Język, styl, emocje w uzasadnieniu wyroku
Treść i elementy uzasadnienia wyroku (art. 424 k.p.k.)
Obrońca oskarżonej ma rację, zarzucając Sądowi Okręgowemu użycie określeń nieprecyzyjnych, a to dla uzasadnienia odmowy podzielenia powodów zachowania oskarżonej Moniki K. Zwroty: "nie do końca przekonuje" (str. 39 i 48) "nie przekonują w pełni" oznaczają jedynie częściowe odmówienie racji, więc nie odmówienie jej "w pełni" czy "w całości". Ścisłe ich rozumienie mogłoby oznaczać daleko idące konsekwencje. Sąd Apelacyjny wniknął w intencje użycia ich i z kontekstu frazeologicznego oraz merytorycznego użycia ich doszedł do przekonania, że są to zwroty bez istotnego znaczenia, zwroty puste, znamienne dla niektórych współczesnych tendencji języka polskiego, mające świadczyć o rozwadze osoby, która ich używa, ale poza tym nie wyrażające niczego. Sformułowania wszystkich trzech zdań, w których te zwroty zostały użyte i zdań sąsiadujących nie świadczą, by poza ocenami wyrażonymi z użyciem tych zwrotów Sąd Okręgowy miał na myśli jeszcze jakiekolwiek treści.
Sąd Okręgowy uległ współczesnym tendencjom rozwojowym języka także popadając w swoistą grandilokwencję poprzez nadużywanie słów wyrażających oceny skrajne, w szczególności potępiające nie tylko czyn oskarżonego, ale i jego samego, być może nie zawsze trafnych, jak to, że u Marka K. "nastąpiła całkowita atrofia uczuć wyższych", która byłaby uzasadniona chyba tylko wtedy, gdyby oskarżony rzeczywiście zaplanował zabójstwo swej kochanki i torturował ją przed zadaniem śmierci itd. We współczesnej kulturze takie emocjonalne przekazy pełnią funkcje utylitarne, ułatwiają zwrócenie uwagi na informacje, które bez owej skrajnej formy nie zostałyby dostrzeżone. W dokumentach sądowych nie powinny mieć miejsca jako zbędne, bo treści zawarte w tych dokumentach nie zostaną przeoczone przez instancję odwoławczą, a emocje nie tylko nie są argumentem racjonalnym, lecz w ogóle nie licują z rozwagą właściwą funkcji sądzenia.
Sąd Apelacyjny nie ocenia, na ile te skrajne oceny miały znaczenie dla treści zaskarżonego wyroku ani czy wyrażają one treść rzeczywistą, czy też są tylko przejawem ekspresji, techniką perswazyjną, obliczoną na pozyskanie przekonania czytelników uzasadnienia wyroku, a gdyby wyrażały rzeczywiste przekonanie Sądu - na ile byłyby one adekwatne do udowodnionych zaszłości. Sąd tego nie rozstrzyga, bo jest to zbędne, skoro wyrok i tak został uchylony, a zostawia to rozwadze Sądu Okręgowego, który sprawę będzie rozpoznawał ponownie.
Jak już wspomniano, razi zwłaszcza używanie ocen skrajnych, wielce przesadnych, aż niestosownych w swej emocjonalności, jakby używający ich chcieli się wykazać swym zaangażowaniem po jednej ze stron tego konfliktu prawnokarnego. Nie są one potrzebne, by racjonalnie ocenić popełnioną zbrodnię i orzec za jej popełnienie karę zasłużoną stopniem winy oskarżonego oraz celową dla osiągnięcia prewencyjnych celów tego postępowania karnego. Mocne słowa i emocje, nie są potrzebne, a są jedynie swego rodzaju krzykiem, którym pragnie się zastąpić niedostatek argumentów racjonalnych.
Wyrok SA w Krakowie z dnia 7 maja 2009 r., II AKa 65/09
Standard: 6517 (pełna treść orzeczenia)