Wyrok z dnia 2020-03-20 sygn. I AGa 140/18
Numer BOS: 2225956
Data orzeczenia: 2020-03-20
Rodzaj organu orzekającego: Sąd powszechny
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sygn. akt I AGa 140/18
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 20 marca 2020 r.
Sąd Apelacyjny w Białymstoku I Wydział Cywilny
w składzie:
Przewodniczący |
: |
SSA Jadwiga Chojnowska (spr.) |
Sędziowie |
: |
SSA Krzysztof Adamiak SSA Jarosław Marek Kamiński |
Protokolant |
: |
Justyna Stolarewicz |
po rozpoznaniu w dniu 6 marca 2020 r. w Białymstoku
na rozprawie
sprawy z powództwa M. G.
przeciwko A. G.
o zapłatę
na skutek apelacji pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego w Białymstoku
z dnia 8 maja 2018 r. sygn. akt VII GC 231/17
I. zmienia zaskarżony wyrok:
a) w pkt 1 w ten sposób, że zasądza od pozwanej A. G. na rzecz powoda M. G. kwotę 100.000 (sto tysięcy) zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od kwoty 78.000 (siedemdziesiąt osiem tysięcy) zł od 11 września 2017 r., zaś od kwoty 22.000 (dwadzieścia dwa tysiące) od 28 lutego 2018 r. do dnia zapłaty oraz oddala powództwo w pozostałej części;
b) w pkt 3 o tyle, że zasądza od pozwanej na rzecz powoda kwotę 8.020 ( osiem tysięcy dwadzieścia) zł tytułem zwrotu kosztów procesu;
c) w pkt 4 o tyle, że nakazuje ściągnąć tytułem kosztów sądowych od powoda z zasądzonego na jego rzecz roszczenia kwotę 3.588,72 (trzy tysiące pięćset osiemdziesiąt osiem i 72/100) zł, zaś od pozwanej kwotę 4.212,86 (cztery tysiące dwieście dwanaście i 86/100) zł;
II. oddala apelację w pozostałej części;
III. zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 5.943 (pięć tysięcy dziewięćset czterdzieści trzy) zł tytułem zwrotu kosztów postępowania odwoławczego;
IV. nakazuje ściągnąć na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Białymstoku od powoda z zasądzonego na jego rzecz roszczenia kwotę 2.123,35 (dwa tysiące sto dwadzieścia trzy i 35/100) zł, zaś od pozwanej kwotę 2.492,61 (dwa tysiące czterysta dziewięćdziesiąt dwa i 61/100) zł tytułem skredytowanych wydatków w sprawie.
(...)
UZASADNIENIE
Po ostatecznym sprecyzowaniu powództwa, M. G., prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą (...)wnosił o zasądzenie od A. G., prowadzącej działalność gospodarczą pod nazwą (...)kwoty 175.810,33 zł tytułem odszkodowania za nienależyte wykonanie umowy o dzieło wykonania instalacji wodno-kanalizacyjnej w budynku nowo budowanej hali fabrycznej oraz kanału deszczowego na przyległych placach manewrowych wraz z odsetkami za zwłokę od kwoty 78.000 zł od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty i od kwoty 97.810,33 zł od dnia zmiany powództwa do dnia zapłaty. Ponadto wniósł o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego w podwójnej wysokości.
W odpowiedzi pozwana wnosiła o oddalenie powództwa na koszt powoda.
Wyrokiem z dnia 8 maja 2018 r. Sąd Okręgowy w Białymstoku zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 175.810,33 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od kwot: 78.000 zł – od dnia 11 września 2017 r. do dnia zapłaty, 97.810,38 zł – od dnia 28 lutego 2018 r. do dnia zapłaty (pkt 1), umorzył postępowanie w pozostałym zakresie (pkt 2), zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 20.688,69 zł tytułem zwrotu części kosztów procesu (pkt 3) i nakazał pobrać od powoda na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Białymstoku, tytułem brakujących wydatków sądowych, kwotę 390,07 zł, zaś od pozwanej kwotę 7.411,51 zł (pkt 4).
Sąd ten ustalił, że w 2016 r. strony zawarły ustną umowę o dzieło, tj. wykonanie instalacji wodno-kanalizacyjnej w budynku hali fabrycznej oraz kanału deszczowego na przyległych placach manewrowych.
Pozwana wykonała zlecone jej prace i wystawiła faktury: nr (...) z dnia 15 grudnia 2016 r., opiewającą na kwotę 9.451,32 zł, nr (...) z dnia 2 grudnia 2016 r. na kwotę 8.610,00 zł i nr (...) z dnia 23 lutego 2017 r. na kwotę 31.254,30 zł, które zostały w całości opłacone.
W dniu 13 lipca 2017 r. powód wezwał pozwaną do usunięcia wad wykonanego dzieła, co spotkało się z odpowiedzią pozwanej, która wskazała, że usterki powstały na skutek prowadzenia dalszych prac budowlanych, które wpływają destrukcyjnie na wykonane roboty.
Sąd ustalił również, że powód zlecił naprawę wad podmiotowi trzeciemu, który wystawił za wykonane prace faktury: nr (...) z dnia 15 grudnia 2017 r. na kwotę 135.300 zł oraz nr (...) z dnia 16 listopada 2017 r. na kwotę 31.667,58 zł. Powód dokonał także zakupu niezbędnych materiałów do wykonania naprawy instalacji, za co zostały wystawione faktury: nr (...) z dnia 21 grudnia 2017 r. na kwotę 21.254,40 zł, nr (...) z dnia 29 listopada 2017 r. na kwotę 6.979,43 zł, nr FV (...)z dnia 18 grudnia 2017 r. na kwotę 16.764,90 zł i nr (...) z dnia 18 grudnia 2017 r. na kwotę 4.280,40 zł. Faktury te zostały przez powoda opłacone w całości.
Wobec braku dokonania naprawy dzieła przez pozwaną, powód zdecydował się na dochodzenie swoich roszczeń na drodze sądowej.
W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd uznał, że roszczenie powoda, co do kwoty, której ostatecznie żądał, okazało się uzasadnione. Stwierdził, że powód udowodnił zarówno zasadność, jak i wysokość powództwa.
