Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1974-02-08 sygn. V KR 42/74

Numer BOS: 2221399
Data orzeczenia: 1974-02-08
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt V KR 42/74

Wyrok

Sądu Najwyższego

z dnia 8 lutego 1974 r.

Przewodniczący: sędzia W. Żebrowski (sprawozdawca). Sędziowie: J. Cieślak, H. Kempisty.

Prokurator Prokuratury Generalnej: J. Rother.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 6 lutego 1974 r. sprawy Anieli L., oskarżonej z art. 215 § 1 k.k. oraz art. 47 § 1 i art. 86 § 1 u.k.s., z powodu rewizji wniesionych przez prokuratora i obrońcę oskarżonej od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 29 czerwca 1973 r.

utrzymał zaskarżony wyrok w mocy (...).

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

I. Co do czynu określonego w art. 215 § 1 k.k.

Przedmiotem przestępstwa przewidzianego w art. 215 k.k. może być tylko rzecz uzyskana za pomocą czynu zabronionego.

Według aktu oskarżenia przedmiotem zarzuconego oskarżonej przestępstwa określonego w art. 215 § 2 k.k. było:

a) 110 pierścionków wartości 2.364.200 zł,

b) 43 sztuki złota (monety i sztabki) wartości 220.071 zł, a łącznie 153 sztuki złota i biżuterii wartości 2.584.271 zł, przy czym rzeczy wymienione wyżej pod lit. b potraktowane zostały jednocześnie jako przedmiot odrębnie zarzuconego oskarżonej przestępstwa określonego w art. 47 u.k.s. (...).

Sąd Wojewódzki przyjął w zaskarżonym wyroku, że przedmiotem przypisanego oskarżonej przestępstwa przewidzianego w art. 215 § 1 k.k. było około 9 pierścionków wartości około 165.000 zł. Sąd Wojewódzki przyjął również, że oskarżona nie uczyniła sobie z tego stałego źródła dochodu, skoro w okresie 4 lat (od dnia 5 lutego 1968 r. do dnia 9 lutego 1972 r.) sprzedała 9 pierścionków.

Co do 43 sztuk złota nie dostarczono żadnych dowodów, by pochodziły z czynu zabronionego. Dlatego zapewne rewizja prokuratora nie podtrzymuje koncepcji aktu oskarżenia, że również te rzeczy są przedmiotem paserstwa.

Natomiast rewizja prokuratora domaga się, ażeby oskarżonej przypisać jako przedmiot paserstwa 110 pierścionków, z których sprzedaży uczyniła sobie stałe źródło dochodu (art. 215 § 2 k.k.).

Rewizja twierdzi,, że pierścionki te uzyskano za pomocą czynu zabronionego, bo wykonano ze złota i brylantów.

Z argumentacją rewizji zgodzić się nie można. Sam bowiem fakt, że pierścionki te były wykonane ze złota i brylantów, nie świadczy jeszcze o tym, iż uzyskane zostały za pomocą czynu zabronionego. Rewizja nie wskazuje zresztą, za pomocą jakiego konkretnie czynu zabronionego miały być uzyskane te pierścionki. Jest natomiast oczywiste, że domniemania rewizji nie mogą zastąpić dowodów.

Twierdzeniom rewizji przeczą zresztą wyniki przewodu sądowego, a w tym opinia biegłego, że przytłaczająca większość pierścionków była wyrobem starym, tj. sprzed 20 lat, co oznacza, że w ciągu ostatnich 20 lat pierścionki te nie zostały wykonane ze złota w postaci nie stanowiącej wyrobu użytkowego, co do którego rewizja domniemywa, iż pochodziło z czynu zabronionego.

Wyniki przewodu sądowego dowodzą też, że niektóre pierścionki pochodziły nie od Adolfa B., lecz od innych wskazanych w zaskarżonym wyroku osób, stanowiąc ich prywatną własność, co do których również nie wykazano, by pochodziły z czynu zabronionego.

Sąd Wojewódzki ustalił słusznie, że tylko co do 9 pierścionków wykazano, iż uzyskane zostały za pomocą czynu zabronionego i tylko co do tych pierścionków oskarżona miała świadomość takiego ich pochodzenia.

