Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Uchwała z dnia 1952-05-12 sygn. C 1572/51

Numer BOS: 2222006
Data orzeczenia: 1952-05-12
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt C 1572/51

Uchwała

Sądu Najwyższego

7 sędziów - zasada prawna

z dnia12 maja 1952 r.

  Sąd Najwyższy rozpoznawał przedstawione do rozstrzygnięcia składowi 7 sędziów pytanie prawne wynikłe w sprawie z powództwa Anieli S. przeciwko Aleksandrowi S. o rozwód:

"Czy wyrok w sprawach małżeńskich wydany w nieobecności pozwanego jest zaoczny, jeżeli pozwany nie żądał przeprowadzenia rozprawy w swej nieobecności i nie składał w sprawie żadnych ustnych lub piśmiennych wyjaśnień, a na posiedzenie wyznaczone na rozprawę nie stawił się albo mimo stawienia się nie brał udziału w rozprawie?"

Sąd Najwyższy uchwalił i postanowił wpisać do księgi zasad prawnych następującą zasadę prawną:

"Jeżeli pozwany nie żądał przeprowadzenia rozprawy w swej nieobecności ani nie składał w sprawie wyjaśnień ustnie lub na piśmie, a na rozprawę nie stawił się albo mimo stawienia się nie brał udziału w rozprawie, wyrok także w sprawach małżeńskich jest zaoczny".

Uzasadnienie

Odpowiedź na zadane składowi 7 sędziów pytanie wymaga przede wszystkim wyjaśnienia stosunku pomiędzy § 2 a § 1 art. 345 k.p.c., a mianowicie zagadnienia, czy wyrok wydany w warunkach przedstawionych w § 1 art. 345 k.p.c. jest zaoczny także i wówczas, gdy nie jest oparty na przyjęciu na podstawie § 2 tego artykułu twierdzeń pozwu za prawdziwe.

Na to pytanie daje odpowiedź samo brzmienie art. 345 k.p.c. Przepis ten określa w § 1 sytuację, w jakiej sąd wydaje wyrok zaoczny. Mianowicie sąd wydaje wyrok zaoczny, "jeżeli pozwany nie stawił się na posiedzenie wyznaczone na rozprawę albo mimo stawienia się nie bierze udziału w rozprawie". Natomiast treścią § 2 jest to, że jeżeli twierdzenia faktyczne przytoczone w pozwie nie są sprzeczne z dowodami znajdującymi się w aktach sprawy ani nie budzą uzasadnionych wątpliwości co do swej zgodności z prawdą materialną, sąd przyjmuje je za prawdziwe, czyli bierze je za podstawę ustaleń faktycznych wyroku. Następstwem tego, że twierdzenia pozwu są sprzeczne z dowodami lub z innych przyczyn budzą uzasadnione wątpliwości co do swej prawdziwości, jest tylko to, że sąd nie może danych twierdzeń uznać za prawdziwe, czyli że musi przeprowadzić postępowanie dowodowe. Tę właśnie alternatywę spośród dwóch możliwych, jakimi są albo fikcja przyznania, albo ogólne zasady co do dokonywania ustaleń faktycznych wyroku, przedstawia art. 345 § 2 k.p.c. Przepis tegoż § 2 nie tylko nie wprowadza wyłączenia od § 1, tj. nie tylko nie wyłącza wyroku zaocznego, lecz właśnie przeciwnie: wydanie wyroku zaocznego (§ 1) jest założeniem obu członów § 2. Jeśli bowiem § 2 podając, co jest podstawą ustaleń faktycznych wyroku, rozpoczyna się od słów "w tym przypadku", a zatem "w przypadku" wydania wyroku zaocznego, bo o tym właśnie i tylko o tym mówił § 1, to tym samym wyłącza możliwość traktowania § 2 jako elementu poprzedzającego logicznie § 1. Innymi słowy, z tego, że jeżeli sąd wydaje wyrok zaoczny, przyjmuje ewentualnie twierdzenia pozwu za prawdziwe, nie wolno wyprowadzać wniosku, jakoby wyrok wydany w razie bezczynności pozwanego był zaoczny tylko wówczas, gdy sąd przyjmuje twierdzenia pozwu za prawdziwe. Takiemu poglądowi przeciwstawiałoby się brzmienie art. 345 k.p.c. i układ jego obu paragrafów.

