Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Uchwała z dnia 1998-11-18 sygn. I KZP 16/98

Numer BOS: 377638
Data orzeczenia: 1998-11-18
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt I KZP 16/98

Uchwała Sądu Najwyższego, z dnia 18 listopada 1998 r.

Nie popełnia przestępstwa, kto naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała lub rozstrój zdrowia trwające nie dłużej niż siedem dni.

Przewodniczący: sędzia J. Bratoszewski. Sędziowie: A. Siuchniński (sprawozdawca), E. Strużyna.
Prokurator Prokuratury Krajowej: R. Stefański.

Na wstępie należy zauważyć, że pytania przedstawione przez Sąd Wojewódzki w Krakowie w postanowieniu z dnia 16 września 1998 r. są tak sformułowane, że udzielenie na nie odpowiedzi stanowiłoby wprost wskazanie sposobu merytorycznego rozstrzygnięcia w sprawie oskarżonego o przestępstwo określone w art. 145 § 1 k.k. z 1969 r. Jacka M. Jednoznacznie na to wskazuje treść tych pytań, które zaczynają się od formuły, "jak powinien postąpić sąd", i które zmierzają do uzyskania odpowiedzi, jakie rozstrzygnięcie w konkretnym, przedstawionym w uzasadnieniu postanowienia, układzie okoliczności faktycznych powinno zapaść. Jest zaś rzeczą nie budzącą wątpliwości, że przedmiotem pytań przedstawionych do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu w trybie art. 441 k.p.k. może być wyłącznie zagadnienie prawne wymagające zasadniczej wykładni ustawy. Instytucja uchwał podejmowanych na podstawie art. 441 k.p.k. w związku z przedstawianymi przez sądy odwoławcze pytaniami prawnymi stanowi bowiem wyjątek od generalnej zasady samodzielnego orzekania przez sąd rozpoznający konkretną sprawę (...). W tej sytuacji, z uwagi na treść przedstawionych Sądowi Najwyższemu pytań zmierzających wprost do uzyskania odpowiedzi, jak postąpić w konkretnej, zaistniałej w przedmiotowej sprawie sytuacji faktycznej, w zasadzie należałoby odmówić jej udzielenia. Jednakże analiza uzasadnienia postanowienia Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 16 września 1998 r. prowadzi do jednoznacznego wniosku, że sąd ten, niewłaściwie sformułowawszy pytania, w istocie zmierza do wyjaśnienia wątpliwości interpretacyjnych dotyczących tego, czy sprawca, który powoduje w wyniku naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym nieumyślnie u innej osoby obrażenia ciała naruszające czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia na czas krótszy niż siedem dni, popełnia:

a) występek określony w art. 157 § 2 w zw. z § 3 k.k.

b) wykroczenie z art. 86 § 1 k.w. lub c) działanie jego wyczerpuje znamiona wspomnianego przestępstwa oraz wykroczenia w warunkach idealnego zbiegu przepisów ustawy, unormowanego w art. 10 k.w.

Wątpliwości Sądu Wojewódzkiego wiążą się z konkretną, indywidualną sytuacją osoby oskarżonej w przedmiotowej sprawie jako sprawcy zdarzenia w ruchu drogowym. Niewątpliwie należy jednak nadać im charakter generalny, albowiem dotyczą one sytuacji każdego sprawcy, który nieumyślnie powoduje wypadek w komunikacji, a nie tylko sytuacji sprawcy, który taki wypadek powoduje w ruchu drogowym.