Sąd podkreślił, że w sprawie ostatecznie kwestia kwalifikacji prawnej umowy stron jako umowy o dzieło (art. 627 - 646 k.c.) nie była przedmiotem sporu. Sporna nie była także kwestia wykonania dzieła, jego odbioru oraz zapłaty umówionego wynagrodzenia. Spór sprowadzał się do rozliczenia ujawnionych po odbiorze prac licznych wad i usterek, w ramach odpowiedzialności odszkodowawczej.
Oceniając więc żądanie pozwu na gruncie art. 471 k.c., Sąd doszedł do przekonania, że powód zdołał udowodnić spełnienie przesłanek odpowiedzialności wykonawcy dzieła w postaci: niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, powstania szkody oraz związku przyczynowego między szkodą a nienależytym wykonaniem umowy. Powołując się na wnioski sporządzonej w sprawie opinii biegłego sądowego Sąd wywiódł, że pozwana przyczyniła się do powstania, stwierdzonych w sprawie, wad dzieła. Wskazał, że z opinii tej wynikało, iż wykonawca nie posiadał elementarnej wiedzy technicznej i prawnej w odniesieniu do prawa budowlanego. Zastosowane rozwiązania były niedopuszczalne, a wykorzystane materiały nieodpowiednie. Instalacja kanalizacji deszczowej została wykonana nienależycie, co wymaga rozbiórki i ułożenia na nowo. Ponadto wszyscy uczestnicy procesu budowlanego nie zachowali należytej staranności, wynikającej z ich obowiązków. Dostarczone przez pozwaną szkice nie spełniały warunków dokumentacji w rozumieniu przepisów prawa budowlanego.
Sąd miał też na względzie, że powyższe stanowisko znalazło potwierdzenie w opiniach uzupełniających, z których wynikało, że nieprawidłowości związane z wadliwie wykonaną instalacją wiążą się ewidentnie z czynnikiem wykonawczym. Biegły wyjaśnił, że nieszczelności istnieją na skutek złego montażu przez firmę pozwanej. Nie wykluczył także braku zastosowania uszczelek, które są elementem systemu, niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania. Zdaniem biegłego, pozwana przed przystąpieniem do realizacji inwestycji winna żądać przekazania projektu budowlanego i wykonawczego, zaś nieprawidłowe połączenia są wynikiem złego montażu. Biegły podał nadto, że przy montażu rur winna być wykonywana odpowiednio podsypka i obsypka rurociągu. Wykonywanie kinet jest elementem koniecznym do prawidłowego funkcjonowania studni jako elementu obiektu liniowego, a wykonane zakończenie instalacji jest niezgodne ze sztuką budowlaną. Biegły wskazał również na błędy wykonawcy jednoznacznie wykluczają możliwość powstania wad w oparciu o działanie osób trzecich czy czynników zewnętrznych. W drugiej opinii uzupełniającej biegły oszacował wartość niezbędnych robót do wykonania, w celu doprowadzenia do możliwości użytkowania instalacji kanalizacji deszczowej, na sumę 184.217,80 zł.
Sąd podkreślił, że z opinią biegłego – uznaną za rzetelną i prawidłową - korespondowały zeznania świadków: J. W., W. G., J. S., R. G. i S. P., którzy wskazywali, że wady wykonanego przez pozwaną dzieła pojawiły się. Świadkowie byli też zgodni co do rodzaju powstałych wad. Odmiennie podawali jedynie osobę za nie odpowiedzialną. Za decydującą dla rozstrzygnięcia tej kwestii Sąd uznał opinię biegłego. Na tej podstawie wywiódł, że w sprawie doszło do nienależytego wykonania umowy z przyczyn leżących po stronie wykonawcy.
Powołując treść art. 636 § 1 k.c. Sąd wskazał, że powód wzywał pozwaną do usunięcia wad pismem z dnia 13 lipca 2017 r., na które pozwana odpowiedziała, podnosząc, iż nie poczuwa się do odpowiedzialności za powstałe usterki. Sąd nie miał przy tym wątpliwości, że powód uprawniony był do powierzenia wykonania prac zastępczych podmiotowi trzeciemu (J. W.), który za wykonane naprawy wystawił na rzecz powoda fakturę nr (...) z dnia 15 grudnia 2017 r. na kwotę 135.300 zł oraz fakturę nr (...) z dnia 16 listopada 2017 r. na kwotę 31.667,58 zł. Za zakup materiałów niezbędnych do prawidłowego naprawienia usterek powodowi wystawiono faktury: nr (...) z dnia 21 grudnia 2017 r. na kwotę 21.254,40 zł, nr (...) z dnia 29 listopada 2017 r. na kwotę 6.979,43 zł, nr (...) z dnia 18 grudnia 2017 r. na kwotę 16.764,90 zł oraz nr (...) z dnia 18 grudnia 2017 r. na kwotę 4.280,40 zł. Odejmując od tych sum kwotę 4.280,40 zł (jako że zasadność poniesienia tego wydatku zakwestionowała pozwana), Sąd stwierdził, że powód udokumentował wysokość szkody na kwotę 211.966,31 zł. Sąd nie miał wątpliwości, że szkodą w sprawie jest koszt doprowadzenia instalacji do stanu jej używalności. Zważywszy przy tym, że wykonanie naprawy powierzone zostało podmiotowi trzeciemu, który zobowiązał się do przeprowadzenia prac naprawczych w zamian za wynagrodzenie wskazane w fakturach, a wartość prac naprawczych adekwatna była do kosztorysu sporządzonego przez biegłego, Sąd nie znalazł podstaw do przyjęcia innych wartości.
Jako nieznajdujące potwierdzenia w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym (zwłaszcza w zeznaniach słuchanych na rozprawie w dniu 13 grudnia 2017 r. świadków), Sąd uznał twierdzenia pozwanej odnośnie ryczałtowego określenia wynagrodzenia za wykonane prace na kwotę nieprzekraczającą 50.000 zł.
Analogicznie ocenił stanowisko pozwanej co do możliwości dochodzenia przez powoda roszczenia jedynie w kwocie 18.563,56 zł, stanowiącej wartość poniesionej przez pozwaną pracy już po odliczeniu kosztów zużytych materiałów. Sąd wskazał, że w przywołanym w tej mierze na poparcie stanowiska pozwanej wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 sierpnia 1972 r., III CRN 202/72, nie przesądzono kwestii możliwości dochodzenia roszczeń jedynie w zakresie umówionego ryczałtu. Poza tym, zauważył, że niniejsza sprawa – odmiennie niż w cytowanym orzeczeniu – dotyczy sytuacji, w której wykonane prace należało usunąć i wykonać dzieło od podstaw.