Treść art. 345 k.p.c. jest przeto następująca: 1) wyrok wydany w razie przedstawionej w § 1 bezczynności pozwanego jest wyrokiem zaocznym, 2) wyrok zaoczny oparty jest albo na samych twierdzeniach pozwu przyjętych za prawdziwe (fikcja przyznania), albo też, jeżeli twierdzenia te są sprzeczne z dowodami lub z innych przyczyn budzą uzasadnione wątpliwości co do swej prawdziwości, na przeprowadzonym postępowaniu dowodowym, przy czym nie jest wyłączone oparcie wyroku zaocznego częściowo na pierwszej, częściowo na drugiej z tych podstaw (por. np. art. 439 i 449 k.p.c., o których będzie jeszcze mowa niżej). Wynika stąd, że wprawdzie fikcja przyznania może być stosowana wyłącznie w wyroku zaocznym, a nigdy poza nim, to jednak nie każdy wyrok zaoczny opiera się na fikcji przyznania. Dlatego też nie jest ona ani przesłanką wyroku zaocznego, ani jego cechą konieczną.

Zagadnienie powyższe postawiła dopiero ustawa z dnia 20 lipca 1950 r. o zmianie przepisów postępowania w sprawach cywilnych (Dz. U. Nr 38, poz. 349), a to na skutek tego, że zmieniła brzmienie § 1 art. 345 (359 dawnej numeracji) k.p.c. oraz odebrała moc wiążącą sąd zarówno przyznaniu wyraźnemu (art. 238 § 1 k.p.c.), jak i przyznaniu fikcyjnemu (art. 345 § 2 k.p.c.). Dopóki zarówno przyznanie, jak i fikcja przyznania w zasadzie wiązały sąd bezwzględnie, można było z praktycznie dostateczną ścisłością utożsamiać wyrok zaoczny z wyrokiem opartym na fikcji przyznania i twierdzić, że wyrok nie oparty na tej fikcji nie jest wyrokiem zaocznym. Przypadek bowiem sprzeczności z dowodami praktycznie nie wchodził w rachubę, a wątpliwości co do prawdziwości twierdzeń pozwu przepis ten nie uwzględniał przed nowelizacją, wychodząc konsekwentnie z ówczesnych założeń burżuazyjnego prawa procesowego. Uzasadniało to traktowanie fikcji przyznania jako warunku wyroku zaocznego. Ten stan rzeczy zmieniła jednak gruntownie nowela z dnia 20 lipca 1950 r. w logicznym związku ze zmianami dokonanymi w samych założeniach ideologicznych prawa procesowego, zwłaszcza w dziedzinie zasad prawdy materialnej, dyspozycyjności i sporności.

Wyrok wydany w przypadku opisanej w § 1 art. 345 k.p.c. bezczynności pozwanego jest zawsze wyrokiem zaocznym, jeżeli przepis szczególny, o czym będzie mowa niżej, inaczej nie stanowi. Pod tym względem nie ma znaczenia okoliczność, czy jest on oparty na fikcji przyznania, czy innej podstawie, ani też czy uwzględnia powództwo. Ubocznie można tu zaznaczyć, że ustawodawca nie dodałby nowelą z dnia 20 lipca 1950 r. słów "uwzględniający pozew" w art. 341 § 2 pkt 3 k.p.c., których poprzednie brzmienie nie zawierało, gdyby nie przewidywał możliwości oddalenia powództwa wyrokiem zaocznym.

