Charakterystyka umowy lombardowej
Umowa lombardowa
Trybunał Konstytucyjny zwraca uwagę, że w okresie powojennym ustawodawca nie wydał przepisów regulujących w sposób szczególny działalność lombardów. Przyjmuje się, iż zgodnie z zasadą wolności gospodarczej mogą być one prowadzone na podstawie przepisów ogólnych. Forma prawna lombardu jest dowolna; może to być spółka prawa handlowego, jednak najczęściej lombardy nie posiadają osobowości prawnej, lecz są prowadzone przez właściciela - osobę fizyczną lub kilka osób fizycznych związanych umową spółki cywilnej. Jeśli lombard nie jest prowadzony przez spółkę prawa handlowego, nie istnieją żadne wymagania dotyczące wysokości kapitału.
Jak wyżej wspomniano, obecnie w naszym systemie prawa brak przepisów szczególnych regulujących funkcjonowanie zakładów zastawniczych, czyli lombardów. Nie ma też przepisów normujących procedury, jakie powinny być zachowane przy udzielaniu pożyczek i przyjmowaniu zabezpieczeń. Począwszy od 1989 r. w prawie polskim brak też ustawowej granicy maksymalnych odsetek. W konsekwencji lombardy korzystają z niemal pełnej swobody kształtowania treści zawieranych umów. Stwierdzenie tego stanu oznacza jednak także, że lombardy nie są wyposażone w żadne szczególne uprawnienia na wzór tych, które przyznawał im ustawodawca międzywojenny, w szczególności nie dysponują żadną szczególną formą zabezpieczenia wierzytelności i egzekwowania należnych im świadczeń. W tym zakresie podlegają więc przepisom ogólnym prawa cywilnego.
W takim stanie prawnym, co Trybunał Konstytucyjny podkreśla z całym naciskiem, dla zrozumienia istoty funkcjonowania lombardów nie jest trafne odwoływanie się do potocznego sformułowania o "udzielaniu przez nie pożyczek pod zastaw", które to określenie było adekwatne do stanu prawnego sprzed wojny, lecz konieczne jest sięgnięcie do aktualnie obowiązujących przepisów regulujących zabezpieczenia, w szczególności - zastaw.
Z umowy zastawu zawieranej między właścicielem rzeczy (najczęściej jest to sam pożyczkobiorca) a wierzycielem przyjmującym zastaw w żadnym razie nie wynika zatem prawo wierzyciela do sprzedaży rzeczy i zaspokojenia się z jej ceny. W obowiązującym prawie brak regulacji, na wzór międzywojenny, która przyznawałaby prowadzącemu lombard prawo do przeprowadzenia licytacji rzeczy zastawionej. W konsekwencji, pogląd o możliwości sprzedaży rzeczy zastawionej jest po prostu sprzeczny z obowiązującym prawem, w szczególności z regulacją zawartą w kodeksie cywilnym i kodeksie postępowania cywilnego.
Lombardy na ogół nie udzielają pożyczek pod zastaw. Zastaw nie jest bowiem zabezpieczeniem, które gwarantuje tak proste i szybkie zaspokojenie wierzyciela, o jakie chodzi przy pożyczkach lombardowych. Prowadzący lombard nie jest zainteresowany wszczynaniem egzekucji sądowej w celu zaspokojenia swego roszczenia, zwłaszcza, że wartość przedmiotów dawanych mu jako zabezpieczenie często nie wystarczyłaby na pokrycie kosztów tej egzekucji. Z drugiej strony jest oczywiste, że - choćby ze względu na czas i koszty - lombardy nie korzystają z zabezpieczenia zastawem rejestrowym.
Zabezpieczeniem, które w praktyce lombardów występuje najczęściej jest umowa powiernicza, tzw. przewłaszczenie na zabezpieczenie, które występuje w kilku wariantach. Przewłaszczenie zawsze jednak polega na przeniesieniu własności rzeczy na wierzyciela (w analizowanym przypadku jest nim właściciel lombardu), który - w razie spłacenia pożyczki przez dłużnika - jest zobowiązany do powrotnego przeniesienia nań własności. W braku spłaty, wierzyciel (tj. właściciel lombardu) może rzecz sprzedać i zaspokoić się z ceny, albo zachować rzecz dla siebie, w pewnym sensie zamiast zapłaty. Tego rodzaju zabezpieczenie, choć nie regulowane w przepisach funkcjonuje w praktyce, i - przynajmniej w odniesieniu do rzeczy ruchomych - jest akceptowane przez orzecznictwo Sądu Najwyższego oraz doktrynę (por. uchwałę Izby Cywilnej SN z 10 maja 1948 r., OSN 1948 r., nr 11, poz. 58, orzeczenie SN z 19 listopada 1992 r., OSNCP 1993, nr 3, poz. 89). Innego rodzaju zabezpieczenie przyjmowane przez lombardy, to upoważnienie prowadzącego lombard przez pożyczkobiorcę do sprzedaży rzeczy pozostawionej w lombardzie i zaspokojenie się z ceny. Ten sposób zabezpieczenia opiera się albo na konstrukcji pełnomocnictwa, gdy pożyczkodawca działa w imieniu i na rzecz pożyczkobiorcy, albo na konstrukcji umowy komisu, gdy pożyczkodawca działa w imieniu własnym, ale na rachunek pożyczkobiorcy. Wszystkie przedstawione tu sposoby zabezpieczenia pożyczek udzielanych przez lombard były ostatnio przedmiotem analizy Sądu Najwyższego (uchwała z 15 czerwca 1999 r., OSP 2000 r., nr 2, poz. 21). Sąd Najwyższy, omawiając obowiązujący stan prawny i praktykę, podkreślił jednocześnie, iż zastaw jako "sposób zabezpieczenia roszczeń właściciela lombardu nie występuje (lub występuje zupełnie wyjątkowo) w praktyce" (s. 72).