Mając powyższe na względzie, Sąd przyjął, że w sprawie szkoda determinowana jest ilością i wartością prac naprawczych, wykonanych przez podmiot trzeci, a dochodzona kwota 175.810,33 zł mieści się w zakresie udowodnionych fakturami kosztów wykonania tych prac.
Jednocześnie Sąd nie podzielił twierdzeń pozwanej odnośnie zasadności zastosowania w sprawie art. 655 k.c. Podał, że z regulacji tej wynika, że gdyby wykonany obiekt uległ zniszczeniu lub uszkodzeniu wskutek wadliwości dostarczonych przez inwestora materiałów, maszyn lub urządzeń albo wskutek wykonania robót według wskazówek inwestora, wykonawca może żądać umówionego wynagrodzenia lub jego odpowiedniej części, jeżeli uprzedził inwestora o niebezpieczeństwie zniszczenia lub uszkodzenia obiektu albo jeżeli mimo zachowania należytej staranności nie mógł stwierdzić wadliwości dostarczonych przez inwestora materiałów, maszyn lub urządzeń. W ocenie Sądu, w sprawie nie zaistniał jednak żaden z elementów cytowanej dyspozycji tego przepisu. Pozwana nie zadośćuczyniła bowiem ciążącemu nań obowiązkowi udowodnienia, aby informowała powoda o jakichkolwiek nieprawidłowościach czy negatywnych skutkach podejmowanych decyzji (art. 6 k.c.).
Sąd zwrócił również uwagę, że osoby prowadzące działalność gospodarczą, winny wykazać się należytą starannością i zobowiązani są do spełnienia świadczenia przy uwzględnieniu zawodowego charakteru ich działalności. Tymczasem pozwana dopuściła się w zakresie wykonywanej przez siebie działalności szeregu zaniedbań, które skutkowały nieprawidłowym wykonaniem zobowiązania.
Sąd nie miał też wątpliwości, że w sprawie zachodził związek przyczynowy pomiędzy szkodą, a nienależytym wykonaniem umowy. Analiza zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego (w szczególności opinii biegłego) doprowadziła Sąd do uznania, że naprawienie wszystkich usterek wykonanych robót wymagało usunięcia efektów wszystkich dotychczas wykonanych prac i wykonania ich od nowa, za co odpowiedzialność ponosiła pozwana.
Dlatego też, w oparciu o art. 471 k.c., Sąd uwzględnił ostatecznie sprecyzowane powództwo w całości, umarzając postępowanie w zakresie cofniętego roszczenia.
O kosztach rozstrzygnął na podstawie art. 100 k.p.c., uwzględniając stosunek wygranej powoda (95%) i pozwanej (5%).
Apelację od tego wyroku wywiodła pozwana, która zaskarżyła go w części, tj. w zakresie pkt 1, 3 i 4 wyroku i zarzuciła:
1. sprzeczność istotnych ustaleń z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego wskutek naruszenia przepisów postępowania poprzez:
a. błędne przyjęcie, że miała wykonać instalację wodno-kanalizacyjną hali fabrycznej i placu manewrowego, podczas gdy umowa dotyczyła wyłącznie wykonania instalacji odprowadzania wody z hali,
b. błędne przyjęcie, że w zakresie prac mieściło się zagęszczanie gruntu, podczas gdy z materiału dowodowego sprawy wynikało, że zagęszczanie gruntu było prowadzone przez W. G. (ojca powoda),
c. pominięcie okoliczności, że wszelkie prace były wykonywane w konsultacji i pod nadzorem ojca powoda W. G., co miało wpływ na ostateczny kształt wykonanych instalacji,
d. nieustalenie bezpośredniej przyczyny zniszczenia instalacji odprowadzającej wody i niesłuszne przypisanie pozwanej odpowiedzialności za zaistnienie szkody,
2. naruszenie przepisów prawa procesowego, tj.:
a. art. 233 § 1 k.p.c. przez dokonanie niewszechstronnej i dowolnej oceny dowodów, z pominięciem zeznań świadków: W. G., J. S., S. P., D. B. wskazujących, że w zakres rzeczowy umowy pozwanej nie wchodziło ułożenie instalacji na terenie placu manewrowego oraz wymiana lub zagęszczanie gruntu,
b. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie wybiórczej oceny dowodów i nieuwzględnienie wniosków z nich niewynikających tj. zeznań świadków R. G. i D. B.,
c. art. 328 § 1 k.p.c. przez nieuzasadnienie, dlaczego Sąd odmówił mocy dowodowej jej zeznaniom i świadków: J. S., S. P., D. B. i R. G., opierając się jedynie na dowodach zgodnych z argumentacją powoda, pomimo wyraźnych i niewyjaśnionych sprzeczności w powyższych dowodach,
3. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.:
a. art. 362 k.c. w zw. z art. 471 k.c. poprzez ich błędne zastosowanie, podczas gdy powód przyczynił się w znacznym stopniu do powstania szkody poprzez niedostarczenie pozwanej dokumentacji projektowej, nieokreślenie w sposób precyzyjny zakresu jej robót, zrezygnowanie z lepszych jakościowo rur ciśnieniowych, zrezygnowanie z odwodnienia terenu, dopuszczenie do przejeżdżania po nowo położonej instalacji sprzętu ciężkiego, co mogło wpłynąć na powstanie lub zwiększenie rozmiarów szkody,
b. art. 655 k.c. poprzez jego niezastosowanie, podczas gdy całość prac była wykonywana na podstawie ustnych wskazówek i wytycznych powoda.
Wskazując na powyższe, pozwana wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku
ewentualnie wniosła o jego zmianę poprzez oddalenie powództwa w całości. Domagała się nadto zasądzenia kosztów procesu za obie instancje, według norm przepisanych.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja okazała się uzasadniona w części.
Ponownie rozpoznając sprawę wskutek wniesionej apelacji Sad II instancji miał na uwadze materiał dowodowy zgromadzony przed Sądami obu instancji. Przed Sadem Apelacyjnym przeprowadzono dowód z zeznań (dodatkowych) J. W., uzupełniającej opinii biegłego J. K. (wydającego opinię przed Sądem I instancji) oraz biegłego J. J. (2) – integralną częścią tejże opinii były protokoły robót wykonanych przez J. W..
