Wyrok z dnia 2017-04-11 sygn. II GSK 2139/15
Numer BOS: 650787
Data orzeczenia: 2017-04-11
Rodzaj organu orzekającego: Naczelny Sąd Administracyjny
Sędziowie: Andrzej Kisielewicz , Dorota Dąbek , Krystyna Anna Stec (sprawozdawca, przewodniczący)
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sentencja
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Krystyna Anna Stec (spr.) Sędzia NSA Andrzej Kisielewicz Sędzia del. WSA Dorota Dąbek Protokolant Beata Kołosowska po rozpoznaniu w dniu 11 kwietnia 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 23 stycznia 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 3254/14 w sprawie ze skargi [A.] Spółki z o.o. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2014 r., nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę kasacyjną.
Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 23 stycznia 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 3254/14, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, po rozpoznaniu sprawy ze skargi A. Sp. z o.o. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2014 r. w przedmiocie ubezpieczenia zdrowotnego, uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję z dnia [...] października 2013 r., stwierdził, że zaskarżone decyzje nie podlegają wykonaniu oraz zasądził od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz A. Sp. z o.o. w W. zwrot kosztów postępowania.
Przedstawiając stan sprawy Sąd I instancji wskazał, że zaskarżoną decyzją z dnia [...] lipca 2014 Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust.1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm.; dalej: ustawa o świadczeniach) oraz art. 138 § 1 pkt 1 kpa, po rozpatrzeniu odwołania A. sp. z o.o. w W., utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Dyrektor [...] OW NFZ) z dnia [...] października 2013 r. w sprawie stwierdzenia podlegania M. S. (dalej: uczestniczka) obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy o charakterze umowy o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu w okresach: od 30 października 2009 r. do 30 listopada 2009 r., od 9 marca 2010r. do 15 marca 2010 r., od1 lipca 2010r. do 20 lipca 2010 r., od 19 lutego 2011r. do 20 marca 2011 r., od 17 września do 20 września 2012 r., od 15 października 2012 r. do 25 listopada 2012 r.
W uzasadnieniu organ przytoczył treść przepisów regulujących zasady podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług oraz podał, powołując się na brzmienie art. 627 oraz 734 § 1 Kodeksu cywilnego, definicje umowy o dzieło oraz umowy zlecenia, a także występujące między nimi różnice. Wskazując na powyższe przepisy organ podniósł, że wypełnianie zadań w ramach umów nazwanych "umowami o dzieło", tj. tłumaczenie tekstów z języka angielskiego i na język angielski, nie może zostać zakwalifikowane jako umowa o dzieło, gdyż polegały one na dokonywaniu czynności z należytą starannością. Umowy były nakierowane na podjęcie działań i dokonywanie określonych czynności przez uczestniczkę. Natomiast przedmiotem umowy o dzieło może być dzieło materialne oraz dzieło niematerialne. W przypadku wykonywania czynności tłumaczenia tekstu nie występuje żaden rezultat wyrażony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłączne staranne działanie wykonawcy umowy. Nadto przyjmujący zamówienie zobowiązał się do starannego przeprowadzenia wszystkich niezbędnych czynności, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat.
Organ podkreślił, że umowy, które łączyły uczestnika ze skarżącą dotyczyły tłumaczenia dokumentów: opisy działania leków, karty bezpieczeństwa, teksty dotyczące tematyki medyczno-farmaceutycznej. Zgodnie z umową przystąpienie do wykonania tłumaczenia wymagało każdorazowo złożenia zamówienia na wykonanie tłumaczenia wraz z określeniem terminu, w którym przyjmujący zamówienie powinien dostarczyć zamawiającemu przetłumaczone dokumenty. Umowy te zatem – wbrew nazwie - nie były umowami o dzieło, lecz ukrywały świadczenie pracy z zachowaniem staranności i ich istotą było wykonywanie określonych czynności, a nie wykonanie dzieła. Organ podniósł, że w przypadku zwykłego tłumaczenia tłumacz nie tworzy żadnego dzieła, lecz tylko dokonuje zwykłej czynności translatorskiej.
Skargę na decyzję Prezesa NFZ do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniosła A. sp. z o.o.