Praktyczne konsekwencje poglądu, uznającego oparcie wyroku na fikcji przyznania za warunek wyroku zaocznego, nie byłyby zresztą możliwe do przyjęcia. Jeżeli w przypadku kumulacji roszczeń powód przedstawi na rozprawie co do jednego roszczenia dokument potwierdzający twierdzenia faktyczne pozwu, a sąd ten dokument przejrzy, co do drugiego zaś roszczenia sąd przyjmie twierdzenia pozwu za prawdziwe, trudno byłoby przypuścić, że wyrok uwzględniający powództwo w całości jest w części zaoczny, a w części niezaoczny i że pozycja pozwanego jest co do każdej z tych części różna. Niepodobna w ogóle przypuścić, by od okoliczności w gruncie rzeczy przypadkowej zależała ocena, czy wyrok jest, czy nie jest zaoczny, czy będzie on doręczony z urzędu (art. 354 § 2 k.p.c.) i czy pozwanemu będzie służył sprzeciw. Niepodobna przypuścić, by np. w przypadku przyjęcia przez sąd przedstawionego przez powoda na rozprawie zaocznej dokumentu potwierdzającego fakty powołane w pozwie wydany wyrok już z tej przyczyny nie był zaoczny, a zatem, by pozwanemu została odcięta, i to w sposób ostateczny, droga do ujawnienia faktu niweczącego prawo powoda (np. zapłata), gdyż sprzeciw nie służyłby mu, a odnośny zarzut nie mieściłby się ani w art. 371 k.p.c., ani nawet w art. 18 noweli z dnia 20 lipca 1950 r., skoro pozwany mógł ten fakt powołać już w pierwszej instancji. Zresztą gdyby w takim przypadku wyrok nie był zaoczny, pozwany nie wiedziałby nawet z reguły ani że wyrok zapadł, ani że nie jest on wyrokiem zaocznym. Tego rodzaju okoliczności nie mógł ustawodawca przeoczyć, a stawiając zasadę prawdy materialnej jako naczelną zasadę postępowania cywilnego wyłączył możliwość tego rodzaju konkluzji. Jej wynikiem byłoby zresztą to, że trudna i wątpliwa byłaby częstokroć ocena, czy wyrok jest, czy nie jest zaoczny. Z istoty funkcji prawa procesowego w Państwie Ludowym wynika zaś, że instytucje tego prawa powinny zmierzać do wyłączenia samej możliwości tego rodzaju wątpliwości, a interpretacja przepisów procedury powinna zmierzać do realizacji postulatu maksymalnej prostoty kryteriów określających poszczególne instytucje.

Obok wyżej wyjaśnionego art. 345 k.p.c. istnieją jednak przepisy, które wprowadzają ograniczenia w jego stosowaniu. Takimi przepisami, wyłączającymi wyrok zaoczny, są niewątpliwie: art. 346 k.p.c., który został uwzględniony w pytaniu zadanym składowi 7 sędziów jako założenie omawianego przypadku oraz art. 348 k.p.c. dotyczący przypadku spółuczestnictwa jednolitego po stronie pozwanej. Jeśli chodzi o sprawy małżeńskie, to zagadnienie spółuczestnictwa jest w sprawach o rozwód nieaktualne. Spółuczestnictwo - i to jednolite, a zarazem konieczne - może natomiast zachodzić po stronie pozwanej w innych sprawach małżeńskich, a w szczególności w przypadku wytoczenia powództwa o unieważnienie małżeństwa przeciw obu małżonkom przez prokuratora lub osobę trzecią. W razie bezczynności tylko jednego z pozwanych małżonków w takim procesie ma zastosowanie art. 348 k.p.c., a więc wydany wyrok nie będzie zaoczny, co jednak nie wymaga uwypuklenia w samej sentencji niniejszej uchwały, skoro w pytaniu zadanym składowi 7 sędziów chodzi o zasadę ogólną.

W poszukiwaniu ewentualnych dalszych przepisów, które by omawianą materię normowały inaczej, nasuwa się pytanie, czy wyżej przedstawiony pogląd o wyroku zaocznym nie wymaga modyfikacji w przypadku, gdy w sprawie wziął udział prokurator. Zwłaszcza w sprawach o unieważnienie małżeństwa może to być przypadek szczególnie aktualny (art. 426 § 2 k.p.c.).

