Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Uchwała z dnia 1967-02-24 sygn. III PZP 41/66

Numer BOS: 1253574
Data orzeczenia: 1967-02-24
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt III PZP 41/66

Uchwała 7 sędziów - zasada prawna z dnia 24 lutego 1967 r.

Przewodniczący: sędzia J. Szczerski. Sędziowie: J. Krzyżanowski (sprawozdawca), W. Formański, K. Marowski, K. Piasecki, A. Szczurzewski, J. Tyszka.

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Antoniego R. przeciwko Zjednoczeniu Przemysłu Maszyn Włókienniczych w Ł. o ustalenie, po rozpoznaniu - z udziałem wiceprokuratora Generalnej Prokuratury PRL S. Dzwonkowskiego - na posiedzeniu jawnym w dniu 24 lutego 1967 r. przekazanego przez skład trzech sędziów Sądu Najwyższego postanowieniem z dnia 16 listopada 1966 r. w sprawie I PR 330/66 następującego zagadnienia prawnego:

"1. Czy pracownikowi zwolnionemu z pracy ze skutkiem natychmiastowym, który nie skorzystał z uprawnień przewidzianych w art. 10 i 11 dekretu z 18.I.1956 r. o ograniczeniu dopuszczalności rozwiązywania umów o pracę bez wypowiedzenia oraz o zabezpieczeniu ciągłości pracy (Dz. U. Nr 2, poz. 11 z późniejszymi zmianami) przysługuje roszczenie o ustalenie na podstawie art. 189 k.p.c., że zakład pracy nie miał podstaw do rozwiązania z nim umowy o pracę bez wypowiedzenia?

2. W razie pozytywnej odpowiedzi na pytanie pierwsze - czy takie roszczenie może być dochodzone po upływie sześciu miesięcy od dnia zawiadomienia pracownika o rozwiązaniu umowy o pracę?"

uchwalił i postanowił wpisać do księgi zasad prawnych następującą zasadę prawną:

Pracownik, z którym rozwiązano umowę o pracę bez wypowiedzenia z jego winy, nie może żądać ustalenia na podstawie art. 189 k.p.c, że zakład pracy nie miał podstaw do rozwiązania z nim umowy o pracę bez wypowiedzenia.

Uzasadnienie

Sąd Wojewódzki dla m. Łodzi w sprawie z powództwa Antoniego R. przeciwko Zjednoczeniu Przemysłu Maszyn Włókienniczych w Ł. w wyroku z 26.III.1966 r. ustalił, że pozwane Zjednoczenie Przemysłu Maszyn Włókienniczych nie miało podstaw do rozwiązania z powodem umowy o pracę bez wypowiedzenia z dniem 19 marca 1965 r. Jako podstawę prawną rozstrzygnięcia powołał Sąd Wojewódzki art. 189 k.p.c., a w uzasadnieniu przytoczył następujący stan faktyczny:

Powód od 1964 r. pracował w pozwanym Zjednoczeniu na stanowisku radcy prawnego. Obowiązki swe wykonywał w lokalu pozwanego trzy razy tygodniowo: w poniedziałki, środy i piątki po 4 godziny dziennie. Ponieważ stosunki powoda z dyrekcją pozwanego pogarszały się i w związku z tym powód chciał rozwiązać umowę o pracę, pismem z 26 lutego 1965 r. zaproponował on pozwanemu Zjednoczeniu rozwiązanie umowy o pracę według dwóch sposobów:

a) albo na mocy wzajemnego porozumienia stron z dniem 31 marca 1965 roku,

b) albo też w trybie natychmiastowym z dniem 28 lutego 1965 r. z winy pozwanego Zjednoczenia.

Jednocześnie w powołanym wyżej piśmie powód zakreślił termin do udzielenia mu odpowiedzi do dnia 28 lutego 1965 r., zastrzegając zarazem, że nieotrzymanie odpowiedzi w tym terminie będzie traktował jako rozwiązanie umowy o pracę z dniem 28 lutego 1965 r. (26 luty 1965 r. wypadał w piątek, a 28 luty w niedzielę).

