Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Uchwała z dnia 1994-12-29 sygn. III CZP 120/94

Numer BOS: 2193472
Data orzeczenia: 1994-12-29
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt III CZP 120/94

Uchwała Sądu Najwyższego 7 sędziów z dnia 29 grudnia 1994 r.

Przewodniczący: Prezes SN S. Rudnicki.

Sędziowie SN: B. Czech, S. Dmowski, K. Kołakowski, J. Majewska, A. Nalewajko, T. Wiśniewski (sprawozdawca).

Sąd Najwyższy, z udziałem prokuratora I. Kaszczyszyn, po rozpoznaniu wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich z dnia 4 sierpnia 1994 r. (...) o rozstrzygnięcie następującego zagadnienia prawnego:

"Czy w świetle art. 3581 § 3 k.c., stanowiącego, że w razie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego zmienić wysokość (...) świadczenia (...), sąd może ze względu na utratę wartości pieniądza wskutek inflacji, podwyższyć wysokość sumy gwarancyjnej ustalonej w obowiązkowym ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej rolników, określając tę sumę zgodnie z zasadami współżycia społecznego i społeczno-gospodarczym celem, jakiemu suma gwarancyjna w wymienionych ubezpieczeniach miała służyć?"

podjął następującą uchwałę:

W sprawach o świadczenia z obowiązkowego ubezpieczenia rolników od odpowiedzialności cywilnej, w których określono wysokość sumy gwarancyjnej, przepis art. 3581 § 3 k.c. nie ma zastosowania; w wyjątkowych wypadkach możliwe jest jednak zastosowanie w tych sprawach art. 3571 § 1 k.c.

Uzasadnienie

Przedstawione Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne powstało - jak to wynika z wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich - na tle trudnej sytuacji, w jakiej znaleźli się poszkodowani, na rzecz których Powszechny Zakład Ubezpieczeń S.A. (następca prawny b. PZU) zaprzestał wypłacania odszkodowań (w postaci rent) z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej rolników zobowiązanych do naprawienia szkód, a to wobec wyczerpania sum gwarancyjnych.

Rozstrzygając powyższe zagadnienie należy w pierwszej kolejności wyjaśnić, czy w ogóle może być ono rozpatrywane w aspekcie przepisu art. 3581 § 3 k.c. Byłoby to dopuszczalne jedynie w razie przyjęcia, że świadczenia z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (w skrócie OC) są związane z zobowiązaniem pieniężnym sensu stricto, a więc z zobowiązaniem, którego przedmiotem od chwili jego powstania jest suma pieniężna (art. 358 § 1 k.c.). Jak bowiem wiadomo, zarówno w doktrynie jak i w orzecznictwie nie budzi już obecnie sporu relacja między § 1 a § 3 art. 3581 k.c.

Uznaje się zgodnie, że waloryzacja sądowa może znaleźć zastosowanie, jeżeli ma miejsce zobowiązanie, o którym mowa w § 1 wymienionego artykułu, nie zaś tzw. zobowiązanie niepieniężne ze świadczeniem pieniężnym.

Punktem wyjściowym rozważań powinno być uprzednie wyjaśnienie istoty instytucji ubezpieczenia OC. Tytułem przykładu należy tu wskazać art. 822 k.c., zgodnie z którym przez umowę ubezpieczenia OC zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na której rzecz zostaje zawarta umowa ubezpieczenia. W interesującym nas wypadku wprawdzie chodzi również o ubezpieczenie OC pozaumowne, lecz okoliczność ta nie ma znaczenia, gdyż w obu wypadkach istota omawianego ubezpieczenia polega na tym, że ciężar odszkodowania określonego stosownymi przepisami o odpowiedzialności cywilnej (deliktowej lub kontraktowej), który powinien ponieść podmiot odpowiedzialny cywilnie (sprawczo), przechodzi w razie zajścia przewidzianego zdarzenia ubezpieczeniowego na ubezpieczyciela.