Na pytanie to należy odpowiedzieć przecząco. O tym, że wyrok jest zaoczny, decyduje bezczynność pozwanego przedstawiona w art. 345 § 1 k.p.c. i ograniczona w art. 346 k.p.c. Cecha zaoczności nie zależy więc bynajmniej od tego, czy materiał procesowy posiadany przez sąd w chwili wydawania wyroku pochodzi wyłącznie od samej strony powodowej, czy także z innych źródeł poza bezczynnym pozwanym (z zastrzeżeniem art. 348 k.p.c.). Okoliczność zatem, że prokurator może (art. 91 k.p.c.) ze swej strony wprowadzić do sprawy materiał faktyczny, który przytoczył powód, nie może mieć znaczenia z punktu widzenia art. 345 k.p.c., zupełnie tak samo, jak nie ma pod tym względem żadnego znaczenia okoliczność, że materiał dowodowy wprowadził do sprawy sam sąd z urzędu (art. 236 k.p.c.), mając wątpliwości, o których mowa w § 2 art. 345 k.p.c. Stanowisko prokuratora w postępowaniu cywilnym jest całkowicie samoistne. Pomiędzy pozwanym a prokuratorem nie może więc nigdy zachodzić stosunek spółuczestnictwa (art. 63 k.p.c.), prokurator bowiem nie jest związany ze stroną pozwaną, nie będąc w ogóle związany z żadną ze stron (art. 91 k.p.c.). Z istoty rzeczy o stosowaniu analogii z art. 348 k.p.c. nie może tu być mowy, zwłaszcza że prokurator może swymi wnioskami popierać powództwo przeciw pozwanemu. Okoliczności te wyłączają możliwość poglądu, jakoby udział prokuratora odbierał wyrokowi wydanemu w razie bezczynności pozwanego cechę zaoczności. A zatem art. 90 i n. k.p.c. nie dają podstaw do wprowadzenia jakiegokolwiek uzupełnienia lub ograniczenia w wyżej przedstawionym poglądzie co do warunków wyroku zaocznego.

Powyższe rozważania dotyczyły zagadnienia wyroku zaocznego w obrębie przepisów ogólnych postępowania spornego. Z kolei należy przejść do tegoż zagadnienia w sprawach małżeńskich, bo tych dotyczy pytanie zadane składowi 7 sędziów.

Przede wszystkim nasuwa się tu pytanie, czy i w jakim zakresie art. 428 k.p.c., brzmiący: "w sprawach o unieważnienie małżeństwa i rozwód art. 345 § 2 nie ma zastosowania", jest przepisem szczególnym w stosunku do przepisów o wyroku zaocznym. Niewątpliwie z brzmienia art. 428 k.p.c. wynika w każdym razie, że w powyższych sprawach małżeńskich nie jest dopuszczalne przyjęcie twierdzeń pozwu za prawdziwe tylko na podstawie bezczynności pozwanego. A zatem, także gdy ma ona miejsce, sąd dokonywa ustaleń na podstawie wyników postępowania dowodowego. Jednakże, jak to już wyżej zostało wyjaśnione, podstawa dokonywanych ustaleń nie decyduje nigdy o tym, czy wyrok wydany w warunkach bezczynności pozwanego jest zaoczny, skoro wyrok taki może być oparty zarówno na fikcji przyznania, jak i na przeprowadzonych dowodach. Dlatego też brzmienie art. 428 k.p.c. nie uzasadnia poglądu, by w sprawach w nim wymienionych wyłączone było stosowanie nie tylko § 2 art. 345 k.p.c., lecz także § 1 tego art. i w ogóle przepisów o wyroku zaocznym.

Należy jednak rozważyć, czy może niedopuszczalność wyroku zaocznego w tych sprawach wynika z innego przepisu, w stosunku do którego art. 428 k.p.c. byłby jedynie przepisem wyjaśniającym. Jedynym przepisem, który mógłby tu wchodzić w rachubę, jest pierwszy człon art. 421 k.p.c. stanowiący, że w sprawach małżeńskich rozprawa odbywa się bez względu na niestawiennictwo jednej ze stron.

