Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Uchwała z dnia 1995-10-11 sygn. III CZP 139/95

Numer BOS: 2221486
Data orzeczenia: 1995-10-11
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt III CZP 139/95

Uchwała

Sądu Najwyższego

z dnia 11 października 1995 r.

Przewodniczący: sędzia SN T. Żyznowski.

Sędziowie SN: F. Barczewska, T. Wiśniewski (sprawozdawca).

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Banku Gospodarki Żywnościowej - Oddział Operacyjny w K. przeciwko Łukaszowi K. i Kindze K. o uznanie umowy za bezskuteczną, po rozpoznaniu na posiedzeniu jawnym dnia 11 października 1995 r. zagadnienia prawnego przedstawionego przez Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, postanowieniem z dnia 5 maja 1995 r. sygn. akt (...), do rozstrzygnięcia w trybie art. 391 k.p.c.:

"1. Czy pełnomocnictwo procesowe udzielone adwokatowi przez ustawowego przedstawiciela małoletniego dziecka w jego imieniu, wygasa z chwilą uzyskania pełnoletności przez to dziecko?

2. Czy wyrok uwzględniający powództwo, oparty na przepisie art. 527 k.c., musi określać konkretnie wierzytelności, których zaspokojeniu ma służyć uznanie umowy za bezskuteczną wobec powoda?"

podjął następującą uchwałę:

1. Pełnomocnictwo procesowe udzielone w imieniu małoletniego dziecka przez jego przedstawiciela ustawowego nie wygasa z chwilą uzyskania przez to dziecko pełnoletności.

2. Uwzględniając powództwo na podstawie art. 527 k.c., sąd powinien określić wierzytelność zarówno pod względem podmiotowym, jak i przedmiotowym.

Uzasadnienie

I. Wyrokiem z dnia 7 lipca 1994 r. Sąd Wojewódzki w Wałbrzychu, z siedzibą w Świdnicy, uznał za bezskuteczną w stosunku do powodowego Banku Gospodarki Żywnościowej - Oddział Operacyjny w K. umowę darowizny z dnia 24 listopada 1992 r., na mocy której Tadeusz K. darował małoletnim pozwanym Łukaszowi K. i Kindze K. nieruchomość położoną w K. przy ul. Kasztanowej 7, dla której w Sądzie Rejonowym w Kłodzku prowadzona jest księga wieczysta Kw nr (...). Jako podstawę prawną powyższego wyroku Sąd Wojewódzki wskazał art. 527 i 530 k.c. oraz art. 298 k.h.

Wyrok ten zaskarżyli wspólną rewizją pozwani, zarzucając m.in. nieważność postępowania przez pozbawienie pozwanego Łukasza K. możności obrony swoich praw, albowiem z dniem 28 czerwca 1994 r. uzyskał on pełnoletność i tym samym na rozprawie w dniu 7 lipca 1994 r. nie był on należycie reprezentowany, gdyż występującemu w jego imieniu pełnomocnikowi wygasło umocowanie do działania w sprawie, jako że zostało ono udzielone przez przedstawiciela ustawowego pozwanego, a nie przez niego samego. Zarzucili także, że uchybieniem sądu było nieskonkretyzowanie w wyroku wierzytelności strony powodowej.

 

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zagadnienie objęte pierwszym pytaniem nie jest w orzecznictwie rozstrzygane jednolicie, przy czym rozbieżne są także poglądy wyrażone w tej kwestii w literaturze prawniczej.

Według jednego z tych poglądów, pełnomocnictwo procesowe udzielone adwokatowi przez ustawowego przedstawiciela małoletniego dziecka w jego imieniu wygasa z chwilą uzyskania pełnoletności przez to dziecko. Zasadniczy argument dla takiego poglądu sprowadza się do następującej myśli: ustanie przedstawicielstwa ustawowego musi spowodować wygaśnięcie pełnomocnictwa procesowego udzielonego przez przedstawiciela ustawowego, jego bowiem umocowanie do działania przed sądem przelane na pełnomocnika procesowego nie może trwać dłużej niż samo przedstawicielstwo. Taką właśnie ocenę rozważanego problemu przedstawiono w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 3 maja 1968 r. III PZP 9/68 ("Nowe Prawo" z 1969 r., z. 10, s. 1572 i nast.).