W poniedziałek 1 marca 1965 r. powód zgłosił się do pracy i wykonywał normalnie swe obowiązki. Dnia 2 marca 1963 r. przekazano powodowi pismo pozwanego sporządzone 1 marca i stanowiące odpowiedź na podanie powoda z 26.II.1965 r. Zjednoczenie potraktowało podanie powoda z 26.II.1965 r. jako wypowiedzenie umowy o pracę z zachowaniem 3-miesięcznego okresu, którego koniec przypada na dzień 31 maja 1965 r. Na piśmie tym powód umieścił swój podpis z adnotacją: "pisma nie przyjmuję do wiadomości".

Po dniu 1 marca 1965 r. powód nie zgłaszał się do pracy, w związku z czym pozwane Zjednoczenie pismem z 11 marca 1965 r. wezwało go do pracy z zagrożeniem - w razie nieprzystąpienia do niej - rozwiązania z nim umowy o pracę bez wypowiedzenia na podstawie art. 2 ust. 1 pkt 2 dekretu z 18.I.1956 r. (Dz. U. Nr 2, poz. 11 z późniejszymi zmianami). Po otrzymaniu tego pisma powód usiłował skontaktować się z dyrektorem Zjednoczenia, co nastąpiło 17 marca 1965 r., jednakże bez uzgodnienia stanowisk.

Pismem z 18 marca 1965 r. (doręczonym powodowi 20.III.1965r.) pozwane Zjednoczenie rozwiązało z powodem umowę o pracę bez wypowiedzenia z jego winy ze skutkiem na dzień 19.III.1965 r., uzyskując uprzednio zgodę Rady Miejscowej na rozwiązanie umowy.

Pozew o ustalenie nadany został przez powoda na pocztę w dniu 20.IX.1965 r., a więc w ostatnim dniu 6-miesięcznego terminu przewidzianego w art. 14 ust. 2 dekretu z dnia 18.II.1956 r.

Sąd Wojewódzki stwierdził swoją właściwość do rozpoznania roszczeń powoda, gdyż żądanie ustalenia nie ma charakteru majątkowego (art. 17 pt 1 k.p.c.). Sąd uznał, że pozwane Zjednoczenie było uprawnione do wezwania powoda do kontynuowania pracy pismem z 11.III.1965 r. oraz że niezgłaszanie się powoda do pracy po dniu 1.III.1965 r. stanowiło naruszenie obowiązków pracowniczych. Jednakże w przekonaniu Sądu Wojewódzkiego, w świetle ustalonych w wyroku szczególnych okolicznościach sprawy naruszenie to nie miało charakteru "ciężkiego naruszenia" w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 2 dekretu z 18.I.1956 r.

Zdaniem Sądu Wojewódzkiego dopuszczalne jest na podstawie art. 189 k.p.c. żądanie ustalenia stosunku prawnego w stanie faktycznym wskazującym na istniejące już naruszenia prawa powoda-pracownika, a to ze względu na rodzaj pracy wykonywanej przez powoda i zgłoszone uzasadnienie interesu prawnego. Sąd Wojewódzki wyraził przy tym pogląd, że dalsze żądania powoda (m.in. ogłoszenia treści orzeczenia) nie znajdują oparcia w przepisach prawa materialnego, a jeśliby przyjąć za taką podstawę art. 23 i 24 k.c., to przeszkodą do wydania takiego orzeczenia jest stwierdzony fakt naruszenia przez powoda jego obowiązków pracowniczych. Nie podlega wreszcie uwzględnieniu roszczenie, którego podstawą miał być przepis art. 448 k.c., a to wobec stwierdzenia braku umyślności po stronie pozwanego w naruszeniu godności pracowniczej powoda. Ustalenie o naruszenie przez powoda obowiązków pracowniczych i dokonana przez Sąd ocena tego naruszenia wskazuje raczej na brak należytej ostrożności i rozwagi w podejmowaniu decyzji o zwolnieniu przez organy pozwanego i Radę Miejscową.

