Wyrok z dnia 1999-02-23 sygn. I CKN 252/98
Numer BOS: 2193466
Data orzeczenia: 1999-02-23
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Wskazanie podstawy prawnej żądania; granice rozpoznania sprawy; związanie sądu
- Zasada procesowej koncentracji, efektywności, rzetelności, poprawności, pragmatyzmu
Sygn. akt I CKN 252/98
Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 lutego 1999 r.
Wskazanie przez powoda przepisów prawa materialnego, mających stanowić podstawę prawną orzeczenia, jakkolwiek niewymagane, nie pozostaje bez znaczenia dla przebiegu i wyniku sprawy, albowiem pośrednio określa także okoliczności faktyczne uzasadniające żądanie pozwu.
Przewodniczący: sędzia SN J. Gudowski (sprawozdawca).
Sędziowie SN: H. Ciepła, M. Sychowicz.
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 23 lutego 1999 r. na rozprawie sprawy z powództwa Janiny B. przeciwko Lilianie P. i Włodzimierzowi P. o zapłatę, na skutek kasacji powódki od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 18 czerwca 1997 r. sygn. akt (...)
oddalił kasację.
Uzasadnienie
Po ostatecznym sprecyzowaniu żądania powódka Janina B. wniosła o zasądzenie solidarnie od pozwanych Liliany P. i Włodzimierza P. kwoty 31.038 zł z ustawowymi odsetkami, stanowiącej połowę aktualnej wartości mieszkania przy ul. Wawelskiej w W., oraz połowę zwaloryzowanej kwoty zgromadzonej na książeczkach oszczędnościowych po zamianie mieszkania.
Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa.
Wyrokiem z dnia 30 października 1996 r. Sąd Wojewódzki w Warszawie oddalił powództwo, opierając swoje rozstrzygnięcie na następujących ustaleniach i rozważaniach.
Od 1956 r. powódka Janina B. pozostawała w konkubinacie z Józefem W. - ojcem pozwanej, a dziadkiem pozwanego. W 1962 r. Józef W. otrzymał przydział, na warunkach własnościowych, lokalu nr 52 przy ul. Waszyngtona 2B w W., znajdującego się w zasobach Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej "W.(...) D.(...)", w którym zamieszkał wraz z powódką.
W okresie od listopada 1964 r. do sierpnia 1969 r. Józef W. odbywał karę pozbawienia wolności, skazany za przestępstwo polegające na nielegalnym obrocie mięsem i tłuszczami, popełnione w latach 1956-1964. Powódka odwiedzała Józefa W. w zakładzie karnym, jak też dokonała wpłaty 92.000 zł na poczet grzywny i zasądzonych od niego kosztów sądowych.
W 1972 r. Józef W. zamienił mieszkanie przy ul. Waszyngtona na mniejsze, położone przy ul. Wawelskiej 78/17. W wyniku zamiany otrzymał dopłatę w kwocie 70.250 zł, którą ulokował na książeczkach oszczędnościowych, a kontrahent przejął na siebie obowiązek spłaty kredytu w wysokości 52.360 zł, obciążającego lokal przy ul. Waszyngtona.
Od połowy lat 70-tych stosunki między konkubentami uległy pogorszeniu. Józef W. pozwał powódkę o zapłatę kwoty 165.800 zł, domagając się w ten sposób rozliczenia z zakupionej przez nią nieruchomości w S., a w 1978 r. wystąpił o eksmisję powódki z mieszkania przy ul. Wawelskiej. Pierwsza ze spraw zakończyła się ugodą, a w drugiej powództwo o eksmisję zostało oddalone.
Józef W. zmarł w dniu 3 maja 1979 r. Spadek po nim - na podstawie testamentu - nabyła w całości córka Liliana P., która notarialną umową darowizny z dnia 29 października 1979 r. przekazała synowi Włodzimierzowi P. spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu nr 17 przy ul. Wawelskiej 78 w W. W wyniku uwzględnienia roszczenia Włodzimierza P., w dniu 16 kwietnia 1980 r., orzeczona została także eksmisja powódki z wyżej wymienionego lokalu.