Ogólnie zatem rzecz ujmując, problem dotyczy określenia generalnej relacji zachodzącej pomiędzy przepisem art. 157 § 2 w zw. z § 3 k.k. a art. 177 § 1 k.k. Ma on więc charakter natury ogólnej i trzeba uznać, że wymaga dokonania zasadniczej wykładni ustawy w trybie art. 441 § 1 k.p.k. II. Wątpliwości interpretacyjne zrodziły się - rzecz oczywista - wobec odmiennego, niż przyjęte w art. 145 § 1 k.k. z 1969 r., uregulowania zakresu odpowiedzialności sprawcy wypadku, także drogowego, w nowym, obowiązującym od 1 września 1998 r. kodeksie karnym. W dotychczasowym stanie prawnym każdy, kto naruszając chociażby nieumyślnie zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym spowodował u innej osoby uszkodzenia ciała lub rozstrój zdrowia (nawet lekkie, tj. trwające krócej niż siedem dni), albo poważną szkodę w mieniu, popełniał przestępstwo kwalifikowane z art. 145 § 1. Natomiast na podstawie art. 177 § 1 obecnie obowiązującego kodeksu karnego odpowiada tylko ten, kto naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w komunikacji powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła co najmniej tzw. średnie obrażenia ciała, tj. określone w art. 157 § 1 k.k.

Oznacza to, że intencją ustawodawcy było objęcie w nowym kodeksie karnym penalizacją tylko takiego wypadku w komunikacji, którego skutkiem jest co najmniej naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający dłużej niż siedem dni. Takie odczytanie intencji ustawodawcy nie może budzić zastrzeżeń. Potwierdza je dobitnie treść uzasadnienia do projektu nowego kodeksu karnego, gdzie wprost stwierdzono, że "wypadkiem w rozumieniu art. 177 § 1 jest takie zdarzenie w ruchu, które pociągnęło za sobą śmierć człowieka lub naruszenie czynności narządu ciała albo rozstrój zdrowia przynajmniej jednej osoby (nie licząc sprawcy) trwające dłużej niż siedem dni, a zdarzenie, które ograniczyło się do lżejszej szkody dla tej osoby, nie jest karalnym występkiem w ruchu" (por. Nowe kodeksy karne - z 1997 r. z uzasadnieniami, Warszawa 1997, s. 191). Zresztą przepis art. 177 § 1 k.k. zawierający dyspozycję odsyłającą tylko do art. 157 § 1 k.k., nawet bez odwołania się do wykładni historycznej, nie budzi wątpliwości co do tego, że ten, kto naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła tylko obrażenia ciała lub rozstrój zdrowia trwające nie dłużej niż siedem dni (tj. lekkie uszkodzenie ciała), nie popełnia przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. W doktrynie, w zasadzie jednolicie, wskazuje się na to, że do znamion przestępstwa określonego w art. 177 § 1 k.k. nie należą lekkie uszkodzenia ciała (por. L. Gardocki: Prawo karne, Warszawa 1998, s. 235; J. Wojciechowski: Kodeks karny. Komentarz. Orzecznictwo, Warszawa 1998, s. 309; W. Cieślak i K. Janczukowicz: Kodeksy karne 1969-1998, Sopot 1998, s. 171).

Jednak wobec tego, że przepis art. 177 § 1 k.k. - jak wspomniano - zawiera dyspozycję odsyłającą tylko do art. 157 § 1 k.k., a tym samym nie obejmuje znamienia nieumyślnego spowodowania lekkich obrażeń ciała, które to znamię samodzielnie tworzy nieumyślne przestępstwo określone w art. 157 § 2 w zw. z § 3 k.k. - niewątpliwie powstaje pytanie co do możliwości określenia odpowiedzialności sprawcy powodującego nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba doznała lekkich uszkodzeń ciała, na podstawie tego ostatniego przepisu.

Podejmując próbę odpowiedzi na to pytanie, przede wszystkim trzeba zauważyć, że gdyby dopuścić możliwość odpowiedzialności sprawcy takiego wypadku na podstawie art. 157 § 2 w zw. z § 3 k.k., to postulat depenalizacji w odniesieniu do wypadków komunikacyjnych małej wagi, tak akcentowany w uzasadnieniu do projektu nowego kodeksu karnego, traciłby znaczenie, a rzecz cała sprowadzałaby się jedynie do przesunięcia ścigania sprawców nieumyślnych wypadków skutkujących lekkimi obrażeniami ciała z trybu publicznoskargowego do trybu prywatnoskargowego. Poza tym, skazanie sprawcy, który nieumyślnie spowodował wypadek, w wyniku którego powstały lekkie obrażenia ciała u innej osoby, zawsze implikuje konieczność stwierdzenia naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu przez tego sprawcę. Prowadziłoby to do sytuacji oczywiście sprzecznej z intencją ustawodawcy, jako że umożliwiałoby skazanie sprawcy wypadku komunikacyjnego wywołującego lekkie obrażenia ciała, w każdym przypadku, gdy tylko osoba pokrzywdzona wystąpi z oskarżeniem prywatnym, a tym samym prowadziłoby do rozpoznawania przez sądy, jak to miało miejsce dotychczas, ogromnej liczby spraw dotyczących drobnych wypadków drogowych.