Stosownie do drugiego, przeciwstawnego, poglądu, okoliczność, że strona stała się pełnoletnia, nie pozbawia pełnomocnika uprawnień do dalszego jej reprezentowania, chociaż pełnomocnictwo zostało udzielone przez przedstawiciela ustawowego przed uzyskaniem przez stronę pełnoletności. Stanowisko takie zajął Sąd Najwyższy w uzasadnieniu orzeczenia z dnia 15 lipca 1974 r. I CR 366/74 (OSPiKA 1976, z. 10, poz. 178), wyjaśniając zarazem, że jeżeli przedstawiciel ustawowy małoletniej strony ustanawia dla niej pełnomocnika, to - zgodnie z teorią reprezentacji, na której zasadza się instytucja pełnomocnika - trzeba przyjmować, iż to strona za pośrednictwem swego przedstawiciela ustawowego udziela pełnomocnictwa, innymi słowy, że to ona sama jest mocodawcą. W konsekwencji osiągnięcie przez mocodawcę pełnoletności nie może niczym wpływać na byt umocowania, a w szczególności nie może pociągać za sobą wygaśnięcia pełnomocnictwa.

III. Stanowisko zajęte przez Sąd Najwyższy w ostatnio przytoczonym orzeczeniu z dnia 15 lipca 1974 r. (a więc drugi z przedstawionych poglądów dotyczących omawianego zagadnienia prawnego) należy uznać za prawidłowe i przekonywające. Analiza problemu bowiem doprowadza w konkluzji do wniosku zgodnego z tym właśnie stanowiskiem.

Należy przede wszystkim podkreślić, że kodeks postępowania cywilnego expressis verbis przewiduje następujące powody wygaśnięcia pełnomocnictwa procesowego: wypowiedzenie pełnomocnictwa przez mocodawcę (art. 94 § 1), śmierć strony oraz utrata przez nią zdolności sądowej (art. 96). Powstaje oczywiście kwestia, czy powody wygaśnięcia pełnomocnictwa procesowego są we wskazanym kodeksie wymienione taksatywnie, czy też li tylko przykładowo, niemniej jednak ma ona charakter odrębny i nie ma potrzeby bliższego jej rozważania w ramach niniejszej sprawy.

Rozstrzygnięcia bowiem analizowanego zagadnienia prawnego należy poszukiwać na nieco innej płaszczyźnie, a mianowicie uwzględniającej również istotę instytucji pełnomocnictwa na gruncie przepisów prawa materialnego. Pozostawiając na uboczu kwestię charakteru pełnomocnictwa procesowego (wchodzi w grę m.in. uznanie, że jest to czynność zarówno procesowa, jak i materialnoprawna), trudno przecież zaprzeczyć istnieniu wzajemnego związku między pełnomocnictwem uregulowanym w kodeksie cywilnym a pełnomocnictwem procesowym objętym kodeksem postępowania cywilnego. Z tego też względu nie sposób pomijać w niniejszych rozważaniach treści art. 95 § 2 k.c., zgodnie z którym "czynność prawna dokonana przez przedstawicieli w granicach umocowania pociąga za sobą skutki bezpośrednio dla reprezentowanego". Brzmienie tego artykułu jednoznacznie wskazuje na to, że mocodawcą w rozważanej sytuacji jest małoletni, a nie jego przedstawiciel ustawowy. Ten ostatni, w granicach swego statusu, przejawia co prawda własną wolę, ale - co najistotniejsze - czyni to w imieniu małoletniego i na jego rzecz, nie zaś w imieniu własnym i na swoją rzecz.

W rezultacie takiego stanu rzeczy uznać należy, że uzyskanie pełnoletności przez małoletnią stronę nie prowadzi ipso iure (czy też automatycznie) do wygaśnięcia pełnomocnictwa udzielonego przez przedstawiciela ustawowego takiej strony, tak samo zresztą jak nie przekreśla i innych czynności procesowych przedsięwziętych przez tegoż przedstawiciela. Wszystkie te czynności pozostają nadal w mocy.

Dodatkowo tylko można zauważyć, że jest rzeczą oczywistą, iż zainteresowana strona może zawsze po uzyskaniu pełnoletności wypowiedzieć pełnomocnictwo pełnomocnikowi ustanowionemu przez jej przedstawiciela ustawowego. Dopóki jednak tego nie uczyni, dopóty umocowanie do działania w jej imieniu trwa w dalszym ciągu.

Przedstawione wywody decydują o udzieleniu negatywnej odpowiedzi na pierwsze z przedstawionych pytań.