Sąd I instancji uzasadniając swoje rozstrzygnięcie w sprawie na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.; dalej: ppsa), wskazał, że z uzasadnienia zaskarżonego rozstrzygnięcia, a także rozstrzygnięcia organu I instancji i zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, nie wynika, na jakiej podstawie organy doszły do wniosku, że sporne umowy cywilnoprawne stanowią umowy o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu. Kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem w wypadku umów złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości. W tej sytuacji należało według WSA oczekiwać, że organy kwalifikując sporne umowy odmiennie, aniżeli strony stosunku prawnego - w sposób szczególnie wnikliwy i staranny dokonają analizy jej poszczególnych zapisów, przy uwzględnieniu materii której one dotyczyły. W tym zakresie, zdaniem Sądu, istotne byłoby zapoznanie się również z wynikami umów a zatem zapoznanie się z tekstem, który w danym wypadku był objęty umową, co wydaje się o tyle słuszne, że w śród dokumentów podlegających tłumaczeniu skarżąca już na etapie postępowania przed organem II instancji wskazywała, że dokonywane było również tłumaczenie podręcznika.
Za istotną okoliczność w sprawie Sąd uznał to, że nawiązanie stosunku zlecenia nie tylko nie było objęte takim zamiarem obu stron omawianych umów, ale strony ustaliły, że świadczenia wzajemne będą następować na podstawie umowy o dzieło, do czego były uprawnione zgodnie z zasadą swobody kontraktowania. W istocie obie strony spornych umów były więc zainteresowane zawarciem wyłącznie umów o dzieło i takie też oświadczenia woli złożyły sobie nawzajem, co znalazło odzwierciedlenie w nazwie oraz zawarciu przedmiotowo istotnych dla umowy o dzieło elementów.
Według WSA rzeczywista wola stron stanowi priorytetową regułę wykładni oświadczeń składanych innej osobie, a organy nie powinny wbrew wyraźnej woli stron umów dokonywać ustaleń co do rodzaju umów, jakie te strony łączą. Jednocześnie tego typu ingerencja jest dopuszczalna w sytuacji, gdy charakter wykonywanej pracy stał w sprzeczności z cechami umowy, jaką oznaczyły strony. Sąd I instancji uznał jednak, że w uzasadnieniu obu decyzji nie zostało to wykazane.
Skoro zatem sporne stało się, na podstawie jakiego stosunku prawnego następowały wzajemne świadczenia stron, to zgodnie z treścią art. 65 § 2 Kodeksu cywilnego kwalifikacji prawnej umowy łączącej strony należy dokonać za pomocą metody typologicznej, tj. przez rozpoznanie i wskazanie jej cech dominujących. W ocenie Sądu organy dokonując analizy zgromadzonego materiału dowodowego ograniczyły się w zasadzie do ogólnego przedstawienia doktrynalnych różnic pomiędzy konkretnymi rodzajami umów cywilnoprawnych (umowy o dzieło i umowy zlecenia w kontekście umów wymienionych w art. 750 Kodeksu cywilnego) z pominięciem szczegółowej i pełnej oceny i analizy istotnych cech konkretnych umów zawartych przez skarżącą.
Tym samym zdaniem Sądu, wydając decyzje organy obu instancji dopuściły się - mogącej mieć zasadniczy wpływ na ostateczny wynik sprawy - obrazy przepisów postępowania administracyjnego, a w szczególności art. 7, art. 77 § 1, art. 80, a także art. 107 § 3 kpa - polegającej na niewyjaśnieniu wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy oraz dokonaniu dowolnej oceny dowodów, bez wyraźnego wskazania przyczyn nieuwzględnienia twierdzeń i zarzutów skarżącej.
Według Sądu, powyższe uchybienia proceduralne polegały przede wszystkim na tym, że organy obu instancji, rozstrzygając w niniejszej sprawie, nie wyjaśniły w sposób dostatecznie jasny, na jakiej podstawie przyjęły, że sporne umowy cywilnoprawne stanowiły umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a w konsekwencji - dlaczego, pomimo nieprzeprowadzenia jednoznacznych ustaleń, bez zapoznania się również z wynikiem tych umów - przyjęły, że w sprawie zachodzą podstawy do uznania, że uczestnik podlegał, w okresach szczegółowo wskazanych w decyzjach, obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu na podstawie przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach.