W uzasadnieniu do projektu kodeksu karnego jednoznacznie wskazano na racje pragmatyczne wiodące do przyjętego w kodeksie rozwiązania, stwierdzając, że "rezygnację z karalności wypadków drogowych, które powodują skutki w zakresie zdrowia określone w art. 157 § 2 (trwające do siedmiu dni), dyktuje ich masowość oraz dostępność innych form rozwiązania konfliktu społecznego bez uruchomienia sankcji za występek". Na szczególne podkreślenie zasługuje użycie przez autorów uzasadnienia do projektu kodeksu karnego sformułowania "rezygnacja z karalności", wskazującego wprost, że ideą nowego kodeksu karnego jest właśnie zdepenalizowanie zdarzeń mających charakter wypadków komunikacyjnych skutkujących lekkimi obrażeniami ciała u osób innych niż sprawca, a nie przesunięcie tych czynów z grupy przestępstw ściganych z oskarżenia publicznego do grupy czynów ściganych z oskarżenia prywatnego. W tej sytuacji, odwołując się do wykładni historycznej i założenia racjonalności ustawodawcy, należy odrzucić możliwość odpowiedzialności, na podstawie art. 157 § 2 w zw. z § 3 k.k., sprawcy spowodowania u innej osoby lekkich uszkodzeń ciała w następstwie wypadku komunikacyjnego.

Dopuszczając możliwość odpowiedzialności na podstawie art. 157 § 2 w zw. z § 3 k.k. sprawcy powodującego na skutek naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu, nieumyślnie wypadek komunikacyjny, w którym inna osoba doznała lekkich obrażeń ciała, należałoby przyjąć że wynika ona wyłącznie z faktu spowodowania takich obrażeń. Sprawca wyczerpywałby przecież w takiej sytuacji tylko znamiona przestępstwa określonego w art. 157 § 2 w zw. z § 3 k.k. (doprowadził do lekkich obrażeń ciała u innej osoby). Wchodziłaby zatem w grę odpowiedzialność wyłącznie na podstawie art. 157 § 2 i 3 k.k. Nie zachodziłaby sytuacja kumulatywnego zbiegu przepisów ustawy z przepisem art. 177 § 1 k.k. (zachodzi ona bowiem, gdy sprawca jednym czynem narusza kilka przepisów ustawy różniących się znamionami), a tu sprawca swoim działaniem nie wypełnił znamion tego ostatniego przestępstwa, skoro nie zawiera ono znamienia "lekkich obrażeń ciała". Trzeba byłoby wobec tego przyjąć, że przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji skierowane są przeciwko życiu i zdrowiu człowieka (analogicznie do przestępstw, o których mowa w rozdziale XIX k.k.), a ich wyodrębnienie w rozdziale XXI nie znajduje racjonalnego uzasadnienia.

