Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Postanowienie z dnia 2016-05-20 sygn. III AUz 46/16

Numer BOS: 2222086
Data orzeczenia: 2016-05-20
Rodzaj organu orzekającego: Sąd powszechny

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt III AUz 46/16

Postanowienie

Sądu Apelacyjnego w Szczecinie

z dnia 20 maja 2016 r.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie w osobie Sędzia SA Jolanty Hawryszko po rozpoznaniu w dniu 30 maja 2016 r. na posiedzeniu niejawnym sprawy z powództwa B. C. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych o wysokość emerytury, na skutek zażalenia A. K. na postanowienie Sądu Okręgowego w Sz. z dnia 28 stycznia 2016 r., uchylił zaskarżone postanowienie.

Uzasadnienie

Sąd Okręgowy w Sz. w sprawie B. C. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych o wysokość emerytury postanowieniem z dnia 28 stycznia 2016 r. skazał A. K., pracownika ZUS, na grzywnę w kwocie 200 zł za nieusprawiedliwione niewykonanie zarządzenia przewodniczącej składu sędziowskiego z dnia 10 grudnia 2015 r.

W uzasadnieniu Sąd Okręgowy wskazał, że w sprawie, której przedmiotem jest weryfikacja prawidłowości obniżenia wysokości emerytury, przewodnicząca składu zobowiązała obecną na rozprawie pełnomocnik organu rentowego pracownicę Wydziału Obsługi Prawnej ZUS (...) do nadesłania pisma procesowego przedstawiającego szczegółowo sposób obliczenia emerytury oraz sposób wyliczenia kapitału początkowego, dokonanych na potrzeby wydawania decyzji z dnia 8, 15, 16, 21 i 22 września 2015 r., z wyjaśnieniem na czym dokładnie polegały zmiany wprowadzane poszczególnymi decyzjami w porównaniu do okresów wcześniejszych (należało podać konkretne dane liczbowe, wyjaśniając która liczba została zastąpiona jaką liczbą i dlaczego); oraz hipotetyczne wyliczenie wysokości emerytury oraz wysokości kapitału początkowego po rozpoznaniu wniosku z dnia 29 maja 2015 r., przy zastosowaniu art.  185 ustawy o emeryturach i rentach z FUS w taki sam sposób, w jaki organ rentowy uczynił to w roku 2013, tj. przy przeliczeniu dotychczasowej wartości kapitału przez dodanie do okresu składkowego okresu równego różnicy pomiędzy wiekiem emerytalnym - należało hipotetycznie przyjąć, że wynosiłby nadal 61 lat 8 miesięcy, jak przyjęto wcześniej - a faktycznym wiekiem przejścia na emeryturę.

W dniu 13 stycznia 2016 r. (a więc 3 dni po upływie przedłużonego terminu) wpłynęło pismo procesowe pełnomocnika organu rentowego, do którego dołączono pismo z dnia 11 stycznia 2016 r. podpisane przez A. K., informując że jest to pismo, w którego treści zostały udzielone wyjaśnienia w zakresie sposobu obliczenia emerytury i kapitału początkowego wraz z wyliczeniami hipotetycznymi. Sąd Okręgowy ocenił, że załączone pismo stanowiło trzy kartki, przy czym na pierwszej (jako jedynej opatrzonej jakimkolwiek podpisem) po raz kolejny przepisano szereg danych liczbowych z wydanych dotychczas przez organ rentowy decyzji, nie zamieszczając jakiegokolwiek wyjaśnienia dotyczącego tego, w jaki sposób organ rentowy wyliczył poszczególne kwoty, na drugiej zamieszczono, bez wyjaśnienia, kalkulator emerytury wg art.  26 ustawy emerytalnej, z którego wynika, że emerytura wynosi 0,00 zł, na trzeciej przedstawiono prawdopodobnie, bo kartka ta nie została w żaden sposób opisana ani przez kogokolwiek podpisana, sposób waloryzacji kapitału początkowego, w którym jednak nie znalazła się kwota 404  365,58 zł, którą organ rentowy wskazał w zaskarżonej decyzji jako odpowiadającą kwocie zwaloryzowanego kapitału początkowego. Zarządzeniem z dnia 22 stycznia 2016 r. poinformowano pełnomocnika organu rentowego, że nałożone przez sąd zobowiązanie zostało wykonane niezgodnie z jego treścią i zobowiązano do wskazania danych osoby odpowiedzialnej za jego wykonanie. Pełnomocnik organu rentowego złożyła pismo procesowe, w którym jako odpowiedzialną wskazała A. K. oraz dołączyła dodatkowe pisemne wyjaśnienia, nadal niezawierające odpowiedzi. Konsekwencją powyższego była konieczność ponownego odroczenia rozprawy i ponownego zobowiązania organu rentowego do udzielenia dodatkowych wyjaśnień.

