Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1999-06-23 sygn. I CKN 57/98

Numer BOS: 942544
Data orzeczenia: 1999-06-23
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt I CKN 57/98

Wyrok z dnia 23 czerwca 1999 r.

Do odszkodowania przysługującego ubezpieczającemu z tytułu umowy ubezpieczenia przepis art. 362 k.c. nie ma zastosowania.

Przewodniczący: Sędzia SN Helena Ciepła,

Sędziowie SN: Jacek Gudowski (sprawozdawca), Tadeusz Żyznowski

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 23 czerwca 1999 r. na rozprawie sprawy z powództwa Adama S. przeciwko Towarzystwu Ubezpieczeń i Reasekuracji "Warta" SA, Oddział w B. o zapłatę, na skutek kasacji powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 26 września 1997 r.,

oddalił kasację.

Uzasadnienie W dniu 19 października 1994 r. powód Adam S. zawarł z pozwanym Towarzystwem Ubezpieczeń i Reasekuracji "Warta" SA umowę ubezpieczenia samochodu "Toyota Lexus 4" od uszkodzeń, kradzieży, ognia i wybuchu, na sumę 103 200 zł. W dniu 21 stycznia 1995 r. samochód ten został skradziony z ogrodzonego, choć formalnie nie strzeżonego parkingu przy ul. Witosa w W. Złodziej wyprowadził samochód z parkingu, posługując się dowodem rejestracyjnym pozostawionym przez powoda w torbie ulokowanej w bagażniku. Zgodnie z regulaminem parkingu, w wypadku zgubienia biletu parkingowego, dowód rejestracyjny stanowił podstawę wypuszczenia pojazdu z terenu parkingu przez pracownika ochrony.

Ubezpieczyciel wypłacił powodowi tytułem ubezpieczenia kwotę 92 320 zł, odmawiając wypłaty kwoty 10 320 zł, stanowiącej 10% sumy ubezpieczenia, gdyż - jego zdaniem - powód, pozostawiając w samochodzie dowód rejestracyjny, przyczynił się do jego kradzieży i powstania szkody. Wyrokiem z dnia 31 grudnia 1996 r. Sąd Wojewódzki w Bydgoszczy zasądził od pozwanego Towarzystwa na rzecz powoda kwotę 10 320 zł, albowiem ogólne warunki ubezpieczeń nie przewidywały możliwości obniżenia odszkodowania w związku z pozostawieniem w pojeździe przez właściciela dowodu rejestracyjnego. Poza tym - w ocenie Sądu Wojewódzkiego - nie ma także podstaw do zastosowania art. 362 k.c., gdyż jakkolwiek na mocy jednego z postanowień ogólnych warunków, odsyłających do stosowania kodeksu cywilnego w sprawach przez te warunki nienormowanych, przepis ten wchodzi w grę przy ocenie odpowiedzialności ubezpieczyciela, to jednak powodowi nie można przypisać żadnych uchybień zasadom staranności.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku uwzględnił apelację strony pozwanej i wyrokiem z dnia 26 września 1997 r. zmienił orzeczenie Sądu pierwszej instancji w ten sposób, że powództwo oddalił. Zdaniem Sądu odwoławczego art. 362 k.c. nie ma zastosowania w sprawie nie dlatego, że działaniu powoda nie można przypisać cech przyczynienia, ale dlatego, że stosowanie tego przepisu jest wyłączone przepisem art. 827 § 1 k.c., wedle którego w razie rażącego niedbalstwa ubezpieczającego odszkodowanie nie należy się - w całości lub w części - chyba że zapłata odszkodowania odpowiada w danych okolicznościach zasadom współżycia społecznego lub interesom gospodarki narodowej. W ocenie Sądu Apelacyjnego, pozostawienie dowodu rejestracyjnego w samochodzie jest rażącym niedbalstwem ubezpieczającego, zwłaszcza w okolicznościach rozpoznawanego wypadku, kiedy to dowód rejestracyjny w rękach złodzieja wręcz umożliwił wyjazd samochodu z parkingu.

Kasacja powoda została oparta na podstawie z art. 393[1] pkt 1 k.p.c. Skarżący wywiódł, że w postępowaniu przed Sądem Apelacyjnym doszło do naruszenia art. 827 § 1 k.c. przez niewłaściwe zastosowanie, a także, co zdaje się wynikać z uzasadnienia kasacji, przez jego wadliwą wykładnię.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Z ulokowania przepisu art. 362 k.c. w tytule I ("Przepisy ogólne") księgi trzeciej kodeksu cywilnego obejmującej zobowiązania wynika w sposób oczywisty, że ma on zastosowanie zarówno w reżimie odpowiedzialności ex contractu, jak i ex delicto. Jest więc jasne, że może być stosowany także we wszystkich wypadkach odpowiedzialności z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązań. Stwierdzenie to nie dotyczy jednak odpowiedzialności z tytułu umowy ubezpieczenia, gdyż przepisy normujące tę umowę zmodyfikowały w pewnym zakresie ogólne zasady odpowiedzialności odszkodowawczej, w tym skutki prawne przyczynienia się poszkodowanego do szkody (np. art. 826 § 1 i 2, art. 827 § 1 albo art. 832 § 1 k.c.; por. także postanowienia ogólnych warunków ubezpieczenia, którymi przy zawieraniu umów posługują się zakłady ubezpieczeń). Jest również oczywiste, że unormowanie ujęte w art. 362 k.c. stoi w opozycji do istoty ubezpieczenia, które m.in. polega właśnie na zapewnieniu ubezpieczającemu ochrony w razie rozmaitych uchybień w jego postępowaniu (działalności zawodowej, w życiu prywatnym itd.), a więc działań lub zaniechań wywołujących powstanie szkody albo też stanowiących przyczynienie się do jej powstania lub zwiększenia.