Nie można też było uwzględnić żądania powoda co do nieważności decyzji o zwolnieniu, skoro - formalnie rzecz biorąc - decyzja została wydana zgodnie z wymaganiami art. 7 ust. 1 i art. 9 dekretu z 18.I.1956 r.

Wyrok ten został zaskarżony przez pozwane Zjednoczenie, które w rewizji zarzuca m.in. naruszenie art. 189 k.p.c. i pominięcie przepisów dekretu z 18.I.1956 r. jedynie właściwych w sprawie. Rewizja zawiera nadto twierdzenie - znajdujące podstawę w dołączonych w postępowaniu rewizyjnym aktach Sądu Powiatowego dla m. Łodzi - że niezależnie od powództwa o ustalenie powód zgłosił w dniu 21.III.1966 r. w Sądzie Powiatowym dla m. Łodzi powództwo o zasądzenie m.in. 3-miesięcznej różnicy między wynagrodzeniem pobranym w Zjednoczeniu a wynagrodzeniem, które uzyskuje od 1.III.1965 r. u innego pracodawcy, oraz ekwiwalentu za nie wykorzystany w pozwanym Zjednoczeniu a należny mu urlop za 1965 r. Roszczenie to uzasadnił powód nieważnością rozwiązania z nim umowy o pracę przez pozwane Zjednoczenie. Postępowanie w tym ostatnim procesie zostało na wniosek powoda zawieszone do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia procesu o ustalenie w Sądzie Wojewódzkim.

W postępowaniu rewizyjnym wyrażony też był pogląd, że pracownik, który nie zaskarżył w trybie przewidzianym w dekrecie z dnia 18.I.1956 r. (Dz. U. Nr 2, poz. 11 z późniejszymi zmianami) bezpodstawnego - jego zdaniem - natychmiastowego pozbawienia miejsca pracy, może również na podstawie innych przepisów ogólnych (a przede wszystkim art. 189 k.p.c.) dochodzić uchylenia wszystkich czy też tylko niektórych ujemnych następstw skutecznego rozwiązania stosunku pracy.

Uznając wyłaniające się na tle przytoczonego stanu faktycznego zagadnienia prawne za nader ważne i budzące istotne wątpliwości, skład sądzący Sądu Najwyższego w dniu 16.XI.1965 r. przedstawił składowi siedmiu sędziów Sądu Najwyższego do rozstrzygnięcia pytanie prawne przytoczone na wstępie niniejszej uchwały (art. 30 ustawy z 15.II.1962 r. o Sądzie Najwyższym).

II Ponieważ pkt 2 postawionego przez zwykły skład Sądu Najwyższego pytania prawnego wykracza poza stan faktyczny sprawy, której dotyczy, powiększony skład Sądu Najwyższego ograniczył swe rozważania do zagadnienia wiążącego się ściśle ze sprawą, na tle której ono powstało. Zwężono więc zagadnienie do omówienia sytuacji, w której podmiot zatrudniający skorzystał w sposób prawnie skuteczny z prawa wydalenia pracownika z pracy przez złożenie we właściwym terminie oświadczenia o natychmiastowym rozwiązaniu stosunku pracy, które co do treści i formy odpowiada wymaganiu art. 9 dekretu z 18.I.1956 r. o ograniczeniu dopuszczalności rozwiązywania umów o pracę bez wypowiedzenia oraz o zabezpieczenie ciągłości pracy (Dz. U. Nr 2, poz. 11 z późniejszymi zmianami), a termin z art. 14 ust. 2 tego dekretu do dochodzenia przez pracownika roszczenia o odszkodowanie jeszcze nie upłynął. Pracownik upatruje przy tym naruszenia swych praw (w tym swej godności pracowniczej) właśnie w samym fakcie bezpodstawnego - jego zdaniem - zwolnienia z pracy bez wypowiedzenia.