Sąd Okręgowy rozważył, że zgodnie z treścią art.  475 k.p.c., jeżeli strona bez usprawiedliwionych powodów nie wykona w toku postępowania postanowień lub zarządzeń, sąd może skazać ją na grzywnę według przepisów o karach za niestawiennictwo świadka i odmówić przyznania kosztów lub zastosować jeden z tych środków; nie może jednak nakazać przymusowego sprowadzenia jej do sądu. Gdy stroną tą jest jednostka organizacyjna, grzywnie podlega pracownik odpowiedzialny za wykonanie postanowień lub zarządzeń, a w razie niewyznaczenia takiego pracownika lub niemożności jego ustalenia - kierownik tej jednostki. Z kolei wg art.  163 §  1 k.p.c., jeżeli kodeks przewiduje grzywnę bez określenia jej wysokości, grzywnę wymierza się w kwocie do pięciu tysięcy złotych. Grzywny ściąga się w drodze egzekucji sądowej na rzecz Skarbu Państwa. Sąd Okręgowy ocenił, że z przedłożonych przez organ rentowy wraz z odpowiedzią na odwołanie dokumentów nie wynikało, dlaczego znacznie obniżono wysokość pierwotnie wyliczonej emerytury. Sąd zatem wystąpił do organu rentowego o dodatkowe dane i temu celowi służyło wydane na rozprawie w dniu 10 grudnia 2015 r. zarządzenie. W ocenie sądu treść tego zarządzenia była jasna, a momentami wręcz "łopatologiczna"; wskazano wprost, że należało podać konkretne dane liczbowe, wyjaśniając która liczba została zastąpiona jaką liczbą i dlaczego. Pomimo to zarządzenie zostało wykonane nieprawidłowo, a dodatkowo z przekroczeniem terminu.

Sąd nie podzielił racji A. K., wyrażonych w piśmie z dnia 5 lutego 2016 r., jakoby zobowiązanie było trudne i skomplikowane. Nie zaaprobował też stwierdzenia, jakoby w piśmie z dnia 11 styczna 2016 r. i kolejnym złożonym na rozprawie w dniu 28 stycznia 2016 r., wykazano, na czym polegały zmiany wprowadzane kolejnymi decyzjami.

Kierując się powyższymi względami, Sąd Okręgowy uznał za konieczne ukaranie grzywną osoby odpowiedzialnej za niewłaściwe wykonanie zarządzenia, w kwocie 25-krotnie niższej od najwyższej możliwej, mając na uwadze fakt, iż grzywna ta, aby odniosła skutek, powinna mieć charakter dotkliwy, jak też to, że wadliwość postępowania pracownika organu rentowego doprowadziła do powstania po stronie Skarbu Państwa kosztów, które generowane są w przypadku każdego odroczenia rozprawy.

Zażalenie na postanowienie złożyła A. K., pracownica Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, wnioskując o jego uchylenie. W uzasadnieniu argumentowała, że zarządzenie sądu zostało wykonane. Wskazała, że w odpowiedzi na wezwanie sądu podała zmiany, jakie wystąpiły w świadczeniu, wskazała, co powodowało zmiany wysokości, ustaliła hipotetyczną wysokość kapitału początkowego oraz emerytury z zawyżoną liczbą miesięcy. Wskazała, że zobowiązanie było trudne i skomplikowane, a przede wszystkim czasochłonne. Podała, że aktualnie sposób wyliczenia emerytury w ogóle jest skomplikowany, składa się z wielu czynników. Wyliczenie każdego etapu emerytury wymaga przetworzenia w systemie. Wyliczając emeryturę należy przejść przez wszystkie zmiany ustawowe dotyczące kapitału początkowego (obecnie są trzy), dokonać waloryzacji kapitału początkowego i składek. Dodatkowo należy zweryfikować kapitał początkowy pod kątem art.  185 ustawy emerytalnej. W przypadku ubezpieczonej miał zastosowanie art.  183 ustawy emerytalnej, w związku z tym emerytura musiała być policzona wariantowo, tak by ustalić najkorzystniejszą wysokość, tj. czy emerytura powinna być wyliczona jako mieszana, czy też w oparciu o zwaloryzowany kapitał początkowy i składki. Podkreśliła, że wykonała zarządzenie ze starannością i z przekonaniem, że spełniła oczekiwania sądu.

Sąd Apelacyjny rozważył sprawę w zakresie zażalenia i uznał, że było zasadne.