W konsekwencji, możliwość uwzględnienia przyczynienia prowadziłaby wprost do unicestwienia podstawowych celów ubezpieczenia, tj. osłabienia czy nawet wyłączenia jego funkcji ochronnej i kompensacyjnej. Należy więc przyjąć, że do odszkodowania przysługującego ubezpieczającemu z tytułu umowy ubezpieczenia przepis art. 362 k.c. nie ma zastosowania, co oznacza, że przyczynienie się ubezpieczającego do powstania szkody lub wyrządzenie jej we własnym mieniu albo nawet cudzym - w zakresie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej - nie uzasadnia samo przez się zmniejszenia tego odszkodowania (por. też uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 października 1980 r., IV CR 382/80, OSNCP 1981 nr 5, poz. 83 oraz uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 26 września 1996 r., III CZP 108/96, OSNC 1997, nr 2, poz. 15). Trafności postawionej wyżej tezy nie podważa oczywiście fakt, że miarkowanie odszkodowania będzie możliwe w sytuacji, gdy do powstania lub zwiększenia szkody przyczyni się nie sam ubezpieczający, lecz poszkodowany, któremu ubezpieczający wyrządził szkodę (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 sierpnia 1968 r., II CR 300/69, OSPiKA 1970, nr 11, poz. 223, uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 9 marca 1974 r., III CZP 75/73, OSNC 1974, nr 7-8, poz. 123, uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 września 1975 r., III CZP 8/75, OSNC 1976, nr 7-8, poz. 151 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 grudnia 1985 r., IV CR 412/85, OSPiKA 1986, nr 4, poz. 87).

W tym stanie rzeczy pominięcie przez Sąd Apelacyjny przy wyrokowaniu w niniejszej sprawie przepisu art. 362 k.c. - i sięgnięcie do art. 827 § 1 k.c. - było w pełni uzasadnione. Prawidłowa - wbrew zarzutowi kasacji - okazuje się także wykładnia przepisu art. 827 § 1 k.c., gdyż pozostawienie przez kierowcę (ubezpieczającego) dowodu rejestracyjnego w samochodzie, w sytuacji gdy nagminne są kradzieże samochodów bez względu na miejsce ich parkowania oraz sposób zabezpieczenia, należy uznać za niedbalstwo w stopniu rażącym. Ubezpieczający nie tylko bowiem nie dołożył wymaganej staranności w ochronie przed utratą atrakcyjnego i drogiego samochodu, ale - jak wynika z niewzruszonych ustaleń Sądu meriti wprost ułatwił dokonanie kradzieży, jednocześnie utrudniając, czy wręcz uniemożliwiając, skuteczne poszukiwanie i odzyskanie pojazdu.

Poza tym należy dostrzec, że Sąd Apelacyjny nie odmówił ubezpieczającemu prawa do odszkodowania w całości, jak w podobnym stanie faktycznym postąpił Sąd Najwyższy, wyrokując w sprawie II CKN 36/98 (wyrok z dnia 18 listopada 1998 r., nie publ.), lecz obniżył to odszkodowanie tylko o 10%. Wprawdzie art. 827 § 1 zdanie drugie k.c. stwierdza, że w razie rażącego niedbalstwa odszkodowanie ubezpieczeniowe "nie należy się", to jednak zarazem zezwala na jego przyznanie w sytuacji, gdy odpowiada to zasadom współżycia społecznego lub "interesom gospodarki narodowej". Jest oczywiste, że zarówno zasady współżycia społecznego, jak i "interesy gospodarki narodowej" - choć współcześnie ta druga przesłanka straciła aktualność - mogą, w konkretnych okolicznościach, przemawiać za przyznaniem odszkodowania nie tylko w całości, ale także w części. Orzeczenie Sądu Apelacyjnego - mimo motywów, z którymi w każdym punkcie zgodzić się nie można - jest więc uzasadnione, zwłaszcza że skarżący nie zarzuca w kasacji, jakoby zachodziły przesłanki do zapłaty odszkodowania w całości ze względu na zasady współżycia społecznego lub "interesy gospodarki narodowej", lecz bezzasadnie wskazuje, że nie dopuścił się rażącego niedbalstwa.

Z tej przyczyny kasacja, nie zawierająca usprawiedliwionych podstaw, ulega oddaleniu (art. 393[12] k.p.c.).

OSNC 2000 r., Nr 1, poz. 13

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.