Sprawa ochrony interesów pracownika (w tym również jego godności pracowniczej) przed bezpodstawnym i krzywdzącym go zwolnieniem z pracy bez wypowiedzenia znalazła szczególne i kompleksowe unormowanie w cytowanym wyżej dekrecie z 18.I.1956 r., którego celem podkreślonym w preambule było skuteczne zapobieganie zdarzającym się niejednokrotnie wypadkom niezgodnego z założeniami społecznymi Państwa Ludowego zwalniania z pracy bez wypowiedzenia.

Przepisy cytowanego dekretu, określając w sposób wszechstronny i jak najbardziej szczegółowy okoliczności i warunki, przy których spełnieniu może "tylko" (art. 1) nastąpić rozwiązanie przez zakład pracy umowy o pracę bez wypowiedzenia, również w ten sam sposób normują uprawnienia drugiej strony stosunku, tj. pracownika, w wypadku gdy rozwiązanie stosunku pracy nastąpiło - jego zdaniem - z naruszeniem przepisów dekretu i jego chronionych interesów.

Pozytywne dla pracownika rozstrzygnięcie (in merito) sporu w trybie przewidzianym w dekrecie stanowi rehabilitację pracownika z punktu widzenia jego zawodowej przydatności, a jednocześnie oznacza, że zwolnienie z pracy nastąpiło bez prawnie przewidzianej przyczyny i jeśli pracownik w tym zwolnieniu upatrywał uchybienie jego godności pracowniczej, to rozstrzygnięcie takie świadczy też o tym, że pracownik obronił tę godność w postępowaniu przed komisją rozjemczą lub sądem.

Skoro całokształt interesów pracownika związanych z możliwością bezpodstawnego pozbawienia go pracy bez wypowiedzenia znalazł najpełniejszą ochronę i kompleksowe uregulowanie w ustawie szczególnej, jaką jest dekret z 18.I.1956 r., to należy uznać, że przepisy tego dekretu wyczerpują te uprawnienia pracownika, które mogą wynikać dlań z bezpodstawnego jego zwolnienia, jak również tryb i okres ich dochodzenia.

Prowadzi to do wniosku, że pracownik bezpodstawnie pozbawiony pracy ze skutkiem natychmiastowym może uchylić ujemne skutki wydalenia z pracy tylko w trybie przewidzianym w dekrecie i że nie może się on domagać uchylenia "niektórych" tylko następstw prawnie skutecznego rozwiązania umowy o pracę z określonych przyczyn w innym trybie i na podstawie innych przepisów o charakterze ogólniejszym.

Rozumowanie powyższe prowadzi do odpowiedzi negatywnej na pierwsze pytanie.

Dla wyczerpania zagadnienia należy zauważyć, że tylko w szczególnych wypadkach i tylko dla określonych celów ustawodawca polski dopuszcza wyjątkowo możliwość powstania przed komisja rozjemczą lub sądem sporu co do samej zasadności i przyczyn rozwiązania umowy o pracę - poza trybem przewidzianym w art. 10 i 11 dekretu z 18.I.1956 r. Ma to mianowicie miejsce w razie potrzeby wykazania przez pracownika zachowania ciągłości pracy przy przejściu do innego zakładu pracy - z mocy szczególnego przepisu art. 16 ust. 3 cyt. dekretu, oraz w razie wątpliwości co do obowiązku zakładu pracy dostarczenia zwalnianemu pracownikowi lokalu zastępczego - stosownie do przepisu § 6 art. 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 25.III.1959 r. w sprawie warunków przydziału i opróżniania mieszkań służbowych (Dz. U. Nr 24, poz. 152).

Ograniczony zasięg i wyjątkowość postanowienia § 6 ust. 3 rozporządzenia z 28.III.1959 r. podkreślił Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 23.V.1961 r. (OSN z 1962 r., poz. 73) wyjaśniając, że cytowany przepis powinien być rozumiany w ten sposób, iż do właściwości sądów bądź komisji rozjemczych należy rozstrzyganie tylko o przyczynach rozwiązania stosunku pracy, enumeratywnie wymienionych w § 6 ust. 1 rozporządzenia, z punktu widzenia uprawnień pracownika do lokalu zastępczego.