W stanie prawnym istniejącym w czasie obowiązywania przepisów kodeksu karnego z 1969 r. czyny powodujące wypadki w komunikacji były również skierowane przeciwko życiu i zdrowiu, albowiem miały identyczne znamię, jak przestępstwa określone w rozdziale XXI kodeksu z 1969 r., zatytułowanym "Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu". W szczególności zawarte w art. 145 § 1 k.k. z 1969 r. znamię "powoduje nieumyślne uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia innej osoby" było identyczne ze znamieniem oznaczonym w art. 156 § 3 k.k. z 1969 r., co pozwalało przyjąć, że pomiędzy tymi przepisami zachodziła relacja: lex specialis - lex generalis, a zatem ich zbieg miał charakter pozorny. Po prostu przepis art. 145 § 1 k.k. z 1969 r. zawierał, między innymi, wszystkie znamiona określone w art. 156 § 3 tego kodeksu, a ponadto znamię "naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym", nadające mu charakter przepisu specjalnego. W takiej zaś sytuacji wyłączone było kwalifikowanie odpowiedzialności sprawcy wypadku w ruchu na podstawie art. 156 § 3 k.k. z 1969 r., mimo spowodowania u innej osoby lekkich obrażeń ciała. W aktualnym stanie prawnym, to jest na gruncie przepisów kodeksu karnego z 1997 r., sytuacja - o czym była już mowa - istotnie się komplikuje, albowiem art. 177 § 1 k.k. nie zawiera znamienia "lekkich obrażeń ciała", a tym samym nie zawiera znamienia charakteryzującego przestępstwo określone w art. 157 § 2 k.k. w zw. z § 3 k.k. W tej sytuacji należy rozważyć problem relacji art. 177 § 1 k.k. do art. 157 § 2 w zw. z § 3 k.k. na tle analizy strony przedmiotowej obu tych przepisów, a konkretnie ze względu na zakres dóbr prawnych chronionych przez każdy z nich. Otóż, na podstawie art. 157 § 2 w zw. z § 3 k.k. może odpowiadać każdy, kto powoduje u innej osoby nieumyślnie naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż siedem dni. Jest to przepis o charakterze ogólnym, w którym nie został określony, jako znamię, sposób działania, w wyniku którego sprawca powoduje u innej osoby określone w nim lekkie obrażenia. A zatem może on je spowodować w dowolny sposób. Z nieokreślonego zbioru zdarzeń, w wyniku których sprawca może spowodować nieumyślnie obrażenia ciała u innej osoby, ustawodawca w nowym kodeksie karnym "wyjął" zdarzenia mające charakter wypadku w komunikacji. Twierdzenie to jest w pełni uprawnione, skoro ustawodawca wprowadził do art. 177 § 1 k.k. znamię "powoduje nieumyślnie wypadek ...". Tego znamienia nie zawierał przepis art. 145 § 1 k.k. z 1969 r. Przepis ten przecież stanowił, że "kto naruszając chociażby nieumyślnie zasady bezpieczeństwa w ruchu ... powoduje nieumyślnie uszkodzenie ciała ...", podczas gdy obecnie obowiązujący przepis art. 177 § 1 k.k. stanowi, iż "kto naruszając chociażby nieumyślnie zasady bezpieczeństwa w ruchu ... powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia". A więc aktualnie położono nacisk na nieumyślne spowodowanie wypadku, w którym inna osoba odniosła określone obrażenia, a nie bezpośrednio na sam fakt spowodowania określonych obrażeń. Jest to bardzo istotne, albowiem wyraźnie prowadzi do wniosku, że ustawodawca zmierzał do wyłączenia spośród zdarzeń wywołujących u innej osoby obrażenia ciała, tych, które, stanowiąc zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi, są zdarzeniami w komunikacji. Zespół znamion określających normę art. 177 § 1 k.k. "kto powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ...", nie pozbawiając występku określonego w art. 177 § 1 k.k. charakteru skutkowego, wskazuje jednak wyraźnie na zamiar ustawodawcy, aby podstawowym przedmiotem ochrony w tym przepisie stało się bezpieczeństwo w komunikacji, a tylko pośrednio przedmiotem ochrony było zdrowie i życie ludzi jako skutek naruszenia dobra podstawowego.