W toku ponownie przeprowadzonego postępowania Sąd I instancji nakazał organowi uzupełnić materiał dowodowy o wyniki zawartych umów i w oparciu o dotychczas zgromadzony materiał dowodowy, dokonać wszechstronnej oceny całości zgromadzonego dotychczas materiału dowodowego oraz ustosunkować się szczegółowo do argumentów skarżącej, jak również dokładnie wyjaśnić charakter spornych umów, mając przy tym na uwadze zarówno wskazane przez Sąd przepisy ustawy o świadczeniach, jak również uwzględniając przedstawioną wykładnię przepisów Kodeksu cywilnego odnoszących się do umów o świadczenie usług z art. 750 Kodeksu cywilnego oraz umów o dzieło.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł Prezes NFZ. Zaskarżył to orzeczenie w całości, zarzucając mu naruszenie:
1) przepisów prawa materialnego, tj. art. 750 w zw. z art. 734 Kodeksu cywilnego, art. 627 i następne Kodeksu cywilnego, art. 66 ust. 1 w zw. z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, poprzez ich błędną wykładnię, polegającą na uznaniu, że organ dokonał nieprawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy oraz nieprawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 w zw. z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach - co miało istotny wpływ na wynik sprawy,
2) przepisów postępowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 7, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 kpa, poprzez dokonanie przez Sąd I instancji błędnej oceny stanowiska organu co do stanu faktycznego sprawy, uznanie, że organ ograniczył postępowanie dowodowe w sprawie poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy oraz dokonania dowolnej oceny dowodów.
W świetle zgłoszonych zarzutów, organ wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, a także o zasądzenie kosztów postępowania, według norm przepisanych.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną spółka wniosła o oddalenie skargi kasacyjnej.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna podlega oddaleniu, z uwagi na brak usprawiedliwionych podstaw.
Przede wszystkim wniosku o uchylenie zaskarżonego wyroku nie uzasadnia sformułowany w pkt 1 petitum skargi kasacyjnej zarzut naruszenia przepisów prawa materialnego, a to art. 750 w związku z art. 743, art. 627 i następnymi Kodeksu cywilnego, art. 66 ust. 1 w związku z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, z podanych niżej względów.
Ocena skuteczności tak sformułowanego zarzutu wymaga przypomnienia, że w myśl art. 183 § 1 ppsa, Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, a z urzędu bierze pod rozwagę jedynie nieważność postępowania z przyczyn określonych w § 2 powołanego artykułu. Jeżeli zatem - tak jak to ma miejsce w rozpoznawanej sprawie - nie zaistnieją okoliczności uzasadniające stwierdzenie nieważności postępowania przewidziane w art. 183 § 2 pkt 1-6 ppsa, kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku sprowadza się do oceny, czy narusza on przepisy wskazane zarzutach postawionych Sądowi I instancji. Konsekwencją związania Naczelnego Sądu Administracyjnego podstawami kasacyjnymi jest wymóg prawidłowego ich określenia w samej skardze kasacyjnej, przez powołanie konkretnych przepisów prawa, którym zdaniem skarżącego uchybił Sąd I instancji i poddającego się kontroli uzasadnienia zarzutu ich naruszenia. Naczelny Sąd Administracyjny nie jest władny badać, czy zaskarżony wyrok nie narusza innych przepisów niż wskazane ramach w podstawach kasacyjnych.
Wobec powyższego trzeba zauważyć, że podniesiony w sprawie zarzut naruszenia przepisów prawa materialnego - nie tylko wprost wymienionych w nim przepisów Kodeksu cywilnego ale także "następnych" - nie obliguje sądu kasacyjnego do poszukiwania przepisów, ewentualnie błędnie zinterpretowanych czy wadliwie w tej sprawie zastosowanych.
Kolejna wada w konstrukcji zarzutu to wymienienie grupy przepisów, regulujących w istocie różne materie, bez wskazania na czym ma polegać naruszenie każdego z tych przepisów osobno.
Merytoryczną ocenę naruszenia przepisów prawa materialnego utrudnia nadto brak określenia jednostki redakcyjnej art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach.
Jeśli zaś chodzi o objęty podstawami skargi kasacyjnej art. 85 ust. 4 tej ustawy - jak wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku - przepis ten nie był objęty rozważaniami Sądu I instancji.
Poza tym w omawianym zarzucie naruszenia przepisów prawa materialnego wskazano na błędną ich wykładnię - nie wyjaśniając w czym przejawia się wadliwa interpretacja poszczególnych przepisów oraz jak prawidłowo winny być one rozumiane. Tymczasem prawidłowo skonstruowany zarzut błędnej wykładni - aby poddawał się kontroli - musi zawierać wywód prawny na temat naruszonego przepisu ze stanowiskiem, jak należy ten przepis wykładać i dlaczego dokonana w zaskarżonym wyroku jego interpretacja jest błędna (por. wyrok NSA z dnia 14 września 2010 r., sygn. akt II GSK 840/09). Braki podstawy kasacyjnej w powyższym zakresie czynią zarzut błędnej wykładni przepisów prawa materialnego nieskutecznym.