Na wstępie stwierdzić należało, że słusznie skarżąca podnosiła, iż przedmiotem umowy, która łączyła ją z powodem było wykonanie kanalizacji deszczowej a nie instalacji wodno-kanalizacyjnej (określenie rodzaju wykonanych prac wynika z opinii obu biegłych, zeznań ojca powoda jak i opisu prac wykonanych przez J. W. k.493-495). Konsekwencją powyższej oceny jest przyjęcie przez Sąd Apelacyjny, że pozwana wykonała kanalizację deszczową.
Za uzasadniony Sąd odwoławczy uznał także zarzut z pkt 1b apelacji.
Wskazać należy - w odniesieniu do tego zarzutu - na treść wypowiedzi powoda na rozprawie w dniu 13 grudnia 2017 r. (pierwszy termin rozprawy) – „mamy pretensje tylko i wyłącznie do jakości wykonanych robót, nie mamy pretensji, że coś niewykonane bądź nie w tym miejscu” – k. 189 odwr. Na zadane pytanie uzupełniające podał, że etap prac miał się zakończyć wyrównaniem i ubiciem terenu i tak było. Świadek W. G. zeznał zaś, że rury były układane w usypany piach, roboty miały być zakończone zakopaniem rur i zabezpieczeniem przez utwardzenie gruntu. Świadek R. G. natomiast zeznał, że rury były kładzione w grunt rodzimy, zasypywane ziemią ze szpadla i później zasypywane gruntem z wykopów. Wskazał przy tym, że zgodnie z umową nie miał zagęszczać ani wymieniać gruntu. Świadek S. P. podał, że grunt przed położeniem rur nie był zagęszczany. J. W. słuchany w charakterze świadka na rozprawie w Sądzie Okręgowym zeznał, że po rozkopaniu kanalizacji wykonanej przez pozwaną stwierdził, że nie było tam piasku, kanał był zasypany gruntem spoistym rodzimym (k. 337 akt). Zeznania tego ostatniego świadka korespondują zatem z zeznaniami męża pozwanej, będącego bezpośrednim wykonawcą robót kanalizacji deszczowej i pozostają w opozycji do zeznań ojca pozwanego. Zeznania W. G. dowodzą, że na plac był przywożony piach. Mógł on służyć utwardzeniu wykopów, w których położono rury służące do odprowadzenia wód deszczowych. Z zeznań W. G. wynika też, że pożyczał od pozwanej ubijarkę, ale - jego zdaniem - nie była ona wykorzystana na tej budowie. Świadek S. P. zeznał również, że widział jak pracownik powoda jeździł zagęszczarką po tym co oni ułożyli (a więc jeździł po wykopach, w których znajdowały się rury ułożone przez wykonawcę kanalizacji).
Oceniając dowody przeprowadzone w sprawie na tę okoliczność Sąd Apelacyjny dał wiarę zeznaniom świadka R. G. oraz S. P. (odmawiając jednocześnie wiary zeznaniom W. G. jako pozostającym w opozycji do zeznań J. W. a także niepotrafiącego w sposób przekonujący wytłumaczyć przyczyny pożyczenia od pozwanej zagęszczarki do gruntu, to jest wskazania gdzie ona było wykorzystywana w tym czasie) i w oparciu o nie ustalił, że w zakresie prac ustalonych ustną umową nie mieściło się zagęszczenie gruntu.
Przechodząc dalej Sąd Apelacyjny zauważa, że zachodzi potrzeba uzupełnienia ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd Okręgowy. Dotyczą one poniższych faktów.
Ustna umowa o wykonanie kanalizacji deszczowej została zawarta pomiędzy stronami przy uwzględnieniu mapy do celów projektowych (rysunek A1 – zagospodarowanie terenu oraz rysunek (...) – rzut przyziemia schematu odwodnienia). Sąd nie dał wiary zeznaniom świadka R. G., że powód nie okazał mu tych dokumentów. Przeczą temu zgodne w tym zakresie twierdzenia powoda oraz zeznania świadków: W. G. i J. S.. Świadkowie ci podali, że przed rozpoczęciem prac był okazywany mężowi pozwanej szkic sytuacyjny przebiegu odwodnienia.
Jest okolicznością niesporną, że wykonana przez stronę pozwaną kanalizacja deszczowa była częścią powiązaną funkcjonalnie z budową i przebudową budynku produkcyjnego wraz z infrastrukturą towarzyszącą w Z. przy ul. (...) na działce nr (...) (k. 15 akt, doł. projekt budowlany – tom III instalacje sanitarne).
Zeznania W. G. dowodzą, że w grudniu 2016 r. na tejże budowie były prowadzone inne prace budowlane, był kierownik budowy, jak i dziennik budowy (k. 192 akt).
Faktyczny nadzór nad pracami wykonywanymi przez stronę pozwaną sprawował świadek W. G.. Wskazywał on jak ma przebiegać sieć kanalizacyjna, rozmawiał z mężem pozwanej na temat materiałów – roboty miały być wykonane z materiałów zakupionych przez pozwaną. Nie miał miejsca odbiór prac zanikowych (zasypywanych rur kanalizacyjnych na wykonanych odcinkach). Po zakończeniu robót wykonywanych przez R. G. nie sprawdzono szczelności kanalizacji. Formalnie nie miało miejsca przekazanie placu budowy jak i wykonanych prac, nie był sporządzany protokół odbioru robót, jak i protokół powykonawczy.
Zakres i koszt prac wykonanych przez J. W. w okresie od 27 listopada 2017 r. do 15 grudnia 2017 r. przy remoncie kanalizacji deszczowej na odcinku w hali produkcyjnej obrazuje protokół odbioru z dnia 15 grudnia 2017 r. (k. 494-494 akt), zaś w okresie od 7 listopada 2017 r. do 16 listopada 2017 r. na odcinku od pierwszej studni do hali produkcyjnej protokół odbioru z dnia 16 listopada 2017 r. (k. 495-496 akt). Prace te zostały wykonane w oparciu o dokumentację techniczną, stanowiącą załącznik pozwolenia na budowę. Nie został sporządzony protokół odzysku towarów, które zostały ponownie wykorzystane w trakcie remontu kanalizacji.
Wynagrodzenie J. W. za rozebranie sieci deszczowej wykonanej przez pozwaną (wynikające z protokołów odbioru) wyniosło 42.030 zł (k. 485 akt). Wartość tych prac przy uwzględnieniu cen rynkowych ale według wielkości ilości skucia betonu, który był konieczny oraz właściwej ilości studni i metrażu rur wynosi 21.812 zł.