W powołanym art. 822 k.c. mowa jest o "zapłacie" odszkodowania. Pojęcie "zapłata" oznacza w języku prawnym spełnienie świadczenia pieniężnego. Wynika z tego, że w ramach ubezpieczenia OC, tak zresztą jak i we wszelkich innych rodzajach ubezpieczeń, w rachubę wchodzi li tylko świadczenie w pieniądzu, w rozważanej sytuacji w szczególności "odszkodowanie pieniężne". Z powyższego nie można jednak wnioskować, że ubezpieczenie OC od początku rodzi zobowiązanie pieniężne, do którego sformułowana w art. 3581 § 3 k.c. zasada waloryzacji sądowej mogłaby ewentualnie znaleźć zastosowanie. Trzeba bowiem pamiętać, że nie ma różnic pojęciowych między szkodą w rozumieniu ogólnych przepisów prawa cywilnego, a szkodą w ujęciu prawa ubezpieczeń. Zróżnicowanie natomiast może dotyczyć - zależnie od standardowych lub ogólnych warunków danego ubezpieczenia - sposobu ustalenia szkody i zakresu jej wyrównania. W praktyce - w przeciwieństwie do klasycznej odpowiedzialności odszkodowawczej - ochrona ubezpieczeniowa nie realizuje zasady pełnego odszkodowania, aczkolwiek i w tej kwestii niekiedy może być inaczej, a mianowicie wtedy, kiedy w ubezpieczeniach OC nie pojawia się suma gwarancyjna.

Cechą charakterystyczną zobowiązania odszkodowawczego ubezpieczyciela jest m. in. to, że w zobowiązaniu tym świadczenie odszkodowawcze jest świadczeniem zasadniczym, nie zaś zastępczym. Sam obowiązek naprawienia szkody jest natomiast zwyczajnym (normalnym) wykonaniem zobowiązania przez ubezpieczyciela. Nie zmienia to jednak meritum kwestii, gdyż również analizowane zobowiązanie ubezpieczeniowe jest zobowiązaniem kompensacyjnym. Problem odmiennie kształtuje się w zakresie ubezpieczeń osobowych, gdyż wynikające z nich świadczenia (poza nielicznymi wyjątkami, a mianowicie, gdy stanowią zwrot wydatków poniesionych przez osobę uprawnioną - np. koszty leczenia, protez, przeszkolenia zawodowego) nie mają charakteru odszkodowawczego. W ubezpieczeniach osobowych świadczenia ubezpieczyciela pozbawione są cech odszkodowania, ponieważ ich wysokość określa wyłącznie suma ubezpieczenia (por. w tym względzie rozważania Sądu Najwyższego zawarte w uzasadnieniach uchwał: pełnego składu Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 23/29 kwietnia 1965 r. III PO 3/65 - OSNCP 1965, z. 12, poz. 198 oraz składu siedmiu sędziów z dnia 10 kwietnia 1992 r. III CZP 126/91 - OSNCP 1992, z. 7-8, poz. 121). W tym wypadku świadczenie ubezpieczyciela określone jest jako świadczenie pieniężne. Z tego właśnie względu we wskazanej ostatnio sprawie III CZP 126/91 Sąd Najwyższy, na podstawie art. 3581 § 3 k.c., dopuścił co do zasady możliwość zmiany wysokości nominalnej świadczenia ubezpieczyciela w postaci renty odroczonej oraz renty natychmiast płatnej, a także w postaci sumy ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci.