Okoliczność, że dla dopuszczalności badania przez sąd lub komisję rozjemczą zasadności i przyczyn rozwiązania stosunku pracy - poza trybem przewidzianym w art. 10 - 14 dekretu z 18.I.1956 r., i to dla określonych celów i w ściśle zakreślonych granicach - było konieczne szczególne unormowanie, potwierdza prawidłowość negatywnej odpowiedzi na pytanie pierwsze.

III Niezależnie od przytoczonych wyżej rozważań również w świetle przepisu art. 189 k.p.c. należy uznać za niedopuszczalne żądanie ustalenia bezprawności (braku podstaw) rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia, jeśli pracownikowi przysługuje dalej idące roszczenie o świadczenie.

Nie uzasadnia w szczególności odmiennego poglądu obecna redakcja art. 189 k.p.c., różniąca się od redakcji art. 3 d. k.p.c. Zmiana redakcji przepisu nie musi oznaczać zamiaru ustawodawcy odstąpienia od dotychczasowego uregulowania, natomiast może wskazywać na zbędność pewnych wyrazów i określeń, zwłaszcza gdy nowa redakcja zawiera co do istoty zagadnienia tę samą treść normatywną co przepis dawny. Bliższa analiza obu wchodzących w grę przepisów wskazuje, że opuszczenie w art. 189 k.p.c. wyrazów nawiązujących do zapobieżenia naruszeniu prawa nie zmieniło istoty przepisu art. 3 d.k.p.c., a w szczególności podstawowej przesłanki jego stosowania, tj. interesu prawnego w ustaleniu, który polegał właśnie na ochronie sfery uprawnień powoda przed grożącym jej naruszeniem.

W dawnym sformułowaniu przepisu art. 3 d. k.p.c. wzmianka o zapobieganiu naruszenia prawa mogła być uznana za celową, ponieważ przepis ten normował dwie sytuacje: gdy prawo zostało już naruszone (co słusznie pomija, jako zbędne, art. 189 k.p.c.), i wówczas przysługiwała ochrona w postaci powództwa o świadczenie, oraz gdy naruszenia jeszcze nie było, lecz zagrożenie prawa było realne; wówczas można było żądać ustalenia prawa lub stosunku prawnego, przy czym interes prawny powoda mieścił się implicite właśnie w potrzebie zapobieżenia naruszenia prawa. W tych warunkach pominięcie w art. 189 k.p.c. wzmianki podkreślającej charakter prewencyjny powództwa o ustalenie nie zmieniło istoty przepisu warunkującego dopuszczalność takiej akcji od istnienia interesu prawnego, który polegał na potrzebie uchronienia prawa powoda lub istotnego dlań stosunku prawnego od naruszenia ich przez pozwanego.

Tak pojmowali interes prawny z art. 3 d. k.p.c. jego autorzy. Według bowiem motywów Komisji Kodyfikacyjnej (cytowanych według Gołąba, Wusatowskiego i Stefki w opracowaniu Z. Hahna: "Interes prawny w skardze o ustalenie" w P.P.C. 1935 r., str. 709) interes prawny nie może polegać na pogwałceniu prawa, inaczej bowiem nie byłoby miejsca dla skargi o ustalenie obok skargi o świadczenie. Tym samym interes prawny w ustaleniu stosunku prawnego lub prawa musi polegać tylko na usunięciu zagrożenia sfery prawnej powoda. Zagrożenie to - stosownie do art. 3 d. k.p.c. - uzasadnia właśnie interes prawny. Rozwija te założenia J. Hroboni (w opracowaniu "Stosunek wzajemny powództwa o ustalenie i powództwa o świadczenia", P.P.C. 1934 r., str. 642) wyjaśniając, że gdyby świadczenie było już zaskarżalne, to powód nie miałby żadnego interesu prawnego występować z powództwem o ustalenie, które nie doprowadzi do bezpośredniej realizacji tego świadczenia. W tym tkwi istota różnicy między powództwem o ustalenie a powództwem oświadczenie. Wynika z tego, że pozew o ustalenie jest niedopuszczalny tam, gdzie może być wniesiony pozew o świadczenie - i to wskutek braku interesu prawnego w ustaleniu.