Jednakże jeszcze przed przystąpieniem do rozważenia stosunku ostatnio powołanego przepisu do zagadnienia wyroku zaocznego należy zwrócić uwagę na art. 439 k.p.c. Przepis ten o tyle nadaje się szczególnie do sprawdzenia wyżej przedstawionej wykładni art. 345 k.p.c., że dotyczy on przypadku, w którym ma zastosowanie art. 428 k.p.c. (wyłączający stosowanie art. 345 § 2), lecz nie ma zastosowania art. 421 k.p.c. Rozwiązanie zagadnienia wyroku zaocznego w przypadku art. 439 k.p.c. nie może więc w żadnym stopniu zależeć od wykładni art. 421 k.p.c. Jeżeliby wbrew wyżej przedstawionemu poglądowi co do przesłanek wyroku zaocznego przyjąć, iż do tych przesłanek należy przyjęcie twierdzeń pozwu za prawdziwe, czyli że wyrok wydany wprawdzie przy całkowitej bezczynności pozwanego, lecz oparty na innej podstawie niż fikcja przyznania, nie jest zaoczny, to poglądu takiego nie można by pogodzić z brzmieniem art. 439 k.p.c. W myśl tegoż przepisu w sprawach o zniesienie wspólności ustawowej art. 428 k.p.c., wyłączający stosowanie art. 345 § 2 k.p.c., stosuje się tylko do ustaleń powodów zniesienia wspólności, a zatem nie stosuje się do innych ustaleń. Te ostatnie mogą być przeto dokonane na podstawie twierdzeń pozwu przyjętych za prawdziwe na zasadzie § 2 art. 345 k.p.c. Ponieważ, jak już wyżej zaznaczono, ten ostatni przepis dotyczy wyłącznie wyroku zaocznego, a poza wyrokiem zaocznym nie może mieć zastosowania nigdy, to z samego brzmienia art. 439 k.p.c. wynika, że w sprawach o zniesienie wspólności ustawowej wyrok wydany w warunkach bezczynności pozwanego nie może nie być wyrokiem zaocznym. Jest on przeto zaoczny, mimo że najistotniejsze jego ustalenia (ustalenia dotyczące powodów zniesienia wspólności) nie są dokonane na podstawie fikcji przyznania. Pogląd przeciwny polegałby nie tylko na odmówieniu wszelkiej treści członowi wtrąconemu "a ponadto - gdy idzie o ustalenie powodów zniesienia wspólności" (art. 439), lecz sprowadzałby się do uznania tego członu za nielogiczny. Byłaby to wykładnia niedopuszczalna.

Powracając do zagadnienia art. 421 k.p.c., należy zważyć, co następuje:

Rozprawa jako taka nie tylko nie wyłącza wyroku zaocznego, ale przeciwnie, musi zawsze poprzedzać jego wydanie. Posiedzenie sądowe, na którym zapada wyrok zaoczny, nie jest niczym innym jak właśnie rozprawą (por. art. 345 § 1: "(...) pozwany (...) nie bierze udziału w rozprawie", art. 353: "koszty rozprawy zaocznej (...)") i to nawet wówczas, gdy nie stawił się także i powód, który już poprzednio wniósł o przeprowadzenie rozprawy w swej nieobecności (art. 215 k.p.c.).

Z tej też przyczyny do przesłanek wyroku zaocznego nie należą: prawidłowe doręczenie pozwanemu wezwania na rozprawę, zachowanie terminu z art. 212 § 2, brak przeszkód z art. 219 itp., ponieważ w tych wszystkich przypadkach sąd nie może w ogóle przeprowadzić rozprawy. Zachodzi więc wówczas nie tyle brak przesłanek zaoczności, ile brak przesłanek do przeprowadzenia rozprawy, czyli obowiązek odroczenia jej od razu po wywołaniu sprawy. Słusznie przeto zadane składowi 7 sędziów pytanie nie wprowadziło tych elementów w obręb rozpoznawanego zagadnienia.