Jednakże ubezpieczenie OC jest ubezpieczeniem typu majątkowego, a nie osobowego (por. np. art. 821 k.c.), stąd też podkreślana wyżej kompensacyjna funkcja wynikających z niego świadczeń. Akcentując tę funkcję świadczeń ubezpieczyciela w ramach ubezpieczenia OC, należy ponadto zwrócić uwagę na akcesoryjność roszczenia z tego ubezpieczenia w stosunku do roszczenia odszkodowawczego przysługującego osobie poszkodowanej. Powiązanie obu tych roszczeń oznacza z kolei, że z góry, tzn. w momencie powstania ubezpieczeniowego stosunku zobowiązaniowego, nie można sprecyzować wysokości odszkodowania, które ubezpieczający będzie zobligowany świadczyć na rzecz osoby trzeciej w ramach swej ogólnej odpowiedzialności cywilnej. W następstwie takiego stanu rzeczy w ubezpieczeniu OC nie wchodzą w rachubę takie pojęcia, jak wartość ubezpieczeniowa czy też suma ubezpieczenia, natomiast może być przewidziana suma gwarancyjna, do wysokości której ubezpieczyciel ogranicza swoją odpowiedzialność gwarancyjno-repartycyjną, z zasady co do jednego wypadku ubezpieczeniowego.

W konkluzji zatem niniejszych rozważań należy stwierdzić, że aczkolwiek świadczenia ubezpieczyciela wynikające z ubezpieczenia OC wypłacane są zawsze w pieniądzu, to jednak nie są one związane z zobowiązaniami stricte pieniężnymi, lecz z zobowiązaniami odszkodowawczymi szczególnego typu. Nie można wobec tego przedmiotowego zagadnienia rozpatrywać w płaszczyźnie art. 3581 § 3 k.c. Takie też stanowisko zostało wyrażone w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 28 września 1994 r. III CZP 123/94 (nie publ.). Można zaś, co najwyżej, wspomnianym zagadnieniem zajmować się z punktu widzenia art. 3571 § 1 k.c., a więc w świetle regulacji prawnej dotyczącej ogólnej klauzuli rebus sic stantibus.

W art. 3571 § 1 k.c. przewidziana jest możliwość jego zastosowania tylko do zobowiązań wynikających z umów. Przedstawione Sądowi Najwyższemu pytanie prawne dotyczy obowiązkowych ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej rolników, dlatego też nasuwa się konieczność skrótowego chociażby scharakteryzowania zasad i kształtu systemów obowiązkowych ubezpieczeń istniejących w przeszłości i obecnie w polskim porządku normatywnym. Nieodzowne ponadto jest wyjaśnienie motywów legislacyjnych wprowadzania obowiązkowych ubezpieczeń OC w ogólności.

Pytanie zawarte we wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich odnosi się do obowiązkowych ubezpieczeń OC rolników, dlatego też wskazać należy, że ubezpieczenie to po raz pierwszy powołano do życia na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 25 lipca 1975 r. w sprawie obowiązkowych ubezpieczeń rolników od następstw nieszczęśliwych wypadków i odpowiedzialności cywilnej (Dz. U. Nr 28, poz. 145). Wcześniej miały one charakter dobrowolny. Kolejnym aktem normatywnym było rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 24 lutego 1978 r. w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej rolników (Dz. U. Nr 5, poz. 13), zmienione następnie rozporządzeniem z dnia 15 listopada 1982 r. (Dz. U. Nr 38, poz. 251). Rozporządzenia te były aktami wykonawczymi do ustawy z dnia 2 grudnia 1958 r. o ubezpieczeniach majątkowych i osobowych (Dz. U. Nr 72, poz. 357). Zgodnie z tą ustawą (art. 3) ubezpieczenia majątkowe i osobowe były obowiązkowe lub dobrowolne, przy czym kryterium tego podziału stanowił sposób powstania stosunku prawnego ubezpieczenia.

Ubezpieczenia obowiązkowe powstawały z mocy samego prawa - ex lege - bez konieczności zawierania umowy. Powstanie stosunku ubezpieczenia obowiązkowego, i tym samym odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, było niezależne od tego, czy została uiszczona przez zobowiązanego składka ubezpieczeniowa. W razie jej nieuregulowania w terminie, egzekwowana była w trybie administracyjnym. Prawa i obowiązki stron określane były wprost przepisami stosownego rozporządzenia Rady Ministrów.