IV. Jeżeli natomiast chodzi o zagadnienie zawarte w pytaniu drugim, dotyczącym sposobu redagowania sentencji orzeczenia sądowego w sprawie z tzw. skargi pauliańskiej, to na wstępie należy podkreślić, że było ono już przedmiotem Sądu Najwyższego. Mianowicie, w orzeczeniu z dnia 13 lutego 1970 r. III CRN 546/69 (OSNCP 1970, z. 10, poz. 192) Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że sentencja wyroku uwzględniającego powództwo z art. 527 i nast. k.c. powinna określać konkretną wierzytelność, której zaspokojeniu ma służyć uznanie określonej czynności za bezskuteczną wobec powoda. W uzasadnieniu tego orzeczenia Sąd Najwyższy wyjaśnił nader dobitnie, że zastosowanie instytucji skargi pauliańskiej wchodzi w rachubę tylko wówczas, gdy wierzytelność przysługująca pokrzywdzonemu wierzycielowi względem określonego dłużnika jest realna i skonkretyzowana, a nie hipotetyczna. Chodzi bowiem o to, aby ochrony w następstwie wyroku uwzględniającego omawiane powództwo nie doznawały wszelkie bliżej nie oznaczone prawa powoda, lecz jedynie konkretna wierzytelność wynikająca z konkretnego stosunku prawnego, stanowiąca przedmiot żądanej ochrony, a tym samym także przedmiot rozstrzygnięcia sądowego.

Stanowisko zajęte w powołanym orzeczeniu było znane Sądowi Apelacyjnemu, co wynika z uzasadnienia postanowienia przedstawiającego przedmiotowe zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia w trybie art. 391 k.p.c., niemniej jednak sąd ten powziął poważne wątpliwości co do potrzeby wyszczególniania w orzeczeniu sądowym - w rozważanej sytuacji - konkretnego stosunku zobowiązaniowego. Źródłem tych wątpliwości jest brzmienie i treść art. 527 § 1 k.c., z którego zdaje się nie wynikać taka potrzeba.

Rozstrzygając postawione zagadnienie należy mieć na uwadze, co następuje:

Stanowisko Sądu Najwyższego zajęte w orzeczeniu z dnia 13 lutego 1970 r. III CRN 546/69 (OSNCP 1970, z. 10, poz. 192) uznać należy za słuszne. Jest bowiem ono zgodne z istotą i celem instytucji skargi pauliańskiej. Z samego zaś brzmienia przepisu art. 527 § 1 k.c. nie należy wysuwać wniosku o braku konieczności wskazywania tak w samym żądaniu pozwu, jak też następnie w sentencji wyroku, konkretnej wierzytelności podlegającej oczekiwanej przez powoda ochronie, chociażby dlatego, że przepis powyższy nie jest ujęty procesowo, lecz materialnoprawnie.

Podzielając zatem powyższe stanowisko Sądu Najwyższego i rozwijając argumentację zawartą we wskazanym orzeczeniu, należy stwierdzić, że uznania czynności za bezskuteczną może domagać się osoba, która ma charakter wierzyciela. Nie jest wprawdzie konieczne, aby wierzytelność była już wymagalna, jak również, aby z tytułu danej wierzytelności istniał już tytuł egzekucyjny, jednakowoż samo wykazanie istnienia wierzytelności jest nieodzowne. Co więcej, na wierzycielu spoczywa też ciężar dowodu, że przysługująca mu wierzytelność nie może zostać zaspokojona z majątku dłużnika w konsekwencji zaskarżonej czynności prawnej przez niego zdziałanej, innymi słowy, iż na skutek tej czynności dłużnik stał się niewypłacalny albo stał się niewypłacalny w wyższym stopniu niż był przed dokonaniem tej czynności (art. 527 § 2 k.c.). Ustalenie zaś niewypłacalności dłużnika, ewentualnie stopnia tej niewypłacalności, nie jest możliwe bez uprzedniego dokładnego ustalenia tytułu i wysokości wierzytelności. Ta właśnie okoliczność przesądza o tym, że wierzytelność, co do której wierzyciel domaga się ochrony, powinna być przezeń skonkretyzowana i precyzyjnie pod względem swej wysokości oznaczona.

Reasumując, redagując sentencję wyroku uwzględniającego skargę pauliańską sąd nie może poprzestać na wskazaniu osoby pokrzywdzonego wierzyciela, lecz powinien także bliżej określić wierzytelność, ze względu na którą uznaje się czynność prawną dłużnika za bezskuteczną w stosunku do danego wierzyciela. Inaczej problem ujmując, w razie uwzględnienia powództwa na podstawie art. 527 k.c. sąd powinien określić wierzytelność zarówno pod względem podmiotowym, jak i przedmiotowym.

Wobec powyższego na drugie z przedstawionych pytań prawnych Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi jak w sentencji uchwały.

OSNC 1996 r., Nr 1, poz. 17

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.