Koszt ułożenia sieci (kanalizacji) deszczowej według stanu i zakresu określonego umową zawartą pomiędzy stronami (postanowienie z dnia 6 sierpnia 2019 r. – k. 472 akt) wynosi według cen rynkowych 78.431,28 zł (k. 492 akt).
Koszt prac rozbiórkowych wykonanych przez pozwaną zaś 35.300,77 zł (k. 492 akt).
Przechodząc do oceny prawnej ustalonego stanu faktycznego na wstępie wskazać należy, że umowa, którą zawarły strony nie jest umową o dzieło, jak ustalił Sąd I instancji, ale umową o roboty budowlane. Nie ma przy tym znaczenia, jak umowę tę kwalifikowały w toku procesu jego strony.
Powód twierdził w pozwie, że zawarł ustnie umowę o dzieło. Dołączone przez pozwaną faktury (k. 51-53 akt) dowodzą, że wykonywała ona na rzecz powoda naprawę urządzeń melioracyjnych oraz wymianę uszkodzonych, czyszczenie i konserwację urządzeń melioracyjnych i odwadniających oraz naprawę systemu odwadniającego, wymianę uszkodzonych elementów rurociągu i systemu studziennego. Okolicznością przy tym niesporną jest, że roboty wykonywane na rzecz powoda były opłacone złożonymi przez pozwaną fakturami. Trudno dociec czym kierowały się strony akceptując wzajemnie tytuły usług wymienionych w fakturach, w sytuacji gdy pozwana wykonywała na rzecz powoda jedynie roboty, których dotyczy spór. Nie można wykluczyć, że powiązane to było z tym, że w momencie ich wykonywania nie był jeszcze sporządzony projekt budowlany budowy i przebudowy budynku produkcyjnego (z dołączonej dokumentacji wynika, że projekt budowlany nosi datę „22.12.2016”, zaś z adnotacji na nim się znajdującej, że stanowił on załącznik do decyzji starosty z dnia 24 lutego 2017 r.). Warto w tym miejscu zwrócić także uwagę na zeznania W. G., który podał, że chcieli sprawę przyśpieszyć i utwardzić teren jesienią, żeby na wiosnę było wszystko gotowe.
Kanalizacja deszczowa stanowiła część robót objętych budową i przebudową budynku produkcyjnego wraz z infrastrukturą towarzyszącą w Z. przy ul. (...) na działce nr (...). Wykonanie ich musiało pozostawać w zgodzie z zatwierdzonym projektem budowlanym. W momencie ich prowadzenia przez pozwaną istniał jedynie szkic przebiegu kanalizacji (tak określił ten dokument ojciec powoda oraz świadek J. S.). Fakt ten nie przesądza o tym, że tych prac nie można było uznać jako część prac budowlanych objętych projektem budowlanym. Do robót budowlanych przewidzianych projektem budowlanym budowy i przebudowy budynku produkcyjnego wraz z infrastrukturą towarzyszącą w Z. przy ul. (...) na działce nr (...) niewątpliwie mają zastosowanie przepisy ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wyrażany jest pogląd, że „nie należy podzielić poglądu, że dostarczenie projektu i wykonanie robót na jego podstawie jest przedmiotowo istotnym elementem umowy o roboty budowlane oraz że umowę, w której nie przewidziano tego elementu należy uznać za umowę o dzieło” (wyrok z 17 listopada 2016 r. w IV CSK 57/16). Z racji tej, że w dacie wykonywania prac przez pozwaną nie było jeszcze zatwierdzonej dokumentacji budowlanej nie płynie prosty wniosek, że realizowana przez strony umowa nie może być uznawana za umowę o roboty budowlane.
Co prawda umowa o roboty budowalne winna być zawarta w formie pisemnej (art. 648 k.c.), ale wymóg ten przewidziany jest jedynie dla celów dowodowych. Strony zgodnie stwierdziły, że przedmiotem robót miało być wykonanie kanalizacji deszczowej – spór wystąpił jedynie co tego, kto miał dokonać utwardzenia wykopów.
Co prawda skarżąca nie zarzuciła naruszenia przepisu art. 647 k.c. poprzez jego niezastosowanie i art. 627 k.c. i następnych przez ich zastosowanie to sąd odwoławczy rozpoznając sprawę z urzędu bierze pod uwagę naruszenie przepisów prawa materialnego.
Powód oparł swoje roszczenie o treść art. 471 k.c.
Realizując tę umowę strony kierowały się wzajemnym zaufaniem. Wykonawca przystąpił do prac, mimo braku właściwej dokumentacji co do przebiegu sieci deszczowej, rodzaju i wielkości rur kanalizacyjnych, wielkości studni rewizyjnych, głębokości ich osadzenia. Z drugiej strony inwestor nie wyznaczył profesjonalisty do nadzoru nad pracami wykonywanym przez pozwaną. Powód podał, że jeżeli chodzi o nadzór to wykonywał go jego ojciec – W. G.. Świadek ten z kolei zeznał, że widział z jakiego materiału jest wykonywana kanalizacja ale na tym się nie znał. Zwrócił jedynie uwagę na niezakładanie uszczelek i wówczas usłyszał odpowiedź, że nie jest to instalacja ciśnieniowa. Rozmawiał z wykonawcą co do materiałów, jakie mają być użyte. Przyjął do wiadomości, że roboty zostały skończone i na tamtą chwilę nie miał żadnych zastrzeżeń.
Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu Okręgowego, iż dowody zgromadzone w sprawie pozwalały przyjąć, że pozwana wykonała nienależycie umowę wybudowania kanalizacji deszczowej.
Istotnym dowodem w sprawie była opinia biegłego J. K. z dnia 1 listopada 2017 r., sporządzona w wykonaniu postanowienia dowodowego z dnia 21 września 2017 r. (k. 29 i 61 oraz następne) po przeprowadzeniu oględzin z udziałem pełnomocników stron, a nadto opinia uzupełniająca z dnia 8 stycznia 2011 r. (oględziny z dnia 11 grudnia 2017 r. – k. 218 i następne). Dowód ten został przeprowadzony w trybie art. 310 k.p.c. Opinia ta była następnie uzupełniana wobec zgłoszenia do niej zastrzeżeń. Biegły złożył także do niej wyjaśnienia w formie ustnej.