Ubezpieczenia dobrowolne natomiast opierały się na umowie ubezpieczeniowej, przy czym stopień dobrowolności zawarcia danej umowy był różny. W krańcowych wypadkach ubezpieczenia te mimo "dobrowolności" były przymusowe, tak, że mówiło się o nich jako ubezpieczeniach umownych obligatoryjnych (w przeciwieństwie do umownych fakultatywnych).

Z punktu widzenia rozpatrywanego zagadnienia prawnego należy zatem mieć na uwadze, że pod rządem ustawy z 1958 r. o ubezpieczeniach majątkowych i osobowych terminologia w odniesieniu do ubezpieczeń obowiązkowych oraz dobrowolnych nie była adekwatna do ich normatywnej treści. Nieadekwatność nazewnictwa dotyczyła nie tylko ubezpieczeń dobrowolnych, ale również i obowiązkowych. Jak bowiem już podkreślono, powstawały one ipso iure, tj. z momentu spełnienia się dyspozycji normy prawnej powołującej dane ubezpieczenia. Bez znaczenia była tu wola samych stron. Należałoby więc mówić o nich jako o ubezpieczeniach ustawowych.

Takim - stosowanym już pod względem treści - terminem w odniesieniu do omawianych ubezpieczeń posłużył się ustawodawca w kolejnej ustawie dotyczącej materii ubezpieczeń gospodarczych, a mianowicie w ustawie z dnia 20 września 1984 r. o ubezpieczeniach majątkowych i osobowych (Dz. U. Nr 45, poz. 242). Na gruncie tej ustawy ubezpieczenie OC rolników miało charakter ustawowy, a jego szczegółowe uregulowanie zawarte było w rozporządzeniu wykonawczym Rady Ministrów z dnia 10 lipca 1985 r. w sprawie ubezpieczenia ustawowego odpowiedzialności cywilnej rolników (Dz. U. Nr 33, poz. 146).

Zupełnie inaczej przedstawia się problem ubezpieczeń obowiązkowych w obecnym stanie prawnym. Przede wszystkim "obowiązkowość" danego rodzaju ubezpieczenia nie łączy się już z jego ustawowym charakterem. Wobec bowiem zniesienia monopoli Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń do wykonywania działalności ubezpieczeniowej na terenie Polski, na gruncie ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. Nr 59, poz. 344) obowiązek ubezpieczenia w określonym zakresie jest jedynie natury administracyjnej. Oznacza to, że ustawodawca, zobowiązując określone podmioty do zawarcia odpowiedniej umowy ubezpieczeniowej, pozostawia im zarazem swobodę wyboru zakładu ubezpieczeniowego. W konsekwencji stosunek ubezpieczenia obowiązkowego nie powstaje bezpośrednio z mocy prawa, lecz, tak jak w razie ubezpieczenia dobrowolnego, na podstawie umowy zawieranej pomiędzy ubezpieczycielem a ubezpieczającym (art. 3 ustawy z 1990 r.). Z tej przyczyny system obowiązkowych ubezpieczeń OC został uzupełniony dodatkowym rozwiązaniem prawnym w postaci Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (art. 51 tejże ustawy). Ubezpieczeniem obowiązkowym jest m. in. ubezpieczenie OC rolników z tytułu prowadzenia gospodarstwa rolnego (art. 4 pkt 3 ustawy z 1990 r.).

Wracając zaś do kwestii obowiązkowych ubezpieczeń OC rolników w przeszłości, należy podkreślić występującą w nich cechę charakterystyczną, polegającą na wprowadzeniu do nich sumy gwarancyjnej, wysokością której ograniczona została odpowiedzialność gwarancyjno-repartycyjna ubezpieczyciela. Występowanie w tych ubezpieczeniach sumy gwarancyjnej zadecydowało zresztą, co wynika z uzasadnienia pytania prawnego, o przedstawieniu przez Rzecznika Praw Obywatelskich przedmiotowego zagadnienia.