Pomiędzy obowiązkiem przeprowadzenia rozprawy bez względu na stawiennictwo strony a skutkami bezczynności pozwanego nie istnieje ani stosunek wynikania, ani nawet konieczne iunctim. Rozwiązanie jednego z tych przedmiotów nie przesądza wyniku rozwiązania drugiego z nich. Tak więc w sprawach o zniesienie wspólności ustawowej (art. 439 k.p.c.) nie ma zastosowania przepis o prowadzeniu rozprawy bez względu na niestawiennictwo jednej ze stron, a jednak art. 345 § 2 k.p.c. nie wolno stosować co do najistotniejszych ustaleń, o czym była wyżej mowa; na odwrót zaś w sprawach o ustalenie ojcostwa i alimenty (art. 449 k.p.c.) rozprawa jest wprawdzie obligatoryjna bez względu na niestawiennictwo jednej ze stron także w części postępowania dotyczącej alimentów, a jednak do ustaleń dotyczących tych ostatnich art. 345 § 2 k.p.c. ma zastosowanie. Zresztą art. 428 k.p.c. nie są objęte wszystkie sprawy wymienione w art. 416 k.p.c., mimo że człon pierwszy art. 421 k.p.c. ma do nich wszystkich zastosowanie.

W jedynym w ustawie wyraźnie przewidzianym przypadku, w którym zarówno rozprawa jest obligatoryjna bez względu na niestawiennictwo, jak też i wydany wyrok nie jest zaoczny, a mianowicie w przypadku z art. 382 k.p.c., ustawa każdej z tych materii poświęca odrębną normę (§ 1 i § 2). A przecież gdyby norma wyrażona w § 2 mieściła się już bez reszty w § 1 i wynikała zeń z logiczną koniecznością, przepis § 2 nie istniałby w ustawie. Podobnie obowiązujący swego czasu art. X przep. wpr. k.p.c. nie zawierałby w § 1 ustępu 4 ("Przepisy o wyrokach zaocznych nie mają zastosowania"), gdyby ta norma mieściła się już bez reszty w ust. 2 ("Rozprawa odbędzie się bez względu na niestawiennictwo jednej ze stron"). Jeżeliby już z art. 421 k.p.c. wynikało, że w sprawach o unieważnienie małżeństwa i rozwód nie mają zastosowania przepisy o wyroku zaocznym, ustawa nie zawierałaby art. 428 k.p.c., byłby on bowiem nie tylko bezprzedmiotowy, ale wprowadzający w błąd swym brzmieniem, skoro mówiąc o wyłączeniu stosowania art. 345 § 2 k.p.c. miałby na myśli wyłączenie wszystkich w ogóle przepisów o wyroku zaocznym, a więc przede wszystkim § 1 art. 345 k.p.c. Gdyby ustawodawca miał taką intencję, wypowiedziałby ją wyraźnie, tak jak to uczynił w art. 382 k.p.c. Ewentualną wątpliwość w tej materii usuwa zresztą całkowicie historia art. 428 k.p.c.

Przepisy wprowadzające k.p.c. z dnia 29 listopada 1930 r. zawierały dla spraw małżeńskich niemajątkowych wyżej cytowany art. X § 1 ust. 4: "Przepisy o wyrokach zaocznych nie mają zastosowania". Przepis ten został uchylony przez art. IX pkt 1 przepisów wpr. prawo małżeńskie z dnia 25 września 1945 r., które (w art. VIII) wprowadziły do k.p.c. nowy art. 45714. Artykuł ten w § 2 głosił: "Przepis art. 359 § 2 nie ma zastosowania". Przepis art. 359 § 2 k.p.c. ówczesnej numeracji był odpowiednikiem obecnego art. 345 § 2 k.p.c. Pierwotny projekt przepisów wprowadzających Kodeks rodzinny zawierał przepis, że w tych samych sprawach "nie stosuje się przepisów o wyroku zaocznym", jednakże ustawa (Przepisy wprowadzające Kodeks rodzinny) tego projektowanego przepisu nie przyjęła. Nowela do k.p.c. z dnia 20 lipca 1950 r. nadała art. 45714 brzmienie "w sprawach o unieważnienie małżeństwa i rozwód przepis art. 359 § 2 nie ma zastosowania". Następnie art. 45714 k.p.c. otrzymał numer 428.