Czynem zabronionym w rozumieniu art. 215 k.k., za pomocą którego uzyskano rzecz będącą przedmiotem paserstwa, może być czyn określony w art. 47 u.k.s. lub czyn określony w art. 9 dekretu z dnia 29 października 1952 r. o gospodarowaniu artykułami obrotu towarowego i zaopatrzenia (Dz. U. Nr 44, poz. 301). Czynem zabronionym jest w tym wypadku to, że Adolf B. nabywał bez zezwolenia złoto w postaci nie stanowiącej wyrobu użytkowego (art. 47 u.k.s.) i w celu wprowadzenia do obrotu przerabiał je nielegalnie na pierścionki (art. 9 cytowanego wyżej dekretu w związku z rozporządzeniem Ministra Finansów z dnia 9 października 1959 r. w sprawie gospodarowania niektórymi wyrobami użytkowymi ze złota i platyny - Dz. U. z 1960 r. Nr 1, poz. 3; zm.: Dz. U. z 1972 r. Nr 32, poz. 221). W związku z tym, że oskarżona pomagała w sprzedaży 9 tak uzyskanych pierścionków ze świadomością takiego ich pochodzenia, przeto jej czyn uznano słusznie za przestępstwo określone w art. 215 § 1 k.k.

Czyn oskarżonej nie może być zakwalifikowany z art. 18 § 2 k.k. w związku z art. 47 u.k.s., o co wniósł prokurator na rozprawie w Sądzie Najwyższym. Nie ma bowiem żadnych dowodów na to, że oskarżona udzieliła Adolfowi B. pomocy w nabywaniu przez niego nielegalnie złota w postaci nie stanowiącej wyrobu użytkowego. Sprzedawanie zaś pierścionków wytworzonych nielegalnie z tak nabytego złota nie stanowi już przestępstwa określonego w art. 47 u.k.s. (jak też pomocy do tego przestępstwa), pierścionki takie bowiem nie stanowią wartości dewizowej, natomiast są wyrobem użytkowym (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 19 lipca 1973 r., OSNKW 1973, z. 9, poz. 104). Według zaś aktualnego stanu rzeczy - unormowanego odpowiednimi decyzjami Ministra Finansów - obrót wyrobami użytkowymi ze złota, zdatnymi do użytku, nie podlega wewnątrz kraju ograniczeniom z wyłączeniem jedynie prywatnych przedsiębiorstw handlu detalicznego.

Ustalenia co do tych 9 pierścionków Sąd Wojewódzki oparł na wyjaśnieniach oskarżonej złożonych w śledztwie. Gdyby bowiem nie te wyjaśnienia, nie mógłby skazać oskarżonej za kupno 9 pierścionków. To właśnie kwestionuje rewizja obrońcy oskarżonej, lecz również z tą rewizją nie można się zgodzić. Oskarżona przyznała w śledztwie kilkakrotnie, że wiedziała, iż Adolf B. - z którym przez wiele lat pozostawała w zażyłości - kupuje nielegalnie złoto i wytwarza z niego nielegalnie pierścionki. Przyznając powyższe fakty, oskarżona podała wiele szczegółów świadczących o wiarygodności ówczesnych wyjaśnień. Wprawdzie na rozprawie i częściowo już w śledztwie oskarżona złożyła odmienne wyjaśnienia, lecz Sąd Wojewódzki rozważył cały ten materiał dowodowy i ocenił go w sposób nie wykazujący błędu. Faktem jest, że na rozprawie oskarżona nieprzekonująco tłumaczyła zmianę wyjaśnień. Nie było też tak - jak twierdzi rewizja - że oskarżona w 2 dni po przyznaniu się odwołała stanowczo to przyznanie.

Porównanie treści protokołów co do tej kwestii nie prowadzi do wniosku wysnutego przez rewizję. Twierdzeniu rewizji przeczy też to, że w dalszym protokole przesłuchania oskarżona ponownie przyznała omawiane tu okoliczności. Nie można zgodzić się z rewizją, że poprzednie wyjaśnienia złożone były w warunkach wyłączających możność swobodnej wypowiedzi (art. 157 § 2 k.p.k.).

Sama oskarżona podała przesłuchującemu ją prokuratorowi, że odnoszono się do niej ciepło i nawet myślała, iż będzie mogła opuścić areszt. Ponadto kwestionowany przez rewizję protokół nie jest jedynym protokołem, w którym oskarżona przyznała omawiane tu okoliczności. Oskarżonej zapewniono też niezbędną pomoc lekarską.