W ocenie składu orzekającego wskazany w zarzucie sposób naruszenia prawa, mający polegać "na uznaniu, że organ dokonał nieprawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy" przemawia za przyjęciem, że strona wnosząca skargę kasacyjną w istocie kwestionuje stan faktyczny sprawy i zmierza do postawienia Sądowi I instancji zrzutu wadliwego zastosowania wskazanych przepisów.
Ocena charakteru przedmiotowych w sprawie umów nie jest bowiem wynikiem wykładni przepisów prawa materialnego, lecz jest efektem oceny materiału dowodowego i wskazuje na przyjęty w sprawie stan faktyczny sprawy.
Uchybienie prawu materialnemu przez niewłaściwe zastosowanie polega na tzw. błędzie w subsumcji, co wyraża się w tym, że stan faktyczny ustalony w sprawie błędnie uznano za odpowiadający stanowi hipotetycznemu przewidzianemu w normie prawnej, względnie, że ustalonego stanu faktycznego błędnie nie "podciągnięto" pod hipotezę określonej normy prawnej. Nie ulega przy tym wątpliwości, że zarzutem naruszenia prawa materialnego nie można skutecznie zakwestionować ustaleń faktycznych. Ustalenia stanu faktycznego winny być podważane zarzutem naruszenia przez Sąd I instancji art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ppsa w związku z odpowiednimi przepisami postępowania (por. np. wyrok NSA z dnia 9 grudnia 2016 r. sygn. akt II OSK 1408/16). Jednakże postawiony w rozpoznawanej sprawie zarzut naruszenia przepisów postępowania (pkt 2 petitum skargi kasacyjnej) także nie usprawiedliwia wniosku o uchylenie zaskarżonego wyroku.
Nie ulega bowiem wątpliwości, że dokonywanie ustaleń faktycznych sprawy musi poprzedzać wyznaczenie normy prawnej, znajdującej ewentualne zastosowanie w sprawie i dokonanie jej wykładni, jako że to właśnie prawidłowo interpretowana norma prawa materialnego decyduje o tym, jakie fakty mają znaczenie dla załatwienia sprawy.
Z uzasadnienia skargi kasacyjnej, w której powołano brzmienie przepisu, można wyprowadzić wniosek, że zarzut wadliwego zastosowania art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach dotyczy regulacji zawartej w pkt 1 lit.e.
Stanowi on - w istotnym dla sprawy zakresie - że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osobami z nimi współpracującymi.
Z treści przepisu wynika zatem, że w rozpoznawanej sprawie ocena podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego wymagała oceny, czy umowy łączące skarżącą spółkę z tłumaczem miały charakter umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a w szczególności czy umowom tym można przypisać walor umów o dzieło.
Jak wynika z pisemnych motywów kontrolowanego wyroku Sąd I instancji przytoczył brzmienie art. 750, art. 734 § 1 oraz art. 627 kodeksu cywilnego i analizując zawarte w nich regulacje wskazał - w sposób niepodważany skargą kasacyjną – na dystynkcje między umową zlecenia, umową o świadczenie usług (do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu) oraz umową o dzieło, odwołując się szeroko do poglądów wyrażanych na tym tle w orzecznictwie oraz doktrynie.
Poza sporem przy tym pozostaje, że dla oceny, czy umowa ma charakter umowy o dzieło, istotne jest, czy jest to umowa o rezultat obiektywnie osiągalny, w konkretnych warunkach pewny a odpowiedzialność przyjmującego zamówienie nie jest odpowiedzialnością za brak staranności lecz za brak rezultatu. Przedmiotem umowy o dzieło jest przyszły z góry określony samoistny materialny lub niematerialny obiektywie osiągalny w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, a charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi.
Z kolei dla kwalifikacji umów jako umów zlecenia bądź umów o świadczenie usług - do których stosuje się przepisy o zleceniu - istotne jest, czy jest to umowa starannego działania, nie zaś rezultatu, a gdy rezultat - mimo dążenia do jego osiągnięcia - nie nastąpi, przyjmujący zamówienie nie poniesie odpowiedzialności za niewykonanie umowy.
Istota sporu wymagała zatem prawidłowej kwalifikacji umów - z uwzględnieniem powyższych uwag - poprzez ocenę, czy umowy obligowały tłumacza tylko do starannego działania, czy też były umowami rezultatu.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego - w świetle uzasadnienia zaskarżonej decyzji - podzielić należy stanowisko Sądu I instancji, że organy poprzestały na ogólnikowym przedstawieniu doktrynalnych różnic pomiędzy umowami, nie analizując cech faktycznie zawartych w niniejszym przypadku umów, nie odnosząc się do stanowiska strony, że przyjmujący zamówienie przy jej wykonaniu dysponował samodzielnością w wykonaniu działa, wykonanie miało charakter jednorazowy, zamknięty terminem jej wykonania.
