Postanowienie z dnia 2018-04-19 sygn. II AKz 214/18
Numer BOS: 2193547
Data orzeczenia: 2018-04-19
Rodzaj organu orzekającego: Sąd powszechny
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Kara pieniężna za niestawiennictwo na wezwanie (art. 285 k.p.k.)
- Nałożenie kary pieniężnej na obrońcę lub pełnomocnika w trybie art. 285 § 1a k.p.k.
Sygn. akt II AKz 214/18
Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Szczecinie
z dnia 19 kwietnia 2018 r.,
Skoro art. 285 § 1a k.p.k. jest przepisem o charakterze represyjnym, to należy wykładać go ściśle, co powoduje, iż dla skutecznego nałożenia na obrońcę kary pieniężnej konieczne jest niewątpliwe ustalenie, że obrońca nie stawił się na wezwanie „bez należytego usprawiedliwienia” i że zachodzi „wypadek szczególny ze względu na jego wpływ na przebieg czynności”. Niezbędne jest zatem racjonalne wykazanie związku, jaki zachodzi pomiędzy nieobecnością obrońcy a zakłóceniem prawidłowego toku postępowania.
Sąd Apelacyjny w Szczecinie II Wydział Karny w składzie:
Przewodniczący: SSA Andrzej Olszewski
Sędziowie: SA Janusz Jaromin SA, Stanisław Stankiewicz (sprawozdawca)
Protokolant: st. sekr. sądowy Karolina Pajewska
przy udziale prokuratora Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Marzeny Samoluk-Samborskiej
po rozpoznaniu w sprawie M. N. i innych
oskarżonej z art. 162 § 1 k.k. i art. 239 § 1 k.k.
zażalenia wniesionego przez obrońcę oskarżonej – adw. M. K.
na postanowienie Sądu Okręgowego w S.
z dnia 9 marca 2018 r., sygn. akt (…) w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej na podstawie art. 437 § 1 k.p.k.
postanawia
uchylić zaskarżone postanowienie.
UZASADNIENIE
Postanowieniem z dnia 9 marca 2018 r., wydanym w sprawie o sygn. akt (…), Sąd Okręgowy w S., na podstawie art. 285 § 1a k.p.k. nałożył na adwokata M. K. karę pieniężną w kwocie 5000 zł, albowiem „(…) nie stawił się on w dniu dzisiejszym na rozprawę pomimo ustawowego obowiązku”.
W uzasadnieniu orzeczenia podniesiono, że zgodnie z art. 27 ust. 2 ustawy Prawo o adwokaturze, adwokat wypowiadając upoważnienie do obrony jest zobowiązany jeszcze przez 2 tygodnie pełnić swoje obowiązki, chyba że nastąpiło zwolnienie go ze strony oskarżonej. Sąd Okręgowy podkreślił, że oskarżona M. N. nie zwalniała ww. adwokata z obowiązku dalszego jej reprezentowania przez ten okres. Zdaniem tegoż sądu nieobecność obrońcy uniemożliwiła rozpoczęcie rozprawy pomimo doprowadzenia 4 oskarżonych z różnych zakładów karnych oraz skutkowała nieuzasadnioną przewlekłością postępowania i koniecznością odwołania wezwanych na kolejny termin świadków.
Na powyższe postanowienie zażalenie złożył adw. M. K., który zaskarżył je w całości i zarzucił:
1. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego orzeczenia, który miał wpływ na jego treść, polegający na przyjęciu, że:
a. obrońca miał ustawowy obowiązek stawić się na rozprawę w dniu 9.03.2018 r., podczas gdy w rzeczywistości obrońca wypowiedział pełnomocnictwo 30.11.2017 r. i został zwolniony z obowiązku reprezentowania oskarżonej z tym dniem, a także powiadomił sąd o fakcie wygaśnięcia stosunku obrończego (nie zaś jedynie o wypowiedzeniu upoważnienia); po wtóre został przez sąd o rozprawie zawiadomiony i jego obecność nie została uznana przez sąd za obowiązkową, a obligatoryjność obrony nie wynikała z art. 79 k.p.k. i art. 80 k.p.k.,
b. oskarżona nie zwolniła obrońcy z obowiązku jej reprezentowania i w czasie rozprawy w dniu 9 marca 2018 r. nic jej na temat tego zwolnienia nie było wiadomo, podczas gdy jest to ustalenie niezgodne z rzeczywistością, bowiem oskarżona złożyła oświadczenie o potwierdzeniu wypowiedzenia upoważnienia do obrony i zwolnieniu z obowiązku obrony; ponadto w dniu 1 marca 2018 r. świadomość wygaśnięcia stosunku obrończego została przez oskarżoną potwierdzona w bezpośredniej rozmowie, przez co jej oświadczenia na rozprawie są dla skarżącego niezrozumiałe;
2. naruszenie przepisów postępowania, który miał wpływ na treść zaskarżonego postanowienia, tj.:
a. art. 285 § 1 k.p.k. w zw. z art. 285 § 1a k.p.k. poprzez nałożenie kary porządkowej nieznanej ustawie, tj. w wysokości 5000 zł, podczas gdy przedmiotowy przepis przewiduje karę pieniężną w wysokości do 3000 zł;
b. art. 285 § 1a k.p.k. poprzez nałożenie kary porządkowej na obrońcę, w sytuacji gdy nie zaistniał wskazany w tym przepisie „szczególny wypadek”.