Granice wyjaśnień, zeznań lub oświadczeń, o których mowa w art. 157 k.p.k,, określone są celem danej czynności procesowej. Cele postępowania karnego, a w tym cele postępowania przygotowawczego określone w przepisach art. 2 i 261 k.p.k. sprowadzają się między innymi do wykrycia sprawcy i pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej, wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy, zebrania i utrwalenia dowodów dla sądu. Dlatego wypowiedź swobodna w rozumieniu art. 157 k.p.k. nie oznacza wypowiedzi dowolnej, lecz wypowiedź mieszczącą się w granicach celów procesu i danej czynności procesowej. Przesłuchiwanie w charakterze podejrzanego może stanowić dla przesłuchiwanego samo przez się pewną dolegliwość. Nie każde warunki dolegliwe oznaczają warunki wyłączające możność swobodnej wypowiedzi. O niemożności swobodnej wypowiedzi mogą świadczyć tylko takie warunki, w których osoba przesłuchiwana lub składająca oświadczenie ma zupełnie lub w tak znacznym stopniu sparaliżowaną wolę, że nie może powiedzieć tego, co by chciała w związku z przedmiotem dokonywanej czynności procesowej. Z podanych wyżej względów przepis art. 157 § 2 k.p.k. nie ma w tej sprawie zastosowania do oskarżonej (...).

II. Co do czynu określonego w art. 47 § 1 u.k.s.

Według aktu oskarżenia przedmiotem zarzuconego oskarżonej przestępstwa określonego w art. 47 § 1 w związku z art. 70 § 2 u.k.s. było nabycie: 16 monet dwudziestodolarowych w złocie, 10 monet dziesięciodolarowych w złocie, 4 stukoronówek w złocie, 10 tzw. czworaków w złocie, 3 sztabek złota "fein" - łącznej wartości 220.071 zł. Zauważyć należy, że wartość powyższych przedmiotów dewizowych wyliczona została błędnie. Oczywiście błędy rachunkowe występują również w tej części w rewizji prokuratora.

Sąd Wojewódzki przyjął w zaskarżonym wyroku, że przedmiotem przypisanego oskarżonej przestępstwa określonego w art. 47 § 1 u.k.s. było 10 złotych monet tzw. czworaków i 3 stugramowe sztabki złota "fein" - łącznej wartości 99.529 zł.

Co do złotych 10 dziesięciodolarówek i 4 stukoronówek nie dostarczono dowodów, by oskarżona je kupiła. Zapewne dlatego rewizja prokuratora nie podtrzymuje koncepcji aktu oskarżenia, że również te wartości dewizowe oskarżona nabyła bez wymaganego zezwolenia. Natomiast rewizja prokuratora domaga się, ażeby oskarżonej przypisać oprócz przypisanych zaskarżonym wyrokiem 10 tzw. czworaków i 3 sztabek złota także kupno 16 złotych monet dwudziestodolarowych.

Uwzględnienie powyższego wniosku rewizji nie jest możliwe. Rewizja podobnie jak akt oskarżenia nie wskazuje żadnych dowodów, z których miałoby wynikać, że oskarżona weszła w posiadanie 16 dwudziestodolarówek w sposób przestępny, przewidziany w przepisie art. 47 u.k.s. Wskazanie dowodów rewizja zastępuje twierdzeniem własnym, że:"(...) fakt kupna rzeczywiści nastąpił". Przewód sądowy faktu takiego nie wykazał. Konsekwentna w tym względzie obrona oskarżonej, że owe dwudziestodolarówki pochodzą ze sprzedaży domu jeszcze w 1934 r., nie została niczym odparta. Sam zaś fakt posiadania wartości dewizowych nie jest - jak wiadomo - zabroniony. W tym stanie rzeczy nie można także orzec przepadku tych monet.