W tej sytuacji należy stwierdzić, że w rozdziale XXI nowego kodeksu karnego (i wyjątkowo w art. 355 - rozdział XLII; w części wojskowej) zamieszczona została odrębnie określona grupa przestępstw, sens zaś tego zabiegu jest taki, że tylko przestępstwom z tej grupy przysługuje cecha "przestępstwa skierowanego przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji". Skoro tak jest, to - rzecz jasna - wyłączyć trzeba możliwość kwalifikowania na podstawie art. 157 § 2 w zw. z § 3 k.k. odpowiedzialności sprawcy wypadku w komunikacji, w wyniku którego inna osoba doznała lekkich obrażeń ciała. W konsekwencji powyższego wywodu należy stwierdzić, że wszelkie skutki mające postać obrażeń ciała, jeżeli powstały w następstwie nieumyślnie spowodowanego zdarzenia komunikacyjnego, jako posiłkowo tylko (bo są konsekwencją szczególnego zdarzenia w postaci nieumyślnego wypadku) znamionujące odrębny typ przestępstwa w komunikacji, zostały generalnie wyłączone spod działania przepisów rozdziału XIX k.k. Tym samym nie kształtują one samodzielnie przestępstw określonych w rozdziale XIX k.k., natomiast z woli ustawodawcy tylko niektóre z nich stały się znamionami dookreślającymi przestępstwa, o których mowa w rozdziale XXI k.k. (przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji), inne zaś przestały w ogóle znamionować jakiekolwiek przestępstwo.

Trzeba zatem zgodzić się z poglądem zawartym we wniosku Prokuratury Krajowej, że jeżeli lekkie obrażenia ciała u człowieka spowodowane zostały nieumyślnie w wyniku wypadku drogowego, a nie należą one do znamion przestępstw zgrupowanych w rozdziale XXI k.k., a więc trzeba przyjąć, że ustawodawca uznał iż nie są przestępstwami takie zachowania w ruchu, których następstwem są takie właśnie obrażenia. IV. Przechodząc do bardziej szczegółowych rozważań dotyczących tak powszechnego zdarzenia w komunikacji, jakim jest wypadek drogowy, należy zauważyć, że Sąd Najwyższy we wpisanej do księgi zasad prawnych uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 15 lutego 1977 r. - VII KZP 22/76 (OSNKW 1977, z. 3, poz. 17), wydanej w czasie obowiązywania przepisów kodeksu karnego z 1969 r., stwierdził że "Kierujący pojazdem mechanicznym, który naruszając zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia nie odpowiada na podstawie art. 160 k.k.".

