Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Postanowienie z dnia 2000-07-07 sygn. III CKN 796/00

Numer BOS: 2221056
Data orzeczenia: 2000-07-07
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt III CKN 796/00

Postanowienie

Sądu Najwyższego

 z dnia 7 lipca 2000 r.

Przewodniczący: SSN Andrzej Wypiórkiewicz. Sędziowie SN: Stanisław Dąbrowski (spraw.), Marian Kocon. 

Protokolant: Iwona Budzik.

Uzasadnienie

Prawomocnym postanowieniem Sądu Rejonowego dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie z dnia 13 stycznia 1997 r. oddalony został wniosek Andrzeja S. o wydanie małoletniego syna Marka S., ur. 4 marca 1994 r., złożony w trybie Konwencji dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę, sporządzonej w Hadze dnia 25 października 1980 r. (Dz. U. z 1995 r. Nr 108, poz. 528).

Andrzej S. na podstawie art. 21 wymienionej Konwencji wniósł orzeczenie o sposobie widywania się z małoletnim synem poprzez ustanowienie prawa do odwiedzin obejmującego prawo do zabrania dziecka na czas ograniczony w inne miejsce aniżeli miejsce jego stałego pobytu w okresie Świąt Bożego Narodzenia, Świąt Wielkiej Nocy, a także w ustalonym terminie wakacji.

Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie, postanowieniem z dnia 17 grudnia 1998 r., uregulował osobiste kontakty zamieszkałego w Stanach Zjednoczonych wnioskodawcy z małoletnim synem w ten sposób, że w czasie pobytu Andrzeja S. na terenie Polski będzie on miał prawo przebywania z synem w miejscu jego zamieszkania, kontakty odbywać się będą w obecności matki małoletniego Stanisławy S., a także w obecności osoby godnej zaufania wskazanej przez obydwie strony, względnie wyznaczonej przez Sąd na koszt strony wnoszącej o wyznaczenie takiej osoby. Wnioskodawca winien powiadomić matkę małoletniego o zamierzonym przyjeździe do Polski na miesiąc przed przyjazdem, informując jednocześnie w jakich dniach i godzinach chciałby widywać syna. Dalej idące wnioski Sąd Rejonowy oddalił.

Sąd Rejonowy podzielił obawy uczestniczki Stanisławy S., dotyczące możliwości wyjazdu wnioskodawcy z dzieckiem do USA. Przekonanie swe Sąd oparł na następujących przesłankach: wnioskodawca ma obywatelstwo amerykańskie i zrzekł się obywatelstwa polskiego, małoletni syn stron ma obywatelstwo amerykańskie z racji urodzenia w Stanach Zjednoczonych, a wnioskodawca posiada jego paszport, małżeństwo stron zostało w USA rozwiązane przez rozwód, wszelkie prawa do dziecka zostały przyznane wyłącznie wnioskodawcy przez Sąd Okręgowy Powiatu Cook, wszelkie postanowienia wydane przez Sądy w Polsce w świetle orzeczenia wyżej wymienionego Sądu w Cook są nieważne, w szczególności odnośnie sprawowania opieki nad dzieckiem i alimentów, wnioskodawca napisał do 4-letniego dziecka w 1998 r. list ze słowami: "Pamiętaj jesteś obywatelem USA i Ameryka się o Ciebie upomni niedługo". W przypadku wyjazdu dziecka do USA uczestniczka zostałaby nie tylko pozbawiona osobistego sprawowania opieki nad synem, ale nawet możności jego odwiedzin z uwagi na ciążący na niej areszt i traktowanie jak kryminalistki.

Sąd Rejonowy powołał się na dobro interesu dziecka wykazane w sprawie o wydanie. W tamtej sprawie uznano, że zachowania wnioskodawcy w czasie małżeństwa, a także w trakcie postępowania sądowego budzą poważne wątpliwości i pozwalają przypuszczać, że jego postawy wychowawcze mogą odbiegać od prawidłowych. Dane uzyskane z akt sprawy i przebiegu badań w rodzinnym ośrodku diagnostyczno-konsultacyjym wskazują na nieprawidłowe postawy opiekuńczo-wychowawcze ojca wobec starszego syna, z poprzedniego małżeństwa. W świetle tych danych, jak stwierdzili biegli, przekazanie małoletniego pod bezpośrednią i wyłączną opiekę ojca może go narazić na poważną szkodę psychiczną w sensie nieprawidłowego rozwoju psychospołecznego. Przejęcie bezpośredniej opieki przez ojca łączyłoby się z całkowitym zerwaniem więzi z matką, która nie może pojechać do Stanów Zjednoczonych z dzieckiem, gdyż czeka ją tam sprawa karna. Całkowite zerwanie więzi z matką, biorąc pod uwagę wiek dziecka, oznaczałoby dodatkową, znaczącą szkodę psychiczną.

Postanowienie Sądu Rejonowego wnioskodawca zaskarżył apelacją. Sąd Okręgowy w Krakowie, postanowieniem z dnia 25 października 1999 r., oddalił apelację. Sąd Okręgowy podzielił ustalenie faktyczne Sądu pierwszej instancji. Uznał za niewiarygodne zeznania wnioskodawcy odnośnie braku zagrożenia jego wyjazdu z dzieckiem do USA. Zwrócił uwagę na brak konsekwencji wnioskodawcy, kiedy z jednej strony deklaruje pogodzenie się z rozstrzygnięciem Sądu Rejonowego dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie z dnia 13.01.1997 r., a z drugiej strony podejmuje różne inicjatywy prawne w USA zmierzające do zapewnienia mu pełnej opieki nad dzieckiem, uniemożliwiające egzekucję orzeczeń sądu polskiego w zakresie alimentów, bądź praktycznie uniemożliwiające przyjazd do USA uczestniczki.

W ocenie Sądu Okręgowego orzeczenie Sądu pierwszej instancji trafnie preferuje dobro dziecka. Powołując się na uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 1992 r., III CZP 48/92 (OSNCP z 1992 r. nr 10, poz. 179), na postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 1998 r., II CKN 855/97 (OSNC z 1998 r. nr 9, poz. 142), Sąd Okręgowy uznał, że interes dziecka, o którym mowa w art. 3 Konwencji o prawach dziecka z 1989 i preambule Konwencji Haskiej z 1980 r., odpowiada występującemu w polskim prawie pojęciu - dobro dziecka, oraz że dobro dziecka powinno być generalną dyrektywą przy rozpatrywaniu konfliktu rodziców na tle sprawowania opieki nad dziećmi.

Kasację od postanowienia Sądu Okręgowego wnioskodawca oparł na obu podstawach z art. 3931 k.p.c. Zarzucił naruszenie prawa materialnego wskutek błędnej jego wykładni: art. 5 pkt 6 Konwencji dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę poprzez uregulowanie prawa do kontaktów wnioskodawcy z synem w miejscu stałego zamieszkania małoletniego, mimo że treść wymienionego przepisu jednoznacznie precyzuje, iż prawo do odwiedzin obejmuje prawo do zabrania dziecka na czas ograniczony w inne miejsce aniżeli miejsce jego stałego pobytu, art. 3 Konwencji o prawach dziecka, przez przyjęcie, że uregulowanie kontaktów wnioskodawcy z synem w miejscu zamieszkania małoletniego, w obecności uczestniczki Stanisławy S. oraz osoby godnej zaufania, nie jest sprzeczne z interesem - dobrem dziecka. Zarzucił także naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy: art. 233 § 1, 328 § 2 oraz art. 382 k.p.c. przez błędne przyjęcie, że Sąd pierwszej instancji dokonał wnikliwej i rzetelnej oceny materiału dowodowego w ramach swobodnej oceny dowodów, podczas gdy ocena dokonana przez ten Sąd jest dowolna i przekracza granice swobodnej oceny dowodów.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Konwencja dotycząca cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę, sporządzona dnia 25 października 1980 w Hadze (Dz. U. z 1995 r. Nr 108, poz. 528), reguluje między innymi zagadnienia związane z wykonywaniem przez rodziców prawa do odwiedzin dziecka. W art. 5 lit. b Konwencji określa się, że prawo odwiedzin obejmuje prawo do zabrania dziecka na czas ograniczony w inne miejsce aniżeli miejsce jego stałego pobytu. Nie oznacza to, że prawo do odwiedzin nie może podlegać żadnym ograniczeniom.

W preambule Konwencji wskazano, że interes dziecka ma podstawowe znaczenie we wszystkich sprawach dotyczących opieki nad nim. W art. 3 także obowiązującej Polskę Konwencji o prawach dziecka przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych dnia 20 listopada 1989 r. (Dz. U. z 1991 r. Nr 120, poz. 526) zostało powiedziane, że wartością pierwotną i nadrzędną jest w każdym postępowaniu dotyczącym dziecka jego interes. W cytowanej przez Sąd Okręgowy uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 12 czerwca 1992 r. Sąd Najwyższy wyjaśnił, że interes dziecka odpowiada występującemu w polskim prawie pojęciu dobra dziecka.

Analizując treść art. 3 Konwencji o prawach dziecka i preambuły Konwencji dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 16 stycznia 1998 r., II CKN 855/97 (OSNC nr 9 z 1998 r., poz. 142), wypowiedział pogląd, że dyrektywą generalną przy rozpatrywaniu konfliktu rodziców na tle sprawowania opieki nad dziećmi powinno być dobro dzieci. Pogląd ten został wprawdzie wyrażony w sprawie o wydanie dzieci, ale Sąd Okręgowy trafnie przyjął w uzasadnieniu zaskarżonego kasacją orzeczenia, że ma on szersze znaczenie, również w razie sporu odnośnie prawa do odwiedzin.

W preambule Konwencji Haskiej mówi się bowiem o wszystkich sprawach dotyczących opieki nad dzieckiem, zaś w art. 3 Konwencji o prawach dziecka - o wszystkich działaniach dotyczących dzieci. Zatem sposób uregulowania prawa do odwiedzin rodzica nie sprawującego bezpośredniej pieczy nad dzieckiem gwarantować ma przede wszystkim dobro dziecka, a nie rodzica.

Na ogół realizowanie w jak najszerszej mierze prawa do odwiedzin przez rodzica służy dobru dziecka. Nie ulega także wątpliwości, że uregulowanie kontaktu między ojcem a dzieckiem przez odwiedziny w miejscu zamieszkania dziecka, w obecności matki i osoby trzeciej, stwarza dla ojca duże trudności i nie sprzyja kształtowaniu właściwej więzi między ojcem a dzieckiem. Przy rozważaniu zagrożeń dla dobra dziecka nie można jednak abstrahować od okoliczności konkretnej sprawy. Między rodzicami istnieje ostry konflikt. Sąd ma poważną wątpliwość co do prawidłowości postawy wychowawczej ojca. Biegli z rodzinnego ośrodka diagnostyczno-wychowawczego wypowiedzieli się, że przekazanie małoletniego pod bezpośrednią i wyłączną opiekę ojca może go narazić na poważną szkodę psychiczną. Przy tym stanie faktycznym zaskarżone orzeczenie nie narusza ani art. 5 lit. b Konwencji Haskiej, ani art. 3 Konwencji o prawach dziecka. Prawo do zabrania dziecka na czas ograniczony w inne miejsce aniżeli miejsce jego pobytu nie podlega ochronie, jeżeli zabranie dziecka byłoby szkodliwe dla jego dobra.

Niezasadne są także zarzuty kasacji dotyczące naruszenia przepisów postępowania. Zarzuty naruszenia art. 328 § 2 k.p.c., który to przepis określa wymogi, jakim powinno odpowiadać uzasadnienie wyroku, oraz art. 382 k.p.c. wskazującego, jaki materiał jest podstawą orzekania przez Sąd drugiej instancji, pozostać muszą poza rozważaniami, a to wobec zupełnego braku uzasadnienia, na czym konkretnie polegać ma uchybienie tym przepisom.

Naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. nastąpić miało wskutek przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów. Z uzasadnienia kasacji wynika, że nie kwestionuje ona ustalonych faktów, ale błędny - zdaniem skarżącego - wniosek co do niebezpieczeństwa jego wyjazdu z dzieckiem na stałe do Stanów Zjednoczonych. Obawa taka istotnie wyrażona została przez Sądy obu instancji, lecz trudno byłoby przypisać stanowisku Sądów przekroczenie swobodnej oceny dowodów. Biorąc pod uwagę ustalone przez Sądy dotychczasowe działania wnioskodawcy oraz okoliczność, że dysponuje on amerykańskim paszportem dziecka, może jednak zachodzić ryzyko podjęcia próby wykorzystania prawa do odwiedzin dla zabrania dziecka na stałe.

Z powyższych względów i na mocy art. 39312 k.p.c. Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji postanowienia.

Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.