Otóż, § 17 ust. 1 pkt 1 powoływanego już rozporządzenia Rady Ministrów z 1975 r. stanowił, że z ubezpieczenia wypłaca się należne odszkodowanie w granicach sumy gwarancyjnej w wysokości do 1.000.000 zł za każdy wypadek. Rozporządzenie z 1982 r. podwyższyło tę sumę do kwoty 2.000.000 zł. Dla zobrazowania realnej wartości tych sum godzi się wskazać, że np. w roku 1975 przeciętne wynagrodzenie miesięczne w sektorze uspołecznionym wynosiło 3.913 zł, zaś w roku 1982 - 11.631 zł. Tak więc pierwsza ze wskazanych sum gwarancyjnych obejmowała około 255 przeciętnych wynagrodzeń, a druga - około 172.

III. Jeżeli chodzi o ratio legis sprzężenia obowiązkowych ubezpieczeń (tak o charakterze ustawowym, jak i administracyjnym) z odpowiedzialnością cywilną, to trzeba stwierdzić, że na pierwszy plan wysuwa się potrzeba ochrony osoby poszkodowanej przed niewypłacalnością dłużnika. Ubezpieczenie OC bowiem stanowi gwarancję, że roszczenia poszkodowanych przysługujące - w myśl prawa - względem osób odpowiedzialnych za szkodę (z reguły sprawców) rzeczywiście zostaną zaspokojone. Obowiązkowe ubezpieczenie OC ma również na celu - ale jest to już funkcja drugoplanowa - ochronę osoby odpowiedzialnej za szkodę wyrządzoną drugiemu, ponieważ przyjęcie poniekąd tej odpowiedzialności przez ubezpieczyciela w drodze ubezpieczenia OC (za zapłatę odpowiedniej składki) zapewnia, że odpowiedzialny uniknie ujemnych następstw majątkowych określonego zdarzenia.

W podsumowaniu tej części wywodów można więc stwierdzić, że skoro zasadnicza ratio legis wprowadzenia obowiązkowych ubezpieczeń OC polega na zamiarze zagwarantowania osobom poszkodowanym zaspokojenia przysługujących im roszczeń, to niewątpliwie trafnie podniósł Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim wniosku, iż wypłacane tym osobom świadczenia pod względem spełnianej funkcji społeczno-gospodarczej, są zbliżone - gdy przypadają one osobom fizycznym - do świadczeń z ubezpieczeń społecznych. Okoliczność tę trudno będzie uznać za nieistotną przy rozważaniu potrzeby objęcia zobowiązaniowych stosunków ubezpieczenia OC klauzulą z art. 3571 § 1 k.c.

W ustawie z dnia 28 lipca 1990 r., nowelizującej kodeks cywilny w odniesieniu do zagadnienia wpływu zmiany okoliczności na zobowiązania, ustawodawca zdecydowanie złagodził rygoryzm niespisanej zasady pacta sunt servanda, jako że przywrócił w stosunkach zobowiązaniowych możliwość stosowania ogólnej zasady klauzuli rebus sic stantibus. Ponadto wydatnie ograniczone zostało działanie zasady nominalizmu, ponieważ co do zobowiązań pieniężnych sensu stricto (powstałych z umów, jak też i z innych źródeł) przewidziano sądową waloryzację świadczeń pieniężnych w razie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania.