Wskazując, że spór między stronami dotyczy przede wszystkim udziału Janiny B. w gromadzeniu środków finansowych na mieszkanie przy ul. Waszyngtona, Sąd Wojewódzki nie podzielił stanowiska powódki, iż w 50% przyczyniła się do powstania wkładu, przeznaczając nań pieniądze uzyskane od rodziny, w tym spłatę z gospodarstwa rolnego po rodzicach (swoją i mieszkającego z nią brata) oraz finanse ze sprzedaży paczek przysyłanych z zagranicy przez męża. Zestawienie zarobków powódki z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce uspołecznionej wykazuje, że w czasie pobytu Józefa W. w zakładzie karnym zarobki Janiny B. były nieco niższe od średniej krajowej. W związku z tym sąd ocenił, że sama pensja nie wystarczyłaby powódce na utrzymanie mieszkania, spłatę kredytu, zapłacenie grzywny, a nie udowodniła ona, aby w tym okresie dysponowała dodatkowymi dochodami.
Rozważając sytuację materialną powódki w kontekście jej twierdzeń o finansowaniu wkładu mieszkaniowego, sąd zwrócił uwagę na jej zobowiązania finansowe związane z zakupem w 1961 r. nieruchomości w S. i rozpoczęciem budowy domu. Zarazem - opierając się na analizie wpisów w książeczce mieszkaniowej oraz zeznań świadków - za nieprzekonywającą uznał sąd prezentowaną przez powódkę wersję, według której przeznaczyła ona na poczet wkładu kwotę 40.000 zł otrzymaną jako spłatę z gospodarstwa rolnego. Biorąc pod uwagę wysokość wpłat do spółdzielni, w zestawieniu z dochodami konkubentów, sąd wysnuł wniosek, że wkład mieszkaniowy zgromadzony został z pieniędzy zarobionych przez Józefa W. na nielegalnym obrocie mięsem. Sąd orzekający powołał się przy tym na wyjaśnienia składane przez Józefa W. w sprawie karnej, dokumenty świadczące o otrzymywanej przez niego pomocy finansowej od siostry z Niemiec oraz na zeznania świadków S.D., K.R., J.S. i M.P., obrazujące dobrą sytuację materialną konkubenta powódki.
W tym stanie rzeczy Sąd Wojewódzki uznał roszczenie powódki, oparte w stosunku do pozwanej Liliany P. na przepisie art. 415 k.c., a w stosunku do pozwanego Włodzimierza P. - na art. 407 k.c., za nieuzasadnione. Pozwana, będąc właścicielką lokalu przy ul. Wawelskiej z tytułu spadkobrania po ojcu, miała prawo dysponowania mieszkaniem i, darowując je synowi, nie naruszyła żadnych praw powódki. W tym przypadku nie można pozwanej przypisać winy, jak też zgodzić się z poglądem powódki, że działanie Liliany P. pozbawiło ją możliwości dochodzenia swych roszczeń w określonym dla nich trybie.
Jeżeli zaś chodzi o pozwanego, to nie jest on w sytuacji bezpodstawnie wzbogaconego, gdyż otrzymał lokal od osoby, która swe prawa do niego wywodzi z postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku po właścicielu mieszkania.
Niezależnie od powyższego, podkreślając, że spółdzielcze własnościowe prawo do przedmiotowego lokalu przysługiwało wyłącznie Józefowi W., Sąd Wojewódzki wskazał, że powódka mogłaby dochodzić jedynie zwrotu ściśle określonych nakładów, jakie poczyniła ze swego majątku na majątek odrębny konkubenta, jeżeli zostałoby dowiedzione, że takie nakłady poniosła.