Sąd Okręgowy słusznie wskazał, że ratio legis art.  475 k.p.c. jest m.in. zapewnienie stronom postępowania, w szczególności pracownikom lub osobom ubiegającym się o świadczenia z ubezpieczeń społecznych należytej ochrony poprzez zapobieżenie sytuacjom, w których pracodawca lub organ rentowy mógłby odmawiać przedstawienia stosownej dokumentacji lub innych dowodów, mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Słusznie też, z odwołaniem się do orzecznictwa i doktryny argumentował: Przepis art. 475 k.p.c. jest w tym zakresie postanowieniem wyjątkowym, które powinno być stosowane tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach (por. (red.) A. Zieliński, K. Flaga-Gieruszyńska, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, Warszawa-Szczecin 2011. Teza 1 do art. 475). Wnioski, które wyciągnął, nie były jednak adekwatne do zaistniałej sytuacji i wprost wskazywały na zniecierpliwienie sądu.

W przekonaniu Sądu Apelacyjnego, sankcja z art.  475 k.p.c. wobec strony postępowania powinna być stosowana bardzo rozważnie i po głębokiej analizie w zakresie wykorzystania wszystkich prawnie dopuszczalnych możliwości wykluczających środki przymusu. Powinna stanowić ostateczność. Sąd swoim zachowaniem nie powinien prezentować postawy zniecierpliwienia i niechęci. Należy też zauważyć, że analizowana norma należy do tzw. przepisów dyscyplinujących, zatem z definicji sankcji mogą podlegać jedynie pejoratywne zachowania, przejawiające się arogancją lub lekceważeniem. W analizowanym przepisie mowa wreszcie o nieusprawiedliwionym niewykonaniu zarządzeń sądu, czyli zaniechanie strony jest kwalifikowane, ponieważ nie tylko nie wykonuje zarządzenia, ale też nie ma żadnego usprawiedliwienia zaniechania. W takiej kategorii pojęciowej nie można więc umieścić sytuacji, gdy zarządzenie zostało wykonane, jednak w sposób niezgodny z oczekiwaniami sądu. Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że przepis art.  475 k.p.c. o charakterze sankcji materialnej nie może być interpretowany rozszerzająco.

W ocenie Sądu Apelacyjnego w sprawie nie zaistniał szczególnie uzasadniony wypadek, na który powoływał się sąd I instancji, wymagający zdyscyplinowania strony, o której można powiedzieć, że dopuściła się ewidentnego zaniechania wskutek zlekceważenia polecenia sądu. Sąd wymierzając grzywnę nie wziął pod uwagę, że zobowiązanie zostało wykonane, jakkolwiek niezgodnie z jego oczekiwaniami. Pracownica dokonująca wyliczenia wprost wyjaśniła, że wykonała zarządzenie zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą i w przekonaniu, że uczyniła to prawidłowo. Nie podlegała więc dyscyplinowaniu, bo nie miała świadomości naganności swojego zachowania. W tym przypadku najprostszą drogą wyjaśnienia wątpliwości sądu było przesłuchanie pracownika sporządzającego wyliczenie w charakterze świadka.

Odnosząc się do argumentów sądu pierwszej instancji, wymaga też podkreślenia, że prima facie treść zarządzenia (a przede wszystkim sposób jego zapisania) nie była wcale tak łopatologiczna, jak to elokwentnie zdefiniował sąd pierwszej instancji. Sąd Apelacyjny, by zrozumieć znaczenie nałożonego na ZUS zobowiązania, musiał zapoznać się merytorycznie ze sprawą, zatem najpewniej w takiej samej sytuacji była pracownica ZUS składająca zażalenie, gdy opracowywała treść odpowiedzi do sądu, i takie też wyjaśnienie zamieściła w treści zażalenia. Chociaż więc sąd ubezpieczeń społecznych ma szczególny obowiązek czuwania nad sprawnością postępowania, to nie może tego czynić z naruszeniem prawa. Z pewnością wezwanie na rozprawę A. K., celem przesłuchania na okoliczności związanie z wyliczeniem emerytury ubezpieczonej, precyzujące wyliczenia pisemne, nie stanowiłoby przewlekania postępowania. Zresztą najlepszy efekt sprawności postępowania sąd osiągnąłby, gdyby już w zarządzeniu wyznaczającym rozprawę nałożył na organ rentowy zobowiązanie, a następnie dopytał pracownika Zakładu o szczegóły wyliczenia, przesłuchując w charakterze świadka na pierwszej rozprawie.

Wobec przedstawionej oceny, Sąd Apelacyjny na podstawie art.  397 §  2 w związku z art.  386 §  4 k.p.c. uchylił zaskarżone postanowienie.

Informacja publiczna

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.