Również stałe i jednolite orzecznictwo - zarówno międzywojenne (por. orzecz. SN z 17.XII.1936 r. C I 589/36 i z 19.XII.1935 r. C II 1877/36 w ZO z 1937 r., poz. 263 i 452), jak i powojenne - stale podkreślało, że przesłanka dopuszczalności powództwa o ustalenie, tj. interes prawny, może się wyrażać tylko w dążeniu do zapobieżenia naruszenia prawa powoda, a z chwilą gdy to prawo zostało już naruszone, interes prawny upadł i powództwo o ustalenie stało się niedopuszczalne.

Orzecznictwo powojenne (por. orzecz. SN: z 17.VI.1953 r. 2 C 534/53 w OSN z 1954 r., poz. 60, z 22.V.1953 r. I C 22/53 w OSN z 1954 r., poz. 58 i z 9.VIII.1960 r. I CR 642/59 w OSN z 1961 r., poz. 110) niezmiennie podkreślało prewencyjny charakter powództwa o ustalenie, który wynika nie ze sformułowania art. 3 d. k.p.c., lecz z istoty interesu prawnego w żądaniu samodzielnego ustalenia prawa lub stosunku prawnego, który to interes z reguły odpada, gdy prawo powoda zostało już naruszone i istnieje możliwość dochodzenia świadczenia związanego z naruszeniem.

Wyjątkowo tylko orzecznictwo uznawało dopuszczalność żądania ustalenia stosunku prawnego lub prawa "obok" możliwości dochodzenia świadczenia, wówczas mianowicie, gdy ze spornego stosunku wynikają dalej idące skutki, których powództwo o świadczenie nie wyczerpuje (najczęściej żądanie ustalenia odpowiedzialności za skutki wypadku, które mogą się w przyszłości ujawnić), bądź też gdy chodzi o szkody, których dochodzenie nie jest na razie możliwe, jak np. dochodzenie renty w razie uszkodzenia zdrowia dziecka (por. orzecz. SN: w "Nowym Prawie" z 1951 r. nr 3, str. 2, z 11.IX.1953 r. I C 581/53 w OSN z 1954 r., poz. 65 i z 9.VIII.1960 r. I CR 542/59 w OSN z 1961 r., poz. 110). Należy zauważyć, że wymienione wypadki szczególne nie stanowią w istocie odstępstwa od omówionej wyżej zasady, albowiem dopuszczenie obok roszczenia o świadczenie żądania ustalenia prawa usprawiedliwione jest właśnie tym, że nie jest możliwe dalej idące roszczenie o świadczenie, uzupełniający zaś wniosek o ustalenie ma za zadanie właśnie zapobieżenie naruszeniu (przez zgłoszenie ewentualnego zarzutu przedawnienia) dalszych uprawnień powoda, które na razie nie nadają się do realizacji.

Skoro więc w świetle przytoczonych wypowiedzi doktryny i orzecznictwa charakter prewencyjny powództwa o ustalenie (stanowiący zresztą jedyną cechę odróżniającą tę akcję od powództwa o świadczenie) wynika z samej istoty przesłanki interesu prawnego powoda w ustaleniu prawa, a nie z takiej czy innej redakcji przepisu art. 3 d. k.p.c., to zmiana sformułowania przepisu w art. 189 k.p.c. przy zachowaniu przesłanki interesu prawnego powoda nie może wpłynąć na odmienną wykładnię tego przepisu, a ugruntowane na tle art. 3 d. k.p.c. orzecznictwo należy uznać za aktualne także pod rządem obowiązującego od 1.I.1965 r. kodeksu postępowania cywilnego, zwłaszcza że prócz argumentu mającego wynikać ze zmiany redakcji przepisu nic nie przemawia za tym, by autorzy art. 189 k.p.c. odstąpili od założeń, które leżały u podstaw art. 3 d.k.p.c.