Gdyby więc wolą ustawodawcy było, by w powyższych sprawach nie było wyroku zaocznego, to:

1) mając gotowy już art. X § 1 ust. 4 przep. wpr. k.p.c., który tę myśl wyrażał możliwie najjaśniej, ustawodawca nie zmieniłby go w 1945 r., 2) projektowane przywrócenie poprzedniego brzmienia tego przepisu zostałoby włączone do Przepisów wprowadzających Kodeks rodzinny, 3) nowelizując w 1950 r. art. 45714 k.p.c. (obecny 428) ustawodawca nadałby mu nie to, lecz inne brzmienie.

Sam więc fakt, że ustawodawca zmienił w 1945 r. brzmienie przepisu wyrażonego poprzednio w przep. wpr. k.p.c., a w 1950 r. nie chciał wprowadzić go z powrotem, wskazuje na to, że wprowadzenie w miejsce dawnego art. X § 1 ust. 4 przep. wpr. k.p.c. art. 45714 dawnej numeracji i art. 428 k.p.c. obecnej wyraża wolę zmiany treści tej normy.

Wyżej przypomniane fakty wyłączają możliwość przypuszczenia, by art. 428 k.p.c. był zredagowany nieściśle i niedokładnie wyrażał wolę ustawodawcy. Właśnie przeciwnie: są wszelkie podstawy do uznania, że wyraża on tę wolę ściśle i skodyfikowany jest poprawnie. Dotyczy on więc wyłącznie § 2 art. 345 k.p.c., nie zaś § 1.

Powyższe wyjaśnienie stosunku art. 421 do art. 428 k.p.c. przeciwstawia się poglądowi, jakoby art. 428 k.p.c. był przepisem zbędnym, bo mieszczącym się już w członie pierwszym art. 421 k.p.c. Tym samym jednak może to wyjaśnienie nasunąć wątpliwość, czy nie sprowadza się ono w gruncie rzeczy do uznania pierwszego członu art. 421 k.p.c. za przepis pozbawiony treści. Przypuszczenie takie nie byłoby jednak uzasadnione. Ten ostatni przepis nie dotyczy wprawdzie nawet pośrednio zagadnienia wyroku, ma jednak samodzielną treść normatywną, zwłaszcza jako przepis szczególny w stosunku do art. 195 § 2 k.p.c.

Jeżeli więc chodzi o odpowiedź na pytanie, czy i w jakim zakresie art. 428 k.p.c. jest przepisem, który wprowadza wyjątek od art. 345 k.p.c., to w wyniku powyższych rozważań odpowiedź powinna być następująca: Wyrok wydany w sytuacji opisanej w pytaniu zadanym składowi 7 sędziów jest wyrokiem zaocznym, jednakże w sprawach o unieważnienie małżeństwa lub rozwód bezczynność pozwanego nie może stanowić podstawy do przyjęcia twierdzeń pozwu za prawdziwe.