U podstaw tego stwierdzenia (wykluczającego kumulatywny zbieg normy art. 145 § 1 k.k. z 1969 r., z normą art. 160 k.k. z 1969 r. penalizującą już samo narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia) legło założenie, że kierujący pojazdem mechanicznym, który nie zachowując należytej ostrożności i naruszając zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia ciężkiego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia albo narusza jego nietykalność cielesną - odpowiada tylko na podstawie art. 86 lub 87 k.w. (por. uzasadnienie cyt. uchwały). Sąd Najwyższy - jak wynika z uzasadnienia wspomnianej uchwały - wykluczył kumulatywny zbieg art. 160 k.k. z 1969 r. z art. 145 § 1 k.k. z 1969 r. Nie posłużył się tu jednak żadną z wypracowanych przez doktrynę prawa karnego reguł wyłączania wielości ocen, ale po prostu dokonał zabiegu przesunięcia odpowiedzialności - za wszystkie inne niż wyczerpujące znamiona z art. 145 § 1 k.k. zachowania w ruchu drogowym - do kodeksu wykroczeń. Był to zabieg, który spotkał się z krytyką sprowadzającą się do poglądu, że z normatywnego punktu widzenia wyłączenie art. 160 k.k. z 1969 r. z zespołu przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym nie jest możliwe, jak też z krytyką dotyczącą samych motywów przyjętej w uchwale tezy (por. E. Szwedek, glosa OSPiKA 1978, z. 1, s. 26). Niemniej jednak uchwała ta, ze względów praktycznych, była niewątpliwie słuszna, albowiem ściganie sprawców narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, a więc sprawców zdarzeń występujących w ruchu drogowym nagminnie i w jakimś sensie będących nieodłącznym ryzykiem uczestniczenia w ruchu drogowym, byłoby z przyczyn społecznych i pragmatycznych zupełnie niecelowe. Jednakże uchwała ta, nie rozwiązuje problemu relacji pomiędzy art. 177 § 1 a art. 157 § 2 w zw. z § 3 nowego kodeksu karnego, ponieważ pomiędzy przepisem art. 145 § 1 a art. 160 § 1 k.k. z 1969 r. zachodziła relacja jak w wypadku zbiegu przepisów o narażeniu i naruszeniu danego dobra, która może być zdefiniowana wedle zasady subsydiarności jako jednej z reguł wyłączania wielości ocen (jak to słusznie akcentuje E. Szwedek w swej glosie do omawianej uchwały). Natomiast określenie relacji pomiędzy przepisem art. 177 § 1 nowego k.k. i art. 157 § 2 i § 3 tego k.k. nie jest możliwe wedle reguł wyłączania wielości ocen, gdyż - jak już wspomniano - pomiędzy tymi przepisami nie zachodzi wypadek zbiegu przepisów ustawy. Uchwała ta ma jednak o tyle istotne znaczenie, w niniejszej sprawie, że wskazuje jednoznacznie na to, iż od wielu lat w judykaturze przyjmuje się, że odpowiedzialność karna kierującego pojazdem mechanicznym w ruchu drogowym, który narusza zasady bezpieczeństwa w takim ruchu, określona jest wyłącznie w przepisach rozdziału XI, kodeksu wykroczeń, typizujących wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym (np. art. 86 i 87 k.w.) oraz w przepisach typizujących przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym (np. art. 177 k.k. z 1997 r.), przy czym granicę pomiędzy przestępstwem a wykroczeniem wyznaczają skutki, które wynikały z owego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Przyjęciu takiego stanowiska nie przeszkadzało to, że art. 86 k.w. nie zawierał ani znamienia naruszenia nietykalności cielesnej, ani znamienia nieznacznej szkody w mieniu, a nie zawierał ich również art. 145 § 1 k.k. z 1969 r. Stanowisko to było w doktrynie aprobowane (por. np. M. Bojarski i W. Radecki: Kodeks wykroczeń, Komentarz, Warszawa 1998, s. 321). Tamże wyrażono pogląd, że relacja pomiędzy art. 86 k.w. i art. 145 § 1 k.k. rozstrzygana była na podstawie reguły konsumpcji; jeżeli bowiem skutkiem niezachowania zasad bezpieczeństwa w ruchu był wypadek w rozumieniu art. 145 § 1 k.k. z 1969 r., to sprawca odpowiadał tylko za przestępstwo, gdyż naruszenie owych zasad było przyczynowe w stosunku do skutku określonego w tym przepisie. Inaczej mówiąc, w dotychczasowym stanie prawnym przestępstwem były takie zachowania, które, będąc naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, prowadziły do skutku w postaci każdego uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia albo poważnej szkody w mieniu, wykroczeniem zaś były pozostałe zachowania będące naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, które takich skutków nie powodowały.

Należy więc stwierdzić, że w obecnym stanie prawnym "granica" pomiędzy wykroczeniem a przestępstwem w ruchu drogowym została przesunięta "wyżej", co powoduje, że wykroczenie obejmuje także te zachowania, które będąc naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym spowodowały skutki w postaci lekkich obrażeń ciała oraz wszelkiej szkody w mieniu (w odniesieniu do szkody majątkowej, z wyjątkiem działania żołnierza prowadzącego uzbrojony pojazd mechaniczny). Powyższemu stwierdzeniu nie stoi na przeszkodzie fakt, że art. 86 k.w. zawiera jedynie znamię "zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym", a nie zawiera znamienia "lekkich obrażeń ciała", czy szkody w cudzym mieniu. Nie ulega bowiem wątpliwości, że spowodowanie nieumyślnie wypadku drogowego, a w jego następstwie lekkich obrażeń ciała u innej osoby lub szkody w jej mieniu, w sposób wyraźny wskazuje na to, że zaistniał stan zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Wszystkie powyżej przedstawione rozważania prowadzą do wniosku, że nie popełnia przestępstwa określonego w art. 157 § 2 w zw. z § 3 k.k. ten, kto naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym (w tym: drogowym), wodnym lub powietrznym powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała lub rozstrój zdrowia trwające nie dłużej niż siedem dni, natomiast uczestnik ruchu drogowego może odpowiadać na podstawie art. 86 i nast. k.w.

Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.