Konsekwentnie, jeżeli powodowi w związku z bezpodstawnym - jego zdaniem - zwolnieniem z pracy bez wypowiedzenia przysługiwało już powództwo o świadczenie (z czego zresztą skorzystał w innym procesie z tego samego stosunku przed Sądem Powiatowym dla m. Łodzi), to niedopuszczalne było powództwo o ustalenie nieistnienia po stronie pozwanego prawa do natychmiastowego rozwiązania stosunku pracy.

Podstawy do żądania takiego ustalenia nie dają też przepisy kodeksu cywilnego dotyczące ochrony dóbr osobistych (art. 23, 24 k.c.), a to w związku z sugestią powoda, upatrującego w rozwiązaniu stosunku pracy bez wypowiedzenia naruszenie jego godności pracowniczej. Nie da się zaprzeczyć, że zawarta w oświadczeniu pracodawcy negatywna i niezgodna z prawdą opinia o pracowniku podważa jego wartość zawodową i może naruszać określone dobro osobiste pracownika - jego godność pracowniczą.

Naruszenie tego dobra może - zależnie od okoliczności - uzasadniać również jego ochronę na podstawie art. 23 i 24 k.c., jednakże zawsze tylko w takim zakresie, w jakim powołane przepisy ochronę tę realizują, a więc przez żądanie określonego w nich zachowania się lub świadczenia. Zdanie drugie art. 24 § 1 k.c. uprawnia - w razie istniejącego już naruszenia dobra osobistego - osobę, której dobro naruszono, do żądania dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia, a nawet naprawienia szkody majątkowej z tym związanej (§ 2).

Przepis ten w zdaniu pierwszym zawiera również dyspozycję, według której w razie zagrożenia dobra osobistego cudzym działaniem bezprawnym można żądać zaniechania tego działania. Przepisy te jednak w żadnej swej dyspozycji nie przewidują akcji o ustalenie bezprawności zagrożenia lub naruszenia czcigodności), gdyż powództwo takie nie spełniłoby celu, dla którego ochrona w tych przepisach została ustanowiona, a mianowicie nie usunęłoby skutków bezprawnego naruszenia dobra osobistego ani też nie zapobiegłoby dalszemu naruszeniu. Ustalenie zaś faktu naruszenia i jego bezprawności stanowiłoby zawsze jedynie konieczną przesłankę do pozytywnego rozstrzygnięcia o żądaniu określonego świadczenia (działania) lub zaniechania.

IV W sprawie, na tle której powstały wątpliwości będące przedmiotem niniejszych rozważań, reprezentowany był pogląd, że po prawnie skutecznym rozwiązaniu umowy o pracę pracownikowi przysługuje wybór bądź wystąpienia w trybie przewidzianym w przepisach dekretu z 18.I.1956 r., bądź też - dla uchylenia niektórych ujemnych następstw wydalenia z pracy - żądania ustalenia w trybie art. 189 k.p.c. nieistnienia po stronie zakładu pracy prawa niezwłocznego rozwiązania umowy z winy pracownika.

Niezależnie od argumentów przytoczonych w cz. II i III niniejszych rozważań, przyjęcie stanowiska o pozostawieniu pracownikowi wyboru trybu, w jakim zechce wystąpić o uchylenie następstw skutecznego wydalenia z pracy, prowadziłoby w konsekwencji do sytuacji niemożliwych do przyjęcia i budzących istotne zastrzeżenia co do ich zgodności z zasadami procesu polskiego, a nawet prawa pracy.