Podnosząc powyższe skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Zażalenie adwokata jest zasadne.
Na wstępie należy przypomnieć, że zgodnie z treścią art. 285 § 1 k.p.k. na świadka, biegłego, tłumacza lub specjalistę, który bez należytego usprawiedliwienia nie stawił się na wezwanie organu prowadzącego postępowanie albo bez zezwolenia tego organu wydalił się z miejsca czynności przed jej zakończeniem, można nałożyć karę pieniężną w wysokości do 3000 złotych. Z kolei w art. 285 § 1a k.p.k. przewidziano, że przepis § 1 stosuje się odpowiednio do obrońcy lub pełnomocnika w wypadkach szczególnych ze względu na ich wpływ na przebieg czynności; w postępowaniu przygotowawczym karę pieniężną, na wniosek prokuratora, nakłada sąd rejonowy, w którego okręgu prowadzi się postępowanie. W świetle powyższego wypada zauważyć, że zaskarżone orzeczenie – jak trafnie argumentuje autor zażalenia – z pewnością obarczone jest uchybieniem przewidzianym w art. 438 pkt 2 k.p.k. Doszło bowiem do obrazy przepisów postępowania (art. 285 § 1 w zw. z art. 285 § 1a k.p.k.), skoro nałożona na adwokata kara pieniężna przekracza określony w tych unormowaniach limit.
Wprawdzie ustawodawca nie sprecyzował kryteriów stosowania kary porządkowej (kary pieniężnej), jednakże przyjmuje się, iż przy orzekaniu należy respektować adekwatne okoliczności, jak w wypadku innych kar w zależności od wagi naruszonego obowiązku procesowego, nasilenia złej woli uczestnika procesu, zasady proporcjonalności. Nałożenie kary porządkowej (kary pieniężnej) ma zawsze charakter fakultatywny, to znaczy, że sąd stosuje je według swego uznania w celu wyegzekwowania realizacji obowiązków procesowych. Ponieważ pieniężna kara porządkowa przewidziana w art. 285 § 1a k.p.k. ma charakter represji, jako reakcji na niedopełnienie określonego obowiązku przez przedstawiciela procesowego (obrońcę lub pełnomocnika), sąd winien ocenić nie tylko to, czy usprawiedliwienie przedłożone przez osobę wezwaną do stawiennictwa może być uwzględnione, ale także i to, czy pomimo braku takiego wystarczającego usprawiedliwienia celowe jest nakładanie kary pieniężnej za niestawiennictwo. W pierwszym rzędzie należy jednak sięgać do instytucji sygnalizacji uchybień dostrzeżonych w postępowaniu karnym, jakim jest obowiązek zawiadomienia określonych podmiotów (art. 20 § 1 k.p.k.) w wypadku rażącego naruszenia obowiązków procesowych przez obrońcę (lub pełnomocnika) w toczącym się postępowaniu. Dopiero drugim środkiem dyscyplinującym jest możliwość nałożenia na obrońcę (lub pełnomocnika) kary pieniężnej. Stosując bowiem środki przymusu należy zawsze mieć na względzie, że wszystkie one podporządkowane są celowi nadrzędnemu – dobru prowadzonego postępowania (vide S. Steinborn: Komentarz do art. 285 Kodeksu postępowania karnego, LEX/el 2016; postanowienie SA w Katowicach z 1.04.2009 r., II AKz 226/09, LEX nr 512055). Ustawodawca zaleca także racjonalność działania i nieprzekraczanie granicy niezbędności przymusu, gdyż istotą kar porządkowych jest przecież wyegzekwowanie określonego obowiązku (por. postanowienie SA w Szczecinie z 27.10.2016 r., II AKz 509/16, OSASz 2016/4/38-42).
Warto też przypomnieć, że samo nieusprawiedliwione niestawiennictwo obrońcy (lub pełnomocnika) nie jest wystarczającą podstawą do wymierzenia pieniężnej kary porządkowej. Już sama normatywna konstrukcja przepisu art. 285 § 1a k.p.k. wskazuje bowiem na konieczność poczynienia dodatkowego ustalenia oraz wykazania w postanowieniu o nałożenia takiej kary, iż zaistniał w danej sytuacji „wypadek szczególny” z uwagi na jego wpływ na przebieg określonych (planowanych) czynności procesowych. Zatem dla skutecznego nałożenia kary pieniężnej na obrońcę (lub pełnomocnika) nie wystarczy jedynie odnotowanie okoliczności ujętych w treści powyższego przepisu, ale konieczne jest wskazanie, w czym właściwy sąd upatruje owego szczególnego wypadku. Wymaga to wnikliwej analizy nie tylko charakteru oraz czynności dowodowych, planowanych do przeprowadzenia w trakcie rozprawy lub posiedzenia, ale i możliwości ich późniejszego przeprowadzenia (niekiedy przeprowadzenie pewnych dowodów może nie być możliwe), przewidywanego czasu „wydłużenia” postępowania, statusu osób podejrzanych oraz etapu postępowania (zob. postanowienie SA w Lublinie z 2.04.2008 r., II AKz 135/08, LEX nr 453993). Nota bene na „szczególność” regulacji ujętej w treści normy art. 285 § 1a k.p.k. zwracano już uwagę w uzasadnieniu projektu ustawy wprowadzającego to właśnie rozwiązanie, gdzie wskazano, że „o szczególności wypadku może przesądzać np. kolejne już w danym postępowaniu nieusprawiedliwione niestawiennictwo lub wydalenie się z miejsca czynności tego samego obrońcy lub pełnomocnika”. Z pewnością ów „szczególny wypadek” będzie miał miejsce w razie rażącego lekceważenia obowiązków przez obrońcę (lub pełnomocnika), powodującego znaczne utrudnienia w procedowaniu (np. konieczność wielokrotnego przerywania lub odraczania rozprawy). Tymczasem w realiach przedmiotowej sprawy trudno dopatrzyć się takiej sytuacji, a z pewnością nie wskazują na to motywy zaskarżonego orzeczenia.
Co więcej w literaturze i orzecznictwie wprost wskazuje się, że art. 285 § 1a k.p.k. jest przepisem o charakterze represyjnym i stąd należy wykładać go ściśle, wręcz zwężająco, co powoduje, iż nałożenie na obrońcę kary porządkowej może nastąpić, gdy bez należytego usprawiedliwienia nie stawił się on na wezwanie organu prowadzącego postępowanie albo bez zezwolenia tego organu wydalił się z miejsca czynności przed jej zakończeniem, jeżeli zachowanie to miało wpływ na przebieg czynności (zob. postanowienie SN z 3.04.2014 r., WZ 5/14, LEX nr 1454023). Nałożenie kary pieniężnej na adwokata wymaga zawsze dokonania oceny, czy przedłożone usprawiedliwienie jest należyte i może być uwzględnione, a także czy pomimo braku należytego usprawiedliwienia celowe jest nakładanie kary pieniężnej za niestawiennictwo. Nie można również stosować takiej sankcji, gdy uczestnik usprawiedliwia swoje niestawiennictwo według odpowiednich przepisów, dopóki nie zostanie ustalone, że to usprawiedliwienie nie zasługuje na wiarę (zob. T. Grzegorczyk: Kodeks postępowania karnego. Tom I. Art. 1–467. LEX 2014; D. Świecki [red.]: Kodeks postępowania karnego. Tom I. Komentarz aktualizowany, LEX/el 2018; postanowienie SA w Krakowie z 11.03.1999 r., II AKz 64/99). Każdorazowo należy zatem zbadać, czy obrońca nie stawił się na wezwanie – tak jak tego wymaga przepis – po pierwsze: „bez należytego usprawiedliwienia”, po drugie zaś: czy zachodzi wymagany ustawą „wypadek szczególny ze względu na jego wpływ na przebieg czynności”. W świetle powyższego, niezależnie już od nieadekwatności nałożonej na adwokata, w trybie art. 285 § 1a k.p.k., kary pieniężnej w nieznanej ustawie kwocie 5000 zł (sygnalizowanego wcześniej uchybienia z art. 438 pkt 2 k.p.k.), stwierdzić należy, że zaskarżone postanowienie powyższych wymogów procesowych także nie spełnia.