Uznanie tej opinii za miarodajną przy ustalaniu wystąpienia nieprawidłowości przy wykonaniu kanalizacji deszczowej nie naruszało zasad wynikających z art. 233 § 1 k.p.c. Zauważyć też należy, że apelacja w zasadzie nie kwestionuje miarodajności dowodu z opinii biegłego w odniesieniu do istnienia podstaw do przyjęcia, że kanalizacja została wykonana nieprawidłowo. W opinii tej biegły konsekwentnie podawał, że sieć nie mogła być zniszczona wskutek działania osób trzecich (w szczególności zachowania pracowników strony powodowej). Opinia w tym zakresie została przekonująco uzasadniona i ogólnikowe twierdzenia skarżącej dotyczące tej kwestii stanowią nieskuteczną polemikę z ustaleniami Sądu I instancji. W takiej sytuacji nie ma potrzeby dodatkowego – aprobującego – wypowiadania się na temat istnienia wad wykonanych przez pozwaną robót budowlanych.
Kwestią sporną była natomiast wysokość szkody poniesionej przez powoda pozostającej w adekwatnym związku przyczynowym z nienależytym wykonaniem umowy.
Na tę okoliczność zostały przeprowadzone dowody tak przed Sądem I instancji, jak II instancji.
Istotnym w tej mierze jest fakt, że kanalizacja wykonana przez pozwaną została naprawiona przez innego wykonawcę po zabezpieczeniu dowodu w trybie art. 310 k.p.c. przez biegłego J. K.. Ustalenie przez tegoż biegłego odszkodowania na poziomie 184.217,80 zł netto miało miejsce przed przedłożeniem przez powoda faktur dowodzących wysokości wydatków poniesionych na ponowne wykonanie kanalizacji deszczowej oraz przesłuchaniem w charakterze świadka wykonawcy tej kanalizacji – J. W.. (k. 288-306).
Z treści pisma procesowego powoda z dnia 26 lutego 2018 r. wynika, że ostatecznie dochodzona przez niego kwota to całkowity koszt prac naprawczych (k. 292).
Na rozprawie w dniu 18 kwietnia 2018 r. – po ponownym przesłuchaniu świadka J. W. - biegły J. K. podał, że faktury przedstawione przez pełnomocnika powoda "uznaje za adekwatne do wykonanych robót” (k.337).
W motywach zaskarżonego wyroku Sąd wskazał, że szkoda poniesiona przez powoda „determinowana jest ilością i wartością prac naprawczych wykonanych przez podmiot trzeci.” i dalej, że kwota ostatecznie dochodzona (175.810,33 zł) „mieści się w zakresie udowodnionym fakturami kosztów wykonania prac”. Na tym etapie postępowania nie przedłożono dokumentacji sporządzonej przez świadka J. W. (protokołów odbioru wykonanych przez niego robót).
Na etapie postępowania przed Sądem Apelacyjnym strona powodowa, pomimo nałożenia obowiązku przedstawienia specyfikacji robót naprawczych oraz przedstawienia pozycji, które składają się na kwotę dochodzoną pozwem, nie uczyniła tego w zakreślonym terminie (k. 394 odwr.). W takiej sytuacji podjęto decyzję o ponownym przesłuchaniu świadka J. W.. Po przeprowadzeniu tego dowodu zlecono biegłemu J. K. wydanie kolejnej uzupełniającej opinii celem wyjaśnienia kwestii ujętych w postanowieniu z dnia 15 lutego 2019 r. (k. 407 akt). Z opinii tej wynika, że koszt prac rozbiórkowych robót wykonanych przez pozwaną według stanu wynikającego z opisu zawartego w zeznaniach świadka J. W. to kwota 191.150,55 zł netto, koszt przywrócenia stanu poprzedniego związany z koniecznością skucia posadzki i wykonania nowej – 73.725,96 zł netto, zaś materiałów odzyskanych przy rozbiórce i użytych do wykonania prac – 4687,68 zł (k. 420 akt). Opinia w takim kształcie została poparta w opinii uzupełniającej sporządzonej z uwagi na zgłoszenie do niej licznych zarzutów przez stronę pozwaną (k. 453 i nast.) oraz na rozprawie apelacyjnej w dniu 6 marca 2020 r. w trakcie składania do niej wyjaśnień w formie ustnej.
Z uwagi na zgłoszenie przez pozwaną kolejnych zastrzeżeń do wydanej opinii uzupełniającej przez tegoż biegłego i złożenie wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii innego biegłego Sąd Apelacyjny uwzględnił go i postanowieniem z dnia 6 sierpnia 2019 r. (k. 472) dopuścił dowód z opinii innego biegłego uszczegółowiając tezę dowodową.
Biegły z zakresu budownictwa (...) wydał opinię po przeprowadzeniu oględzin nieruchomości. Na jego żądanie powód złożył protokoły odbioru robót wykonanych przez J. W. (dopiero na tym etapie postępowania dokumenty znajdujące się na k. 493-495 akt mogły stanowić materiał procesowy sprawy). Biegły wskazał, że nie sporządzono protokołu odzysku materiałów z rozbiórki kanalizacji wykonanej przez pozwaną. Nadto podał, że kanalizacja wykonana przez J. W. uwzględniała dokumentację techniczną wskazującą na odmienne rozwiązania niż przyjęte przez skarżącą.
Z przedłożonych przez stronę powodową dokumentów w postaci protokołów odbioru wynikają pozycje umożliwiające wyliczenie kosztów rozbiórki wykonanej uprzednio sieci deszczowej. Biegły ustalił, że świadek J. W. otrzymał za prace rozbiórkowe kwotę 42.030 zł. Jednocześnie wskazał, że J. W. zawyżył ilość robót ziemnych wykopów i podkładu betonowego ułożonego nad siecią, ilość studni. Według biegłego koszt rozbiórki robót opisanych w zeznaniach świadka i protokole odbioru robót według cen umownych wynosi 21.812 zł. W opinii znalazła się konstatacja, że koszt wykonania instalacji deszczowej zgodnie z treścią umowy łączącej strony, powodującej jej rozebranie to kwota 98.812 zł (78.000 zł – wynagrodzenie pozwanej otrzymane od powoda plus 21.812 zł). Przy uwzględnieniu zaś kosztów wskazanych w protokołach odbioru to kwota 120.030 zł (78.000 zł – wynagrodzenie pozwanej otrzymane od powoda plus 42.030 zł).