Tymczasem z treści art. 7 i 77 § 1 kpa wynika obowiązek podjęcia przez organ wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy, wyczerpującego nie tylko zebrania ale i rozpatrzenia materiału dowodowego sprawy. Według zawartej w art. 80 kpa regulacji organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. Przepis ustanawia zatem zasadę swobodnej oceny dowodów. Zasada ta nie oznacza jednak, że organ jest uprawniony do oceny dowodów według dowolnych kryteriów. Ocena mieści się w granicach prawem przewidzianej swobody, gdy jest dokonana zgodnie z normami prawa procesowego oraz zachowaniem określonych reguł tej oceny.
W rozpatrywanym przypadku w uzasadnieniu decyzji zaskarżonej do Sądu I instancji brak wyjaśnienia, na jakiej podstawie ustalono, że treścią umów nie było osiągnięcie określonego rezultatu.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego zasadne jest przyjęcie, że - co do zasady - tłumaczenie tekstów stanowi przyszły rezultat, dla tłumacza osiągalny, wziąwszy pod uwagę jego umiejętności. Tłumaczenie może być zmaterializowane, stanowi przy tym byt samoistny i istnieje możliwość oceny rezultatu tłumaczenia, a w konsekwencji ewentualna możliwość zastosowania przepisów o rękojmi za wady tłumaczenia. W przypadku tłumaczeń - które na warunkach określonych ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (aktualnie: tekst jedn. Dz. U. z 2016 r., poz. 666) mogą stanowić utwór (zatem dzieło) - niewątpliwie przedmiot tłumaczeń ma istotne znaczenie (por. art. 2 ust. 1 powołanej ustawy). Nawet jednak jeśli tłumaczenie nie ma waloru utworu, dla oceny czy tłumaczenie ma charakter dzieła, nie bez znaczenia jest, co jest przedmiotem ewentualnego tłumaczenia.
W rozpoznawanej sprawie ocenie podlegały umowy nazwane przez strony jako umowy o dzieło autorskie i sprzedaż praw majątkowych, poza sporem umowy te obejmowały specjalistyczne tłumaczenia - z języka angielskiego na polski i z polskiego na angielski - powierzonych przez płatnika dokumentów, takich jak: opisy działania leków, karty bezpieczeństwa, teksty dotyczące tematyki medyczno-farmaceutycznej. W tym stanie rzeczy gołosłowne jest poprzestanie przez organ na stwierdzeniu, że umowy te nie były umowami o dzieło lecz ukrywały świadczenie pracy z zachowaniem staranności, a ich istotą było wykonywanie określonych czynności nie zaś wykonanie dzieła. Sąd nie miał możliwości poznać procesu myślowego, popartego dowodami, na podstawie którego organy nie zakwalifikowały umów jako umów o dzieło.
Tym samym należy przyjąć, że trafnie Sąd I instancji uznał za zasadne zarzuty skargi co do braku oceny, jakie dokumenty były przedmiotem tłumaczeń, w konsekwencji nie można było też ustalić, czy wykonane tłumaczenia stanowiły zindywidualizowany rezultat w postaci materialnej, który podlegać mógł sprawdzeniu na istnienie wad.
W tym stanie rzeczy nie można Sądowi I instancji postawić skutecznie zarzutu naruszenia art. 7, 77 § 1, 80 i 107 kpa (oczywiście w powiązaniu z art. 145 § 1 pkt 1 lit.c ppsa). Skoro bowiem rzeczą organu jest podjęcie wszelkich działań dla ustalenia stanu faktycznego istotnego dla załatwienia sprawy, wszechstronne zebranie i wszechstronne rozpatrzenie całokształtu materiału zgromadzonego w sprawie - to pominięcie istotnych okoliczności świadczy o przekroczeniu granic swobody, bowiem tylko przy kompletnych i wszechstronnie rozważonych dowodach sprawy - co musi znaleźć odzwierciedlenie w uzasadnieniu decyzji - można mówić o ocenie w ramach określonych art. 80 kpa.
Z tych wszystkich względów skarga kasacyjna - nie mając usprawiedliwionych podstaw - podlegała oddaleniu.
Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 ppsa orzekł jak w sentencji wyroku.
Treść orzeczenia pochodzi z Centralnej Bazy Orzeczeń Sądów Administracyjnych (nsa.gov.pl).