Pierwszą konsekwencją pozostawienia pracownikowi prawa wyboru byłoby to, że mógłby on decydować o właściwości rzeczowej sądu, która stosownie do art. 17 k.p.c. ma charakter właściwości wyłącznej. W razie bowiem uznania, że w jego interesie leży raczej na razie ustalenie "bezpodstawności zwolnienia", wystąpi on z powództwem o ustalenie nieistnienia prawa po stronie pozwanego i wówczas sądem właściwym będzie - skoro chodzi o prawa niemajątkowe - sąd wojewódzki, a jeśli chodzi o pozostałe roszczenia majątkowe, których - być może - zechce dochodzić w przyszłości, właściwy będzie sąd powiatowy. Pozostawienie w takim zakresie wyboru powodowi, chociażby był on pracownikiem, nie może być uznane za prawidłowe.

Dodać należy, że z chwilą wyboru drogi powództwa o ustalenie pracownik wyłącza nie tylko właściwość sądu powiatowego, ale również ewentualną właściwość zakładowej komisji rozjemczej. Jak trafnie bowiem podkreślono w doktrynie, poddanie kognicji komisji rozjemczych sporów o ustalenie, a zwłaszcza sporów o naruszenie godności pracowniczej, jest dezyderatem de lege ferenda, dotychczas zaś obowiązujące przepisy dekretu z 24.II.1954 r. o zakładowych komisjach rozjemczych (Dz. U. Nr 10, poz. 35) oraz rozporządzenia wykonawczego Rady Ministrów z 24.IV.1954 r. (Dz. U. Nr 18, poz. 68) właściwości komisji w tego rodzaju sporach nie przewidują.

Dalszą konsekwencją krytykowanego stanowiska byłoby uchylenie wszelkich ograniczeń czasowych (zarówno z art. 14 dekretu z 18.I.1956 r. i art. 6 dekretu z 24.II.1954 r. o komisjach rozjemczych, jak i z art. 473 k.z.), skoro powództwo o ustalenie nie jest limitowane żadnym terminem. Byłoby to sprzeczne z zasadami prawa pracy, które postulują - w interesie obu stron i prawidłowości postępowania (wobec trudności dowodowych po upływie dłuższego czasu) - możliwie szybkie likwidowanie sporów wynikłych ze stosunku pracy, a zwłaszcza dotyczących ewentualnych nieprawidłowości w rozwiązaniu tego stosunku. Wreszcie krytykowane stanowisko prowadziłoby w praktyce (jak na to wskazuje konkretny stan faktyczny) do kolizji z postulatem ekonomii procesowej, skoro umożliwiałoby wszczęcie i prowadzenie dwóch procesów na tle tego samego stosunku: jednego przed sądem wojewódzkim, a drugiego przed sądem powiatowym.

Odpowiedź negatywna na pytanie pierwsze czyni bezprzedmiotowym pytanie drugie, które zresztą, jak to wskazano na wstępie, wykracza poza stan faktyczny sprawy, na tle której zagadnienie powstało.

Odpowiedź ta nie prowadzi bynajmniej do jakiegoś ograniczenia uprawnień pracownika w zakresie ochrony jego praw majątkowych i osobistych. Należy bowiem mieć na uwadze, że przewidziane w art. 11 dekretu z 18.I.1956 r. odszkodowanie za bezprawne rozwiązanie umowy o pracę nie stanowi kompensaty utraconego przez pracownika zarobku, gdyż przysługuje mu niezależnie od tego, czy poniósł on szkodę i jaką mianowicie. Wynika z tego, że pozbawiony bezpodstawnie pracy może na podstawie tego przepisu dochodzić również jakiegoś minimalnego (a nawet symbolicznego) odszkodowania, jeśli po zwolnieniu uzyskał niezwłocznie zatrudnienie. Uwzględnienie przez sąd (czy też przez komisję) takiego roszczenia zaspokoi tak majątkowe, jak i niemajątkowe interesy pracownika. Opierać się ono będzie bowiem na przesłance bezprawności rozwiązania stosunku pracy i stanowić rehabilitację pracownika w związku ze stawianymi mu zarzutami.

Z powyższych zasad, na podstawione pytanie udzielono odpowiedzi jak w sentencji uchwały.

OSNC 1967 r., Nr 11, poz. 191

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.