Zdaniem Sądu Wojewódzkiego, z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że wkład na mieszkanie zgromadzony został wyłącznie przez Józefa W. w czasie, gdy trudnił się nielegalnym handlem, powódka natomiast swoje oszczędności i finanse przeznaczyła na zakup nieruchomości w S. i budowę tam domu. Wprawdzie bezsporne jest, że powódka spłacała za Józefa W. grzywnę, jednakże wątpliwości sądu, w kontekście sytuacji materialnej powódki, budzi pochodzenie pieniędzy na ten cel, choć i tak jest to bez znaczenia dla ustalenia jej nakładów na mieszkanie konkubenta.
Apelację powódki od tego wyroku - orzeczeniem z dnia 18 czerwca 1997 r. - Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił. W ocenie tego Sądu ustalenia faktyczne poczynione przez sąd pierwszej instancji znajdują oparcie w dowodach, prawidłowo i wszechstronnie ocenionych, a wyciągnięte na ich podstawie wnioski są logiczne i przekonywające.
Kasacja powódki została oparta na obu podstawach z art. 3931 k.p.c. Skarżąca zarzuciła, że Sąd Apelacyjny dopuścił się naruszenia art. 415 i 407 w związku z art. 405 k.c., a także art. 195 w związku z art. 210 k.c., przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, a ponadto art. 201, 233 § 1, art. 303 i 328 § 2 k.p.c., co miało istotny wpływ na wynik sprawy.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Nie budzi żadnych wątpliwości pogląd, że zgodnie z powszechnie obowiązującą zasadą da mihi factum, dabo tibi ius - wynikającą w polskim prawie procesowym z nałożenia na powoda jedynie obowiązku przytoczenia okoliczności faktycznych uzasadniających żądanie (art. 187 § 1 pkt 2 k.p.c.) - konstrukcja podstawy prawnej rozstrzygnięcia należy do sądu. Jest także oczywiste, że przepisy prawa materialnego, wskazywane przez powoda jako podłoże jego żądań, nie wiążą sądu i mogą być przezeń pominięte przy wydawaniu orzeczenia co do istoty sporu (por. np. wyrok SN z dnia 26 czerwca 1997 r. I CKN 130/97, niepubl.).
Myli się jednak skarżąca twierdząc, że powoływanie przez powoda konkretnych, ściśle określonych przepisów prawnych, jest pozbawione jakiegokolwiek znaczenia. W tym zakresie trzeba zwrócić uwagę na kilka kwestii.
Po pierwsze, przepis prawny, funkcjonujący w systemie obowiązującego prawa zazwyczaj jako norma abstrakcyjna i generalna, staje się - z chwilą powołania go w określonej sprawie - nośnikiem konkretnych treści faktycznych. Przepis ten bowiem, powołany jako argument w sporze i tym samym przyjmujący rolę jednego z jego czynników, pośrednio dostarcza także twierdzeń i wiedzy o faktach, o tych mianowicie, które, wyłonione z całokształtu okoliczności stojących za żądaniem pozwu, zdatne są wypełnić jego hipotezę. Jest przecież oczywiste, że jeżeli wnoszący powództwo o zapłatę czyni podstawą żądania przepis art. 415 k.c., to zarazem przedstawia pod osąd tylko te fakty, które mogą posłużyć jako substrat konstrukcji czynu niedozwolonego, a w związku z tym winy, bezprawności, związku przyczynowego, etc.
Po wtóre, relacje zachodzące między stronami bywają niekiedy bardzo skomplikowane i powikłane, zarówno od strony faktycznej, jak i prawnej, a racje stron mogą znajdować swe źródło lub podstawę w różnych przepisach prawa. Jeżeli zatem osoba wnosząca pozew buduje zarazem jakąś konstrukcję swego żądania, osadzając ją na ściśle wskazanym przepisie prawa materialnego, to tym samym wytycza granice okoliczności spornych i niespornych, które mają stanowić podstawę faktyczną orzeczenia. Tak np., jeżeli osoba uprawniona składa pozew o zapłatę, opierając się np. na art. 405 k.c., co oznacza powołanie faktów mogących wchodzić w grę przy subsumpcji pod ten właśnie przepis, to niepodobna doszukiwać się w jej żądaniu i twierdzeniach podłoża np. dla działu spadku.