Jeśli chodzi o orzecznictwo Sądu Najwyższego na tle nowelizacji kodeksu cywilnego w powyższym zakresie, dotyczące zarazem problematyki związanej z rozstrzyganym zagadnieniem prawnym, to przede wszystkim należy mieć na uwadze powołaną uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 1992 r. III CZP 126/91. W uchwale tej dopuszczono możliwość waloryzacji renty miesięcznej odroczonej oraz natychmiast płatnej, określonych w umowie ubezpieczenia, a także i sumy ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci. W uzasadnieniu podkreślono m. in., że w odniesieniu do umów, których dotyczyła uchwała w razie zmiany wysokości świadczenia ubezpieczyciela, należy - stosownie zresztą do wymogów art. 3581 § 2 k.c. - uwzględniać interesy obu stron. Sąd Najwyższy jednocześnie wskazał, że chociaż zakład ubezpieczeń (chodziło o PZU), ustalając wysokość składek, przeoczył w niezbędnym rachunku ekonomicznym swojej działalności w danej dziedzinie ubezpieczeń fakt przyszłego znacznego spadku siły nabywczej pieniądza, to jednak, zważywszy konieczność rozpatrzenia żądania ubezpieczonego także w aspekcie zasad współżycia społecznego, należy mimo wszystko mieć na uwadze, że w szeroko pojętym interesie społecznym nie leży ani niewypłacalność ubezpieczyciela, ani też związane z nią perturbacje na rynku ubezpieczeniowym.

Kontynuację tendencji orzecznictwa Sądu Najwyższego, zapoczątkowanej przytoczoną wyżej uchwałą siedmiu sędziów, dopuszczającą możliwość korekty umów ubezpieczeniowych w razie zmiany okoliczności, stanowi wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 1993 r. II CRN 14/93 (OSNCP 1993, z. 12, poz. 230). W wyroku tym stwierdzono, że nominalna wysokość świadczenia należnego z tytułu trwałego inwalidztwa ubezpieczonemu od następstw nieszczęśliwych wypadków może być zmieniona stosownie do art. 3581 § 3 k.c.

W obu powyższych sytuacjach świadczenia zakładu ubezpieczeń nie miały charakteru odszkodowania. Taki charakter miało natomiast świadczenie ubezpieczyciela w sprawie, w której Sąd Najwyższy uznał za dopuszczalne zastosowanie art. 3571 § 1 k.c. do umowy ubezpieczenia, określającej górną granicę odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń (por. uchwała z dnia 26 listopada 1991 r. III CZP 122/91 - OSP 1992, z. 7-8, poz. 170). Dla porządku zaznaczyć należy, że w sprawie tej górną granicę odpowiedzialności ubezpieczyciela wyznaczała suma ubezpieczenia, nie zaś suma gwarancyjna. Powyższe stanowisko wywołało szereg zastrzeżeń w piśmiennictwie prawniczym. Najpoważniejsza wątpliwość odnosiła się do samego poddania umowy ubezpieczeniowej, zwłaszcza takiej, w której określono górną granicę odpowiedzialności, instytucji klauzuli rebus sic stantibus. Pomimo krytycznych uwag dotyczących wskazanej uchwały, na ogół jednak w wypowiedziach doktryny stwierdzano, że w całkowicie wyjątkowych wypadkach możliwe jest stosowanie art. 3571 § 1 k.c. również do umów ubezpieczenia.

Przechodząc po tych rozważaniach ogólnych do zagadnienia objętego przedstawionym pytaniem, stwierdzić przede wszystkim należy, że art. 3571 k.c., pozwalając na skorygowanie treści istniejących stosunków umownych stosownie do nadzwyczajnie zmienionych okoliczności lub też na rozwiązanie umowy, nie wyłącza spod swego zasięgu jakiegokolwiek rodzaju umowy. Przewidziane bowiem w nim ograniczenie ma charakter podmiotowy, a nie przedmiotowy (§ 2). W konsekwencji ewentualna odmowa sądu zastosowania klauzuli z art. 3571 § 1 k.c. - jeżeli oczywiście nie wchodzi w grę § 2 tegoż artykułu - musi zawsze wynikać z konkretnego układu faktycznego.

Sąd Najwyższy w niniejszej sprawie nie ma do czynienia z konkretnymi okolicznościami, albowiem przedstawione mu do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne jest natury ogólnej. W tej sytuacji jest oczywiste, że i udzielona odpowiedź musi mieć walor generalny. Przesądza to tym samym - przy całej kontrowersyjności problemu - zasadniczy kierunek tej odpowiedzi: skoro przepis art. 3571 § 1 k.c. odnosi się do wszelkich umów, to także i do umów ubezpieczenia. Nie oznacza to jednak, że zastosowanie omawianej klauzuli ma nastąpić w każdym wypadku, gdy zaistnieją jej przesłanki materialnoprawne. O tym bowiem, czy mimo zajścia tych przesłanek należy w konkretnym wypadku zmodyfikować treść umowy (albo umowę rozwiązać) decydują kumulatywnie dwa kryteria, a mianowicie: interes stron i zasady współżycia społecznego. Wymóg uwzględnienia obu tych kryteriów zapobiegać ma automatyzmowi rozstrzygnięć w sprawach dotyczących art. 3571 § 1 k.c. Fakultatywnego charakteru tego artykułu dowodzi też zawarty w nim zwrot: "sąd może".

W konsekwencji sąd, który rozstrzyga sprawę dotyczącą zastosowania klauzuli rebus sic stantibus w odniesieniu do umowy ubezpieczenia, powinien wziąć pod uwagę, że umowy ubezpieczenia, w szczególności zaś te, w których zastrzeżono górną granicę odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, mają swoją specyfikę, sprawiającą, iż nie sposób ich traktować identycznie, jak inne umowy zobowiązujące. Przy ocenie, czy trzeba wykorzystać powyższą klauzulę w danym stosunku ubezpieczeniowym, należy też mieć na uwadze, że z odpowiedzialnością ubezpieczeniową łączy się obowiązek ubezpieczającego zapłaty na rzecz ubezpieczyciela określonej kwoty pieniężnej tytułem składki ubezpieczeniowej. Wszelako składka ta nie będzie mogła być zmieniona (zrewaloryzowana) nawet w razie obciążenia ubezpieczyciela świadczeniami ponad górną granicę jego odpowiedzialności, i to mimo że została obliczona przy założeniu niższej sumy ubezpieczenia czy też sumy gwarancyjnej. Obowiązkiem sądu powinno też być wzięcie pod uwagę, że w umowach ubezpieczenia majątkowego, a takim jest ubezpieczenie OC, tkwi zawsze element nadzwyczajności, a zatem element decydujący o możliwości zastosowania art. 3571 § 1 k.c. Zauważyć jednak wypada, że zazwyczaj owa "nadzwyczajność", leżąca u podstaw powstania roszczenia ubezpieczonego o spełnienie świadczenia, będzie związana z innym zdarzeniem niż to, do którego ustawodawca odwołuje się w art. 3571 § 1 k.c.

Nie jest, oczywiście, konieczne rozważanie w niniejszej uchwale wszystkich wątpliwości i trudności, jakie mogą pojawić się w postępowaniu sądowym o zastosowanie art. 3571 § 1 k.c. w odniesieniu do umowy ubezpieczenia OC, dlatego też poprzestając na tym, co wskazano wyżej, należy ogólnie stwierdzić, że chociaż wykorzystanie klauzuli rebus sic stantibus w sferze stosunków ubezpieczeniowych jest w zasadzie dopuszczalne, to jednak niezbędne jest też uwzględnienie, że klauzula ta w ogóle stanowi wyjątek od zasady pacta sunt servanda, i że wyjątek ten nabiera szczególnej ostrości w obrębie stosunków ubezpieczeniowych.