Również rewizja obrońcy oskarżonej nie jest zasadna. Oskarżona w czasie śledztwa przyznała się wielokrotnie do tego, że 10 złotych monet tzw. czworaków kupiła od Janiny K., a 3 sztabki złota od Piotra R. Sąd Wojewódzki uznał za wiarygodne te wyjaśnienia, natomiast słusznie nie dał wiary twierdzeniu oskarżonej, że przedmioty te otrzymała przed 11 laty od swego ojca. Prokurator umorzył wprawdzie śledztwo przeciwko Piotrowi R. o sprzedaż owych 3 sztabek złota z powodu braku dostatecznych dowodów winy, ale ta okoliczność nie może przesądzać kwestii winy oskarżonej. Sytuacje procesowe Piotra R. i oskarżonej różnią się. W przeciwieństwie do Piotra R., który nie przyznał się nigdy do sprzedaży tych sztabek złota, oskarżona wielokrotnie przyznała się do nabycia od niego tych sztabek i sztabki te znaleziono schowane przez nią w mieszkaniu u Lidii P. Nawiązując do tego zarzutu rewizji, stwierdzić trzeba, że obrona nie wnioskowała przeprowadzenia dowodu z przesłuchania w charakterze świadka Piotra R. Stwierdzić też trzeba, że porównanie dawnego i obecnego stanu prawnego nie prowadzi wcale do wniosku, że art. 45 § 1 u.k.s. z 1960 r. jest dla oskarżonej względniejszy od zastosowanego art. 47 § 1 u.k.s. z 1971 r.

III. Co do czynu określonego w art. 86 § 1 u.k.s.

Rewizja obrońcy oskarżonej jest niezasadna. Twierdzeniu rewizji, że oskarżona nie była zobowiązana do zgłoszenia przedmiotu opodatkowania i wzięcia udziału w postępowaniu podatkowym, przeczy między innymi treść przepisu art. 12 dekretu z dnia 26 października 1950 r. o podatku obrotowym (Dz. U. Nr 49, poz. 449).

Przepis ten wyjaśnia, że jeżeli pośrednik przy sprzedaży komisowej posiada towar lub nim dysponuje, obrotem jest całkowita suma, któraby mu przypadła, gdyby działał we własnym imieniu i na własny rachunek.

Sąd Wojewódzki ustalił słusznie w zaskarżonym wyroku, że oskarżona wzięła udział w obrocie biżuterią ze złota o łącznej wartości około 1.900.000 zł (według opinii biegłego dokładnie - 1.902.700 zł). Przyjął też ten Sąd, że od tego przedmiotu opodatkowania należy się podatek, który wynosi kilkaset tysięcy złotych, mniej jednak niż 800.000 zł. Do bytu przestępstwa określonego w art. 86 § 1 u.k.s. nie jest konieczne ścisłe ustalenie kwoty podatku, byle tylko podatek narażony na uszczuplenie przekraczał 50.000 zł, co w tej sprawie jest oczywiste.

Z takim poglądem zgodził się również obrońca oskarżonej na rozprawie w pierwszej instancji, wnosząc zresztą wówczas tylko o skazanie oskarżonej za przestępstwo nieumyślne (art. 86 § 3 u.k.s.) na łagodną karę. Pogląd powyższy znajduje też oparcie w przepisie art. 11 § 3 u.k.s. W świetle wyników przewodu sądowego w pierwszej instancji i powyższej argumentacji nie może być mowy o uniewinnieniu oskarżonej, o co wnosi obecnie rewizja. Za przyjęciem zaś winy umyślnej przemawia to, że oskarżona sprzedawała biżuterię także przez podstawione osoby, nazwane w tej sprawie firmantami, i sama do protokołu podała, że czyniła tak, aby uniknąć odpowiedzialności podatkowej.

W przyjętej kwocie obrotu około 1.900.000 zł mieści się jednak również kwota około 165.000 zł z paserskiej sprzedaży 9 pierścionków. Z rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 28 grudnia 1967 r. w sprawie wykonania dekretów o podatku obrotowym i o podatku dochodowym (Dz. U. z 1968 r. Nr 1, poz. 1) wynika, że: "nie podlegają podatkowi czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy, np. paserstwo" - przeto od kwoty 1.900.000 należałoby odliczyć kwotę 165.000 zł.

W związku z tym, że podatek obrotowy i dochodowy w kwocie 825.670 zł został w ogóle obliczony od obrotu przewyższającego 2 miliony zł, korekta jego wysokości, także z przyczyny podanej wyżej, może nastąpić w toku wznowionego postępowania podatkowego (...).

OSNKW 1974 r., Nr 6, poz. 115

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.