W tym miejscu warto wskazać, iż z dowodów zgromadzonych w sprawie nie wynika, aby strony uzgodniły wynagrodzenie na poziomie 78.000 zł oraz aby pozwana za wykonane roboty otrzymała taką kwotę. Jak już uprzednio wskazywano z twierdzeń powoda wynikało, że pozwana otrzymała za wykonane roboty 50.000 zł, Na taką w przybliżeniu kwotę opiewają przedłożone przez nią (i nie zakwestionowane przez powoda faktury). Co prawda w pozwie domagano się zasądzenia kwoty 78.000 zł wskazując, iż jest to część odszkodowania, jednakże nie wskazywano, że jest to wynagrodzenie wypłacone pozwanej. Na rozprawie w dniu 6 marca 2020 r. strona pozwana skłonna była ugodowo załatwić spór poprzez przekazanie powodowi kwoty 78.000 zł ale nie twierdziła, że wynagrodzenie w takiej wysokości otrzymała od powoda. Dowody ujawnione w sprawie nie pozwalały zatem przyjąć, że za roboty wykonane przez pozwaną powód przekazał jej kwotę 78.000 zł.
Biegły J. J. (2) stwierdził w wydanej opinii, że protokoły odbioru robót wykonanych przez J. W. dowodzą występowania różnic pomiędzy pracami wykonanymi przez świadka a robotami wykonanymi przez pozwaną (różnice dotyczą ilości metrów ułożonych rur, ilości studzienek i ich wielkości, świadek wykonał instalację drenażową).
Biegły J. J. (2) realizując postanowienie Sądu wyliczył koszt ponownego ułożenia kanalizacji deszczowej według zakresu określonego w umowie zawartej przez strony, przy uwzględnieniu cen rynkowych i wydobycia odzyskanych rur, na kwotę 78.431,28 zł. Natomiast koszt rozbiórki z usunięciem podkładu betonowego i ponownego ułożenia (bez odzysku materiałów) z kosztem betonu na kwotę 35.300,77 zł.
Do tej opinii zostały wniesione zastrzeżenia przez obie strony. Pisma je zawierające zostały przesłane biegłemu, który odniósł się do nich na rozprawie w dniu 6 marca 2020 r. Wyjaśnienia co do kwalifikacji biegłego do sprzędzenia przez niego opinii w niniejszej sprawie są przekonujące. Zdaniem Sądu odwoławczego materia sprawy mieściła się specjalizacji biegłego. Biegły odniósł się także do zarzutów podnoszonych w pismach procesowych stron oraz zadawanych przez nie pytań. Stwierdził między innymi, że wersja kanalizacji wykonana przez J. W. jest droższa.
Jak już wskazywano, strona powodowa nie wskazała pozycji cząstkowych, które składają się na kwotę dochodzoną pozwem. Zważyć należy, że jedna z faktur (połączona z pracami odebranymi w dniu 15 grudnia 2017 r.) opiewa na kwotę 135.300 zł brutto, druga zaś (połączona z pracami odebranymi w dniu 16 listopada 2017 r.) na kwotę 31.667,58 zł brutto. Podsumowanie tych wielkości daje kwotę 166.967,58 zł. Można przepuszczać, że różnica pomiędzy kwotą 175.810,80 zł a 166.967,58 zł (8.843,22 zł) może stanowić koszt zakupu piasku czy też betonu.
Ponownie należy podkreślić, że zakres prac powiązanych z wykonaniem sieci deszczowej przez pozwaną i J. W. nie jest tożsamy (w pierwszym przypadku zdeterminowany był uzgodnieniami ustnymi co do użytego materiału i przebiegu kanalizacji), w drugim zaś istniejącą już w tej dacie dokumentacją budowlaną, wskazującą sposób i rodzaj użytych materiałów). Analiza dokumentu z k. 493 akt pozwala stwierdzić, że ujęto w nim m.in. zakup nowych rur fi 400 (kwota 8100 zł netto), w sytuacji gdy zostały one ponownie wykorzystane, co wynika z zeznań J. W. (k. 405 odwr.), ułożono więcej o 12 mb fi 400 (k. 495 akt), dodatkowo wykonano instalację drenażową, której pozwana nie wykonywała (i nie miała tego czynić), wykonano 7 szt. studni zamiast 5 szt. i o większej średnicy. Dokumenty te dowodzą, że w oparciu o nie trudno przyjąć, że szkoda powoda przedstawia kwotę 166.967,58 zł. Jeżeli chodzi o piasek to w zestawieniu z dnia 7 listopada 2017 r. znajduje się pozycja „piasek” – poz. 12. W zestawieniu z dnia 15 grudnia 2017 r. ujęto pozycję „wykonanie podbudowy” oraz „dodatkowe roboty ziemne”. Trudno w sposób jednoznaczny stwierdzić co konkretnie wykonywano w ramach tak ujętych pozycji. Przypomnieć jeszcze raz należy, że biegły J. K. wyraził ocenę po zapoznaniu się z powyżej wskazywanymi fakturami, że są one adekwatne do wykonanych prac (wydaje się, że nie posiadał wiedzy co do zakresu wykonalnych prac, które stanowiły podstawę do wystawienia tych faktur).
Sąd Apelacyjny oceniając miarodajność opinii obu biegłych w odniesieniu do kosztów rozbiórki robót wykonanych przez pozwaną oraz kosztów ponownego ułożenia kanalizacji według treści umowy łączącej powoda z pozwaną przyjął za podstawę swoich ustaleń opinię biegłego J. J. (2). Została ona wydana w oparciu o oględziny przedmiotu sporu po wykonaniu robót przez J. W., rozpytanie osób uczestniczących w trakcie oględzin co do sposobu prowadzenia wykopu (liniowy wykop – k. 487 akt) oraz w oparciu o protokoły odbioru prac wykonanych przez J. W.. Biegły J. K. przedstawiając szacunek nie dysponował dowodami takimi jak przyznanie przez powoda liniowego prowadzenia wykopu oraz dokumentami w postaci protokołów odbioru robót. Opierał się przede wszystkim na swojej wiedzy specjalistycznej oraz zeznaniach J. W.. Zdaniem Sądu II instancji opinia biegłego J. J. (2) jest pełniejsza i bardziej klarowna. W opinii pisemnej widać w sposób przejrzysty tok rozumowania biegłego, który doprowadził do określonych wniosków. Słuchany ustnie obronił je.
Wykonując zlecenie Sądu biegły podał kilka wersji ustalenia wysokości szkody. Należy odrzucić te, które uwzględniają kwotę 78.000 zł jako wynagrodzenie wypłacone pozwanej przez powoda (o przyczynach tej oceny była mowa wcześniej). Należało natomiast uwzględnić określoną przez biegłego wersję II, a więc kwoty wyliczone przez niego w wykonaniu postanowienia sądowego, a więc kwoty: 78.431,28 zł i 35.300,77 zł. Podsumowanie ich dawało 113.732,05 zł. Wielkość ta została wyliczona przy uwzględnieniu cen rynkowych (k. 492 akt). Jedynie odszkodowanie w tej wysokości pozostaje w normalnym związku przyczynowym z zaniedbaniami pozwanej przy wykonywaniu przez nią kanalizacji.
Jak już wcześniej sygnalizowano przy realizowaniu przez pozwaną robót doszło do naruszenia przepisów Prawa budowlanego tak przez powoda jako inwestora, jak i pozwaną jako bezpośredniego wykonawcę tych prac. Katalog naruszeń został wskazany przez biegłego J. K. w pierwszej opinii wydanej w sprawie - k. 62-65 akt. Występowanie ich w procesie budowlanym potwierdził także biegły J. J. (2) (k. 481-482 akt).
Zdaniem Sądu powód zawierając umowę i nie przekazując wykonawcy właściwej dokumentacji, nie czuwając we właściwy sposób nad realizacją przez pozwaną umowy bez dokumentacji budowlanej, nie sprawdzając prawidłowości wykonania prac zanikowych oraz nie dążąc do sprawdzenia szczelności kanalizacji deszczowej po jej wybudowaniu (chociażby w ten sposób, jak to uczynił na wiosnę 2017 r.) współprzyczynił się do powstania szkody jaką poniósł. Gdyby dokonano sprawdzenia szczelności kanalizacji po jej wykonaniu na jesieni 2016 r. i okazałoby się, że została ona wykonana nieprawidłowo (brak grawitacyjnego spływania wody, stojąca woda w studzienkach) to zapewne nie doszłoby do utwardzania wykopów oraz ich zabetonowania. Poniesiona szkoda byłaby niewątpliwie mniejsza.
Sąd Apelacyjny uwzględnił przy ustalaniu wielkości należnego powodowi odszkodowania jego zaniedbania we współdziałaniu przy realizacji zadania inwestycyjnego, którego wykonania podjęła się pozwana. Nie ustalał sztywnego proporcjonalnego - procentowego przyczynienia się powoda do zaistnienia szkody, ale uznał, że fakty powyżej przytoczone uprawniają do przyjęcia, że nie należy się mu odszkodowanie w pełnej wysokości ale winno być obniżone do kwoty 100.000 zł. Dokonując takiej oceny miał na uwadze przepis art. 362 k.c.
Marginalnie wskazać należy, że powiększenie kwoty 78.431,28 zł o wskazaną przez biegłego J. J. (2) kwotę 21.812 zł (koszt rozbiórki robót wykonanych przez pozwaną przy uwzględnieniu protokołów robót sporządzonych przez J. W.) daje kwotę 100.243,28 zł.
Zarzut apelacji dotyczący naruszenia art. 655 k.c. poprzez jego niezastosowania w sprawie jest chybiony (stan faktyczny sprawy nie uzasadnił jego zastosowania).
Kierując się powyższymi względami, na mocy art. 471 k.c., zasądzono na rzecz powoda kwotę 100.000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od kwoty 78.000 zł od 11 września 2017 r. a kwoty 22.000 zł od dnia 28 lutego 2018 r., oddalając powództwo w pozostałej części.
Konsekwencją zmiany rozstrzygnięcia o zasadności roszczenia głównego była zmiana postanowienia o kosztach procesu, w tym i o kosztach sądowych.
Ostatecznie żądanie powoda zostało uwzględnione w 54 % i w takiej proporcji rozliczono pomiędzy stronami poniesione przez nie koszty procesu. Strona powodowa łącznie poniosła koszty w wysokości 19.466,54 zł a 54 % z tej sumy to 10.512 zł. Strona pozwana poniosła zaś jedynie koszty zastępstwa procesowego w wysokości 5,417 zł a 46 % z tej sumy to 2.492 zł. Pomniejszenie kwoty 10.512 zł o 2.492 zł daje 8020 zł i taką kwotę zasądzono od pozwanej na rzecz powoda.
Jeżeli zaś chodzi o koszty sądowe to powód nie uiścił opłaty od rozszerzonego powództwa w wysokości 5.311 zł a nadto Skarb Państwa kredytował wydatki powiązane z wydawaniem opinii uzupełniających oraz uczestnictwa biegłego na kilku terminach rozpraw. Łącznie brakujące koszty sądowe zamknęły się kwotą 7.801,58 zł. Rozdzielono je pomiędzy stronami w proporcji: powód – 46 %, pozwana – 54 %.
Mając na uwadze powyższe, na mocy art. 386 § 1 k.p.c. i art. 385 k.p.c., orzeczono jak w pkt I i II sentencji wyroku.
O kosztach procesu instancji odwoławczej postanowiono w oparciu o art. 100 k.p.c., stosunkowo je rozdzielając w proporcji: 54 % kosztów należnych powodowi, 46 % należnych pozwanej. Powód poniósł jedynie koszty zastępstwa procesowego w wysokości 4.050 zł (należna kwota – 2.187 zł). Pozwana natomiast poniosła następujące koszty: opłata od apelacji – 8.791 zł, koszty zastępstwa procesowego pełnomocnika ustanowionego w tej instancji – 5.417 zł i wydatki powiązane z opinią biegłego – 3.465,70 zł, łącznie 17.673,70 zł (należna jej kwota 8.129,90 zł). Różnica pomiędzy kwotami 8.129,90 zł i 2.187 zł stanowi 5943 zł i podlegała zasądzeniu od powoda na rzecz pozwanej.
W tej instancji Skarb Państwa skredytował wydatki powiązane z opiniami i stawiennictwem biegłego J. K. na terminy rozpraw w łącznej wysokości 4.615,96 zł. Rozdzielono je w takiej samej proporcji jak koszty procesu (46 % do 54 %) – art. 113 ust. 1 i 2 u.k.s.c.
Treść orzeczenia pochodzi z Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych (orzeczenia.ms.gov.pl).