Bezspornie adw. M. K. dopiero w dniu 1 marca 2018 r. pisemnie zawiadomił Sąd Okręgowy w S. „o wygaśnięciu stosunku obrony” w przedmiotowym postępowaniu karnym (k….), pomimo że – jak sam przyznaje – do wypowiedzenia obrony oskarżonej M. N. doszło już kilka miesięcy wcześniej – w dniu 30 listopada 2017 r. W tym miejscu wypada zauważyć, że obrońca ma zawsze prawo wypowiedzieć pełnomocnictwo obrończe. Oczywiście z punktu widzenia swych zawodowych obowiązków może on to uczynić tylko z ważnych przyczyn. Jest to jednak tylko jego zawodowa sprawa, z której ma on obowiązek wytłumaczyć się (w razie potrzeby) jedynie wobec organów adwokatury. Nie ma on natomiast obowiązku wyjawiania organom procesowym motywów swe go kroku. Wprawdzie obrońca nie musi zawiadamiać organów procesowych o przyczynach wypowiedzenia stosunku obrończego przez oskarżonego, lecz słusznie przyjmuje się, by w swoim interesie zawiadomił o tym fakcie te organy. Adwokat powinien zatem zawiadomić sąd o wygaśnięciu pełnomocnictwa (art. 27 ust. 2 ustawy Prawo o adwokaturze), prawidłowy kontakt między adwokatem a klientem oraz między sądem a adwokatem wymaga zaś, by w aktach sądowych znajdowały się dane dotyczące stosunku pełnomocnictwa. Rzecz także w tym, że obowiązkiem adwokata będącego obrońcą w sprawie karnej, bez względu na jego ustalenia z klientem (np. prowadzenia sprawy pod jego nieobecność), jest wcześniejsze poinformowanie sądu o niestawiennictwie na rozprawie i jego przyczynie, przy czym powinien o tym fakcie zawiadomić sąd w taki sposób, aby informacja dotarła w odpowiednim czasie przed rozprawą. Ma to na celu m.in. uniknięcie sytuacji doręczenia adwokatowi pism w sprawie, w której nie jest już pełnomocnikiem. W realiach przedmiotowej sprawy wprawdzie zawiadomienie przez adw. M. K. Sądu Okręgowego (w dniu 1 marca 2018 r. o fakcie wygaśnięcia pełnomocnictwa, na skutek wypowiedzenia stosunku obrończego w dniu 30.11.2017 r.) było co najmniej niestosowne i świadczyło o braku należytej staranności ze strony tego obrońcy, skoro przy odrobinie dobrej woli mógł on z łatwością odpowiednio wcześniej zawiadomić stosowne organy procesowe, jednakże – w przekonaniu Sądu Apelacyjnego – okoliczność ta nie mogła stanowić przesłanki do ukarania adwokata w trybie art. 285§ 1a k.p.k., jak to uczyniono w zaskarżonym postanowieniu.
Rzeczywiście przywołany przez Sąd Okręgowy w motywach orzeczenia przepis art. 27 ust. 2 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. – Prawo o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 615) wyraźnie stanowi, że „adwokat, wypowiadając pełnomocnictwo, zawiadamia o tym zainteresowane organy; jest także obowiązany jeszcze przez dwa tygodnie pełnić swe obowiązki, jeżeli nie nastąpiło wcześniejsze objęcie sprawy przez innego adwokata lub zwolnienie ze strony klienta”. W świetle powyższego – jak już wyżej wskazano – wprawdzie adw. M. K. niewątpliwie uchybił obowiązkowi zawiadomienia organów procesowych w odpowiednim czasie o wypowiedzenia pełnomocnictwa, to jednak zawiadomił sąd o tym fakcie na 8 dni przed terminem rozprawy. Nawet pobieżna lektura nadesłanej przez ww. adwokata korespondencji w dniu 1 marca 2018 r. wskazuje, że Sąd Okręgowy, zachowując należytą staranność, powinien zauważyć, że ww. adwokat „usprawiedliwił” w ten sposób swoją nieobecność na rozprawie w dniu 9 marca 2018 r., stąd nie sposób zaakceptować ustalenia, że niestawiennictwo adwokata stanowi rażące lekceważenie jego obowiązków jako obrońcy oskarżonej M. N.
Nie sposób także uznać, że tylko i wyłącznie określone zachowane adwokata spowodowało znaczne utrudnienia w procedowaniu i stanowiło „wypadek szczególny”, o jakim mowa w treści art. 285 § 1a k.p.k. Przede wszystkim ukarany nie miał bezwzględnego obowiązku (pomimo faktu wypowiedzenia pełnomocnictwa) stawienia się na wyznaczoną rozprawę – jak to wskazano w zaskarżonym postanowieniu. Warto bowiem zauważyć, że obrońca oskarżonej jako profesjonalny uczestnik procesu karnego doskonale znał obwiązujące przepisy postępowania, które m.in. regulują kwesƟ ę stawiennictwa obrońców na rozprawie, w tym i przed Sądem Okręgowym. Dla porządku więc należy jedynie przypomnieć, że tylko kiedy udział obrońcy w rozprawie jest obowiązkowy, oznacza to, że w przypadku braku tej obecności nie jest możliwe przeprowadzenie na rozprawie żadnych czynności procesowych. Rzecz jednak w tym, że obrona oskarżonej M. N. w przedmiotowej sprawie karnej toczącej się przed Sądem Okręgowym w S. nie miała charakteru obligatoryjnego. Nie zachodził bowiem żaden z wypadków przewidzianych w art. 79 i 80 k.p.k. Tylko tytułem przypomnienia należy wspomnieć, że oskarżony musi mieć przecież obrońcę w postępowaniu przed sądem okręgowym, jeżeli zarzucono mu zbrodnię, M. N. została zaś oskarżona o popełnienie występków z art. 162 § 1 k.k. i z art. 239 § 1 k.k. Stąd też odpowiednim zarządzeniem (z 18.12.2017 r. – k. 3726) obrońca ww. oskarżonej adw. M. K. został „jedynie” zawiadomiony o terminie, jego udział w rozprawie głównej nie był zaś (i nie został też w przywołanym zarządzeniu in concreto określony) – jako obowiązkowy. W tych realiach nie sposób zaakceptować konstatacji zaskarżonego orzeczenia, że adw. M. K. „(…) nie stawił się na rozprawę pomimo ustawowego obowiązku”.
Z pisemnych motywów wydanego postanowienia wynika także, że sąd decydując o nałożeniu kary pieniężnej całkowicie zaaprobował oświadczenie oskarżonej złożone na rozprawie, w którym zapewniła, iż nic jej nie wiadomo, aby adwokat wypowiedział stosunek obrończy i zwalniała go ona z obowiązku dalszego jej reprezentowania. Tymczasem do wniesionego środka odwoławczego jego autor załączył pisemne oświadczenie M. N. z dnia 30.11.2017 r., z którego wynika, że oskarżona przyjmuje do wiadomości fakt wypowiedzenia jej przez adw. M. K. stosunku obrony w przedmiotowym postępowaniu karnym, a nadto zwalnia go (od tego dnia) od wykonywania czynności obrończych w tym postępowaniu karnym (vide załącznik do zażalenia k. 4026). W świetle powyższego wydaje się zatem, że nie tylko ukarany adwokat z odpowiednim wyprzedzeniem powiadomił sąd o swoim niestawiennictwie na rozprawie oraz jego przyczynie, ale i oświadczenie oskarżonej złożone na rozprawie (przywołane w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia) – mogło być niezgodne z rzeczywistością. Dodatkowo skarżący przywołał w zażaleniu fakt bezpośredniej rozmowy telefonicznej przeprowadzonej z oskarżoną w dniu 1 marca 2018 r., potwierdzający powyższe okoliczności. Jeśli zatem pełnomocnictwo do obrony w postępowaniu karnym wygasa w następstwie jego wypowiedzenia (art. 27 prawa o adwokaturze i art. 378 § 1 k.p.k.), to w konkretnych realiach przedmiotowej sprawy bez znaczenia pozostaje podkreślona w zaskarżonym postanowieniu okoliczność, że adwokat, który wypowiedział pełnomocnictwo, winien jeszcze przez 14 dni podejmować niezbędne działania w celu zapewnienia oskarżonemu realizacji jego prawa do korzystania z obrońcy.
Generalnie zasadny jest zatem podniesiony w zażaleniu zarzut błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, który mógł mieć wpływ na treść tego orzeczenia (art. 438 pkt 3 k.p.k.), a sprowadzający się do konstatacji Sądu Okręgowego, że jedynie na skutek niestawiennictwa adw. M. K. doszło do odroczenia rozprawy głównej i konieczności odstąpienia od przeprowadzenia określonych czynności („co doprowadziło do nieuzasadnionej przewlekłości postępowania i konieczności odwołania wezwanych na kolejny termin świadków”). Jak wskazuje materiał aktowy sprawy, wydano na rozprawie w dniu 9 marca 2018 r. postanowienie o jej odroczeniu z wyznaczeniem nowego terminu na dzień 12 kwietnia 2018 r. – „z uwagi na złożony przez oskarżoną M. N. wniosek o wyznaczenie obrońcy z urzędu i celem jego rozpoznania” (vide postanowienie SO zawarte w protokole rozprawy), nie zaś – jak wskazano w zaskarżonym (chronologicznie wcześniejszym) orzeczeniu z tej samej rozprawy – z uwagi na „niestawienie się na rozprawie pomimo ustawowego obowiązku”. Dodatkowo warto zauważyć, że ów wniosek o wyznaczenie obrońcy z urzędu oskarżona M. N. złożyła na piśmie w Biurze Podawczym SO w dniu 9 marca 2018 r. o godz. 8.50, czyli na 40 minut przed planowanym wywołaniem rozprawy (o godz. 9.30 – zgodnie z zarządzeniem z dnia 18.12.2017 r. o wyznaczeniu rozprawy głównej – k….) w sprawie (…). Swoje stanowisko oskarżona motywowała „trudną sytuacją materialną i życiową, która uniemożliwia jej ustanowienie obrońcy z wyboru” (vide wniosek k…). Nie sposób jednak pominąć, że już 2 miesiące wcześniej została ona wyraźnie pouczona m.in., że „wniosek o wyznaczenie obrońcy z urzędu powinien być złożony 7 dni od daty doręczenia wezwania lub zawiadomienia w sprawie terminu rozprawy głównej – art. 338 § 1a k.p.k. (vide doręczenie odpisu aktu oskarżenia – k.…), ponad 4 miesiące wcześniej zaś– zwolniła swego dotychczasowego obrońcę z wyboru „od wykonywania czynności obrończych w ww. postępowaniu” karnym (zob. oświadczenie załączone do zażalenia – k…).
W świetle powyższego, skoro do wyznaczenia rozprawy głównej doszło z odpowiednim wyprzedzeniem (z zachowaniem terminu określonego z art. 353 § 1 i 2 k.p.k.), co jest nie tylko niewątpliwe, ale w istocie bezsporne, a w sytuacji procesowej oskarżonej – korzystanie z pomocy obrońcy było in concreto jedynie jej uprawnieniem (udział obrońcy w rozprawie nie był obowiązkowy), z tego uprawnienia zaś oskarżona wcześniej nie skorzystała (co nie było spowodowane jakimkolwiek uchybieniem leżącym po stronie sądu), to należy podkreślić, że w wypadku wypowiedzenia stosunku obrończego, w warunkach określonych w art. 378 k.p.k., może zaistnieć konieczność przerwania rozprawy lub jej odroczenia, ale tylko w takiej sprawie, w której oskarżony obligatoryjnie musi mieć obrońcę.
Reasumując, w świetle zaprezentowanych powyżej rozważań, Sąd Okręgowy w nieprawidłowy sposób uznał, że adw. M. K., jako obrońca oskarżonej M. N., „nie stawił się na rozprawę w dniu 9 marca 2018 r. pomimo ustawowego obowiązku”, niestawiennictwo to było nieusprawiedliwione i w realny sposób w tym dniu uniemożliwiało rozpoczęcie procesu kilku oskarżonych, a nadto doprowadziło do odwołania rozprawy wyznaczonej w dniu następnym. W konsekwencji wymierzenie adwokatowi kary pieniężnej nie było zasadne, stąd też zaskarżone postanowienie musiało podlegać uchyleniu.
Treść orzeczenia pochodzi z "Kwartalnik Orzecznictwo Sądu Apelacyjnego w Szczecinie".