Na zakończenie należy podkreślić, że takie samo rozwiązanie jest uzasadnione zarówno dla sytuacji, w której chodzi o obowiązkowe ubezpieczenie OC istniejące pod rządem ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o działalności ubezpieczeniowej, jak i sytuacji, gdy chodzi o tego rodzaju ubezpieczenia powstałe w poprzednim stanie prawnym, jeżeli tylko nadzwyczajna zmiana stosunków - w obu wypadkach - nastąpiła po dniu wejścia w życie ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. nowelizującej kodeks cywilny w rozważanym zakresie (co do kwestii intertemporalnej - por. tezę i uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 1991 r. III CZP 115/91 - OSNCP 1992, z. 6, poz. 95). Wprawdzie zachodzi między nimi różnica co do charakteru prawnego, jednakże okoliczność ta nie może rzutować na treść udzielonej przez Sąd Najwyższy odpowiedzi na przedstawione pytanie.

Jak bowiem zaznaczono na wstępie, aczkolwiek na gruncie ustawy z dnia 2 grudnia 1958 r. o ubezpieczeniach majątkowych i osobowych zachodził podział ubezpieczeń na obowiązkowe i dobrowolne (umowne), to jednak realne odgraniczenie pierwszych z nich od drugich nie było wyraźne. Tak w szczególności kształtowała się sytuacja, jeśli w grę wchodziły tzw. ubezpieczenia umowne obligatoryjne. Ubezpieczenia te zupełnie zasadnie można traktować jako odpowiednik ubezpieczeń obowiązkowych w rozumieniu ustawy z 1990 r. o działalności ubezpieczeniowej. Ponadto nie jest tutaj obojętna okoliczność, że nawet w ramach ubezpieczeń, które są w pełni dobrowolne, wpływ ubezpieczającego na treść zawieranej umowy jest nader nikły. Ubezpieczający bowiem z zasady może zawrzeć umowę tylko na z góry ustalonych warunkach (wzajemne prawa i obowiązki stron), a to z uwagi na istnienie różnego rodzaju ogólnych czy też standardowych (w przeszłości zaś ewentualnie szczególnych) warunków ubezpieczenia. Potrzeba powoływania tych warunków do życia, to z kolei konsekwencja masowości i adhezyjności umów ubezpieczenia, konieczności zapewnienia zgodności tych umów z przepisami kodeksu cywilnego oraz przestrzegania zasady jednakowego traktowania wszystkich podmiotów należących do danej grupy ubezpieczających (ubezpieczonych). Prowadzi to do wniosku, że pod rządem powołanej ustawy z 1958 r. o ubezpieczeniach majątkowych i osobowych sytuacja prawna ubezpieczonych, niezależnie od źródła powstania samego stosunku ubezpieczeniowego, przedstawiała się w znacznym stopniu podobnie. Różnica zaś przejawiała się przede wszystkim w tym, że przy ubezpieczeniu obowiązkowym ubezpieczony nie miał wpływu nie tylko na ułożenie stosunków między stronami, ale również na powstanie i ustanie ubezpieczenia. Z tej przyczyny traci na znaczeniu argument, że stosownie do art. 3571 k.c. dopuszczalność uwzględnienia wpływu zmiany okoliczności na zobowiązanie oparta jest na elemencie subiektywnym, tj. zdolności stron do przewidywania gospodarczych następstw kreowanego przez nie stosunku umownego. Decydować natomiast powinna okoliczność, że cel społeczny prawnego stosunku ubezpieczeniowego, niezależnie od źródła jego powstania, był w rozważanym wypadku ten sam. Względy słuszności i sprawiedliwości są zatem tutaj rozstrzygające, szczególnie zaś w sytuacji, gdy poszkodowani z różnych przyczyn nie mają żadnych możliwości wyegzekwowania odszkodowania od podmiotu odpowiedzialnego za naprawienie szkody, albo też, gdy możliwości te są ograniczone.

Wszystko to przemawiało za rozstrzygnięciem przez Sąd Najwyższy przedstawionego zagadnienia prawnego tak jak w podjętej uchwale.

OSNC 1995 r., Nr 4, poz. 55

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.