Odmienne zapatrywanie nie byłoby zresztą możliwe do przyjęcia, jeśli się zważy, że jak to już wyżej wyjaśniono, w sprawie toczącej się według ogólnych przepisów postępowania spornego pozwanemu służy sprzeciw od wyroku zaocznego - lege non distinguente - także wówczas, gdy niekorzystny dlań wyrok zaoczny oparty był na postępowaniu dowodowym. W następstwie sprzeciwu materiał procesowy może wzbogacić się dalszymi elementami, wskutek czego realizuje się pełniej zasada prawdy materialnej. Należy bowiem uświadomić sobie, że wprawdzie nie jest sądowi trudno sprawdzić twierdzenia pozwu, jednakże praktycznie rzecz biorąc realna możność ujawnienia przez sąd z urzędu faktów przeciwstawiających się powództwu może być niekiedy znikoma, gdy nikt i nic na ich istnienie nie wskazuje. Pod tym właśnie względem aktywność i inicjatywa pozwanego jest- znowu biorąc rzecz praktycznie - częstokroć niezastąpiona i konieczna. Dlatego też, jeżeli już w warunkach jego bezczynności zapada wyrok, prawidłowe wykonanie funkcji wymiaru sprawiedliwości wymaga, by nie była w sposób ostateczny zamknięta droga dla ujawnienia pełnej prawdy materialnej. Ani rewizja (art. 371 k.p.c. oraz art. 18 noweli z dnia 20 lipca 1950 r.), ani tym mniej skarga o wznowienie postępowania drogi tej w takim przypadku dać nie może, a służy temu celowi sprzeciw, będący właśnie istotą i racją instytucji wyroku zaocznego jako harmonijnego członu prawa procesowego opartego na zasadzie prawdy materialnej.

Mając to na uwadze nie jest możliwe do pomyślenia, by ustawa zamykała drogę sprzeciwu dla pozwanego w sprawach cywilnych, mających szczególną doniosłość społeczną (jak ustalenie i zaprzeczenie ojcostwa, rozwód, unieważnienie małżeństwa), skoro otwarta jest dlań ta droga we wszystkich innych sprawach spornych. Art. 428 k.p.c. (podobnie jak i art. 445) służy prawdzie materialnej, a bynajmniej nie utrudnia jej pełnego ujawnienia. Służy on prawdzie materialnej nie tylko przez to, że wyłącza fikcję przyznania, lecz w niemniejszym stopniu także dlatego, że dopuszcza sprzeciw od wyroku wydanego w warunkach bezczynności pozwanego, a więc w warunkach, które z góry uzasadniają obawę, że dokonane ustalenia faktyczne są z punktu widzenia prawdy materialnej niepełne lub wątpliwe.

Aczkolwiek w znowelizowanej procedurze cywilnej instytucja wyroku zaocznego realizuje zasadę prawdy materialnej przez to, że jego istotą jest sprzeciw zawierający obowiązkowo twierdzenia faktyczne i wnioski dowodowe (art. 349 § 2 k.p.c.), to jednak nie powinno ulec przeoczeniu, że sprzeciw może być nadużywany w wyłącznym celu opóźnienia ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy. Dlatego też ustawa wprowadziła jednocześnie środki, które takiemu wyrachowaniu odbierają z góry celowość, a tym samym mu zapobiegają. W sprawach, w których orzeczenie nadaje się do egzekucji, środkiem tym jest rygor natychmiastowej wykonalności nadawany wyrokowi zaocznemu (art. 341 § 2 pkt 3 k.p.c.) oraz wprowadzona przez nowelę wyjątkowość przesłanek zawieszenia rygoru (art. 351 § 1 k.p.c.). Natomiast w niemajątkowych sprawach małżeńskich (podobnie jak i w sprawach pomiędzy rodzicami a dziećmi - art. 444 k.p.c.) środkiem tym są przede wszystkim grzywny za nie usprawiedliwione niestawiennictwo.

W sprawach małżeńskich, a w szczególności w sprawach o rozwód, czynny udział pozwanego jest z reguły niezbędny dla pełnego wyjaśnienia okoliczności sprawy, a tym samym dla jej prawidłowego rozstrzygnięcia. Dlatego też ustawa realizując zasadę prawdy materialnej i dając pozwanemu sprzeciw od wyroku zaocznego daje jednocześnie sądowi możność wymuszenia grzywnami (art. 427 k.p.c.) stawiennictwa pozwanego na rozprawę.

Aczkolwiek zatem wyrok wydany w warunkach opisanych w pytaniu przedstawionym składowi 7 sędziów jest wyrokiem zaocznym, to jednak wydanie go w sprawach małżeńskich powinno być ostatecznością, która ma miejsce dopiero wówczas, gdy zastosowanie środków, by skłonić pozwanego do wzięcia udziału w postępowaniu, nie dało wyniku.

Informacja publiczna

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.