Należy też podkreślić, że proces sądowy, jako działanie sformalizowane oraz w najwyższym stopniu zorganizowane, wymaga od uczestniczących w nim osób i organów podejmowania czynności celowych i pragmatycznych. Dotyczy to w szczególności zawodowych zastępców stron (adwokatów i radców prawnych), którzy, formułując żądania oraz ich uzasadnienie albo zabierając głos co do występujących w sprawie zagadnień prawnych, muszą liczyć się z tym, że ich wypowiedzi zostaną potraktowane profesjonalnie, ze wszystkimi procesowymi konsekwencjami (por. też § 149 ust. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 19 listopada 1987 r. - Regulamin wewnętrznego urzędowania sądów powszechnych - Dz. U. Nr 38, poz. 218 ze zm.).
W konsekwencji uzasadnione jest uogólnienie, że wskazanie przez powódkę działającą przez adwokata przepisów prawa materialnego, mających stanowić podstawę prawną orzeczenia, jakkolwiek nie wymagane, nie pozostawało i nie mogło pozostawać bez znaczenia dla przebiegu oraz wyniku sprawy, albowiem pośrednio określiło także okoliczności faktyczne uzasadniające jej żądanie.
Nie można zatem zgodzić się z zarzutami kasacji, że oparcie przez powódkę zgłoszonych przez nią roszczeń - żądań zapłaty określonych kwot - na przepisach art. 415 i 407 k.c., wyraźne i jednoznaczne, nie ma żadnego znaczenia; przeciwnie, przytoczenie tych przepisów nakazywało sądom orzekającym skupić się na kwestii, czy stan faktyczny zaprezentowany w sprawie oznacza popełnienie przez pozwaną Lilianę P. czynu niedozwolonego, ze wszystkimi atrybutami tego zachowania się, a w odniesieniu do pozwanego Włodzimierza P. - zaistnienie sytuacji wskazującej, że uzyskał on bezpłatnie korzyść od Liliany P., wzbogaconej bezpodstawnie kosztem powódki.
Przeprowadzone w tym kierunku postępowanie dowodowe dało wynik negatywny, a sądy obu instancji - wbrew zarzutom powódki - przekonywająco umotywowały zarówno swe ustalenia, jak i wyciągnięte z nich wnioski prawne. W ich świetle jest całkiem oczywiste, i nie wymaga dodatkowych eksplikacji, że w okolicznościach rozpoznawanej sprawy nie sposób mówić ani o czynie niedozwolonym pozwanej - w tym, rzecz jasna, o jej winie i bezprawności działania - ani o odpowiedzialności pozwanego na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Tym samym nie znajduje też żadnego uzasadnienia zarzut obrazy art. 233, 303 i 328 § 2 k.p.c.; kontrola kasacyjna daje podstawy do oceny, że zarówno ustalenia sądu, jak i ich wyraz w uzasadnieniu, nie pozostają w jakiejkolwiek kolizji z tymi przepisami.
Trudno w końcu zgodzić się ze skarżącą, że jej rzeczywistą intencją było rozliczenie się z "...całokształtu stosunków majątkowych konkubentów...". Taka intencja nie została w postępowaniu rozpoznawczym wyrażona ani nie nadano jej wymaganego, procesowego kształtu. Przeciwnie, powódka sformułowała, i do końca postępowania popierała, roszczenie "procesowe" o zapłatę określonych kwot tytułem odszkodowania i zwrotu bezpodstawnie uzyskanej korzyści majątkowej. W konsekwencji nie można zaaprobować zarzutu, że sądy meriti powinny z urzędu włączyć w zakres swoich zainteresowań przepisy art. 195 w związku z art. 210 k.c., a następnie przekazać sprawę do postępowania nieprocesowego na podstawie art. 201 k.p.c.
W tym stanie rzeczy kasacja - pozbawiona usprawiedliwionych podstaw - została oddalona (art. 39312 k.p.c.).
OSNC 1999 r., Nr 9, poz. 152
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN