niewątpliwie, ma charakter bezprawny i godzi w prawa majątkowe przedsiębiorstwa będącego nadawcą programu. Nie wyczerpuje ono jednak znamion przestępstwa określonego w art. 267 § 1 k.k.

Niezależnie od tego, należy podkreślić, iż istotą występku, o jakim mowa w art. 267 § 1 k.k., jest uzyskanie informacji dyskrecjonalnej, nie- przeznaczonej dla sprawcy. Program emitowany w sieci kablowej z natury rzeczy jest przeznaczony dla każdego, kto tylko uiści abonament. Tak więc informacje zawarte w tym programie nie są informacjami, które nie są przeznaczone dla potencjalnych odbiorców. Sprawca, który bezprawnie z takich programów korzysta i uzyskuje zawarte w nich informacje, nie narusza więc dyspozycji art. 267 § 1 k.k. lecz, podobnie jak głodny informacji sprawca kradzieży czasopisma, godzi jedynie w prawa majątkowe. Dysponent informacji jest władny mniej lub bardziej szeroko określić krąg podmiotów dla których informacja jest przeznaczona. Każdy, kto spoza tego kręgu, uzyskałby takową informację, działaniem swoim wyczerpuje znamiona przestępstwa określonego w art. 267 § 1 k.k. Uprawnienie do uzyskania informacji, o jakim mowa w art. 267 § 1 k.k., nie może w odniesieniu do prasy drukowanej, a także przekazów radiowych i telewizyjnych sprowadzać się jedynie do konieczności wniesienia opłaty. W istocie rzeczy informacja zawarta w prasie drukowanej, przekazie radiowym i telewizyjnym ma bowiem charakter powszechny, skierowana jest do każdego. Zapłata za informację w cenie prasy drukowanej lub prawa do odbioru programu emitowanego w sieci kablowej jest wynikiem faktu, iż dostarczanie informacji stanowi specyficzną usługę. Wymogu tego nie należy łączyć i utożsamiać z uprawnieniami, których istnienia wymaga art. 267 § 1 k.k.

Z tych względów Sąd Najwyższy podjął uchwałę o treści sformułowanej na wstępie.

OSNKW 2003r., Nr 1-2, poz. 5

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.