Sformułowanie "umowa lombardowa" jest pewnym skrótem myślowym. Określa się ją jako umowę nienazwaną, zawierającą elementy różnych stosunków prawnych (por. powołane wyżej orzeczenie SN, s. 72). Jednym z dwu jej podstawowych elementów jest pożyczka, a zatem przeniesienie na pożyczkobiorcę własności określonej ilości pieniędzy oraz zobowiązanie się pożyczkobiorcy do zwrotu tej samej ilości pieniędzy wraz z odsetkami. Drugim elementem nie jest jednak - jak na to wskazują powyższe rozważania - ustanowienie zastawu, lecz upoważnienie pożyczkodawcy do sprzedaży rzeczy ruchomych wydanych mu jako zabezpieczenie i zaspokojenia się z uzyskanej ceny. To upoważnienie pożyczkodawcy może opierać się na podstawie różnych tytułów prawnych: własności, pełnomocnictwa, czy umowy komisu; prawo sprzedania rzeczy powstaje w razie niespłacenia należności w ustalonym terminie (por. powołane wyżej orzeczenie SN).
Trybunał Konstytucyjny zwraca uwagę, iż na stosunek prawny powstały między lombardem a pożyczkobiorcą składa się szereg elementów różnych umów, przy czym "nasilenie" ich występowania jest zróżnicowane. Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego określenie "umowa lombardowa" wiąże się nie tyle z naturą czynności prawnej, co z podmiotem, który jest jej stroną. Tak zwana "umowa lombardowa", to po prostu czynność prawna dwustronna zazwyczaj dokonywana przez lombard.
Jeśli już jednak poszukiwać najbardziej wyraźnej cechy charakteryzującej tzw. "umowę lombardową" w obrocie prawnym, to - w ocenie Trybunału Konstytucyjnego - jest nią przeniesienie własności określonej ilości pieniędzy w zamian za przeniesienie własności rzeczy ruchomych, z których pożyczkodawca - w razie niespłacenia długu - może się zaspokoić w sposób dowolny, także przez sprzedaż. Ta szczególna cecha umów lombardowych została wyraźnie zaakcentowana przez autora jednej z opinii prawnych załączonych do akt. Czytamy w niej, że "jedyną cechą wyróżniającą ten rodzaj działalności w stosunku do innych podmiotów udzielających pożyczek pieniężnych na podstawie przepisów prawa cywilnego (np. podmiotów kredytujących zakupy na raty) jest sposób zabezpieczenia, w przypadku gdy pożyczkobiorca nie spłaci w terminie zaciągniętej pożyczki" (opinia W. Modzelewskiego, s. 5).
Konsekwencją odrzucenia zastawu jako formy zabezpieczenia pożyczki i zastąpienie jej bardziej skutecznymi gwarancjami, opierającymi się na prawie rozporządzania rzeczą przez pożyczkodawcę jest to, że istotną część działalności gospodarczej prowadzonej przez lombardy stanowi sprzedaż rzeczy ruchomych, przekazanych jako zabezpieczenie pożyczki. Działalność lombardów nie jest obecnie regulowana przez przepisy szczególne, które nadawałyby tym przedsiębiorstwom szczególny status, charakter instytucji parabankowych świadczących usługi pośrednictwa finansowego. Skoro funkcjonują one według zasad ogólnych dotyczących ogółu podmiotów gospodarczych, także z punktu widzenia prawa podatkowego, muszą być traktowane tak jak inne podmioty prowadzące działalność w oparciu o ustawę o działalności gospodarczej. Oznacza to obowiązek płacenia podatku od towarów i usług odpowiednio do rodzaju zawieranej transakcji: sprzedaży towaru czy wykonania usługi.
Wyrok TK z dnia 17 stycznia 2001 r., K 5/00, OTK 2001/1/2, Dz.U.2001/7/62
Standard: 3605 (pełna treść orzeczenia)
Umowa lombardowa jest umową nienazwaną, zawierającą elementy różnych stosunków prawnych. Lombard, udzielając pożyczkobiorcy pożyczki (art. 720 § 1 k.c.) na zabezpieczenie swej wierzytelności, przyjmuje rzecz obciążoną zastawem. Nie jest to jednak tradycyjny zastaw - ograniczone prawo rzeczowe uregulowane w art. 306 i nast. k.c. Treścią tego prawa jest bowiem uprawnienie wierzyciela do zaspokojenia z rzeczy niezależnie od tego, czyją stała się własnością. Zaspokojenie zastawnika z rzeczy obciążonej następuje według przepisów o sądowym postępowaniu egzekucyjnym. Czymś innym jest zastaw w rozumieniu umowy lombardowej. Jak wynika z umowy wiążącej strony oraz z regulaminu, pożyczkobiorca upoważnia lombard do sprzedania w jego imieniu przedmiotu zastawu w przypadku niewywiązywania się z obowiązku zwrotu pożyczki wraz z umówionymi odsetkami. Odróżnia to umowę lombardową od umowy komisu. Zgodnie bowiem z art. 765 k.c., przez umowę komisu przyjmujący zlecenie (komisant) zobowiązuje się do kupna lub sprzedaży, za wynagrodzeniem, rzeczy ruchomych na rachunek dającego zlecenie (Komitenta), lecz w imieniu własnym.
Uchwała SN z dnia 15 czerwca 1999 r., III CZP 17/99
Standard: 12771 (pełna treść orzeczenia)